Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
olinek93

Wrześnióweczki 2016

Rekomendowane odpowiedzi

Peonia nie mam serca ją odstawić. Nie umiem temu małemu stworkowi odmówić :D daje jej szansę na samoodstawienie do wiosny :)
Kurcze dziś po nocy miała Gośka mega kaszel. Już nie mam na to siły. W czwartek mikołajki. Tak chciałabym żeby poszła do żłobka na mikołaja...


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość milla_mii

Hejka:)
Dziewczynki,dzięki za odzew:) Wczoraj całe nóżki w jakiejś czerwonej pokrzywce. Tak jak ktoś by dziecko pokrzywą pobił. Wchodzi to na pośladki i na tułów,z tym,że jakby bardziej rozlane i blade. Kuźwa,nie wiem co to,ale to nie azs raczej,bardziej na jakąś reakcję alergiczną wygląda. I teraz pytanie,czy taka reakcja może wystąpić dopiero po kilku dniach? A może ten nurofen to jednak stary był,moźe mam pamięć zawodną,kurde,nie wiem. Może przy infekcji spadła odporność i wyszła na wierzch alergia,z którą na codzień organizm sobie radził. Wirusówki wieku dziecięcego raczej wykluczam,bo z tego co kojarzę to raczej od góry ciała się zaczynają te wysypki. No i wygląda na to,że to nie swędzi. Jutro umawiam wizytę,byle przetrwać bez histerii i paniki:) Dziś nocka lepsza,pospało dziecko i ja trochę przy okazji.
Monmonka,ja parzę cytrusy,ale oczywiście wszyscy patrzą na mnie jak na debila. A najlepsze jest to,że z dzieciństwa pamiętam jak moja mama parzyła zawsze cytrusy,a teraz się dziwi. R. pewnie swoim dziewczynom parzył,bo kiedyś to było oczywiste,a teraz dziwne. Poradźcie,może fenistil pomoże? Mam syrop clemastinum,bo wykupiłam tak na wszelki wypadek,stoi nieotwarty,oczywiście w domu.
Moja mama od rana się zadręcza,co mogło tak zaszkodzić i żadne tłumaczenia,że i tak nie zgadnie nie docierają.
Spokojnego dnia:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość milla_mii

Moja mama właśnie sparzyła ogórka...:))) Keczupu też dziecku nie da do parówki:) A ja się zastanawiam skąd u mnie hipochondria:)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mila, Zuzie w październiku właśnie po mandarynce wysypało w taki sposób jak opisujesz, praktycznie same nogi i pośladki. Jadła wielokrotnie mandarynki i inne owoce, a takie reakcje raz na jakiś czas się trafiają. U nas Fenistil w żelu bardzo pomógł, z dnia na dzień bladło, po kilku dniach nie było śladu. Takie reakcje szybko wychodzą i raczej szybko znikają, bez większych leków.

monthly_2018_12/wrzesnioweczki-2016_70579.jpg

monthly_2018_12/wrzesnioweczki-2016_70580.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monmonka,u nas tego bardzo jest,wygląda podobnie jak u Zuzi,niestwty mój aparat w telefonie nie ogarnia:) spróbuję coś wrzucić. Dzięki:)

monthly_2018_12/wrzesnioweczki-2016_70581.jpg

monthly_2018_12/wrzesnioweczki-2016_70582.jpg

monthly_2018_12/wrzesnioweczki-2016_70583.jpg


http://fajnamama.pl/suwaczki/4iorh3a.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

O kurczaki to Maćkiek też mógł mieć wysypke od mandarynki a nawet na to nie wpadłam że może być taka. Całkiem podobna mieliśmy do Zuzi. Dobrze wiedzieć. Dzieki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Qarolina
Jak nie masz serca odstawić, to znaczy że gotowości brak :-)) Wydaje mi się, że sama to ona jeszcze długo nie odstawi.

Mila
Ślicznota ten Twój synek :-))
Wygląda mi na alergiczne i stawiałabym na mandarynki. Z czasem wyrośnie. Starszaki tak kiedyś reagowaly na chemię z cytrusów.
Smarowałabym tym Fenistilem, mnie Clemastin na podobne wykwity dobrze robił, kiedyś tak reagowałam na słońce.


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mila Igorek uroczo wygląda tutaj i podobny do Ciebie. Łącze się z nim w bólu z tą wysypka. Mi też jakieś cholerstwo wylazlo od paru dni i to przeważnie wieczorem. Przeważnie na udach i ramionach, czasem brzuch i szyja. I teraz sobie tak myślę że może to od pomarańczy bo wcinam któryś juz dzień. Dziś już nie jadłam a dalej mnie wysypalo. Mam nadzieję że go tak to nie swędzi, bo nie strasznie.

monthly_2018_12/wrzesnioweczki-2016_70587.jpg

monthly_2018_12/wrzesnioweczki-2016_70588.jpg


[url://fajnamama.pl]http://fajnamama.pl/suwaczki/0biq621.png[/url]=http

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mila ja akurat nie wyparzałam mandarynek ale kurcze po Waszych przygodach chyba zacznę :/
U nas kaszel straszny :( Gosia zostaje jutro w domu z J i idą do lekarza. Mam lekkiego doła przez to. Mam nadzieję, że jednak osłuchowo jest czysto.


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość milla_mii

No i sprzedał mi młody wirusa,fatalnie się czuję:(
Spokojnego dnia:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Ojej zdrówka dla Gosi, jak ona się czuje? Oszkrzela?

Maciek też zostaje na pewno jeszcze jutro w domu a może i w środę.
Właśnie śpi. Ale jestem nie do życia po dwóch przerywanych nocach z powodu nowego łóżka Macka. Ale idzie ku lepszemu. Jeszcze mnie przeziębienie rozkłada. Wczoraj zrobił taka wojnę. Zasnął przed 15, byłam na 16 w kosciele a M dał mu spać prawie do 17. Był armagedon. Zasnął o 23. Ale czekałam aż policja zapuka do drzwi tak się darl. I nie było sposobu żeby go uspokoić. Bo nie chciał spać ale był padnięty i taka historia. Ostatni raz tak późno poszedł spać.

Mila łączę się w bólu, ledwo żyje, dziś wolne a jutro już do pracy. Muszę się czymś nafaszerowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojej, współczuję Wszystkim chorobsk i zdrówka życzę. Mnie znowu głowa napierdziela.
My już po obiedzie i po godzinnym spacerze. Jak Wojtek nie zaśnie mi do 14 to już daję sobie spokój z drzemka. Dziękuję potem mordować się do 22. Jak ma drzemkę przeważnie o 13, to o 15 go budzę bo potem właśnie długo by brykal. spać chodzi o 21. A jak nie ma ,to o 20 zaśnie tak jak wczoraj. U nas drzemki w kratkę. Dziś śpi.
Co do nocek to ja wstaje do niego 2-3 razy. a to go przykryć, a to smoka dać. Niby nie płacze tak jak kiedyś co Wam pisałam, ale się przebudza i mam wrażenie że jakbym nie wstała to by się gorzej rozbudxil. Może go tak przyzwyczaiłam. Ale mi się typ dziecka trafił. Zresztą nie tylko mi. Tutaj na forum, chyba większość dzieci nie daje spać mamom. Kiedy my się wyspimy? Wiem marudze. Zwykle pobudki to nic w porównaniu z chorym dzieckiem.
Jeszcze raz zdrówka, trzymajcie się Mamuśki.


[url://fajnamama.pl]http://fajnamama.pl/suwaczki/0biq621.png[/url]=http

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Oj ja się bardzo szybko przyzwyczaiłam do luksusu jakim jest przespana noc. Tyle że Maciek spał z nami i się pchal, a to kopnął, a to za włosy ciągnął, albo się na mnie kładł. Ale i tak jest pieknie. I nagle człowiek wstaje i nie wie jak się nazywa. Aż się zastanawiam jak funkcjonowała prawie dwa lata z ciągłymi pobudkami. To będzie najtrudniejsze gdyby było drugie dziecko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczęściara na pewno w końcu się uda i Maciek polubi swoje łóżko, widziałam je na FB,fajowskie :) i zgadzam się, ja też jak tylko zdarzą się jakieś pobudki w nocy to zupełnie inaczej tzn. gorzej je przechodzę niż jak człowiek był w tym ciągu, szybko się przestawiłam na dobroci :)

Jejku , zdrówka zdrówka dla wszystkich. Qarolina szkoda, że znowu antybiotyk ale najwidoczniej były przesłanki , trzymajcie się, domyślam się, że wkurzyłaś się.

U nas nie ma problemu z cytrusami bo moja córka nie chce ich nawet polizać :/ ale i tak mamy ostatnio postęp, bo do papryki i kiszonego ogórka dołączył ogórek świeży i rzodkiewka, zawsze to sukces, choć po sezonie :/

No i zaczęłam zdejmować jej pieluchę w domu, wczoraj poszła tylko jedna pielucha na drzemkę, co prawda sama nie woła, ja ją biorę na kibelek ,spuszcza wodę, bijemy brawo, niech się powoli oswaja :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/t7uie9v.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gosia ogólnie humor na dobry. Jeszcze nie zeszło na oskrzela ale już rzęzi trochę. Ogólnie tak jak nasza pediatra jest raczej daleka od antybiotyku tak tym razem od razu mówi, że trzeba dać. Dziś doszedł jeszcze katar! Do środy będzie siedzieć w domu z J a potem ze mną. Zapewne także w przyszłym tygodniu nie wróci od poniedziałku. W czwartek jak będzie lepiej to zaprowadzę ją na 9 na godzinę na mikołaja.
Miałyśmy się w środę spotkać z Monikae, ale musiałam odwołać i przełożyć na przyszły tydzień. Zresztą Monia napisała, że Maciuś ma znowu, już 3, zapalenie ucha :(
Dziś w ogóle miałam dzień do bani. Rano tramwaj mi jeden nie przyjechał. A jak wracałam z pracy to leciałam jak poparzona, żeby zdążyć na tramwaj a ten się spóźnił 12 minut. Byłabym prawie na pieszo w połowie drogi do domu.
Szczęściara, Mila aby Wam choroba odpuściła.
Do wygód i dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja :D


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej :-) Zbieram się od kilku dni żeby coś więcej napisać, ale coś się zebrać nie mogę. Wena gdzieś mi uciekła i się dobrze schowała ;-)

Mila_mi, zdrówka! Trzymaj się dzielnie! :-*
Dla Igorka, Gosi, Maćka i Szczęściary oczywiście również dużo zdrówka! Ja nie piszę co u nas, bo boję się, że zapeszę ;-) Możecie domyślić się same ;-)

Pisałyście o puzzlach mini maxi - Zuzka ma takich kilka zestawów, ale odłożonych jako prezenty na później. Staramy się nie dawać jej zabawek bez okazji. Jedynie ze świnką peppa już dostała. Wydawało mi się, że będą dla niej jeszcze za trudne,w końcu to dla dzieci 3+, ale po Waszych wpisach tutaj dałam jej jeden zestaw. No i dziecko mnie zaskoczyło :-) Czasami ciężko jest jej zacząć, czasami trzeba jej coś podpowiedzieć bo się zapętli, ale ogólnie układa super i w większości sama ;-) Jak pierwszy raz układała obrazek to nawet 5 minut jej to nie zajęło, więc super, ale moje dziecko zawsze było takie puzzlowe ;-) no ale do rzeczy, bo w zasadzie nie o tym chciałam pisać. Jeśli Wasze dzieci lubią układanki, to polecam mozaikę Quercetti:
https://www.smyk.com/quercetti-zestaw-kreatywny-mozaika-fantacolor-junior-dinozaur-48-elementow.html?&gclid=Cj0KCQiAxZPgBRCmARIsAOrTHSaWOcpTUrtX4rIlrFI0iA70FTUg9eUI_1yHdskWzJOCUp4KIQxCxPkaArXmEALw_wcB
W zestawie jest 8 czy 10 plansz z obrazkami, do ułożenia kolorowymi kółkami według szablonu, a z drugiej strony te same rysunki, ale tylko z konturem do własnej twórczości :-) Bardzo fajna i mądra zabawka :-)

Sevenka, trzymamy kciuki za odpieluchowanie Oleńki ;-) U nas z majtkami regres, trafiliśmy na jakiś 3-4 tygodniowy mini buncik, Zuzi niby dobrze szło, ale znowu przestała wołać w porę. Wolała dopiero po zrobieniu. Chwilowo daliśmy jej spokój, ale nie opuszczamy w najbliższym czasie, szczególnie że po tej małej przygodzie i tak jest postęp, bo kupa rzadko trafia do pampersa, a jak nawet zrobi siku w pampersie to komunikuje, że zrobiła :-) szkoda tylko że po a nie przed ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monmonka Gosia miała taki okres z kupa, że zgłaszał po ale nie przed :P teraz w ogóle zachowuje się jak niby nic się nie wydarzyło :D
Jak tam zdrowie Wasze i dzieciaczków? Szczesciara? Mila? Monikae?
U nas bardzo zła nocka. Kaszel nie pozwalał za bardzo spać - szczególnie mi i J. Do tego katar wielki. O 4 odpalałam odkurzacz, żeby wyczyścić. Ok. 23 Gośka wydawała mi się mega ciepła. Zmierzyłam temperaturę i było 37, ale już pół nocy miałam włączone czuwanie i sprawdzanie. Mam takie wory pod oczami, że aż wstyd.
Niech już zacznie działać ten antybiotyk, którego de facto podanie to wyższa fizyka kwantowa :(


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dorotkkkka

Cześć dziewczyny! Kurczę, ale wszyscy chorują ;-( U nas też masakra. Mila od ostatniej choroby była w żłobku 4 dni! Dziś jest ze mną, bo niestety od wczoraj ma lekka gorączkę, katar leje jej się z nosa jak z kranu i chyba boli ją gardło, bo absolutnie nie chce nic jeść. Po południu idę z nią do pediatry, zobaczymy co powie. najbardziej boję się kolejnego zapalenia ucha - bo przecież poprzedni antybiotyk skończyła 1,5 tygodnia temu ;( No po prostu płakać mi się chce. Na dodatek u nas za żłobek muszę płacić pełną opłatę czy dziecko chodzi, czy nie. Więc naprawdę coraz poważniej myślę, żeby zrezygnować i znaleźć nianię. Ja wiem, że dziecko musi gdzieś odporności nabyć, ale po prostu szkoda tych pieniędzy, które płacimy za nic. A żłobek mamy prywatny, więc same rozumiecie....
Mila, dzięki za info o spodniach - też je kupiłam;-) I myślę, ze naprawdę fajnie są skrojone i materiał tez super, więc jestem zadowolona. właśnie kombinuję z czym je pozestawiać. No i oczywiście wielkie brawa za konsekwencję w walce o siebie! Bądź silna i nie odpuszczaj, bo teraz jesteś na najlepszej drodze do szczęścia. A R jak poczeka to doceni ;-) Jak zawsze, trzymam kciuki;-)
Qarolina, Szczęściara, Monika - współczuję chorób dzieciaczków. Mam nadzieje, ze leki szybko zadziałają i nie będziecie się męczyć. Ale macie 100% racji z tymi nockami - kiedyś przecież cały czas funkcjonowałyśmy przesypiając w nocy ciągiem 2-3h. A teraz jak kilka razy wstanę w nocy to rano pozbierać się nie mogę...
Sevenka - brawo dla Olci! Powiem wam, że u nas z odpieluchowaniem też coraz lepiej. Nie wiem, czy to kwestia tego, że ją pilnowałam podczas ostatniej choroby i faktycznie za każdym razem biegłyśmy do nocniczka jak cokolwiek zasygnalizowała, czy po prostu wreszcie zaskoczyła. Nieważne, liczy się że chyba jesteśmy coraz bliżej samodzielnego załatwiania się;-)
Calineczka, to chyba własnie tak jest - jednym trafi się śpioch a innym brykacz nocny. Obie moje córki dały nam popalić, a z kolei moja siostra nie wie, co to dziecko płaczące w nocy! Serio. Ale sądzę, ze ona jest wyjątkiem;-)
Monmonka, dzięki za pomysł z układankami;-) Książeczkę z piosenkami, którą polecałaś kilka tygodni temu już kupiłam i czeka do czwartku, bo Mila dostanie ją na Mikołaja. Jest super - zwłaszcza to kareoke;-) Bedzie się u nas w domu działo;-)
Życzę wam wszystkim duuużo zdrówka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny,
Dawno nie pisałam bo jestem załamana tymi chorobami. U nas zapalenie ucha po raz trzeci w ciągu 2 m-cy. Ostatni antybiotyk skończył brać w piątek a w sobotę w nocy już płacz. Nie wiedzieliśmy o co chodzi, ale w niedzielę znowu pokazywał że go ucho boli. Popłakałam się. W poniedziałek poszliśmy do nowej pediatry, przepisałam Dzika. I ogólnie pierwsze wrażenie takie, że gdybym wiedziała że są tacy pediatrzy, to już dawno bym zwiała od tej naszej. Babeczka ma ogromną wiedzę, jest uprzejma, kulturalna, ale stanowcza (choć nie podejmuje decyzji za rodzica). Może nie jest zbyt wylewna ani taka kucikuci do dzieci, ale i tak ma podejście. Maciek pierwszy raz chyba dał się osłuchać bez histerii. Więc dziewczyny. Jeśli macie jakieś ale do pediatry, albo nie ufacie im w 100% to warto przepisać bo naprawdę są lepsi!
Pediatra przyjęła nas przed godziną urzędowania, a mimo czekającej kolejki poświęciła tyle czasu ile chciałam, wyjaśniła wszystko, nawet poszła pomóc przy pobraniu krwi od Dzika. Wysłała do laryngologa, sprawdziła, że przyjmuje i kazała zadzwonić po. Później telefonicznie ustaliliśmy że da inny antybiotyk niż laryngolog. Bo ten dał taki, co dzik już miał na początku, bo dobrze tolerował. Ale ona stwierdziła, że wg niej lepiej by było dać inny, działający na inny szczep bakterii, bo przecież dwa poprzednie słabo sobie poradziły, skoro zapalenie wróciło. Tak to kitrasimy się w domu, choć pozwoliła wyjść na chwilę na spacer na podwórko, ale dziś popadało więc olewka. Kontrolę mamy za tydzień w środę.
U mnie żadnych nowości. Cały czas boli, biorę mocne leki i czekam. Próbowałam odstawiać ale ból był nie do zniesienia więc wróciłam do tabletek. Neurolog każe być cierpliwym to muszę tak zrobić.

Dorotka zdrówka dla Mili, dokładnie rozumiem o co chodzi z tym uchem:-(. I rozumiem twoje decyzje nt żłobka.

Qarola zdrówka dla Gosi. Co do pieluch u nas to samo. Wcześniej zdarzyło się zawołać po fakcie. A teraz zgaduj po zapachu. Gorzej było przy poprzednim antybiotyku bo kupy straciły zapach a miał biegunkę i czasem po 5 dziennie. Więc chodziliśmy za nim i co 10min zaglądaliśmy... Poprzedni antybiotyk był też tragiczny do podania. Na siłę, choć ich czasem brakło. Ten coamy teraz też słabo, ale dawka raz dziennie i mniejsza więc musi jakoś pójść.

Monmonka my mieliśmy książeczkę z naklejkami w osobnym stylu co ta mozaika. Dzik jednak szybko się znudził:-\. A co do twojego wpisu. Ja nie wiem czy ja się dobrze domyślam? Czy chodzi o zdrowie Zuzi ?bo nic wcześniej nie pisałaś o stworzeniu jej towarzysza do zabawy?

Sevenka brawo dla Oli za odpieluchowanie!!

Calineczka masz rację, ja też zawsze w nocy wstaje te 2 razy smoczka dać czy coś. Choć od ponad miesiąca przez te choroby zapomniałam co to przespana noc i baaaardzo tęsknię za nimi.

Szczęściara zdrówka dla ciebie!

MilaMi i dla Was też zdrówka! I jestem z Ciebie dumna! I tak jak dziewczyny piszą też uważam nie nie powinnaś jeszcze wracać do domu, mimo że psycholog tak mówi, nie chce powalczyć o ciebie!!

Kończę, miłego dnia mamuśki!


wjwtbxz.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Dzięki Monika za link już dawno jestem na kupnie. Bo mamy w przedszkolu i dzieci bardzo lubią. Nawet nie wiedziałam że jest to w smyku.

Maciek idzie jutro do żłobka mam nadzieję że nie za wcześnie i że będzie dobrze. Ale już 5 dni w domu. Za to ja się coraz gorzej czuje.

Dorotka i nic nie odliczaja? To mega słabo. W prywatnym w którym pracowałam odliczali tylko za wyżywienie a w Maćka proporcjonalnie. Więc jak coś odpuszczamy to jest znaczna różnica w płatności.

Monika kurczaki co to się dzieje.

Czas tak zasuwa że nie mogę się z niczym wyrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Ciekawe od czego to spanie zależy. Moja koleżanka nie dość że ma córkę grzeczna jak aniołek, tylko się śmieje, wcina pięknie wszystko. Odkad skończyla 3 miesiace przesypia cała noc w swoim pokoju we własnym łóżeczku. Wcześniej jadła raz w nocy. Obecnie ma 7 miesięcy. Tak to można mieć dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My też po tygodniu w żłobku znów siedzimy w domu, znów kaszel i dodatkowo zapalenie spojówek.... Wrrrrr....
Zdrówka dla wszystkich!
Calineczka, szkoda że nie mogłaś skorzystać z wygranej. Ja to nic w życiu nie wylosowalam.
Igorek jest śliczny!
My cytrusów nie patrzymy ale myjemy gorącą wodą, podobno już max 60 stopni wystarczy żeby usunąć bakterie. W tańcem roku olek źle reagował na mandarynki, na razie cisza, odpukać. Za to surowe jablko podobnie jak u Zuzi, na bank nas uczula.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monikae, hehe trochę Twoje myśli za daleko wybiegły ;-) Nie pomyślałam że tak można moje słowa zinterpretować. Po prostu nie chce pisać pozytywnie o naszym ostatnim zdrowiu w sensie katarków i kaszelków, bo za każdym razem jak coś takiego napisze to następnego dnia do drzwi puka choroba. Fakt, że wyniki morfologii we wrześniu były chyba najgorsze ze wszystkich badań, ale staram się tym już tak nie przejmować.
Zdrówka dla Maciusia, niech to cholerne zapalenie ucha ucieka gdzie pieprz rośnie!

Alimak, zdrówka i dla Alka :-* Tak tak, u nas zdecydowanie surowe jabłko uczula, ale tu zupełnie inna wysypka - krostki w kolorze cielistym jak przy alergii na białko mleka czy jaja, stąd też wiem, że przy innych owocach wszelkie inne reakcje typu czerwone plamy itp. to reakcje na pestycydy, a nie na sam owoc. No i z tym wyparzaniem owoców to bardziej chodzi u nas właśnie o pestycydy, a nie bakterie. Nie wiem na ile to skuteczne, ale zawsze lepiej tak, szczególnie, że Zuzia to wykrywacz chemii.

Mila_mi, a jak apetyt Igorka? Lepiej je bez tych ząbków? Zapomniałam napisać - jaki Igorek jest śliczny :-) Ma taką słodką i sympatyczną buźkę ;-)

Nie wiem czy pamiętacie, ale pisałam, na początku listopada, że mam już siebie dosyć i nie mogę na siebie patrzeć. To był ten moment kiedy się mówi "Stop! Czas na zmiany!" No i muszę się pochwalić, bo przez listopad zgubiłam prawie 4 kg :-) Jeszcze ok. 8 kg do zrzucenia, żeby wrócić do mojej dawnej wagi przy której najlepiej się czułam :-) Walczę dalej :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...