Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
olinek93

Wrześnióweczki 2016

Rekomendowane odpowiedzi

Mila
No powiem Ci, że dużo osiągnęłaś już skoro zdobył się na takie słowa. Może jednak mu zależy, ale dopóki nie postawiłaś sprawy na ostrzu noża, to z wygody nic nie robił?
Jego córka przecież wyfrunie z domu. Nie boi sie zostać bez Ciebie i synka przez jej głupotę? Zresztą jej wyprowadzka byłaby zbawienna dla Ciebie.
Tak czy owak Tobie też ta separacja wiele rzeczy układa, masz racje, zadbaj o siebie. Dla swojego synka slodziaka też:-))
Mój ostatnio jest moim okupantem... Mamoza na całego... No ale scena: Dziecko siedzi na bidecie bo mu pupę po kupce myję, a on z powagą do mnie " kocham ciebie".


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość milla_mii

Peonia,witam na mojej dzielnicy:) Do dworca mam niecałe 10 minut spacerkiem:))) Gdyby nie aura i moja zaryczana,opuchnięta twarz,potowarzyszyłabym Ci w przesiadce:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mila
Jeszcze będę kursować tą drogą to będzie okazja :-))
A teraz przejdź się trochę, na chłodzie opuchlizna odpuści:-)) i może jeszcze jakaś dobra kawka i ciastko na osłodę?
Zobaczysz, będzie wreszcie dobrze :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Miła gratulacje. Widzisz jaka jesteś silna. Tylko się nie łam. Brawo. Tak trzymaj myśl o sobie i Igorka. Myślę że praca byłaby dla Ciebie dobra odskocznią. Moglabys się uniezaleznic. Poczuć pewniej. Wyjść do ludzi. Trzymam kciuki za Ciebie niezmiennie. Pisz nam tu ile tylko chcesz. Buziaki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny, jestem i ja ale ostatnio naprawdę krucho u mnie z czasem. Szczęściara ja mam podobny dylemat czy dać Ade od września do przedszkola prywatnego tam gdzie teraz chodzi czy może do państwowego, pod warunkiem oczywiście, że się dostanie. U nas zmiana podyktowana byłaby finansami. Przedszkole państwowe jest troszkę tańsze.
Qarolina Ada też nadal kaszle. W czwartek byłam z nią u lekarza. Oczywiście osłuchowo czysto, dostała dwa kolejne syropy i w piątek miała zostać w domu. Dzisiaj za to poszła już do żłobka. Mój mąż skończył już szkolenie. Ada ma traume przy każdym jego wyjściu bo myśli, że znowu taty nie będzie na dłużej. Potrafi płakać przy zwykłym jego wyjściu gdzie wcześniej z tego powodu nie robiła żadnego problemu.
Calineczka u nas wszystko na dobrej drodze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

U nas jest dużo plusów za państwowym. Pyszne obiady gotowane na miejscu, jeden rocznik w grupie, zazwyczaj ta sama Pani przez 4 lata, doświadczona kadra, która doskonale znam, duża różnica finansowa i logistycznie gdybym pracowała tam nadal w co wierzę (nadzieja umiera ostatnia) to byłoby łatwiej i szybciej. Na minus to że jest to inne miejsce, Maciuś musiałby się przyzwyczaić od nowa. Ale skłaniam się do tej zmiany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

~Szczęściaraaaa
U nas jest dużo plusów za państwowym. Pyszne obiady gotowane na miejscu, jeden rocznik w grupie, zazwyczaj ta sama Pani przez 4 lata, doświadczona kadra, która doskonale znam, duża różnica finansowa i logistycznie gdybym pracowała tam nadal w co wierzę (nadzieja umiera ostatnia) to byłoby łatwiej i szybciej. Na minus to że jest to inne miejsce, Maciuś musiałby się przyzwyczaić od nowa. Ale skłaniam się do tej zmiany.

Przyznam, że w takim rozliczeniu korzyści zmieniłabym to przedszkole.
Jak już pisałam wcześniej, moje dzieci bez problemu przeszły zmianę placówki, bo też była na plus. Trudna była adaptacja przy przejściu z domu do placówki.


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczęściara z Twojego opisu jasno wynika, że koniecznie powinnaś się skusić na zmianę przedszkola. Przedstawiłaś więcej plusów niż minusów. Jeśli chodzi o adaptację to możesz sobie to tłumaczyć tak, że duża część dzieci chodzi do żłobka a później idą do przedszkola tak jak np. moja Gosia :) więc adaptacja to norma na tym etapie ;)
Alilu te kaszle to dramat. Gosia dalej pokasłuje, ale niby się oczyszcza. Jak usłyszałam dziś dziecko w żłobku to Gosi kaszel to i tak małe Miki. Ma nadzieję, że nie dostaniesz @ :D
Milu no proszę kroczek do przodu zrobiony. Brawo brawo ;) a jak druga córka R i jej dzieciątko?
Peonia z tym wracaniem do żłobka po antybiotyku to zależy od rodzaju infekcji. Jak było grube zapalenie oskrzeli to po kuracji jeszcze siedzieliśmy w domu. Powiem Ci, że tym razem dziś Gosia była w żłobku a jeszcze dziś miała podawany antybiotyk.
Dziewczyny wczoraj miałam dramat. J skoczyło ciśnienie do tego stopnia, że dzwonił po pogotowie. Zabrali go do szpitala. Oczywiście jest na śląsku z mamą. Po paru godzinach udało się zbić je. Ale shiza już była. On na co dzień przyjmuje leki na nadciśnienie i zawsze było ok. Chyba stres związany z mamą plus niewyspanie przez nocki (fuchy) dają o sobie znać. Oczywiście wiek i nadwaga robią swoje. Ja oczywiście znowu 1000 myśli, że przecież nie mamy ślubu i jakby co to nic mi nie powiedzą. Dziś już na szczęście lepiej. Jutro wracają.
Ja też coś dziś gorzej się czułam. Z nosa cieknie i gardło drapie, głowa boli. Nawet mam głos radiowy, a kurcze z 5 tyg temu brałam antybiotyk bo zaniemówiłam. Leczę się jakoś domowymi sposobami. Mam nadzieję, że jakoś się wygrzebię.
Teraz marzę tylko o tym, żeby moje dziecko poszło już spać i żebym mogła się umyć i też iść w kimę.
Dobrej nocki :*


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesć dziewczyny:) ja to jestem patologicznym użytkownikiem forum bo czytam co dzien ale nie potrafię pisać. Moze troszkę jak u Calineczki mam wrażenie ze u nas to nic ciekawego.
Chyba zacznę od paru słów do Milami- jestem z Ciebie dumna, ze próbujesz , ze walczysz, ze dostrzegasz juz ze twoje działania przyniosą skutek. Wiesz jesli R. chce to niech działa taka terapia to nawet jesli Was nie połączy to moze jednak poprawi relacje ze względu na Igiego bo jeszcze przez wiele lat będziesz miała z nim kontakt. Tez mysle ze nasze maluchy juz wiele rozumieją a szczególnie właśnie trudne emocje, my tez mieliśmy trudny moment z M. juz jakis czas temu a ze ja płaczek to czesto w ryk, wtedy Ninka tylko obserwowała a od jakiegos czasu gdy widzi ze sie denerwuje to podbiega ze słowami "nie pać mamuusiu", takze mam nauczkę by przy dziecku zachować spokoj.
Qarolina to ciężki dzien za Tobą, oby z J. juz bylo ok. Wiesz moze po powrocie porozmawiajcie sobie, chyba ciążą Ci te nieuregulowane sprawy. Moi znajomi byli w podobnej sytuacji, ze względu na dzieci, zupelnie bez przekonań wzieli sobie cywilny jedynie ze świadkami. Wiem ze nie żałują- przynajmniej na razie:p
A co do kaszelku my nie żlobkowe a tez kaszel mimo ze tylko miała katar żadnych poważniejszych infekcji i juz chyba 3 tydz.
Monika chyba korzystasz z obecności M. i dochodzisz do zdrowia:) oby bo naprawde pech cie dopadł.
Peonia fajnie ze piszesz bo bardzo często zgadzam sie z Toba, hihi a te wyznanie na bidecie - Mistrz!


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wqdf9hz10jjtap.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alilu ależ ta Wasza Adulka wrażliwa z tą tęsknotą. To tylko uświadamia jak rodzice są ważni.Trzymam za was kciuki:*
Szczesciara pozytywne nastawienie góry przenosi moze i w pracy pomoże. Jesli chodzi o adaptacje to wg mnie nie problem mi się zdaje ze większość dzieci na tym etapie zmienia placówkę nawet jesli nie ma takich korzyści jak wymieniłaś. Ja to sie bardziej boje bo mamy w planach przeprowadzkę kiedyś.. i juz mysle co wtedy z przedszkolem, ale mam nadzieje ze życie cos podpowie samo:)
Dorotko ja również jestem twoja fanka, tez dzięki tobie zaczęłam wkładać sweter za pasek, bardzo podobają mi sie twoje stylizacje bo sa dla mnie osiągalne, takie życiowe i pokazują ze niekoniecznie trzeba mieć tysiąc ciuchow:* takze powodzenia wierze w Ciebie!
Calineczko ja tez ciagle z mała w domu, czasem czuje takie mało ważne to moje życie w tym momencie, ze żaden pracodawca juz na mnie czeka i nie jest to fajne a z drugiej strony jak jade sobie z mała na wieś i gapimy sie razem jak u sąsiada kicają króliki to myślę sobie ze cóż lepszego mogloby mnie spotkać:)))
Sevenko moja Ninka to charakterologicznie podobna do Olci. Mowie ostatnio ze chowamy odkurzacz a ta staje na środku dywanu grozi mi paluszkiem i " nununu", dodatkowo ma jakieś swoje wyliczanki i tez palcem grozi " no ma je ti no ma je".. i badz tu mądry człowieku o co jej chodzi:))) oczywiście u nas afery i akcje samowolki + demolki sa na porządku dziennym.


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wqdf9hz10jjtap.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Cudne te nasze dzieci są. Ja wczoraj miałam siostrę u siebie i byliśmy w sklepie. Maciek przejeżdża koło lizakow wyciąga swojego paluszka i grozi "nie, nie Mania, to fuj, be, nie nie.
A potem mama daj mi kabko (jabłko) kabko mniam mniam doble. Mama daj dwa.
Hehe jest sukces.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Laski ciężko u nas, nie mam czasu napisać. Ja dalej się męczę, biorę coraz to inne leki i nie wiadomo co w tych moich żebrach siedzi. Dziś drugi. RTG, jutro wyniki. Dziczek z kolei ma znowu zapalenie ucha i gorączkuje od wczoraj. W związku z tym pytanie do Was. Czy któraś ma termometr bezdotykowy i jak używa? My mamy i najczęściej robiliśmy tak że mierzy temperaturę na skroniach i przy ewentualnej różnicy bierzemy pod uwagę wyższą. Ale czytam że ogólnie powinno się mierzyć na środku czoła bo na skroniach jest zawsze wyższa. W każdym razie do dociekliwości skłonił mnie fakt, że u dzika na jednej skroni temp jest wyższa aż o ok. pół stopnia. Wyższa od strony chorego ucha... Jakieś rady?


wjwtbxz.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika my mamy bezdotykowy termometr Omron. Mierzymy tak jak bylo w instrukcji czyli na srodku czoła, nas to nie zawidło. Czasem tez jakas roznica miedzy pomiarami była, np jak Nina sie szarpała wtedy po 10 min probowalam znowu i taki wynik przyjmowalam, ale nie byly to tez duze rozbieżnosci.


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wqdf9hz10jjtap.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monikae
Dużo zdrowia dla Was, oby wreszcie odpuscilo, bardzo długo te choróbsko Was nęka.
Od zawsze mierzymy na środku czoła, w sumie na skroni nawet nie próbowałam. A że cieplejsza od strony chorego uszka to mnie nie dziwi.

Qarolina
U nas niezależnie od rodzaju infekcji, jeśli jest antybiotyk to nie pozwalają wracać bez choć tygodniowej przerwie od żłobka, bo antybiotyk wyjaławiając organizm zaburza odporność i wtedy maluch wciąż coś łapie.
A nie wolałabyś zalegalizować rodziny? Czasami to ułatwia funkcjonowanie :-))
Mój mąż też leczy nadciśnienie, ma di tego kłopot z przewężeniem naczyń w odcinku szyjnym, przy nerwach tak potrafi się spiąć, ze jakby odcina mu się przepływ krwi, potem o udar łatwo. Już kiedyś też w na IP wylądował.

Calineczka, Imbir
Wasze codzienne sprawy są tak samo ważne i interesujące jak inne. Piszcie i już:-))

Dziś zmienił się nam szef resortowy. Dyro go u nas dziś oprowadzał i postanowiłam go zainteresować tym co nam po głowie chodzi. Chyba załapał, zresztą go znam i to raczej od seksownej strony. Chyba zmiana na lepsze, no oby :-)) bo do głównego szefa ma też dobre dojście, poprzedniczką raczej nie miała.
No zobaczymy.


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monikae wszystko zależny od tego jaki masz termometr. Trzeba przeczytać instrukcję. W naszym było napisane, żeby zacząć od środka i powili przesuwać się po skroni. Ogólnie nienawidzę sprawdzać temperatury dziecku. Jak już głupieję to chyba najlepiej sprawdza się tyłek.
Peonia my jesteśmy zaręczeni od 3 lat. Później okazało się że jestem w ciąży. Jakoś nigdy nie miałam do tego głowy. Chyba nie jestem typem dziewczyny co marzy o sukni księżniczki itp. Jak kiedyś zapytałam się J to jak z tym ślubem to powiedział, że on już zrobił co do niego należało i żebym go w to nie mieszała - czytaj: ja tego ogarniać nie będę :D U nas w grę wchodzi albo ślub jednostronny kościelny albo cywilny. Wesela na bank nie będzie. Po urodzeniu dziecku mieliśmy gorsze chwile i tak to wszystko jest.


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Qarolina to dzialaj. Chociaż cywilny żeby się nie musiała stresować w takich chwilach że w razie w nie będziesz mieć informacji o stanie zdrowia. A dla Gosi te lepiej. Wiesz jakie są teraz dzieci. Już w przedszkolu potrafią wyczaic że rodzice się inaczej nazywają i 100 pytań do A czemu i jak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe, a to słownik zaszalał:-)) znam szefa od SENSownej strony miało być....

Qarolina
Suknia to marzenie niektórych, niektórych nie, ale to drugorzędna sprawa :-))
niemniej w rodzinie (w moim rozumieniu rodzina to mama, tata, dziecko/dzieci itp niezależnie od stanu cywilnego) ma czasem zadanie ułatwiania spraw. Jak choćby w tym informowaniu o stanie zdrowia, ewentualnego dziedziczenia, a i nie bez znaczenia jest to o czym napisała Szczęściara. Dzieci w takim względzie bywają czasem bezwzględne.

Daleka jestem od wtrącania się czy namawiania, nie o to mi chodzi. Ale w życiu różnie bywa, jednak zazwyczaj małżeństwo chroni prawa żony, nasza Mila choćby miałaby prawo do uzyskania jakichś środków na mieszkanie w razie W.
Co prawda sama jestem po rozwodzie, mam drugiego męża, no i tamto małżeństwo nic mi nie zapewniło w takim sensie, ale i nie było potrzeby, no to była specyficzna sytuacja - nie mieliśmy ani dzieci ani majątku, sprawa była prosta.
Przy drugim poważnym związku jednak oboje z obecnym mężem postanowiliśmy go zalegalizować, pomimo że oboje jesteśmy z tzw odzysku i mieliśmy nieciekawe doświadczenia małżeńskie:-))

Mam w pamięci smutny przykład koleżanki. Na miesiąc przed zaplanowanym ślubem w wypadku zginął jej narzeczony. Ona prowadziła, a choć wypadek nie był z jej winy, rodzina przyszłego męża w niej upatrywała przyczyny nieszczęścia. Z żalu i swego rodzaju odwetu pozbawili ja prawa do ich mieszkania, została z niczym. Bo oni mieszkanie kupili za wspólne pieniądze, ale podczas transakcji kupna ona byla za granicą, z zaufania do faceta i jakiejś niefrasobliwości zakup odbył się tylko na niego, potem o to jakoś nie zadbali...
No tak się złożyło, pewnie gdyby zadbali o formalności własnościowe i ewentualne sprawy dziedziczenia to nic takiego nie miałoby miejsca. A gdyby kupili jako małżeństwo, to też byłoby inaczej. No ale rzadko młodzi ludzie myślą o takich przyziemnych sprawach.
No fakt, że wiele można uregulować bez ślubu.
Tylko w tym wszystkim chodzi mi o to, że żona w obliczu państwa ma różne prawa w prosty sposób, a partnerka w sumie żadnych. To bywa trudne.

Jak komuś nie zależy na dużym święcie i tej całej oprawie, to zawsze można skromnie się zwyczajnie zalegalizować, czasami to upraszcza niektóre sprawy.

Nie wiem, może to staroświeckie przekonania, ale z perspektywy bardziej komfortowo czuję się jako żona, niż partnerka :-))


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny.
Szczesciara gratuluję sukcesu wychowawczego. Maciuś to mądry chłopczyk i wie co dobre i zdrowe. Wspominałaś coś o nowym łóżeczku,czy dać go z Wami czy odrazu do pokoju Maćka. Ja bym próbowała odrazu do jego pokoju, no chyba że kurczak by mocno protestował to wtedy z wami żeby się nie stresowal.
Karolina a jak mąż dzisiaj? Stresująca to dla Was sytuacja była.
Monika bardzo współczuję Ci tego bólu w zebrach, musi być okropny. jak wyniki? A jak Dzik przechodzi to zapalenie ucha. Ja się zawsze tego bałam, bo mojej siostry syn bardzo boleśnie to przechodził.
Imbir ja też czytam czytam ale ciężko się zebrać napisać. Mnie teraz przytłacza ta zima. Mniej czasu na dworze, a w domu to wiadomo wkoło to samo. niby mam co robić, na nudę nie narzekam .ja to ogólnie lubię sprzątać, gotować itp ale dla siebie i męża a nie jeszcze dla teściów. Latem to zrobiłam co miałam zrobić i z małym na rower albo spacery czy do dzieci sąsiadów. A teraz to mam teściowej w domu po dziurki w nosie. No działa mi ona na nerwy.
Mila, co do kasy to R laski nie robi, jakieś alimenty chyba musiał by płacić jakbyś chciała. Myśl teraz o sobie i synu czego Ty chcesz a nie R, bo on to chyba jest jak choragiewka na wietrze.
Peonia , uuu, co to za historia z tym nowym szefem? Czyżby jakiś romans z przed lat, zaintrygowslas mnie.
A u nas wczoraj pierwszy raz wojtus obudził się po 23 że chce siku. Wusadzilam go i do rana sucha pieluszka była. Może to początek odpieluchowania nocnego. Zawsze wiercil się koło 24, może chciało mu się siku ale nie mógł się wzbudzić. Ciekawe jak będzie dzisiaj.


[url://fajnamama.pl]http://fajnamama.pl/suwaczki/0biq621.png[/url]=http

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dorotkkkka

Cześć dziewczyny!
Kurczę, niby jestem już po kursie, ale przy tych unijnych projektach jest taka biurokracja, że siedzę teraz po nocach i dokumenty uzupełniam....Więc nawet nie mam kiedy do Was zajrzeć. No i w ciągu dnia jestem z Milą, bo w niestety choroba nie odpuszcza ;-(
Calineczka, widze, żeWy to już praktycznie całkiem odpieluchowani;-) Aż mi wstyd, bo my dalej w lesie w tym temacie. Kiedyś wołała kupkę a teraz nawet i tego przestała a ja nie ma na tyle siły, żeby walczyć...
Monika, współczuję szczerze. Mam nadzieję, że w końcu choroba odpuści i Ciebie i Maciusia. U nas zapalenie ucha też ciągle wraca, więc wiem, jaki to potem problem. A z termometrem - my mamy taki wkładany do ucha i bardzo go sobie chwalę, bo daje naprawdę powtarzalne wyniki. Więc nie pomogę z takim bezdotykowym. Ah, przypomniałam sobie - moja znajoma kiedyś bardzo narzekała na ból w żebrach i okazało się, że ma zapalenie kłębuszków nerwowych - może coś takiego Cię dopadło?
Peonia, nie obraź się, ale też pomyślałam, że te kontakty z szefem na jakiejś prywatnej płaszczyźnie się odbywały ;) Absolutnie nic sprośnego oczywiście nie mam na myśli ;-)
Szczęściara, moja starsza córka jest ze stycznia, więc do przedszkola przeniosłam ją ze żłobka jak nawet nie miała 3 lat. I zniosła to bez problemu, a różnica w finansach była ogromna. Więc jeśli tylko przedszkole Ci pasuje, to może to będzie najlepsze wyjście.
Qarolina, jak tam dziś J? I jak Gosia po powrocie do żłobka? Niestety nie doradzę w kwestii ślubu, ale jakbyś potrzebowała piękną sukienkę, to służę pomocą;-)
Imbir, nawet nie wiesz, jak się cieszę, że moje rady mogą być inspiracją. Bo ja myśląc o przyszłym zawodzie właśnie najbardziej chciałam dotrzeć do osób takich jak my, czyli mam, które nie mają czasu na stanie godzinami przy lustrze i nie maja najnowszych trendów w szafie. A jednak chcą fajnie wyglądać, i co najważniejsze, dobrze się czuć z samymi sobą. Bo wiadomo, jak się urodzi dziecko, to figura już jest inna, priorytety inne, czasu mało a na zakupy idzie się raz na ruski rok (i na dodatek mąż z dziećmi pod przymierzalnią czeka co chwilę pytająć "już?")!
Mila - jestem z Ciebie dumna. Tak trzymaj kobieto;)! A scena z Igorkiem - piekna. Nasze dzieciaczki faktycznie więcej rozumieją niż nam się wydaje.
Miłego dnia kochane;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Peonia haha ten słownik to zawsze przekręci tam gdzie nie trzeba też mnie ta seksowna strona zaintrygowala hehe.

Napisze Wam historyjke, bo mam godzien przed pracą.

Dostałam od teściów koszule na urodziny i dali mi też paragon jakbym chciała wymienić na inną. Koszula śliczna ale że sporo mi przybyło to nie wyglądałam w niej dobrze mówię wymienię. To cała wyprawa do krk ale wybraliśmy się ostatnio. Wypatrzylam sobie fajna nawet dwie, chciałam wymienić, ale okazało się że nie mogę wymienić tylko muszę oddać i kupić od nowa. A że była płatność kartą to nic z tego.... Zagotowalam sie. Ale M mówi ok umowie się z mamą w któryś dzień i Ci wymienię. Ale wiecie jakie to kombinacje jechanie specjalnie porazka. Ale dobra uparli się, umówili 3 dni później. I co z obu zostały tylko 36 w innym sklepie w okolicy też nie było. Więc ja oddali i dostałam kartę upominkowa do innego sklepu.
Ale kuzwa jak można tak ludziom utrudniać życie. Tyle zamieszania o jedną głupia bluzkę. Zeby tyle osób trzeba było zaangażować. Nie wiem kto wymyśla takie durne procedury.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Laurach

Szczęściara, tak na przyszłość to faktycznie są sklepy w których zwrot może się odbyć tylko w tej samej formie którą był dokonywany zakup, ale nie koniecznie musi być to zwrot na tą sama kartę którą był dokonywany zakup. Bo przecierz mogłaś w tym czasie kartę zgubić zlikwidować konto lub po prostu mogła się skończyć jej ważność. Niestety w naszym kraju trzeba się na wszystkim znać bo inaczej kantują człowieka z każdej strony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia ja też się zastanawiałam nad seksowną stroną szefa :D
Szcześciara ale zamieszanie z tym prezentem :/ tyle zachodu a i tak nie do końca się udało.

Z J jest lepiej. Jutro idzie do swojego lekarza rodzinnego i zobaczymy czy zmiana leków czy jakieś badania. Gośka wczoraj mi zasnąć nie chciała, a rano czarna rozpacz. Do tego w żłobku znowu bostonka. Oszaleć idzie.
Jeśli chodzi o ślub to po prostu nie mam do takich rzeczy głowy - do organizacji, załatwiania. Nie jest mi to do szczęścia potrzebne. Nazwisko inne to teraz norma. Mam w pracy koleżankę, która jest kilka lat po ślubie a ma inne nazwisko niż mąż. Co do dziedziczenia to teraz jest Gosia i ew to ona wszystko dostanie a to dla mnie najważniejsze. Może jednak jakiegoś pięknego dnia wstanę i stwierdzę, że idę do kancelarii parafialnej :D


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...