Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "Kamera lub laptop z twojej bajki"

Rekomendowane odpowiedzi

Mój kochany, słodki maluszku
zobacz jak mama głaszcze cię po brzuszku
słówko na dzisiaj to właśnie ZDROWIE
piękną bajeczkę ci zaraz opowiem!
Pewna KRÓLEWNA- dumna Urszula
słuchała swojego tatusia - KRÓLA!
On jej tak mówił - "Moje kochanie!
dbaj zawsze o siebie, jedz zdrowe śniadanie.
Widzisz ten STRUMYK? - woda jest zdrowa
nawilża, uzdrawia, dla ciała odnowa!
I choć dzień wygląda na całkiem ponury,
to zaraz SŁOŃCE wychyli się zza chmury.
Ono WITAMINĘ D nam ofiaruje,
to właśnie dzięki niej tak wielką moc czuję!"
Mądra królewna zaniosła się płaczem!
"Tatusiu, ja nigdy nie będę siłaczem!
Ja jestem tak delikatna jak piórko,
ze mną jak z JAJKIEM obchodzą się w kółko...
Tak bardzo bym chciała mieć mocne kości,
co zrobić by siła we mnie chciała gościć?"
Król tulił swą córkę szczerze do siebie,
"Kochanie - czy widzisz to słonko na niebie?
Jeżeli dbać będziesz o siebie szczerze,
to będziesz silna - naprawdę w to wierzę.
Teraz masz serce z czystego złota,
i gdy tylko najdzie Ciebie ochota
rób wszystko co dobre - to Tobie pomoże,
i będziesz najsilniejszą kobietą na dworze!"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za górami, za krętymi strumieniami i wielkimi lasami
W pięknym pałacu żył Król i Królowa z trzema synami.
Myśl strategiczna od dawna już świtała w głowie Królowi
Na bal synów do pobliskiego pałacu wysłać, bo na ożenek synowie byli gotowi
Za mąż wydać pragną w sąsiednim królestwie księżniczkę .
Każdy wiedział,że była ów dama o sercu dobrymi urody prześlicznej

Nadszedł dzień wielkiego wyjścia na bal
Ale jeden z książąt- och jaki żal
Znów chory leżał w łożu swoim
A znachor gorączkę mu zbijał
To trzecia choroba księcia w tym miesiącu
Nie wiadomo kiedy z pokoju wyjdzie w końcu.
Jedno jest pewne na bal nie wyjdzie w tym miesiącu

Wyruszyło więc dwóch królewiczów do królestwa sąsiedniego.
Jednemu z nich przypadnie zaszczyt ożenku sen spełniającego.
Jednak w trakcie drogi kołysaniem karety ululany
Średni z braci został jak dziecko uspany.
Gdy dojechali na miejsce najmłodszy brat za nic w świecie
Nie mógł go dobudzić chcecie to wierzcie lub nie wierzcie
Faktem było jednak,że średni z braci wiecznie chodził ospały
Ledwo wyszedł z łóżka dopadała go nie moc nie mała
Spałby na okrągło od nocy do rana
A potem nie mając siły nic jeść znów by spał do rana

Trzeci, najmłodszy z braci krzepki siłacz chociaż najmniejszy
Szczęśliwy młodzik na myśl o balu do pałacu bierzy.
Policzki różowe , lico zdrowe, opalony pięknie od słońca promieni
gdzie wczoraj nad strumieniem leżał wśród polany zieleni
Kochał naturę, więc przebywał tam stale całymi dniami
Piknik robił i spożywał ulubione kanapki z warzywami i z jajkami.
Królewna jak go zobaczyła z wrażenia oniemiała
Cóż za piękna cera, i ten błysk w bystrym oku- pomyślała
Tańczyli razem do białego rana
Królewna szczęśliwa, cała roześmiana
I on śmiechem się radosnym zanosił
Bo przyjęła jego zaręczyny gdy o rękę poprosił

Dzięki diecie i słonka promieni witaminy D książę się nałykał
Dzięki temu ma mnóstwo energi i życie mu jak braciom nie umyka
Bo jego rodzeństwo, choć również w sile wieku
Wolało siedzieć mimo pogody w pałacu nie wiadomo dlaczego
Dlatego każdy z nich życiową okazję przegapił
A najmłodszy z książąt miłością życia może się pochwalić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za górami, za krętymi strumieniami i wielkimi lasami
W pięknym pałacu żył Król i Królowa z trzema synami.
Myśl strategiczna od dawna już świtała w głowie Królowi
Na bal synów do pobliskiego pałacu wysłać, bo na ożenek synowie byli gotowi
Za mąż wydać pragną w sąsiednim królestwie księżniczkę .
Każdy wiedział,że była ów dama o sercu dobrymi urody prześlicznej

Nadszedł dzień wielkiego wyjścia na bal
Ale jeden z książąt- och jaki żal
Znów chory leżał w łożu swoim
A znachor gorączkę mu zbijał
To trzecia choroba księcia w tym miesiącu
Nie wiadomo kiedy z pokoju wyjdzie w końcu.
Jedno jest pewne na bal nie wyjdzie w tym miesiącu

Wyruszyło więc dwóch królewiczów do królestwa sąsiedniego.
Jednemu z nich przypadnie zaszczyt ożenku sen spełniającego.
Jednak w trakcie drogi kołysaniem karety ululany
Średni z braci został jak dziecko uspany.
Gdy dojechali na miejsce najmłodszy brat za nic w świecie
Nie mógł go dobudzić chcecie to wierzcie lub nie wierzcie
Faktem było jednak,że średni z braci wiecznie chodził ospały
Ledwo wyszedł z łóżka dopadała go nie moc nie mała
Spałby na okrągło od nocy do rana
A potem nie mając siły nic jeść znów by spał do rana

Trzeci, najmłodszy z braci krzepki siłacz , chociaż najmniejszy
Szczęśliwy młodzik na myśl o balu do pałacu bierzy.
Policzki różowe , zdrowy, opalony pięknie od słońca promieni
gdzie wczoraj nad strumieniem leżał wśród polany zieleni
Kochał naturę, więc przebywał tam stale całymi dniami
Piknik robił i spożywał ulubione kanapki z warzywami i z jajkami.
Królewna jak go zobaczyła z wrażenia oniemiała
Cóż za piękna cera, i ten błysk w bystrym oku- pomyślała
Tańczyli razem do białego rana
Królewna szczęśliwa, cała roześmiana
I on śmiechem się radosnym zanosił
Bo przyjęła jego zaręczyny gdy o rękę poprosił

Dzięki diecie i słonka promieni witaminy D książę się nałykał
Dzięki temu ma mnóstwo energi i życie mu jak braciom nie umyka
Bo jego rodzeństwo, choć również w sile wieku
Woleli siedzieć mimo pogody w pałacu nie wiadomo dlaczego
Dlatego każdy z nich życiową okazję przegapił
A najmłodszy z książąt miłością życia może się pochwalić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość H4NN

Za siódmym strumykiem i dwunastą górą
mieszkał król Eustachy zwany Czarną Chmurą
lata mijały, a on zatroskany,
bał się o los swojej młodej damy
córeczka blada, markotna, z podkrążonymi oczami
ani myślała, by bawić się z innymi dzieciakami.
władca na głowie stawał, by ozdrowić królewnę
samą miłością nie dałby rady, to było pewne.
nadeszło w końcu lato wyczekane,
a słońce ogrzewało twarze roześmiane
królewna nadal z komnaty nosa nie wychyliła
choć niania z całą świtą nieźle się trudziła,
by wyciągnąć dziewczynkę na łąkę, do lasu
ona jednak tłumaczyła, że wciąż nie ma czasu
zjawił się w królestwie piękny atleta
a sylwetka siłacza to zasługa nie byle kotleta
opowiadał z pasją, co ważne dla zdrowia
owoce, warzywa i nie musisz wzywać pogotowia
królewna ciekawa teorii sportowca
zaczęła słuchać rad tego nie byle fachowca
dietę zmieniła, sportów fanką się stała
jajko na śniadanie, po parkach biegała…
promienie słońca szczerze pokochała,
i tak naturalną D witaminę przyjmowała
król był dumny, że córka taka mądra dziewczyna
a ona twarzyczkę miała już zawsze rumianą, jak malina!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawno, dawno temu w królestwie Jesieni mieszkał król Troskliwiusz ze swoją córeczką, królewną Psotką. Mała Psotka uwielbiała się bawić, skakać, tańczyć, śpiewać, wszędzie było jej pełno. Całymi dniami biegała po dworze, co chwilę przeskakiwała mały strumyk płynący tuż przy pałacu, podziwiała treningi królewskich strażników – prawdziwych siłaczy, którzy każdy dzień zaczynali od zjedzenia świeżutkiego jajka wprost od królewskich kurek.
Psotce dopisywały humor i zdrowie, dopóki świeciło słońce i mogła chłonąć jego ciepłe pocałunki. Ale nastały dni ciemne, deszczowe, ponure. Psotka straciła apetyt, entuzjazm, snuła się blada i smutna po zamkowych komnatach. Ojciec – król bardzo się martwił stanem córeczki, wzywał medyków, by odgadli powody cierpienia królewny i wymyślili lekarstwo.
Z całego królestwa przybywali uczeni, by pomóc królewnie – nadaremnie! Nikt nie potrafił znaleźć przyczyny ani rozwiązania. Pewnego dnia na królewski dwór przybyła stara kobieta, przebrana wróżka. Długo patrzyła na bledziutką królewnę, pytała ją, czy tęskni za światłem, ciepłem, zabawami na dworze. Psotka smętnie odpowiadała, że brakuje jej tego wszystkiego. Wróżka rzekła: „Królu Troskliwiuszu, twoja córka jest jak kwiat – potrzebuje słonecznych promieni”. Król zrozpaczony pytał: „Skąd teraz wezmę słońce! O gwiazdkę z nieba – tak – mógłbym się postarać, ale słońce?! Tego nawet ja nie potrafię!”„Królu – rzekła wróżka – mam dla ciebie magiczną miksturę, która zastąpi twojej córce słońce – to witamina D, ona przywróci królewnie zdrowie, rumieńce i radość życia”. I tak się stało. Królewna zażywała codziennie witaminę D i znów była pogodna, pełna energii i pomysłów na nowe psoty. Król Troskliwiusz i całe królestwo odetchnęli z ulgą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strumyk płynie, słońce świeci,
Król z Królową bawią dzieci,
Pośród nich jest też Królewna,
Co o zdrowie będzie pewna,
Jajko, marchew na śniadanie,
Zajadają piękne Panie,
Król jak siłacz chce być także,
Jak to zrobić? Ehh no jakże?
Witamina A w ziemniaku,
Witamina B w buraku,
Witamina C w cytrynce,
Witamina D w sardynce,
Wszystko to jeść właśnie trzeba,
Żeby urosnąć dużym do nieba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewien król, z mądrości słynący,
swą córkę nader kochający,
zalecił, aby królewna,
gdyż jest, jak atłas sukni, zwiewna,
o zdrowie natychmiast zadbała
i – oprócz treningów ciała -
- słońce, w kapsułce drzemiące,
łapała co dnia na łące
lub – łykała w D witaminie,
bo witamina ta słynie
z potęgi siłacza ukrytej,
strumykiem cennym spowitej,
by – niczym za młodu jajko -
- tężyzną zachwycało jej ciałko!
:)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słońce dzisiaj niczym król, wyłoniło się zza chmur. Tata siłacz - to jest pewne - zbudził córkę - swą królewnę. Mama w kuchni się krzątała, pyszne danie przyrządzała. Jajko, rybka, pyszny sok - w stronę zdrowia duży krok. Teraz na spacerek czas, bo pogoda jest w sam raz! Bo gdy słonko pięknie świeci, witamina D strumieniem leci!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy słonko swe odbicie w strumyku zobaczyło
Zbudziło również króla i królewnę
Ponieważ w ich okienka zaświeciło
Następnie swe promyki skierowało na siłacza
Który ze swą wielką siłą głaz w kształcie jajka na sam szczyt góry wtaczał
Obdarowało całe społeczeństwo zdrowymi promyczkami
I witaminką D
Ponieważ masa pracy przed wszystkimi królestwa mieszkańcami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bajka "O witaminowej Krainie Czarów"

Jakieś czas temu, w dalekiej krainie, gdzie ludzie żyli beztrosko, ciesząc się każdą chwilą życia żył sobie Król Witamina i Królewna Witaminka.
Ich Królestwo było piękne, a płynący przez sam środek wioski strumyk dodawał uroku całej wsi.
Oboje byli bardzo dbali o zdrowie. Król był siłaczem, a Królewna grzeszyła urodą.
We wsi żyła kobieta uznawana za cud natury, co znała to i owo i takimi też radami służyła.
Dziecko Króla i Królewny mające zaledwie 5 lat czuło się bardzo źle. Nie mogło bawić się z innymi dziećmi, gdyż dokuczające mu kruche kości sprawiały mu ból, czyniąc go dzieckiem nieszczęśliwym.
Rodzice szukali dla niego rozwiązania. W królestwie krążyła plotka o cudownym działaniu witaminy D. Ale więcej informacji mogła udzielić im tylko mądra znachorka. Król czym prędzej wybrał się do niej.
- Witaj znachorko, pewnie już wiesz z jakiego to powodu się tu zjawiłem - zaczął Król.
- Tak, Królu, wiele słyszałam, jeszcze więcej widziałam. Mój wzrok niezawodny jest, moja wiedza również. Syn Pański dolegliwości ma?
- Tak, litościwa kobieto. Marzeniem mym było jak się urodził by w zdrowiu żył, szczęśliwy był, cieszył się dzieciństwem... a teraz martwię się o jego stan jeszcze bardziej. Na dwór nie wychodzi, słońca unika jak ognia, z nikim się bawić nie chce, każdy ruch sprawia mu ból. Doradź coś mądra kobieto.
- Powiadasz Królu, że dziecko słońca unika? A czy witaminkę D zażywa chociaż? - zapytała kobieta i pokazała mu fiolkę z witaminkami D.
- Oj.. Droga kobieto, on tylko jajko dziennie jada, nic więcej nie chce.
- Jedynym sposobem by pozbyć się jego problemów jest wychodzie na dwór, na 10 min na słoneczko, a jeżeli takiej możliwości nie ma niech synek witaminkę D codziennie łyka. To mu zapewni codzienną dawkę tej witaminy, on jako dziecko musi o to dbać, a pan musi o tym pamiętać.
- Dziękuję. Jeszcze raz dziękuję. Biegnę czym prędzej do zamku, żonę powiadomię i syna zacznę ratować. - odpowiedział uradowany król, wstał i pobiegł jak koń galopem.
Gdy dotarł do zamku, właśnie jego syn wraz z żoną jedli obiad. Bez chwili zatrzymania opowiedział im czego się od znachorki dowiedział. Podał synowi witaminę D, a nazajutrz zaplanował wyjście na dwór.
Od tamtej pory codziennie dziecko wychodziło na dwór na słoneczko, jadało witaminę D podawaną przez Królewnę i czuło się coraz lepiej.
Dziś, może bawić się jak inne dzieci, zażywać ruchu co tchu, skakać tak jak one i biegać po całej wsi. Tak oto witaminka D, zwróciła siły ledwie stojącemu na nogach dziecku, które nie zasługiwało na taki ból i życie.
A Ty młoda duszyczko, czy zażywasz witaminę D?
Czy korzystasz ze słońca gdy masz taką okazje?
Pamiętaj jak jest to ważne dla Ciebie dziecinko!

monthly_2015_11/konkurs-kamera-lub-laptop-z-twojej-bajki_39292.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wojownik616

Z witaminy D dla małego króla i królewnej przygotujemy jajko oraz,stromyk słońca dla silnego zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W niewielkiej krainie u podnóży najwyższej góry, gdzie chmury jak puchaty dywan pokrywały niebo prawie cały rok, mądry i dobry król miał ciągle jedno zmartwienie. Zmartwienie towarzyszyło mu już od wielu lat, ale kiedy na świat przyszło jego pierwsze dziecko, maleńka, delikatna i krucha królewna, król wiedział, że nie spocznie dopóki nie znajdzie rozwiązania dla problemu trapiącego jego królestwo. Pamiętał lata swojego dzieciństwa, kiedy klimat w osadzie był zupełnie inny, kiedy spędzał całe dnie nad czystym strumykiem skąpanym w słońcu i śmiejąc się głośno wdychał świeże powietrze. Te lata niestety minęły, nic nie wyglądało jak kiedyś, tylko wielka góra stała tak jak stała i upewniała wszystkich, że są nadal w tym samym miejscu. Teraz słoneczny dzień był rzadkością, niebo było ciemne i ponure, a ludzie byli bardziej niż kiedyś smutni i zmęczeni. Król pragnął dla wszystkich, a szczególnie dla swojej małej królewny, wszystkiego najlepszego. Chciał widzieć jak dziewczynka bawi się i biega i mieć pewność, że rośnie silna i zdrowa. Wiedział, że potrzebna do tego będzie pewna bardzo cenna substancja - witamina D. Mówili mu o niej już jego rodzice, kiedy na śniadania karmili go jajkami i kiedy cieszyli się z jego zabaw na słońcu. Opowiadali mu, że witamina D ukryta jest w środku jajek i kiedy je zjemy dociera do wszystkich zakamarków naszego ciała, gdzie czeka, jakby we śnie, aż promienie słoneczne ogrzeją nasze ciało - wtedy, niczym za dotknięciem magicznej różdżki, budzi się i daje siłę naszym kościom. Król dużo i długo rozmyślał. Pewnego dnia, smutny i zrezygnowany, postanowił, że poszuka rozwiązania wśród kur, skoro to one dostarczają jajek, w których ukryta jest ta drogocenna substancja. Kiedy tak siedział w swych pięknych szatach w kurniku, zauważył jak kury rozwiewają pył dookoła siebie, kiedy machają skrzydłami. To było to, to było rozwiązanie! Król natychmiast zatrudnił pięciu siłaczy, żeby zbudowali potężne wiatraki do przepędzenia ciemnych chmur. Kiedy tylko budowle zostały wzniesione, nad krainą znów zajaśniało pełne słońce. Król nie martwił się już o zdrowie i przyszłość królewny i swoich podwładnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdzie górski strumyk płynie
i złote słońce lśni,
w przepięknym zamku mieszkał
król, co już nie miał sił.

Królewna, jego córka
kondycją szczyci się.
Cóż daje jej energię?
To witamina D!

Król ojciec na śniadanie
zje jajko, albo dwa -
- siłacz więc z niego żaden,
bo słabe zdrowie ma.

Chłopaki i dziewczyny -
- czy chcecie zdrowi być?
Łykajcie witaminy,
będziecie długo żyć!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za górami, za lasami,
za rzeczkami, strumykami
żyła mała królewna Dorotka,
która ojca,matki nie słuchała
i słoneczka unikała.
Chorowita przez to była
i siły wiecznie traciła.
Król zawezwał więc lekarzy,
doradców i dygnitarzy.
Wszyscy oni rozprawiali
i Dorotkę namawiali,
by o zdrówko swe zadbała
i się dobrze odżywiała.
Po ogrodzie niech pobiega,
to nabierze siły mega!
Jajka niech zjada na śniadanie,
to siłaczem wnet zostanie.
I Dorotka... posłuchała,
witaminę D dostała.
A ta takie czyni cuda,
że królewna dziś to chluba
- Ibuvit D reklamuje
i królestwem się wzorowo zajmuje!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Synku posłuchaj bajeczki na dobry sen… Za górami, lasami nieopodal strumyka żyła sobie piękna Dziewczyna. Niestety nie była zbyt szczęśliwa… brakowało jej witaminy D, gdyż jej chatkę porastały wysokie, bujne pnącza i nie miała dostępu do Słońca. Na szczęście pewnego dnia do jej domku przypadkowo zawitał Król. Zachwycił się urodą Dziewczęcia, a że nazywano go Siłaczem nie miał problemów z pozbyciem się niepotrzebnych pnączy. Robiąc porządki wokół chatki Król znalazł małe jajko. Po jakimś czasie z tego znaleziska wykluła się kura zielononóżka, która słynęła z tego, że znosiła bardzo zdrowe i smaczne jajka. Król oświadczył się Dziewczynie i wspólnie założyli hodowlę kur zielononóżek. Dzięki temu Król i Królowa żyli w zdrowiu i dostatku.
A teraz śpij słodko Mój Kochany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mariol

Na śniadanie jajko zjadłem i na pomysł taki wpadłem.
Na wojaże zaraz idę,nie wiem kiedy mamo przyjdę.
Słońce świeci,a do tego witaminę D nam daje.
Siłacz ze mnie niesłychany,pełno krzepy mam i zdrowia.
Nogi niosą mnie nad strumyk,w nim przejrzyście jest i rześko.
Nieopodal jest też zamek i królewna piękna mieszka.
Dziś w królestwie wielki bal,więc podążam właśnie tam.
Móc przytulić córkę króla,to dopiero jest marzenie.
Idę spełnić me marzenia,życzcie wszyscy powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość jareczek19951

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami żyła sobie Królewska para. Król był bardzo leniwy i twierdził że ma wszędzie daleko. Królowa chciała bardzo spacerować z królem lecz leniwy król stawiał na swoim i przebywał w zamku królewskim swoje kolejne lata życia. Pewnego dnia królewna spotkała Wielkanocnego króliczka, którego poprosiła o wspólny spacer. Królik zgodził się a wzamian otrzymał złote rzeźbione jajko. Jajko to było niezwykle ponieważ gdy świeciło na nie słońce ukazywał się schemat. Pokazywał on co trzeba robić by być siłaczem. W pierwszej kolejności spożywać dużo witaminy D, spędzać dużo czasu na dworzu ponieważ słoneczko które na nas świeci także przekazuję nam witaminę D, a najlepiej jest to zrobić nad strumykiem bawiąc się z przyjaciółmi. Te wszystkie informacje zawarte były W jajku. Ponoć Królik zgubił jajko i teraz wędruje strumykiem z prądem wody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witamina D, słońce, zdrowie, król, królewna, strumyk, siłacz, jajko,

Żyła sobie raz agama,
taka mała jaszczureczka.
Żyła sobie na pustyni,
nie lubiła mleczka.
Aby dbać o swoje zdrowie
Wciąż się opalała
Bo agama jest królewną
Tatę króla miała.
Słońce grzało mały brzuszek,
łapki opalało
A do tychże przyjemności
Pożytek dawało.
Ta jaszczurka, żyje sobie
I wciąż się przejmuje
Czy ma witaminę D3
Której potrzebuje.
Obok domku tej królewny
płynął strumyk mały
a kangury i zajączki
przez niego skakały.
By być zdrowym
każdy przecież czegoś potrzebuje
I na przykład taki siłacz
wciąż jajko gotuje.
To jest zdrowe ale fajne
mój ty mały brzdącu
Innym razem ci opowiem
o zdrowym zającu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dodek979

W gąszczu cisza, nic nie piszczy,
nie szeleści i nie świszczy.
Drzewostan sennie drzemiący
przebudził strumyk szemrzący,
który wszem wobec obwieścił
świeżo zasłyszane wieści:
W pewnej twierdzy smok stróżował,
a w niej swoje jajko chował.
Zasłyszał to król Jaś Pierwszy
(który od trzech szaf był szerszy).
Z racji tegoż wydarzenia
sporządził treść zarządzenia,
że ten na w tronie zasiądzie,
ćwierć możnych włości posiądzie,
weźmie królewnę za żonę,
dostanie także koronę
– kto to smocze jajko znajdzie
nim słońce za górę zajdzie.
Zdradzę Wam tu tajemnicę,
król chciał zrobić jajecznicę,
bo słyszał takie przysłowie:
„Smocze jajo jedz na zdrowie
– witaminę D posiada
jajo trzygłowego gada”.
Strzeżonego Pan Bóg strzeże
– myśli gad, więc w słusznej wierze
obwarowawszy się w wieży
czekał siłaczy, rycerzy...
Na zuchów wewnątrz zamczyska
czyhały pogorzeliska
i złowieszczy pejzaż zgliszczy
- tak żar z paszczy bestii niszczy!
Każdy chciał zwierza zbezcześcić,
by kronikarze w swej treści
przelali na pergaminy
bohaterskie śmiałków czyny.
Na nic tarcze, miecze, włócznie
- straszna gadzina buńczucznie
z wrzaskiem wszystkich przepędzała
i ogonem swym merdała.
Jako rzeczą stare dzieje,
król zatracił już nadzieję.
Aż raz książę Witaminka
pochodzący z Ciechocinka
do krwiożercy przybliżywszy
(mimo, że był już sędziwszy)
dostrzegł, że smok to smoczyca!
Skomplementował trzy lica,
chwalił od głów aż do brzucha
… i ją flirciarz udobruchał.
To co w swej pieczy trzymała,
księciowi podarowała!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak ta bajka się zaczyna
Była sobie raz kraina
Bardzo smutna już od rana
Bo przez słońce omijana
I leżała gdzieś w dolinie
A jej środkiem strumyk płynie
Król,królewna wciąż radzili
By poddani zdrowi byli
-Jak tu zdrowym być mój panie
Kiedy słońce dziś nie wstanie
Wielka góra je zasłania
Witaminy D nam brać zabrania
Płacze łzami ,król,królewna
Śmieje się z nich góra gniewna
Co ich cieniem tak okryła
Całe słońce zasłoniła
Płacze strumyk,płacze jajko
Życie przecież nie jest bajką
Tu o zdrowie wszystkich chodzi,
Zawsze nie będziemy młodzi.
Wśród zamętu,krzyków,płaczu
Król pomyślał o siłaczu
-Nam potrzebny siłacz,który
Poprzesuwa wszystkie góry
I rozesłał wieści w świecie
O siłaczu,o atlecie
Co królestwa pół dostanie
Jeśli górze sprawi lanie.
Już się pierwszy siłacz zmaga
Na nic męstwo i odwaga
Góra nie drgnie,ciągle stała
Nie dla niego będzie chwała
Drugi z innej jest krainy
Już się pręży robi miny
Góra stoi i się śmieje
Siłacz zaś ze wstydem wieje
Wtedy Jasio,co był szewcem
Tak do króla cicho szepce
-Pozwól panie mi spróbować
I królestwo uratować
Poszedł tedy Jaś do góry
Która dosięgała chmury
Tam położył dłoń na grani
I tak zaczął-Proszę pani
Twój majestat jest bez końca
Racz nam zwrócić trochę słońca
O to dzisiaj proszę ciebie
Nie zasłaniaj słońca w niebie
W dal odeszła zawstydzona
Tak to Jasio ją przekonał
Odtąd słonko przyświecało
Witaminki rozdawało
Morał z tego płynie taki
Nie dla hecy,nie dla draki
-gdy o słonko,zdrowie chodzi
Siła nic tu nie dogodzi
Ważny rozum twój ten, który
Dziś przenosi nawet góry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka B.

Smutna królewna z duszą rozdartą,
łykała łzy wielkie jak jajko na twardo..
Król,który córce by nieba przychylił
zgadywał dlaczego...i ciągle się mylił.
Tato ukochany -rzecze mu dziewczątko,
choć co wieczór się pluskam jak małe źrebiątko
choć fale strumyka szemrzą mi też w nocy,
niech spojrzą na mnie twe ojcowskie oczy.
Blada jestem strasznie i słaba okrutnie,
nie bawią mnie sukienki...pokojówek kłótnie..
Smutna jestem ciągle,brak humoru gnębi
rozmowa i książka-ni grzeje ni ziębi..
Jakiś siłacz chyba lub czarodziej zgoła
odmienić me życie z mozołem podoła.
Król zaklaskał w dłonie i zawezwał sługi,
nie pomógł tu mędrzec ni jeden ni drugi..
w końcu trzeci mówi:Mnie się tak wydaje
że tutaj pomocne będą ciepłe kraje...
Albo choćby słońca te promienie złote
królewna do życia wnet znajdzie ochotę.
Siłacz ten potężny dary swe przyniesie:
witaminę D znajdziesz i w sadzie i w lesie.
Zdrowia nie zabraknie jakem mędrzec stary,
a co słońce zdziała-nie uczynią czary!
Królewna szczęśliwa,król cały w skowronkach
że córka podobna na buźce do różanego pąka.
Tak to słońce złote i D witamina
sprawiły,że z królewny dziś jest piękna dziewczyna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość asienka.kojka

Wszelkie bajki od wszech czasów
Mamy dla swych dzieci głoszą.
Tak więc dzisiaj też w tradycji
O bajeczkę dzieci proszą.
Mama z Tatą tejże nocki
Nową bajkę zgotowali
I ją dziecku swemu dzisiaj
uważnie przygotowali.
Jak to w bajce każdej przecie
Także w tej jest król rozważny,
Którego w wielkim królestwie
Szanuje za mądrość każdy.
Król królewnę ma przesłodką
Śliczną o sercu ogromnym,
By się zdrowo rozwijała
W witaminkach jest niezłomny.
Król najlepiej wie co może
Witamina D dla dzieci.
Wie, że w jajkach jest jej dużo
Lepsze jajka niż są śmieci.
Cieszy się, gdy jego córka
Bawi się ciągle na dworze,
Bo wie, co słońce cieplutkie
Dla jej zdrowia zrobić może.
Słonko opalając delikatnie
Witaminkę produkuje,
A w jajeczkach przy strumyku
Witamina ta smakuje.
Król, królewna, wszystkie dzieci
Witaminkę D kochają,
Bo to dzięki witaminkom
Zdrowie końskie zawsze mają.
I jak siłacz czy siłaczka
Królewna się co dzień czuje,
Bo z witaminą D przyszłość
świetlana się jej maluje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawno, dawno temu, za siedmioma stawami i siedmioma łąkami
żyła sobie piękna królewna zamknięta w wieży między strumykami
Na ratunek królewnie wyruszył król co witamina-D się zowie
Charakteryzowała go wielka siła, odporność i końskie zdrowie
Cerę miał śniadą, bardzo lubił słońce i gustował w rybach
Żółtko jajka miał w herbie, rozsmakował się też w grzybach
Od czasu do czasu tran z wieloryba i rekina łykał z ochotą
Często walczył z przyzwyczajeniami, złą dietą i ludzką ciemnotą
Siłacz bardzo łatwo wspiął się po zwisających lianach na wieżę
Uratował królewnę, zakochał się po uszy i oświadczył szczerze
Na dowód swojej miłości ruszył na wielkiego smoka, co zwał się osteoporoza
Pokonał starą czarodziejkę-cukrzycę, potwora-nowotwora, to dopiero była groza
Potem był ślub, huczne weselisko i na świat przyszła królewna mała
która od poczęcia pod parasolem witaminy D - żyć sobie miała
Nie dała się porwać czarownicy-krzywicy co zmorą jest niemowlaków Żyli długo i szczęśliwie, aż doczekali się ibuvitD dla najmniejszych Polaków.
Morał z tej bajki wcale nie jest nowy
zażywaj witaminę-D a będziesz zdrowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Adrianna P.

W kraju co się zwie Popielce
Martwią się poddani wielce
Gdyż ich król Rumpeliusz Silny
Stał się wczoraj niestabilny
Lichy, słaby, trochę blady
Siły nie ma na obrady
Na nic zdały się starania
Namawiania do biegania
Magia starej czarownicy
I z lekami wysłannicy
Smutni wszyscy niesłychanie
Aż tu nagle na śniadanie
Królewna jajka podała
I wszystkim innym rozdała
Gdy król był już najedzony
Rozchyliła wnet zasłony
Słońca trochę im wpuściła
Złą chorobę odpędziła
Z kraju zniknął wszelki płacz
Z króla zrobił się znów siłacz
Żonę swą nad głowę podniósł
I nad strumyk lubą zaniósł
‘Jak zrobiłaś to kochana?
Wstać nie mogłem dziś od rana
Teraz siły mam za dwoje
Zdradź mi tajemnice swoje’
Uśmiechnięta już królowa
Odpowiada takie słowa:
‘Jeśli chcesz by zdrowie trwało
By nam go nie brakowało
Witaminę D zażywaj
Czy to w jajkach ją przegryzaj
Czy w promieniach słońca bierz
W szklance mleka będzie też
I pamiętaj w rybach także
Silnym królem masz być wszakże’

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Skorpion77

Kiedy Słońce zza gór wstaje
Dobre Zdrowie wszystkim daje
Witamina D się wchłania
- Król zarządził "dość gadania"
- Proszę zrobić dwa śniadania!
-Dla Królewny jajko kurze
- No a dla mnie to przepiórze
Siłacz jajka przygotował
I w strumieniu gdzieś się schował

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...