Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "Kamera lub laptop z twojej bajki"

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Danuta Wareńczuk

Kiedyś, gdzieś (wiem to na pewno),
mieszkał król z małą królewną.
Zamek wielki był, ponury,
gdyż miał bardzo grube mury
i wiadomo – koniec końcem
nie zagadało tam słońce.
Więc królewna była blada, jadła mało,
a król biadał.
Dogadzały małej służki
Zatrudniono nawet wróżki.
Ale jak to bywa w bajkach -
przyszedł wieśniak, przyniósł jajka.
A był chłop ten chwat i siłacz,
Taka moc w tych jakach była.
Kazał jeść dziennie trzy razy
(ugotować lub usmażyć)
A dla poprawienia cery
zalecił częste spacery -
aż nad strumień, lecz w południe
kiedy słońce świeci cudnie.
Kto jak kto, wszak wieśniak wie
gdzie jest witamina De.
Gdzie uroda i w czym zdrowie,
tylko człowiek ze wsi to wie.
A po latach pięciu – sześciu
rzekł król: chłopie, jam twój teściu!
Bierz tę jedną z moich cór,
zamek, oraz farmę kur.
Bo ważniejsze - król miał rację:
zdrowie jest, niż koligacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Witamina D to zdrowie,
niech się każda mama dowie,
Czy król domu, czy królewna,
żeby skakać znad strumyka,
potrzebują bowiem co dnia,
witaminy, żeby brykać.
Nawet siłacz i atleta,
potrzebują prócz kotleta,
trochę jajek i nabiału,
no i moc witamin,
aby siłę móc dać ciału,
Jedz warzywa, jedz owoce,
by witamin było krocie,
mocne zęby, zdrowe kości,
to dla mamy moc radości,
Witamina D codziennie,
by móc zdrowiem cieszyć się niezmiennie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Tadeusz

Król i królewna od bardzo, bardzo dawna władali królestwem. Oboje byli mądrzy i dbali o swoich podwładnych. Od pewnego czasu zauważyli, że mieszkańcy ich królestwa zaczęli zaniedbywać siebie, przez co byli coraz grubsi i szerzyła się choroba. Aby temu zapobiec, królewskie małżeństwo nawoływało do wspólnego uprawiania sportu, bo wiedzą, że zdrowie jest najważniejsze. Z króla był prawdziwy siłacz, dlatego zabrał wszystkich mężczyzn na siłownię, a po ćwiczeniach kazał jeść jajka, bo zawierają białko i witaminę D, co pomaga w utrzymaniu wysportowanej sylwetki. Była piękna pogoda, świeciło słońce, więc Królewna zebrała wszystkie panie na dworcu i wszystkie biegały wzdłuż strumyka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość sylwuska b

Za górskim strumykiem, polnymi drogami i pięknymi pagórkami było sobie królestwo '' KURCZACZKOWO''. Panował tam dobry król- kogut. Miał syna, królewicza i córkę, królewnę. Wykluli się z jajek. Z owej krainie słońce nigdy nie znikało. Codziennie rano małe kurczęta dostawały witaminkę D, żeby miały mocne kości i cieszyły się dobrym zdrowiem. Brat królewny, Marcin lubił przygody i był tego pewny.
Pewnego razu mały nieboraczek, zwany też kurczaczek chodził i biegał po dworze, jego mama- królowa byla w ogrodzie. Pomylił drogi i ugrzązł za strumykiem.
-Marcinku !- woła kura, a za nim wielka dziura.
-Uważaj synku jest większa niż kałuża , oj była duża duża.
Marcin stoi i się patrzy , oczy mgłą mu zaszły. Nagle plusk dżdżownica wyszła, dziwnym wijącym krokiem przyszła.
-Kochany kurczaczku nie jedz mnie, mogę ci pomóc przecież wiesz.
Na to kurczaczek:
-Nie wyglądasz na siłacza ani na biegacza.- Marcin przez chwilę się zastanowił i mocno się głowił.
-Dobrze- rzekł- potrzebuję rady, mam problem i popadnę w tarapaty. Powiedz mi jak dotrzeć do mamy i nie chcę zadać sobie rany.
Na to dżdżownica wijącym krokiem popatrzyła się trochę z boku.
-Tu mój kochany kurczaczku są ździebełka , weź je one zastąpią ci pudełka.
Biedny Marcinek wziął patyczki, natknął też się na kamyczki. Jeśli skonstruuję machinę dalej to jakoś dopłynę. Znalazł też sznurek i zrobił tratwę. Poprosił dżdżownicę o pomoc, a okazało się że ma wielką siłę i moc. Kurczaczek dopłynął do brzegu i tak biegł, że wpadł na siostrę.
-Przepraszam cię siostrzyczko już idę do mamy, poczekaj chwilę w coś fajnego pogramy.
Mama szczęśliwa z powodu synka ucałowała go i wyglądał jak malinka.Obtoczyła go skrzydełkiem , umyła mydełkiem.Poszedł się bawić z siostrzyczką w chowanego, potem opowiedział jej coś zabawnego. Pooglądali dobranockę i przespali całą nockę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość kasialas1

Była raz Królewna, prześliczna dziewczyna, Lecz wszystkich na dworze smuciła jej mina. Bo choć królewskie wiodła w zamku życie, Była osłabiona, blada i ziewała skrycie. Miała bowiem stale problem z bezsennością I o bólach głowy mówiła z tkliwością. Jej ojciec- Król, łzy ronił patrząc na córki cierpienie I obiecał pół królestwa za jej uzdrowienie. Odtąd do pałacu wciąż zjeżdżały śmiałków rzesze, Chcących pomóc Królewnie, ku Króla uciesze. Więc królewna piła przeróżne mikstury, Zażywała maści i tabletek góry. Jednak na nic się zdały śmiałków wszelkie próby, Które niejednego siłacza doprowadziły do zguby. Aż dnia pewnego na królewskim dworze Zjawił się królewicz z dalekiego kraju, Który przyjrzawszy się pięknej Królewnie, Zawołał na dworzan królewskich gniewnie: „ Trujecie Królewnę! każdy z mego państwa to Wam powie, Zamiast zadbać jak należy o królewskie zdrowie!!!” Po czym kazał służbie włożyć do koszyka: Jajko, sery, mleko i ryby ze strumyka. Przez tygodni kilka razem tak biesiadowali I na słońcu długie godziny spędzali. Już po krótkim czasie wszystko się zmieniło. Królewna promieniała, aż wszystkich to dziwiło! Więc Król pyta: w czym sekret Twój Książę się kryje? Książę odpowiada: „Witamina D!!!” Opowiedział Książę o tej witaminie, Która w krainie jego ze swych działań słynie. A Król wysłuchawszy, tak do niego rzecze: Że witamina D działa, temu nie zaprzeczę. A że wyleczyłeś Królewnę z takiej przypadłości Przyjmij też jej rękę i pół moich włości. Odtąd żyją w zdrowiu, mają piękne miny, A wszystko za sprawą jednej witaminy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Za górami, za lasami i siedmioma strumykami, mieszkała mała królewna. Była ona bardzo blada i chora, bardzo rzadko się uśmiechała. Nawet wtedy kiedy słońce świeciło za oknami jej malutkiego domku wśród drzew, nie wychodziła na dwór, bo nie miała siły. Nie wiedziała jednak, że jeśli tylko wykrzesałaby z siebie choć odrobinę wysiłku, to promienie ogrzałyby ją i dostarczyły mnóstwo witaminy D, która dodałaby jej troszkę uśmiechu. Mimo to królewna nadal leżała w łóżeczku. Pewnego dnia ktoś nieśmiało zapukał do jej drewnianej chatki. Dziewczynka niechętnie porzuciła swoje wygodne, ciepłe legowisko i otworzyła skrzypiące drzwiczki. Jej oczom ukazał się prześliczny chłopak, mniej więcej, w jej wieku. Była nim zauroczona. Spojrzała swoimi smutnymi, zmęczonymi oczkami w jego wielkie, piękne i pełne radości iskierki i spróbowała się uśmiechnąć. Jednak nie umiała. Nie potrafiła się uśmiechać, bo nie znała słońca, radości i witamin. Chłopczyk przyszedł do niej, żeby napić się szklanki wody w przerwie swojej długiej podróży do króla, ojca swego, jednak kiedy zobaczył smutek na twarzy królewny, zrobiło mu się jej bardzo żal. Postanowił to zmienić. Uśmiechnął się do niej szeroko i wyciągnął na dwór. Dziewczynka przestraszyła się bardzo, jednak już po chwili poczuła ciepło płynące z promieni słonecznych opływające jej blade policzki. Pierwszy raz się uśmiechnęła. Wtedy chłopczyk postanowił przyrządzić jej coś do jedzenia. Ze swojej małej torby wyciągnął parę składników i przygotował pyszną jajecznicę z jajek od królewskich kur. Spojrzała zdziwiona, a on wyjaśnił, że to właśnie dzięki zwykłym kurzym jajkom może podróżować przez wiele dni i nie czuć zmęczenia, że czuje się jak prawdziwy siłacz. I to wszystko dzięki witaminom płynącym ze słoneczka, zdrowego jedzenia, wody i ruchu. Królewna się z tym nie zgodziła i postanowiła wrócić do swojego łóżeczka, jednak spojrzała tęsknie na radosną twarz chłopca, na oświetlone zielone drzewa, lśniące strumyki i w końcu zaczęła mu wierzyć. Wierzyć, że ona też może być szczęśliwa, uśmiechnięta i radosna. Chłopczyk zaproponował jej, że weźmie ją ze sobą do swojego tatusia i pokaże jej, ile szczęścia daje zdrowy tryb życia. Królewna przez chwilę się wahała, ale później bez skrupułów porzuciła wygodną chatkę i ruszyła w podróż. Od tamtej pory żyje w zdrowiu, szczęśliwie razem z chłopczykiem w jego królestwie i już nigdy nie zapomina, żeby się uśmiechać w stronę słońca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Benek2231

Młody młody chłoń witaminę D
Bądź promienny jak słoneczko
Żebyś na stare lata z życia cieszył się
Nie odmawiaj mamie ,ona twego dobra chce
Kochaj ją z całych sił bo ona wie co dobre dla Ciebie jest

email: aysfyvzq@wp.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Zwolka

Kiedy słońca nam brakuje, zdrowie też nie dopisuje,
wtedy łykam witaminy dobre dla całej rodziny.
Witaminę D mam w dłoni, co brak zdrowia w mig poskromi.
Wie to każdy siłacz w mieście, Ty też dowiesz się nareszcie,
że nie tylko jajko trzeba zjadać rano z kromką chleba.
Król, królewna, wszyscy proszą by im dać w kapsułce złoto,
Zdrowie zyskasz i apetyt, tak że nawet w złą pogodę
Wraz z rodziną, jak w każdą wspólną sobotę
Nad strumykiem będziesz biegać i do wszystkich się uśmiechać.
Cieszy się zdrowiem rodzina, a to wszystko witamina D
zdziałała i mi nawet smakowała!

email: zwolkam@wp.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Pewnego razu książę
obudził się z mina hardą
I odrzekł do swych dworzan
„Jem tylko jajka na twardo!”

Okropnie był uparty,
Co się nieczęsto zdarza,
Pogardził nawet gofrem
I gęsią od gospodarza

Na domiar złego mruknął,
że nie wyjdzie z komnaty,
Nawet, gdy gospodyni
usmaży mu bataty!

Królewna jest zmartwiona,
Dwór cały pełen grozy.
Niech wyjdzie, póki ciepło,
Zanim nadejdą mrozy!

Już tydzień nie wychodzi
i w ciemnej izbie siedzi,
Zjeżdżają się znachorzy
Biskupi i sąsiedzi...

Nikt nie wie co poradzić,
Książę się robi blady!
Lecz mimo to nie słucha
Niczyjej dobrej rady.
Był z niego taki siłacz,
Wzdychały wszystkie panny,
A teraz takie licho,
Ni piękny, ni zaradny...

Aż w końcu król wykrzyknął:
„Już dosyć! Koniec! Basta!”
I pognał swą karocą,
Przez strumyk, wprost do miasta.

Gdy wrócił po godzinie,
miał pomysł na syneczka:
„Wystarczy go na siłę
wystawić do słoneczka!”

Zgodnie z rozkazem króla,
Osiłków trzech wezwano,
By wynieść królewicza
o wpół do ósmej rano!

Jak kazał- tak zrobili,
wynieśli go wraz z łóżkiem.
A ojciec dał mu kielich,
by wypił jednym duszkiem.

Dosłownie w jednej chwili
Młody odzyskał zdrowie
Nabrał kolorów, przytył,
że chory, nikt nie powie.

Cóż to za płyn był w czarze
potrzebny do wypicia,
Że upartemu księciu
oszczędził zdrowia i życia?

Nie mikstura tajemna,
od wiedźmy Klementyny
Lecz zwykły, pyszny soczek
z dodatkiem witaminy!

A D witamin sława
obiegła ziemię całą,
By zdrowie móc ocalić
Jedynie dawką małą.

Od chwili tej poddani,
królowie oraz matka
są zdrowi i szczęśliwi
i nie jest to zagadka!

e-mail: k.w.kasperczyk@gmail.com

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Król Siłacz w Krainie Witamin panował.
Mieszkał z rodziną w zamku nad strumykiem.
Dziś do wycieczki po królestwie się szykował.
Lecz przygotowania przerwała królewna krzykiem.
Biegnie król do komnaty córki swej, Martynki,
Przerażony, że coś się stało strasznego.
Ze zdziwieniem spojrzał na minę dziewczynki...
Martynce łzy płynęły. Pytanie - Dlaczego?
Królewna wyjaśniła, czemu głośno krzyczy:
Dziś niestety nie weźmie witaminy D.
Gdy sięgnęła po pudełko, aż przetarła oczy!
Zapas Ibuvitu właśnie skończył się.
Płacze i szlocha królewna niesłychanie,
Nie może przecież ryzykować zdrowia.
Król szybko problemu znalazł rozwiązanie -
'' Dziś na śniadanie zjesz jajko, moja droga,
Potem razem ze mną na spacer wyruszysz,
Królestwo razem zwiedzać będziemy.
Korzystać mądrze ze słońca się nauczysz.
Witaminę D sposobem zdobędziemy...''
Zaraz po śniadaniu na wycieczkę ruszyli,
Wesoły śmiech Martynki słychać z oddali.
Odpornością i zdrowiem długo się cieszyli,
Bo przecież w Krainie Witamin mieszkali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Był raz sobie Zbyś - robaczek
Wyszedł z jajka, jak kurczaczek.
Lubił bardzo ciemne norki,
Wciąż wyłączał w domu korki.
On się w cieniu czuł bezpiecznie,
Chociaż brzmi to niedorzecznie.
W środę, raz o pewnej porze,
Spotkał królewnę na dworze,
Gdy po drzewkiem sobie siedział.
Skąd się wzięła? On nie wiedział...
W pół sekundy się zakochał,
Lecz po chwili tak zaszlochał,
Że aż strumyk stanął w miejscu,
A robaczek z bólem w sercu
Płakał, bo zobaczył króla.
Dziewcze - pewnie jego córa.
On nie zechce go za zięcia!
To przecież nie do przyjęcia,
Aby przyszły książę grodu -
Chudy jakby konał z głodu!
I do tego cera szara,
Zero mięśni... jak poczwara!
Król usłyszał te lamenty,
W swej dobroci niepojęty
Podszedł do robaczka Zbysia:
Moja córka, czyli Krysia
Może żoną zostać Twoją.
Teraz usłysz cenę moją:
Wyjdź na słońce z tego cienia!
Nie masz chwili do stracenia!
Witamina D to sprawi,
Że z cierpienia Cię wybawi.
Cera Twoja będzie złota,
Będziesz zwinniejszy od kota,
Będziesz niczym siłacz silny,
Twój stan bedzię wnet stabilny.
Każdy mądry Ci to powie:
Słońce to jest samo zdrowie!
Robak ścisnął pięści swoje.
To królestwo będzie moje,
Bo królewnę kocham szczerze!
W moc słoneczka mocno wierze,
Zaraz na brąz się opalę,
Będę walczyć tak wytrwale,
Że zapragnie mnie królewna,
Która jest jak motyl zwiewna.
Krysia wszystko to słyszała
I z podziwu oniemiała:
Moj Robaczku, twa wytrwałość,
Twoje serce, twoja śmiałość...
Kocham Ciebie mój aniele!
Weźmy ślub choćby w niedziele!
Żyć będziemy tak jak raju
I wyjedziemy do kraju,
Gdzie słoneczko zawsze swieci,
A tam my i nasze dzieci
Żyć będziemy szczęścia pełnią.
Nasze marzenia sie spełnią,
Bo pamiętaj moj kochany
Dzieki słońcu, zdrowie mamy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość alicjon

Witaminka D zdrowia ci doda,
w blasku słońca zostaniesz królewną, a mianuję Cię nią sam król. Nad strumykiem, piękny siłacz wyciągnie Ci złote jajko z wody, jak żabka królewnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Na królewskim dworze opinia panuje, zdrowie najwazniejsze,dieta wiec króluje. Zdrowa dieta, w witaminy jest bogata
jedz smialo królewno radzi król - jej tata!
Sery, mięsa ,jajka- to podstawy bialka!
Losoś, tunczyk, czy makrela witamine D zawiera!Owoce i warzywa to są nasze skarby, zawierają blonnik oraz mineraly. Strumyk plynie z wolna, słońce pięknie swieci jedzcie wiec rozwaznie moje drogie dzieci. Silaczem zostaje ten kto wszystko zjada, silą mieśni i umyslu by móc biegle wladać!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

..Niewiele juz dworow,zostalo na swiecie-gdzie krol..i krolewna..dlaczego..?..nie wiecie..? Choc zadne sie nigdy nie zhanbilo praca,sa slabi i bladzi-ot,takie ladaco..trafia sie czasem- w palacu ogrodach..silacz atleta..i gibka panna-ale z marmuru..gdzie strumyk,fontanna.Na.. krolewska chorobe,zapadaja czesto-bo jedza tylko wedliny i mieso.A na slonce-kazde grymasi,sarka,zzyma-bo blada cere chce utrzymac..i wokol cyrulicy oblawiajac sie obficie,utrzymuja na tronie,ledwo tlace sie zycie.A nie trzeba szukac gleboko przyczyny..KREW CHOC BLEKITNA- KRAZY..BEZ D WITAMINY.I niech im ta krolewskosc uplywa na dworze-lecz ja takie zycie ..miedzy ICH bajki wloze.A my madrzy z moralu-by przyklad nie szedl z gory,dbamy o nasze dzieci..synow i cory,niech do slonca, z umiarem-tula swe oblicze,w nim -witaminy D mnogosc-a innych nie zlicze-a zycie dla nich bedzie.. dluga piekna bajka,gdy od czasu do czasu..zjedza jedno jajko-z niego sie wykluje TEJ bajki tajemnica....BYL SOBIE MADRY,SILNY CHLOPIEC I DZIEWCZYNA RUMIANOLICA..!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

- Kochane me dzieciaczki, chcecie usłyszeć dziś przepiękną bajkę?
-Tak, tak chcemy
_A więc dobrze, bądźcie więc cichutko, zamknijcie oczka i przenieście się w świat baśni, a tam daleko, daleko, za górą za rzeką, na odległym lądzie zwanym Afryką, na środku sawanny, pod wielkim drzewem, KRÓL zwierząt wraz ze swoją małżonką KRÓLOWĄ lwicą otworzyli aptekę
-Aptekę, mamo niemożliwe, przecież lwy nie otwierają aptek
- słuchaj dalej syneczku, to nie była zwykła apteka gdzie można kupić same lekarstwa, ale też można do niej było przyjść po poradę, przekazać swoje sprawdzone mikstury, żeby w ten sposób pomagać innym zwierzętom. Król i królowa zanim otwarli aptekę, długo, długo poszukiwali miejsca gdzie mogłaby ona być i w końcu znaleźli wielkie drzewo które chroniło zwierzęta przed promieniami SŁOŃCA, którego na sawannie było jak wiadomo bardzo dużo. W końcu niektóre zwierzęta przemierzały setki kilometrów jak dowiedziały się że w aptece ktoś im pomoże. Niedaleko drzewa przepływał również wartki STRUMYK, gdzie zwierzęta mogły zagasić swoje pragnienie. Zwierzaki bardzo się cieszyły że król i królowa dbają tak o ich ZDROWIE jednak żył sobie na tej sawannie jeden niedowiarek który nie lubił bardzo lekarstw, A wiecie kto się najbardziej bał?
-Kto ?-zawołały dzieci
-Największy i najpotężniejszy zwierzak na sawannie, SIŁACZ nad siłacze, słoń Bombek, który obserwował zwierzęcą aptekę z pobliskich drzew, obserwował i cierpiał i zaraz opowiem wam dlaczego, chcecie słuchać dalej dzieci
-Tak , tak chcemy
- Otóż kiedyś w okresie suszy kiedy wszędzie brakowało wody i jedzenia, siłacz bombek wchłaniał swoja trąbą wszystko co popadnie, a kiedy natrafił na JAJKO strusia nawet się nie zastanawiając je również połknął i ... i to jajko mu trąbę zatkało i do tej pory wyjść mu nie chciało. Patrząc na cierpienie synka , jego mama słonica Bombkowa przyszła do apteki i rzecze:
-królu i królowo dla mego synka, potrzebna witaminka,
-WITAMINA D czy A, a może ta, a może ta-rzekł król lew
- nie wiem, nie wiem co pomoże,ale z synkiem coraz gorzej.I udali się do słonia, żeby w końcu go przekonać że Apteka dobra rzecz i że pomóc może też. Lew dał pieprzu na nos słonia, ten jak kichnie. Lew-to koniec. Ale jajko wyleciało i słoniowi ulgę dało.
Morał z bajki to jest taki, że gdy zdrowie nam nie miłe, dobrzy ludzie nam pomogą, poprowadzą dobra drogą i pomogą nam wyzdrowieć, lecz zaufać umieć trzeba no i się niczego nie bać.
- Podobało się, ...Tak... no to teraz pora spać i dobrych snów szukać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość magnoliaa

Za strumykiem wartkim, za lasem, za górami,
Żył sobie król Jaś z dwiema siostrami.
Królewna Zuzanna bardzo dobra była,
I o swoich bliskich czule się troszczyła.
Królewna Anna walor miała taki,
Że kochała wszystkie nadworne zwierzaki.
Rodzeństwo zgodnie w królestwie rządziło,
A słońce im promieni nigdy nie szczędziło!
Dzięki temu w D witaminę,
Słońce zaopatrywało królewską rodzinę.
Witamina D zaś moi mili,
Ważna jest dla zdrowia już od pierwszej życia chwili.
Dla zdrowych kości, mięśni, odporności,
Niech w Waszym menu bogato zawsze gości.
Tą mądrość na dworze już dawno posiedli,
Dlatego regularnie ryby i żółtko jajka jedli.
Tymczasem w królestwie zły smok się pojawił,
I ogniem dobytki bezlitośnie trawił.
Na pomoc wezwano Siłacza dzielnego,
By wnet się pozbył smoka groźnego.
Siłacz, prócz mięśni, miał łeb nie od parady,
Więc myśli sobie: "Jak to, ja miałbym z nim nie dać rady?!"
Podstępem przepędził smoka gdzie pieprz rośnie,
A ku czci wybawcy lud krzyczał radośnie:
"Vivat nasz wybawca, vivat Siłacz wielki!"
Na niebie błyszczały piękne fajerwerki.
Odtąd Siłacza bohaterem zwano,
I po wieki jego chwałę w świecie rozsławiano!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ilekroć widzę radosny blask w Twoich oczkach, moja miłość rośnie w siłę,
A słysząc Twój śmiech i widząc ciepły uśmiech rozbudzasz szczęścia lawinę.
Jeszcze Cię nie było na świecie a ja już kochałam Cię ponad życie...
Dziś wiem,  że czekałam właśnie na Ciebie i pragnełam Cię w głębi serca skrycie.
Ja Ci daję miłość, a słońce swymi promykami tak ważną witaminę D Ci ofiarowuje,
Twoje zdrowie i uśmiech są dla mnie najważniejsze więc często z Tobą spaceruję.
Tuląc Cię córeczko i trzymając w ramionach mam wrażenie,  że Bóg ofiarował mi cały świat.
Czym sobie na Ciebie Aniołku zasłużyłam przez tyle moich lat?!
Już w pierwszej chwili gdy Cię ujrzałam moim promykiem się stałaś.
Serce mi pękało na pół zawsze gdy z jakiegokolwiek powodu płakałaś.
Jesteś delikatna niczym kryształek mały...
Tak piękny, uroczy i dla mnie wprost doskonały.
Twoje łezki niczym magiczny strumyk spadały na moje serduszko,
Lecz zawsze w tych momentach szeptałam do Ciebie opowiadanie,
W którym król i królewna robili z tęczy swemu synkowi śniadanie...
Na kolację jajko mu dawali w sosie z płatków kwiatu wiśni...
I zaraz na Twojej buzi widziałam , jak uśmiech lśni.
Ten mały książę był niczym siłacz i urósł zdrowy i duży,
Bo słonko i troska wszystkim dzieciom służy...
Ty Kochanie jesteś całym moim światem, dla Ciebie bym w ogień skoczyła,
Bo tak wielka, nieskazitelna i mocna jest matczynego uczucia siła.
Śmiej się, bo Twój śmiech słońce budzi do życia...
Tańcz, bo gdy tańczysz kwiat radości rozkwita...
Śpiewaj, niech Twój śpiew wiruje w mojej głowie...
Och Kochanie, gdybym mogła gwiazdkę z nieba ofiarowałabym Tobie!
Kocham Cię Księżniczko i nie potrafię dobrać słów by wyrazić jak mocno to czuję.
Wiem, że i Ty mnie kochasz i za to Ci z całego serca dziękuję.
Bądź zawsze sobą, nie zmieniaj się, bo jesteś wyjątkowa i wspaniała.
Czas ucieka, Ty Słoneczko rósniesz, a jeszcze niedawno byłaś taka mała.
Patrzę jak z każdym dniem oddalasz się ode mnie o  jeden mały krok,
Lecz pamiętaj, że zawsze będę przy Tobie, a za Tobą w każdej chwili podążał będzie mój wzrok.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Za górami, za lasami, na pięknym królewskim dworze, żyła sobie królewna Witamina D.
Witamina D była bardzo dobra i życzliwa dla wszystkich, uchodziła za magiczną wróżkę, a to za sprawą magicznej mocy uzdrawiania.
Król dawno wyjechał w daleką podróż, a królewna nie była w stanie sama obdarować całego dworu swoją magią, więc zwróciła się o pomoc do Słońca i Jajka.
"Słońce Ty moje! Przekażę Ci część mojej mocy, abyś wzniosło się nad nasze królestwo i zesłało zdrowie na nasz dwór!" - Słońce tak też zrobiło.
"A Ty, Jajko, jesteś tak malutkie i niepozorne, ale skryje w samym środku Twojej skorupki i wszystkich jajek część mojej magii. Roznieś wieść, że jeżeli wszyscy będą jeść jajka, staną się siłaczami!" - Jajko wysłuchało i wykonało polecenie Witaminy.
Po upływie miesiąca, na dwór królewski powrócił stęskniony król. Zobaczył, że wszyscy promienieją, skaczą z radości, cieszą się i uśmiechają, z wielką ochotą się wspólnie bawią.
Zaskoczony król zwołał cały dwór przy strumyku.
"Co się z wami stało? Jak to możliwe? Gdy wyjeżdżałem, byliście smutni, nie chcieliście się bawić ani nie radowaliście się tak jak teraz. Zdradźcie mi ten sekret!" - powiedział głośno zaskoczony król.
"To wszystko zasługa Witaminy D! To ona nas wszystkich uzdrowiła i dała mnóstwo siły i energii!" - krzyknęli zgodnie wszyscy z dworu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dni jesienne smętne nastały
Ty mój maluszku mały
Słońce codziennie zobaczyć byś chciał
Jaką ogromną radość z jego promyków byś miał
Nic by Ci do szczęścia nie brakowało
I witaminy D nie byłoby za mało
Niestety dni krótkie i ponure
Słonko schowało się za niejedną chmurę
Zamknij oczka kochanie moje
Spełnię marzenia Twoje
Widzisz tą zieloną polanę?
Razem z Tobą na środku niej stanę
Ty mój królu głęboki oddech weź
Bliskością natury się ciesz
Gdzieś z boku strumyk płynie
Niech to marzenie póki zasypiasz nie zginie
Malutki jesteś ale kiedyś spotkasz królewnę swą
W tym śnie być może poznasz ją
Będziecie razem żyć w zdrowiu i chorobie
Ona zawsze będzie myśleć o Tobie
Będziesz jej siłaczem
Będziesz jej łez tłumaczem
Miłość wielka rozkwitnie
Zrobisz wszystko i nie zniknie
Z czasem kochanie moje
Zadbasz o szczęście swoje
W królewnie Twej małe jajeczko rozkwitać będzie
Wtedy Wam wiele szczęścia synka przybędzie
Pamiętaj kochanie
Mama z tatą kochają Cię całym sercem i na zawsze tak zostanie
Teraz zaśnij i o słoneczku śnij


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Któregoś razu królewna przez tydzień płakała
bo swą nóżkę niefortunnie przy strumyku złamała.
Rana goić się nie chciała,
bo w wieży często siedziała
i promyczkami słońca się nie ogrzewała.
Król obwieszczenie napisał takie:
Komu wyleczyć mą córkę się uda
temu obiecuję królewskie cuda.
Medyków wielu przychodziło
lecz piękne dziecię nie wyleczyło.
Gdy władca nadzieję swą zaczął tracić
wtem siłacz królewnę o zdrowie wzbogacił,
bo podał jej jajko a może i dwa
od razu dziewczyna wyzdrowiała.
Morał z tej bajki także wypływa
jedz jajka bo w nich witamina D
swą magiczną moc skrywa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość tessac

Za górami, za lasami,
za siedmioma strumykami,
tam, gdzie słońce zawsze świeci,
żyły sobie zdrowe dzieci.

Król Radosław rządził krajem
i wiadomym obyczajem
było jadać jajko rano.
Przed wiekami nakazano!

Król, królewna i królowa,
stara pani Marcinowa,
Jasiek, Stasiek i Maryna,
nawet siłacz jajko wcinał!

Strumyk szumiał, wiatr powiewał.
Siłacz silnym głosem śpiewał.
Słonko pięknie im świeciło.
Szkoda, że nas tam nie było!

Zdrowie, Kubuś, to podstawa,
każda uda się zabawa,
wszystko będzie w porządeczku,
jeśliś zdrowy, mój koteczku!

W bajce tak to właśnie było,
że słoneczko im świeciło
i dlatego dzieci zdrowe
do zabawy znów gotowe.

U nas jesień oraz zima
mało słonka dla nas trzyma.
Witamina D pomoże
żyć nam, Kubuś, nie najgorzej!

Witamina D to sprawi,
że się Kubuś dobrze bawi,
je jajeczko, podśpiewuje
i jak siłacz tak się czuje!

Kiedy słońca jest za mało,
witaminę D bierz śmiało.
To radosna jest nowina:
D - najlepsza witamina!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Gdzieś bardzo daleko,
A może tu, blisko,
Żyła witaminka,
Co zmieniała wszystko!

Moc jej tak ogromna,
Że ciężko to zmierzyć,
A w Jej pożyteczność
Aż trudno uwierzyć!

Pewnie zapytacie:
„O czym tutaj mowa?”
To D Witamina
Zdrowia wszystkim doda!

Skąd ją brać spytacie?
Prosta to jest sprawa
Bo wystarczy zwykła
W słoneczku zabawa!

Do słońca podobne
Jest żółtko w jajeczku,
W nim więc też ją znajdziesz,
Mój Mały Skarbeczku!

Ta D Witaminka
Zmieni Cię w siłacza,
W potężnego króla,
Co rządzi w pałacach!

A małą dziewczynkę
W królewnę zamieni –
Śliczną, wesolutką,
Którą każdy ceni!

Będąc już tym królem
I piękną królewną
Przeżyjesz przygody,
To jest rzeczą pewną!

Możesz z wielkim smokiem
Śmiało stawać w szranki,
I pędzić przez góry
Do swojej wybranki!

Każda zaś królewna,
W uroki bogata,
Będzie wielką gwiazdą
W swych dworskich komnatach!

Nie będą wam straszne
Żadne przeciwności,
Gdyż D Witamina
Odstrasza trudności!

Jest jak wartki strumyk,
Co zasila rzekę:
Wspiera cię w rozwoju,
Potęguje krzepę!

By więc twoje życie
Taką bajką było
Dbaj, by z Witaminką
Dużo Cię łączyło!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Chora królewna

Raz królewna- Kasia miła
wszystkie siły utraciła.
Bardzo męczy się niebożę,
nawet z łóżka wstać nie może.
Nie chce ciastek, coli, mleczka,
niknie w oczach panieneczka.

Zawezwano wnet lekarzy,
aby temu zaradzili -
zdrowie dziewce przywrócili.
Ale cóż to? Nie do wiary!
Nawet sławny lekarz stary
bezradnie rozkłada ręce.
„Nie wiem, jak pomóc Kasieńce”

Ojciec- król więc lamentuje,
bo córuchna wciąż choruje.
W końcu wydał ogłoszenie:
„Kto wyleczy moją córę
Temu dam pieniędzy górę”.

Wiele osób pomóc chciało,
ale na nic się to zdało.
Aż pewnego dnia, kochani
do pałacu przybył Kamil.
Któż to taki? Czyż nie wiecie?
Toż to siłacz z tego znany ,
że gdy tylko rano wstanie,
zjada jajka na śniadanie.

Tylko spojrzał na dziewczynę,
zrobił zatroskaną minę
i powiedział takie słowa:
„Ty na zmiany bądź gotowa!
Zamiast kąpać się we złocie,
pijać colę, jeść łakocie,
musisz na powietrzu bywać,
witaminę D zażywać !
Tak wzmocnisz odporność swoją
i ucieszysz duszę moją.
Wszak to wiedzą wszystkie dzieci-
przez brak słońca i D witaminy
wszyscy mamy smutne miny.
Polub jajka i warzywa-
w nich ogromna moc się skrywa!
Ja ci chętnie dopomogę,
bo mnie martwi twoje zdrowie”

Kasia porad wysłuchała
i poprawę obiecała.
Teraz zdrowej diety pilnuje,
więc jest silna, nie choruje.
Co dzień rano i wieczorem
spaceruje nad jeziorem.
Chodzi z nią jej ukochany
Wiecie kto? To przecież Kamil.
Słońce z góry na nich patrzy
i uśmiecha się nieznacznie.
Przyklaskuje ich miłości,
przy czym dba o młode kości.

Ojciec- król też się raduje,
bo wesele się szykuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Bajka dla króla Filipka:
Za siedmioma górami, za siedmioma strumykami,
żył król Filipek z mamą i królewnami.
Z króla Filipka niezły artysta był,
więc podróż dookoła świata sobie wymyślił.
Siedzi i mówi: zdrowy jestem, siłacz też,
ale tak samemu wyruszyć? a gdzież!
Król Filipek królewnę na wycieczkę zaprosił,
oglądali zachodzące słońce, kwiatuszki jej przynosił.
Królewna pyszne śniadanka im przyrządzała,
pamiętała że Filipek może zjeść jajek bez mała!
Razem zwiedzali świat cały,
duet był z nich doskonały!
Troszczyli się o siebie wzajemnie,
podawali witaminę D codziennie.
Uśmiechy im z buziek nie znikały,
bo sekret łączył ich nie mały.
A sekretem miłość i przyjaźń była,
on dla niej, a ona dla niego żyła! :)

monthly_2015_11/konkurs-kamera-lub-laptop-z-twojej-bajki_39727.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość magdalena92

Pewnego dnia gdy słońce świeciło mocno dostarczając dzieciom i dorosłym codzienną dawkę witaminy D król jedząc jak co rano jajko na śniadanie rozmyślał o losach swego królestwa znajdującego się nad rwącym strumykiem. Królewna spała jeszcze w swojej sypialni śniąc o królewiczu siłaczu, który obroni ją przed klątwą przepowiedni złej wiedźmy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...