Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Olusia

Marcóweczki 2016

Rekomendowane odpowiedzi

Kasia
Ja mam pomiędzy dolnymi a górnymi szafkami białe duże kafle. Łatwo umyć i nie drogie były. Kupiliśmy je w castoramie.
Można też położyć takie specjalne hartowane szkło, ale to już chyba jest dość drogie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
To fajnie że teściowa bierze ci dziecko żebyś mogła porobić w domu na spokojnie. Moja mama bierze młodego jak to ona mówi "jak jest taka potrzeba" czyli jak jedno z nas już wyjdzie do pracy a drugie wróci za chwilę, albo wizyta u dentysty lub coś równie ważnego. Mycie okien i większe porządki się do tego nie zaliczają. Muszę robić to z dzieckiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilijka
Możliwe, że przeszły bezobjawowo, to może i lepiej. Nie miewały tak wysokiej gorączki, tylko mogę sobie wyobrazić jaki to stres dla rodziców.

Kasia
Kiedyś miałam nad blatem tapetę zmywalną, to było wynajmowane mieszkanie, nie chciałam inwestować. Teraz można kupić tanio kafle, położyć samemu, to chyba najtańsze z praktycznych rozwiązań. Te szkło to jak robiłam kuchnię drogie było, ale może teraz się zmieniło.

Renia
Moja teściowa latami zajmowała się dziećmi moich szwagierek, a naszymi nie, to ma wyrzuty sumienia. Poza tym mały teraz jest jedynym małym dzieckiem w rodzinie, a ona bardzo lubi małe dzieci, a jeszcze bardziej poczucie, że jest niezastąpiona. Więc taki obustronny deal, bo ja mam spokój w domu na kilka godzin, co doceniam, a ona powód do chwalenia się sąsiadkom, że pomaga :-))
Poza tym my z mężem bardzo często wspomagamy dziadków i siostry męża. Ona chyba też w ten sposób próbuje się zrewanżować. Rzadko z tego korzystamy, ona domaga się sama. Bo inną stroną jest fakt, że koniecznie chce też ulżyć doli ukochanego synka, ma go za przepracowanego:-))
Tak czy inaczej wszyscy zadowoleni:-))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ciaza3166

Renia, Mya jeszcze w lozeczku spi ale zaraz bedziemy jej konczyc pokoj i bedzie miala nowe juz lozko. pewnie bedzie wylazic i sie bawic... no i wstaje ok 6! Popoludniami mimo drzemki placze ze jest zmeczona, chce smoczka i trzeba jej dac i sie uspokoi wtedy...achh
Misia, dobrze ze ta plama teraz wyszla. To jest takie wkurzajace! My tez mielismy w pokoju kilka malych zaciekow. Maz rozwalil sciane i naprawil problem. Oby! Chyba sie okaze w zimie! Zeby tylko pokoju nie trzeba bylo znowu robic:P
Fajnie spedziliscie wieczor:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ciaza3166

Lilijko, duzo zdrowia dla Aneczki. Poczytalam troche o mononukleozie i nie zazdroszcze... dobrze ze powoli wychodzicie z tego.
A na kiedy Ty masz termin?
Ja sie zaszczepilam ta szczepionka w ciazy. Tutaj zawsze pytaja. Tak jak i przeciwko grypie ale ta pominelam.
Peonia tak czytam ze masz urlop, trzeba cos porobic i maly do przedszkola nie poszedl. Mysle, co??? A tu babcia pomoze:-) to inna sprawa:-) bo ja bym Moja pewnie do zlobka poslala zeby moc cos porobic;-)
Kasiamamusia, ja mam kafelki przy zlewie. Ale tak sobie mysle, ze moze jakies fajne naklejki? Takie co mozna kleic na kafle. One sa takie grubsze. Ogladalam ostatnio u nas takie. Calkiem fajnie wygladaly. Tylko nie wiem jak na scianie by sie trzymaly. Albo duza, ozdobna tace postawic-oprzec o sciane, mozna przykleic na cos (my mamy tutaj taka gume ze odrywasz kawalek i przyklejasz nawet na sciane i pozniej jak odklejasz to nie zostawia zadnego sladu, ma milion zastosowan, moj najlepszy przyjaciel:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie każdy rozumie że ciężko się robi z dzieckiem. Niedawno poprosiłam moją mamę żeby wzięła na dwór Michasia bo chciałam przebrać pościel i pomyć okna. Poszli. Na biegu pościągałam pościele i firany, wstawiłam pierwsze pranie, i zaczęłam trzepać wsady z kurzu. Wyglądam przez okno ; młody marudzi sam w piaskownicy a mama za płotem pieli swój warzywnik... Pytam czemu się nim nie zajmuje, a ona "przecież go widzę"... Po 45 min przeprowadziła mi go bo ona teraz do sklepu jedzie, i już się nie zjawiła. Dokończyłam robotę z nim, a jeszcze szłam do pracy na drugą zmianę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co za popitolona pogoda, zbieramy się na zakupy, rozpętała się burza, po godz przestało lać to pojechaliśmy. Wychodzimy ze sklepu- leje... Ale coś niecoś kupiłam chociaż. W pepco powoli zaczynają się jesienne ciuchy.
Jakie kocyki z poduszką kupujecie do przedszkola /żłobka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Anikodd

Pogoda jesienna to i ciuchy jesienne :-/ u nas prawie powódź, jak on rana nie przestanie to pewnie nas zaleje. My nie kupujemy kocyków, mają żłobkowe. Jeszcze nie myślę o wrześniu, bo jestem przed urlopem :-D jeszcze miesiąc i będziemy wypoczywać :)
A my w kuchni mamy takie panele z Ikei, sprawdzają się, ale nie wiem czy jeszcze są, bo kilka lat już mają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiakowata

U mnie nie zaciekawie.. Nie chce mi sie pisac...

Lilijka dobrze, ze Ani juz lepiej! :*
Czarna. Ana pamietam :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Renia
chyba Twoja mama nie przepada za zajmowaniem sie dziećmi :)) no i możenie bardzo zżyta z wnuczkiem?
przykro, że tak to u Was wygląda....

mnie matka tez nie pomaga, ale to inna historia.

do złoba mamy taki zestaw kocyk i poduszka bawełna/minkie, kocyk z wszytym ociepleniem.

Ciąża
babcia sama teraz i trochę sie nudzi, poza tym ona naprawde lubi zajmowac sie wnuczkami.
Inaczej poszedłby do żłobka, a tak przynajmniej nie musi wczesnie wstawać.

Misia
co tak sie u Was dzieje?
Trudy remontu czy cos innego?


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiakowata

Nie chce dziewczyny pisac o tym, bo mam dola.
Poklocilam sie z tesciowa.. Bardzo.
Nic nie mozna juz naprawic.
Ona mnie nie lubi, co czulam.. I w sumie wzajemnie.. Szkoda ze nigdy nie chciala mi mowic.. Jak sie z czyms zle czuje itpp i tak w niej roslo az wygarnela.. Po chamsku, wariacku.. W wielkiej furii, gdzie ja chcialam w koncu sie dogadac. No ale. Mniejsza o to.
Po tej klotni bylam mega zla...bo normalne to nie bylo, jak sie zachowala Ale mi puscilo.. Chcialam sie dogadac..
No ale to bez sensu.
Do tego wszystkiego po tym siegnela po alkohol... Trzymala sie rok i 8 miesiecy.
Czuje sie winna.. Choc to ona ma problem z tym.
Tylko najgorsze, ze tam nie ma kiedy remontu robic, i ja nie wiem jak to bedzie.
I moge zapomniec o drugim dziecku.. Bo na wychowawczy nas nie bedzie stac.. A jej juz nie chce prosic o cokolwiek.
Ona powiedziala ze moze popilnowac czasem Matiego.. Ale ja mam sie nienodzywac do niej... Na nianie mnie nie stac
Szkoda gadac. Szykuje sie do pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kalae

Misiakowata, nie możesz brać na siebie odpowiedzialności że ona zaczęła pić, to jest tylko i wyłącznie jej decyzja, a może szukała pretekstu żeby się napić? Wyładowała się na tobie, a potem miała pretekst.
Współczuję sytuacji, napewno cię to dużo kosztuje nerwów, ale jeszcze się ułoży z remontem itd, choć teraz w to nie wierzysz. Może chrzestni, albo przyjaciółka czasem zostaną z Matim?
Przytulam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
Nie przepada za zajmowaniem się dziećmi, o, to właśnie to. Za to przepada za zajmowaniem się ogrodem. I przez to na nic nie ma czasu. Ale jeśli jest taka potrzeba to zajmie się młodym i 8 godz i dziecko jej nie płacze. Wzięliśmy z mężem różne zmiany żeby jej nie przeciążać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misia
To rzeczywiście trudna sytuacja, ale z pewnością nie jest to twoja wina. Może chciała pić i dziecko jej w tym przeszkadzało. Na tobie się wyładowała. Przykre to bardzo. Może Paweł powinien z nią poważnie porozmawiać. Tulę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja miałam awarię w pracy ; kubeczek mi się przelał... Musiałam się przebrać w swoje ciuchy. Teraz siedzę w jeansach bez majtek... Dziwnie tak... Mam nadzieję że nie zaleje mnie ponownie, bo więcej ciuchów ze sobą nie mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misia
Mnie też się wydaje że tu nie chodzi o Ciebie a o alkohol właśnie. To trudna choroba, a chory zawsze szuka winnego poza sobą, że się napił. Akurat padło na Ciebie. Bardzo mi przykro, trzymaj się...
Myślę, że wszystko się poukłada. Może nie będzie łatwo, ale się uda.
Nie wiem, czy chciałabym zostawiać dziecko z taką osobą. Chyba bym się bała, tak zwyczajnie.

Renia
Nigdy mnie tak nie zalalo, ale masz przypadek.... Zawsze mam wkładkę, nie dała rady?

Ja też bardzo lubię pracować w ogrodzie. No ale przecież nie można tylko tego robić i nic innego, zazwyczaj maluchy są takie fajne, zwłaszcza dla dziadków. Dziwi mnie Twoja mama, no ale nie ona jedna tak robi w sumie, pewnie nie powinnam się dziwić:-))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misia
Nie daj sobie wmówić, że kiepskie relacje to Twoja wina.
Chciała wrócić do nałogu tylko szukała pretekstu.

I nie martw się. Wszystko się poukłada. Mati w końcu się wychoruje a może uda się w pracy pozamieniać zmianami.
Nic nie jest tak czarne jak się na początku wydaje.

A remont jakoś się zrobi. Chociaż szlifowanie jest najgorszym etapem. Jak już to skończycie to będzie z górki ;)

I nie martw się bo jak to wszystko pozbierasz do kupy to będziesz z siebie dumna, że znalazłaś w sobie siłę.
Najważniejsze, że jesteście w tym razem z mężem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość strrunka

Misiula!
Nie ma sytuacji bez wyjścia. Jak nie dziś, to może jutro wpadnie pomysł?
Czasem z racji spiecia jakie bywa człowiek widzi wszystko czarno i nie myśli racjonalnie. Ale potem jak emocje opadną to zaczyna myśleć nad rozwiązaniem, które znajduje.

Może udałoby z P ustalic możliwość pracy na na jedna zmian w Waszych zakladach pracy? Tyljo ze każdy na inna zmianę.
A może ktoś z otoczenia, ze znajomych jest na wychowawczym czy innym urlopie i mógłby czasem się zajac małym?

Przytulam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny
Założyłam forum prywatne dla Was i dla nas.
Podeślijcie niki kto chce dostać zaproszenie.
Fajnie jakby było nas więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo ja poproszę link, nawet specjalnie założyłam konto :)
nie umiem wysłać wiadomości na telefonie :/


18.03.2016 ♥ Ania
14.09.2018 ♥ Jaś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misia współczuję sytuacji z teściową :( a P. Co ci mówi o tym? Broni cię?

Ciąża, mam termin na 12 września.
A powiedz mi, może pamiętasz, jakie szczepionki dostała Mya na pierwszej wizycie? Były to trzy ukłucia (6w1, pneumokoki, meningokoki) plus rota do wypicia? Bo zastanawiam się jak szczepić młodego. Ze względu na to, że Ania chodzi do klubu (choć teraz ma klubik wstrzymany) to wolę młodego zaszczepić na wszystko jak najwcześniej.


18.03.2016 ♥ Ania
14.09.2018 ♥ Jaś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiakowata

Moze i szukala...
Ale lubila Matiego.. Chciala nam pomoc.. To ja ciagle sie czepialam.
Rzeczywiscie przed praca jak karabin maszynowy wydawalam polecenia.. Rzeczywiscie mogla czuc sie rzadzona przeze mnie..
Najpierw mi nie pasowalo ze ciuchy jej smierdza.. Potem ze zapomniala dac syrop.. To te otwarte sloiczki zostawione.. Ciagle mialam jakies ale.
Jej wina jest to ze mi nigdy nic nie powiedziala, ze zle sie z tym czuje tylko mowila P.
Mati ja kocha.
Dla niego sie tyle trzymala.
Zawsze moglam na nia liczyc.po prostu ja nie moglam zniesc jej w moim domu i ona to czula.
Powiedziala to wszystko P.
Biedny probowal to zalagodzic.
Nie jest po zadnej ze stron bo tez jestem winna.
No a ona jest jak krolowa sniegu... Nie wazne sa dla niej jakies uroczystosci itp
Dla Matiego przychodzila.. Przykro mi ze nie mowiac mi jak sie zle czuje w moim domu doszlo do tego jak jest.
Choroba choroba.. Jest nerwowa od zawsze..
Okazywalam moze brak szacunku i z gory zakladalam ze skoro nie pracuje, nie ma zobowiazan zadnych to musi przychodzic..
Duzo jest winy w P bo opieralam sie na tym co on mowi.
Jeat mi z tym wszystkim zle i mam dola.. Bo chcialabym zeby bylo dobrze miedzy nami.. Ale spieprzylam to.
Jutro mam urodziny.
W czerwcu prosilam o ten dzien wolny w prosbach do grafiku.
Spedze go sama.
O po nocce bedzie na remoncie a potem musi byc na spotkaniu z pracy do 21.
Smutny dzien.
Planuje zabrac Matiego do przyjaciolki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...