Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "Książeczki edukacyjne"

Rekomendowane odpowiedzi

Kochani,

malutkie dziecko nie potrafi czytać i potrzebuje wskazówek, jak czerpać wiedzę z otaczającego je świata. Książeczki edukacyjne z pewnością bardzo by mu w tym pomogły, a Zielona Sowa przygotowała specjalnie dla maluchów serię "Rosnę i poznaję". Mamy dla Was konkurs, w którym aż 10 osób będzie mogło wygrać zestawy złożone z 6 książeczek:

http://kontoredakcyjne.strefa.pl/rosne_i_poznaje.png

Zadanie konkursowe:
Odpowiedz na pytanie: „Co najbardziej pomaga małemu dziecku poznawać otaczający je świat?". Uzasadnij swój wybór.

Zgłoszenia z zarejestrowanych profili można robić do 4 maja 2015 roku do północy. W ciągu kolejnych dwóch dni roboczych ogłosimy zwycięzców! Zapraszamy!

Regulamin konkursu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odp: RODZICE i doświadczanie.
Od pierwszego momentu gdy maluszek pojawia się na świecie, to właśnie rodzice uczą go poznawać świat dookoła.
Nowo narodzone dziecko poznaje świat poprzez empatię i obserwację.
Jeśli mama jest uśmiechnięta i zadowolona, to maluch skojarzy jej radość z daną sytuacją czy otoczeniem i będzie odbierał je jako przyjemne. Dzieci to najbardziej wnikliwi obserwatorzy. Doskonale odczytują emocje i zachowania rodziców i próbują je naśladować, tym samym ucząc się pewnych norm i zachowań.
Gdy mama będzie zła - maluszek poczuje strach i niepewność i skojarzy je z konkretnym zachowaniem lub sytuacją. Jeśli tata podniesie głos, dziecko nauczy się, że artykulacja siły jaką mają jego "decybele" może sprawić, że "można więcej" - oj skąd ja to znam ;)
To rodzice nauczą dziecko, że "to" jest trawa, a "to" słońce. To oni dadzą do spróbowania nową potrawę i zabiorą do lasu.
To rodzice najlepiej pokarzą dziecku świat, pod warunkiem, że pozwolą mu też go poznać. Bo to również oni najczęściej mu go ograniczają. Bo "nie, nie wolno", "nie, bo spadniesz", "nie, bo się przewrócisz", "nie, bo się rozchorujesz", itp. itd.
Dlatego tak ważne jest jeszcze doświadczanie przez dziecko świata.
Maluch, który dotknie, poczuje, obejrzy i SAM się przekona, może nauczyć się więcej niż ten, któremu rodzice chcą pokazać wszystko, ale "na ich zasadach".
Trochę w myśl zasady "jak się nie przewróci to się nie nauczy".
Z punktu widzenia maluszka: żeby wiedzieć, że śnieg jest zimny nie wystarczy o tym słyszeć - trzeba go jeszcze dotknąć. Cytryna jest kwaśna - ale przecież dopiero wtedy gdy się ją poliże lub zje ;)
Doświadczanie przez malucha wszystkiego co go otacza, jest chyba najbardziej prawdziwą metodą nauki świata. Bo skoro sam się przekona, to nie dość, że zapamięta i zrozumie, ale przecież może sam nauczyć się wyciągać logiczne wnioski (np. skoro herbata jest gorąca i już raz mnie poparzyła, to następnym razem będę ostrożniej jej próbował).
Ideałem byłoby i przecież niejednokrotnie jest, gdy rodzice pokazują dziecku świat, pozwalając mu nabywać własnych doświadczeń i tylko przy tym czuwając nad jego bezpieczeństwem. Mam wrażenie (a nawet własne doświadczenia), że jeśli nie pozwolimy na coś ciekawemu świata dziecku, to prawdopodobieństwo, że ono prędzej czy później to zrobi bez naszego udziału wynosi 99%
Może więc lepiej pozwolić mu doświadczać życie...

Z pozdrowieniami
mama 5-latka, który od zawsze MUSIAŁ ;) SAM dotknąć i zobaczyć :)


http://suwaczki.maluchy.pl/li-70301.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-70299.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co najbardziej pomaga małemu dziecku poznawać otaczający je świat?

Konkretne przykłady.

Dziecko uczy się wszystkich zachowań na zasadzie obserwacji. Najpierw takim wzorcem są rodzice, potem Pani w szkole, następnie koledzy, aż wreszcie popkultura.

Dla małego dziecka, również pomocne mogą być historyjki specjalnie stworzone na potrzeby konkretnych sytuacji, np. tego jak powinno się zachowywać w sklepie, czego nie wolno robić w lesie itp. Najlepiej na przykładzie jakiegoś stałego bohatera, np. Antka. Tutaj nieoceniona jest wyobraźnia rodziców, ale z pomocą mogą tez przyjść gotowe bajeczki. Widziałam taką serię o dziewczynce, która robiła dobre i złe rzeczy, a dziecko zgadywało, kiedy rodzice są z niej dumni, a kiedy nie. Córka moich znajomych była ta serią zachwycona.

I jest jeszcze jedna ważna rzecz. Moim zdaniem rodzice nie mogą być nadopiekuńczy. Muszą pozwolić dziecku na samodzielne poznawanie otoczenia, świata (oczywiście pod dokładna opieką), ale bez przesadnego trzymania pod kloszem. Sama przekonałam się, że nie jest to łatwe, ale staram się dawać swojemu dziecku tyle swobody, aby spokojnie mogło poznawać świat, a było przy tym bezpieczne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

By dziecko świat poznało, by go rozumiało
warto, by śmiało o wszystko pytało i
zawsze prostą, mądrą odpowiedź dostało.
By mogło też dotknąć, doświadczyć i poczuć...
świat poznajemy sercem, rozumem i okiem.
Lecz gdy wydaje się dziecku zbyt trudny, ogromny i obcy...
wtedy ktoś dorosły może być pomocny.
Bo w poznaniu świata, który nas otacza, przyda się objaśnienie mamy, taty czy starszego brata.
Czemu liście z drzew spadają?
Dlaczego noc jest czarna?
I po co dorośli ciągle dokądś gnają?
Czasem w złość wpadają, nie zawsze przepraszają...
Świat bywa więc skomplikowany-
i czasem bezcenne są wyjaśnienia taty lub mamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co najbardziej pomaga małemu dziecku poznawać otaczający je świat? myślę że jeśli chcielibyśmy to uogólnić to na pewno rodzice, poprzez rozmowy z dzieckiem, spędzanie z nim czasu, przekazywanie swojej wiedzy. Jednak dzieje się tak za pomocą pewnych "wspomagaczy", którymi są m.in. książki, zabawki i gry edukacyjne. Ja osobiście stawiałabym głównie na książki - pozwalają one rodzicom nie tylko opowiedzieć o czym ale również pokazać, wprowadzić dziecko w świat, rozwinąć jego wyobraźnie i horyzonty. Mój synek lubi książki, ma ich pełno i myślę że to jest bardzo fajne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najbardziej pomaga wyrzucenie nadopiekuńczości i nadmiernej przezorności przez rodziców. Ileż razy dzieci słyszą: "Nie idź tam bo się wywrócisz", "Nie bierz tego bo się pobrudzisz", "Zostaw to bo to niepotrzebne", "Nie rób tego bo stanie Ci się krzywda." Wiadomo, że obowiązkiem rodzica jest dbać o bezpieczeństwo dziecka, ale trzeba dać dziecku możliwość poznawania świata właśnie organoleptycznie. Idąc w myśl tej zasady moje dziecko wie co znaczy szukać skarbów w brudnej kałuży, nie raz wraca ze spaceru z przepięknie brzydkimi listkami i patykami, zdarza się, że segregując rzeczy do prania znajduję w kieszeniach ślimaki czy kamienie. Moje dziecko je samodzielnie choć ściany już noszą ślady naszego jadłospisu. Nie mam nic przeciwko bawieniu się w piaskownicy w białej sukience z wiankiem z mleczy na głowie. Pozwoliłam mojemu dziecku spróbować pieprz i chrzan, bo tego się domagało a moje ostrzeżenia o ostrości były traktowane z przymrużeniem oka. Dlatego najbardziej dziecku pomaga poznawać otaczający świat odwaga rodziców/opiekunów a także swoboda (oczywiście w granicach bezpieczeństwa) działania. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Małemu dziecku najbardziej pomaga poznawać otaczający je świat rodzic dlatego że to on zabiera dziecko w różne ciekawe miejsca pokazując mu otaczający je świat zabierając je np. do parku albo lasu. To rodzic uczy swoje dziecko pierwszych smaków on uczy go jeść pierwsze warzywa i owoce. To rodzic jest przy dziecku kiedy jest dobrze i kiedy jest źle. To rodzic dba o dziecko w dzień i w nocy pielęgnując go i kochając całym swoim sercem. Dlatego to rodzic jest pierwszym nauczycielem i autorytetem dziecka i to dzięki rodzicowi dziecko poznaje dziecko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość wioluk5660

Maluszek rozwija się i zdobywa wiedzę o świecie przez doświadczanie go na różne sposoby: dotykając przedmiotów rączkami, stópkami lub biorąc je do buzi, ale głównym czynnikiem wspomagającym są najbliższe mu osoby a nawet czasami te obce ( o ile dziecko się ich nie boi). To my rodzice zabieramy maluchy do zoo, oceanarium, lasu, kupujemy pieska albo akwarium :) Dajemy wąchać kwiatki, grzebać w ziemi, pokazywać lecące na niebie ptaki. Czasami chciałabym być takim maluszkiem patrzącym na świat z innej, tej lepszej perspektywy z zachwytem i ostrzejszymi kolorami :) Filip <3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomagają mu rodzice którzy nie mówią ciągle:
nie! nie wolno! nie ruszaj ! nie tędy ! nie teraz! nie przeszkadzaj mi ! nie tak głośno! nie tutaj! Zakazy, nakazy i ciągłe strofowanie zabijają w dziecku chęć odkrywania i podejmowania nowych wyzwań. Nie twierdzę że powinniśmy pozwalać na wszystko, ale czasami kiedy możemy zastąpmy słowo "nie" słowem "tak"!

monthly_2015_04/konkurs-ksiazeczki-edukacyjne_28720.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W poznawaniu otaczającego świata, dzieciom najbardziej pomaga wielka, nieograniczona ciekawość tego świata. Każde dziecko ma w sobie pokłady tej naturalnej ciekawości, którą my dorośli powinniśmy wspierać, rozwijać, a przede wszystkim za nią podążać.W każdej małej główce skryte są tysiące pytań, najpierw wyrażone spojrzeniem wielkich oczu, następnie ciągnięciem za rękę, potem wyrażone słowami. I choć w pewnym momencie rodzice na sam dźwięk słowa "dlaczego" zaczynają wpadać w panikę to właśnie oni są tu największym źródłem wiedzy. Najpierw poprzez kolorowe książeczki, spacery, dalsze i bliższe wycieczki, wędrówki, potem coraz poważniejsze programy, encyklopedie, nawet gry edukacyjne. Ważne jest też nie zostawianie tego tylko w rękach rodziców. Dziadkowie, ciocie, wujkowi, liczni znajomi- każdy jest źródłem wiedzy, od każdego nauczyć się można czegoś innego, spojrzeć na daną rzecz od innej strony. Zatem podążajmy za dzieckiem!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W poznaniu otaczającego świata pomagamy dzieciom my rodzice! Ja staram się od samego początku mojemu synkowi pomagać poznawać i odkrywać ten wspaniały świat. Kiedy synek leżał jeszcze w łóżeczku starałam się mu codziennie czytać książeczki i bardzo dużo do niego mówiłam, a on zawsze się tak ślicznie uśmiechał :-) Kiedy już siedział i próbował raczkować, nie utrudniałam mu poznawania świata, ale zawsze byłam w bezpiecznej odległości jakby chciał coś zbadać i dotknąć niebezpiecznego urządzenia, wtedy reagowałam i mówiłam nie wolno! Wszystko synkowi tłumaczyłam, na spacerkach opowiadałam mu o przyrodzie i o miejscach w których się znajdujemy! Kiedy synek zaczął chodzić to dopiero zrobił się ciekawski i odkrywczy, bardzo długo spacerujemy na dworze, poznajemy zwierzątka, przedmioty i całą przyrodę. Bardzo dużo tez się uczymy z książeczek, bo synek uwielbia gdy mu je czytam! Teraz ma 3 ,5 roczku, pięknie mówi i sam dopytuje mnie co?, gdzie? , dlaczego?, kiedy? a ja mu na wszystkie pytania staram się odpowiedzieć !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem każde dziecko rodzi się już z ciekawością otaczającego je świata. Zadaniem rodziców jest rozwijanie w nim tej ciekawości poprzez np. czytanie książeczek, zabawę zabawkami edukacyjnymi, pokazywanie i opisywanie w przystępny sposób nawet najbardziej zawiłych tajemnic świata. Grzechem jest ośmieszanie ciekawości dziecka, gaszenie zainteresowań czy zwroty typu "jesteś jeszcze za mały wytłumaczę Ci jak będziesz większy", "przyjdź później teraz jestem zmęczony", "daj mi spokój głowa już mnie boli od tych ciągłych pytań". Uwielbiałam u synka okres nazwany przeze mnie "mama po co i dlaczego?". Synek zadawał setki pytań typu: mama dlaczego trawa jest zielona, po co słońce świeci?. A gdy już odpowiedziałam pogłębiał temat o kolejne po co i dlaczego:) Pamiętam jak kiedyś zaskoczona babcia u której zostawiłam 3 letniego wtedy synka na kilka godzin zadzwoniła przejęta bo synek chciał się z nią bawić we wszechświat i tłumaczył jej co to jest nieważkość:) Synek od małego interesował się kosmosem i planetami więc kupiliśmy sobie książki z mężem by podszkolić się w tej dziedzinie. Kupiliśmy też dla synka serię dla dzieci o kosmosie np. modele planet. Dziś synek jest chyba jedynym pięciolatkiem, który zna po kolei wszystkie planety i ich księżyce i potrafi opisać budowę ziemi:) Ciekawość dziecka dobrze i mądrze pokierowana przez rodziców potrafi zaowocować w przyszłości dziecka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dotyk.
Zupełnie maleńki człowiek poznaje świat poprzez zmysły. Wzrok,słuch, węch ale głównie dotyk sprawiają, że dziecko jest w stanie poznać świat dookoła. Nic dziwnego, że tak ważny jest pierwszy kontakt mamy z dzieckiem, kiedy to właśnie dotyk okazuje czułość i miłość. Dotyk mamy. Taty. Ale też dotyk dziecka, które poprzez niego poznaje struktury i faktury przedmiotów. Ich temperaturę i przyjemność bądź nieprzyjemność dotyku. Dotyk, ktorego potrzebę ma w sobie każdy od pierwszych chwil swego zycia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziecko rodzi się z naturalną potrzebą poznawania świata. To od otoczenia i rodziców zależy jednak czy zaspokoimy te potrzeby i rozbudzimy. Do rodziców należy pokazywanie świata dziecku, zachęcanie do jego poznawania, stwarzanie sytuacji w której dziecko może się bawić, uczyć i chętnie poznawać otaczający świat. Dzieci chętnie poznają świat, szybko się jednak nudzą, czasem mogą się czegoś wystraszyć. Towarzyszenie dziecku w momencie poznawania świata to najwspanialsze, ale i najbardziej odpowiedzialne zadanie stawiane przed rodzicem. Rolą rodzica jest trwanie przy dziecku. Obecność rodziców i osób bliskich najmocniej pomaga dzieciom w poznawaniu świata .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z moich obserwacji wynika, że to ręce dziecka są jego głównym narzędziem poznawania świata. niemowlę ogląda swoje rączki, bawi się nimi, wkłada je do ust. Maluszek chwyta wszystko – czasami są to zabawki, ale też włosy lub inne rzeczy, które są w zasięgu jego rąk. Trzeba być czujnym, jednak nie zabraniać dziecku nowych wrażeń, bo sprawne rączki to... mądra główka! Gdy dzieci dotykają przedmiotów o różnej powierzchni oraz strukturze, w ich mózgu przybywa połączeń nerwowych. Trzymając w nich różne przedmioty, dziecko bada ich właściwości oraz zapamiętuje zebrane w ten sposób informacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co najbardziej pomaga dziecku poznawać świat? Odpowiedź jest prosta- mądrzy rodzice. I bynajmniej nie mam na myśli wykształcenia. Mądrzy, czyli tacy, którzy rozsądnie pozwalają dziecku na odkrywanie świata. Którzy pokazują przyrodę, detale, pozwalają dotknąć, wziąć do rączek, wejść samodzielnie, pokonać przeszkodzę. Którzy nie trzymają cały czas kurczowo za rączkę i powtarzają "nie rusz, nie dotykaj, nie biegnij". Dziecko musi samodzielnie poznawać otoczenie. Musi dotknąć, powąchać. Czasem trzeba pozwolić na samodzielność nawet jeśli konsekwencją będzie zadrapanie czy siniak na kolanie ( w granicach rozsądku oczywiście, bo wiadomo, że dziecko trzeba pilnować).
Rodzic powinien poświęcać dziecku jak najwięcej czasu. Czytać maluchowi książeczki, opowiadać o świecie, wymyślać różne kreatywne zabawy. Nie dość, że tworzy w ten sposób więź, to jeszcze pomaga dziecku zrozumieć i poznać świat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasze dziecko poznaje świat poprzez podróże. Wspólny wyjazd (prawie w każdy weekend) pozwala nam na poznanie świata takim jakim jest....czasem piękny, czasem niebezpieczny. Poprzez wspólne podróżowanie uczymy się i nawiązujemy relacje, a więc pojawiają się sytuacje pełne radości, śmiechu ale i zdarzają się sytuacje konfliktowe, które uczymy się wspólnie rozwiązywać. Poprzez podróże uczymy córkę szacunku do innych ludzi, do otaczającej przyrody, do radzenia sobie w trudnych sytuacjach.Podróżowanie uczy pokory i zrozumienia innych oraz dystansu do tego na co nie mamy wpływu. Świat poznajemy poprzez wspólną dyscyplinę. Poprzez podroże namacalnie poznajemy florę, faunę, ukształtowanie terenu, obserwujemy zachodzące w przyrodzie zjawiska - jednym słowem uczymy się świata poprzez obserwację i doświadczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już w brzuchu dziecko poznaje dotyk,słyszy głos mamy,po urodzeniu dotyk mamy,czułość.Potem poznaje smaki,zapachy,uczy się chodzić,pokazuje mu otaczjacy go świat,zwierzątka,czytamy dużo książeczek,które bardzo wpływają na wyobraźnię,zadawajac pytania wszystko synkowi tłumacze,pokazuje.Poprzez bajki,książki,obecność rodziców dziecko uczy się widzieć i poznawać świat,przy zabawie dziecko także uczy się,ale najważniejsze jest,aby być przy nim pokazując i tłumacząc.Pokazując mu świat,ale Też uświadamiać jakie niebezpieczeńtwa mogą się czaic
,poprzez rozmowę,książeczki i bajeczki edukacyjne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim skromnym zdaniem, a jest to zdanie mamy z 8 tygodniowym stażem, dziecku najbardziej pomaga poznawać otaczający świat miłość i cierpliwość rodziców. Mimo wszelkich trendów głoszących równouprawnienie rodziców w wychowywaniu, to mama jest pierwszą nauczycielką i mama pokazuje i tłumaczy wszystko co otacza Maluszka. Nie może pozwolić sobie na brak czasu czy zniechęcenie, każdy dźwięk musi zostać objaśniony łagodnym głosem, każdy obraz wytłumaczony - nawet jeśli dzieciaczek nie do końca go zobaczył. Głos i wspierająca obecność mamy (a później i tatusia) to najwięksi sojusznicy Maluszka w poznawaniu wielkiego świata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co najbardziej pomaga małemu dziecku poznawać otaczający je świat?

Małe dziecko to wielki odkrywca. Poznawać pomaga mu otaczający świat:
-rodzic jako pierwszy nauczyciel i inspirator
-zapewnienie przez rodzica optymalnych warunków do poznawania, eksplorowania świata przez dziecko.
-aktywne działanie, możliwość badania wszystkimi zmysłami (wzrok, słuch, węch, dotyk) otaczającej dziecko rzeczywistości. Maluch nie może poprzestać na biernej obserwacji (chyba że jest to niemożliwe lub niebezpieczne), musi mieć możliwość dotknięcia, powąchania itd. To przez działanie uczymy się najwięcej.
- danie możliwości samodzielnego rozwiązywania problemów przez dziecko. Dajmy dziecku pomyśleć, spróbować samemu chociażby rozplątać supełek.
-współtowarzyszenie rodzica w odkrywaniu świata, wpieranie, ale absolutnie nie wyręczanie dziecka. Mama czy tato za potomstwo nie przeżyją życia, mogą wpierać, minimalizować zagrożenia. Powinni zachęcać malucha do interesowania się światem.
-dostarczanie nowych bodźców przez rodzica do poznawania świata, zabranie dziecko do lasu, na łąkę, pokazanie dziecku kurki, krówki itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co pomaga dziecku poznawać świat?

Na poznanie świata i kształtowanie się osobowości dziecka składa się wiele czynników zewnętrznych jak i wewnętrznych(predypozycji dziecka). Lata 0-6 to wiek, w którym dziecko posiada tzw. "chłonny umysł". Oznacza to, że w tym wieku dziecko:
*najbardziej się rozwija psychicznie i motorycznie,
*obserwuje i chłonie z obserwacji wszystko, co może,
*odkrywa nieustannie świat-codziennie uczy się czegoś nowego, codziennie odnosi mały sukces,
*jest to wiek, w którym uczy się dziecko najwięcej, najintensywniej pracuje mózg,
*dziecko naśladuje dorosłych ludzi, chce być taki jak mamusia i tatuś, powtarza czynności,

W tym odkrywania świata ważne jest to, aby stworzyć dziecku warunki do tego i aby zaspokoić wszystkie jego potrzeby, te emocjonalne, psychologiczne i fizyczne!
Dziecko potrzebuje dużo miłości, okazywania uczuć, przytulenia, całusków, rozmowy, głaskania, poczucia bezpieczeństwa, jak i podstawowych potrzeb takich jak, jedzenie, ciepło, zabawę...Jeżeli dziecko ma zaspokojone potrzeby i możliwość poznawania świata SAMEMU, to z pewnością osiągnie sukces.

SAMEMU- dziecko uczy się świata wszystkimi zmysłami:
-dotykiem,
-wzrokiem,
-smakiem,
-słuchem,
-węchem.

Dziecko musi spróbować, podotykać, powąchać, musi na tyle "zaznajomić się" ze światem, że będzie pamiętać co to jest, jak smakuje lub jak pachnie, gdy to zobaczy.
Rodzic musi dziecko stworzyć godne warunki, co oznacza, że powinniśmy :
-uświadamiać dziecko, że jest najważniejsze,
-dziecko robi wszystko w swoim tempie- trzeba pamiętać by go nie pośpieszać i pozwalać mu się wykazywać,
-doceniać małe sukcesy, które zdobywa,
-okazywać dużo uczuć pozytywnych,
-rozmawiać, dużo rozmawiać,
-szanować dziecko,
-prosić dziecko o pomoc w miarę możliwości, dzieci uwielbiają być "dorosłymi", kochają pomagać w kuchni, myciu okien, podłóg, podlewaniu kwiatków...pomaga to w poznawaniu świata, jak i w poprawnych relacjach między dzieckiem i rodzicem,
-dać dziecku swobodę-na tyle ile to jest możliwe, by było bezpieczne,
-spędzaniu dużo czasu z rodziną, robienie wielu rzeczy wspólnie,
-spędzaniu wielu czasu na dworze, wycieczki na łonie natury, spacery,

Najważniejsze jest to, by swtorzyć kochającą się rodzinę, w której dziecko będzie czuło się kochane i bezpieczne, z której będzie mógł czerpać dobre wzorce, godne do naśladowania. Dzięcki temu będzie mogło zdobywać świat z uśmiechem na twarzy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na początku dziecko poznaje świat za pomocą zmysłów: dotyku, smaku, wzroku i słuchu.
W tym okresie starałam się ułatwić mu to poznanie, poprzez podsuwanie odpowiednich "narzędzi", czyli zabawek. Fajne, kolorowe, świecące i grające, o różnej fakturze i kształcie zabawki, bez wątpienia zachęcają dziecko do aktywności oraz nauki i wyzwalają w nim chęci poznawcze.

Praktycznie cały czas mówiłam i nadal mówię do mojego dziecka – opisuję każdy przedmiot, czynność, widok, sytuację, itp. Śpiewam piosenki, stosuję tzw. „rymowanki-masowanki”, przy których mówiąc wierszyk, wykonuję różne ruchy na ciele dziecka i przy okazji ukazuję poszczególne części ciała.
Dziecko wtedy szybciej uczy się nowych słów, ich wymowy i znaczenia, a mowa to przecież kolejny środek do uczenia się nowych rzeczy, do poznawania świata.
Moja Iza jest właśnie w takim wieku, że mówi coraz więcej i zadaje mnóstwo pytań, dzięki temu dociera do niej coraz więcej informacji, które przyswaja z ogromną szybkością.
Ja cierpliwie w sposób jasny, prosty i zrozumiały wszystko jej tłumaczę i wyjaśniam.
Nie zbywam jej, ale jeszcze zachęcam do tego, by chciała dowiadywać się jak najwięcej.

Dzieci poznają świat w sposób aktywny. Dlatego wymyślam mojej córci różne, ciekawe zabawy zarówno w domu jak i na świeżym powietrzu, przy czym aktywnie w nich uczestniczę, bo to dzięki mnie dziecko poznaje otoczenie, najbliższe osoby i siebie.
Są to:
- zabawy, które skłaniają moje dziecko do myślenia: puzzle, gry, układanki, klocki,
- zabawy, które rozwijają wyobraźnię: czytanie książeczek, oglądanie obrazków, poznawanie przyrody, tworzenie kolaży,
- zabawy twórcze: lepienie i ugniatanie plasteliny, malowanie farbkami obrazów lub muszelek, zabawa z jedzeniem (układanie z warzyw lub owoców przeróżnych buziek), malowanie kredkami kolorowanek,
- zabawy ruchowe: tańczenie przy muzyce, powtarzanie różnych figur tanecznych i powtarzanie ruchów tancerzy, puszczanie i łapanie baniek mydlanych czy papierowych samolocików, skakanie na trampolinie, granie w piłkę.

Codziennie zabieram dziecko na spacer i za każdym razem na takim spacerze, poszukujemy skarbów, przynosimy je do domu i chowamy w naszym magicznym pudełku. Są to takie pamiątki jak: muszelki i kamyki znad morza, kacze piórka znad jeziora, szyszki z lasu, liście i kasztany z parku i wiele, wiele innych.
Razem ich szukamy, oglądamy, podziwiamy, opisujemy ich wygląd, badamy dotykiem ich cechy fizyczne, zastanawiamy się skąd się wzięły.
Jest to świetny sposób, żeby w formie zabawy, w ciekawy sposób poznać rzeczy, zjawiska i przedmioty, które nas otaczają.
Po każdym spacerze wspominamy z córeczką miejsca i rzeczy, które widziałyśmy i utrwalamy je na papierze. Wydzierając obrazki z gazet, tworzymy kolaż tematyczny dotyczący naszego spaceru, np. może to być wydzieranka przedstawiająca zoo, park, wesołe miasteczko, plac zabaw, w zależności od tego, gdzie właśnie byłyśmy.

Kolejnym sposobem, który bez wątpienia pozwala poznać maluszkowi otaczający go świat, są książeczki.
Śliczne, kolorowe książeczki, z ruchomymi elementami, realistycznym obrazkami w sposób łatwy i przyjemny uczą dziecko prawidłowego rozpoznawania i nazywania przedmiotów, roślin, zwierząt i zjawisk występujących w otaczającym nas świecie.
Dziecko, oglądając obrazki i pokazując paluszkiem, uczy się nowych nazw, wzbogaca słownictwo, ćwiczy pamięć i wymowę.
Na początku Izka tylko patrzyła na strony książeczki, a ja opowiadałam co na nich widać, później pytała „co to jest?”, a ja setki razy jej odpowiadałam, teraz natomiast to ja zadaję jej pytanie „co to jest?”, a ona bardzo dumna z siebie odpowiada mi na nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... rodzice, dotyk, smak, ciekawość...
Gdy się urodziłam mamusia i tatuś otoczyli mnie troskliwą opieką. Troszczyli i troszczą się o mnie każdego dnia. Najwięcej czasu spędzam z mamusią. Ona jest ze mną i w dzień, i w nocy. W nocy, gdy się obudzę zawsze jest przy mnie, dlatego wcale się nie boję ciemności, bo wiem, że nie jestem sama. W dzień mamusia, tatuś, babcia i dziadek uczą mnie życia! Pokazują mi różne miejsca, przedmioty i pozwalają mi ich dotykać. Czasami tylko słyszę jak mówią „to jest siiii, gorące” i tego nie mogę dotknąć. Bardzo dużo do mnie mówią i opowiadają różności. Dzięki temu ja też już mówię pierwsze słowa oraz kojarzę m.in. kto jest kim, jak nazywają się nasze zwierzaczki. Mam też sporo różnych zabawek i książeczek. Zabawki posiadają różne funkcje: są guziczki, kółeczka, czasem coś trzeba nacisnąć, krótko mówiąc obsługując je muszę się „nagłówkować” i nakombinować, ale to fajna zabawa. Z książeczkami jest inaczej – najczęściej sama je przeglądam, robię to bardzo szybko i póki co najbardziej interesują mnie kolorowe obrazki. Mamusia i tatuś dłużej oglądają ze mną moje książeczki i coś wtedy mówią... ale ja na razie nie mam czasu na takie długieeee oglądanie.Bardzo lubię spędzać czas na świeżym powietrzu. Dotychczas podróżowałam w mojej bryce-spacerówce, ale od niedawna mam swój pierwszy rowerek! Nie potrafię jeszcze sama poruszać pedałami, bo moje nóżki są jeszcze za krótkie, ale niebawem zobaczycie jak będę śmigać. Całkiem sprawnie poruszam się jednak na swoich nóżkach, choć jeszcze trzymając się za rączkę kogoś dorosłego, i bardzo podoba mi się, gdy mogę podejść do moich piesków i poczęstować je trawką, albo jakimś smakołykiem. Niebawem skończę roczek. Przez te 12 miesięcy z wielką ciekawością poznawałam każdy zakamarek naszego domku, podwórka, okolicy. Od pierwszych dni życia delektowałam się mleczkiem mamusi, a od kilku miesięcy dodatkowo poznaję smaki innych potraw. Wszystko tak bardzo mi się podoba, a każdego dnia wiem coraz więcej :) Pozdrawiam, Hania!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze są miłość rodziców i najbliższych z otoczenia dziecka oraz przekaz - do dziecka trzeba dużo mówić, powoli i zrozumiale. Trzeba tłumaczyć czym dany przedmiot jest, jaką spełnia rolę itp. Warto poświęcić dużo uwagi, by pomóc dziecku poznać otaczający je świat - pozwolić obcować z naturą, a gdy pogoda ku temu nie sprzyja, obserwować przyrodę chociażby z okna. Ja stawiam na bliskość, na serdeczne relacje rodzic-dziecko, a nade wszystko cierpliwość, wyrozumiałość i mnóstwo miłości - bo to te cechy są przodujące przy wychowywaniu dziecka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mamusiamija

Dzieci poznają świat za pomocą rodziców biorą z nich przyklad od małego , przez zapach , smak, dotyk kiedy biorą coś w rączki nie dość ze krztałtują umysł to tez i dotyk , a najważniejsze jest wzrok dzieci od małego dzięki temu obserwują świat , pomaga im czytanie książeczek na własnym przykladzie wiem ze dzięki temu dziecko zaczyna się szybciej rozwijać i zaczyna szybciej umieć mówić , tak jak wczesniej dużo zależy od rodziców i bliskich ci ją otaczają naśladowanie drógich dzieci dam przyklad moja córka dzięki cioci zaczela siadać na nocnik w 11 miesiacach sama na niby siadala i udawala ze robi siusiu i dawala odglosy następnego dnia córka woła ssiisi ja zdzwiwiona no dobrze posadzilam na nocnik myślę pewnie tylko posiedzi i nagle ona chce zejść to mąż ją podniósł i mówi ze naprawdę zrobiła śiku i tu jest przykład ze dzieci czerpią wiedzę w glowce dzięki swoich bliskich , tak samo książeczki z odglosami dźwięku temu córka potrafila ich naśladować nie mając roczku dlatego czytajmy jak najwięcej dawajmy dzieciom dobre przyklady bo dzięki nam dziecko poznaje tak świat!!
Ps. Przepraszam za błedy pisalam na ta lecie a on czasami pisze co chce ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...