Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "Magia rodzicielstwa"

Rekomendowane odpowiedzi

Kochani,

każdy z nas z pewnością zdaje sobie sprawę z tego, że rodzicielstwo to zarówno wspaniałe chwile, jak i niezwykle trudne sytuacje. Jednocześnie kochamy i cieszymy się życiem.

Specjalnie dla wszystkich naszych forumowiczów mamy niezwykły konkurs, w którym do wygrania jest 5 egzemplarzy książki "In vitro. Ważne rozmowy na trudny temat" Bogdy Pawelec - Grupa Wydawnicza Foksal.

http://kontoredakcyjne.strefa.pl/in-vitro-wazne-rozmowy-na-trudny-temat.jpg

Zagadnienie in vitro jest bardzo skomplikowane, więc książka o nim na pewno wiele wyjaśni.

Zadanie konkursowe:
Odpowiedz na pytanie: Jakie są według Ciebie magiczne chwile rodzicielstwa?

Zapraszamy wszystkich do udziału w konkursie. Zgłoszenia z zarejestrowanych profili można robić do 19 kwietnia 2015 roku do północy. W ciągu kolejnych dwóch dni roboczych ogłosimy zwycięzców.

Regulamin konkursu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magiczne chwile rodzicielstwa...

Zaczęło się w momencie oczekiwania na zapłodnienie.
Czekałam długo, aż wkońcu okazało się, że jestem w ciąży...
Już w 3 tygodniu wiedziałam, że bije u mnie w brzuszku drugie serduszko. To była pierwsza magiczna chwila, którą przeżyłam-moment w którym zobaczyłam test ciążowy z dwoma kreskami.
Następną magiczną chwilą było pierwsze usg. Niezapomniana chwila-usłyszeć bicie małego serduszka.
Były łzy, było dużo łez...łez szczęścia.
Kolejną chwilą magiczną było pierwsze poruszenie się i kopnięcie "ktosia". Wtedy poczułam, że napewno tam ktoś w środku sobie mieszka i dobrze się ma.
Najmagiczniejszym momentem było powitanie na świecie Karolka. Po 12 godzinach bólu i wkońcu cersarskim cięciu zobaczyłam mojego mistrza...I znowu byłu łzy radości.
Później to już same magiczne chwile:
Pierwszy uśmiech,
Pierwsza wspólna noc,
Karmienie piersią, dla mnie było cudownym przeżyciem,
Pierwsze guganie,
Pierwsze gaworzenie,
Pierwsze siusiu na nocniku,
Pierwsze słowo MAMA! I znowu łzy szczęścia,
Pierwsze przytulenie,
Pierwsze całusy i okazywanie uczuć ze strony dziecka,
Pierwsze wspólne święta,
Pierwszy Dzień Mamy,
Pierwszy Dzień Dziecka,
Pierwsze kroki,
Pierwsze samodzielne siedzenie,
Pierwsze raczkowanie,
Pierwsza kąpiel,
Pierwsze ząbki,
Pierwszy Mikołaj.
Wszystko takie pierwsze i magiczne.
Wszystko robione z miłości i dla miłości.
Wszystko takie niewinne, radosne.
Wszystkie chwile od poczęcia do teraz, a mój syn ma prawie rok - wszystkie były MAGICZNE!

monthly_2015_04/konkurs-magia-rodzicielstwa_27976.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie każda chwila jest magiczna,nie można wszystkich opisać ,ponieważ niektórych nie można wyrazić słowami,od słowa"a tu widzimy" ciąże ,badani usg,rytm serduszka,"ma pani syna" do dziś po wszechczasy moje chwile synem były są i będą magiczne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myśląc o magicznych chwilach moim zdaniem należy myśleć nie tylko o tych od chwili narodzin dziecka ale należy zacząć te kila miesięcy wcześniej, pierwszą magiczna chwilą jest pozytywny test ciążowy, następną wizyta u lekarza potwierdzająca ciąże, pierwsze USG, dźwięk bicia serduszka dziecka, pierwsze ruchy jeszcze w łonie mamy, momentem przełomowym jest poród i usłyszenie płacącego maleństwa, każda kolejna chwila jest cudowna i niezapomniana, bez żadnego wyróżniana, wybierania bo dla każdego rodzica kochającego swoje dziecko ono samo w sobie jest cudem który należy pielęgnować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magia rodzicielastwa:
- dwie kreski na teście ciażowym i potwierdzenie przez lekarza
- poród i pierwszy dotyk dziecka, pierwsze karmienie piersią,
- powrót do domu ze szpitala,
pierwsze ząbki,
-pierwsze słowa,
pierwsze wypowiedziane mama, tata, kocham,
- wspólne zabawy, spacery
- wspólne cierpienie podczas choroby, gorączki,
-dorastanie,
- pierwsze pójście do przedszkola.
Magia rodzicielstwa to po prostu mieć dzieci.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moją magiczną chwilą rodzicielstwa były wieści od lekarza, że będę mamą. Spotkało mnie ogromne szczęście, ponieważ jestem mamą trzech wspaniałych córek i mojego jedynego najmłodszego syna. Opowiem wam moją historię…. O mojej ostatniej ciąży… Miałam wtedy 37 lat i ogromne problemy zdrowotne: cukrzyca, nadciśnienie, dwa wylewy w stopniu lekki, liczne zabiegi… Brałam mnóstwo leków… Pewnego dnia moje dwie starsze córki wysłały mnie do ginekologa, ponieważ nie byłam od wielu lat. Podczas wizyty lekarz stwierdził, że mam guz albo jestem w ciąży… Zapłakana wróciłam do domu i poinformowałam moje córki o podejrzeniach lekarza…. Podjęłam liczne badania. Okazało się, że to ciąża- piąty miesiąc. Zaczęłam jeździć od lekarza do lekarza, odstawiłam lekarstwa, zaczęłam brać insulinę…. Niestety płód był maleńki, nie czułam ruchów. Każdego wieczora modliłam się aby moje dziecko urodziło się zdrowe. Moja córcia wieczorami masowała brzuszek aby moje maleństwo poruszyło się. Pewnego wieczora po raz pierwszy poczułam moje dziecko. Delikatne kopnięcie. Ciekły mi łzy szczęścia, że po tak długim oczekiwaniu poczułam moje maleństwo. Kolejne wizyty w szpitalach…. Przygodzi lekarz w dniu urodzin mojej córki i mówi… musimy usunąć płód, bo jest chory i zagraża pani życiu. Rozpłakałam się, „Ale jak to? To przecież moje dziecko! Nie zgadzam się!. Wypisałam się z tego szpitala i wróciłam do swojej pani ginekolog. Opowiedziałam o diagnozie lekarzy. Lekarka była zmieszana nie wiedziała co robić, ale jednak nie opuściła mnie… Pomagała mi w każdej chwili, podnosiła mnie na duchu. Zaczął się siódmy miesiąc, moje maleństwo przybierało na wadze, ważyło już 1,5 kg, wszystko szło w dobrym kierunku. Kolejny miesiąc mijał… Pod koniec ósmego miesiąca nagle tętno dziecka zaczęło zanikać… rozgrywał się dramat… Lekarze krzyczeli robimy cesarskie cięcie… byłam przytomna na bloku… nagle krzyczą chyba nie żyje! Jednak udało się. Był słaby… ale walczył spędził wiele tygodni w inkubatorze… To był cud, to moja radość. Piotruś obecnie ma 11 lat;) Jest zdrowym pięknym i zdolnym chłopcem. Wszystkie chwile radości które mi daje to jest największe szczęście które nie spotkało. Jest silny i wytrwały. Dziękuję Bogu, że jest ze mną i że dawał mi siłę podczas tych wszystkich trudów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magiczne chwile rodzicielstwa...

Na poczatku najwazniejsze jest podjecie decyzji o rozwoju rodziny... aby chciec miec dzieci ;)

Bedac Mama poltorarocznej coreczki i 17 tygodniowego dzidziusia w brzuszku moge glosno mowic o pieknych chwilach rodzicielstwa... a oto one:
- akt poczecia i czekanie na dobra wiadomosc o dwoch kreseczkach na tescie ciazowym,
- pierwsza wizyta u lekarza i potwierdzenie ciazy przez lekarza,
- ogloszenie wszystkim bliskim wiadomosci o tym, ze zostanie sie Rodzicem,
- pierwsze mdlosci, zgagi, wzdecia ;) dzidzia daje o sobie znac ;)
- pierwsze ruchy dzidziusia, pierwsze kopniaki, ruchy namacalne i widoczne (to bardzo wazna chwila dla Mamy ale i rowniez dla Taty, moj maz byl zachwycony na ten pierwszy kontakt z maluszkiem),
- spiewanie do brzuszka, opowiadanie mu co tu na niego czeka... przu drugiej ciazy dochodza takze przytulasy i calusy starszej siostry,
- bole zwiastujace porod, bole porodowe i czekanie na ten moment... jedyny, niepowtarzalny moment gdzie dziecko wydaje pierwszy okrzyk i po odcieciu pepowiny trafia na mamina piers
- pierwsze karmienie... i kazde kolejne karmienie jest magiczne i nie do opisania, ostatnie karmienie tez pamieta sie dlugo,
- pierwsza kapiel, pierwsze przewijanie pieluchy, pierwsze ubranko zakladane przez pietnascie minut, pierwszy spacer,
- codzienne przytulasy, calusy, pozniej wyglupy na lozku,
- pierwszy usmiech, raczkowanie, pierwszy kroczek, gaworzenie, pierwsze slowo wypowiedziane, pierwsze Mama, Tata, kocham Ciebie ;)
- wszystkie wspolne gry, zabawy, tance, piosenki, zabawy w piaskownicy, wycieczki, wyjazdy, wczasy nad morzem...

Dla moich dzieci zrezygnowalam z pracy na etacie i realizuje sie w domu jako Mama, Zona i Pani domu prowadzac maly biznes przydomowy. Chce byc w domu i spedzac z dziecmi jak najwiecej czasu, wychowujac je, bawiac sie z nimi, gotujac dla nich. Wszystkie spedzone razem chwile sa magiczne... wszystkie... wazne aby byc RAZEM... z Mezem, z dziecmi ;) to jest najwazniejsze ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kartka z Pamiętnika Mamuśki Aguśki pt. "Te magiczne chwile."

14 marca, 2014 r.
Za niedługo skończysz kochany synku roczek? Kiedy w końcu postawisz pierwszy kroczek. Czuję lekki NIEPOKÓJ kiedy to nastąpi. I na Ciebie przyjdzie pora…

1 kwietna, 2014 r.
Dziś Prima Aprilis , ale to nie żart. Widzę, że na poważnie myślisz o tym żeby zacząć chodzić. Pierwsza próba: bieg od szafki do szafki- skończyła się upadkiem, ale nie poddajesz się i dalej ćwiczysz. Jestem z Ciebie bardzo DUMNA synku. Czuję, że kolejny kamień milowy już za nami.

3 kwietnia, 2014 r.
To niesamowite! Pokonujesz coraz większe dystanse! RADOŚĆ w sercu mnie rozpiera, a widok uśmiechniętego i idącego do mnie małego brzdąca mnie ROZWESELA. Potrafisz nawet się zatrzymać, schylić po zabawkę i iść dalej przed siebie. Ogarnia mnie wielka EUFORIA.

7 kwietnia, 2014 r.
I stało się w końcu samodzielnie chodzisz. Brawo synku! To moja NAJSZCZĘŚLIWSZA chwila w życiu. Teraz tylko BOJĘ SIĘ, żeby nic Ci się złego nie stało. Przecież muszę „mieć oczy dookoła głowy”, ale dam radę jesteś już taki samodzielny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można wymieniać tysiące momentów w rozwoju naszych maluszków, nawet tych jeszcze nie narodzonych, powodujących u nas rodziców to, że serce pęka z dumy. Oklepane, banalne, szablonowe, prozaiczne – może i tak, ale dla każdej mamy niezastąpiony i nieoceniony jest z pewnością świadomy uśmiech dziecka, przeznaczony wyłącznie dla jej oczu, ku jej niezmierzonej radości. A gdy z tym uśmiechem w parze idzie najpiękniejsze dla niej słowo na świecie „ma-ma”, jej duszę wypełnia magia. Jednak rodzicielstwo to nie tylko same radości i pociecha, jego nieodłącznym elementem jest nieustanna troska, obawa i pragnienie zapewnienia swojemu dziecku tego co w życiu najlepsze. Uświadomienie sobie, że jest ktoś na tym świecie ważniejszy od nas samych, od naszych własnych potrzeb, kto tylko swoim istnieniem poskromił nasz egoizm, to właśnie magia rodzicielstwa. To nie obowiązek spędzania czasu z dzieckiem, to silna, nierozerwalna potrzeba uczestniczenia w pokonywaniu przez nie każdego kroku milowego, każdego sukcesu i każdego niepowodzenia. Magiczne jest to, że dla tej małej istotki jesteśmy zrobić wszystko, bez wyjątku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana mamusiu i drogi tatusiu...

tak mi dobrze jest w tym brzusiu...

mówicie, ze mnie kochacie..

z taka troską o mnie dbacie..

Jak kopnę nóżką to już tatusiu trzymasz przy brzuszku uszko..

Wiem, ze jesteście szczęśliwi..

w ogóle mnie to nie dziwi...

dam Wam mnóstwo szczęścia i uśmiechu...

ale za kilka miesięcy- bez pośpiechu...

Pierwsza magiczna chwila rodzicielstwa ma miejsce wtedy kiedy zobaczymy 2 kreseczki na teście ciążowym! Wówczas na twarzy maluje się uśmiech a na sercu robi się ciepło, przyjemnie...to magia, magia nowego życia, które mamy pod serduszkiem:) Kolejna magiczna chwila to pierwsze USG, bicie serduszka.... następna ruchy dzieciątka, miłe kopanie:) Miłe przytulaski tatusia do brzuszka. I następna wielka magiczna chwila rodzicielstwa to moment kiedy maleństwo przychodzi na świat... pierwsze spojrzenie, pierwszy dotyk, pierwsze karmienie, uścisk tej maleńkiej dłoni. Magiczny czas bycia rodzicem. I znów magiczna chwila kiedy słyszymy pierwsze słowa "mama", "tata"... pierwsze kroki prosto w nasze ramiona... uśmiech dziecka to najpiękniejszy dar od losu!
To są właśnie te magiczne chwile rodzicielstwa... później to kiedy dziecko uczy się od nas samych, od swoich rodziców, powiela nasze zachowania, jesteśmy dla nich najlepszymi nauczycielami, autorytetami, wychowując ich w dobrej wierze, by szli w dobrym kierunku swojego życia, a Oni okazują nam wdzięczność!

To jest magia rodzicielstwa. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwsza magiczna chwila rodzicielstwa nastała w momencie, gdy na moim teście ukazały się dwie kreseczki, wtedy serce z radości zaczęło mi szybciej bić i ogarnęła mnie wielka radość. Następne już posypały się niczym z rękawa, jedna po drugiej: pierwsza wizyta u lekarza i zobaczenie maluteńkiego serduszka na monitorze usg, które biło z tak wielką siłą, potem przyszły pierwsze kopniaczki maluszka w brzuszku, pierwsza odczuwalna czkawka, która początkowo była dla mnie wielkim zaskoczeniem. No i ten najważniejszy moment, który pozostanie w mojej pamięci już na zawsze, a mianowicie pojawienie się mojej córeczki na świecie, gdy położna położyła mi ją na brzuchu i mogłam ją w końcu przytulić i pocałować. I w tym momencie te magiczne chwile zaczęły się jeszcze z większą częstotliwością, ponieważ wszystko było takie niezwykłe i piękne: ziewnięcie maluszka, pierwszy jego uśmiech, gaworzenie, pierwszy ząbek, potem pierwsze kroczki. Mogłabym tych pięknych, niezwykłych i magicznych chwil związanych z rodzicielstwem wymieniać w nieskończoność, bo wszystko co z wiązane z dzieckiem jest takie cudowne i magiczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niezwykłą, niezapomnianą, jedyną w swoim rodzaju, właśnie taką „magiczną” chwilą był dla mnie moment, gdy ujrzałam córcię pierwszy raz tuż po porodzie. Nie jestem w stanie opisać swojej radości i wielkiego szczęścia, jakie mnie spotkało. Ból, którego doświadczałam przez kilka godzin, nagle zniknął. Strach ogarnął mnie tylko wtedy, gdy z niejasnych powodów nie mogłam urodzić ... jak się później okazało moje Słoneczko było obwiązane pępowiną wokół szyi oraz ramiączek i przy każdym parciu, gdy położna widziała już główkę – pępowina wciągała ją z powrotem. Ale ten strach był wyłącznie o Nią, bo gdy widziałam minę lekarza oraz położnej, zorientowałam się, że coś jest nie tak. I nie pomogły ich uspokajania. Nigdy tak się nie bałam, bo teraz chodziło o najważniejszą osobę w moim życiu. Na szczęście podczas ostatniej próby udało się. Boże jak się cieszyłam, że Hania jest już z nami. Zdrowa, pełna życia. Wysiłek i ból opłacił się. Dodam, że nie obawiałam się porodu, byłam podekscytowana, wiedziałam, że to naturalna kolej rzeczy, wiedziałam, że będzie boleć.. ale to wcale mnie nie przerażało. Moje oczekiwanie na dziecko, na to, aby utulić je w ramionach, było ponad wszystko. Niedługo córcia skończy roczek. A ja bardzo często wracam do chwili, kiedy pierwszy raz ją ujrzałam i patrzyłam cały czas tylko na nią. Później w szpitalu nie odrywałam od niej wzroku. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Każdy dzień z nią jest magiczny i wierzę, że tak będzie zawsze. Bo kocham ją najbardziej na świecie!

Magiczny... pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, pierwszy ząbek, pierwszy krok i pierwsze kocham cię mamo (na to jeszcze czekam) itd. itd. itd :)))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magia rodzicielstwa- naszego rodzicielstwa- polega na tym, że pomimo zmęczenia, pomimo lęku o Ich zdrowie, Ich szczęście, Ich przyszłość; pomimo przerastających nas czasem wydatków i problemów z Synami, pomimo konieczności odsuwania na dalszy plan własnych potrzeb... pomimo tych i dziesiątek innych trudności, które towarzyszą nam od dnia, kiedy po raz pierwszy zostaliśmy rodzicami... chcemy być nimi po raz kolejny :) Czyż to nie magia właśnie? Bo jak- logicznie i racjonalnie- wytłumaczyć tę bezwarunkową miłość, to niejedno przebaczenie czy przymknięcie oka na błędy naszych małych i dorastających już dzieci. Tylko będąc rodzicem można tak kochać, tyle przebaczyć, tyle wytrzymać i... czuć, że- mimo wszystko- rodzicielstwo jest najpiękniejszą sprawą, jakiej nam przyszło doświadczyć. I czuć, że znów, jeszcze raz, kolejny; świadomie i na pewno- chcemy tych nieprzespanych nocy, tych lęków, trudności... tego doświadczenia. To nie rozsądek przecież. To magia rodzicielstwa. Trzymajcie kciuki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie dziś- w kontekście magii rodzicielstwa- przychodzą na myśl moi Rodzice. Magią(?) Przypadkiem(?) Przeznaczeniem (?) jest fakt, że to w tym, a nie innym miejscu, czasie; z miłości tych , a nie innych ludzi- żyję. Wiem, że istnieję dzięki nim. Dzięki nim jestem tu, gdzie jestem i taka, jaka jestem. Myśląc o rodzicielstwie, pomyślmy więc o Nich. Bo w niełatwych czasach wychowywali nas, karmili... a jakże często my- młodzi- tak skupiamy się dziś na swoich dzieciach, swoich trudnościach, swoich potrzebach, jakby nikt wcześniej przez to nie przechodził...
Kochani Rodzice całkiem dorosłych już dzieci!!! Składam Wam hołd.
Domyślam się, że trud Waszego etapu rodzicielstwa, jest trudniejszy niż mojego.
Bo przecież kochacie nas tak samo, jak my swoje maluchy... My jednak możemy je przytulać i mieć przy sobie cały czas. Możemy kontrolować, narzucać swoje zdanie, kształtować. To cudowny, stosunkowo beztroski okres rodzicielstwa. Odnoszę wrażenie, że dodatkowo świat pochyla się nad młodymi matkami, jakbyśmy dokonywały czegoś wyjątkowego...
Bo dokonujemy. Ale znacznie bardziej wyjątkowe, uważam, jest "oddanie" dorosłego dziecka światu, nieocenianie, tolerancja, wycofanie.To jest- jak sądzę- najtrudniejszy okres rodzicielstwa. Tak, składam Wam hołd... Wy- dojrzali, starzejący się, czasem zapomniani...Jesteście dla mnie uosobieniem magii rodzicielstwa. Jesteście przepięknymi czarodziejami, którzy wyczarowali moje (i nie tylko) życie, moją osobowość, mój charakter. Magia rodzicielstwa, to nie tylko pierwszy, ale też ostatni pocałunek. Nie tylko pierwsze, ale też ostatnie spojrzenie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magiczne jest całe macierzyństwo :) na pewno te wszystkie pierwsze chwile zaczynając od dwóch kresek na teście, przez pierwsze usg, bicie serduszka, ruchy maluszka, pierwsze przytulenie, chwycenie za paluszka, karmienie, pierwsza noc, uśmiech, wsadzenie stopy do ust, chwycenie zabawki, raczkowanie, siadanie, kroczki i można tak wymieniać i wymieniać :))) Dla mnie magiczny cały czas jest głośny śmiech mojej córki. Gy się wygłupiamy i ona zaczyna się głośno śmiać to jest w tym coś wzruszającego. Zwykłe momenty codziennego dnia mają też w sobie pewną pozytywną moc. Gdy stoję w kuchni i coś robię, a córcia siedzi na dywanie i się bawi i gdy na mnie spojrzy i się uśmiechnie albo powie coś po swojemu, cały czas mnie to rozczula, mimo że takie chwile są bardzo częste :)
A to co jest niezmiennie, codziennie magiczne to widok śpiącej córci :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani,

Wasze historie i przykłady magicznych chwil w rodzicielstwie są piękne i bardzo często też wzruszające. Dziękujemy za wszystkie wpisy i mamy już wyniki konkursu!

Oto i zwycięzcy:
monikakarol
czarnaewelinka
edyta215
magO
Aneta1984

Gratulujemy! Czekamy na Wasze adresy pod mailem: konkursy@parenting.pl. W temacie wiadomości należy wpisać swój nick oraz nazwę konkursu. Czekamy przez 14 dni!

Przesyłamy ciepłe pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...