Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Mokka
powiedz teściowej, że z miłością do kwiatów i innej zieleniny trzeba się urodzić, tego się nie da raczej nauczyć - niech sobie odpuści :)
Mój mąz przy mnie nic z tego nie pokochał, a dzielnie go tematem siłą rzeczy "katuję". Docenia tylko rosliny w sensie "struktury" architektonicznej :))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem kto wymyślił, że im dziecko starsze tym łatwiejsze w obsłudze:/ Na moim się chyba ta teoria nie sprawdza. Nie wiem jak będę funkcjonować po powrocie do UK, nigdzie się nie mogę ruszyć z Krasnalem bo max pół godziny i zaczyna się lament i muszę ją wyjąć z wózka. Kręgosłup to chyba mi się niedługo złamie w pół. Chusta dobra ale też na krótko bo choć lżej to i tak plecy dostają w kość a w dodatku w taką pogodę to po 5 minutach jestem mokra. Jeszcze niedawno jak była śpiąca to zasypiała w wózku nawet na siedząco a teraz nie ma mowy.


http://www.suwaczki.com/tickers/qdkkupjy3uak6uyu.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jo_
no ja tam twierdze, ze im dziecko starsze tym większe "schody" :)
A okres między zaczęciem raczkownaia/chodzenia do około 3 lat wspominam najtrudniej :)
dasz rade, twarda jesteś, tylko fakt, że na pewno będzie Ci trudno.
Jak się bardzo zmeczyłam siedzeniem w domu z dziećmi jak były małe, to wzięłam opiekunkę na kilka godzin dwa razy w tygodniu. Może to jest rozwiązanie, aby ciut odetchnąć? Albo jakis klub malucha, czy jak to się w UK będzie nazywać - nie wiem?


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja na kwiatkach się nie znan moja mama miała tylko fiołki a teściowie mają działalność ogrodniczą tzn ribią rozsady później kwiaty zioła pomidory ogóry no dużooo tego ale robota naokrægło w polu są cały czas


http://fajnamama.pl/suwaczki/6mr4ztx.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jo tak jaj Peonia napisała teraz jest najgorszy okres i dużo noszenia moja starsza to w wózku wstawała i tez nie spała ale od dwóch chodzi cały czas na nogach bo w wózku Milena i nie mam z nią problemu zeby przeszła spory kawałek tak lubi chodzić i razi mnie 4letnie dziexko we wózku


http://fajnamama.pl/suwaczki/6mr4ztx.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żoo u nas opłata jest za 10 spotkań 300zł. Każde trwa pół godziny. Z tym, że jeśli po pierwszym spotkaniu stwierdzasz, że Ci nie odpowiada taka forma, albo dziecku się nie podoba to się za to pierwsze nie płaci. Bardzo fajnie mamy to zorganizowane. Na basenie w czasie zajęć jest tylko dana grupa. Nie ma innych osób, dzięki czemu panuje spokój i ład. Woda jest mineralna i ma 34st. Do tego kolorowe światełka, zabawki, maty, tunele. Dzieci są zachwycone (głównie te starsze:).
Co do owoców to u nas bardzo smakowała brzoskwinia, nektarynka i arbuz. W niedzielę właśnie mi się zaczął krztusić arbuzem, więc podaję przez siateczkę, bo mojemu leniuchowi nie chce się 'gryźć'. Chociaż teraz tak myślę, że może go bolą teraz dziąsełka i dlatego nie chce rozgniatać pokarmu. Podawałam mu też maliny, porzeczki, poziomki , borówki lekko rozgniecione z jogurtem naturalnym. Bardzo lubi takie kwasiory;) No i ogólnie jeszcze mi się nie zdarzyło żeby czegoś nie lubił. Zjada po prostu wszystko póki co.
i też lubię piwonie:) Mam je po babci i co rok pięknie kwitną:) ogólnie uwielbiam kwiaty i wszelkie rośliny:) w przyszłym roku będę urządzać w końcu ogród więc będę w swoim żywiole;)
Peonia mój małżonek najchętniej posiałby wszędzie trawę i nie rozumie po co mi te wszystkie rabaty:)


http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bj44jd8qe32bl.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Truskawka25 to u Was jakoś to bardziej dla ludzi. Może jeszcze muszę poszukać jakiś innych zajęć.
Mój Artur też taki kwasior lepsze wiśnie niż arbuz.
Ja nawet siebie nie podejrzewałam o ogrodnicze zapędy, jakoś tak samo wyszło.
Fakt, że do peonii mam sentyment bo jak byłam mała to zawsze dostawałam bukiet peonii.

Jo u nas był taki czas, że na spacer zabierałam koc bo Artur nie chciał siedzieć w wózku tylko musiał trochę poćwiczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaraz wyjeżdżamy na lotnisko wiec trzymajcie kciuki bo mam złe przeczucie, że to będzie najgorsza z dotychczasowych podróży z Krasnalem.
Następny post już z domu :)


http://www.suwaczki.com/tickers/qdkkupjy3uak6uyu.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jo_
oczywiście trzymamy kciuki :)
Ale jesteś tak zorganizowana, ze na pewno będzie dobrze, Krasnal też może troche odpuści :) To przecież bystra dziewczynka.

Mój dziś powrót ze spaceru też zaliczył z wrzaskiem w wózku, ale wredna mama tucznika nosić nie chciała... Bo mi ramiona odpadną... No to sobie śpiewał....

No fakt, moj oststnio też wszytsko bierze do dzioba. Jednak najlepiej mu wchodza warzywa z mięsem.

Truskawka
noooo... to straaaasznie nudny byłby ten ogród z samą trawą. I to koszenie....
Jak tylko uda mi się klientów namówic, to projektuję minimum trawy, tylko tyle, aby podkreslić jej płaszczyzną urode innych nasadzeń. Albo w celu uzytkowym, przeciez trzeba nieraz na niej chocby poleżeć :) Często stosuję rosliny okrywowe, bo to w efekcie łatwiejsze w utrzymaniu. Trawa jest po prostu wymagająca, jeśli chcesz mieć piękny trawnik :)


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny nie narzekajcie, bo takie szkraby jak nasze to pryszcz. Uczciwie uprzedzam, a wiem o czym mówię, bo trzy razy dojrzewałam, w tym moje własne było najłatwiejsze, że dopiero się zacznie jak będą miały po naście lat. Moje biologiczne obecnie córa 27, a syn 26 lat już spokojniejsze, aczkolwiek o spokoju nie ma mowy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bamcia
no ja rozumiem, bo u mnie się już sprawa zaczyna... Coś czuję, ze do 18-stki córki to trudno mi będzie dożyć....


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia spoko to tylko tak strasznie brzmi. Każdy wiek ma swoje trudności ale i radości. do niektórych sytuacji trzeba podejść po prostu z dystansem. Chociaż o ten dystans w danym momencie najtrudniej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jo
Trzymam kciuki, mam nadzieję że nie za późno.
bamcia
Może nam napiszesz coś więcej o tym jak to u Was wygląda. Ile macie dzieciaków, w jakim wieku, jak układa się między dziećmi.

Dziewczyny wiem, że nie powinnam ale co jakiś czas jak jem lody to daję małemu spróbować. On je po prostu uwielbia. Jak tylko poczuje smak, to aż się cały trzęsie żeby mu jeszcze dać. No czasem nie potrafię odmówić mu takiej przyjemności. Eh rozpuszczam synusia...


http://www.suwaczki.com/tickers/gg64j44jigxjyf5q.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mokka
To różnie bywa. Możemy mieć trójkę, ale przy interwencjach trafiają do nas i czwórki (rodzeństwo). W naszej rodzinie miały być umieszczane od 0 do 10 lat. Ale jak była potrzeba to i trzynastolatki do nas trafiały. Obecnie przebywa u nas tylko Kapsel, ale od stycznia z interwencji mieliśmy piątkę innych. Zostały one umieszczone w rodzinach zastępczych, bo udało się znależć taką rodzinę która przyjęła czwórkę rodzeństwa, a jedno zostało umieszczone w rodzinie spokrewnionej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bamcia
a dlaczego ksywka Kapsel? :)

co do buntu - staram się mieć dystans, łatwiej z synem, ale córka jest naprawdę charakterna i mi trudniej :)

Mokka
my też czasami tak dajemy loda. Aż się trzęsie do niego :) Raz mi z ręki wyrwał, zamieściłam nawet filmik jak pocztę używałyśmy do zdjęć i filmików.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wreszcie mam trochę więcej czasu, więc się mocno"rozpiszę" - kończąc już zupełnie tę niekończącą się opowieść o fb….

Jo
też tak sądzę jak napisałaś. Tylko ja czasami jestem bez sensu idealistką, jakoś wciąż wierzę w ludzką dobroć i te wszystkie okrągłe słowa mi zamydliły na jakiś czas oczy. Obudziłam się dopiero po e-mailowym zaproszeniu na fb jednej z koleżanek, co zostało tam mylnie odebrane jako obraza – bo chyba nikomu po prostu nie przyszło do głowy, że zamknięty krąg, chyba słusznie nazwany przez Ciebie „kółkiem wzajemnej adoracji” – nie każdemu odpowiada.
Może też jest tam jeszcze też reguła, że jesteś tylko na fb i znikasz z forum - a inaczej też kasacja…

W tym gronie na fb są osoby stojące twardo na nogach (a przynajmniej tak mi się wydawało) i w sumie mnie dziwi, że popadły w miłość do takich reguł. No ale co kto lubi, nic mi przecież do tego.

Sama cenię sobie wolność. Nikt mi nie będzie odmawiał wpisania do grupy ani mnie kasował, kontrolował regularność wpisów, bo przecież nie zawsze jest na to czas i ochota, ani terroryzował w inny sposób jakimiś takimi regułami …

A nieprzyjemne komentowanie za plecami… Cóż… Nie chce mi się po prostu nawet o tym pisać. Przedszkole się kłania.

Ale przynajmniej nie będę musiała irytować się niektórymi, trochę napastliwymi postami pełnymi wykrzykników jednej z koleżanek, czy niechlujnymi monologami pozbawionymi interpunkcji innej - zawsze są jakieś dobre strony nowej odsłony forum :)

Paradoksem jest natomiast, że dziewczyny, niby w ucieczce przed podglądaczami, same się ….nimi stały. Zwykła babska ciekawość nie pozwoli po prostu przestać nagle czytać forum (przynajmniej części), nawet jak nic tu już nie napiszą.

Skakanka
Tobie słowa Kasi też otworzyły oczy do końca na fb? Mnie tak :)

Forum co jakiś czas milknie, zwłaszcza na weekendy – to już standard. A poza tym jest nas mniej niż wcześniej, musi się trochę zregenerować :) No i chyba nie ma tak wielu „gaduł” jak przedtem, chyba sama najwięcej tu skrobię bo przyznaję bez bicia, że jestem straaaaszna gaduła :)
Ale taka cisza już tu była i jakoś wszystko wróciło do normy, do kolejnej ucieczki na fb. Teraz pewnie też się unormuje. To zależy tylko od chęci uczestników forum. Więc do roboty kobietki ujawnione i „ukrywacze” :)

Kasia i Oligatorka
no cóż, kiepsko Was dziewczyny z grupy na fb potraktowały. To w założeniach miał być rodzaj forum, alternatywna jego forma dla zaufanych mam – przynajmniej ja to tak zrozumiałam. Z tego co piszecie, to niestety zaufanie chyba w tym miejscu wygląda słabo…. Z forum przecież nikogo się nie „wycina” z powodu mniejszej aktywności, raczej w niefajną stronę to zmierza… Jeśli się dziewczyny bardziej zapomną to się wszystkie wykasują…
Co to za „grupa wsparcia” jeśli po ciszy w trudniejszym okresie życia (bo nie możesz/chcesz pisać) wracasz do niej a tu „zonk”… Jakaś dziwna królowa chyba w tym ulu rządzi, normalnie komuś odbiła „władza” chyba, skoro takie rozwiązanie zaproponował, jak to Jo_ tu wcześniej zauważyła.

Chyba rzeczywiście fb to inna rzeczywistość. Jedna z naszych dawnych koleżanek z hukiem z tego typu grupy na fb się wypisała, bo ją źle potraktowano, nawet "linczem" to nazwała. Inna jeszcze skarżyła się kiedyś, że też w jakiejś innej grupie na fb ją nieciekawie uczestniczki potraktowały.

Mokka
no pewnie - prawda, że było mi trochę przykro z powodu tego co pisała Kasia o komentarzach na mój temat na fb.
Jednak uważam, że jeśli ktoś nie dojrzał do zrozumienia, że nie tylko jego wybory są ok, że ktoś może mieć po prostu inne zdanie i to też może być dobre zdanie – to nie warto się przykrymi komentarzami takich osób przejmować. Dla mnie bardzo ważne jest być w zgodzie z własnym sumieniem i nie krzywdzić innych. Niech każdy robi co chce.

Widocznie te wszystkie ciepłe słowa dziewcząt z połowy lipca, zapraszanie mnie na fb – okazały się być po krótkim czasie zwyczajnie puste. W sumie to przewidywałam, dlatego dałam sobie czas. Tak bywa w babskim grajdole, a my tu same baby. Tak czułam od początku, że ja tam nie pasuję, że ta zmiana nie niesie aż takiego dobra, jakby się wydawało.

No więc kończąc sprawę….

Będzie mi bardzo brakowało: Twoich dowcipnych postów Inferno, pisanych charakterystycznym – takim fajnym, lekkim językiem; jak też Twoich ciepłych słów MMK; Twoich zgrabnych, dopracowanych wpisów Grudniowa_Mamo, Twojej energii, przemyśleń i podpowiedzi Sh88 – bo wydawało mi się, że nadajemy na podobnej fali; i Twojego zrozumienia Ramaniu w kwestii problemów rodzinnych. Malvina, dziękuję Ci za odpowiedź na poczcie, bo jedynie Ty mnie nie zignorowałaś. Nawet jeśli nie potrafiłaś przyjąć prawdziwego sensu moich słów.

No i po prostu zabraknie naszej fajnej wymiany doświadczeń i poglądów z całą grupą. Szkoda trochę, że ten czas minął. Niejednokrotnie mi pomogłyście, albo po prostu poprawiłyście humor, za co Wam tu dziękuję.

Parafrazując słowa pożegnalne Kalinki – pozostaję po „jasnej stronie mocy”. „Ciemna” w takiej formie, jaką jej nadałyście nie jest niestety miejscem dla mnie. Nie tego szukam w grupie wsparcia. Nowa odsłona dawnej fajnej grupy raczej nie jawi mi się w ciepłych kolorach, ale bardzo życzę powodzenia, skoro taka forma Wam odpowiada. Niech dzieciaczki zdrowo rosną :)

Jeśli ktoś za mną naprawdę tęskni i potrzebuje, to tu mnie znajdzie w razie potrzeby. A jak nie to trudno. Jakby co to zapraszamy serdecznie – oczywiście we własnym imieniu, szczerze to piszę, naprawdę :)


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To i ja odniosę się do fb. Forum to taka zbieranina różnych typów i osobowości, które pewnie w normalnym życiu nigdy by pewnie się nie poznały. Myślę, że bariera wieku i doświadczeń życiowych byłaby w wielu przypadkach nie do przebrniecia.
Zamykanie grupy na fb może spowodować, że te cechy się ujawnią bo przecież wtedy pisze się bardziej prywatnie.
Ja nie mam fb bo nie mam potrzeby informowania wszystkich na bierząco co u mnie słychać jak również nie mam potrzeby otrzymywać informacji od znajomych.
Za to staram się być że wszystkimi w bieżącym kontakcie co w praktyce czasem oznacza raz na rok.
Moja znajoma zamknęła profil na fb po tym jak otrzymała kolejną informację o kolorze kupy dziecka swojej znajomej. Nie wypadało jej zablokować koleżanki a doszła do wniosku, że aż takie szczegóły nie są jej do szczęścia potrzebne.
A u nas na forum o kupie można do woli.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia święte słowa o trawniku. Mój ma wielkie żółte plamy i nie jest zielonym kobiercem bo aż tak to go nie podlewam.
I też nie lubię nie gramatycznych tekstów ale niestety pisanie z telefonu trochę mnie w tym zakresie nauczyło pokory, zwłaszcza mój kreatywny słownik i kursor, który nie chce się postawić tam gdzie trzeba.
A po drugie też jestem gadułą, słowotok to moje drugie imię.

Mokka też dałam loda, tyle że resztkę na patyku. Patyk był fajniejszy:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...