Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Vajola
Szczerze współczuje tego sprzątania. Ja miałam dwa koty jeszcze jak chodzilam z Bobaniem w ciazy, ale jednogłośnie z lubym uzgodniliylsmy ze koty pojda na podwórko jak Maly sie urodzi. Czasem wracajac z pracy, lapalam sie za glowe. Rozpierdol dookola, nie mowiac już o zjedzonyych dracenach. Kotka wyjatkowo je lubila. Kocie lapki odcisniete wszedzie. Jedyna zaleta tych kotow ze nigdy sie w domu nie zalatwily. Kiedys kotce zapomnielismy zostawic kuwety to przynajmniej kupe zrobila kulturalnie w lazience pod kiblem. Ogólnie tez jestem na nie, jesli chodzi o zwierzeta w domu.

Sh88
Padlam.... wyobrazilam sobie Bartka w takiej pozycji. Bym chyba poplakala sie ze smiechu gdybym zastala Kacpra w takiej pozycji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość TheKalinka84

Peoniu to ja pepcowa :)
Dziewczyny wczoraj pisałam wam że współczuję mamom spadających dzieciaczków. A dzisiaj obudził mnie ryk nie z tej ziemi! Okazało się że mój genialny mąż zostawił zośkę na łóżku i poszedł do innego pokoju po rzeczy dla niej. No i spadła na twarz!!! Myślałam że go zniszczę!!! Mówiłam mu milion razy żeby tego nie robił... Podawałam wasze przykłady... Jakby sam chciał się przekonać czy zleci... na szczęście ma tylko guza i obtarty nochal. Ale strachu się najadła i dłuuuuugo płakała... no zawału albo wylewa niedługo dostanę... a dopiero po 30 jestem:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalinka współczuję,nawet sobie w ogóle nie wyobrażam jakie to musi być uczucie. W ogóle wszystkim mamom które tego doświadczyły bardzo współczuję. Ja małego nigdy nie zostawiałam. Sama jak byłam to targałam za sobą wszędzie w nosidle a teraz zmieniamy się z mężem i zawsze ktoś go pilnuje.

Dziewczyny ale numer. Piszę sobie teraz tego posta a Michaś prawie fiknął z kanapy. Mąż z nim siedzi,odwrócił się na chwilę,patrzy z powrotem a ten już prawie leci. No złapał go w ostatniej chwili. Kanapa rozłożona,dziecko na samym środku i taki numer. Przecież on ledwo pełza. Ja nie wiem jak on pokonał długość 2 metrów w tak krótkim czasie. Masakra.


http://www.suwaczki.com/tickers/17u92n0aj0k4d86k.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalinka
Moj Kacper ladowal trzy razy. Przez moja glupote oczywiście. Ale ostatnio zwyczajnie nie zdazylam go zlapac tak sie spieszyl do pilota na podlodze.
W sypialni go tez nie zostawie bo otwiera szuflady i wywala moje gacie. Non stop oczy dookola glowy musze miec. Jeszcze probuje wstawać przy meblach. No daje slowo ze ochujec idzie. Dzis w domu nic nie robie. Nic kompletnie. Mam juz dosc tego wykrecania szyi i biegania od zlewu do niego i odciągania jego od niebezpieczeństwa.
A teraz właśnie chcial spróbować ziemi z doniczki. Takich rarytasow jeszcze kuzwa nie probowal

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
Chyba tez ogarne ten kojec, bo Maly coraz szybszy a ja naprawdę nie zamierzam sie rozdwajac i roztrajac. Jestem uwiazana do dziecka, wszystko robie ma raty, czasem wyjscie do kibla graniczy sie z cudem.
Zaczynam sie powoli wkurw....c.
Zastanawiam sie jak sobie poradza z pilnowaniem jego, tesciowa i brat lubego. W sobotę mamy wesele, cos czuje ze nie dotrwam do konca.
No i w koncu zdecydowaliśmy ze po macierzyńskim Kacper idzie do zlobka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inferno to wy z lubym przynajmniej się zgadzacie co do kotów. No my z mężem nie. Ja bym ich gdzieś wydelegowała bo naprawdę wadzą. Wiem że nie ma gdzie za bardzo bo mieszkamy w bloku ale już mam ich dość. Nigdzie się ruszyć,małego często budzą (szczególnie jeden drze się bez powodu) do tego syf,kłaki i piach wszędzie. Od pewnego czasu traktuję ich jak powietrze bo tak mnie wkurzają.
Malvina mam takie samo zdanie. To tylko zwierzę i nie wiadomo co do głupiego łba strzeli. Zaufanie baaaardzo ograniczone.


http://www.suwaczki.com/tickers/17u92n0aj0k4d86k.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciała bym żeby do pracy juz poszedł bo niby jest w domu ale zawsze znajdzie ciekawsze zajecie niż bycie z mala. A pozatym jak coś robi to zawsze ja musze mu pomagać..... A i jeszcze on by chciał żebym mu codziennie kupowała po 4 piwa. A ja jestem wrogiem alkoholu. Masakra ...


http://fajnamama.pl/suwaczki/rhjb46v.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inferno
kojec ok, oczywiscie nie na bardzo długo. no i musi być w nim coś, czym się zajmie.

nasz też pójdzie do złobka. a co na to Twoja teściowa?


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kasia
no Cię rozumiem. tez bym wolała być chyba sama.... A rozmawiałas z nim?

Vajola, a kto ogarnia psy? Mąż, czy głównie Ty? no może brutalne, ale ja bym z nimi raczej nie wytrzymała na Twoim miejscu, zwłaszcza, jak byłyby tylko na mojej głowie. No sa priorytety.
Całe szczęście mam jednego, wyjatkowo miłego koto-psa :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
Nie wiem co na to teściowa bo nie mowilam jej o tym i nie zamierzam nawet informować. Luby jej juz i tak pewnie powiedział. Pewnie będzie sie bulwersowac ze kasa będzie nam leciala z portfela, a właściwie z portfela lubego, bo przecież ja to jestem malo zaradna , a co za tym idzie to luby nas utrzymuje jej zdaniem. Decyzja jest podjęta i tak ma byc. Nawet jesli wyzdrowieje na tyle zeby sie opiekowac Kacprem, nie pozwole na to. Lepiej zeby byl wsrod dzieci, a argument ze w żłobku jest duzo bakterii i dziecko moze chorowac, naprawdę do mnie nie przemawia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia mąż się nimi zajmuje. Tylko jak wyjechał to ja ich przejęłam a teraz już z powrotem jak powietrze traktuję albo przeganiam z kąta w kąt. No właśnie nie wytrzymuję. A najbardziej tego uwiązania tak jak pisałam wcześniej. Rodzinny wypad na miasto plus zakupy to tylko marzenie bo musimy ich brać ze sobą i jedno czeka przed sklepem. Oddać ich nie umiem bo są z nami już 5 lat(od 3 razem) ale naprawdę momentami wykopała bym za drzwi bez zastanowienia. I tak naprawdę to przyznam Wam się że praktycznie z małym nie wychodzimy. Ja nie mam ochoty na to całe zamieszanie. Wiem że to źle wpływa na Michasia że mało wychodzi ale poprostu słabo mi się robi jak o tym pomyślę. Jak męża nie było to nadrobił wyjść chyba na cały rok to może teraz jak w domu posiedzi to mu nie zaszkodzi. :/


http://www.suwaczki.com/tickers/17u92n0aj0k4d86k.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość TheKalinka84

No ja do niedawna też miałam kota który był z nami 3 lata. Niestety była małą łobuziarą. Do tego często chorowała i gubiła dużo sierści. Potrzebowała dużo uwagi i miłości a ja za przeproszeniem wysrać się nie miałam czasu. Miesiąc temu oddaliśmy ją starszej pani która ma dom z ogródkiem i serce do zwierzaków. Odchorowałam tą decyzję bo miałam ogromne wyrzuty sumienia. Oddałam członka rodziny który miał być z nami na długie lata. Dzwonimy do tej pani 2x w miesiącu żeby zdała nam relacje z zachowania mijki. Jak na razie wszystko ok. Także pocieszam się co jakiś czas że była to dobra decyzja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vajola, Kalinka

Ja swoich kotów tez nie chce oddac. Szczególnie Tetrisa ktory chodzi ze mna na spacery. Kotka nam przysporzyla tyle kłopotów, ale pozniej byla grzeczna. Ale z racji tego ze chodzi po podwórku, zachodzi również w ciaze i niestety problem sie powiela. Niby rodzi po dwa koty, ale to jednak problem. Trochę to zaniedbalismy bo mogliśmy ja wysterylizowac. Taki zabieg kosztuje 200 zl ale my ciagle mieliśmy jakies wydatki. Jeszcze moja pensja jest okrojona o 20 procent, a przy moich zarobkach to naprawdę duzo. I tak zle i tak niedobrze. I zawsze cos.
A Tetris jest dosc agresywny. Gdyby Kacper go poprzytulal jak tamtego kotka, o ktorym pisalam, na pewno by go ugryzl. Na to nie moge przecież pozwolic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My mamy małego psa jak juz kiedyś wspominałam i dopiero teraz jakos bardziej mu pozwalamy na kontakt z małym zreszta Bartek jak go widzi to tak popiernicza do niego ze niedowiarky, i tez smieje sie w głos z niego a nasz biedny Maksiu czesto ucieka bo mały wyrywa mu włosy i tez zawsze jesteśmy przy nich jak sa razem. Maks juz polizal dwa razy Bartusia po twarzy niby jesteśmy przy nich ake zrobił to tak szybko bo mały wyciąga do niego lapiki on niby wącha i myk juz go polizal ale na szczęście nic mu po tym nie powychodzilo. A co do odkurzania... Nasz cudowny piesek ma włosy i niby miał ich nie gubić ale jednak gubi moze nie sa to duże ilości ale zawsze sie cos znajdzie.
Kurczę my musimy zainstalować jakieś dodatkowe barierki i plotek przy schodach, bo przerwa miedzy barierkami jest tak duża ze mógłby przez nie przeleciec.


http://fajnamama.pl/suwaczki/td9dg3l.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My zwierząt nie mamy i nie zamierzamy mieć ja mam zwierzæt dość no nie lubie u mnie w domu rodzinnym zawsze był zwierzyniec i to w bloku no śmierdziało moi rodzice uwaga mają psa, rybki, 2 ptaki i siostry królik która z nimi nie mueszka a mąż jej nie pozwolił kupić ooo więc ja mówię nie i to na 44m²


http://fajnamama.pl/suwaczki/6mr4ztx.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inferno
moje starsze dzieci wcale nie chorowały w żłobku/przedszkolu, a córka miała przerost 3 mgdałka. To nie jest standard, że dziecko musi chorować. Zobaczymy jak teraz będzie, mam nadzije, że tez nie będzie chorować.

Nasz kot jest kochany i praktycznie niezauważalny :) chodzi za mna czasem jak pies.... jeździ z nami na wakacje (w Polsce) i nie ucieka :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj, "ide" na pocieszenia na zakupy do Nexta....
Młody dzis spi tylko po 20 minut, no chyba, że jak teraz - na rogalu do karmienia na moich kolanach.... Nic nie moge zrobic poza klikaniem w kompa :(


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia, ile ja się natlumaczylam, naprosilam i w ogóle. Nic nie trafia. Niby po rozmowie jest ok ale na krótko. On nie rozumie że wole dziecku cos kupic niż mu na piwo dać.

Kupiłam dzis ta siatkę na owoce w pepco. W zestawie jest siateczka i taki smoczek sylikonowy. Fajna rzecz, próbowałam juz z bananem i Hania wcinała:)


http://fajnamama.pl/suwaczki/rhjb46v.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kasia mój mąż jak jest w domu pomaga mi owszem jak coś potrzebuje zrobić to robi to od momentu gdy dzieci śpią a sam kładzie się o północy ( zawsze tak było ) i ma chwile dla siebie ja tez wychodze sama z domu zeby nie oszaleć ale ja jeszcze karmie więc smycz jest krótka poza tym mąż sam sobie kupuje piwo jak ma ichotę


http://fajnamama.pl/suwaczki/6mr4ztx.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oczywiscie internet jest to brak czasu. poczytalam troche,ale nie jestem w stanie wszystkiego. to co przeczytalam i tak zapomnialam. wiec napisze co u nas.

maly we wtorek skonczyl 7 miesiecy.
ma 6 zabkow. najpierw wyszly mu dolne jedynki. pozniej gorna dwojka he he ( maly drakula tak stwierdzil lekarz ale to normalne) pozniej wyszly mu naraz dwie gorne jedynki i druga gorna dwojka. nie goraczkuje nie marudzi jest ok.

siedziec jeszcze nie siedzi samodzielnie. ale jak go posadze to juz chwilke posiedzi. oczywiscie dalej spi z nami w lozku. ciezko jet go oduczyc a spi takze glowa w nogach na brzusku itp no i oczywiscie cala noc dostaje kopniaki.

co do jedzonka. takze mam ten smoczek do nauki jedzenia z tym ze gumowy. moj maly wcina chrupki kukurydziane bez problemu. odgryza doslownie kawaly. ale nie zje biszkopta odrazu gryzie i chce polykac i sie dlawi. wiec zaprzestalam prob. poprostu nie gryzie nie wiem dlaczego.

co do jedzonka w sloiczkach ktoras pisala ze jej maly sie dlawi. nie jestes sama. jak wiecie mieszkam w niemczech i tutaj sloiczki z bobovity sa jakies dziwne. dwa smaki od 6 miesiaca maja takie wielke kawaly ze moj tez nimi sie dlawi. wiec mu ich nie daje. z reszta niema problemow. on wogole nie chce nic ciamkac tylko odrazu do polykania. juz niewiem co wymyslec zeby nauczyc go rzucia a nie odrazu zabiera sie do lykania.

juz dawno mi nocki przesypial ale ostatnio zaczol mi sie budzic. nie daje mu mleka tylko soczek bo niechce go przekarmic dlatego ze o 20.00 je mleko z duza iloscia kaszki i wypija 240 ml. wazy 9500 ale jest krodki 72 cm. ale nosi ubranka na 80 bezsensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

D3382 no to nasze dzieciaczki podobne gabarytowo. I z tymi zabkami. U nas wyszly dwie dolne jedynki a teraz doszly dwie gorne dwojki, wiec jeszcze wiekszy wampirek :p ale beda szly jedynki chyba bo zlosci sie i placze przy chrupku, boli ja jak chce ugryzc, robi miny kaczki, zasysa wargi i palcem ciagle dotyka dziasla..

Dziewczyny, watpliwosci rozwiane, goraczka nie wrocila i wysypalo ja na calym ciele zaczynajac od twarzy, glowy, zeszlo na plecki i pod pachy, takze na 100% to byla 3dniowka. Uff. Teraz zaczynamy od nowa walke z zebolami..

Moj Maz to mega spioch. Moglby spac i spac.. Ale nie moge narzekac bo jak trzeba to zrobi wszystko i pomoze. Psem sie zajmuje, poogarnia chalupe takze jest ok. A do alkoholu to ciagot nie ma, zanim jeszcze w ciazy bylam to bywalo tak, ze jak mnie chec naszla na piwko to musialam go namawiac bysmy sie napili po jednym wieczorem ;p

Musze sie wybrac do Pepco po ta siatke. A teraz chce wymienic smoczki bo juz zuzyte mamy, a poza tym chce przejsc na te powyzej 6mies no i wlasnie w SuperPharm z karta lifestyle od dzis jest -30% na smoczki Aventa, u nas po 19,50 za 2 szt takze musze upolowac jakies fajne. Dzis nie bylo bo dostawa im nie doszla :p

Peoniu i jak tam zakupy? :p

Chyba musze ogarnac ten kojec tez niedlugo, bo jak tak piszecie co Wasze dzieciaczki wyczyniaja to, az sie boje jak to bedzie jak moja zacznie raczkowac. Ciekawe czy do naszego wyjazdu wakacyjnego juz ruszy.. takze musze go wyciagnac i wyczyscic

Moj pies jest ogolnie kochany tylko szajba mu odbija jak ktos przychodzi, cieszy sie jak glupek. No i czasem tak glosno szczeka, ze mam go ochote udusic.. no ale nie oddalabym go nigdzie. Chyba, ze np Mycha mialaby uczulenie no to nie mialabym wyboru. Albo zle by sie zachowywal w stosunku do niej.. a tak to nie mialabym serca. Z reszta pocieszny jest, wkurzajace tylko to ciagle sprzatanie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,
peonia jak ja znam to spanie na rogalu na brzuchu:/ ostatnio sie wzielam na sposob i probuje go z calym tym rogalem do lozeczka przekladac-co ktorys raz sie uda i spi z 10-15min wiec luksus:)
vajola jesli chodzi o dom i psa to wyglada to tak. Nasz dom ma parter,pierwsze pietro i jeszcze jedno pietro gdzie poddasze zostalo przerobione na dodatkowy pokoj. Pies zostaj na dole (plan otwarty salon/jadalnia/kuchnia) skad ma dostep do ogrodu. Po schodach do sypialni nie wchodzi,od poczatku mu nie pozwalalismy. Mathéo ma mate puzzlowa i basen z pilkami w swoim pokoju wiec tam sie turla na podlodze. Pokoj na poddaszu to byla na razie gratownia,ale od 2 tyg sie wzielam i bedzie z tego pokoj zabaw. Tak wiec ostro walcze,z malowaniem,sortowaniem itd. Wstawie wam zdjecia jak skoncze. Tam bedzie wogole zakaz jakiegokolwiek obuwia,wiec ok. No tylko parter jest problemem. Mathéo ma kojec na kolkach,ewentualnie lezaczek na stole i krzeselko do karmienia,ale takie od urodzenia gdzie moze byc w roznych pozycjach,rowniez na pollezaco. Ale to byloby na tyle. Na podlodze nie byl ani razu. Pies lize go przez szczebelki w kojcu i na krzeselku (tylko rece i od razu myjemy),ale Mathéo sie super z tego cieszy:) Nie zostawiam ich samych oczywiscie ani minuty,zazwyczaj jak ide do toalety to psa wyrzucam do ogrodu na 5 minut. Odkurzam codziennie. Gorzej z myciem,bo schnie dlugo i pies sie przeleci raz do ogrodu,albo napije wody i juz jest wszedzie brudno. Jak uzbieram troszke kasy to mam zamiar zaonwestowac w karcher parowy,ktory dziala jak odkurzacz tylko myje i suszy podloge w 3minuty,bo inaczej to dziecko nigdy nie bedzie moglo raczkowac:)
oligatorka dzieki za rozpiske,jakbys widziala jeszcze ile jest mleczka i wszystkiego innego od 8 miesiaca to daj znac


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlh371lbevm3jb.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A i zapomnialam: inferno brawo za decyzje o zlobku-dobrze robisz. U nas nie ma mozliwosci,zeby ktos sie Malym zajmowal,ale jakby byla,to bym sie napewno nie zgodzila na "pelen etat" takiej opieki-jedno popoludnie w tygodniu,czy odebranie ze zlobka czasem-tak,ale nie bez przerwy,bo to nie rola dziadkow itd


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlh371lbevm3jb.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...