Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Dopadł mnie kolejny raz tzw suchy zębodół, czekam u dentysty na ratunek, to skrobnę...

żoo
Boję się tego zabiegu, ale tak mi to doskwiera, że postanowiłam zawalczyć. Jakoś dam radę.

Co do tapet to ja je bardzo lubię i wszędzie mam choć trochę. U syna na 1/3 ściany mam fototapetę, resztę pomalowałam, a wcześniej miał całość jak córka. Tapety u niej na jednej ścianie są we wróżki i te muszę zlikwidować:-)) ale zostawię jej fragment przy ścianie, ma na fiolecie kwiatki i motyle, taka mięsista i idealnie dopasowana do mebli. Resztę usunę i pomaluję farbą, tylko kiedy...
Czeka mnie też remont salonu.... I kuchnię bym zmieniła, ale jest bez zarzutu, więc nowa lodówka musi mi wystarczyć...

Bamcia
W kwestii innych oddziałów to czuję się młodo. Ale porodówka to już tylko geriatria, czuję się tam babciowato.... Przy najmłodszym wciąż na IP patrzyli to na mnie, to na pesel.... I te młode dziewczyny wokół, toż od razy czułam oddech czasu na sobie... :-))


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo
Rozmawiałam dzisiaj z koleżanką która ma czterolatka z koślawością kolan, i ona dwa lata temu poszła z nim do ortopedy, znanego, w mieście woj, i on zapisał młodemu usztywniane wysokie kapcie za 500 zł i zabronił rowera, trampoliny itp. Czyli odwrotnie niż Zawitowski. Teraz to już zgłupiałam. No i komu wierzyć? Niby jemu te buty pomagają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Renia
U nas szpotawość i widać, że się prostuje.

Zresztą co innego porady a co innego wizyta. My chodzimy regularnie do ortopedy i stosujemy się do zaleceń. A właściwie ich braku. Ale nasz ortopeda też mówił, że ze szpotawości się wyrasta a koślawość jest gorsza.

To trochę jak z logopedą. Są ogólne wytyczne ale pewnie są od nich wyjątki.

Ale już z wielu miejsc słyszałam, że dzieci nie powinny siadać po turecku a pozycja w nie taka straszna.
U nas Tunio z pozycji w wyrósł. Już tak nie siada. A bratanica męża do tej pory tak siedzi pomimo tego, że jej nie pozwalają i poprawiają.

Bamcia, Peonia
Biorąc pod uwagę fakt, że wiek "młodych mam" się przesuwa powinni zrobić oddział geriatrii położniczej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój syn nigdy w literę w nie siadał. Siada z nogami do przodu lekko ugiętymi w kolanach. Ale siedzenie nie jest jego pasją, raczej ruch. Teraz wymyślił sobie że będzie skakał z ławy na kanapę, z kanapy na podłogę... Chyba na jakąś akrobatykę go zapiszę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja mojego na malarstwo.
Przyleciał do mnie do drugiego pokoju i oświadczył, że namalował obraz.
Wypaćkał mi cały krem na ścianę.

I może te plamy trzeba będzie przykryć nową tapetą ;)
Świnka morska zwana zwana teraz kawią mnie rozwaliła :))))
Gęba się cieszy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
trzymaj się ciepło, będzie dobrze, jeszcze na pewno zagości u Was kolejna dzidzia :))
Przykry moment, ale wierzę, że juz niedługo napiszesz nam dobre wiadomości. Najważniejsze, że się zdecydowaliście, na razie widać Julcia ma miec mamusie tylko dla siebie :))
mocno tulimy!


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
U mojej córki było podobnie, z tym, że to była pierwsza ciąża, a rok później na świat przyszedł wspaniały chłopiec. Tobie też się uda, chociaż teraz cierpisz. Mocno Cię tulę jak córkę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka, strasznie mi przykro. Trzymaj się ciepło i ślemy dużo uścisków. Tak jak dziewczyny pisały, trzymam kciuki, żebyś niedługo oznajmiła nam dobrą nowinę :)

U nas ostatnio szpitalnie. Rysiek ma zapalenie oskrzeli z podejrzeniem zapalenia płuc i leży na oddziale. Leon chyba od niego podłapał, bo dzisiaj pediatra usłyszała szmery na oskrzelach i walczymy w domu inhalacjami. A ja biegam tylko między szpitalem a domem. Dobrze, że chociaż mam blisko ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oligatorka
Hej
Dziewczyny Któraś podawała przepis na sernik z białą czekoladą mogę prosić ??

Gdzieś mam w kompie link do tego przepisu, podeślę Ci jak dotrę do domu.

Zakropkowana
Trzymajcie się! Ależ się Wam pochorowało towarzystwo. Dużo zdrowia.

Ja mam w pracy orkę. Dwie pracownice mają wolne, jedna wrocila z wychowawczego, wiec niestety na razie zielona, jedna w szpitalu, a ja muszę zastępować dyrektora. Byle do czwartku, od piątku urlop...


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rysiek z tatusiem. Musiał zrobić sobie wolne, a że są sami w pokoju i się wysypia, to mówi, że czuje się jak na urlopie ;)
A że nie ufamy posiłkom szpitalnym (w zeszłym roku mieliśmy wstrząs po obiedzie szpitalnym), to co chwila coś im donoszę do jedzenia i się w drzwiach oddziału mijamy i wymieniamy. Teraz akurat mój młodszy brat przyjechał do pomocy (chwała studentom! ;)) to on spaceruje z Leonem, ja jestem u Ryśka, a luby ma chwilę na ogarnięcie się w domu :)

Okazało się, że chyba jednak zapalenie płuc, bo dzisiaj było pogorszenie i podjęliśmy decyzję, że bez RTG podajemy antybiotyk i od razu poprawa. Także, liczę, że najpóźniej w ponie działek go wypiszą. U Leona też lepiej także chyba zmierzamy ku dobremu.

Skakanka - jak u Ciebie nastroje? Trzymasz się? Przytulamy wirtualnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakropkowana
A nie dają antybiotyku 7 dni?
Jak byłam z maluchem w szpitalu z zapaleniem oskrzeli to ten kto miał zapalenie płuc i antybiotyk to siedział minimum 7 dni.

Trzymajcie się tam. Dramat z tymi posiłkami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo - nas z reguły puszczali do domu po odstawieniu hydrokortyzonu (bo go podają dożylnie), a antybiotyk kończyliśmy w domu. I na to liczę, bo z hydrokortyzonu schodzą już z dawkami.
Dzięki dziewczyny, najgorsze już chyba za nami :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak tam plany wakacyjne?
Ja sobie w tą cudowną pogodę napaliłam w kominku.

Zakropkowana
Wracacie do domu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo- niestety. Cały czas coś jest na płucach i jak do jutra nie będzie poprawy to dadzą silniejszy antybiotyk. A jak będzie poprawa to mają go wypuścić. Zobaczymy.

My wakacje w domu. Ewentualnie wypady nad morze, bo mamy blisko ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...