Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

A u nas nadal tatuś dla Jasia najważniejszy. Zasypianie tylko z tatą, no chyba, że do południa zostaje ze mną, to zaśnie ze mną. Teraz doszło nowe-do toalety z tatusiem. Za to Mała ma mamozę i muszę całkiem znikać z pola widzenia, to wtedy tato jest ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oligatorka
Ciężko powiedzieć. Dużo nosisz?

Mm3
Fajnie masz ;)
Najbardziej zazdroszczę siku z tatusiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oligatorka
Sprawdź to u lekarza. Może potrzebna będzie rehabilitacja.
Zatroszcz się o siebie bo pewnie nie masz czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo
No właśnie mało dźwigam - paczki co przychodzą są bardzo lekkie np skarpety :-) takie ciężkie co bardzo rzadko są to chłopak pomaga :-)) chyba że czasami moje słoniątko podniose - Milenę to ona jest ciężka :-)))

Milena okres buntu ma na całego wszystko na nie, a uparciuch okropny no nie popuści, a w sklepie szał i histeria no w szoku jestem to Julka dawała do wiwatu, ale Milena chyba gorsza w zachowaniu :-)


http://fajnamama.pl/suwaczki/6mr4ztx.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo
W sumie na początku przestraszyłam się z tą ręką bo akurat byłam przeziębiona i brałam fervex i myślałam, że to skutek uboczny no, ale chyba nie :-) teraz do lekarza no nie po drodze mi jest jak mam to zlecenie


http://fajnamama.pl/suwaczki/6mr4ztx.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oligatorka
To Milena sobie teraz odbija czas gdy była łagodna.
Spróbuj może posprawdzać ten nadgarstek żebyś wiedziała na czym stoisz. Pewnie to może trochę poczekać ale za 10 lat może być gorzej. Lepiej teraz zapobiegać niż potem leczyć.
I koniecznie zrób porządek z brzuchem zwłaszcza, że masz skierowanie. Mięśnie brzucha podtrzymują również kręgosłup.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oligatorka
Mam problemy z kręgosłupem bo nie mam ściany brzucha. Boli mnie i zamierzam brzuch naprawić. Ty masz na miejscu, skorzystaj więc:-))

żoo
U mnie to obcowanie z maluchami nie było traumatyczne. Trudy były, no ale na własne życzenie przecież, więc przyjmowałam to na klatę:-))
Mój najstarszy to kochane dziecko, było to na pewno ułatwieniem. Zresztą u nas w domu dość spokojnie, huragany nie wiały, dzieci nie są chorowite, sumie dla mnie najtrudniejsze było takie uwiązanie w domu. coroczny wyjazd z mężem bez dzieci załatwiał sprawę. Codzienne trudy sobie sama zamówiłam :-)) to co mam sobie sama za to nawrzucać? :-)))

Myślę że w odbiorach posiadania dwójki maluchów jako trudu czy traumy (choć dla mnie to drugie określenie jest przesadzone) wiele zależy od nastawienia rodziców, ich organizacji domu, od charakteru maluchów i samych rodziców. Optymista choćby zawsze będzie mniej biadolił od typu Kubusia Fatalisty :-))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ewaem

No właśnie sami z mężem chcieliśmy małą różnicę wieku między dziećmi to mamy. Nikt nie powiedział że będzie łatwo ale i tak jesteśmy szczęśliwi, że nam tak się ułożyło. Ja codziennie uczę się jak być mamą.
Dziewczyny a jak sobie radzicie z gotowaniem obiadu? Bo ja czasami wymiękam i jak nie śpią obaj jednocześnie to poprostu nie mam jak ugotować...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

~ewaem
No właśnie sami z mężem chcieliśmy małą różnicę wieku między dziećmi to mamy. Nikt nie powiedział że będzie łatwo ale i tak jesteśmy szczęśliwi, że nam tak się ułożyło. Ja codziennie uczę się jak być mamą.
Dziewczyny a jak sobie radzicie z gotowaniem obiadu? Bo ja czasami wymiękam i jak nie śpią obaj jednocześnie to poprostu nie mam jak ugotować...

Moje zazwyczaj spały na zmianę. A że kuchnię zawsze miałam połączoną z salonem to gotowałam w towarzystwie... Te czasy nauczyły mnie gotowania w tzw międzyczasie, dań które częściowo same się robią, jednogarnkowych itp. W skrajnych przypadkach było coś z zamrażarki lub gotowe pierogi :-))

Jak musiałam coś zrobić jak oba były na chodzie to trzeba było skrzętnie dzielić uwagę miedzy gary i dzieci...


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ewaem
Jak jestem z Małą sama to wsadzam ją do krzesełka do karmienia, daję zabawki lub coś do chrupania i gotujemy on stóp gadając. Jak jest jeszcze Jaś, to wtedy obydwoje gotują na podłodze w kuchni. Nie obejdzie się wtedy bez pisku i zabierania sobie rzeczy, no ale trudno.
I tak jak Peonia, najczęściej jednogarnkowe. A czasem robię zupę wieczorem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ewaem

Peonia, Mm3
jak Kubuś był mniejszy to też razem gotowaliśmy we trójkę, teraz jest na etapie wspinania się i podnoszenia przy prawie wszystkim, nawet przy moich nogach wstaje i chce na ręce, to już ciężej trochę. A dzisiaj z krzesełka do karmienia wyszedł a był zapięty przy biodrach. Może za bardzo się spinam z tym obiadem, że codziennie powinien być ugotowany i to jeszcze dwudaniowy...
Wszystkim Mamom życzę wszystkiego co najlepsze, dużo cierpliwości i wytrwałości oraz dużo wsparcia w swoim małżonku:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miłego celebrowania matczynego święta dla wszystkich :)

ewaem,
dwudaniowy codziennie? no nie... podziwiam zacięcie. fakt, mnie sie zdarza mieć w domu trzy różne obiady, bo często każdy je co innego, ale żeby codziennie dwa dania to nie dla mnie :) w sumie nie dziwię się, że przy takim wypasie obiadowym masz problem to ogarnąć :)

tak, gotowanie z dzieckiem u nogi wspinającym sie na mnie tez zaliczyłam :)) na szczęście minęło na rzecz tatozy :)


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ewaem

Peonia
może nie codziennie ale często (chyba taki nawyk z domu rodzinnego) dlatego mam czasami dość takiego gotowania. Na szczęście mąż lubi od czasu do czasu coś przyrządzić:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ewaem
Szacun z tymi dwudniowymi obiadami:-) u mnie zupy są tylko w weekend, a obiady często gotuje dzień wcześniej wieczorem. Jak coś muszę ugotować z Julką to sadzam ja na blacie, i mi "pomaga" albo daje jej cos miękkiego do krojenia, i się na chwilę zajmie.Wszelkie ostre przedmioty, zwykle na długo zajmują jej uwagę:-)))

Co do Julki to dziś wydygałam i pojechałam do apteki po antybiotyk, bo to już 5 dzień jak ją gorączka trzyma i jest apatyczna. Gdy wróciłam z apteki, skakała po kanapie, śpiewając " ogórka", więc leku nie podałam, i odpukać od tamtego momentu gorączka się nie pojawiła :-)


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
To super :) oby tak dalej.

Ewaem
Obiad z dwóch dań, szaleństwo.

U mnie też jednogarowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podpowiedzcie coś szybkiego jednogarowego, ja to mam wrażenie że my ciągle jemy to samo. No i szukam inspiracji na jutro :-)))

Ewaem
Jutro jeszcze dla czystego sumienia zabiorę Julke do kontroli, ale mam nadzieję że jest ok :-)

Myśmy dziś miały sielankowy dzień z Julką, ona wreszcie w dobrym nastroju,byłyśmy sobie na działce, wyjadalysmy truskawki i czereśnie, w otoczeniu piwonii i róż angielskich, które przepięknie zakwitły. Fajnie tak :-))


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj pewnie się spóźniłam Skakanka, ale z jednogarkowych to robimy różne zapiekanki, potrawke z indyka z warzywami i ryżem lub kaszą (ostatnio polubiłam orkiszową), fasolkę po bretońsku, lecho (różnie - papryka lub cukinia lub kabaczek), tortelini ale to Jasiowi nie daję. No i zuuupyyyy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
U nas też kiedyś tak było. Byłam gotowa jechać w nocy do szpitala, bo wydawało mi się, że nic nie działa i a wręcz jest gorzej. Mąż mnie powstrzymał, powiedział, że pojedziemy z samego rana i rano zrobiło się dużo lepiej - jakieś przesilenie czy co. Tylko wtedy Maja była jeszcze mała i miałam pietra.

Ewaem
Jak czytam o Twoim Kubusiu, to jakbym Maję widziała, nie usiedzi już a jeszcze boi się puścić i iść. Teraz namiętnie ćwiczy stanie bez trzymanki i przysiady.
Podziwiam zacięcie do gotowania, ja staram się być w kuchni tylko tyle ile muszę. U nas też są dania, które najlepsze są w wykonaniu męża, więc bardzo chętnie daję mu pole do popisu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo
Ty kiedyś pisałaś, że robisz humus? Czy mi się pomyliło? Jeśli tak, to podziel się przepisem. Chciałabym sama zrobić.
Jak Twoje huragany, dają do wiwatu, czy po szaleństwach w ogrodzie w domu są grzeczniutkie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mm3
Najpierw moczysz a potem gotujesz ciecierzycę i ją blendujesz. Dodajesz wodę z gotowania jak za sucha.
Dodajesz sok z cytryny, olej sezamowy lub pastę tahini i czosnek.

Opcjonalnie co kto lubi natka pietruszki, pieprz, suszone pomidory, chilli.

Proporcji nie znam. Musisz sobie wypracować. Jedyne co to zazwyczaj daję sok z połowy cytryny bez względu na to ile hummusu robię ;)

Chłopaki nie padają. Ostatnio chodzą spać o 21.30 a wstają maluch o 5 a Tunio o 6. A ja chodzę jak zombie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mm3

Dzięki, to tak podobnie gotujemy :-) U mnie jeszcze często kaszotta z tym co akurat w lodówce, albo szybkie sosy do makaronu, np carbonara :-)
U mnie humus to: ciecierzyca z puszki, prażony słonecznik, czosnek, kumin, olej sezamowy, i do blendera :-) 3 sekundy roboty :-)


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam dziewczyny :-)

Ja to gotuję po łebkach tzn gotuję, wielki gar rosołu i czasami mroźe porcję i jedziemy :-) z tego rosołu na następny dzień robię pomidorową, na następny ogórkową ( najpierw gotuję z starte na tarce ogórki we wodzie same jak są miękkie to dolewał litr rosołu ryż gotuję osobno później wrzucam ryź i podbijam odrobinę mąki z e śmietaną zajmuje mi 30 min ze wszystkim na następny dzień np jarzynowa robię identycznie kupuję mrożonkę hortexu jarzynowa z koperkiem i jarzyny gotuję osobno odrobinę solę i później wlewam rosół :-))) te zupy wychodzą smaczne :-))) a z mięsa z rosołu moźna zrobić pasztet


http://fajnamama.pl/suwaczki/6mr4ztx.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...