Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

żoo
My dzisiaj po raz pierwszy od narodzin Tunia idziemy na "dzieci chore"
Nie mam czasu pisać więc ostatnio mi różne kwiatki wychodzą ;)

No niestety teraz i najsilniejsze jednostki dopadają choroby. Powodzenia i dużo zdrowia!


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bamcia
Skakanka
Z lidokainą żele na ząbki działają błyskawicznie, ale...
No właśnie "ale". Lidokaina jest właściwie nie najlepsza, bo potrafi silnie uczulać. Też tego nie wiedziałam. Uświadomił mnie laryngolog jak podcinaliśmy wędzidełko małemu.

Też nie wiedziałam. Człowiek wciąż się uczy...
A na gardło wolę stosować coś przeciwzapalnego z p-bólowym, to jest w tym strepsils intensiv, coś jak ibuprofen do ssania.


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MamoDwojki
Ciężko rozgryźć o co chodzi Twojemu mężowi. Może nadmiar obowiązków domowych tak na niego działa. Co go jednak wcale nie tłumaczy...
Mój też unika obowiązków i dzieci wiszą głównie na mnie... Bo normalnie to wciąż mu trzeba mówić co ma zrobić. Ale młody dziś mu zrobił numer i nie pozwolił nikomu innemu się ubrać po kąpieli jak tylko jemu :-))

Zakropkowana
Oj, niełatwe czasy u Ciebie nastały... Z czasem jednak na pewno będzie lepiej.


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaDwojki

Zakropkowana
Potwierdzam, ze z czasem bedzie lepej, u nas na poczatku byl tez armagedon, w sumie zostal sie do tej pory, tyle ze czlowiek nauczyl sie to ogarniac

No znowu nocny ryk!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mm3
Dziękuję, kupiłam identyczną:)
Bamcia
Jak tam u Was? Ogarniasz życie? :) Ja mam świadomość że lidokaina to silny i również alergizujący środek, ale skuteczny. Podobno to coś jak orzechy, rzadko uczulają, ale jak juz to porządnie. My z Julką z tych malo wrażliwych na leki:) W sumie jak jest w maścich dla maluszków, to powinien być w miarę bezpieczny.
Żoo
Ale Tunio dlugo wytrzymal, my na chorych dzieciach pierwszy raz byliśmy4 dni po zapisaniu Julki do żłobka. Napisz co się dzieje z Tuniem.

Zakropkowana
Trzymaj sie kobietko :) niedługo wiosna, będzie lepiej :)))

MamoDwojki
Ściskamy mocno!

Lea
Daj znać to u Ciebie ?:)

Oligatorka
Cóż tam u Was? Odezwij się do nas :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Melduję się.
Tunio zapalenie krtani. Maluch zapalenie krtani być może w kierunku zapalenia oskrzeli.

Leczenia brak. Bo to wszystko wirusowe.

Dostałam sterdyd ale podam tylko jak będzie "szczekający kaszel" bo maluch miał dwa takie napady ale wczoraj. Dziś przespał noc ładnie.

Tunio też już mniej kaszle.

Do tego najadłam się w weekend orzechów laskowych i maluchowi wyszła wysypka.
Mam Bephanten ale u nas szału nie ma. Ale dam mu jeszcze szanse. Kupiłam na alergię na pieluchy, którą maluch miał na początku.

Zakropkowana
Będzie później trochę lepiej.

MamoDwojki
Może wyznacz mężowi codzienne zajęcia przy dzieciach. Może niech je kąpie. Nie chce z Tobą rozmawiać trudno ale nie możesz sama być z dziećmi. U mnie mąż może wyjść dopiero jak dzieciaki śpią.
U nas to funkcjonuje w naturalny sposób ale czasem trzeba do tego faceta zmusić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdrówka dla wszystkich.
Dziewczyny powiedzcie mi jak było u Was z odstawianiem od piersi? Samo przyszło czy pomogłyscie? I w jakim wieku? Jestem zielona w temacie bo Jaś był później tylko na mm i w wieku 9 mcy obraził się na butelkę i mleko.
A Mała butelki nie uznaje. I ogólnie jeśli chodzi o jedzenie to mogłaby żyć tylko na cycku.
No i lubi moje zupki i chrupki kukurydziane i chlebek z serkiem wieluńskim. Owoce ble, kaszki ble.
Także pewnie nie będzie się chciała tak łatwo odstawić.
Mamy jeszcze czas ale tak się zastanawiam jak to będzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaDwojki

Mm3
Ja musialam odstawic juz jak bylam w ciazy zagrozonej. Do odstawienia (1r.4m) syn byl na samym cycu. Zadne kaszki, zupki, blw, mu nie wchodzilo, wszystko probowalam mu podawac, ale nic nie jadl. Jak tylko fabryka mleczna sie zamknela, dziecko zaczalo jesc wszystko: parzone/gotowane/surowe/kawalkami/papki. Pamietam ze podziwialam niektorym dzieciakam tutaj jak fajnie jedza (m.in.synkowo Peonii), a moj tylko ssal(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mm3
U nas normalne jedzenie na dobre pojawiło się w 8 miesiącu. Wcześniej nie bardzo chciał próbować i mieszałam wszystko z moim mlekiem. Do tego jak tylko się dobierał do dekoltu to nie pozwalałam. I wszystko poszło gładko. Najpierw przestawiliśmy się na kp 1 raz dziennie. To chyba było ok 10 miesiąca. Odstawiłam całkiem jak miał rok i 2 miesiące, jak już byłam w ciąży. Po prostu dostał któregoś dnia mm w kubku. I tyle.... Nie było protestu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ha ha, rano i wieczorem a nie 1 raz dziennie ;)

A wiecie, że będzie nowy Pucio :))))

Dzisiaj chyba mi ktoś dzieci podmienił, normalnie sielanka, tyle że nadal w warunkach bojowych ;))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mm3 - u nas najgorzej było z odstawieniem karmień nocnych, ale doszło już do takiego momentu, że prawie w ogóle nie spałam, bo chciał cyca i musiałam mu ukrócić. Tym bardziej, że w ciągu dnia karmiliśmy się tylko rano i wieczorem. W nocy, bylo dużo tulenia, pierwsza nocka najgorsza, druga lepsza, a trzecią już przespał z dwiema pobudkami, tylko tyle, że lądował u nas w łóżku i spał z nami. A w ciagu dnia znacznie poprawił mu się apetyt.
A odstawienie w ogóle, to przyszło przez przypadek jak Rysiek miał 1r4m. Karmiliśmy się już tylko wieczorami, a od święta rano. Akurat trafiliśmy na 'imprezowy' weekend i Rysiek się wyszalał z innymi dziećmi w gościach i potem padał w aucie. Tak dwa dni z rzędu i wieczorne karmienie nam wypadło. Po pierwszej nocce musiałam dać cyca rano, bo zrobiły się twarde, a potem już było wszystko ok. Kryzys był na trzecią noc, ale zasnął w chuście i potem usypiałam go w chuście śpiewając lub opowiadając bajki, a z czasem i chusta poszła w odstawkę i zostały bajki :).
U nas wszystko poszło stopniowo, ale jakiś tak naturalnie, bo nawet i ja potem nie musiałam ściągać pokarmu, wszystko samo się unormowało.

A pediatra mi mówiła, że jak postanowię odstawić, to mam wyjechać do SPA na weekend i dziecko zostawić z lubym :D

Ale np. sąsiadka odstawiała dwulatka smarując sutki cytryną i zaklejając plasterkiem i też podziałało :)

MamoDwójki - tak jak pisała Żoo, rozmawiać nie musi, ale podział obowiązków musi być. U nas też jest zasada wyjścia jak dzieciaki są ogarnięte. Kąpiel Ryśka już od czasów ciąży spadła na lubego, mimo jego późnych powrotów z pracy. Na spotkania w weekendy w ciągu dnia z kolegami też zabiera Ryśka ze sobą, na zakupy tak samo.
A z wyznaczaniem obowiązków to któraś niedawno wrzuciła na ten temat komiks, że to trzeba dosadnie tłumaczyć, bo nie wpadnie, jak go poprosisz o wyjęcie kubka ze zmywarki na to, że przy okazji może ją opróżnić ;)

Dziewczyny, włókniaki podczas kp na piersiach i pod pachami. Miała któraś? Mnie najprawdopodobniej dopadły (zdaniem położnej), te pod pachami najgorsze, bo ciągną cały czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakropkowana
Eon zapatrzony w brata, a Ryś z tymi chochlikami, to chyba tylko myśli co by tu jeszcze zbroić. Bardzo faaajne chłopaki, będę ich wypatrywać w mieście:))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lea79

Tak na szybko dla zainteresowanych... w Biedronce chyba od jutra będą książeczki które kiedyś polecalam, obrazki dla maluchow między innymi "uwaga to niebezpieczne"
U nas Ola od jutra idzie nareszcie do zlobka wiec może znajdę chwile żeby napisać coś więcej co u nas.
Dobrej nocy wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lea79

Chwila spokoju :) Ola w żłobku, Kubuś śpi.
Ciężkie dwa tygodnie za nami, nie dość że początki z takim maluchem do łatwych nie należą to jeszcze wszyscy się pochorowaliśmy, całe szczęście już jest lepiej, no i od razu ciszej w domu jak Ola w żłobku. W tamtym tygodniu już była zdrowa ale poszła jeden dzień do żłobka i okazało się ze jelitówka panuje w żłobku więc już do końca tygodnia jej nie posyłaliśmy z obawy że przyniesie coś do domu. Ola jak na razie jest zachwycona bratem, bardzo chce mi we wszystkim pomagać nawet sama go czesze :) zobaczymy jak długo ta fascynacja będzie trwała. Pomysł z prezentem od brata chyba zdał swój egzamin, jak dostała prezent to ze trzy razy przychodziła do Kubusia i mówiła " dziękuje z prezencik". Niestety widzę ze zaczyna jej coraz bardziej brakować mamy, staram się jak mam chwile spędzać czas z nią ale ona zawsze chce mamę jak jestem zajęta Kubusiem a jak już mam chwile dla niej to mnie wygania.Kubuś na początku był bezproblemowy bo zasypiał przy cycu wiec miałam spokój z usypianiem, teraz niestety się to już pozmieniało i trzeba go usypiać a jak Ola jest w domu to wcale nie jest takie łatwe bo przychodzi i go rozbudza.. Maluch rośnie jak na drożdzach miał czas w dwa tygodnie wrócić do swojej wagi urodzeniowej a on to zrobił w piec dni ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie wróciliśmy z Biedronki. Oprócz "Uwaga, to niebezpieczne" kupiłam jeszcze "Dobre wychowanie". Ale chyba nie wszystkie książki do naszej Biedronki dojechały, bo chciałam kupić jeszcze te 'przewlekanki' to nigdzie nie mogłam ich znaleźć.

U nas Rysiek próbuje powoli 'testować' brata, dając mu np. kuksańca i sprawdza jak reaguje. Chociaz częściej przychodzi go pogłaskać, daje buzi, a jak płacze to łapie za rączki. A zazdrość pojawia się właśnie wieczorem, jak już jest zmęczony i ma chyba dość, że ciągle Leon albo przy cycu, albo na rękach u mamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas bunt na żłobek... pewnie długa przerwa. dzis juz przynajmniej bez ruku poszedł na salę, tylko w samochodzie się awanturował, poprzedni tydzień był płacz i nie chciał wchodzić.

długa nieobecność powstrzymała go od awansu do najstarszej grupy (bo inne dzieci sie aklimatyzowały, a ona nie zdążył) , panie twierdza, ze bardzo bystry jest.... jak dziś pani z grupy i kierowiczka opowiadały nam, co potrafi, to mnie zdziwiły - w domu tak sie nie ujawnia....

Lea
dzieki, jutro sie urwę do Biedry, może jeszcze będą :))

zakropkowana, zazdroszcze maluszka :)) fajne chłopaki :) włókniaków nie miałam, nie wiem w czym rzecz :(

podesłałam moich dwóch na pocztę z ferii i w dziś - miłośnika konika, czyli "ahaha", tak go sobie go nazwał :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh, ja przeglądając 'Uwaga, to niebezpieczne' uznałam, że jest tam wiele pomysłów na które Rysiek jeszcze nie wpadł ;). A i tak jak słyszał, że trzeba uważać na to i nie wolno tego, to po 3 stronach zamknął mi książkę przed nosem i przyniósł Pucia (o dziwo, w końcu się do niego przekonał).

U nas dzisiaj też poszedł w ruch po raz pierwszy smok (dobrze, że dają je w niebieskim pudełku :) ). Ale chyba bardziej zaciekawił Ryśka jak Leona ;)

Peonia - śniegu tyle, widać, że w górach, u nas już prawie nic nie zostało :(. Modzież widać zadowolona :)

No te włókniaki, to niby nic poważnego, ale najgorzej, że nic mi nie zdiagnozują, gdy kp. Tak powiedziała mi położna. No i jeden jest pod pachą na linii stanika i daje to spory dyskomfort. Zobaczymy, co powie ginekolog na wizycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć!!
Dzięki za odp w sprawie odstawiania. U nas na pewno nie zbiegnie się to z ciążą ;-)
Znacie może jakieś fajne miejsce na marcowy kilkudniowy wypad w górki? Jakbym coś fajnego znalazła to może moje dzieci by poznały co to sanki..

U nas znowu katar. Na razie tylko katar ale czy na nim się skończy, to nie wiem.

Żoo
A jak tam smokowa wróżka?

Kurcze miałam nadzieję, że nasze dzieci mogą jeszcze zostać w żłobku a tu rocznik 2015 idzie do przedszkola. A myślałam, że będę dwójkę w jedno miejsce odwozić. Grudniowe maluchy będą poszkodowane. Nie mówiąc już o widmie błyskawicznego odpieluchowania, samodzielnego ubierania. U nas te tematy kuleją. Jedynie z samodzielnym jedzeniem nie ma problemu.
"Idę" zajrzeć na pocztę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...