Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Bamcia
to Rudasek będzie szczęśliwy :))) A to biologiczna rodzina Rudaska?
kochana, Ty to masz serce dla maluszków, oby z Twoich ciepłych rak trafiały zawsze do dobrych domów.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo
Pewnie już za późno na odpowiedź ale ja bym trochę skróciła pierwsze zajęcia jeśli woła mama. Tunio ostatnio ma dużo zmian więc robiłabym wszystko trochę wolniej jeśli tego potrzebuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ha, ha no odpisałabym ale jak zwykle mi ręce opadają ;)))))

Otóż nie jest mi przykro. Małżonek w pełni zasłużył na te kilka godzin swobody bo teraz ostro zasuwa. Sama go wypychałam pod warunkiem, że wszystko potoczy się dobrze.
A mi korona z głowy nie spadnie.
Ja i tak jestem uziemiona.

Owszem obawiam się tego wieczoru ale kiedyś musi to nastąpić.

Zresztą przy Tuniu to ja wyszłam pierwsza z domu i jak miał 11 dni pojechałam na pępkowe. Ale przy tym cycochu się nie da bo póki co jest nadal nieodkładalny.

Jakby młody miał zostać całkiem sam to pewnie byłaby to godzina. Ale mąż z nim jest na sali i raz na jakiś czas Tunio do niego podchodzi więc chyba nie ma sensu skracać.
Na następne zajęcia pojadę ja i pewnie już go zostawię częściowo samego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bamcia
To niesamowite, że tak na siebie zareagowali!! Jak dobrze,że będą mogli być razem! Trzymam kciuki za nich i za Ciebie w tych z jednej strony ciężkich a z drugiej napawających optymizmem chwilach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bamcia
Super wieści. To się Rudaskowi trafiło :))))))))

mm3
Małżonek czuwa, Młody wszystko zjadł, pani zmieniła mu pieluchę.
Teraz mają swobodną zabawę i młody wsiąkł :)

Wiem że ma dużo zmian ale malucha przyjął dobrze a ostatnio był na kulkach i bardzo garnie się do dzieci.
Stąd decyzja aby go wysłać do klubiku.
Na razie plan jest na raz w tygodniu a docelowo od grudnia 2, 3 razy w tygodniu.
Chyba, że bedzie chciał, to częściej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo
No i Twoje zdanie w tej kwestii jest najważniejsze ;-)

Moja mała też miała fazę nieodkładalności w podobnych godzinach.
A teraz myślę, że idą zęby. Jakbym policzyła ile razy ją w nocy karmiłam, to wiedziałabym dokładnie ile to jest pierdylion.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierdylion, ha, ha to będzie ta liczba ile razy biegnę podać smoczka ;))))
Maluchowi smok się nie podoba ale ma silną potrzebę ssania więc nawet zasysa ale szybko gubi.
Oczywiście wolałby cycka.......

Tunia nie ma, maluch przytulony śpi na mnie, cisza, spokój :))))))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Eleonora

Żoo a to po co się żalisz, że ci ciężko będzie z płaczącym bobasem? To źle, że Ci współczuję?
Bamcia, a co ciebie to interesuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żoo
jeżeli Tobie to pasuje, to jak pisałam - Wasza sprawa. każdy ma inną konstrukcję działania, każdemu co innego pasuje... I nie chodzi o spadanie korony z głowy....
Jakby musiał (a nie pragnął...) bo praca, zdrowie czy cos tego typu, to co innego. My z reguły zasuwamy razem, odpoczywamy tez razem, w sumie nie lubimy osobno wyjeżdżać.

Choc odkąd wróciłam do pracy to jednak czuje, że na mnie wisi duzo wiecej obowiązków niz na nim, więc jego ewentualne wypady odpadają, bo ja to zupełnie nie mam jak nawet odpocząć. Efekt- jak teraz, czarty antybiotyk od sierpnia i pomór na całego. Jakby teraz sobie zaplanował wypad, to nie wiem, co bym zrobiła :(((

Całe szczęście, że nasi mężowie maja podobne podejście do nas, bo jakbyśmy ich podmieniły, to mogłoby nie być za różowo :)))

Bamcia
czyli część rodziny biologiczna :)) Super, że tak skojarzyli Wam te adopcje, że Rudasek bedzie się z siostrą wychowywał.

mm3
ja znam te liczbę.... pierdylion..... no do około pół roku zycia najmłodszego to w sumie zupełnie nie spałam :(( cyc za cycem, tulenie - wszystko, tylko nie spanie....tylko czasem drzemałam, sama nie wiem, jak to przetrwałam.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żoo
Pierdylion, ha, ha to będzie ta liczba ile razy biegnę podać smoczka ;))))
Maluchowi smok się nie podoba ale ma silną potrzebę ssania więc nawet zasysa ale szybko gubi.
Oczywiście wolałby cycka.......

Tunia nie ma, maluch przytulony śpi na mnie, cisza, spokój :))))))))

tak było z moją córką. smoka nie opanowała nigdy, zaczeła sie go domagać jak poszła do żłobka, ale wtedy to juz na to nie pozwoliłam. no i wisiała długo na cycu....
ciekawe jak będzie u Was :)


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ha, zmieniłam lokalizację i siedzę ze śpiącym maluchem na tarasie.
Pogoda super....

Teraz mi się wydaje, że przy takim maluchu pracy jest niedużo... ale wieczorem zmienię zdanie ;)
Jak trzeba będzie wstać pierdylion razy.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

joko matematyczka nie poznałm takiej liczby, ale jako mamie liczba pierdylion bardzo mi się podoba.
mm dzięki za poszerzenie wiedzy:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to pogoda super?? U nas szaro buro i siąpi deszcz. Jaśka zostawiłam w domu bo jakiś katar mu się przyplątał. Właśnie poszedł spać a Młoda wstała. Zjadła marchew, popiła i teraz czas na gry i zabawy ;-)

Renia
No ja teraz żałuję, że wcześniej nie podałam marchewki, bo też teraz jak ręką odjął, kupy są ok. Ale zafiksowałam się na kp i WHO i jakoś tak wyszło.
Człowiek uczy się całe życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mm3
hehe, ja tez na kp tak sie zafiksowałam, że trzy razy przechodziłam kupy na plecach :))) przy najmłodszym jego wilczy głód mnie zmusił do wprowadzenia papek o miesiąc wcześniej, juz po ukończeniu 5 mca zaczelismy, bo miałam dość.

u nas tez pogoda typu fatal-error.... całe szczęście, ze nie musze kwitnąc w terenie.... jakiś zysk z tej choroby.....

żoo
na pociechę zamówiłam sobie wór cebulek... planuję m.in dywane drobnocebulowych w rabacie różanej, bo ona mnie swa pustka wiosenną irytuje...
liliowce, przebiśniegi, krokusy wielkokwiatowe ("vernusy" mnie sie opatrzyły...), puszkinie, szachownice cesarskie, tulipany botaniczne w wielu "wzorach", narcyzy pachnące i botaniczne.... oj.... mam nadzieje, że dotrą przed weekendem... wtedy juz powinnam być na chodzi, chciałabym to w piątek posadzić.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aaaa...... i jeszcze szafirki w trzech waraintach... chyba razem blisko 150 cebulek... eee.... chyba będę sie hartowac przed powrotem do pracy :)))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo
Rozumiem ja to nie ciężko dwójkę ogarnąć, ale na pewno dasz radę trzymam kciuki, aby było w miarę spokojnie :-))) u nas też piękna pogoda słoneczko pięknie świeci :-)))
Tunia jak jest z tatą to ok, u nas było powolutku na początku po 2-3 godziny przez tydzień później 4 godza od października cały dzień

Mm3
Znam tą liczbę haha - dziś pietwszy raz Milena spała całą noc tak to budzi się 2 razy wola mnie i muszę iść i położyć się koło niej na chwilę :-))

Bamcia
Wspaniała nowina łezka w oku zakręciła mi się, że rodzice wzięli również siostrę :-))))


http://fajnamama.pl/suwaczki/6mr4ztx.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
A gdzie zamawiałaś cebule? U mnie już niby posadzone też na rabacie rożanej ale wymieniłaś tyle nowych nazw, że aż mam ochotę coś dosadzić.

U nas pogoda piękna. Szkoda, że już słońce sobie z mojej działki poszło.

Młody zajęciami zachwycony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
Właśnie u nas ostatnio małżonek miał bardzo dużo zajęć.
Autentycznie zasuwał. A w sumie zaraz wraca do pracy więc niech ma chwilę oddechu.

Ja sobie siedzę w domu i jest dużo pracy ale mimo wszystko teraz on ma gorzej.

Ja zacząłam wprowadzać nowe jedzenie jak się Tunio zaczął domagać jedzenia co 2 godziny.

A z ciekawostek to wygląda na to, że moja firma jeszcze się nie zwinie przez 2 lata. I jeszcze do niej wrócę :) już miałam nie wrócić po pierwszym macierzyńskim a tu proszę.... znowu będzie czas na rozruch i znowu będę jeździć służbowo nad morze i będę mogła zabierać chłopaków :)))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żoo, a tu:
https://cebule-kwiatowe.pl/tulipan-botaniczny/
mają świetne ceny jak na detal, niedawno zamawiałam cebule do miasta i były sporo droższe a ilości jednak w tysiące szły.

to Ci DG dalej odpływa w niebyt? Może i dobrze, z moich doświadczeń wynika, że to trudne z dwójka maluchów, bo często też otoczeniu się wydaje, że skoro nie chodzisz na etat to pracujesz w tzw. międzyczasie i opieka do dzieci zbędna, bo sobie sama poradzisz :))))

taki tryb reprezentowała moja teściowa, matka wcale sie nie garnęła, dzięki temu nie musze być nikomu wdzięczna za pomoc przy maluchach, bo ogarniałam je sama z mężem :)))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żoo
a na wiosenne sadzenie to mam słabość do mieczyków, a szczególnie abisyńskich. planuje też wreszcie posadzic pustynniki, bardzo mi wpadły w oko, a jakoś sie nie dorobiłam :)


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mm3
:)))))

Z tym dg to się okaże. W sumie to mam teraz przetarty szlak tam gdzie ostatnio chałturzyłam. Więc może nie muszę się szarpać z osobną dg.
Skoro nadal będę miała mój etat :))))

Mieczyki też mamy, nie jestem ich fanką ale cebul mam ze 100 i w sumie królują u nas w sierpniu razem z cyniami.
Abisyńskie miałam ale posadzone w cieniu nie zakwitły. A potem cebule przemarzły więc w tym roku ich nie miałam. Ale też mi się bardziej podobają.

Pustynniki to nie wiem co to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...