Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Zielona - super wieści! Na pewno odetchnełaś z ulgą :).

U nas katar opanowany. Dzisiaj to już nawet chyba go nie ma. Odetchnęłam z ulgą, bo bałam się o uszy albo co gorsze- oskrzela. Zapisałam nas w piątek profilaktycznie do pediatry, ale chyba odwołam wizytę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zielona
Super, że temat wyjaśniony.
A jak u Was pracuje logopeda? Bo pewnie po angielsku.
Ja bym miała obawy czy na tym etapie nie namiesza jeszcze bardziej Gabrysiowi w głowie.

Ja chcę uciec w Bieszczady, naprawdę jestem bliska ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zielona
Super że stresy już za Wami. Z pewnością Gabryś już niedługo Cię zagada:-) dobrze że już nie musicie się denerwować.

Żoo
Czemu chcesz uciekać? Ja w Bieszczady planuje dopiero w zimie :-)))


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
Młody ma niesamowity skok rozwojowy. Od dzisiaj nie ma miejsca na które się nie wdrapie. Przestawia sobie meble w zależności od potrzeb.
Do tego gada wszystko w związku z tym zaczął z nami porządnie negocjować i nie da się udawać, że czegoś nie rozumiem. Nawet mówi co chce na obiad i egzekwuje.
A ulubionym zajęciem jest podskakiwanie na kanapie ale nie takie zwykłe do góry tylko kręci przy okazji kółka albo staje na głowie.
Że o skokach z parapetów na mój brzuch nie wspomnę.

Wiedziałam, że taki moment nastąpi ale ja mam tydzień do porodu.

Młody każe sobie czytać książki po 2 godziny a jak nie czytamy to natychmiast włącza się tryb kamikaze więc nie jestem w stanie się ruszyć od niego dalej niż 0,5 m.
Nigdy tak nie miałam. Teraz mnie dosłownie śledzi. Nie mogę zjeść ani pójść do łazienki.

Do tego muszę znowu przemeblować mieszkanie i pochować rzeczy, które do tej pory były bezpieczne.

Dlatego chwilowo 3 dni na porodówce wydają mi się relaxem ;))))

Przez ostatnie 2 tygodnie schudłam kg co pokazuje, że łatwo nie jest.

A do tego dochodzą obawy jak pogodzę huragan z noworodkiem.

No i strach ogólnie około porodowy....

A tak się złachać na jakiejś połoninie, marzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żoo
a ja myślałam, że mnie bywa trudno :))
moja trójka to chyba "pikuś" przy jednym Tuniu. żadne z moich dzieci nie było az tak energiczne.

niestety matki nie uciekają w Bieszczady, tak samo jak nie bora zwolnienia ... :(((

mnie dziś o dziwo bardzo humor poprawiła praca :))))
zaplanowałam 400 m2 krzewów i około 3 tys m2 dywanów w trawnikach z roślin cebulowych. już czekam na efekty wiosną... jeszcze tylko około 100 drzew do posadzenia :)))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
O rety, jeszcze cebule muszę posadzić bo moje tulipany wykopane, bałagan się w nich zrobił.

U mnie po prostu wszystko naraz. Młody ma mało dworu to się zajął innymi czynnościami.

Do tego popsuta noga dziadka nie ułatwia sprawy bo nie ma mi go kto zabrać.

Ale wbrew pozorom po porodzie powinno być łatwiej bo malucha zostawię z dziadkami. Wtedy ojcu zerwany mięsień a babci za duża waga wnuczka nie będą przeszkadzać a z Tuniem będę jeździć na zajęcia tak jak jeździłam na wiosnę i póki się da to będę go zabierać np. na rower lub basen.
Bo teraz on się kisi w domu to go nosi.

Trochę się obawiam o organizację ale teraz nie mam możliwości działania. Urodzę to będę myśleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
U nas jak przyjeżdza bratanek to Tunia nie ma. Wpatrzony w dużego brata.
Oczywiście od razu małpuje ale dorośli przestają istnieć.

I wydaje mi się, że się Tuniek z rodzeństwa ucieszy. Tylko musi trochę od ziemi odrosnąć ;)
Myślę, że będzie lubił np. pchać wózek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
Wykopane cebule puściły mi korzenie. Jak teraz je przebiorę i posadzę to zakwitną wiosną czy już raczej nie?
Lubiłam ten mój zestaw. Teraz bym dosadziła trochę nowych ale zaryzykowałabym też ze starymi.
Mam tulipany i krokusy.

Skakanka
Jak jest u Was w tym roku z owocami. U mnie do tej pory wiszą niedojrzałe winogrona.
Owoców mnóstwo tylko nadal niedojrzałe, to samo z jeżynami a malin prawie nie miałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żoo
u nas jeździk ogarnął pozłobkowy ryk i mamozę.
dziecko na swym wozie strażackim jeździ albo tylko siedzi na nim ale nie napastuje matki :) jest tam wyciagarka, jakies melodie i schowek w siedzeniu, mozna wozić kasztany itp., dostał go na chrzciny od chrzestnego, trafił chłopak w gusty małego :))))

obecnie jada tylko przy swoim małym stoliku i wyłącznie własnoręcznie... no cóż, samodzielny sie robi.

wkop te cebule jak najszybciej, powinny dać radę. ja też jeszcze swoich nie wysadziłam, niestety teraz te nowe odmiany najrzadziej co dwa lata wymagają wykopywania, to wkurzające jest.... do miasta zamowiłam odmiany botaniczne i Kaufmanna, te są długowieczne bez wykopywania, dobry jest też tulipan Big Smile.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak tak czytam o Waszych wyczynach botanicznych, to aż mi głupio, że ja moich storczyków nie daje rady ogarniać ;)

Bamcia - chodzimy do dr Wagner. Na początku byliśmy zapisani do dr Siranta, ale jak Rysiek zaczął mieć AZS to trochę miał moim zdaniem olewczy temat. Przepisaliśmy się do dr Wagner i jestem bardzo zadowolona.

Kalae - dużo odciągania kataru, 3x dziennie nasivin soft, maść majerankowa. Do tego przez dwa dni chciał jeść tylko rosół babci z ryżem i pił herbatę z miodem i malinami. To nasz pierwszy tak 'banalny' katar, więc chyba i tak pójdę do pediatry, żeby chociaż w uszy zajrzała, bo coś mi za szybko wyzdrowiał :)

Żoo - ja wczoraj spędziłam 3h w kolejce do lekarza i to były moje Bieszczady ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ratunku!!! Ja też chcę Bieszczady!!
Jaś przyniósł jelitowke!!
Wczoraj nie wiedziałam jak się nazywam. Teraz czekam aż złapie Maja i reszta ferajny.

Żoo
Ogarniesz na pewno. U nas raz było lepiej raz gorzej. Na początku mąż był jakieś 6 tyg w domu, więc super. I Mała była spokojna. Potem musiałam się przestawić. Najgorzej jak Jaś budził Małą. Ale zdarzało się, że podczas drzemki Jasia, Maja też spała i to było czasem zbawienne.
A czasem wyglądało to jak obrazek z demotywatorów: jedną ręką trzymałam Maję a drugą karmiłam Jasia w foteliku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I wtedy tylko poczucie humoru ratuje.
Ale z każdą chwilą jest lepiej. Jaś potrafi poczekać jak powiem, że muszę coś zrobić z Mają. Ona też uwielbia obserwować brata, więc można powiedzieć, że "tak się sobą zajmują ". Może Jaś aż tak nie huraganuje jak Tunio, ale do spokojnych też nie należy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że Bieszczady w cenie ;)))

Mm3
Zdrówka dla wszystkich, jelitówka to wybitne paskudztwo.
6 tygodni mąż był w domu, wow, u mnie jak 2 dni będzie to będzie sukces. No chyba, że będę po cc to wtedy pewnie ze 2 tygodnie.

Ale fakt, że ja mam pomoc jakby co....

Młody dzisiaj lepiej. Trochę to wynika z faktu, że to co wczoraj porozrzucał albo rozbił zniknęło z jego zasięgu.
Też dziś po raz pierwszy wdrożyłam przemyślenia w kąciku bo stukał kubkiem w szybę z szelmowskim uśmiechem.
Zjedzone wczoraj kredki dzisiaj wyszły z kupą a resztę chwilowo skonfiskowałam.

Też ma znaczenie jak ja się czuję. Wczoraj miałam masakryczną duszność więc mi ręce opadły.
Dziś jest w miarę ok to i mam siły na negocjacje.

A do tego pogoda jest ok więc posadziliśmy krokusy. Młody wybiegany więc od razu lepsza rozmowa.

U nas zabawki są prawie nie ruszane. Ostatnio w cenie są książki wręcz mnie prześladuje z czytaniem, na czele z Puciem ale też inne. Zaczął też składać puzzle dwuelementowe :)

Niestety żadne super pojazdy go nie interesują. Stoją na dworzu i smętnie czekają na zainteresowanie.
Młody chętnie by pojeździł rowerem albo kosiarką. Zabawkowe zupełnie go nie interesują ;)
Taki urok dzieci, które maja dostęp do prawdziwych narzędzi. Potem atrapy są nieatrakcyjne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaWczesniaka

U mnie luzik. Babcia przyjechala, wiec mam wakacje. oczywiszcze starszak nie odpuszcza mnie bez ryku, ale korzystam z babci jak moge.

Mlodszemu juz sie nie spieszy. 38 tyg I nic sie nie zapowiada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mm3
Oby jelitówa Was ominęła. Może Jasiek odchoruje za wszystkich:-) dla mnie to najgorsza choroba świata.
Jak tam relacje między dzieciakami u Was?Jaś robi za starszego brata? Tak się właśnie ostatnio zastanawiałam jak to jest z takimi maluchami, czy jest od początku jakaś więź, czy to dopiero później.

Żoo
U mnie owoców było malutko w tym roku. Praktycznie wszystko z krzaków już pozjadane. Za to warzywa jeszcze nie wykopane, pewnie w weekend będę przetwarzać buraki. W sumie to trochę zaniedbałam rabatki tej jesieni.
Przemyślenia w kąciku - podoba mi się to :-)))) a Tuniowi?


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaWczesniaka

Mm3
Ja ci tez bardzo wspolczuje.
Syn byl szczepiony na rota?

Moj tez za czasow zlobka zlapal to paskudstwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O rety, ale dziewczyny poleciały na październiku.
3 dziewczynki, sn w rekordowym tempie.
Że ja się nie załapałam ;))))

Skakanka
Zobaczymy, wieczorem była powtórka, tym razem trafiło na ojca.
Rozlatane to moje dziecko.
Pewnie sporo w tym naszej winy bo na podwórku nikt go nie hamował. Czas zmienić zasady.

Ale spacery za rączkę idą coraz lepiej :)

Dzisiaj do małego powiedziałam Arturcio to mnie poprawił i powiedział Artuś....
Do tego umówiliśmy się na 5 łyżek obiadu i doliczył do 5 i usłyszałam "już" i wstał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo
Chciałabyś się załapać na dziewczynkę czy ekspresowy sn? :))

Ja Ci wróżę taki scenariusz- jak zaczniesz rodzić to jeszcze obiad ugotujesz, kwiatki przesadzisz, zrobisz ostateczne przemeblowanie, ogarniesz koty i Huragana, spakujesz torbę i dopiero pojedziesz do szpitala ( pewnie najchętniej rowerem) i ledwo zdążysz wszystkie świstki w szpitalu podpisać, to dzieciątko będzie na świecie :)))
Przynajmniej tak Ci życzę :))
Statystycznie to tym razem powinno pójść sprawniej, w końcu szlaki są przetarte:)

Pochwalę się Wam dzieckiem- Jula przespała ostatnie dwie noce bez żadnej pobudki :)Od razu mam lepszy humor :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
Skąd wiedziałaś, że mnie rower kusi? ;)

Poprzednio miałam poród wywoływany po wcześniejszej obserwacji. Nawet ciężko mi sobie wyobrazić jak to będzie tak normalnie :)
Zielona jestem w tym temacie....

Fakt, że się zastanawiam czy dam radę pójść do szpitala. Mam ok 2 km.
Poprzednio pokonywałam km po korytarzu szpitalnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo
Ja też po wywolywaniu, po trzech dniach obserwacji. Nie wspominam tego najprzyjemniej, dlatego poród prawie domowy, to dla mnie marzenie:-)

Dziś też noc prawie przespana, z jedną krótką pobudką :-)

Wiecie że dziś piąteczek?:-))))


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...