Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Oligatorka
Dzięki za polecenie kredek. Faktycznie te cricco są bardziej miękkie niż inne ołówkowe.
Wersja xxl u nas się sprawdza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaWczesniaka

Zoo
Jak ty sie czujesz po calym dniu biegania za huraganem? Ktos ci pomaga ogarniac mieszkanie I synka?
Ja dzis jestem martwa. Czy to od zmiany pogody, czy od duzego brzucha. Do tego nakrecilam sie znowu wspomnieniamy o wczesniactwie I o tym swojim wielowodziu...

Chyba czas szukac nianie do pomocy. Juz myszlalam ze sama dam rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
U nas dzisiaj był bunt i ryk przed wejściem. Wyszedł szczęśliwy jak skowronek a panie twierdzą że dobrze się bawi i je bardzo dobrze. Więc może idzie to w dobrą stronę... Panie też ciut zaplusowaly...

Za to moje szefostwo w pracy to istna masakra. Bardzo trudno współpracować jak bezpośredni szef to typowy boidupek a główny to arogancki typ niechętny poszerzaniu wiedzy :((( tęsknię za macierzyńskim....

MamoWczesniaka
Ja wymiękłam jak młodsza córka miała 3 miesiące i wtedy zaczęła przychodzić niania. A jednak powinna wcześniej. Jak masz możliwość to zrób sobie takie ułatwienie. Ja nie potrafiłabym zostawić młodego z nianią na cały dzień, bardziej ufam zlobkowi jakoś ale Ty i tak będziesz miała podgląd a poza tym u Was ze żłobkiem kłopot. U nas też niania była pod moim okiem dość długo :-)

żoo
idiota się ogarnął i przeprosił. Pomogły w tym też chyba naciski jego wspólnika i kontrahentów... Mętnie się tlumaczyl....
A smród i tak poszedł w eter u już zatacza coraz szersze kręgi bo to dość hermetyczne środowisko zawodowe... No ale ma co chciał.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaWczesniaka

Peonia
No wlasnie rozwazam nianie choczazby na spacery+awaryjnie jak bede rodzic. Ten chlopak nie bawi sie ni z kim,jak ja jestem w poblizu, a tylko wola: mama, mama. Nawet sa chetne dziewczyny. Zobacze, moze tydzien-dwa wytrymam jeszcze. Nawet nie chodzi mi o kase.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MamoWczesniaka
Ja mam całe szczęście dziecko dość łatwe w obsłudze. Śpi 2 razy dziennie po 1,5h więc mam czas aby coś zrobić i też chwilę odpocząć.

Problemem jest zmiana pieluchy bo z nocnikiem nam zupełnie nie idzie. Mało tego każda zmiana pieluchy jest z aferą, kopaniem brzucha itd...
Mały się przy tym świetnie bawi, ja mniej.
Do tego są afery przy wyjściu z domu i np. wkładaniu do fotelika chociaż jeździć lubi. Z tego względu nie jeżdżę z nim teraz na zajęcia muzyczne bo nie chcę się szarpać.

Na codzień mam dziadków do pomocy ale biorąc pod uwagę, że zaprowadzenie go do nich lub odebranie to kolejna afera więc nie wiem czy to taka pomoc. Teraz są na wakacjach i szczerze mówiąc nie widzę aby mi było trudniej.

Jedyna rozsądna pomoc z ich strony to wtedy gdy dziadek zabierze małego na spacer, przeważnie jadą rowerem na plac zabaw i ich nie ma ostatnio po 2 godziny. Więc wtedy faktycznie mam pomoc.

Ale teraz pewnie będę ich prosić częściej i nie mam też problemu z porodem bo wiadomo, że się zajmą.

A na codzień to do 18 jeszcze mam siły ale o 18 już mi wchodzi potworny ból w kręgosłup i przestaję się ruszać. Czekam wtedy na małżonka jak na zbawienie.
Teraz zobaczymy bo we wrześniu ma kilka wyjazdów i będę w tym czasie całkiem sama. Akurat jak na złość na końcówce ciąży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MamoWczesniaka
A ogólnie to największe problemy mam z brakiem akceptacji mniejszej mobilności. Nie umiem siedzieć w miejscu więc nie umiem odpoczywać na kanapie.
I niestety przymus siedzenia w domu wkurza mnie najbardziej.
Z synalem nie wychodzę bo on jest niewspołpracujący. Raz poszłam na soacer to go później musiałam nieść.

Ale myślę, że świetnie się odnajdzie jako starszy brat bo np. chętnie pcha wózek ;)

Jeżeli chcesz nianię to chyba teraz jest dobry moment aby ją wprowadzić do Waszego życia. Trochę Cię teraz odciąży a i mały będzie miał czas aby się do niej przyzwyczaić.

I nie martw się, każda ciąża inna i spokojnie w dwupaku dotrwasz do października. Staraj się myśleć pozytywnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MamoWczesniaka
A dom ogarniamy wspólnie z mężem. Co prawda doszło do tego, że on wchodzi do domu i natychmiast zaczyna coś robić więc nawet nie mamy kiedy pogadać. Z kolei w soboty nadrabiamy wszystkie zaległości.

No ale nic mam nadzieję, że po porodzie jakoś wszystko wróci do normy bo teraz działamy jak automaty ;)

Też jest to związane z tym, że cały czas zmieniam organizację w domu bo muszę zrobić miejsce dla malucha a dla mnie jest to okazja aby zrobić przegląd w rzeczach i poukładać wszystko na nowo. Zwłaszcza, że tracimy graciarnię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć! Mamy w dwupaczku jak samopoczucie? Maluszki pozwalają choć trochę odpocząć?
A tak w ogóle to się strasznie rozpisałyście, nie mam co czytać. Sama nie piszę , bo o kp już prawie nie pamiętam. Roczek przedeptaliśmy i wciąż czekamy na wyniki badań genetycznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bamcia
Gratulacje dla Rudaska
A masz jakieś wieści o Dzidziu. Rodzice nadal się starają?
Ja bym im chyba ze stresu ciągle przez płot zaglądała ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak na razie wszystko w porządku, dbają o Dzidzia. Jesteśmy w kontakcie telefonicznym, chyba mają mnie dosyć, ale co trzeci dzień dzwonię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MamoWczesniaka
U nas gluty podleczone, ale ta jesienna pogoda budzi mój niepokój o stan zdrowia Julki. Dziś wyjeżdżamy na urlop, wiec wczoraj na wszelki wypadek wzięłam od lekarza receptę na antybiotyk uszny, coby nie wracać za dwa dni z urlopu jak z Zakopanego. Mam nadzieję że i Michasiowi glutki szybko przejdą.

Bamcia
Pewnie się hamujesz żeby nie dzwonić codziennie? :-)
Dobrze że tam wszystko ok:-)


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
Udanego urlopu bez glutów. Należy Wam się.

Bamcia
To dobre wiadomości.

MamoWczesniaka
Oby gluty szybko poszły precz. Współczuję nieprzespanych nocy.

Mnie dziś nie dał spać ból kręgosłupa. Nie wiem jak dociągnę do końca ale pewnie nie mam wyjścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bamcia
Cały problem w tym, że ćwiczeń mam aż natto. Tylko zupełnie nie dobrych dla kręgosłupa. Podnoszenie wierzgających 13 kg to nie jest to co kręgosłup lubi najbardziej.
A jak się leży z krzesełkiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobierasz odpowiednie krzesło (nie za wysokie), kładziesz się na łóżku z małym jaśkiem pod głową,nogi ugięte w kolanach, pod kątem prostym, kładziesz na krzesełku, a samo krzesełko podsuwasz jak najbliżej pupy. Leżysz tak ok 15 min. Jak się da to i kilka razy dziennie. Łóżko na którym leżysz nie może być za twarde, bo nawet najzdrowszy kręgosłup będzie bolał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tez powinnam ćwiczyć, ale nic mnie do tego zmobilizowac nie może... ale i sił brak, prac w połączeniu z domem mnie wykańcza :(

Starsza grupa mi nie bardzo pasuje - no bardziej Panie. Jakos już nie ma takiego serca jak wczesniej. Mam takie odczucia. Może się to jakoś ułoży, ale nie sądze, żebym za nimi tęskniła jak za poprzednimi. daje im jeszcze czas.... ale ich nie czuję.
W środę dziecko wydały mi w cudzej koszulce, dwa rozmiary za dużej.... No było widac, ze to nie jego ubranie...
A nasze zapasowe body i spodenki z szafki poszły z jakimś innym dzieckiem do domu.... dziś był w cudzej pieluszce. pieluchy każa podpisywac, więc nie wiem skąd ta pomyłka - kurcze, no Kinia to on się nie nazywa, a takie napis miał na tyłku :(((gdyby nie miał uczulenia na pieluchy, to ok, ale tak to naprawde mnie to irytuje.

przyszły do mnie pieluszki Puffies i sa jak na razie super. miękkie, nie śmierdzą chemią i nie robi się "kula" na pupie jak nasiąkną i wyglądają na chłonne. nadruki sa super, wybrałam serię Trend - Fajnie wyglądają te kraty i inne takie :)

MamoWczesniaka zdrowia życzę :)

A Skakance zycze udanego urlopu, oby bez żadnych choróbsk :))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Babcia
no tak mi to wygląda choć nie chciałabym osądzać zbyt pochopnie... Jednak mam zazwyczaj własność wyczuwania przez skórę i odczucia rzadko mnie mylnie kierują.
Na razie jeszcze poczekam bo jednak mają sporo nowych dzieci, część płacze więc pewnie bywa niełatwo. No nic... Zobaczymy jak to będzie ewoluować.

Na razie tu odpuszczam ale muszę skupić siły na poprawie bytu moich podwładnych bo szef nam nie pomoże. To nieudolny boidupek a mnie szkoda dziewczyn zawalanych masą zadań. Już wyczerpałam możliwości takiego dzielenia spraw żeby je jakoś utrzymać w normalności... On to taki typowy szkodnik.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taaaa... Kreatywny słownik, przepraszam Bamcia :-( na szczęście Ty też już babcia więc jakoś to przeżyjesz pewnie :-)))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny,

Skakanka - udanego urlopu :)

Bamcia - ja się dziwię, że nie dzwonisz i trzy razy dziennie ;)

MamoWcześniaka - współczuję kataru. U nas chyba idziemy na rekord, bo nie licząc 3 dniowego zaczerwienienia uszu to Rysiek od 3 msc nie choruje (tfutfutfu). Ale w sumie dużo starałam się jeździć nad morze (szczególnie jak były wiatry północne) i chyba coś to dało.

W poprzedni weekend mieliśmy wesele brata. Nogi tak mi spuchły, że dopiero we wtorek wcisnęłam je w buty. A Rysiek przechodził sam siebie. Łącznie z prawie atakiem duszności od wysiłku, ale jakoś daliśmy radę, mimo, że jeszcze zajmowaliśmy się 2,5 letnim synkiem brata. Także ja całe wesele przebiegałam, a luby to pił wódkę w biegu ;)

ChybaLeon na połówkowych ważył już 300g. Wszystko w porządku, tylko chyba kolejny rozrabiaka rośnie, bo kopał w głowicę usg i uciekał na badaniu, tak samo z resztą jak na każdych badaniach Rysio.

Lea, a jak u Ciebie połówkowe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość strrunka

Zakropkowana
Wrocilismy niedawno znad morza. W miejscu noclegu byla rodzinka z synkiem Rysiem i od razu pomyslalam o Tobie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze jedno, jak latam po Sł to nasłuchuję, czy aby ktoś nie będzie wołał Rysia. Wtedy moja droga dopadnę i będę molestowała; przepraszam czy zakropkowana może?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...