Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Margeritka

Kiedy nauczyłyście przedszkolaka czytać?

Rekomendowane odpowiedzi

Dziewczyny, czy uczycie lub uczyłyście w domu czytania Waszych dzieci? Jakie metody i pomoce edukacyjne wybierałyście, te bardziej tradycyjne czy te nowoczesne? Podzielcie się swoim doświadczeniem:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marg ja nie uczyłam specjalnie ale bawiliśmy się w zgadywanie co to za wyraz, dużo słuchaliśmy, potem wierszyki, zabawy w literki poprzez komputerki dla dzieci a teraz z czytaniem poszło już samodzielnie


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zaczynałam od "Literkowa" i "Alfabeciaków" i starszy znał literki mając 4 lata.
Z czytaniem starałam się jednak nie naciskać i zaczął czytać jakieś 1/2 roku temu (trochę ponad 6 lat), ale nadal - mimo moich usilnych chęci nauczenia go czytania metodą sylabową - składa po literach. I jednak łatwiej mu czytać na głos - choć bardzo mi zależało na nauce czytania w myślach - to lepsza i szybsza praca. Ale staram się go nie zniechęcać, więc nie naciskam.
Generalnie polecam książkę z ćwiczeniami "Czytanie ze zrozumieniem-Kurdziel-wyd. Greg" i całą serię czytamy metodą sylabową tego wydawnictwa - proste teksty i duże litery, oraz serię "Czytam sobie".
Młodszy w lipcu kończy 5 lat i nie zna wszystkich literek - brak mojego czasu - bo chęci to on ma aż za duże ("no naucz mnie czytać!!!!") więc powoli zaczynamy, ale czas pokarze - nie mamy presji.


http://suwaczki.maluchy.pl/li-70301.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-70299.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja córka zaczęła czytać w wieku lat 4 i 8 miesięcy.
Oczywiście wcześniej coś tam czytała globalnie,często myląc końcówki wyrazów albo je zgadując.
Ale właśnie w wieku prawie pięciu lat przeczytała szyld : profesjonalna opieka stomatologiczna.
Wcześniej bawiłyśmy się Domanem bo zauważyłam,że córka interesuje się literami i cyframi.


http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

my się uczymy przez zabawę i tylko jak córka chce a młodszy synek uczy się przy niej i niektóre literki już zna (ma 3,5 latek) córka literki poznaje w przedszkolu a w domku bawimy się na komputerze dla dzieci i zrobiłam kartoniki z literkami i pokazuję je i mówimy jaka to literka a potem układam krótkie wyrazy i córka stara się je odczytać teraz ma 6,5 lat i zna literki i lubi czytać choć tylko drukowane z pisanymi powili powoli ale też je poznajemy bo takie będzie miała w szkole ,myślę że najważniejsze by dziecko samo chciało się uczyć a w zabawie szybciej i weselej się uczy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nauzyka ja swoją starszą chciałam nauczyć metodą sylabową .. ale też jej idzie lepiej składać wyraz literując go sobie .. jak już tak nie daje rady to sobie dopiero dzieli na sylaby ..

a moja 5 latka.. hmm ogólnie jakoś nie uczyliśmy świadomie chyba .. bo literki zna (gdy wykazywała zainteresowanie to się jej mówiło co to za litera itp.) .. choć nie wszystkie jeszcze bo czasem pyta nadal ..albo zapomina
ale już proste słowa uda się jej przeczytać .. chyba to wpływ starszego rodzeństwa ..sama nie wiem .. ale już coś tam jak ma wenę to czyta. .. ku naszemu zdziwieniu :P (bo starsza późno załapała choć się próbowało ją bardziej uczyć)
Dla starszej kupiliśmy jakieś książki do nauki czytania sylabowego i z nich idzie jej najłatwiej choć też literuje wyraz a nie sylabami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się własnie zastanawiam nad nauką czytania, bo z jednej strony mój synek mają 2,5 roku zaskoczył nas i się nauczył wszystkich literek... nauczył się to w sumie złe słowo... on je jakoś ogarnął i to nie uczony za bardzo. Po prostu pewnego dnia czytaliśmy książkę o zwierzętach, na górze drukowanymi literami są nazwy zwierząt (w książce z 60 zwierząt), a on każdą z tych nazw zaczął literować! Wcześniej mu tylko odpowiadałam na pytania jeśli się zapytał "jaka to literka?". Wiedziałam tylko, że zna te literki, które występują w wierszyku "Abecadło" :) M i A znał jakoś mając 1,5 roku. Sama nie wiem jak... zawsze się literami interesował... liczby go już tak nie kręcą ;)
I teraz mam dylemat... uczyć? z jednej strony czuję, ze to przesada, że on ma czas, że po co zabierać ten czas beztroski na naukę... z drugiej strony on lubi literki, język, wyrazy, zabawy słowem (po mamusi :D razem się bawimy językiem). Jego ulubioną zabawą teraz jest, że ja mu zadaję literkę a on wymienia jak najwięcej wyrazów na tę literkę(ma 33 miesiące...). Do tego zastanawiam się, bo teraz dzieci wiedzę absorbują bawiąc się, może by to wykorzystać? I tak biję się od kilku dni z myślami, od kiedy porozmawialam z koleżanką pedagogiem i poradziła, żebym wypróbowała metodę Domana.


http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałam jeszcze dodać, że ja z bratem nauczyliśmy się czytać mając cztery lata. Wiecie jak się nazywała metoda mojej mamy?? Starsza o 9 lat siostra, która dla chwili swojego spokoju bawiła się z nami w szkołę ;D do tej pory to wspomina, a często musiała się nami zajmować. Fakt jest taki, że nikt tak nie był do pierwszej klasy przygotowany jak my ;) Pierwsze 3 lata mieliśmy z górki, a byliśmy najmłodsi w klasie ;D


http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mari, skoro Twój syn to lubi, to nie robisz mu krzywdy. Dla niego to mile spędzony czas, skoro robi, to na co ma ochotę.
Moja córeczka za dwa tygodnie skończy 2 lata i zna 3 samogłoski :)
Jej pierwsze słowo (po mama i tata) to "czyta" (o dziwo bez seplenienia).
W moim odczuciu metoda Domana nie do końca sprawdza się z polską gramatyką, ale wiem, że wiele osób się do niej przekonało. Ja nie. Metoda sylabowa sprawdza się, gdy nie uczy się dzieci pojedynczych spółgłosek, ale czy to możliwe? Też chciałam podążać za Cieszyńską. Mam cały zestaw książek (wykorzystuję w pracy...) ale mimo starań mój syn też od początku literuje. Ostatnio nauczył się podczas czytania dzielić słowo na sylaby, ale najpierw składa literkowo te sykaby, następnie je łączy w wyraz (tak się dzieje przy dłuższych słowach np. NAWIGACJA). W myślach potrafi przeliterować, ale raczej krótsze słowa.
Na pewno odradzam naukę literki T, tłumacząc dziecko, że to "T" JAK TATA. Bo jeżeli dziecko będzie miało tatę Patryka (a wcześniej dziecku zaczniemy tłumaczyć P jak Patryk), to dziecko będzie myliło w tym przypadku P z T ;)
Również polecam serię Czytam Sobie, oraz książki do czytania metodą sylabową wyd. GREG, które poleciła Nauzyka. Nawet jeżeli dziecko nie czyta sylabami, to są to książki godne uwagi. My mamy całą serię ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja słyszałam o literce "w" jak wilk, a wilk ma zęby i te zęby są podobne do "w", podobno ucząc literek trzeba działać na emocje dziecka, co do krzywdzenia dziecka przez wczesną naukę czytania, to moim zdaniem zależy od rodziców, znam takich, co dziecko miało 4 lata i mama dawała mu do czytania lektury z podstawówki, sama była nauczycielką i takie książki miała w domu, potem chłopiec w szkole się nudził, bo ksiązki dobrze znał i nie chciał czytać drugi raz. Mnie się wydaje się, ze właśnie trzeba dobrać takie książki, których w szkole nie ma, a ten chłopiec potrafił też włączyć komputer i wejść na allegro i wpisać nazwę jakiejś zabawki, dobrze, że go nie nauczyli przelewów robić:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym nudzeniem się w szkole to temat rzeka... ale nigdy się nie dogodzi. Jedni się nudzą inni nie mogą nadążyć. Sama pamiętam jak się koszmarnie nudziłam w klasach 1-3 z bratem... Do dziś pamiętam alfabet na ścianie. Po kolei przerabialiśmy literki chyba cały rok lub półrocze, a ja cały czas patrzyłam ile jeszcze tych literek zostało do końca ;) koszmar jakiś ;D Moi siostrzeńcy znów po tym jak dostali książki do 4 klasy stwierdzili "no! nareszcie się czegoś nauczymy" ;)
Nie wiem czy jest warto na siłę powstrzymywać dziecko, które samo pragnie wiedzy, żeby zapobiec nudzie... bo się do szkoły zniechęci... JA się bardziej boję popełnienia falstartu z nauką czytania, zeby synka nie zniechęcić do tego. Ale będę próbować. Tak czy siak wreszcie w szkole pojawia się czas, ze poziom dzieci mniej więcej się wyrównuje i wszystkie muszą zacząć się czegoś uczyć :)


http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...