Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "KATAREK PLUS"

Rekomendowane odpowiedzi

Ach ten katarek, jak my to znamy!
W kółko i wciąż z nim się zmagamy :(
Teraz znów za ścianą synek mi postękuje,
bo właśnie katar i od niego kaszel go atakuje!

Katarku więc się pozbywamy,
teraz już i nosek dmuchamy.
Im częściej tym lepiej by wydzielina do wnętrza nie spływała
i potem w płucach czy oskrzelach nie zalegała.
Przy katarku najpierw zakrapiamy,
a potem wraz z mężem się wygłupiamy.
Miny głupie robimy by synek się nie stresował
i za rękami machającymi noska nie chował.

Po drugie woda morska zawsze wygrywa-
po niej albo kicha albo katar łatwiej wypływa.
Gdy zaś katar gęsty i w środku klucha masakryczna,
wtedy jest niezbędna woda morska hipertoniczna!
Ona ma takie ciśnienie, że katar rozrzedzi raz dwa,
och, jak z nią dobrze o nosek się dba!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do Pana Noska przyszedł nie proszony gość i nieźle daje się mu w kość . Nosek czerwony , obolały ,ciągle płacze i woła mamy , mamy , a mama nosek chusteczką wyciera , bez skutku bo ciągle katar doskwiera . Potrzeba nam takiego Super Bohatera dla wszystkich Mam , który umie robić czary mary i wyciągać tego Katarskiego intruza z czeluści i zakamarków nosków malutkich ,co zowie się - Katarek Plus i w mig upora się z Nim. Zrobi abra ka dabra i nosek odetkany już mamy , ku uciesze tatki i mamusi i już nic ich nie smuci bo maluszek do zdrowia prędko teraz wróci. Z Katarkiem Plus to łatwa jest sprawa a nawet niezła zabawa , jak magia się odprawia i katar za pomocą magicznego wężyka w mig z noska małego znika. Nosek czysty teraz mamy ,więc wesoło do zabawy wracamy i nic nam już nie przeszkadza bo katar z noska się na dobre wyprowadza .

monthly_2015_02/konkurs-katarek-plus_25332.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A-a-apsik! Dziś obudził nas dziwny dźwięk!
A-a-apsik! Dopadł nas straszny, wielki lęk!
A-a-apsik! Czyżby katar złapał dzidzię?
A-a-apsik! Dzidzia ma dziś smutną buzię.
A-a-apsik! Nie martw się nasze maleństwo!
A-a-apsik! Razem pokonamy draństwo!
A-a-apsik! Nosek szybko wyczyścimy,
A-a-apsik! Ciepłe kapcie założymy.
A-a-apsik! Po kilku dniach zapomnimy
A-a-apsik! Czemu dziś są smutne miny!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kopiuj - wklej

malwinia4
Ależ on ma katarzysko.
Już obkichał wkoło wszystko.
I niestety, także wszystkich.
A kich, a psik, a kich…

Na zwolnienie wysłali go z pracy.
Rodzina mieszka u ciotki – biedacy.
Kot przeprowadził się do piwnicy.
Pies samopas biega po ulicy.

Tak to właśnie grypowa zaraza,
świat cały przeobraża.

Dopiero wiosną ją wytrzebi,
rozwiany w kwiatach
- sienny
katar.

TEKST SKOPIOWANY http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/na-katar-68872

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kopiuj - wklej

zmora
Pan katar
Dziś odwiedził minie pan katar,
W nosie kręcił, w gardle drapał.
W mig na dobre się rozgościł,
Wlazł z butami w moje kości.
Teraz kaszel prowokuje,
Wnet kichanie mi szykuje !
Doszły dreszcze i gorączka,
To przez niego ta bolączka.
Już pan katar rozpoznany,
Więc sposobu nań szukamy.
Sokiem z malin, aspiryną
Ciepłym mlekiem, witaminą,
Przegonimy go skutecznie
By nie gnębił nas już wreszcie.
Proszę, niech pan już nie wraca,
Bo pan w nosie się obraca.
Katar męczy wszak okropnie,
Proszę zniknąć ! Bezpowrotnie !

TEKST SKOPIOWANY http://wierszykidladzieci.pl/kaca/katar.php

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnego dnia o jesiennej porze, kiedy rodzinka była na dworze,
całkiem niespodziewanie bez zapowiedzi Pan Katar rodzinkę odwiedził.
Już po chwili na przywitanie głośne "apsik" powiedział mamie.
Zmrok zapadł niespodziewanie, wiec oznajmił, że z rodzinka parę dni zostanie.
Teraz kicha mama, siostra, tata, katar przeszedł tez na brata.
Głowa boli, z nosa cieknie dzieciom bawić już się nie chce.
Mija dzień jeden za drugim, Pan Katar rodzinkę polubił.
Dzieci smutne nie wyspane, bo Pan Katar w nocy spać nie daje.
Tata bardzo oburzony krzyknął" Opuść nasze strony", lecz Pan Katar domu opuszczać nie chce, zostać dłużej z rodzinką zechce.
Wtedy do akcji wkroczyła mama, katar nie chce po dobroci mama podstępem cię zaskoczy.
Szybko kropelki zakupiła i do wszystkich nosków wpuściła.
I nagle Pan Katar oznajmił mamie, ze już tu dłużej nie zostanie.
Tak to sprytnie mama zrobiła i niedobry katar przepędziła!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katar przyszedł do Amelki,
I już chciał się rządzić, bo taki był wielki.
Ale mama sprytna była,
Od razu mu zaradziła.
Wzięła aspirator do ręki
Psik, Psik i już koniec katarkowej udręki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TYDZIEŃ Z KATAREM

W poniedziałek, przy poranku,
słychać :
- a ... psik! - z pokoiku.
- Co się dzieje Sebastianku?
Cieknie z noska Ci bez liku!
Już we wtorek było gorzej,
ahh ten katar wstrętny!
Trzeba go traktować srożej,
bo zabardzo jest natrętny.
Zaprosił w środę małą gorączkę,
czas iść do doktora.
Wszak on przerwie tą bolączkę,
która jest jak taka zmora.
Katar zelżał troszkę w czwartek,
gorączkę pożegnał.
Może nawet poczuł smutek,
że tak szybko przegrał.
W piątek w małym nosku próbował zakręcić, lecz był już zbyt słaby, musiał się zniechęcić.
Dnia szóstego - w sobotę,
dawał za wygraną.
Musiał skończyć swą "robotę" -
wpadł w chusteczkę haftowaną.
W niedzielę po katarze nie było już śladu, doprowadził się nosek po gościu do ładu.
Tak nam minął tydzień z katarem, który jest zawsze nie lada ciężarem!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katar strasznie trudny jest
Do zniesienia wierz mi wierz
Cały dudnisz, cały grzmisz
Nawet kiedy smacznie śpisz
Wiec się budzisz w ciemną noc
I na głowę wciągasz koc
Smarkasz głośno wiedząc że
Każdy w domu słyszy cię
Katar, katar odejdź precz
Aspitator super rzecz
Niech przepędzi straszne grzmienie
I przyniesie ukojenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kropka010
Katar strasznie trudny jest
Do zniesienia wierz mi wierz
Dziecko dudni, całe grzmi
Nawet kiedy smacznie śpi
Wiec się budzi w ciemną noc
I na głowę wciąga koc
Smarka głośno wiedząc że
Każdy w domu słyszy je
Katar, katar odejdź precz
Aspitator super rzecz
Niech przepędzi straszne grzmienie
I przyniesie ukojenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten katarek-przykra sprawa
Czasem znikąd się pojawia
Apsik, chypsiu - tak co chwila
Rzadko z siebie sam przemija.
Męczy nosek, z chusteczkami
Chce pobawić się czasami.
Mama szybko do pomocy
By z katarem walkę stoczyć!
Inhalator uruchomić,
Kropelkami go wygonić!
Albo u Pana doktora wielkiej mocy
poszukać na nosa nieżyt pomocy !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zamieszanie w nosie od samego rana:
lewa dziurka pełna, a prawa zatkana.
Prawa dziurka mówi: "ileż ja bym dała,
żebym tak jak dawniej łatwo oddychała..."
Lewa dziurka myśli: "ile potrwa jeszcze
stan, gdy z trudnością łapię powietrze..."
Prawa dziurka marzy: "jak mi Pan Bóg miły
niech ten katar przejdzie, bo już nie mam siły!"
Lewa dziurka mówi: "obiecuję sobie,
skończy się ten katar - oddycham za nas obie!"
I tak sobie marzą o wielkiej radości,
gdy skończy się okres ich bezczynności.
Leniuchują dziurki od samego rana,
aż przyszła z odsieczą zatroskana mama.
Z superbohaterem - nie z terminatorem,
ale ze sprawdzonym aspiratorem!
I szybko doszła z problemem do ładu-
jedno odessanie - katar znikł bez śladu.
Katarek plus - jak widać - najlepszy na kłopoty,
a dziurki narzekają na masę roboty:)
Dwie dziurki w nosie - skończyło się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pan Katar był smutny i rozżalony,
ponieważ w żaden sposób nie mógł znaleźć żony.
Szukał już wszędzie - na rynku w Krakowie,
w Łodzi, Lublinie, na Mokotowie.
Każda z wybranek choć bardzo się starał,
robiła wszystko by on tylko malał.
Żadna nie chciała mieć go na dłużej,
choć był już gotów kupować jej róże.
Próbował wszystkiego - był słaby i mocny,
dręczący, lejący i bardzo drażniący.
Nie widział Pan Katar nic złego w swym zachowaniu,
lecz nie mógł znieść myśli o kolejnym rozstaniu.
Poszedł poradzić się specjalisty,
ponieważ depresji był bardzo już bliski.
Pan doktor gdy Katar zobaczył poważną miał minę,
przestraszony był tak, że aż przełknął ślinę.
Gdy problem poznał podparł się ręką,
ponieważ nie chciał by diagnoza była udręką.
"Panie Katarze - zaczął powiadać,
niestety nikt nie zechce z Panem rozmawiać.
Wiem, że teraz Pan bardzo szlocha,
lecz nigdy nikt kataru niestety nie pokocha."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy na dworze mroźna zima,
Kiedy ogień w piecu trzyma,
Kiedy dziecko mniej na dworze,
w domu suchość - o mój boże!
Przez tą suchość w całym domu,
Nie zyczymy jej nikomu,
Trzeba bardzo dobrze dbać,
O to by kataru nie spotkać.
Bo katar to taka cholera,
Co cala rodzinę sponiewiera.
Nie da oddychać i męczy nas,
Mamę i tate, i dziecko i psa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(tydzień temu...)
Roześmiane gile latają mi w nosie jak motyle,
Kicają po poduszce, niechcący po skarpetce, zadomawiają się w rękawie.
Nos mi się kolorami mieni,
ale już nawet sił nie mam nie chcieć tych gilowych cieni!
Resztkami oddechu szepczę - mam ich po dziurki w nosie! Ale czy ktoś te słówka usłyszy?

(dziś...)
Szedł katarek na spacerek,
włożył szalik i sweterek,
dres z kapturem i skarpety,
surdut, frak i dwa berety,
kamizelkę i flanelkę,
kurtkę, pledzik i kołderkę.
Bowiem myśl go straszna gnębi,
że od wiatru się przeziębi!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mała Oliwka z mamą mieszkała
I zdrowo cały rok się chowała.
A kiedy wreszcie katarku dostała,
Mama się wtedy za głowę złapała.
Czy ktoś mi powie bardzo proszę,
Co zrobić by czysty Oliwki był nosek?
Aspiratora mama w domu nie miała,
Więc się męczyła dziecina mała.
I zamiast zniknąć szybko katarek
Tydzień ją trzymał ten zły koszmarek.
Mama wyciągnie już teraz wniosek,
By dziecko miało czyściutki nosek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katar, choć sprawą jest raczej banalną,
to przyznać trzeba, że raczej... fatalną.
Zmartwi rodziców, wymęczy malucha,
bo ciężko oddychać, gdy w zatokach "klucha" :(
Apetyt słabnie, a oczka łzawią,
I nie śpią dzieci, i się nie bawią...
Stale marudne, rozkapryszone,
Bo tym katarem są wymęczone.
Gdy dziecko nie umie wydmuchać noska,
to pomóc może matczyna troska.
Mamusia ulgę przyniesie smykowi,
gdy aspirator zakupi próżniowy.
Bezpiecznie usunie wydzielinę z noska.
I dziecko prześpi spokojniej nockę.
A, jak wszystkie wiemy, trzy szczęśliwe mamy,
(mam nadzieję, że ja wśród Was, Kochane)-
-taki aspirator w konkursie wygramy :)
I katar naszych smyków łatwiej pokonamy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spotkał katar Ulę zimą
„Czy zostaniesz mą dziewczyną?
Wszędzie będę z Tobą chodził,
nawet w śniegu po pas brodził.
Przyjaźń będzie to wspaniała,
chociaż jesteś całkiem mała”.
Ula mała nie wiedziała
co tu odpowiedzieć miała.
Więc zabrała z sobą katar,
ale tata mu psikusa złatał,
bo dał Uli witaminy.
Katar zły nie bez przyczyny,
już opuszcza Uli nos.
Taki to kataru los!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świeciło słonko, lecz wiaterek wiał
i malutkiej Natce katarek przywiał.
Biedactwo ciągle kicha i kicha,
no i coraz trudniej Jej się oddycha.
W nosku coś furczy, świszczy coś strasznie
i córcia w nocy nam chyba nie zaśnie.
Już wiemy, że to nie są żarty,
bo katar zawsze jest bardzo uparty.
Jak się go pozbyć ciągle dumamy
i różnych sposobów się chwytamy.
Woda morska jednak na nic się zdaje,
a inhalacji Natka zrobić sobie nie daje.
Do gruszki nosek jest jeszcze za mały,
a aspiratora niestety nie mamy...
Co tu zrobić wciąż myślę i myślę,
chyba ten wierszyk na konkurs wyśle.
Jak aspirator nowoczesny wygrany
to wreszcie katar na dobre wygnany:-D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okrutny Ty Katarze!
Pozwól, że się tak wyrażę.
Skąd się znowu u nas wziąłeś?
Mamę i tatę bardzo przejąłeś.
Stoją i patrzą, że mi z nosa cieknie.
Ale co to? Gdzie tata biegnie?
Przyniósł odkurzacz i aspirator.
On wciągnie Ciebie niczym aligator.
Teraz płacz Katarze pokonany!
W Naszym domu nie jesteś tolerowany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mały Kuba jest dziś smutny
Trzyma go mocno katar okrutny
bawić się z kolegami nie może na dworze
Odpuść mu w końcu katarowy potworze
Mama mu często syrop podaje
ale uciążliwy katar wciąż nie ustaje
Leży chłopiec w ciepłym łóżeczku
a mama pyta "Jak się masz koteczku"
I ciepły rosół na obiad mu daje
a katar ten wciąż się nie poddaje
Przychodzą koledzy ,pytają o zdrowie
Pocieszyć chcą chłopca w jego chorobie
Termometr pod pachę i syrop do buzi
Chłopcu bez szkoły tak bardzo się nudzi
Lecz dzięki mamusi zdolnościom magicznym
Chłopiec zdrowieje w tempie błyskawicznym
Znów może z kolegami grać na podwórku
bo dla kataru już nie ma ratunku


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hqymi36e7.png
http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5ekt2ocja7.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wie o tym Zuzia i wie Arek,
jak męczący jest katarek.
Gdy nam ciągle nos zatyka,
dobry humor szybko znika.
Ale mama "dobra rada"
katar zwalczyć nam pomaga.
Swoje sztuczki zastosuje
i katarek zniweluje.
Wtedy Zuzia, także Arek
mogą bawić się wspaniale.
Bo gdy noska nie zatyka,
dziecko sobie fajnie fika:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamo! Mamo! Coś mam w nosie.
Chyba to są glizdy w sosie.
Tata mówi, że to gile- takie ptaki.
A ja czuję, że robaki!
Dam dziadkowi je na wędkę.
Tylko jak wyciągnąć tą przynętę?!

Daj mi spojrzeć co się stało.
Oj, coś w Twym nosku zamieszkało!
Ale nie są to robaki.
To jest katar, nieżyt taki.
Zaraz pójdę po Katarek,
by oczyścić Twój nochalek.
A jak to osiągnę?
Odkurzaczem gilunki wciągnę!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katarek

Przychodzi do nas często
Choć go nie zapraszamy
Siedzi, siedzi i siedzi
Już rady na niego nie mamy

Przeszkadza nam w zabawie
W czytaniu i pisaniu
Jest bardzo uciążliwy
Odstrasza nam kolegów

Już tydzień u nas siedzi
I nigdzie się nie wybiera
Czy znacie na niego sposób?
Jak mamy wyprosić nieprzyjaciela?

Niebawem będzie wiosna
Może ona go przestraszy
Uleczy nasze noski
I już miną nasze troski

Wtedy pobiegniemy na łąkę
Pełną kwiatkami
I nasze noski
Otulimy ich płatkami!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...