Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Margeritka

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci, pogrzebie?

Rekomendowane odpowiedzi

Pytanie do mam, które rozmawiają na ten temat z dziećmi, co mówicie dzieciom, kiedy z rodziny odchodzi ktoś bliski, kogo dzieci znały, czy zabieracie dzieci na pogrzeb?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marg jeśli jest to możliwe to ja unikam takich "wyjść" z dzieckiem Natasza jeszcze nie była na pogrzebie ale ostatnio zmarła babcia jej kolegi takiego bliskiego zresztą znała dobrze i tą babcię pojechałyśmy na cmentarz kilka dni po pogrzebie zapalić znicze i chyba wtedy do niej dotarło że tej babci juz nie będzie tłumaczyłam jej że babcia jest w niebie z aniołkami i teraz patrzy na wszystkich i wszystkimi się opiekuje. Oczywiście wmówiłam jej ze w grobie nikogo nie ma że to jest tylko taki pomnik na który możemy układać kwiaty i znicze, myślę że dla kilkuletniego dziecka świadomość że ktoś bliski jest zakopany pod ziemią może być trudne do ogarnięcia i przynieść więcej złego niż dobrego. Wydaje mi sie też ze wmawianie małemu dziecku że ktoś był chory i umarł też jest błędne bo w momencie kiedy kolejna osoba wśród bliskich zachoruje, dziecku może się wydawać ze też umrze a przecież nie każda choroba jest śmiertelna, na wszystko przychodzi czas im dziecko starsze tym łatwiej znosi takie wieści

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Natka dziękuję za Twoją opinię, ja mam jutro pogrzeb swojej cioci i moje dzieci nawet jej nie pamiętają (Ola może, ale nie wydaje mi się, bo rzadko ją widywała) i nie mam z kim zostawić dzieci, a zależy mi, żeby pójść, więc chyba tylko pójdę do kościoła z dziećmi, a na cmentarz pojadę sama w innym czasie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo trudny temat.
Również do tej pory nie zabierałam dzieci na pogrzeby. A w tym roku miałam ich w rodzinie niezwykle dużo...
Ja chyba byłam wcześniej oswajana ze śmiercią. Pamiętam w trumnie moją prababcie, mojego dziadka...nie pamiętam pytań z mojej strony. Ale wszyscy zawsze byliśmy razem. Ciotki, wujkowie, kuzynostwo (od ojca strony było nas 13., od mamy 10). Na mnie, ani na nich źle to nie wpłynęło. A jednak sama też staram się 'chronić' własne dzieci... Tak jak Natka napisała, to niezwykle trudne do zrozumienia, że pozwoliliśmy kogoś bliskiego zasypać piachem, że leży kilka metrów pod ziemią w skrzynce nazwanej trumną...
A przecież są dzieci, które doświadczaja smierci każdego dnia. Ile w nich smutku? Rozpaczy? A jak wiele 'pogodzenia'?
Mój synek trzy dni temu zapytał tatusia: "dlaczego nie zabraliście mnie do babci, do szpitala?"
Pogrzeb byl w kwietniu. Co siedzi w jego głowie? Nikt jej przy nim w ostatnim czasie nie wspominal. A on myśli i szuka odpowiedzi...i szuka jej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam dziewczynke, ktora w ostatnim czasie stracila mamę. Mloda kobieta. Miała może 33 lata. Trafila do szpitala z goraczka. Okazalo się, ze ma zapalenie pluc. Zmarla. Jej coreczka nie byla na pogrzebie mamy. Złosci sie na nia,że ją zostawila. Nie rozumie śmierci. Może w nia nie wierzy. Ma 6 lat.
Znam też chłopca, ktory byl obecny na pogrzebie rodzica w wieku 5 lat. I dzieki temu łatwiej to zniósł...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trzeba pamiętać że w większości przypadków dzieci jakoś lepiej znoszą pojęcie śmierci niż my dorośli - bo mniej wiedzą i zdają sobie sprawę z konsekwencji, więc spokojnie Marg - o śmierci trzeba rozmawiać tak jako o życiu - nie wyprzedzać a umiejętnie odpowiadać na pytania


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na szczęście nie dostałam od Oli za dużo pytań, bo jak trumna wchodziła do kościoła, to akurat schowała się w wózku, więcej byłam z nimi przed kościołem, msza szybko zleciała i poszliśmy do domu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no i dobrze kochana - mój synuś aktualnie jest zafascynowany tematem śmierci, co jakiś czas pyta czemu człowiek umiera, jak do tego dochodzi, etc. - mówię prawdę na miarę możliwości rozumienia przez niego


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ula ja mimo wszystko wole odciągać to w czasie chociaż Natasza wie że istnieje śmierć ale chyba nie do końca zdaje sobie sprawę z tego ze ja umrę że tata umrze i ona też chociaż czasem mnie pyta czy babcia umrze bo jest już stara

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marg, moje kondolencje z powodu śmierci cioci.
Gdy Zu miała półtora roku zmarł jej pradziadek, z którym była dość mocno zżyta - kiedy przychodziła później do jego domu szukała dziadka, więc jej wytłumaczyliśmy, że dziadzio nie żyje i poszedł do nieba, po jakimś czasie pojechaliśmy na cmentarz zapalić świeczkę dla dziadziusia. Na pogrzeb jej nie brałam. Na dzień dzisiejszy już nie pamięta pradziadka.
Akurat p-kole młodej jest obok koscioła i czasem odbywaja się tam pogrzeby. Ostatnio mloda była zafascynowana - musiałam z nią iść pod kościół i obserwowała cały korowód, słuchała bicia dzwonów. Zadawała pytania, więc odpowiedziałam, że ktoś umarł, bo był stary, teraz go pochowają na cmentarzu. Dziś mnie nawet zapytała kiedy znów pójdziemy do kościoła i będą biły dzwony. Poza tym niemal codziennie przechodzimy obok cmentarza, więc już nie raz widziała fragment pogrzebu i jej to nie rusza.
Na pewno inaczej jest, gdy umrze ktoś, kogo się dobrze znało, ale wszystko jest do przejścia. Nie ma co się wdawać w szczegóły, że tereaz ciało idzie do ziemi i zjedzą je robaki, raczej skupić sie na duchowym aspekcie całej sytuacji, jesli ktoś wierzący to mozna opowiedzieć co się dalej z dusza człowieka dzieje.
Śmierć jest częścią życia, lepiej by dzieci poznały temat od rodziców niż wysłuchiwały bzdur od koleżanek, a dzieci maja bujną wyobraźnię.
Jeszcze przypomniało mi się zdjęcie, które kiedyś pokazała mi teściowa - "rodzinne", na pierwszym planie jakaś babka w trumnie, otwartej, a jakże, z przodu dzieci stoją w rządku, z tyłu reszta familii. My się zastanawiamy jak z dziećmi rozmawiać o śmierci, a nie tak dawno jeszcze nieboszczyk w domu leżał czekając na pogrzeb. I to było naturalne.


Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

masz dużo racji, moja prababcia zmarła jak miałam 7 lat i była w domu aż pogrzebu, pamiętam kolor trumny, jak moja babcia i ciocia myły ją, jak leżała w pokoju ze świecami itd, nawet co jadłam na śniadanie i jaką bajkę ogladałam, kiedy dowiedziałam się, że umarła i dla mnie było to bardzo trudne, przez wiele lat śniła mi się, to był pierwszy pogrzeb bliskiej mi osoby, jaki pamiętam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość joanna 19

Ja również pamiętam podobne sytuacje Marg, dlatego swoich dzieci nie brałam na pogrzeby ich prababć ale najstarsza córka wiedziała co się stało. @ lata temu zmarł mój tata więc córki były ze mną a miały wtedy 10 i 7 lat, natomiast synków nie brałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmowa z dzieckiem o śmierci nie należy to łatwych ale głównie ze strony blokad jakie tworzą się u osoby dorosłej. Świadomość dorosłych emocji związanych ze śmiercią i efektami ostatecznymi powoduje, że blokują się przy rozmowie z dzieckiem o tym. Pokazywane są emocje. Dziecko nie analizuje tego tak dogłębnie, co oczywiście nie znaczy że nie przeżywa na swój sposób. Przykro mu że nie będzie widział tej osoby, smutno że nie porozmawia i nie pobawi się. Jednak nie wie co to znaczy na zawsze. To abstrakcja i warto o tym pamietać. Im lżej i spokojniej będziemy o tym rozmawiać tym dziecko lepiej z tą trudną sytuacją sobie poradzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie miałam wyboru. Ponad rok temu zabrałam dzieci na pogrzeb dziadka mojego męża. Starszy miał 5 lat młodszy 3. Cała rodzina męża oczywiście poszła, moja mama też, reszta była niestety w pracy. Znajomi też pracowali (to był pn.). Pogrzeb był poza miejscem naszego zamieszkania, więc nie było szans by zdążyć odebrać ich z przedszkola.
Nie zrozumcie mnie źle - naprawdę nie było wyjścia - nie każdy ma zastęp wolnych przyjaciół i niepracujących członków rodziny.
Powiem tak - gdybym nie musiała nie zrobiłabym tego. Żałuję oczywiście i to bardzo, ale już po fakcie. Wyszło tak, że chłopcy nie zareagowali źle, bo dużo rozmawialiśmy wcześniej (dziadek chorował i niestety zanosiło się na najgorsze), dzień przed pogrzebem byli z nami chwilkę w kaplicy, to im trochę pozwoliło się oswoić z sytuacją.
W dniu pogrzebu jakby do końca nie byli świadomi, że to tak wygląda. Gorzej na cmentarzu - chciałam im oszczędzić widoku zakopywanej trumny, ale ludzie ani myśleli nas przepuścić na tył, a najbliżsi męża uczepili się moich dzieciaków, jak tonący tratwy. Starszy wiedział co będzie, młodszy był w lekkim szoku. Koniec końców mały szybko zapomniał, ale on jest z tych dzieciaków co to "sobie wszędzie poradzą i nie w kij dmuchał". Starszy jest bardziej wrażliwy, w sumie nie boi się rozmawiać o śmierci i przyjął to naturalnie, ale powiedział, że na pogrzeb więcej nie pójdzie. Nie ma lęków, ale mówi, że nie chce słuchać jak wszyscy płaczą.
W gruncie rzeczy chłopcy nie byli aż tak związani z dziadkiem, więc może nie do końca to odczuli. I choć tak naprawdę mam wrażenie, ze troszkę zrozumieli co czeka każdego i przyjęli to spokojniej niż myślałam a nawet zadawali dość rzeczowe pytania, bez zbytnich emocji i strachu, to w 100% wolałabym nie musieć więcej zabierać ich na pogrzeb.
Myślę też, że to ja osobiście bardziej bałam się ich zabrać i moje lęki z tym związane były większe niż ich obraz tej sytuacji. Sama uczestniczyłam w pogrzebie mojego taty gdy byłam dzieckiem (miałam 9 lat), ale w sumie to był ktoś najbliższy, a ja miałam świadomość, że już go nie ma i nie będzie.
Myślę, że im mniejsze dziecko tym bardziej odporne na takie emocje-pod warunkiem, że nie chodzi o naprawdę bliską osobę - o ile wcześniej się z nim rozmawia.


http://suwaczki.maluchy.pl/li-70301.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-70299.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja jestem zdania, że pogrzeb to ważna uroczystość rodzinna, dlatego dobrze by było żeby uczestniczyła w niej każda pociecha, oczywiście nie najmłodsza. poza tym z dziećmi trzeba rozmawiać o śmierci bardzo delikatnie. ja przykładowo jak ostatnio odbył się pogrzeb dalszej kuzynki z Kalla to poszliśmy razem do kaplicy, zanieśliśmy kwiaty, a do grobu podeszliśmy kilka dni później. grunt, żeby podchodzić stopniowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dużo zależy od wrażliwości dziecka mi się wydaje jedno przyjmie taką rozmowę i samą "uroczystość" z ciekawością i jakoś tak naturalnie a inne będzie przeżywać i się bać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko zależy od wieku dziecka. Dzieci do 5 roku życia uważają śmierć za odwracalną. Co za tym idzie - nie przejawiają oznak smutku. Od ok. 7 roku życia dziecko rozumie, że śmierć jest zakończeniem życia i jest nieodwracalna. Reakcje starszych dzieci na śmierć są zbliżone do reakcji dorosłych. Aby dziecko nie czuło się zagubione trzeba okazać mu wsparcie. Dziecko musi poczuć, że smutek który czuje, jest akceptowany, ponieważ może nie wiedzieć czy jego reakcje są właściwe. Jeżeli dziecko zadaje pytania, należy na nie szczerze odpowiedzieć. Trzeba również upewnić się, że dziecko wszystko rozumie, rozwiać wątpliwości i błędne informacje. Jeżeli zaś chodzi o pogrzeb, to dziecko powinno w nim uczestniczyć. Udział w takiej uroczystości pomoże dziecku w przystosowaniu do nowej sytuacji. Więcej o stracie bliskiej osoby, reakcjach dzieci i sposobach interwencji można przeczytać w książce J. Elliott i M. Place "Dzieci i młodzież w kłopocie" w rozdziale pt. Sytuacje traumatyczne i stresowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paulina nie zgodzę się do końca .. że dzieci młodsze uznają śmierć za odwracalną .. mam przykład u nas w rodzinie..moja 5 latka i kuzynka pół roku starsza .. moja przyjęła to właśnie jakoś tak naturalnie i z ciekawością wie, że pradziadek patrzy teraz z nieba itp. Pogrzeb tłumaczyliśmy, że ciało (ona to potem opisywała jako "skóra" zostaje na ziemi i ją się wkłada do grobu a dusza pradziadka (ciężkie do wytłumaczenia dziecku ale, powiedzieliśmy, że to taki duszek dobry) idzie do nieba i stamtąd na nas patrzy. Zaś kuzynka też miała tą świadomość ale że jest bardziej wrażliwa i dociekliwa to się bała, że dziadek w niebie będzie samotny, że jak on do tego nieba się dostanie czy z niego nie spadnie i co ważniejsze że rodzice też umrą i ona zostanie sama. Moja wówczas 7,5 latka też się bała i nie chciała pójść na pogrzeb (do czego nie zmuszaliśmy) jakaś taka panika ją ogarniała ale nie umiała opisać dlaczego, ale jako tako smutna nie była może, że nie była jakoś bardzo związana z Nim emocjonalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oj, cieżki temat... moj synek (4latek) ciagle o to ostatnio pyta, jakoś nie satysfakcjonuje go odpowiedź że ktoś poszedł do nieba, drązy temat, a nie chcemy mu w tym wieku tak od razu wszystkiego kawa na ławę, zbyć też się za bardzo nie da ;-)
wszystko pewnie zależy od dojrzalości danego dziecka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osobiście polecam wspólne obejrzenie filmu "Niebo istnieje...Naprawdę!". Jeśli wolisz dziecku czytać zamiast coś oglądać, to powstała specjalna wersja tej książki dla młodszych odbiorców w różnych grupach wiekowych (autor: Todd Burpo). Według mnie dzieci powinny uczestniczyć w pogrzebach najbliższych, a my nie możemy unikać odpowiedzi na takie pytania. Odchodzenie jest częścią naszego życia, więc dziecko prędzej czy później będzie musiało stawić temu czoła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja siostra bardzo interesuje się śmiercią. Czyta o tym książki. Boję się o nią. Oglądała film "Niebo istnieje naprawdę" , ale znam wrażenie, że ona myśli o śmierci jak o doświadczeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

my dzisiaj na wieczór ze swoim rozmawialiśmy o śmierci dziadka że już nie znajdziemy go nigdzie na ziemi


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój syn choć nie był na pogrzebie i kiedy zmarł jego pradziadek był mały, to bardzo często teraz pyta mnie o śmierć, płacze że nie che umierać, boi się tego...
To chyba normalne że dzieci poruszają takie tematy, prędzej czy później i tak nie unikniesz tej trudnej kwestii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieje dawne, ale problemy aktualne. Kiedy mój najmłodszy brat miał 4 lata,umarł kuzyn mamy. Rodzice z braku osób chętnych do opieki nad malcem wzięli go na pogrzeb. Krystian był w domu, gdzie wujek leżał w otwartej trumnie i jak tylko to zobaczył zaczął okropnie płakać, okropnie... Tata musiał z nim wyjść z mieszkania. Potem w kościele cały czas marudził, był niespokojny, a zawsze zachowywał się dość grzecznie. Nie chciał wyjść z samochodu, gdy korowód dotarł do cmentarza. Bardzo to wszystko przeżywał, w nocy śnił mu się pan z zegarkiem (wujek miał na ręku zegarek, który Krystian u niego widział w trumnie) i nie chciał chodzić w niedzielę z rodzicami do Kościoła. Zajęło nam wiele czasu wytłumaczenie mu co się stało, dlaczego człowiek umiera itp. Przez kolejne 6 lat nie był na żadnym pogrzebie, nawet z dość bliskiej rodziny. Małe dziecko ma jednak swój sposób percepcji wydarzeń i wydaje mi się, że mój brat niestety przeżył jakąś niedużą ale traumę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...