Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
cora

Kolki u noworodka

Rekomendowane odpowiedzi

Dziewczyny, czy u 11 dniowego Malucha mogą już wystąpić kolki?
Mały od prawie 5h non stop zanosi się na płacz. Uspokaja się co jakiś czas na chwilę na moich rękach, ale zaraz potem znów zaczyna krzyczeć :( Od rana co chwilę wisiał na cycu i zasypiał podczas karmienia, więc mu go delikatnie z buzi wyjmowałam, po chwili się budził i w płacz. Myślałam, że się nie najada, więc dałam mu z butelki, ale może z połowę zjadł. Zawsze kiedy był najedzony zasypiał od razu i spał nawet do 4h. Dziś mam wrażenie, że ewidentnie go coś męczy :(
I czuję się tak bezradna, że szkoda gadać. Od rana noszę go na rękach, nawet z piżamy jeszcze się nie przebrałam. Parę chwil temu zasnął i póki co śpi, więc korzystam z okazji i piszę do Was z prośbą o radę.
Nie chciałabym mu sama podawać czegoś na własną rękę. To moje pierwsze dziecko i nie wiem jak takie kolki wyglądają. Wszędzie pisze, że mogą zacząć się w okolicach 2 tygodnia życia, więc zastawiam się, czy 11 dniowy Szkrab może już ją mieć.
Myślałam czy do położnej nie zadzwonić zapytać. Wprawdzie to spoko babka, można do niej dzwonić w każdej chwili, ale nie chciałabym żeby pomyślała, że świruję, bo ostatnio dzwoniłam jak przy kikucie z pępka pojawiła się krew. Niby błahostka - teraz to wiem, ale wtedy się wystraszyłam. Może teraz też przesadzam, a Mały ma po prostu gorszy dzień...?


http://suwaczki.maluchy.pl/li-70194.png
https://www.suwaczki.com/tickers/iv093e5earvv9unf.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas tez szybko pojawily sie kolki:) to ten problem nr 2:) na kolki stosowalam bobotic krople (to kazala podawac p.dr wiec nie bralam tego sama) podajesz albo pijesz koper wloski? bo to tez moze miec wplyw, oczywiscie spojrz na swoja diete:/ wlacz suszarke lub na you tubie dzwiek suszarki lub odkurzacza naprawde u nas dzialalo. Moze wydaje sie glupie ale nie jednej mamie pomoglo. Wieczorem zrob cieplejsza kapiel ,i cwiczcie duzo rowerek ,masazyki brzuszka. Wiem co to znaczy ja mialam od 18 do 23 placz:/ kladzenie malucha na brzuszku tez pomaga ale trzeba pilnowac:) Niestety kazda mama przechodzi przez to:) no dobra sa wyjatki:)


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlclb15ksjtmsj.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

koleżanka dobrze radzi - to położnej dzwon bo w sumie od tego jest a ty się nie wstydź nie musisz wiedzieć wszystkiego o dziecku i dlatego ona jest - mam najdzieję że ciepłe kąpiele, ćwiczenia, twoja dieta pomoże małemu by kolek nie było


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm..o ile to są w ogóle kolki,to polecam też kropelki Delicol-sama kupiłam "na wszelki wypadek"(nie mieszkamy w mieście i w razie wu byłby problem).
Piszę "o ile to kolki",bo napisałaś,że mały zasypia przy piersi i budzi się z płaczem,jak mu ją wyciągasz.Takie akcje robił też mój synek,i do tej pory nie wiem,co mu było tak naprawdę..podawałam profilaktycznie te kropelki,robiłam masaże,rowerki,nosiłam,śpiewałam..jak to był faktycznie problem z brzuszkiem,to mój wypluwał pierś;jak chodziło mu "tylko" o moją bliskość (czyt.cycuś w buzi non stop,ewentualnie przy buzi),to miałam go na rękach prawie 24/7..
Są i takie dzieci,które bardzo mocno czują potrzebę bliskości (bo każde to czuje,niektóre jednak bardziej i nie dadzą się odłożyć bez krzyku i płaczu),i można z tym walczyć,tylko po co?(takie moje zdanie)


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mały bardzo szybko miał kolki. Nic nie pomagało. Ciągle płakał, a ja razem z nim z tej bezsilności. Teraz ma 3,5 miesiąca, a kolki skończyły się po dwóch, jak zaczęłam podawać mu przed każdym jedzeniem delicol.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość coraa

Cały dzień dziś tak wyglądał :( i też mnie ta bezsilność dobija. Najdłuższy jego sen dziś to 1,5 h, a tak to spał po 10-15 min, po czym budził się z płaczem.
Jak się go masuje po brzuszku, to się trochę uspokaja.
Dałam mu teraz 60 ml mm, wypił i zasnął. Może ja coś zjadłam czego nie toleruje i mój pokarm mu szkodzi.
Do położnej dzwoniłam, ale nie odebrała :/
Już się zastanawiałam czy na dyżur nocny nie jechać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość coraa

Dziewczyny, a czy takie przelewanie w brzuszku może też šwiadczyć o kolce?
Mały noc przespał spokojnie, nawet ładnie spał, bo 5h ciągłego snu, potem karmienie i 3h snu. Ale wczoraj wieczorem i w nocy karmiłam go butelką. Dziś rano też. Potem dałam mu cyca. Ale dziś znów ciągle płacze. Przelewa mu się w brzuszku, fika nóżkami i mam wrażenie, że zanim wybuchnie płaczem, to troche zwija się jakby go skurcz łapał :(
Myślicie, że przesadzę jakbym na dyżur pojechała?
Może serio przesadzam, ale to moje pierwsze dziecko, nie wiem co mam robić, a jak na niego patrzę to wydaje mi się, że sie męczy :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzieciom przelewa się w brzuszku - ja też słyszałam przelewania u mojego malucha i nic z tym nie robiłam - a co do napinania się - on jest malutki może zjada za łapczywie, albo za dużo, może ty coś jesz co mu szkodzi


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musisz to przetwac.w butelce jest twoje mleko czy sztuczne? I uwazaj na butelke bo jak dziecko zalapie to mozesz miec trudnosci z karmieniem z piersi no chyba ze jest ci bez roznicy. Ten delicol tez dzialalna mojego syna ale musisz zwrocic uwage na swoja diete to podstawa


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlclb15ksjtmsj.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość coraa

Dałam mu sztuczne mleko, bo pomyślałam, że mogłam zjeść coś co mu zaszkodziło i nie chciałam go dobijać.
Daję mu od czasu do czasu butlę, bo chcę by był przyzwyczajony, bo niebawem czeka mnie rajd po lekarzach i zabieg, więc siłą rzeczy będzie skazany na butelkę.
Dałam mu dziś herbatkę z kopru, masowałam brzuszek, teściowa mu nóżki unosiła. Uspokoił się. Zobaczymy jak jutro będzie .
W aptece też mi polecano delicol, ale sama nie wiem...
W jaki sposób go podajecie skoro karmicie piersią?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Delikol ma pipetke z pompka i wsadzasz ja przed karmieniem do buzi i sciskasz ,zero filozofii. Tylko trzeba pamietac o tym:) ja spalam z tymi kroplami:) niestety tak do ok 3m. trzeba przemeczyc sie. Nozko zgiete przyciskaj do klatki i tak kilka razy porob nie raz pierdki uciekaly:) a co do butelki to sciagaj mleko ( raczej ci sie jeszcze nie.wyregulowala ilosc)i zamroz sobie zeby na okres twojego biegania po lekarzach i zabiegu dzidzia pila twoje mleko. A co do kolek jesli malemu nic nie dolega to nie podawaj "wrazie wu" kopru bo wtedy efekt jest odwrotny. Ja akurat pilam koper i w mleku mu przekazywalam bo pic nie chcial:) wyklucz narazie te napoje gazowane ,ostre przyprawy(moj reagowal zle na musztarde),pestkowe owoce i smazone w glebokim oleju. Ja jadlam wszystko ale przy tych rzeczach najczesciej cos sie wydarzalo. Ale te krople powinny zadzialac.


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlclb15ksjtmsj.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja podawałam Delicol na łyżeczce (też karmię piersią);tego jest tak mało (kilka kropelek),że nie masz się czego obawiać.
Podawałam to przed lub po jedzeniu-jest to środek,który ma pomóc w przyswojeniu laktozy z mleka,nie -tak jak środki dla starszych dzieciaczków -na bazie symetikonu (espumisan,sab simplex itd).Choć później,po 1.mies.,stosowałam też zamiennie inne środki.


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość coraa

Ehhh...dziewczyny, ja już mam kryzys. Sama nie wiem już co mu dolega. Bardzo mało śpi, ciągle płacze. Uspokaja się przy cycu, ale nie wiem czy chodzi mu o jedzenie czy bycie przy cycu by się uspokoić. Bo za każdym razem przy nim zasypia. Czasem z 5-6 razy pociągnie i kima, ale ten sen nie trwa długo. Szybko budzi sie i krzyczy. A mnie już cycki bolą. Pomijam to, że nawet kanapek nie jestem w stanie sobie zrobić, o obiedzie nie wspiminając. W ciągu ostatniej doby przespał może z 6h...
Chyba jestrm beznadziejną matką skoro własmego dziecka uspokoić nie potrafię....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cora,to normalne,uczysz się dopiero obsługi swojego robaczka...nie wmawiaj sobie,że jesteś beznadziejną matką-każda z nas miała takie kryzysy :)
"Zatrudnij" sobie kogoś z rodziny czy znajomych do pomocy,masz kogoś takiego?mogłabyś wtedy coś zjeść,pójść w miarę spokojnie do wc...
Mały jest na mm czy kp?kupki robi normalnie?jak długo śpi Ci przy cycku-bo piszesz,że szybko się budzi..?dajesz coś na te kolki?jak ma problem z gazami,to oprócz masażu i rowerków może kateter rektalny..?


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyno nie mysl tak ani nie mow. Kazda matka ma jakis kryzys,dopiero sie uczycie siebie ,jeszcze troche i bedziesz lepiej rozpoznawac potrzeby swojego dzieciaczka. Kolki tez tak sie objawiaja,jak i chec bycia blisko mamy tez ale mowisz ze na reku przy cycu tez budzi sie z placzem wiec bym raczej to wykluczyla, probowalas dac smoczka ,bo nie pamietam czy pytalam sie a nie bede wracac by czytac:) Kiedy masz wizyte u pediatry? pisze z dziewczynami z kwietnia i jedna porobieniu cwiczen z corka zobaczyla ze dziecko zaczelo jej spac,mniej plakac,poprostu sie zmienilo. Chodzi o to zeby wykluczyc jakies zmozone napiecie miesniowe czy cos tego typu. Nie martw sie tym ale trzeba brac rozne warianty pod uwage jesli dziecka nie widze. Przekladaj dziecko na boki. Ale jak dla mnie to jest kolka .Nie martw sie ja tez nic nie moglam zrobic i nadal czesto i gesto nie moge nic zrobic. Taki urok bycia mama :) Dieta ,masazyki,cwiczenia,krople ,suszarka -cieply nawiew na brzuszek -tez pomaga no i noszenie na rekach niestety chociaz wiem ze masz dosc:) Aha czy przy tym maly ulewa albo wymiotuje? Zadzwon do poloznej jesli masz nr ,albo jak przyjdzie niech zobaczy z kazdej strony malego. 3maj sie. Aha i co najwazniejsze czym bardziej ty sie denerwujesz tym bardziej dziecko reaguje. Wiem ze trudno ale zachowaj spokoj. Jesli jestes na skraju wytrzymania daj dziecko mamie,mezowi zebys mogla sie uspokoic. Z perspektywy czasu widze ze to byl moj blad ja plakalam z malym i on sie nie mogl uspokoic bral go tata i po 5 min cisza. Chyba ze nie masz takiej mozliwosci wtedy musisz nauczyc sie panowac nad soba:)


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlclb15ksjtmsj.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na teściową mogę jedynie liczyć. Tyle, że ona opiekuje się też wnukiem drugiego syna. Co drugi tydzień mały jest u niej kiedy jego rodzice pracują. Tak jest w tym tygodniu, więc w tym tygodniu jakakolwiek pomoc odpada. Na moich rodziców nie mam co liczyć, bo nasze relacje nigdy nie były typowe na linii rodzic-dziecko. W ciąży też nie miałam co na nich liczyć, niestety jest jak jest. Choć odkąd mały się urodził, byli u mnie 2 razy i chyba cieszą się z wnuka. Nie mieszkają jakoś mega daleko, ale raczej jakakolwiek pomoc z ich strony odpada.
A mój mąż niestety musi pracować. Powiem Wam szczerze, że trochę inaczej to sobie wyobrażałam. Liczyłam, że uda mu się po porodzie zorganizować jakieś wolne, a tu dupa. Mają teraz tyle roboty, że nie ma jak. Nie ukrywam, że jest mi cholernie przykro z tego powodu. Wprawdzie nie jest od nikogo zależny, bo prowadzi własną firmę. I wiem, że skoro mają taki nawał pracy, to musi pracować, bo teraz zaczęło im się to wszystko bardziej rozkręcać (nie przechwalając) – zainwestował w reklamę i widać przyniosło skutek. Koniec zeszłego i początek tego roku mieli mały kryzys i w sumie 3 miesiące bez żadnych zleceń było. Jeszcze jeden taki miesiąc wtedy i nie mielibyśmy za co funkcjonować. A kredyt na mieszkanie też mamy. Więc cieszę się, że im się to teraz rozkręca, oby tak dalej. Ale jednocześnie jest mi ciężko samej w domu. Tym bardziej, że sama nie doszłam do siebie po porodzie jeszcze. Do wczoraj nosiłam jeszcze szwy. Więc też poniekąd utrudniały mi normalne funkcjonowanie. Bo czułam ciągnięcie w kroczu i przeszywający ból przy dłuższym staniu, nawet z małym na rękach nie mogłam dłużej chodzić, bo bolało mnie w kroczu. Dziś, po ściągnięciu szwów czuję się o niebo lepiej.
Moja teściowa ma podejście do dzieci mimo wieku (64 lata). Najpierw odchowała jednego wnuka, teraz drugiego ma na odchowaniu. No i nasz w kolejce jak wrócę do pracy. Nasz mały od soboty ma te ataki płaczu. W niedzielę byliśmy u teściów, teściowa bez problemu go uspokoiła. Mąż też ma z tym mniejszy problem niż ja. Dlatego uważam się za beznadziejną matkę…. :( Ja go mogę nosić, kołysać i nic… Przy mnie to jedynie pierś go uspokaja.
Młodego karmię piersią, czasem zdarzy się, że daję mu butlę z mm. Jak np. wczoraj – pilnuję tego co jem, ale wczoraj jakoś pobolewał mnie żołądek, więc wolałam mu dać butelkę z mm, tak na wszelki wypadek.
Przedwczoraj wieczorem i wczoraj rano dałam mu herbatkę z kopru. Wczoraj w przeciągu 6h zrobił 3 kupki, z czego 2 były tak duże, że się w pieluszce nie zmieściły… Ale to chyba po tej herbatce. Konsystencję mają normalną.
Podejrzewam, że jak zasypia przy cycku, gdybym mu nie wyciągnęła z buzi, to mógłby długo spać, a jak go delikatnie wysunę, to po paru minutach się budzi. Już się zastanawiałam czy z moim pokarmem nie jest coś nie tak. Bo czasem przy piersi zaczyna się denerwować, jest niespokojny, fika nóżkami i zanosi się na płacz. Jakby pokarmu mu brakowało? Ale z drugiej strony jak po karmieniu sprawdzam pokarm to wypływa. Tyle, że chyba jakoś dużo go nie mam, bo laktatorem nie potrafię odciągnąć.
Smoczek nie pomaga, mam właśnie wrażenie, że zaczął moją pierś traktować jak smoczek. Bo wydaje mi się, że jak je to ciągnie dłużej. A czasem (nawet często) są momenty, że pociągnie parę razy i przerwa – obserwuje świat mając pierś w buzi, potem znów sobie parę razy pociągnie i znów przerwa (tak jakby smoczek sobie „mymlał”). A przy tych atakach płaczu, to smoczka nie chce. Jak mu się dłużej go w buzi przytrzyma, to w końcu weźmie, ale długo nie trwa i go wypluwa.
Na kolki jedynie tę herbatkę z kopru. Boję się kropelek używać bez konsultacji z położną albo pediatrą. Pediatrę mam jutro. Na położną się trochę wkurzyłam i zawiedziona jestem. Niby gadała, że do 22 można do niej dzwonić. W sobotę dzwoniłam po 19, nie odebrała. Chyba, że nie uwzględnia weekendów, ale jak dla mnie to powinna taka osoba być dostępna. To, kurcze, mój ginekolog był dla mnie dostępny 24h na dobę…
Mały raz zwymiotował – tydzień temu. A ulewanie zdarza mu się prawie po każdym posiłku – raz więcej, raz mniej. Może też dlatego, że tyle siedzi przy piersi i ciągnie nawet jeśli nie jest głodny?
Wiem, że nie powinnam się denerwować, ale nie potrafię. Jak on płacze, to mi się też zdarzy – z żalu, z bezsilności… :(


http://suwaczki.maluchy.pl/li-70194.png
https://www.suwaczki.com/tickers/iv093e5earvv9unf.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cora,to wg mnie raczej kolki...mój mały też tak robił jak mu się kilka razy zdarzyło mieć:normalnie non stop wisiał na cycku (nie było odkładania,bo oczy jak pięć złotych i co jakiś czas szukał z zamkniętymi ślepkami sutka...),a jak brzuszek bolał,to wypluwał sutka i w przeraźliwy krzyk i płacz...:/ Nie bój się kropelek-delicol czy espumisan (reszta pewnie też) są bez recepty i są w małym stężeniu,a mogą pomóc dziecku...
Ulewać może właśnie z tego powodu,co piszesz-takie małe dzieci nie potrafią jeszcze powiedzieć "dość",za dużo zjedzą,a potem jest taki efekt...to też minie z czasem.
Mleko w piersiach na pewno masz-i nie musisz sprawdzać tego laktatorem,to nawet nie ma sensu-dziecko jest najlepszym laktatorem:)ja mam elektryczny i pamiętam jak kiedyś odciągałam,już nic nie leciało,a przystawiłam małego i tak to rozbujał,że mu po twarzy leciało(!) A jestem z tych,co nie miały za przeproszeniem (bez urazy dla nikogo)-"mleczarni":)Jak karmisz tylko piersią i będzie ładnie przybierał na wadze,to wszystko ok:)
Kiedyś położna dała mi radę-jak mały nie będzie mógł się uspokoić podczas ataku kolki,to dać go innej osobie.Nie tylko po to,by samemu odpocząć i się uspokoić;podobno dzieci w takich sytuacjach drażnii zapach mleczka naszego...sprawdziłam kilka razy i u nas to się sprawdziło.


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kejtt

Hej, trafiłam tu przypadkiem ale jeśli komuś moge podpowiedzieć co nam pomogło i co to jest.. moje dziecko dostało kolki już 2tyg życia (tak jest to możliwe) ,darło się w nieboglosy to co z nim przeszliśmy to standardowa istna masakra piłą mechaniczną (jak to przy "koli") ,co nam pomogło?(pamiętajcie każde dziecko jest inne i to jest święta prswda, moje dziecko reaguje tylko na szum samolotu i to dopiero w 6tyg zaczęło reagować i to nie zawsze i tylko na czas szumu,także funduje dziecku 10h lot ;d),my podawaliśmy kropelki sab simplex,masaż brzucha(na początku bez efektu,dajcie sobie czas na naukę bo to nie jest takie hop siup i ja go stosowałam po to żeby dziecko wkoncu zaczęło puszczać gazy ) do tego wjechało windi (i to dopiero zaczęło pomagać,ja robiłam 2x dziennie ponieważ średnio 2x moje dziecko miało kolkę rano i wieczorem,i w dupie miałam opinie że skrzywdzę tym dziecko,niech ktoś sam sobie trzyma bolesne śmierdzące gazy),i dużo tulenia, kręgosłup czuję po dziś dzień. Karmilam piersią i był dramat,przeszlam na mm((Bebiko i
Bebilon i Nan był dramat. i okej kolka kolką,ale okazało się że moje dziecko nietoleruje laktozy/bialka.. Nie zwalajcie bólu odrazu na nietolerancje ale weźcie to pod uwagę, ja bym zaoszczędziła dziecku o połowę mniej stresu i sobie . Aha i słuchajcie tylko siebie,serio, naprawdę my jako mamy wiemy najlepiej, może nie zawsze trafnie,ale instynktownie wiemy jak pomóc dziecku,ja się przekonałam o tym właśnie w tym 6tyg kiedy wyłączyłam emocje i zaczęłam racjonalnie myśleć,a miotałam się między lekarzem,położna i poradnia od laktacji ,wszyscy mieli złote rady a koniec końców to ja sama doszłam do tego co jest mojemu synowi . Podobno w 3mies mija,czekam na ten dzień!! Trzymajcie się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość babyblues

A ja mam takie pytanie, kp i czy moja dieta ma wpływ na powstawanie kolek u dziecka? Zauważyłyście, że po zjedzeniu jakieś potrawy pojawiały się kolki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość jestemjakotako

U mojego kolki pojawiały się po zjedzeniu słodyczy i tłustych potraw. Podobno to mit, ale wolę chuchać na zimne i zwracam już uwagę na moją dietę. I warto także zadbać o przyjmowaniu witamin z grupy B12...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tttamaraa

Wydaje mi się, że takim rozwiązaniem dobrym przy kolkach będzie Kateter Windi, To fajna opcja, ponieważ produkt dobrze się sprawdza i pozwala usunąć gazy z jelitek bez konieczności stosowania jakichś środków farmaceutycznych. Na pewno będzie to dobra opcja, która świetnie będzie się sprawdzać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość paulka

Ja podawałam kropelki delicol, czytałam, że kolki są spowodowane nietolerancją laktozy, no i faktycznie u nas podawanie enzymu laktazy od razy pomogło. Można powiedzieć, że przetestowałam na dwójce dzieci 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Annie

Swojej córce równiez od miesiąca podaję Delicol, do każdego karmienia. Obecnie jestem na karmieniu mieszanym i podaję zarówno do karmienia piersią i do karmienia mlekiem modyfikowanym. Pomaga i to bardzo, kolki praktycznie przeminęły. Czasami corka pręzy brzuszek ale i tak nie ma takiego dramatu jak wcześniej.  U córki kolka pojawila sie bardzo szybko bo już po kilku dniach od wyjścia ze szpitala. I nie jest prawdą, że kolka występuje jedynie wieczorami. Faktycznie czesto miala bóle po południu i w nocy, jednak epizody kolki miała tak naprawdę cała dobę. Kolka wykańczała i ją i mnie. Co do masażu brzuszka to stosuję od samego początku, byłam jeszcze przed porodem na kursie masażu Shantala. Nie wiem czy miał aż taki wpływ na kolkę, ale zauwazylam, ze corka się podczas masazu uspokaja, lepiej zasypia i normalnie w swiecie te masaże lubi. Tak wieć będę go kontynuowała. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Majka

U nas na kolka świetnie sprawdziła się poduszka Kangu. Bezkonkurencyjna, mój maluszek zasypiał na niej w 10 min. A dzięki takim skokom ataki kulki znacznie szybciej ustępowały. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...