Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lenka_93

Mąż przy porodzie

Rekomendowane odpowiedzi

Na sale porodową wchodzicie same czy z mężem a może ktoś inny będzie was wspierać? U mnie będzie mąż jeśli nie wyjedzie za granice bo możliwe jest ze wyjazd jaki zaplanował po urodzeniu dziecka odbędzie się wcześniej a chciałabym by ktoś ze mną przy tym trudnym zadaniu był.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość cora

Mojego też może nie być jeśli zaczęłabym rodzić przed terminem. Fajnie jeśli masz kogoś, kto może go ewentualnie zastąpić, bo ja nie bardzo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie też chłopa nie będzie. Przy pierwszym porodzie był ale za drzwiami bo cesarka a teraz pracuje za granicą wiec jeśli data porodu będzie sztywno ustalona w sensie cięcia to.będzie a jak znów będzie wczesniak nie da rady;)


http://suwaczki.maluchy.pl/li-69168.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-69169.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie będzie mąż od początku do końca - to nasza chwila i razem chcemy ją przeżyć.... Nie odstrasza mnie, że nie będzie to nic przyjemnego a najważniejsze że razem o wspólnych siłach urodzimy i powitamy nasze Maleństwo... wiadomo rodzić będę ja ale wsparcie psychiczne, trzymanie za rękę czy chociażby podanie wody będzie dużą pomocą
a po porodzie mąż będzie czuwał nad Maleństwem podczas ważenia, mierzenia i badania
takie coś bardzo scala rodzinę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość cora

KariKari - pięknie opisane ;) zazdroszczę Ci. Wprawdzie nie jest przesądzone, że u mnie tak nie będzie. Ale jednak istnieje takie ryzyko , siła wyższa w tym przypadku :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja swojego mężusia nie będę wypuszczać dalej niż kilkaset metrów ode mnie by w razie co był przy mnie - z resztą my razem i w domu i w firmie więc musi być dobrze :)
no i tego życzę każdej kobitce by facet był jednak przy porodzie.. i nieważne, że nie będziemy piękne, kwitnące i pachnące.... ale czego się nie robi dla miłości i dla maleństwa :)
jedyne co możemy sobie zafundować to fajną koszulkę do porodu hihi może to poprawi samopoczucie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mąż był aż do bóli partych, niestety nie dałam rady poszłam na CCi patrzył tylko przez szybkę w drzwiach;) .Teraz znów będę miała CC więc będzie potrzebny tylko do wyciągnięcia ciuszków dla małej jak urodzę.Ale polecam mieć kogoś bliskiego przy porodzie, zawsze to jakaś znajoma gęba a nie same obce osoby

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ja prawdopodobnie tez bede miała CC a wiec odpada ale jakbym jednak mogla naturalnie to chce zeby byl :)


♥ Agatka 11.09.2014r. ♥
Nie mogłam zatrzymać Cię przy sobie, ale nigdy nie wypuszczę Cię z mojego serca...

♥ Nataszka 05.10.2015r. ♥

♥ Nadia 25.02.2020r. ♥

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to chyba jestem wyjątkiem, bo ja nie chciałam męża przy porodzie, ale on chciał być, więc był. i tak jak dla mnie nie był mi do niczego potrzebny, nawet wkurzało mnie to, jak próbował mnie złapać za rękę w czasie skurczu, albo jak mówił, że jeszcze tylko trochę, że dam radę. ale szybko się kapnął, że mnie to denerwuje i po prostu sobie siedział obok. wiem, że dla niego było to ważne tam być dlatego się zgodziłam. dlatego cieszę się, że był i nie przeszkadzał :)


http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jj44j8203qdaz.png

https://www.suwaczki.com/tickers/9f7jvcqg68yf2fpx.png

cd9b6vgcw57kg1sz.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mąż był choć zarzekał się że nie da rady, bez niego bym się bała, a masowanie pleców przy bólach krzyżowych to wielka ulga. Niestety po 12 godzinach okazało się że synek się źle wstawił i miałam cc, które i mąż bardzo ze mną przeżywał. Ze względu na zmiany wprowadzone miesiąc przed porodem nie mógł już mi towarzyszyć na sali do cc, ale za to był od razu przy synku :)


http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvhdgexxj5t3ng.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie chcę, żeby mój mąż był przy porodzie. On też nie chciał, ale ostatnio niby zmienił zdanie. Z pewnością nie chcę go na sali przy bólach partych, po prostu nie potrzebuję, by trzymał mnie za rękę. Wiem, że niewiele mi pomoże, a ja nie lubię, gdy ktoś do mnie mówi lub dotyka mnie, gdy coś mnie boli. Będę miała swoją położną na wyłączność, ona na pewno mi pomoże, a mąż zaczeka za drzwiami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój M. był,mimo że początkowo oboje się wahaliśmy...
Miał tylko nie patrzeć wiadomo gdzie,więc stał obok mojej głowy w odpowiednich momentach.
Drażniło mnie,jak chciał mnie masować i w ogóle dotykać,ale podawał mi wodę,przytrzymywał mnie przy skurczach w dziwnych pozycjach,które sobie wymyśliłam,sam się denerwował,że nie może mi pomóc,no i miałam z kim pogadać;)
Przy partych pomagał mi dociągać głowę do brzucha,potem przecinał pępowinę i zalany łzami szczęścia i wzruszenia jednocześnie trzymał małego na rękach;)
Także...następne też "razem" rodzimy:)


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Olia

U nas też będzie wspólny poród, jeśli oczywiście nie będzie cc.., chociaż powiem wiem, że jak czasami słucham mojego męża to mam wrażenie, że on bardziej będzie panikował niż ja, ale może to tylko teraz tak wygląda, a jak przyjdzie co do czego stanie na wysokości zadania ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pierwszej ciąży mieliśmy poród rodzinny. Trochę wbrew mnie, ale R. się zaparł, ze nie wyjdzie no i nie wyszedł :) Stał dzielnie przy mnie, wspierał, to było fantastyczne przeżycie, mocno wzmacniające związek :) Teraz też chcemy porodu rodzinnego, pytanie tylko czy zdąży oddać synka pod opiekę i do mnie wrócić zanim córcia przyjdzie na świat :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy pierwszym porodzie, które zresztą było cesarskim cięciem miałam - bardzooo chciałam i chyba nie wyobrażałam sobie inaczej - męża przy sobie ... on też zresztą bardzo chciał być przy narodzinach swojej pierwszej córeczki :)

Niestety - ani przy drugim, ani przy trzecim cięciu - na blok operacyjny nie został wpuszczony ... ale wiedziałam już co mnie czeka i tak na prawdę było mnie chyba już wszystko jedno ... chyba tak psychika też na kobietę działa - najważniejsze, że był pod drzwiami i z dziećmi od pierwszych chwil ich życia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ueazam ze nie ma co zmuszac faceta by byl przy nas,moj powiedzial ze nie chce , wiec uszanowalam to ale jednak przyszedl na porodowke. :) Uwazam tez ze nie powinno im sie zabraniac byc przy nas bo wtedy czuja sie potrzebni. Mi facet potrzebny byl do wymiany podkladow (jak lala sie woda) ,pomagal ulozyc poduszke,obserwowal czy wszystko ok i jak byli trzeba poszedl po polozna,nie wtracal sie ,przy partych byl obok ale nie mowil nic nie dotykal ,bo wtedy i tak sluchalam babki jak gadala kiedy mam przec:)


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlclb15ksjtmsj.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aha faktycznie moj bardzieej stresowal sie niz ja ,ah nie zapomne tego jak latal po sali i szukal sobie zajecia (mialam wywolanie ale slabo szlo wiec duzo czasu mielismy) moze to go denerwowalo ze nic sie nie dzieje (za sciana rodzila jakas dziewczyna i strasznie krzyczala)wiec denerwowal sie a mnie to bawilo. Z reszta mialam z kim pogadac bo te wywolanie slabo szlo,tak ze zasnelam na godzinke na porodowce.


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlclb15ksjtmsj.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...