Skocz do zawartości
Forum

Szpital Inflancka - proszę o opinie i pomoc! :)


Linusia

Rekomendowane odpowiedzi

Polecam poród w tym szpitalu, bo: sa pojedyncze sale porodowe,toalety w salach poporodowych, bardzo mile i uprzejme położne i pielęgniarki(po porodzie,który miał miejsce w nocy,położna przyniosła kanapki i goraca herbatę), dbalosc o czystosc w salach i lazienkach,smaczne posiki.

Odnośnik do komentarza

Pamiętam, jak ja szukałam przed porodem info na ten temat, więc trzeba się wypowiedzieć po. Urodziłam 2 miesiące temu. Trafiłam na patologię w 41 tygodniu na Inflancką, bo 7 dni po terminie. Bardzo bałam się tego, że muszę leżeć w szpitalu. Byłam zła, że nie chcieli wywołać porodu od razu i nie przedstawili żadnego planu, jak to będzie i kiedy. Założyli mi cewnik Foleya dopiero po 3 dniach, a potem zrobili indukcję z oxytocyny i urodziłam. Niestety nie dostałam znieczulenia. Nie dlatego, że nie chcieli, poprostu było dużo CC i porodów i anestezjolog nie dał rady wszystkich obskoczyć w jednym czasie. Za to mam żal do tego szpitala, bo głównie o znieczulenie pytałam i niestety nie polecam porodu bez. U mnie była masakra z tym bólem, a to drugi poród (pierwszy też tu ze nieczuleniem - polecam).
Ogólnie wszystko ok. Położne miłe. Kontrola KTG na patologii 3 razy dziennie, aparat KTG każda miała swój przy łóżku. Opieka super. Czyściutko. Jedzenie rewelacja. Nie będziesz głodna (obsługa przemiła).
Na sali przedporodowej (trafiłam na nią, bo miałam indukcję - tam bez męża się niestety idzie) położne z sercem na dłoni. Bardzo opiekuńcze i zabawne.
Sale porodowe pojedyncze. Czyste. Z łazienką do dyspozycji i wszelkimi pomocami, które znasz ze szkoły rodzenia.
Urodziłam SN, bez znieczulenia z pomocą Anioła. Tak pokierowała moim porodem, żeby było jak najszybciej i jak najmniej strat (bez nacinania - ochrona krocza). Potem szybciutko ważenie, mierzenie, podanie witaminy K dziecku itp (wszystko to, to był moment na naszych oczach), a potem kangurowanie 2h. Zostaliśmy sami we 3 z naszą córką, żeby się sobą nacieszyć. Później wpadł ten mój Anioł z obiadkiem dla mnie. Pomógł mi się wykąpać i ubrać, mężowi pomógł ubrać dziecko i zawiózł nas na salę poporodową.
Sala poporodowa 2-osobowa. Z łazienką i kącikiem dla maluszka. Znów położne miłe. Położne laktacyjne doradziły mm na dokarmianie, bo dzidzia płakała (z głodu), a ja byłam zmęczona i marzyłam tylko o tym, żeby się przespać. Oczywiście odmówiłam , ale po 2 godzinach poszłam z małą jednak po mleko. Wytłumaczyły mi, że b.dużą córkę urodziłam i poprostu moje ciało jeszcze się nie wyrabia z produkcją, ale bedzie lepiej.
Ogólnie opieka super. Nie przypadł mi do gustu jedynie ordynator (buc) i jego pomocnik (także opiekował się patologią - buc do kwadratu). Reszta personelu na 6. Nawet panie salowe (mimo niewdzięcznej pracy) kulturalne i przemiłe.
Polecam szpital na Inflanckiej.

Odnośnik do komentarza

12.04.2019r. dostałam skierowanie do szpitala z powodu wielowodzia, ułożenia miednicowego i dużego dzidziusia w 35 tyg. ciąży. Zgłosiłam się na inflancką aby tam ustalić datę cesarki i kontroli wód płodowych. zostałam przyjęta do szpitala. Personel pielęgniarski był bardzo miły i uprzejmy. Od poniedziałku zaczął się mój koszmar przy pobyciu w szpitalu inflancka. Pan ordynator położnictwa, stwierdził, że z powodu mojej wagi nie mogę u nich mieć cięcia cesarskiego, w izbie przyjęć ani na internecie nie zostałam o tym poinformowana, że powyżej 100 kg nie robią cesarki . Pan doktor wymyślił, że mam cukrzycę ciążową ponieważ jestem gruba i dziecko jest za duże, nie miałam nawet konsultacji z diabetologiem i nie przeprowadzili żadnych badań na cukrzyce, stwierdzili moją cukrzyce po badaniu glukozo metrem , na czczo mam więcej a po posiłkach jestem w normie(tak stwierdził lekarz). Pan ordynator jest człowiekiem służbistą, pierwszy raz się z tym spotkałam, że osoba która jest przy tuszy jest potraktowana jak śmieć w tym szpitalu, na nic nie dostałam skierowania ani do diabetologa ani na kontrole USG i KTG ani nie jest to napisane . Wyszłam ze szpitala z męczona fizycznie i psychicznie przez pana ordynatora nie mam ani ustawionej daty cesarki znowu mnie czeka bieganie po szpitalach. Dla mnie to jest bardzo duży stres a powinna być przyjemna ciąża i czekać na rozwiązanie . Piszę tą opinie o tym szpitalu by ostrzec kobiety które ważą powyżej 100 kg by nie przychodzili tam ponieważ zostaną wysłane z kwitkiem. Powiem Tak Szpital piękny pielęgniarki uprzejmie ale pan ordynator który zarządza nie powinien być lekarzem. Uważam że mógłby ustawić mi datę cesarki i mnie wypuścić i zlecić dodatkowe badania, ale jeśli pojawią się skurcze, plamienia lub odejdą wody to zapraszają nie bardzo chętnie, ale to chyba normalnie, że przy takich zdarzeniach trzeba się zgłosić do szpitala. Na pewno tam się już nie zgłoszę. Nie polecam tego szpitala

Odnośnik do komentarza

Ja urodziłam synka w styczniu tego roku.Na izbę przejęć trafiłam ok 22 ponieważ miałam skurcze i zaczęły mi odchodzić wody, na izbie badała mnie bardzo miła, młoda położna która zrobiła mi usg, potem panie zaprowadziły mnie na ktg i po paru minutach przyszła po mnie położna pani Ewa Klik i zaprowadziła nas(był ze mną mój mąż) na salę porodowa, pani Ewa była bardzo miła, cały czas z nami rozmawiała a różnych rzeczach, zaproponowała znieczulenie, skorzystałam mimo że już poród się zaczynał naszczescie zaczęło działać w ostatniej chwili, poród przebiegał bardzo szybko, o 1 w nocy synek już był z nami.Na sali po porodowej moim zdaniem bardzo dobra opieka, panie przychodziły co jakiś czas pytały czy może w czymś pomóc. Obiady jak dla mnie super. Ja jestem bardzo zadowolona z porodu na inflanckiej i jeśli miałabym rodzic to bez zastanowienia się wybrałabym znów ten szpital,moze to zależy na kogo się trafi, u nas było szybko i bez komplikacji dlatego ja poród wspominam bardzo dobrze.

Odnośnik do komentarza

Przyjechałam do tego szpitala z martwą ciążą. Czekałam ponad 3 godziny na jakiekolwiek  informacje, przyjęcie. To co usłyszałam od pielęgniarki i położnej to gburowata odpowiedź: jeszcze nie wiemy, Kiedy się Panią zajmiemy. Jedna wielka znieczulica...  

Odnośnik do komentarza
Gość Samoniuk Dima

Spotkałem się z nieprzyjemną sytuacją, na 6 dzień po terminie pojechaliśmy na inflacką z powodu ostrego bólu w plecach i brzuchu. Chleliśmy zapytać u lekarza czy nic tam się nie stało z dzieckiem.  Natomiast przy samym wejściu usłyszeliśmy pretenzje od babki króra do nas wyszła "po co wogóle tu przyjechaliśmy i jeszcze tak rano(9:00godz)?" Kiedy opisaliśmy sytuacje to powiedziała że bez testu na Covid nie może nas przyjąć ale jak już jesteśmy to żone wpuści. Dając ankiete do wypełnienia poszła śię skarżyć i obgadywać żonę z innym personelem. Wię żona tego poprostu nie wytrzymała i wyszła ze szpitalu. Więc pojechaliśmy na Żelazną gdzie nas odrazu wpuścili na rozmowę z lekarzem.

Odnośnik do komentarza
W dniu 14/11/2020 o 8:20 AM, Gość Julka napisał:

Podobno jest tam oddział dla chorych na covid i położne z innych oddziałów odbierać będą tam porody. Czy to bezpieczne dla innych ciężarnych?

Wysyłają do szpiy MSWiA jeśli pacjentka ma potwierdzony pozytywny test

Odnośnik do komentarza

A ja jestem zadowolona ze szpitala. Przyjeli mnie bez problemu, a prowadziłam ciążę w Bielańskim, skąd mnie odesłano jak chciałam zrobić ktg, tłumacząc się, że jest tam oddział Covidowy. A tu mnie przyjęli od razu. To był drugi poród. Pierwszy był w Piasecznie, w Szpitalu św. Anny, gdzie zdecydowanie odradzam, bo syn miał przez nich zamartwicę i niedotlenienie, bo trzymali mnie 8 godzin jak syn był okręcony pępowiną i dopiero po 8 godzinach zdecydowali się na cesarkę. A tu na Inflackiej zupełnie inaczej. Dzięki położnej bardzo szybko urodziłam. 1 faza 2 godziny, 2 faza trwała tylko 35 min,więc dla mnie bardzo szybko. Podejście bardzo fachowe, nie to co w Piasecznie gdzie darły się na mnie, że źle oddycham i przez to dziecko jest niedotlenione, a syn się dusił pępowiną. Byłam w szpitalu 4 dni, gdzie lekarze bardzo pilnowali wagi córki jak ubywała na wadze. Jak o coś prosiłam nie było problemu, mąż mógł wchodzić też bez problemu. Czułam się tam naprawdę dobrze, ale i córka urodziła się bez żadnego problemu, całkiem zdrowa. 

Odnośnik do komentarza
6 godzin temu, Gość Dominika napisał:

A ja jestem zadowolona ze szpitala. Przyjeli mnie bez problemu, a prowadziłam ciążę w Bielańskim, skąd mnie odesłano jak chciałam zrobić ktg, tłumacząc się, że jest tam oddział Covidowy. A tu mnie przyjęli od razu. To był drugi poród. Pierwszy był w Piasecznie, w Szpitalu św. Anny, gdzie zdecydowanie odradzam, bo syn miał przez nich zamartwicę i niedotlenienie, bo trzymali mnie 8 godzin jak syn był okręcony pępowiną i dopiero po 8 godzinach zdecydowali się na cesarkę. A tu na Inflackiej zupełnie inaczej. Dzięki położnej bardzo szybko urodziłam. 1 faza 2 godziny, 2 faza trwała tylko 35 min,więc dla mnie bardzo szybko. Podejście bardzo fachowe, nie to co w Piasecznie gdzie darły się na mnie, że źle oddycham i przez to dziecko jest niedotlenione, a syn się dusił pępowiną. Byłam w szpitalu 4 dni, gdzie lekarze bardzo pilnowali wagi córki jak ubywała na wadze. Jak o coś prosiłam nie było problemu, mąż mógł wchodzić też bez problemu. Czułam się tam naprawdę dobrze, ale i córka urodziła się bez żadnego problemu, całkiem zdrowa. 

Hejko! Moglabys prosze powiedziec kiedy rodzilas? Jetem na etapie poszukiwan szpitala na pierwszy porod. Przede wszytskim zalezy mi na tym, zeby maz mogl mnie odwiedzac (ewentualnie bierzemy pod uwagę salę pojedyncza). 

Odnośnik do komentarza
Gość Zrozpaczona

Odradzam ten szpital. Ogromna pomyłka w wadze dziecka, bardzo powikłany poród, na końcu nie zostałam zaszyta tak jak powinnam i byłam w opłakanym stanie. Dziecko ze zdeformowaną główka, mnóstwo terapii i do dziś nieuleczalne choroby. Zniszczyli nam życie. O kosztach nawet nie wspomnę. Chcesz rodzić po ludzku ? Mieć zdrowe dziecko ? To omijaj ten szpital wielkim łukiem.

Odnośnik do komentarza
W dniu 21/1/2015 o 12:39 AM, paula26011 napisał(a):

Stanowczo odradzam ten szpital. 02.09.14 r.urodzilam synka w tym szpitalu. Zglosilam sie do niego z regularnymi skurczami. Zostalam milo przyjeta. Niestety to co sie dzialo na sali porodowej to byl jakis koszmar. Podlaczono mnie do ktg. Lekarz stwierdzil ze dziecku lekko spada tetno i wyszedl. Nikomu nie przyszlo do glowy zeby zrobic usg. Gdy odeszly mi wody lekarz zostal zawolany przez mojego narzeczonego ktory stwierdzil ze coraz bardziej slabnie tetno mojego syna i czas rodzic. Podczas parcia dziecku coraz bardziej brakowalo tchu az w koncu zdecydowano za mnie ze porod odbedzie aie za pomoca proznociagu. Gdy zaczeto wyciagac moje dziecko na sile tym sprzetem okazalo sie ze dziecko jest przyduszone bo pepowina owinela sie wokol szyji. Skutkiem tego proznociagu byl krwiak podokostny i czerwone galki oczne u mojego dziecka. Zapomnialam dodac ze gdy parlam lekarz zamiast mnie wspierac ciagle mi docinal ze jesli nie bede przec bardziej to przez swoja glupote strace dziecko a tuz po porodzie powiedzial ze " od takich ludzi jak panstwo nawet nie licze na slowo dziekuje".

Okropnie, bardzo współczuje. Też słyszałam bardzo różne opinie na temat tego szpitala. Mam nadzieję, że dziecko ma się dobrze.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...