Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Roziczek

Simin - porodówka w Chorzowie

Rekomendowane odpowiedzi

Gość asiczek

Rodzilam w tym szpitalu dwojke dzieci pierwsze 10 lat temu a drugie w tym roku i za nic w świecie nie poszlabym z trzecim do innego szpitala. Położne są zawsze uśmiechnięte i pomocne te z położnictwa jak i z noworodków. Znieczulenie jest bez problemu zakładane. Lekarze na noworodkach są kompetentni i chętni do pomocy. Polecam szpital z czystym sumieniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćć

Rodziłam w SIMINie 4 dni temu przez cesarskie cięcie. Powodem dla którego wybrałam ten szpital był właściwie jedynie lekarz prowadzący, jednak jak się okazało wybór był trafny również z wielu innych względów. Trzeba przyznać, że standardem lokalowym SIMIN nie zachęca, niektórych może wręcz odstraszać, ale nie to jest najważniejsze, zresztą łóżko, parawan i dostęp do łazienki (nawet jednej na dwa pokoje) w zupełności wystarcza. Zwracam szczególną uwagę na profesjonalizm i życzliwość personelu. Nie sądziłam, że lekarze w państwowym szpitalu bywają uprzejmi :) Tymczasem samego dobrego doświadczyłam od ordynatora dr Stefana Bydlińskiego czy wspomnianego anestezjologa dr Krzysztofa Torentza, który skutecznie potrafił rozładować napięcie na sali operacyjnej i otoczyć mnie nie tylko fachową, ale też zwyczajnie ludzką, pełną życzliwości opieką, co akurat dla mnie okazało się niezwykle ważne. Na oddziale noworodkowym pracują chyba same anioły, zarówno lekarze jak i reszta personelu gotowi byli odpowiedzieć na każde pytanie, przyjść z pomocą w sprawach związanych z karmieniem, udzielić rzetelnych informacji o stanie zdrowia dziecka. Również zdecydowana większość położnych to kobiety sprawiające wrażenie wykonujących swój zawód z powołania. Owszem, zdarzyła się jedna pani położna w permanentnym stanie złego humoru, ale suma pozytywnych doświadczeń wyniesionych z SIMINu, każe spojrzeć na taką postawę jedynie z politowaniem dla tej osoby, która każdego dnia męczy się w zawodzie, który wybrała. Serdecznie polecam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gościak

Witam, to prawda lekarze i położne są wspaniali. Ja rodziłam w Simin trzy tyodnie temu i już pisałam na innym forum o tym jak powinny wyglądać inne szpitale i oddziały położnicze, tak powinno być wszędzie. W Siminie pacjent jest naprawdę traktowany bardzo dobrze i o to chodzi aby po porodzie kiedy kobieta boryka się z wahaniami nastrojów wiedziała, że może liczyć na wszystkich, bo począwszy od Odynatora do salowych wszyscy są super. Tylko, że to jest szpital prywatny a nie państwowy, więc jak wszystkim wiadomo standardy pracy w nich różnią się i to bardzo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zaniepokojona

Witam. W tym miesiącu skończyłam z mężem chodzić do szkoły rodzenia. Jesteśmy zachwyceni paniami położnymi, do tej pory byliśmy przekonani, że czeka nas poród siłami natury. Okazało się jednak że dzidziuś jest ułożony miednicowo i jest potrzeba cc. Mój ginekolog prowadzący pracuje w gliwickim szpitalu, ja jednak chciałabym żeby cc zostało przeprowadzone w Chorzowie. Czy wiecie w jaki sposób mogę umówić się na cc do Chorzowa? Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, ja po prostu zgłosiłam się w wyznaczonym dniu cc przez mojego lekarza. Musisz być na czczo, zjedz dzien wcześniej pożywny obiad, ale lekko strawny.Ja wieczorem już nic nie jadłam. Jeżeli masz więcej pytań, zadzwoń do szpitala, z pewnością odpowiedzą Ci na wszystkie pytania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość meg222

~Zaniepokojona
Witam. W tym miesiącu skończyłam z mężem chodzić do szkoły rodzenia. Jesteśmy zachwyceni paniami położnymi, do tej pory byliśmy przekonani, że czeka nas poród siłami natury. Okazało się jednak że dzidziuś jest ułożony miednicowo i jest potrzeba cc. Mój ginekolog prowadzący pracuje w gliwickim szpitalu, ja jednak chciałabym żeby cc zostało przeprowadzone w Chorzowie. Czy wiecie w jaki sposób mogę umówić się na cc do Chorzowa? Pozdrawiam

Ja jestem z Chorzowa, a rodziłam w Gliwicach, bo chorzowski szpital nie miał przed 2012 rokiem (kiedy to powstało "cudowne" simin) dobrych opinii. Teraz nagle zaczęli się promować, a pamiętam wredną i jędzowatą położną, która przyszła do chorzowskiej szkoły rodzenia i na wstępie zniechęciła wszystkich do siebie skupiając się głównie na tym, czego w szpitalu nie wolno robić. Mamy rok 2015 , kadra szpitala jest dokładnie taka sama, ordynator i jego zastępca to najbardziej niemili lekarze z jakimi się spotkałam. U zastępcy byłam w 20tc na wizycie kontrolnej po 3 tygodniach czekania w kolejce i tak mnie do siebie zraził, że aż napisałam mu negatywną opinię (czego zwykle nie robię, więc wyobraź sobie jak musiał mnie zdenerwować). Teraz wszystko pięknie wygląda, robią dobrą opinię na facebooku, ale pracują tam dalej ci sami ludzie... W każdym razie, jeśli kiedykolwiek będę drugi raz w ciąży wybiorę się do Gliwic, bo naprawdę miałam ciężki 17-sto godzinny poród, a położne i lekarze bardzo mnie wspierali, nikt nie powiedział że "za głośno krzyczę", ordynator zapytał czy życzę sobie oksytocynę, odmówiłam i wszystko było w porządku. Lekarze cały czas przewijali się żeby sprawdzić jak postępuje poród, położna z podręcznym ktg biegała za mną jak szalona, czułam się bardzo bezpiecznie. Także jak masz możliwość urodzenia w Gliwicach to polecam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Rozi

Meg222,
Z tego co rozumiem nie rodziłaś w Chorzowie ani przed powstaniem Simin ani teraz, więc czemu zabierasz głos w temacie Tobie nieznanym? Może przed oczernianiem wszystkich najpierw zadałabyś sobie trochę trudu aby ich poznać. Po kontakcie z jednym lekarzem, który był nie miły nie można myśleć że wszyscy są tacy a poza tym pracuje tam cała masa nowych ludzi np anestezjolodzy czy neonatolodzy, którzy są naprawdę entuzjastami swojego zawodu co potwierdzają wpisy na tym forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Rozi

~Zaniepokojona
Witam. W tym miesiącu skończyłam z mężem chodzić do szkoły rodzenia. Jesteśmy zachwyceni paniami położnymi, do tej pory byliśmy przekonani, że czeka nas poród siłami natury. Okazało się jednak że dzidziuś jest ułożony miednicowo i jest potrzeba cc. Mój ginekolog prowadzący pracuje w gliwickim szpitalu, ja jednak chciałabym żeby cc zostało przeprowadzone w Chorzowie. Czy wiecie w jaki sposób mogę umówić się na cc do Chorzowa? Pozdrawiam

Witaj, ja też miałam cc bliźniaków i kazano mi przyjść na ustalenie terminu cięcia trzy tygodnie przed terminem porodu na konsultacje do ordynatora, więc może podejdz do szpitala i powiedz że masz planowe cc i już. Ja tak zrobiłam. Powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Megg222

~Gość Rozi
Meg222,
Z tego co rozumiem nie rodziłaś w Chorzowie ani przed powstaniem Simin ani teraz, więc czemu zabierasz głos w temacie Tobie nieznanym? Może przed oczernianiem wszystkich najpierw zadałabyś sobie trochę trudu aby ich poznać. Po kontakcie z jednym lekarzem, który był nie miły nie można myśleć że wszyscy są tacy a poza tym pracuje tam cała masa nowych ludzi np anestezjolodzy czy neonatolodzy, którzy są naprawdę entuzjastami swojego zawodu co potwierdzają wpisy na tym forum.

Widzę specjalista od pr się odezwał. Pozdrawiam i na przyszłość radzę zmienić ton, bo już po pierwszym zdaniu widać cel wypowiedzi i agresywną reakcję na każdą złą opinię o tym jakże świętym miejscu, może ze strachu przed taką agresją nikt inny nie śmie pisać nic złego na temat tego szpitala? Jestem z chorzowa, przed porodem nasłuchałam się wiele o chorzowskiej porodówce, więc mam zdanie jakie mam i mam do tego prawo. Nikt mi też nie zabroni dzielić się moją opinią z innymi, a jeśli będzie próbował to przedstawię swoje argumenty i koniec kropka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zadowolona mama

Witam,
niedawno urodziłam synka przez c.c w Siminie. Jestem bardzo zadowolona z opieki i całego pobytu w szpitalu. Do szpitala trafiłam z bólem podbrzysza w miejscu starej blizny (poczatek 39 tc), po dokładnych badaniach zostałam bez problemu zakwalifikowana do c.c (naturalnie rodzić i tak nie chciałam, gdyż pierwsza próba porodu trwała 24 h w szpitalu w Goduli w Rudzie Śl.).
Personel świetny, jestem zadowolona, polecam Simin. Dziękuję za dobrą opiekę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Rozi

Megg222,
Ostatnie zdanie na temat, bo nie zamierzam wdawać się w dyskusje. Agresją to Twoja wypowiedz jest przepełniona obrażając dziewczyny od wrednych i jędzowatych. Jasnę że każdy ma prawo do własnego zdania i nikt Ci go nie zabiera tylko zwracam uwagę na to ze po poznaniu jednej lub dwóch osób oceniasz tą samą miarką resztę której nie znasz. Ja większość z nich zdążyłam poznać, bo trochę tam poleżałam. Myślę, że nikt nie boi się wygłaszać negatywnych opinii o Simin bo wiele jest takich na tym forum tylko oni swoje opinie opierają na faktach. No cóż a może to pr gliwickiego szpitala próbuje niszczyć konkurencję? Powodzenia i również pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość meg222

Kocham osoby, które piszą, że nie zamierzają wdawać się w dyskusje a następnie piszą długie elaboraty.
Tak się składa, że opinia o położnej (jednej, pisałam przecież w liczbie pojedynczej) jest oparta na podstawie tego co miałam okazję zobaczyć w szkole rodzenia w Chorzowie - położna była z chorzowskiego szpitala i moja opinia o niej jest taka po wysłuchaniu jej długiego i nudnego monologu. Wszystkie dziewczyny które były wtedy ze mną w grupie, , czyli około 8 pań miało podobne odczucia. Szpital wysyłając położną do szkoły rodzenia zapewne liczy się z tym, że przez pryzmat jej prezentacji będą postrzegani dobrze lub źle. Tak samo lekarze - mogę oceniać szpital po kontakcie z jednym lekarzem, ponieważ jest to osoba publiczna, która musi sobą coś reprezentować, jeśli chce przyciągnąć klienta do siebie (w tym wypadku rodzącą kobietę do szpitala).
Jeszcze dodam do dziewczyny z Gliwic, że naprawdę nie ma sensu jechać 25km w stronę Chorzowa, jak pod nosem masz fajny szpital, w którym warunki rodzenia są bardzo dobre. Gdybym miała bliżej coś lepszego, pewnie bym tu rodziła, bo podróż z Gliwic to też po porodzie była dla nas ciężka wyprawa, zwłaszcza że rodziłam późną jesienią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość DominikaG.

Cześć Dziewczyny
Rodziłam w simin w kwietniu i mam mieszane uczucia. Po kolei, najpierw razem z mężem chodziliśmy na szkołę rodzenia, jedyne co mi przeszkadzało to że tylko raz ćwiczyłyśmy, mogliby na każdych zajęciach przynajmniej 15 minut poświęcić na ćwiczenia rozciągające, oddechowe. No niestety musiałam to robić w domu, a nie wiedziałam czy robie dobrze. Po za tym super położne, anestezjolog, dużo informacji potrzebnych.
W terminie odeszły mi wody, pojechaliśmy do siminu, tam zaraz się mną zajęto, chodziłam z pokoju do pokoju co chwile z kimś innym, z położną jedną, drugą, lekarką. Co chwile robiono mi co innego, usg, podanie danych osobowych, inne usg, badanie dopochwowe, mnóstwo pytań, byłam tak oszołomiona tym lataniem pomiędzy piętrami w piżamie, bez majtek i z sączącymi się cały czas wodami płodowymi, że jak po raz trzeci miałam podać zawód męża to już zgłupiałam i nie wiedziałam co powiedzieć. Za to na moje pytania wszędzie odpowiadano zdawkowo, nikt nie mówił co mnie będzie czekać tylko odprowadzano do kolejnych pokoi. Nikogo nie interesowało że zalewam podłogę, łóżka i że leci mi po nogach woda, tylko gdy wychodziłam z jednego pokoju do drugiego to mąż szybko obcierał mi nogi ręcznikiem. Dobrze że jeszcze nie miałam skurczy, w ostatnim pokoju skończyło się na lewatywie, gdzie położna po zrobieniu jej powiedziała że mam iść do swojej sali i łazienki, prawie nie dobiegłam, o tym wole nie pisać, poniżające doświadczenie. Następnie dostałam skurczy, i poszłam na sale porodową, położna podpieła mnie do ktg i wyszła. Wróciła po jakimś czasie powiedziała jak mam oddychać i znów wyszła. Leżałam tak sama sobie, oddychając z pomocą męża, położna wchodziła czasami nic nie mówiąc spoglądała na odczyty i wychodziła. Nie podobało mi się to że nikt mnie nie informował czy wszystko porządku. W końcu gdy już skurcze były okropne mogłam dostać zzo, anestezjolog bardzo miły, tutaj bez zastrzeżeń. Ale później znów to samo, miałam oddychać i przeć, po paru godzinach usłyszałam że słabo pre i zaraz mi dadzą kroplówkę, parłam ile sil miałam i nareszcie położna zawołała wszystkich aby wreszcie „dokończyć rodzenie”. Synka na brzuszku miałam 5 minut a nie 2 godziny, nie było na to czasu ponieważ za mną już czekały kolejne rodzące. Zszyto mnie i zawieziono na krześle biurowym do sali. W międzyczasie położne rozmawiały ze sobą, że za mną będzie kolejna ciężarna, komentowały że straszna panikara, że ciągle krzyczy i że zrobią jej cesarkę, mogły komentować to trochę ciszej.
Na sali okazało się że mam być na dostawionym łóżku bo nie ma miejsc. Po 2 godzinach przywieziono mi Synka, położna położyła mi go na brzuchu i leżał tak cały czas, po czym pojawiła się inna położna i opieprzyła mnie że przecież maluch jest cały spocony i ona będzie musiała go teraz przebrać. Na reszcie łóżek leżały panie po cc, gdy w Sali pojawiały się położne, czy lekarze, pytali się tylko ich o samopoczucie, czy je cos boli, mnie pomijano, bo co bo rodziłam naturalnie i mnie nie boli, nie rozumiem tego. Wieczorem zaproponowano mi że jest sala wolna z normalnym łóżkiem, więc przeniosłam się, tak się okazało że też są dwie panie po cc i to samo się działo, brak zainteresowania. Jedynie kiedy ktoś się zapytał jak się czuje to na obchodzie porannym, po za tym miałam wrażenie ze nie istnieje. Pojawił się również problem z karmieniem, nie umiałam podać dobrze piersi, maluch nie umiał załapać, położne pomagały mi tylko parę razy, a to pewnie dlatego ze szpital był pełny pacjentek, co chwile przychodziła kolejna rodząca i nie miały jak się rozdwoić. Najgorsze były noce, siedziałam z małych przystawionym do piersi, on się męczył i ja, trochę spał trochę ssał pierś, ja nie zmrużyłam w ogóle oka, położna odwiedziła mnie w nocy raz i stwierdziła że daje rade. W drugą noc popłakałam się i poszłam zanieść synka na oddział, żeby przynajmniej dwie godziny do kolejnego obchodu pospać. Panie dziwnie się na mnie patrzały, czułam się okropnie jakbym była złą matką że zostawiam maluszka. Gdy nareszcie mogłam wracać do domu, wypuszczono mojego synka z żółtaczką, powiedziano że bilirubina w normie i nic się nie stanie. Jeśli chodzi o mnie, to ani razu żaden lekarz czy położna nie chcieli obejrzeć mojego krocza, czy wszystko się dobrze goi. No i poinformowano panią sprzątającą że będzie łóżko po mnie do przebrania i wtedy co chwile pani przychodziła i się pytała czy ja już wreszcie wychodzę bo ona musi posprzątać. Po pierwszym dniu musieliśmy wrócić do szpitala bo synek nam pożółkł okropnie, pani neonatolog skomentowała to tak, że zawsze mamy chcą szybko wypis ze szpitala i znikają a potem nie dają sobie rady i wracają. Z żółtaczką walczyliśmy tydzień, a z karmieniem nie szło, po miesiącu zrezygnowałam. Żałuje okropnie że nikt nie umiał mi pomóc w karmieniu piersią, nikt nie miał tyle czasu.
Podsumowując uważam że szpital tak się rozreklamował że stał się przeludniony, położne nie dawają rady wszystkich obsłużyć tak jakby chciały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Edyta1986

Drogie Dziewczyny, chcialabym podczas porodu w siminie zdecydowac sie na swoja polozna. Czy ktoras z Was korzystala z tej platnej opcji? Po zajeciach w szkole rodzenia najbardziej odpowiednia polozna wydaje mi sie p. Joanna. Macie jakies doswiadczenie porodowe z jej udzialem? Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mmmmmmmmmmmmmmmmmm

ten szpital to wielka porażka nigdy więcej tam nie pojadę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Megus

Położna Joanna jest w 100% godna polecenia. Rodziłam z nią w maju i wszystko było bardzo sprawnie. Nawet na koniec tłumaczyła że niestety nie było szans na ochronę krocza - dziecko owinięte pępowiną i chyba bardziej się tym przyjmowała niż ja. Dla mnie najważniejsze że dziecko zdrowe i się nie poddusiło. I dodam że nie dopłacam tylko trafiłam na jej dyżur w środku nocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Młodamamma

Witam, rodziłam w lipcu i mam podobne uwagi jak Dominika w poście powyżej. Bieganie po całym oddziale z saczacymi się wodami, czekanie na sali z bólami porod owymi bo nie ma miejsca na porodowce jest sprzatana po poprzedniej Pani... Okropne stalowe ponosząc się wszędzie, bez grosza wyczucia. Co do położnych nie mam zastrzeżeń poza 1 starszą blond zołzą. Widać że ten szpital przyjmuje taśmowo i tak traktuje Pacjentki. Pół biedy jeśli wszystko po porodzie z mamą i smykiem jest ok... Spędziłam tam ponad tydzień wiec miałam do czynienia z większością personelu i widziałam różne sytuacje w tym bardzo smutną kiedy urodziło się słabe i chore dziecko matka i ojciec zostali zostawienie sami sobie na ogólnej sali nie trudno sobie wyobrazić w jakim stanie psychicznym byli, słysząc jak tuż obok inne mamy dokładają swoich zdrowych dzieci. Dla mnie szczytem było kiedy przyszedł do nich psycholog i cała rozmowa została przeprowadzona przy łóżku przy otwartych drzwiach, zero wyczucia czy intymności. SIMIN to firma która ma przynosić zysk a pacjentka i jej dziecko to produkt finalny. Nie jestem lekarzem i nie wypowiem się w kwestiach procedur i ich poprawności, wiem tylko że zawsze pośpiech prowadzi do błędów. A łóżko zmieniano mi tylko 3 razy wiec czułam się jak worek ziemniaków. Pan ordynator jest antypatyczny, komentarze na jakie sobie pozwala pozostawiają wiele do życzenia. Zapomina że mimo wszystko nie ma do czytania ze swoimi podnóżki młodymi lekarzami i warto by było pokazać profesjonalizm i szacunek pacjentom. Jeszcze słowo o warunkach lokalowych porodówki są na przeciw sal poporodowych, więc czy chcecie czy nie slyszycie wszystkie stęki, jęki i krzyki rodzących kobiet oraz często darcie się personelu motywującego mamy do porodu, i tak w dzień i w nocy. Drugi raz nie wybrałabym tego szpitala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesia

Ja chciałabym podziękować przemiłym Panią połoznym, dzięki tym kobietom przeżyłam coś naprawdę mistycznego, poród jest trudnym przeżyciem dla kobiety, ale fachowa pomoc i wsparcie jest czymś naprawdę ważnym, a ja tego doświadczyłam, ludzie, tak naprawdę otoczenie to pikuś, serca tych ludzi to coś co najcenniejsze i dlatego polecam SIMIN w Chorzowie i dziękuję Asi i innym Panią za opiekę Wisia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość bogusia

Rodziłam w czerwcu, było różnie i rzeczywiście były dni kiedy było dużo kobiet rodzących, ale to nic, położne robiły wszystko, żeby każda z nas była zadowolona, ja spałam na krasnoludkowym łóżku jak to nazywał ordynator, ale cóż, poród wspominam cudownie połozna Ola Klucznik zrobiła wszystko, żebym się czuła tą jedną jedyną i dzięki jej za to, pozdrawiam wszystkie położne i lekarzy, na pewno pojawię się drugi raz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Juleczka 2004

Witam 2 tygodnie temu byłam na spotkaniu w szpitalu na Strzelców.Wykład Pana anestezjologa super wyczerpująca wypowiedż oraz odpowiedzi na pytania.Jednak mam dziwne odczucia co do położnej Joanny która do zbyt przyjemnych nie należy.Wysyłając kogoś by reprezentował szpital trzeba zwracać uwagę na jego podejście by zachęcić nas do rodzenia w nim.Ja te pierwsze wrażenie mam negatywne ale zobaczymy po szkole rodzenia bo przez pryzmat tej jednej osoby nie chce oceniać personelu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Położna Joanna

Witaj Juleczka 2004, przykro mi że miałaś negatywne odczucia co do położnej prowadzącej spotkanie dwa tygodnie temu, tyle tylko, że to nie byłam ja, ponieważ ostatni raz prowadziłam grupę na początku lipca. Cieszę się, że spotkamy się w Szkole Rodzenia, (którą prowadzę) gdzie będziemy mogły się dokładniej poznać. Używając czyjegoś imienia w negatywnym opisie należałoby dokładnie sprawdzić czy to napewno ta osoba, ( ponieważ w tym szpitalu tylko ja mam na imię Joanna).
Mam nadzieję, że po zajęciach w Szkole Rodzenia będziesz zadowolona. Pozdrawiam serdecznie położna Joanna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość juleczka 2004

Pani Joanno przepraszam za pomyłkę w imieniu nie miałam najwidoczniej Pani na myśli .Proszę przyjąć moje szczere przeprosiny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość biedronka13

Dziewczyny taki pytanko czy ciuszki dla maleństwa też muszę brać ze sobą. Niestety nigdzie nie znalazłam informacji, a na stronie szpitala pisze tylko o pampersach i chusteczkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość dzidziolandia

Ubranka zabierasz tylko do wyjścia dzidziusia ze szpitala .Na oddział pieluszki i husteczki przyjdż w czwartek na dzień otwarty o 14 bardzo dużo się dowiesz o znieczuleniu i jak wygląda porodówka.Ponadto jest świetnie prowadzona szkoła rodzenia .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość finli

Cześć dziewczyny

W SIMIN rodziłam 9 miesięcy temu wybrałam ten szpital ze względu na dobre opinie, możliwość znieczulenia oraz przekonała mnie szkoła rodzenia, do której chodziliśmy razem z mężem. Jeśli chodzi o szkołę rodzenia oceniam ja bardzo dobrze mój mąż stwierdził nawet, że to jedne z najciekawszych zajęć na jakich był :) Spotkania odbywały się w kameralnej miłej atmosferze, praktycznie po każdych zajęciach były ćwiczenia. Mój poród rozpoczął się nad ranem na oddział trafiłam około 6 na sali, na której leżałam były oprócz mnie jeszcze 2 dziewczyny. Moją położną była Pani Ola bardzo fajna i niezwykle pomocna osoba. Na oddziale spędziłam ponad tydzień poniżej w punktach opisze plusy i minusy szpitala z mojego punktu widzenia może komuś moje uwagi pomogą :)
Plusy:
- szkoła rodzenia - zajęcia były prowadzone przez różne położne dzięki czemu można poznać personel. Na zajęcia warto iść jak najbliżej terminu porodu wtedy jest duża szansa, że wykorzystamy w praktyce tego czego się nauczyliśmy bo po prostu będziemy to jeszcze pamiętać
- personel - położna, na którą trafiłam była naprawdę fantastyczna, ciepła, wyrozumiała i bardzo pomocna. Poród trwał jakieś 8 h na sale porodową trafiłam bez kolejki, położna Ola nie była ze mną cały czas nie było z resztą takiej potrzeby pojawiała się często i podpowiadała co zrobić i jakie pozycje przyjąć żeby ulżyć sobie w bólu, kiedy rozwarcie było już na tyle duże żeby podać zzo pojawił się anestezjolog. Poród nie odbył się zupełnie gładko, ale w kluczowym momencie pojawiło się 2 lekarzy i chyba ze 3 położne na szczęście pani Ola pomogła mi na tyle, że odbyło się bez ingerencji lekarzy. Po narodzinach synka położono mi go na brzuchu i przystawiono do piersi, trwało to około 3 min, potem zabrano go na noworodki a mnie po szyciu przewieziono na sale zaraz potem przywieziono mi synka a położna pokazała jak go przystawić do piersi. Pielęgniarki i położne pojawiały się często szczególnie jak w pokoju leżały dziewczyny po cc.
- personel na noworodkach - młode dziewczyny bardzo wesołe i pomocne
- posiłki - jedzenie chociaż szpitalne całkiem smaczne i dostosowane do diety mam karmiących
Minusy
- warunki - wygląd szpitala rzeczywiście pozostawia wiele do życzenia, na 2 pokoje, w których standardowo powinny przebywać 3 pacjentki ( czasami były robione dostawki i w pokoju były 4 dziewczyny)jest 1 łazienka, jednak podczas mojego pobytu chyba 2 razy zdarzyło się że łazienka była zajęta jak chciałam skorzystać ( w innych warunkach wolna łazienka przy takiej ilości kobiet w jednym miejscu to chyba niemożliwe :)
- brak pokoju/sali odwiedzin - to moim zdaniem duży minus, teoretycznie były określone zasady odwiedzin tj. do każdego mogła wejść w tym samym czasie 1 osoba praktycznie nikt tego nie przestrzegał co oznacza, że od obchodu rannego do obchodu wieczornego można mieć gości. Biorąc po uwagę, że na sali są zazwyczaj 3 a czasami 4 pacjentki do tego noworodki i każdego ktoś odwiedza robi się spory tłok. Jednego dnia kiedy porodówka była obłożona jedna z z rodzących dziewczyn w oczekiwaniu na wolne miejsce (trwało to może ze 2 H) na porodówce musiała czekać i zwijać się z bólu w pokoju na swoim dostawionym łóżku przy innych dziewczynach, które już były ze swoimi dzieciaczkami i gościach którzy ich w tym czasie odwiedzali.
- brak prywatności - ale to chyba norma w każdym szpitalu. W SIMIN łóżka są oddzielone od siebie kotarami co daje prowizoryczne poczucie prywatności w rzeczywistości słychać wszystko co mówią lekarze podczas obchodu, rozmowy telefoniczne czy rozmowy z odwiedzającymi jest to nie tylko krępujące powoduje też że nie do końca mamy możliwość odpocząć i zregenerować się po porodzie.

Podsumowując ja jetem ze swojego wyboru zadowolona, ale uważam że miałam szczęście i trafiłam w dobrym momencie parę dni później i pewnie to ja byłabym tą dziewczyna która w sali cierpi i zwija się z bólu w obecności innych czy wtedy też byłabym zadowolona, nie wiem ? Moim zdaniem dużo zależy od nastawienia ja nastawiłam się do porodu pozytywnie z myślą, że tyle kobiet robiło to przede mną że nie ma opcji żebym nie dała rady :) wszelkie niedogodności są chwilowe jeśli z mamą i dzieckiem jest wszystko ok po 2 dobach wypisują was do domu myślę więc, że dla fachowej opieki warto przymknąć oko na niedogodności. Moja rada dla dziewczyn, które rodzą pierwszy raz: słuchajcie położnych te kobitki naprawdę chcą wam pomóc i wiedzą co robią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...