Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Królik

Problemy z wagą

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie. Piszę, ponieważ mam problem ze zrzuceniem kilogramów. Na poważnie wzięłam się za siebie w kwietniu i efekty jakieś są, ale chciała bym je powiększyć.
Zacznę od początku.
Za namową mamy w kwietniu wypróbowałam Dukana. Dieta jednak dość wymagająca (czasu i pieniędzy, niestety). W fazie uderzeniowej schudłam ok 2kg(7dni), co mnie skutecznie zniechęciło, bo przy tej fazie chudnie się podobno najwięcej (moja mama na ten przykład zrzuciła wtedy chyba ok 7kg - w 7dni). Odstąpiłam od niej(zapożyczając jednak do codzienności sporo przepisów). Dodam, ze poza dietę wprowadziłam ruch (wysiłek na macie do tańczenie - Stepmania, do tego zestaw ćwiczeń z internetu na różne partie ciała). Odstawiłam białe pieczywo(jeśli mam ochotę, to robię "bułkę" z otrębów wg przepisu Dukana), mąkę (do np kopytek używam żytniej typ2000, albo pełnoziarnistej, ponadto mam w domu skrobię i mąkę kukurydzianą, którymi zagęszczam sosy do ryżu czy makaronu), smażonego to nie jem praktycznie od czasu karmienia pierwszego syna, czyli jakieś 3,5 roku, makarony, ryż - też pełnoziarniste. Zwracam uwagę na kalorie - mleko do kawy tylko0,5%, jogurty 0,1%, itp. Staram się jeść maleńkie porcje i dość często - aby nie doprowadzić do uczucia głodu(ok 4-5posiłków dziennie), staram się pić dużo wody(choć nie potrafię się do niej zmusić, jeśli nie chce mi się pić), 4-5 kaw dziennie(z jednej łyżeczki, zalane do 3/4 kubka - reszta mleko 0,5%). Wieczorem jest najgorzej -siedzę przed komputerem i nie potrafię nie ruszać buzią :( Jednak za wszelką cenę nie sięgam po słodycze, czy chipsy - odważam sobie 100g płatków kukurydzianych, albo skubię słonecznik (kupiłam najmniejsze ziarna, aby dłużej skubać, przez co mniej go zjadać) i staram się, aby skończyć jak najwcześniej, a nie przed samym snem; nie umiem jeść jabłek - po nich właśnie czuję się dopiero głodna.... Moje jedzenie w ciągu dnia, gotowanie obiadów, jedzenie "na mieście" wygląda zupełnie inaczej niż dotychczas - zmiana o 180stopni. Nie powiem, żebym sobie wszystkiego odmawiała, bo wyczytałam, ze efekt jojo (którego potwornie się boję) wynika również z tego, ze po skończonej restrykcyjnej diecie rzucamy się na "zakazane potrawy" - zjem trochę chipsów w sobotę, kiedy mąż pije piwo(sama piwo odstawiłam - najwyżej trzy łyki od męża), kebaba raz w miesiącu nie odmówię, zjem też "normalny" obiad, czyli potrawy, których nie można zrobić inaczej - przykładowo mielone z ziemniakami i ogórkiem kiszonym. Zamiast bułki tartej dam sobie płatki owsiane; wezmę do tego łyżkę ziemniaków (niczym nie polewam), ale takie "normalne" obiady zmniejszyłam objętościowo o ponad połowę w stosunku do tego, co wcześniej zjadałam, poza tym nie codziennie robię coś smażonego lub bardzo kalorycznego .Mimo to waga nie chce się zlitować nade mną, centymetr też nie :( Raz w tygodniu się mierzę (od dłuższego czasu zero różnicy), raz w miesiącu robię sobie zdjęcia i różnicę widać, ale nie jest to to, czego oczekiwałam. Czytałam że optymalny spadek wagi, to kilogram tygodniowo, a ja od siedmiodniowego spadku na dukanie schudłam dodatkowo dwa i pół kilo - w sumie 4,5 przez prawie 3 miesiące. Biorę witaminy (dla kobiet ze wzmożoną aktywnością fizyczną), bo niestety to tańsza alternatywa, niż niektóre zdrowe i bogate w witaminy potrawy, ale już od dwóch tygodni nie ćwiczę - najpierw miesiączka, a potem zauważyłam, że po porannych ćwiczeniach później w ciągu dnia mam zawroty głowy (początkowo tego nie łączyłam, ale jak przestałam - ustąpiły - być może to wina upałów - 29stopni w domu). Niestety waga stoi teraz już w miejscu, a przede mną jeszcze 15 kg :( Czytałam o np migdałach, aby jeść gdy dopada głód, ale to też kosztowna sprawa, a dodam, ze niestety nie dysponujemy zbyt dużymi środkami w ciągu miesiąca - dlatego nie stać mnie na wizytę prywatną u dietetyka. Mąż i tak milczy, choć wiem, że pewnie sobie myśli coś w tej kwestii - otręby, pełnoziarnista mąka, makaron, bakłażany, itp tanie nie są, a on sam potrafi jeść samo "śmieciowe" jedzenie z najniższej półki, aby tylko dzieci miały zdrową żywność(bo logiczne, że na nich nie oszczędzimy). Ale nie chcę się tu rozwodzić na temat trudnej sytuacji finansowej, bo nie piszę aby się na nią pożalić, tylko aby spróbować ustalić przyczynę, dla której nie chudnę.
Zaznaczę jeszcze, że od 14roku życia leczyłam się hormonalnie (policystyczne jajniki). Ostatnio brałam Microgynon21 - przed pierwszą ciążą, dokładnie do połowy września 2008roku. Od lutego 2011 wzięłam jeszcze trzy opakowania - potem znowu odstawione ze względu na planowaną drugą ciążę. Po ciąży dwa opakowania Owulanu, ale po nim przytyłam dwa kilo, więc natychmiast odstawiłam i postanowiłam nigdy więcej nie przyjmować antykoncepcji hormonalnej. Tu też obawa, jak ginekolog zechce to inaczej leczyć i czy zgodzi się wypisać skierowanie na badanie hormonów (podobno to bardzo drogie badania i lekarze nie chcą ich przepisywać).
Zdaję sobie sprawę, że wymagam raczej niemożliwego - trudno doradzić cokolwiek na odległość, ale nie wiem już co robić bo nie mam funduszy na całkowicie zdrową dietę, ani żadne suplementy, czy "gotowe" diety, powoli się załamuję... Co mogę jeszcze zrobić? Bardzo proszę o poradę, jesłi jest Pani w stanie doradzić.
Pozdrawiam


http://lb4f.lilypie.com/9HTap2.png http://lb2f.lilypie.com/y88hp2.png
http://pdgf.pitapata.com/PdLnp2.pnghttp://davf.daisypath.com/BC9Ip2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowna Pani,

Napisała Pani bardzo dużo o swoich zmaganiach z dietą jednakże nie jest to wiedza wystarczająca.
W dalszym ciągu widzę kilka błędów:

1. Wyeliminowałaś prawie całkowicie tłuszcz, co nie jest właściwe. Organizm gdy w diecie zaczyna brakować tłuszczu, czasem nie chce spalać tkanki tłuszczowej. Nasączaj pieczywo oliwą z oliwek, lub dodawaj ją do surówek.

2. Płatki kukurydziane są dość kaloryczne , zastąp je musli i jedz nie 100 g a 50 g.

3. Pij zieloną herbatę - 2- 3 filiżanki dziennie - bez cukru
4. Prze snem pij herbatę pu-erh
5. Spożywaj w ciągu dnia około 1400 -1500 kcal, nie mniej bowiem metabolizm zwolni.
6. Pij wodę mineralną z jodem
7.Zwiększ aktywność fizyczną, skutecznie wspomoże dietę
8.Sprawdź czy nie masz problemów z tarczycą - niedoczynność lub Hashimoto.
9. Posiłki spożywaj o stałych porach dnie - 4-5 razy w ciągu dnia.
10 Przykładowy jadłospis:
- śniadanie: 2 kromki pieczywa żytniego z masłem (cienko posmarowane), 3 plasterki szynki chudej (>60% mięsa), pół pomidora/ ogórek zielony
- 2 śniadanie: jogurt naturalny z dodatkiem owoców (np. truskawki, maliny, brzoskwinia) lub 2 łyżkami musli - sama dodajesz. Nie kupuj gotowych!! lub banan (1 sztuka)
- obiad - pierś z indyka gotowana lub pieczona, kasza (50g - pół torebki), surówka bez majonezu i śmietany
- podwieczorek - np. 2 krążki ryżowe, posmarowane cienko masłem lub paczka sezamków, albo batonik musli / szklanka kisielu

- kolacja - 2 jajka na miękko z 2 kromkami pieczywa lub sałatka grecka z grzankami albo 2 frankfurterki na gorąco z pomidorami i 2 kromkami pieczywa.

Ogranicz cukier w diecie.
1- 2 razy w tygodniu zjedz po 2 kostki czekolady. Jeśli będziesz spożywała posiłki o stałych porach to nie będą występowały napady głodu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...