Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Monika Truchan

Czas po poronieniu samoistnym

Rekomendowane odpowiedzi

Ale super Ula :-) Jesczze podwojne szczescie :-) ja czekam bo za 2 tyg mam dostac @ i mysle ze po@ bedziemy działac jezeli dam rade:-)

Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje :-)
Buziaki:-*****


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytam Was i rycze... zastanawiam sie dlaczego takie rzeczy sie zdarzaja... mnie najbardziej boli ze nigdy nie uslysze glosu, smiechu mojej kruszynki... dzis pojechalismy na cmentarz i zamiast ubranek i zabawek kupuje znicze i kwiaty... ze sie nie dowiem jakim bylaby dzieckiem... mam nadzieje ze przez 6 miesiecy byla szczesliwa pod moim sercem i czula i slyszala jak ja z mezem kochamy... mam tez nadzieje ze nie cierpiala jak od nas odchodzila....


:angel1: Pola moja kruszyna odeszla od nas w 26 t.c. 23 marca 2013. Dałaś nam przez 6 miesiecy tyle szczęścia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyszła wiosna- ściska mocno :36_3_15: najgorsze co moze spotkać kobietę to utrata dziecka....
Mała na pewno była szczęśliwa- kto by nie był u mamy w brzuszku :wink: i nie myśl proszę,ze cierpiała....pewno poprostu sobie spokojnie zasnela, a teraz patrzy na mamusie z góry i trzyma za nią kciuki. Z aniolkowymi plecami musi sie w końcu udać!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyszła Wiosna dzidzia bez wątpienia była szczęśliwa, bo była kochana. Ona to wiedziała i to było dla niej najwspanialsze. Płacz, jeśli to może cokolwiek pomóc, my wiemy, że jest ciężko...


Upadł jej z kolan kłębek włóczki. Rozwijał się w pośpiechu i uciekał na oślep. Trzymała pocz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przyszła wiosna
Czytam Was i rycze... zastanawiam sie dlaczego takie rzeczy sie zdarzaja... mnie najbardziej boli ze nigdy nie uslysze glosu, smiechu mojej kruszynki... dzis pojechalismy na cmentarz i zamiast ubranek i zabawek kupuje znicze i kwiaty... ze sie nie dowiem jakim bylaby dzieckiem... mam nadzieje ze przez 6 miesiecy byla szczesliwa pod moim sercem i czula i slyszala jak ja z mezem kochamy... mam tez nadzieje ze nie cierpiala jak od nas odchodzila....

kochana na pewno była szcześliwa!! Nie myśl inaczej...wiem, że teraz będzie ciężko ...my zawsze cię będziemy wspierać w tych ciężkich chwilach jakie teraz przeżywasz...


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana
Płacz pomaga wiem po sobie, a niunia była szczęśliwa napewno w brzuszku swojej kochanej mamusi, i teraz jest jej dobrze patrzy na was i nie da wam zrobić krzywdy.
Kochana pamiętaj my jesteśmy tu po to żeby się wspierać nawzajem.


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyszła wiosna ja też myślę że nasze aniołki były z nami szczęśliwe ponieważ my byłyśmy szczęśliwe. Narazie też ciężko mi sobie z tym wszystkim poradzić ale też wiem że na to potrzeba czasu.
Wierzę że jeszcze wszystkie będziemy się chwalić swoimi pociechami.


http://ggmania.eu/Emo/emoty_duze/Milosne/angel3.gif 12.11.2012 (6 tydz.) http://ggmania.eu/Emo/emoty_duze/Milosne/angel3.gif 28.03.2013 (12 tydz.) - Krzyś
http://s10.suwaczek.com/20070728570123.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja sobie myślę czasami tak że takiemu aniołkowi samemu było by tam na górze smutno więc teraz przynajmniej wszystkie razem się bawią i na pewno są szczęśliwe... Może to głupie ale mnie jakoś pomaga...


https://www.suwaczki.com/tickers/mhsvi09k8fgg2ty0.png
https://www.suwaczki.com/tickers/961l3e5eiyle91jh.png
Aniołki moje pamiętam o Was... i tęsknię... bardzo [*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co, dopoki mnie to nie spotkalo, to wiedzialam ze poronienia i wczesne porody, smierci maluszkow w brzuszku, problemy z zajsciem to czeste sprawy, nastepstwo cywilizacji, stresujaceg trybu zycia... ale dopiero jak zaczelam przegladac fora, szukac informacji w internecie to zdalam sobie sprawe jak wielu kobiet to dotyczy. Jak bylam w szpitalu, o jeden dzien opoznili mi wywolanie porodu, bo dziewczyna, ktora lezala na patologii ciazy w 23 tyg. zaczela rodzic. Odeszly jej wody plodowe, powstrzymywali ten porod wszelkimi silami ale po 16 godzinach w nocy urodzila. Niestety dziecko zmarlo. Takich historii jak nasze jest tysiace. To takie smutne...


:angel1: Pola moja kruszyna odeszla od nas w 26 t.c. 23 marca 2013. Dałaś nam przez 6 miesiecy tyle szczęścia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przyszła wiosna
Wiecie co, dopoki mnie to nie spotkalo, to wiedzialam ze poronienia i wczesne porody, smierci maluszkow w brzuszku, problemy z zajsciem to czeste sprawy, nastepstwo cywilizacji, stresujaceg trybu zycia... ale dopiero jak zaczelam przegladac fora, szukac informacji w internecie to zdalam sobie sprawe jak wielu kobiet to dotyczy. Jak bylam w szpitalu, o jeden dzien opoznili mi wywolanie porodu, bo dziewczyna, ktora lezala na patologii ciazy w 23 tyg. zaczela rodzic. Odeszly jej wody plodowe, powstrzymywali ten porod wszelkimi silami ale po 16 godzinach w nocy urodzila. Niestety dziecko zmarlo. Takich historii jak nasze jest tysiace. To takie smutne...

Dokładnie o tak wielu rzeczach nie zdajemy sobie sprawy dopóki nas to nie spotka. Jak byłam w szpitalu z drugim poronieniem na sali do zabiegu czekało nas 8 dziewczyn. Jedne z pustymi pęcherzykami inne bez serduszka. Okropne...
a lekarze mówili że mało kiedy nie ma za dnia żadnego łyżeczkowania na patologii. Mojej przyjaciółce Adaś zmarł w brzuszku w połowie 8 miesiąca... Do dzisiaj nie wiedzą co się stało... Tyle tego w koło tylko dlaczego akurat nas to musiało spotkać... :36_2_58:Widocznie tak właśnie to musi być a my musimy być twarde i sobie z tym poradzić... Wiosenko kochana nasze skarby są teraz szczęśliwe tam na górze...


https://www.suwaczki.com/tickers/mhsvi09k8fgg2ty0.png
https://www.suwaczki.com/tickers/961l3e5eiyle91jh.png
Aniołki moje pamiętam o Was... i tęsknię... bardzo [*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Malineczka ma rację niedługo będziemy się chwalić naszymi aniołkami. No ja dzisiaj mam wizyte kontrolną az się boję bo już prawie mineły 2 miesiące od tej tragedii no dopiero miną 21 ale jestem po okresie i jade. Jak na skazanie jade.
Buziaki kochane i główki do góry pozytywne myślenie naprawdę pomaga wiem po sobie a myślałam że już wpadłam w depresję po tej tragedii ale z każdym dniem jest coraz lepiej.
Buziaki


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Popieram...musimy być twarde ! Musimy znaleźć w sobie nadzieję, pozytywne myślenie to naprawdę pomaga!!.
U mnie minęło już 4 miesiące od poronienia....czekam teraz na wyniki badań...wizyta u ginekologa pod koniec kwietnia...wierzę, że wszystko się ułoży po naszej myśli.
Najgorsze jest czekanie...a szczególnie jak się jest na L4 bo wtedy czas płynie wolno....ale jak będziemy wychodzić do ludzi, pracować będzie nam lepiej, nie możemy się załamać.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przyszła wiosna
Czytam Was i rycze... zastanawiam sie dlaczego takie rzeczy sie zdarzaja... mnie najbardziej boli ze nigdy nie uslysze glosu, smiechu mojej kruszynki... dzis pojechalismy na cmentarz i zamiast ubranek i zabawek kupuje znicze i kwiaty... ze sie nie dowiem jakim bylaby dzieckiem... mam nadzieje ze przez 6 miesiecy byla szczesliwa pod moim sercem i czula i slyszala jak ja z mezem kochamy... mam tez nadzieje ze nie cierpiala jak od nas odchodzila....

Przykro mi i tulę Cię mocno...nasze dzieci są szczęśliwe tam do góry....


Pozdrawiam...Iza
:angel_star:

15tydź. 27.02.12http://s10.suwaczek.com/201311064859.png
http://s6.suwaczek.com/201005221774.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika Truchan
Malineczka ma rację niedługo będziemy się chwalić naszymi aniołkami. No ja dzisiaj mam wizyte kontrolną az się boję bo już prawie mineły 2 miesiące od tej tragedii no dopiero miną 21 ale jestem po okresie i jade. Jak na skazanie jade.
Buziaki kochane i główki do góry pozytywne myślenie naprawdę pomaga wiem po sobie a myślałam że już wpadłam w depresję po tej tragedii ale z każdym dniem jest coraz lepiej.
Buziaki

Ja też dzisiaj do lekarza idę żeby ustalić jakiś plan działania.


http://ggmania.eu/Emo/emoty_duze/Milosne/angel3.gif 12.11.2012 (6 tydz.) http://ggmania.eu/Emo/emoty_duze/Milosne/angel3.gif 28.03.2013 (12 tydz.) - Krzyś
http://s10.suwaczek.com/20070728570123.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra to zacznę od wtorkowej wizyty. Lekarz bardzo fajny, myślę że jest nadzieja na bobasa. Najpierw zrobił mi usg tarczycy i mam jakiegoś guza na lewym płacie. Powiedzial mi że to prawdopodobnie z racji hashimoto które u mnie zdiagnozował. Napisał mi skierowanie na biopsję tego guza tfuu. Trochę się boję tego. Dowiedziałam się również że mam duże tyłozgięcie macicy, ale powiedzial mi że taka moja uroda i to w niczym mi nie zaszkodzi. Kazał mi brać euthyrox pół tabletki na dzień a w razie ciąży od razu zwiększyć do 1tabletki dziennie i kwas foliowy 5mg. Ponadto dostałam skierowanie na alat i aspat z racji swędzącej skóry. No i oczywiście jeszcze na badanie antyfospolipidowe iGg iGm i aktykardiolipidowe i antygen LE. Co najważniejsze powiedział, że spokojnie za trzy miesiące możemy się starać o dzidziusia no chyba że się nam szybciej zdarzy hehe, ale ja wolę odczekać te 3 miesiące dla świętego spokoju. To chyba tyle jeśli chodzi o wizytę.


http://ggmania.eu/Emo/emoty_duze/Milosne/angel3.gif 12.11.2012 (6 tydz.) http://ggmania.eu/Emo/emoty_duze/Milosne/angel3.gif 28.03.2013 (12 tydz.) - Krzyś
http://s10.suwaczek.com/20070728570123.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No pewnie lepiej poczekać, czas szybko minie zobaczysz i będziesz się cieszyć z dwóch kreseczek na teście :)....ja nie mogę się doczekać mojej wizyty u lekarza :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej kochane, no mi lekarz też powiedział że nie ma już przeciwskazań na staranie się ale przeciwskazaniem jest niestety mąż który ostatnio strasznie się zmienił, a do tego zapalenie pecherza moczowego ból niesamowity, i oczywiście kolejne dni płaczu i bólu po stracie, tak bardzo to często wraca, ile nocy czasem nie prześpie myśląc co by było jak bym była dalej w ciąży. Mam nadzieję że ta pogoda choć troszkę podniesie na duchu teraz zaczną się spacery to może az tak nie bede o tym myslec.


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie Jestem tu nowa a oto i moja historia
21 stycznia straciłam mojego aniołka 6 tydzień podobnie jak u innych dziewczyn nazwano go/ją ciążą chemiczna cóż za podejście.
Mój lekarz wyjaśnił że rozumie że dla mnie to już było dziecko. Ale dobrze sie stało bo "samo wyszło" tym samym nie musimy długo czekać. Nie potrafiłam wytłumaczyć 4 letniej córeczce że nie ma już dzidzi.
Więc odrazu chiałm kolejną ciążę chcałam samolubnie wypełnić pustkę i ogromna wyrwę jak powstała w mojej duszy.
20 marca 2 słabe kreski nie cieszyłam sie odrazu bo słabe. 23 marca powtórzyłam test i tym razem 2 mocne kreski dały mi ogromną satysfakcję i odbudowały moją wiarę w to że jednak jestm wartościową KOBIETĄ i znów zostane mamą. Wierzyłam ze swoją"normę" (jak nazwał to konował który przypadkiem zdiagnozował pierwszą stratę) już wyrobiłam i ta ciąża będzie tylko sama radością. Nic bardziej mylnego gdy w duszy cieszyłam się ze trwa już o 4 dni dłużej zaczełam palmić i droga przez męke się rozpoczeła. Leki na podtrzymanie leżenie palckiem ale byłam gotowa poświęcić wszystko aby utrzymać moj skarb, którego seruszko już widziałam. niestety plamienia pwróciły po 5 dniach trafiła do szpitala tam kolejne usg i kolejna nadziej mimo krwotoku Aniołek trzymał sie mocno i serduszko biło bardzo mocno. Kolejne 3 doby były katastrofą 2 krwotoki i kolejne badanie serudszko nadal mocno biło znów nadziej leżenie leżenie bolesne zastrzyki. Niestety trzeci krwotko zabił moje walczace o życie maleństwo nie pomogło już nic kolejne USG w 8 tygodniu nie pokazało już nic. Wczoraj mnie puścili do domu po wypis mam sie zgłosić. Od 2 dni nie śpię mimo iz podano mi relanium i inne leki zobojetniające (a może to ich skutek uboczny). Nie wiem jak ogarnąć myśli boje się powrotu do pracy, rozmowy z rodziną. Konfrontacja z rzczywistością kończy się histerycznym napadem płaczu. Jedyne wsparcie mam w najcudowniejszym na świecie mężu ale nadl nie wiem jak rozmawiać z 4 letnią córeczka która cały czas pyta o dzidziusia w brzuszku. Błagam pomóżcie ten ból jest nie do wytrzymania.


http://www.suwaczki.com/tickers/relguay3rca8zlag.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mi przykro że spotkało to również Ciebie... Nie ma słów na pocieszenie... Na szczęście masz już swój skarb i trzymaj się go jak najmocniej możesz... Nie każdemu dane jest go mieć...

Przebadaj się dobrze co było powodem.Wiem jedno - na pewno nie możesz się poddać w dalszych staraniach... Mnie ta myśl że w końcu kiedyś się uda trzyma na duchu i dzięki temu normalnie żyję...


https://www.suwaczki.com/tickers/mhsvi09k8fgg2ty0.png
https://www.suwaczki.com/tickers/961l3e5eiyle91jh.png
Aniołki moje pamiętam o Was... i tęsknię... bardzo [*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana
Wiem co to znaczy i jaki to ogromny ból, ja poroniłam w 4 tygodniu. Jak zobaczyłam 2 kreski nie mogłam uwierzyć w swoje szczescie bo juz tyle lat staralismy sie z mezem, no niestety ja nadal przechodze zalamanie choc 21 kwietnia mina 2 misiace od tej tragedii, te kobiety tutaj bardzo mi pomagaja podtrzymujemy sie nawzajem i napewno musimy byc bardzo silne załamac jest sie bardzo ciezko ale potem sie podniesc jest tragedia po tym wszystkim, ja zeby nie myslec uciekam sie do zajec domowych, teraz mi doszly awantury z mezem ktory powiedzial ze sie bardzo zmieniam ale oni nie rozumieeje nas nie wiedza jak nas to boli ze to byly nasze aniołki.
Kochana zobaczysz niedlugo bedziesz znowu robic test i wszystko bedzie ok musimy tak myslec bo inaczej zwariujemy.
Trzymaj sie cieplutko i pamietaj tutaj mozesz pisac o wszystkim.
Buziaki


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzis Podjelam wyzwanie rozmowy z corka. wspomnialam o aniolkach i i tak jak napisala Nela na innym poscie powiedzialam ze dzidzius byl chory. Wmorowalo mnie jak mi odpowidziala ze to dobrze ze aniolki sie nim zaopiekuja. Spytala czy jak juz bedzie zdrowy dzidzius to kiedys do nas wroci? Moze jej pragnienie posiadani siostrzyczki skloni mnie do podjecia jeszcze jednej proby? Ale jeszcz nie teraz moze.odczekam 6-7 misiecy. Dzis odpoczywalam poszlam na spacer i probowalam znalesc moj wlasny sposob na zal narazie jednak nic mi nie przyszlo do glowy.
Zastanawiam sie tylko czy nie zabardzo sie uzalam nad soba. Caroline sciaglas mnie troche na ziemie moj skarb mnie potrzebuje i musze sie ogarnac za dwa dni ide do mojgo gina i sprobujmy poszukac przyczyn. trzymam kciuki za wszystkie oczekujace na dwie wyrazne krechy, mam tez nadzieje ze dziekim wam szybko wroce do marzen o nich.


http://www.suwaczki.com/tickers/relguay3rca8zlag.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...