Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
MAMUSIA

porod rodzinny

Rekomendowane odpowiedzi

Emka
Baśka ;) wiem, że chcesz rodzic tam gdzie ja ;) więc tak poród rodzinny bezpłatny, nie musisz pisać zadnych petycji z tym zwiazanych, co do Tomka tak bezproblemowo moze być, ba nawet Twoja kolezanka moze być i nie bedą się pluć ;) Jedynie, w co on musi się zaopatrzyć to obuwie ochronne i pelerynke ochronną ;) no i przede wszystkim dużo dużo sił, aby spomóc Cie w porodzie i cierpliwosci na stres jaki niesie dla niego przezycie, przyjście na świat synka :)

Hmm co jeszcze? no to tak w trakcie porodu, a właściwie przed akcją porodową będą wypełniać dokumenty, czyli dane osobowe i takie tam - wywiad środowiskowy ;)

Jenny nie wiem, co Ci jeszcze napisać, żebyś nie musiała się martwić ;) jsk cos to pisuj na gy gy :D
zaraz zaraz, ja im zaczne rodzić a oni będą "bawić" sie papierkami? XD nic nie rozumiem :P
musze jakoś wcześniej zgłosić, że chce taki poród czy to w dniu porodu wystarczy, ze powiem, że chce aby ktoś był przy mnie?


http://suwaczki.maluchy.pl/li-71171.png
http://s1.suwaczek.com/200905081662.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak w trakcie będa zajmowac się papierkami - zalezy też z jaka akcją przyjedziesz, wpierw pójdziesz na izbe przyjeć, no chyba, ze bedziesz mieć skurcze parte to od razu na sale ;)

Wstarczy w dniu porodu ;) Ewentualnie popros o skierowanie na usg na engla (50zł jak prywatnie) i tam sie dowiesz, co i jak ;)


http://lilypie.com/pic/090429/SkiK.jpghttp://by.lilypie.com/j4m9p2/.png
http://s9.suwaczek.com/200711263438.png http://s2.pierwszezabki.pl/011/011436980.png?3512
http://s9.suwaczek.com/20110723310217.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mąż był ze mną przy porodzie, nie było z tym żadnego problemu, nic nie płaciłam, co do znieczulenia też sami dopytywali czy nie chcę, bo i z tym nie było problemu, jak chciałas to miałaś.
Było cięzko, ale fajnie miec kogos bliskiego przy sobie.
Powodzenia, bedzie pięknie.:36_4_9:


http://www.zapytajpolozna.pl/cache/98e90d50baaaa2a0315260d0cd2b07be-0dbb67bff071e15b00a2596237f85aed.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też rodziłam z narzeczonym u nas płaciliśmy 50zł, ale mógl być przy mnie kogo chciałam sobie wziąść...
gdybym mialą rodzić jeszcze raz absolutnie nie wyobrazam sobie zeby miało przy mnie nie być tatusia dziecka, uwazam ze jest wielkim wsparciem i daje poczucie bezpieczenstwa...na prawde polecam zorientowac się na jakich warunkach odbywa sie porod rodzinny w szpitalu, w ktorym masz zamiar rodzić :)


Kornelia Elżbieta 4000g 54cm

http://www.suwaczki.com/tickers/3i49tv73cu6r3lp1.png

Kacper Mirosław 4050g 60cm

http://www.suwaczki.com/tickers/relgj44jq97z06q8.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja za porody rodzinne poprzednie płaciłam coś koło 100 zł chyba (nie pamiętam dokłądnie)
i rodziłam z mamą ;)
mąż nie chciał być przy porodzie a ja nie namawiałam ...

teraz mąż sam bardzo chce byc przy porodzie, dojrzał ;)


Mama Dominika (16.07.2001), Oskara (02.07.2005), Nikosia (25.06.2009) i Małgosi (07.08.2013)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam ;)

rodzinny poród to naprawdę świetna sprawa;) ja nie płaciłam nic, w dniu porodu, a konkretnie w noc porodu;) zdecydowałam się na takie rozwiązanie, co prawda mój mąż nie zdążył, ale była przy mnie mama, teściowa i przyszła bratowa:) więc miałam niezłe towarzystwo!!! Myślę, że dlatego też wspominam poród bardzo dobrze;)


http://suwaczki.maluchy.pl/li-23904.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę o wypowiedź osoby, które już miały poród rodzinny. Jakie były Wasze i Waszych partnerów przeżycia? Jak to wyglądało?


MOJA MAŁA MAJA :smile_move:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rodziłam prawie 2 miesiące temu i był to poród rodzinny. Gdyby miał być nastepny nie wyobrażam sobie innej opcji. Było to dla mnie niezwykle ważne, że mąż jest tam razem ze mną. Po pierwsze dlatego, że strasznie mi pomagał - podczas skurczów opierałam się na nim co przynosiło dużą ulgę, a mój wspaniały mąż przytulał mnie i całował. Przypominał o właściwym oddychaniu, pocieszał, że świetnie sobie radzę i wogóle cały czas mnie zagadywał żebym nie myślała tylko o bólu. Drugą ważną rzeczą było to, że moglismy razem ujrzeć naszego syneczka tak wyczekiwanego przez nas.
Jeśli chodzi o odczucia męża to jest bardzo szczęśliwy, że mógł tam być ze mną i zobaczyc ten cud przyjścia naszego dziecka na świat. Teraz opowiada wszystkim o swoich przeżyciach i namawia przyszłych tatusiów do udziału w porodzie rodzinnym :)
Myślę, że dzięki "wspólnemu" porodowi jeszcze bardziej się kochamy i jestesmy sobie bliźsi, bo w końcu wspólne przeżycia zbliżają.


http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0a706otrmz.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to było super przeżycie, ktore nas jeszcze bardziej zbliżyło.
Ja w tym ważnym momencie , pełna strachu i obaw czy wszystko będzie dobrze nie byłam sama, czułam się bezpieczna. Mąż pełen obaw, raczej o siebie czy da radę i nie zesłabnie:) dzielnie mnie wspierał, a gdy maleństwo pojawiło się na świecie błysk w oczach męża i radość na twarzy potwierdziła że to był dobry pomysł rodzić razem.
Teraz nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja`81

i ja sobie nie wyobrazam inaczej rodzic niz bez meza:usmiech:
podczas parcia bylam w niego mocno wtulona-i "razem" rodzilismy
prezcial pepowine,byl tez fotografem:wink:
a pozniej gdy juz dziecina przyszla na swiat-ubral ja,trzymal wramionach-a ja moglam odpoczywac :usmiech:
uwazam to za fantastyczne rodzinne doswiadczenie
:usmiech:
czy go bardziej pokochalam,a on mnie?-no nie wiem czy bardziej sie jeszcze da :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli poród to tylko rodzinny. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym to przejść bez męża. Skakał ze mną na piłce, podtrzymywał, trzymał za rękę, przypominał o oddechach i cały czas powtarzał jaka jestem dzielna i jak dobrze sobie radzę. I powstrzymał mnie kiedy przy 8 cm rozwarciu stwierdziłam, że idę do domu i zaczęłam się pakować :hahaha:
A tak poważnie, to bardzo nas to do siebie zbliżyło, zobaczyłam mojego męża z zupełnie innej strony. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że bez niego nie dałabym rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dancia.b
Proszę o wypowiedź osoby, które już miały poród rodzinny. Jakie były Wasze i Waszych partnerów przeżycia? Jak to wyglądało?

u mnie mąż panikował w pewnej chwili wyszedł i prawie zemdlał ale wrócił jak córę prawie urodziłam ;)

a tak serio to jeśli facet nie chce ja bym nie zmuszała tzn niech będzie pomaga a jak nie chce być przy samym porodzie to niech na chwilę wyjdzie lepiej żeby nie został mu uraz ;)


Puszor i Milka :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja równiez jestem zadowolona z porodu rodzinnego ;)
gdyby nie bartek nie urodziła bym mojego dawidka (mówie całkiem serio )
motywował mnie do parcia pomagał masował wołał pielegniarki
on przerażony mówi ze nigdy wiecej hehe
tez przecinał pepowine i robił zdjecia
Polecam;)


http://www.suwaczek.pl/cache/c8854520ec.pngpatryk
http://www.suwaczek.pl/cache/9eabe53f6a.pngdawid
http://parenting.pl/galeria/data/772/thumbs/Obrazki_839a.JPGhttp://parenting.pl/galeria/data/832/thumbs/Obrazki_1089.jpg http://s2.pierwszezabki.pl/008/0084369b0.png?9840

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja nie wyobrażam sobie porodu bez męża :) nie wyobrażąm sobie w takiej chwili samotności. Zawsze mąż może sie przydac chocby po to by podtrzymać nas na duchu. Bardzo polecam ten rodzaj porodu. Nio i oczywiście nas bardzo do siebie zbliżyło. to była najpiękniejsza chwila w moim życiu :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy jest ktoś niezadowolony z porodu rodzinnego?
I ja i partner zdecydowaliśmy się na to, ale mamy lekkie objawy.. Jednak poród nie jest takim pięknym widokiem ;))


http://wiktorek2406.aguagu.pl/suwaczek/suwak3/a.png
http://s1.suwaczek.com/200611173438.png
http://s6.suwaczek.com/201012241032.png

"Dzieci bardziej niż inni potrzebuj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Martynaa zadaniem chłopa na porodówce jest:
trzymanie cię za rękę, masowanie, pilnowanie oddechu, przyginanie głowy do klatki piersiowej podczas parcia. bycie przy tobie. Nie zagląda "na dół"- nie ma potrzeby a poza tym tylko by tam przeszkadzał.
Rodziłam córkę z Mżonkiem i syna tez zamierzamy. Mała co jakiś czas pyta "tato a opowiedz jak odcinałeś pępowinę"...


http://www.suwaczki.com/tickers/dxomiei3kjixdtj1.pnghttp://www.suwaczki.com/tickers/tb73iei3vmca6uzy.pnghttp://davf.daisypath.com/UWKrp2.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/025/025022960.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mąż też był obecny przy narodzinach syna i nie wyobrażam sobie,żeby miałoby być inaczej.Na początku ciąży oczywiście nie był do tego za bardzo przekonany ale w końcu poszedł i był bardzo szczęśliwy,że mogliśmy przeżyć to razem...


http://suwaczki.maluchy.pl/li-18941.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem prawie na półmetku ciązy ale już teraz wiemy z mężem że chcemy rodzić razem :) nie wyobrażam sobie żebym była w takiej chwili sama otoczona tylko obcymi pielęgniarkami.

Moja bliska koleżanka jest teraz w ciązy z trzecim dzieckiem i będziemy rodzić mniej więcej w jednym terminie i ona utwierdza mnie w tym przekonaniu. Wcześniejsze dwa porody też miała z mężem i nie ma opcji żeby i teraz było inaczej. Poza tym lekarze i pielęgniarki inaczej cię traktują jak jest ktoś jeszcze z Tobą na sali, sama możeszleżeć i tylko co jakiś czas ktoś do Ciebie zagląda, a tak jest ktoś kto wszystkiego przypilnuje i zawoła kogo trzeba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość babe2k

ja tez powiem krotko nie wyobrazam sobie porodu bez meza!!moj maz te znie wyobraza sobie tego zeby nie byc ze mna od poczatku zanim zdecydowalismy sie na maluszka wiedzielismy ze bedziemy razem rodzic i nie bylo innej opcji takie wsparcie mezczyzny to naprawde cos bardzo wspanialego:)ale to jest kwestia co kto woli:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak nam sie uda tez bedziemy razem przy porodzie ;] jak sie uda tzn jak zdazy z pracy przyjechac jak by co ale jestesmy nastawieni na porod rodzinny ;))):36_1_11:


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlj44jku234d9j.png
20.03.2009 - II kreseczki
28.04.2009 - bicie serduszka ;)
17.05.2009 - muśnięcia motylka
27.06.2009 - pierwsze kopniaki maleństwa ;]
16.07.2009 - tatuś Cie poczuł ;)

http://s1.suwaczek.com/201108104965.png
13.12.2010 - II kreseczki
03.01.2011 - bicie serduszka
18.02.2011 - muśnięcia motylka
16.03.2011 - pierwsze ruchy
28.03.2011 - 20 tc będzie córcia ;)
04.04.2011 - ważysz 373 gramy
26.04.2011 - 100% córcia - 520gram

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie Mamuśki:))

Ja mam termin na pazdziernika i o wspolnym porodzie zdecydował mąż- sam zaproponował i powiedział ze bardzo chce być przy porodzie...
Bardzo jestem szczesliwa z tego powodu...poniewaz kobieta podczas porodu potrzebuje wsparcia bliskiej osoby!!!

Tak więc gratuluje wszystkim mamuśka rodzinnych porodów!!!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie było podobnie, na początku myślałam, że może lepiej żebym rodziła z mamą. Słyszałam takie historie, że niektórzy faceci mają później psychiczny uraz, boją się że skrzywdzą, albo kobieta jest dla niego mniej atrakcyjna seksualnie. Na szczęście zanim zdążyłam ujawnić swoje wątpliwości mój M. oznajmił że nie wyobraża sobie, żeby go nie było przy porodzie i bardzo się z tego cieszę, bo chyba nikt jak on nie potrafi mnie uspokoić w trudnych sytuacjach. Pamiętam jak schodziliśmy z Giewontu i zaczęło padać, ślizgały mi się buty i myślałam, że nie zejdę - kazałam już wzywać TOPR:36_1_1:, a mój M. swoim opanowaniem i spokojem sprowadził mnie bezpiecznie na dół :36_3_3:. Mam nadzieję, że podobnie będzie za niecałe 3 m-ce...:)


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kd5w0twif.png

http://www.suwaczek.pl/cache/f8427432e3.png http://s2.pierwszezabki.pl/027/0274699e1.png?6341

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie bylo tak....
mąż pojechal do pracy... a tu wszystko sie zaczelo. rodzce zapakowali mnie w taksowke i pojechalismy do szpitala. za nim maz przyjechal mama ze mna byla...tate odeslalam do domu bo bez sensu by oboje ze mna byli (to bylo 24 grudnia po godz 6:00 rano). meza z pracy nie chciala kierowniczka zwolnic by do mnie przyjechal (jedza). gdyby nie to ze moja mama ja znala i zadzwonila ja opieprzyc nie przyjechal by na czas. przy porodzie byl i maz ze mna i mama. bardzo sie ciesze ze tak wyszlo chodz mamy nie bylo w planie :)

samej ciezej bylo by mi przez to przejsc.....

gdybym teraz znow byla w ciazy za nic bym nie odpuscila porodu rodzinnego.... moj maz rozniez nie...nawet nie musialam go namawiac...sam chcial byc przy mnie i teraz gdy jacys znajomi maja watpliwosci by przy tym byc opowiada jak bardzo jest zadowolony ze byl przy narodzinach synka.... widzial wszystko i nie ma zadnych urazow... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
  • Dodaj nową pozycję...