Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
paczanga

Wysiłkowe niestrzymanie moczu

Rekomendowane odpowiedzi

hej dziewczyny
czy was też dotyczy ten problem? moja historia jest taka w I ciąży ćwiczyłam mieśnie dnia miednicy w toalecie oddawałam zawsze mocz "na raty" (wstrzymując i popuszczając) żeby ćwiczyć mięśnie. Po porodzie dramat mimo starań podskoczę siusiu, kichnę siusiu, uprawiam sport siusiu, tańczę siusiu i tak w koło. Zgłaszałam wielokrotnie prolem i każdy mnie odsyłał z kwitkiem a to trzeba zaczekać na koniec połogu koniec karmienia piersią koniec czegoś tam, wkońcu doprosiłam się skierowania do urologa. w moim woj kolejka na rok i 4m:glass: no ale czekam czekam. w miedzyczasie zaszłam w ciąże boję się że jak pujdę na wyczekiwaną konsultację znów usłyszę teraz nic nie zrobimy trzeba czekać i:ass: Znalazłam super artykuł Nietrzymanie moczu: wstydliwy problem, ktry da si wyleczy okazuje się że wstępne leczenie mógł podjąć nawet lekarz rodzinny:o_noo:
jeśli to i was dotyczy nie wstydźcie się proście o pomoc.
jakie wy macie doświadczenia w tej kwestii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wleje cały artykuł o wątku bo często jest tak że na Wysokich obcasach po pewnym czasie artykuły są archiwizowane i nie można ich przeczytać:

kobiety sądzą, że nietrzymanie moczu to nieodłączny objaw starzenia i trzeba się z nim pogodzić. A to się skutecznie leczy. Z prof. Piotrem Radziszewskim, urologiem, rozmawia Irena Cieślińska

Jak w ogóle zacząć rozmowę z lekarzem o nietrzymaniu moczu. Ponad 50 proc. chorych w ogóle jej nie zaczyna, bo albo się wstydzi, albo nie wie, jak przyznać się do swojego problemu.

To niejedyny temat tabu. Dlatego zaczynamy się leczyć zbyt późno, nie tylko w schorzeniach czynnościowych układu moczo-płciowego, który należy do sfery intymnej. Bagatelizujemy krew pojawiającą się w moczu, a co dopiero mówić o popuszczaniu. Kobiety sądzą, że to po prostu nieodłączny objaw starzenia. Poza tym się wstydzą.

Lekarze tych rozmów nie ułatwiają. W atmosferze pośpiechu trudno o intymne wyznania.

Niestety. Tak jak lekarz pierwszego kontaktu sam powinien zachęcać pacjenta do poddania się profilaktycznemu badaniu per rectum, tak powinien pytać pacjentkę o to, czy ma kłopoty z trzymaniem moczu. I jeśli odpowiedź brzmi: ''Zdarza mi się popuścić'' - zalecić diagnostykę.

U specjalisty?

Podstawowa diagnostyka nie przekracza możliwości lekarza rodzinnego. To badanie ogólne i posiew moczu oraz USG, ale przede wszystkim chodzi o rozmowę i poznanie wszystkich szczegółów. Czy potrzeba oddania moczu pojawia się tak nagle, że pacjentka nie zdąża zareagować? Czy raczej wyłącznie podczas wysiłku, podnoszenia ciężkich rzeczy, kichania?

W pierwszym przypadku winna jest reaktywność pęcherza i problem najczęściej można wyleczyć farmakologicznie, czyli zażywając tabletki. W drugim przyczyna leży zwykle w osłabieniu mięśni dna miednicy. To przypadłość typowo kobieca, wynikająca z budowy anatomicznej - szerokiego wejścia do miednicy, krótkiej cewki - oraz zmian hormonalnych, które osłabiają więzadła i mięśnie w miednicy mniejszej.
W tym wypadku pomagają ćwiczenia, czyli rehabilitacja mięśni, a w trudniejszych przypadkach - operacja. To mit, że zabiegi chirurgiczne są nieskuteczne. Tak było 20-30 lat temu, kiedy umieliśmy pomóc zaledwie w co drugim przypadku.

Dziś skuteczność leczenia operacyjnego sięga 90 proc. Ale jeśli pacjentka zgłasza się do lekarza, gdy objawy nie są jeszcze bardzo wyraźne i uciążliwe, może pomóc sama zmiana trybu życia.

Trudno mi sobie wyobrazić taką zmianę trybu życia, żeby nie musieć siusiać.

Kto chodzi do toalety w nocy, może nie pić przed snem. Jeśli starsza pani skarży się, że popuszcza mocz, kiedy podnosi wnuka, to może...

...nie podnosić.

Niekoniecznie, niech jak dotąd bawi się z wnukiem, ale przedtem pójdzie do toalety. Starszym ludziom zdarza się zapomnieć o wypróżnianiu, a gdy pojawia się potrzeba, jest ona bardzo nagląca. Wtedy pomaga oddawanie moczu według zegara, co trzy godziny na dźwięk budzika.

A młoda kobieta po porodzie?
Poród trzeba traktować w kategoriach urazu mięśniowo-nerwowego. Ucisk płodu powoduje niedokrwienie, uszkodzenia czy mikrourazy nerwów. W niektórych krajach po porodzie kobiety kieruje się na rehabilitację i zaleca ćwiczenia - podobnie jak u nas po uszkodzeniu ręki czy skręceniu nogi.
Co ciekawe, wysiłkowe nietrzymanie moczu prawie zupełnie nie występuje w tych kastach hinduskich, w których dziewczynki od młodości uczone są sztuk kamasutry.

Kamasutry?
Bo kto od młodości ćwiczy mięśnie dna miednicy, u tego bardzo długo zachowują one sprawność.

A tej, która nie ćwiczyła kamasutry, zalecić można cesarskie cięcie?

Nie chodzi tylko o sam poród, ale też o okres ciąży, kiedy dziecko obciąża mięśnie przepony moczowo-płciowej. Badania dowodzą, że wśród kobiet, które miały poród drogami natury, nietrzymanie moczu nie występuje wcale częściej niż u tych, które rodziły przez cesarskie cięcie. Oczywiście o ile poród drogami natury jest dobrze przeprowadzony i nie dochodzi do rozerwania krocza czy dodatkowych urazów. Czynnikiem zwiększającym ryzyko jest wielkość dziecka, ale na to nie mamy wpływu.

Jak się uchronić przed tą dolegliwością? Czego unikać? Przeczytałam ostatnio, że bieganie szkodzi kobietom.

Lepiej nie podejmować dużych wysiłków niefizjologicznych. Bieganie trudno uznać za niefizjologiczne. Co innego podnoszenie ciężarów. Na olimpiadzie w Seulu jedna z zawodniczek uniosła sztangę, a jednocześnie na podłodze między jej stopami pojawiła się kałuża moczu. Do takich naprężeń układ zwieraczy nie jest przystosowany.

Ale problemy z utrzymaniem moczu pojawiają się w całkiem przyziemnych sytuacjach. Mówi się potocznie ''posikałam się ze śmiechu''.

A to całkiem co innego! Śmiech może wyzwalać skurcz pęcherza u młodych dziewcząt i wynika to z niedojrzałości układu nerwowego. To schorzenie ma nawet swoją nazwę - giggle incontinence.

Natomiast nietrzymanie moczu pojawia się raczej w późniejszym wieku, najczęściej po menopauzie. Dotyka nawet kilku procent kobiet. Częściej dokucza pacjentkom nadreaktywność pęcherza przejawiająca się naglącą, gwałtowną potrzebą, rzadziej - popuszczanie podczas wysiłku.

Traktujemy to często w kategorii pewnego defektu, a nie choroby - w końcu od popuszczania się nie umiera.

Ale dramatycznie obniża się jakość życia. Pamiętam młodą kobietę, która skarżyła mi się, że boi się o pracę, bo podczas ważnych spotkań co kwadrans musi biegać do łazienki, a to nie znajduje zrozumienia u przełożonych. Kilka lat temu zrobiono badania, które pokazały, że oddawanie moczu w nocy zwiększa liczbę dni spędzanych na zwolnieniu lekarskim.

Z niewyspania jesteśmy zmęczeni, spada odporność?

Nie tylko. Chodzenie do toalety w nocy jest częstą przyczyną urazów. Proszę sobie wyobrazić nie pierwszej młodości panią z osteoporozą, która w nocy biegnie do łazienki, potyka się i łamie szyjkę kości udowej. Farmakoekonomika nie jest u nas popularna, ale mnie się zdarza walczyć o refundację leczenia urologicznego i jestem głęboko przekonany, że lepiej wydać kilkadziesiąt złotych miesięcznie na refundację leków, niż robić endoprotezę stawu. A nie daj Bóg, jak podczas długotrwałego pobytu w szpitalu przyplącze się jeszcze zapalenie płuc.

I jeszcze jeden przykład: refundacja środków wchłaniających, pieluchomajtek, to kwota rzędu stu kilkudziesięciu milionów złotych rocznie. A roczny koszt refundacji zabiegów operacyjnych wynosi poniżej 20 mln zł. To co się bardziej opłaca? Już nie wspominając o jakości życia.

Skoro mówimy o jakości życia, porozmawiajmy o seksie.

Pacjentki skarżą się, że cały czas mają z tyłu głowy, że mogą popuścić i partnerowi nie będzie się to podobało. To może skomplikować relacje. Inna rzecz, że zmniejszenie napięcia mięśniowego w obrębie miednicy mniejszej upośledza odbieranie bodźców - więc i sam seks wydaje się mniej atrakcyjny.

Mówił pan, że na to pomagają specjalne ćwiczenia. Do kogo się zgłosić, żeby się dowiedzieć jakie? Do seksuologa, ginekologa, urologa?

A choćby i lekarza pierwszego kontaktu. Łatwo znaleźć wskazówki również w internecie. Ale nie chodzi o banalne zaciskanie i rozluźnianie mięśni. Warto wspomagać się specjalnymi wkładkami dopochwowymi ze zwiększanymi obciążeniami. To takie stożki, które umieszcza się w pochwie i pracuje nad tym, żeby się nie wysunęły. I kiedy już przy wszystkich codziennych czynnościach - chodzeniu, zmywaniu, kaszlu, kichaniu - stożek się trzyma, to dokłada się do niego kolejny ciężarek.

Ojej. Trochę mnie przeraża wizja trzymania ciężarków w pochwie. Nie da się jakoś na skróty? Słyszałam, że można sobie zafundować seans elektrostymulacji.

Można. Ale żeby to przyniosło efekt, trzeba taki seans prowadzić pod okiem specjalisty. Warto też uświadomić sobie, że sprawdzają się tylko elektrostymulatory z elektrodami dopochwowymi lub doodbytniczymi. Te przykładane do powierzchni skóry w zasadzie zupełnie nie działają.

Ale kto gotów jest włożyć trochę wysiłku w ćwiczenia, powinien zainteresować się systemem pani Kari Bo, profesor wychowania fizycznego z Norwegii. Opracowała ona rewelacyjny system ćwiczeń. Uczy pracy mięśni dna miednicy, przy czym koncentruje się nie tylko na ich napinaniu, ale także - co nie mniej ważne - na sztuce rozluźniania, co niezwykle się przydaje przy leczeniu bolesnych stosunków.

Warto więc ćwiczyć mięśnie miednicy nie tylko po to, by unikać problemów urologicznych.

Poprawa napięcia mięśniowego w miednicy mniejszej dodatkowo polepsza seks.

Hinduski, które od małego uczy się panowania nad mięśniami tych okolic, mogą, kontrolując naprężenie ścian pochwy, wzmagać doznania swoje i partnera. Profilaktyka nietrzymania moczu jest skutkiem ubocznym tego wychowania. Od kamasutry wyszliśmy i na kamasutrze kończymy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja może, aż tak bardzo nie mam, że ze mnie leci, ale po porodzie czuję, że coś tam się zmieniło. Moim zdaniem jest to wina zszycia krocza, bo ogólnie czuję, że jest tam jakby bardziej otwarte... Bardzo rzadko, ale kilka razy zdarzyło mi się, że gdy miałam już pełny pęcherz to przy podskoku, podbiegnięciu czy kichnięciu popuściłam... A w poprzedniej ciąży też Kegla dość regularnie ćwiczyłam. Teraz obawiam się czy stan się nie pogorszy przy drugiej ciąży i po porodzie, choć Kegla ćwiczę jak tylko sobie przypomnę.

Dzięki za artykuł i podniesienie tematu.


Ula 23.02.2011
Krzyś 25.02.2014

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze jest to ze chca zeby kobiety rodziły naturalnie a jak sie juz zaczynaja po tym jakies problemy to juz nikt chetny do pomocy nie jest...ja tez z tym problemem chodziłam do urologa ale prywatnie bo jakbym miała czekac na nfz to chyba bym juz nic nie trzymała...dlatego kolejny porod to cc nie ma innej opcji!


Myślę, że opausdma pozycjonowanie was zaciekawi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość jadzik

Kasica1
Najgorsze jest to ze chca zeby kobiety rodziły naturalnie a jak sie juz zaczynaja po tym jakies problemy to juz nikt chetny do pomocy nie jest...ja tez z tym problemem chodziłam do urologa ale prywatnie bo jakbym miała czekac na nfz to chyba bym juz nic nie trzymała...dlatego kolejny porod to cc nie ma innej opcji!

Chcą żebyśmy rodziły naturalnie, bo cc, to zabieg chirurgiczny i powinny być do niego wskazania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jadzik
Kasica1
Najgorsze jest to ze chca zeby kobiety rodziły naturalnie a jak sie juz zaczynaja po tym jakies problemy to juz nikt chetny do pomocy nie jest...ja tez z tym problemem chodziłam do urologa ale prywatnie bo jakbym miała czekac na nfz to chyba bym juz nic nie trzymała...dlatego kolejny porod to cc nie ma innej opcji!

Chcą żebyśmy rodziły naturalnie, bo cc, to zabieg chirurgiczny i powinny być do niego wskazania...

ja rodziłam cc i wcale nie jest to lepsze niż naturalny...zwłaszcza dla kobiety...naprawdę nie jest...poza tym u mnie w pierwszych dwóch miesiącach i tak był ten problem jak kichałam, bolał mnie brzuch w okolicy blizny i jakieś kropelki leciały, ale samo mi przeszło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak myślałam o tym artykule i faktycznie "przerażające" są te ciężarki do ćwiczenia pochwy :hahaha:
Ja drugie dziecko też chciałabym urodzić naturalnie, nigdy nie życzyłabym sobie cc. Wiadomo, jak będzie zagrożenie dla dziecka, jak będzie coś nie tak to niech kroją, niech nas ratują, ale żeby na własne życzenie?... Nie, nie.


Ula 23.02.2011
Krzyś 25.02.2014

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

asiula84
Tak myślałam o tym artykule i faktycznie "przerażające" są te ciężarki do ćwiczenia pochwy :hahaha:
Ja drugie dziecko też chciałabym urodzić naturalnie, nigdy nie życzyłabym sobie cc. Wiadomo, jak będzie zagrożenie dla dziecka, jak będzie coś nie tak to niech kroją, niech nas ratują, ale żeby na własne życzenie?... Nie, nie.

mnie przeraża nietrzymanie moczu i jak lek powie że mi to załatwi sprawę to będę próbować montować.
tez bym się nie zdecydowała na cc na życzenie. szwy krocza mnie ciągneły a co dopiero brzuch

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ile osob tyle opinii, ale fakt faktem ejst ze po naturalnym porodzie problemy z nitrzymaniem moczu sie pojawiaja...ale przy kolejnym dziecku chyba mimo wszystko tez bym chciała rodzic naturalnie,a o miesnie krocza trezba dbac od poczatku i mysle ze bedzie oki;o)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w ciązy,juz zaawansowanej zdarzało się przy mocnym kichnięciu ,że kilka kropelek poleciała
po samym porodzie nie miałam problemu,ale po jakimś czasie w czasie nagłych napięć zdarzało się "popuścić"

wyjątkowa jesteś,jak każda z nas....ale chyba nie w tym temacie
ostatnio jest trochę mówione o tym problemie kobiet,i słyszałam wiele wypowiedzi,

słyszałam też ,ze lekarze lekceważą to,zbywają pacjentki,które zgłaszają taka przypadłość...a można to skutecznie leczyć

u mnie jakoś to minęło,teraz na prawdę sporadycznie cos tam się zdarzy
ale nie jest to tak nasilone jak u Ciebie


Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość solange63

asiula84
Ja może, aż tak bardzo nie mam, że ze mnie leci, ale po porodzie czuję, że coś tam się zmieniło. Moim zdaniem jest to wina zszycia krocza, bo ogólnie czuję, że jest tam jakby bardziej otwarte...

o, o ja mam podobnie. mnie zszywala uczennica, niby pod okiem wykwalifikowanej poloznej, ale teraz nie dam sie wrobic w cos takiego. wedlug mnie spartolila robote :ehhhhhh:

Paczango nie jestes jedyna. Ja po pierwszym porodzie, juz nie jestem tak "szczelna" jak kiedys :Oczko: tyle, ze ja nie zglaszalam problemu lekarzowi. zawsze cos bylo wazniejsze, zawsze odkladalam na pozniej, a teraz jestem znowu w ciazy i trzeba czekac...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klaudyna90
Dlatego jak to czytam to sie zastanawiam jak teraz drugi raz rodzic...bo mam tam jakies niedogodnosci z tym zwiazane, a boje sie ze po drugom porodzie drogami natury mi sie to pogłebi...wiec moze CC, jak uwazacie, miała ktoras z Was takie problem??

czytałaś artykuł który wkleiłam? tam jak dobze pamiętam jest napisane że cc nie rozwiązuje tego problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

solange63
asiula84
Ja może, aż tak bardzo nie mam, że ze mnie leci, ale po porodzie czuję, że coś tam się zmieniło. Moim zdaniem jest to wina zszycia krocza, bo ogólnie czuję, że jest tam jakby bardziej otwarte...

o, o ja mam podobnie. mnie zszywala uczennica, niby pod okiem wykwalifikowanej poloznej, ale teraz nie dam sie wrobic w cos takiego. wedlug mnie spartolila robote :ehhhhhh:

Paczango nie jestes jedyna. Ja po pierwszym porodzie, juz nie jestem tak "szczelna" jak kiedys :Oczko: tyle, ze ja nie zglaszalam problemu lekarzowi. zawsze cos bylo wazniejsze, zawsze odkladalam na pozniej, a teraz jestem znowu w ciazy i trzeba czekac...
zaisz sie do dobego uologa. ja po zakończeniu kamienia piesią (2lata córa) wziełam skieowanie. kolejka ponad rok. zdążyłam zajść w ciąże zdąże urodzić i zrobią mi jakieś badania mam nadzieje ze w tym tempie po następnym zakonczeniu kamienia będe już miała ustalone leczenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paczanga
Klaudyna90
Dlatego jak to czytam to sie zastanawiam jak teraz drugi raz rodzic...bo mam tam jakies niedogodnosci z tym zwiazane, a boje sie ze po drugom porodzie drogami natury mi sie to pogłebi...wiec moze CC, jak uwazacie, miała ktoras z Was takie problem??

czytałaś artykuł który wkleiłam? tam jak dobze pamiętam jest napisane że cc nie rozwiązuje tego problemu.

Dokładnie o tym samym pomyślałam, gdy przeczytałam Klaudyna Twoją wypowiedź. Według tamtego lekarza, cc wcale nie chroni przed nietrzymaniem moczu, bo to się "rozwija" już w ciąży, zresztą nie tylko.
Poza tym wydaje mi się, że po pierwszym porodzie "droga już przetarta", więc wcale problem nie musi się pogłębić.


Ula 23.02.2011
Krzyś 25.02.2014

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

solange63
asiula84
Ja może, aż tak bardzo nie mam, że ze mnie leci, ale po porodzie czuję, że coś tam się zmieniło. Moim zdaniem jest to wina zszycia krocza, bo ogólnie czuję, że jest tam jakby bardziej otwarte...

o, o ja mam podobnie. mnie zszywala uczennica, niby pod okiem wykwalifikowanej poloznej, ale teraz nie dam sie wrobic w cos takiego. wedlug mnie spartolila robote :ehhhhhh:

Paczango nie jestes jedyna. Ja po pierwszym porodzie, juz nie jestem tak "szczelna" jak kiedys :Oczko: tyle, ze ja nie zglaszalam problemu lekarzowi. zawsze cos bylo wazniejsze, zawsze odkladalam na pozniej, a teraz jestem znowu w ciazy i trzeba czekac...

No u mnie lekarz szył, w sumie młody był, ale z gadki sprawiał wrażenie, że się zna i stara, a jednak...


Ula 23.02.2011
Krzyś 25.02.2014

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość jadzik

solange63
Paczango nie jestes jedyna. Ja po pierwszym porodzie, juz nie jestem tak "szczelna" jak kiedys :Oczko: tyle, ze ja nie zglaszalam problemu lekarzowi. zawsze cos bylo wazniejsze, zawsze odkladalam na pozniej, a teraz jestem znowu w ciazy i trzeba czekac...

U mnie tak samo jak u Solange, także nie jesteś jedyna... A teraz pod koniec ciąży, to już bywa kiepsko niestety... Także podzielam zdanie ze cc nie musi uchronić... W skrajnych przypadkach można zrobić sobie zabieg na tą przypadłość, koleżanka mojej teściowej miała, u niej problem był bardzo nasilony i mówi że odżyła po tym zabiegu::): Bo nie ma stresów, zę przecieknie jej, że śmierdzi, itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mimi73

jak długo stosowałaś te tabletki?? mam wrażenie ,że to jest reklama ,bo gdyby tak pomagały jak piszesz to kobiety by się nie skarżyły na nietrzymanie moczu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mimi73

parenting.pl/portal
Forum
panacea

panacea

Mężczyzna, 33 lata, gda
Lista postów użytkownika
panacea 5 dni temu
Re: Wysiłkowe niestrzymanie moczu

Miałam identyczny problem jak Ty. Mi lekarz poradził połączyć ćwiczenia mięśni kegla wraz z lekami: http://femudar.com/index.php/dlaczego-femudar-plus/dzialanie-produktu
Robiłam wszystko jak zalecał i problem zniknął po paru tygodniach :)
panacea tydzień temu
Re: Nietrzymanie moczu ;(

Jako facet też przez długi czas miałem problem z nietrzymaniem moczu, ale po konsultacji z lekarzem polecił mi ten lek: http://femudar.com/index.php/dlaczego-femudar-plus/dzialanie-produktu
od tego czasu było już tylko lepiej i lepiej. Polecam :)

to facet czy kobieta jesteś ????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, powiedzcie. Czy ćwiczenie tych mięśni kegla (tutaj są szczegółowe informacje http://www.tena.pl/profesjonalisci/centrum-kompleksowej-obslugi-problematyki-inkontynencji/rodzaje-i-przyczyny-inkontynencji/inkontynencja-u-mezczyzn/) przynosi jakiekolwiek efekty? Ćwiczę już regularnie od 2 tyg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ćwiczenia przynoszą efekty ale dopiero po kilku m-cach. Zależy od problemu. Jestem po dwóch porodach, po drugim nie ma co ukrywać jest ciut gorzej. Ginekolog mi powiedziała żeby ćwiczyć ale jeśli będę np. przy ćwiczeniach, jakimś wysiłku czuła problem to leki po porodzie nie przyniosą efektów tylko niezbędny byłby zabieg. Na razie ćwiczę. Ale ćwiczenia dużo pomagają.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...