Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
siwa32

Błaznowanie i upartość 9-latka

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!
Piszę ponieważ jestem już na skraju wytrzymałości nerwowej.
Mój w tej chwili 9 letni syn praktycznie od zawsze sprawia problemy wychowawcze.
Ale może zacznę najpierw od tych dobrych stron jego charakteru.Więc nie jest dzieckiem agresywnym,także na szczęście o bójkach z kolegami nie ma mowy.Jest przytulaczkiem i strasznym wrażliwcem.Dobrze się uczy.No i od 15 miesięcy jest starszym bratem co akceptuje w pełni i bardzo kocha braciszka.
Niestety przez cały okres przedszkola,zerówki no i teraz szkoły (chodzi do trzeciej klasy) stara się skupić na sobie uwagę kolegów i strasznie błaznuje.Robi to w najbardziej "głupawy" sposób.Tak naprawdę to w jego popisach nie ma nic co mogłoby się podobać nawet jego rówieśnikom.Zniosłabym to jakoś ponieważ jest ogólnie lubiany,tyle że ma przez to kłopoty z nauczycielami.Na każdej wycieczce klasowej doprowadza panią wychowawczynię do rozstroju nerwowego.Wyskakuje na ulice,zaczepia kopniakami kolegę idącego przed nim.W szkole dla żartu innemu koledze zapycha siłą kanapkę do ust.Wszystko to wydaje mu się okropnie śmieszne i żadne tłumaczenia nasze ani wychowawczyni nie pomagają.Przeprasza a za chwilkę robi swoje.Pani zadecydowała że nie będzie brała go na wycieczki klasowe i że w trakcie ich trwania syn zostanie na świetlicy.Rozumiem ją doskonale jednak żal mi że syn przez swoje zachowanie nie będzie mógł zobaczyć miejsc które są dla nas dość odległe a nas zwyczajnie nie stać by zabrać go tam na własną rękę.
Ponieważ syn ma okresowo tiki nerwowe jeździmy z nim do neurologa który na szczęście wykluczył zmiany neurologiczne.
Z nami na spacerach czy na zakupach też zupełnie nie słucha,zawsze kilka metrów przed nami,skacze,pajacuje,wygłupia się.Można powtarzać w kółko by przestał ale brak reakcji.
Kary nie sprawdzają się.Marudzi że je ma ale jakoś go to nie motywuje do zmiany zachowania.
Chodzimy do psychologa który stwierdził że syn jest nadpobudliwy ale ogólnie na wizytach zachowuje się całkiem "normalnie".
Proszę o jakąś poradę bo czujemy się bezsilni.


]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie,

po uważnym przeczytaniu Pani listu sądzę, że Pani Syn to mądry, miły i wartościowy chłopczyk, który jednak nie ma pomysłu na siebie w sytuacjach społecznych. Z jakichś przyczyn – których może być trudno teraz dociec – zakodował sobie, że jest wart zainteresowania ze strony otoczenia jedynie gdy „błaznuje”, a zachowanie takie zostało łatwo wzmocnione i utrwalone, ponieważ rzeczywiście zwraca na siebie uwagę. Uwaga otoczenia, a szczególnie osób znaczących, ma niesłychanie nagradzającą moc. Często utrwalają się te zachowania dzieci, które ściągają uwagę rodziców, ale wiążą się z ich niezadowoleniem – nawet taki rodzaj uwagi jest dla dziecka lepszy niż żaden.
Drugą sprawą, którą warto wziąć pod uwagę jest fakt, że nagrody działają lepiej niż kary. Oczywiście wyciąganie konsekwencji jest niezbędne procesie wychowania, jednak można powiedzieć, że kary wyznaczają jedynie granice zachowania, a właściwy kierunek nadają zachowaniu właśnie nagrody – oczywiście nie tylko w znaczeniu materialnym – nagrody jako pozytywne dla dziecka skutki określonych jego zachowań.
Dlatego sądzę, iż w odniesieniu do uczestnictwa w wycieczkach szkolnych, zamiast całkowitego odbierania tego przywileju, proponowałabym przedyskutowanie z panią wychowawczynią zastosowania motywacyjnego systemu żetonowego. Systemy żetonowe ogólnie polegają na tym, że ustalamy oczekiwania, jakie musi spełnić dziecko, aby otrzymać punkt/żeton/naklejkę – oczekiwanie musi być jasno, precyzyjnie określone, np.: Podczas wycieczki, kiedy klasa gdzieś idzie, chłopiec idzie obok nauczyciela lub wręcz trzyma go za rękę. Warto także każdą wycieczkę podzielić na etapy, aby podczas każdego etapu chłopiec miał szansę zdobyć punkt – w przeciwnym razie jeśli „przeskrobie” coś na początku wycieczki, utraci szansę na punkt i już nic nie będzie go motywowało.
Zatem przykładowo podczas wycieczki: idąc od autokaru do kina szedł obok pani – otrzymuje punkt, przechodząc z kina na obiad – oddalił się – nie otrzymuje punktu, należy mu jasno wytłumaczyć, dlaczego punktu nie otrzymał i jaki jest warunek otrzymania kolejnego punktu („Jeżeli z restauracji do autokaru będziesz szedł obok pani, otrzymasz punkt”). Ważne, aby uzyskane już punkty nie kasowały się, punkty zdobywa się lub nie tylko za określony rodzaj zachowania. Nie odbieramy punktu za rozmawianie podczas obiadu, jeśli punkty ma otrzymywać za pilnowanie się nauczyciela. Pamiętajmy, iż pracujemy nad jednym rodzajem zachowań naraz – na początek należy wybrać zachowanie najbardziej problematyczne. Uważam, że podczas wycieczek może to być właśnie oddalanie się od nauczyciela. Jeżeli chłopiec zbierze wcześniej określoną ilość punktów – otrzymuje z góry ustaloną nagrodę, np.: możliwość grania w ulubioną grę, wyjście na basen, ulubione pismo dla dzieci. Ważne, by wymaganie było tak skonstruowane, aby chłopiec zdołał mu sprostać i żeby często udawało mu się zdobywać punkty.
System żetonowy warto stosować również w sytuacjach domowych. Należy pamiętać o doprecyzowaniu wymagania, pracy nad jednym zachowaniem i konsekwencji w przyznawaniu punktów oraz nagród za zgromadzone punkty.
Ponadto warto zastanowić się, jak pomóc Synkowi pokazać się grupie rówieśniczej od innej strony – może ma jakiś ciekawe zainteresowanie, umiejętność, którą warto zaprezentować na forum klasy – np. podczas uzgodnionych z nauczycielem zajęć na temat zainteresowań – coś, dzięki czemu Synek będzie mógł zwrócić na siebie uwagę otoczenia w inny sposób niż „błaznując”. Jeżeli nie ma nic takiego, warto pomóc Synowi czegoś takiego poszukać, rozważyć rozmaite koła zainteresowań, zajęcia dodatkowe, aby znaleźć coś, co zainteresuje chłopca i stanie się dla niego źródłem poczucie własnej wartości.

Życzę wiele cierpliwości, wytrwałości i optymizmu!

Joanna Matanowska


mgr psychologii, terapeuta integracji sensorycznej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Spróbujemy wypróbować system żetonowy.Rzeczywiście jest ciekawy i może się sprawdzić w przypadku naszego syna.Zwłaszcza podczas tych nieszczęsnych wycieczek.
Tak więc porozmawiam z wychowawczynią.
Chciałabym jeszcze tylko zapytać o coś o czym wcześniej nie wspomniałam.Wychowawczyni zasugerowała wcześniej,że albo syn nie pojedzie na wycieczkę albo będzie mógł ale pod moją opieką.Czy jest to dobre rozwiązanie?
Czy raczej skupić się na żetonach?
Co do zainteresowań to syn ma sporo.Kocha narty,klocki lego,i przede wszystkim zwierzęta.Ogląda programy przyrodnicze i ma mnóstwo książek o przyrodzie.Właściwie to dopiero będąc wśród zwierząt zachowuje się tak,jak prawidłowo powinien zachowywać się wśród ludzi.No i ostatnio chodzi na zajęcia karate.
Jeszcze raz dziękuję i proszę o odpowiedź odnośnie wyjazdów szkolnych razem ze mną.
Pozdrawiam!


]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam raz jeszcze,

uważam, że system żetonowy ma więcej zalet niż Pani obecność podczas wycieczek. Przede wszystkim z założenia system żetonowy ma uczyć dziecko nowych, pożądanyh zachowań, natomiast rozumiem, że istotą obecności Mamy na wycieczkach byłoby zapewnienie bezpieczeństwa Synkowi i dopilnowanie go, co w żaden sposób nie poprawi jego funkcjonowania w sytuacjach, gdy Mama nie będzie go pilnować. Rozumiem obawy Pani Wychowawczyni oraz jej motywację - ona musi zapewnić bezpieczeństwo i opiekę całej klasie. Sądzę jednak, że warto zaproponować zastosowanie systemu żetonowego bez Pani obecności - będzie to dla chlopca sytuacja znacznie bardziej rozwijająca. Należy też wziąć pod uwagę, że niektóre dzieci w sytuacjach, kiedy przebywają w obecności zarówno rodzica jak i wychowawcy zachowują się gorzej, ponieważ są zdezorientowane i nie wiedzą, komu mają się podporządkować.

Jeżeli Pani Wychowawczyni mimo wszystko poprosi o Pani obecność podczas wycieczki, proszę nie rezygnować z systemu żetonowego i starać się podczas wycieczki jak najmniej ingerować w sytuację - jedynie w stopniu niezbędnym dla zapewnienia bezpieczeństwa Synkowi i jego kolegom.

Jeszcze raz życzę wszystkiego dobrego i trzymam kciuki!

Joanna Matanowska


mgr psychologii, terapeuta integracji sensorycznej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dziękuję za rady.
Muszę się pochwalić (choć trochę się boję czy nie za wcześnie),że już są pierwsze efekty.
Syn był na jednej wycieczce,a właściwie na spacerze bo wszystko odbywało się w naszym mieście.Ale skończyło się to co najważniejsze czyli jego popisy :)
Parę incydentów ale innego typu oczywiście było,ale tak jak mi pani poradziła wcześniej ,staram się trzymać puki co tego co sprawia największe problemy.
Bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie!!!


]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Triss.merigold

Dzień dobry. 

Jak się udało z Pani młodzieńcem? Który chyba już jest prawie pełnoletnim meżczyzną? Mam podobny problem z 9 letnim synem. Też błaznuje, robi głupie miny, wygłupia się... Ma różne zainteresowania: kocha Star Wars, lego, ćwiczy aikido, chodzi na koszykówkę, należy do drużyny zuchowej... Niektóre zajęcia rozwala totalnie, np. zbiórki zuchowe. Jego zachowanie spowodowało,  że trener nie widział go na piłce nożnej. Już też czuję się  wyczerpana i zażenowana jego zachowaniem... Zwłaszcza w kwestii domowego nauczania. Jest sprytny,  inteligentny, lubi matematykę, nie lubi niestety polskiego, pisania, rysowania, malowania. Mamy opinię z Poradni Psychologiczno-pedagogicznej o wsparciu syna, dodatkowych zajęciach z polskiego. Trudno mi to wszystko ogarnąć... Już sama nie wiem, co dalej... Dziękuję. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aśka

Skonsultuj się z dobrym psychologiem, z pewnością pomoże

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mrora

Również jestem tego zdania. Jeśli chodzi o Warszawę to skontaktuj się z psychologiem z Ośrodka Środowiskowej Opieki Psychologicznej dla dzieci przy Centrum CBT https://cbt.pl/bezplatne-porady-dla-dzieci-i-mlodziezy-w-centrum-cbt/ . Porady udzielane są bezpłatnie i można również porozmawiać telefonicznie lub online. Skierowanie nie jest potrzebne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Triss.merigold

Chodzimy do psychologa prywatnie. Zobaczymy, co dalej. Do tego doszło jeszcze przeklinanie i ataki agresji: wyzwiska,  przekleństwa, szczypanie, gryzienie... Teraz lato, to trochę wybiega się,  ale już myślę o szkole... Dam wam znać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...