Skocz do zawartości
Forum

Czekamy na dzidzię i nic :(


Rekomendowane odpowiedzi

Kochana,
widzisz ja i mój mąż również staraliśmy się o dzidzie. Po 3 latach starań -nie udawało się i adoptowaliśmy śliczną dziewczynkę. Teraz po kolejnych 3 latach,zupełnie niespodziewanie okazało się że będziemy mieli dzidziusia. A badaliśmy się -byliśmy oboje zdrowi.

Odnośnik do komentarza

Moja znajoma zmaga się również z wielkim pragnieniem posiadania dziecka i staraniami bezskutecznymi.. Postanowiłam ją wspomóc książką, która chyba będzie i Wam bliska, może słyszałyście coś o niej? "Nadzieja na nowe życie. Poradnik dla marzących o dziecku". Coś o tej książce słyszałam za sprawą autorek, autorytetów w tej dziedzinie.

Odnośnik do komentarza

Książki mogą pomóc ale nie zawsze. Ja jestem zdania, że najlepiej jest się leczyć, szukać pomocy u specjalistów. My trz staramy się od dawna. Coraz częściej myślę o leczeniu w tej klinice http://macierzynstwo.com.pl/ Słyszałam wiele dobrego o lekarzach stamtąd, mają bardzo dobry sprzęt diagnostyczny. Poza tym mozna tam poddać się in vitro.

Odnośnik do komentarza

Ja z partnerem staraliśmy się rok. Najpierw wyszły problemy z tarczycą, potem z owulacją, potem u partnera było źle...usłyszeliśmy słowo "in vitro". Stwierdzam, że mój lekarz czasem najpierw coś mówi a potem pomyśli, już się nauczyłam dzielic jego słowa na pół. My postanowiliśmy przejśc na 3 miesięczną diete: zero używek ( alkoholu, mniej kawy), dużo warzyw i owoców, partner przez miesiąc pił zioła oczyszczające przepisane przez dietetyka. Więcej ruchu....mieliśmy próbowac po 3 miesiącach bo tyle produkują się zdrowe plemniki. Po 2,5 miesiącach pojechaliśmy na wczasy, po powrocie zobaczyłam dwie kreseczki. Uważam że dieta i psychika mają największe znaczenie.

Odnośnik do komentarza

Cześć, staramy się z mężem o fasolkę od marca tego roku niestety nadal nic. Wiem, że to nie jest długi okres czasu i nie powinnam się martwić i nie poddawać. Ale jest kilka spraw które dołują. Zacznę może od tego, że współżyję od dobrych 6 lat w tym czasie tabletki antykoncepcyjne brałam 2 razy (1 raz przez jakieś pół roku - ale odstawiłam ze względu na złe samopoczucie; 2 raz przez niecałe 4 miesiące - ten sam powód co przy pierwszym odstawieniu), za prezerwatywami nigdy nie przepadałam więc na te 6 lat współżycia zużyłam 1 dużą paczkę. Nigdy specjalnie nie przejmowałam się seksem bez zabezpieczenia ponieważ z moim 1 partnerem wiązałam duże plany na przyszłość, mój drugi partner to mój mąż więc nie widzę potrzeby zabezpieczania się. Moją jedyną antykoncepcją był kalendarzyk, i przerywany seks w dni płodne. 2 lata temu pojawiły się u mnie kłykciny z dnia na dzień pojawiało się ich coraz więcej w przeciągu miesiąca było ich tyle że ginekolog że żadne maści i leki już nie pomogą i zaproponował zabieg laserowy. Zaczeliśmy poszukiwania gabinetu w którym wykonywane są takie zabiegi i między czasie zaczęłam przyjmować witaminy zgodnie z zaleceniem lekarza, po tygodniu kłykciny zaczęły schodzić same. Lekarz kazał wstrzymać się z zabiegiem laserowym co mi było bardzo na rękę. Do dnia dzisiejszego nie było i mam nadzieję nie będzie nawrotów. Niestety mąż raz na jakieś 5 miesięcy ma nawrót jest to kilka kłykcin, które odrazu traktowane są Aldarem, i po 2 -3 dniach kłykciny znikają. Kilka miesięcy po wyleczeniu kłykcin zaczęły się u mnie problemy z częstymi infekcjami, średnio 2-3 razy w miesiącu brałam tabletki dopochwowe, maści, witaminy. Miałam już dość dlatego lekarz zaproponował tabletki antykoncepcyjne, to był właśnie ten 2 raz brania tabletek. 3 miesięczna kuracja tabletkami jednak dała efekt - infekcje ustąpiły. Wszystko było pięknie i ładnie. W marcu zaczęliśmy starać się o dzidzię, a od kwietnia zaczęło się piekło. Nigdy nie miałam bolesnych czy obwitych miesiączek, coś mnie brzuch pobolewał, trochę plecy, ale wystarczyło się czymś zająć zrobić kilka wdechów, skłonów i ból ustępował. Aż do czasu kiedy w kwietniu 4 dni przed spodziewanym okresem dostałam silnych skurczów w podbrzuszu, tableka nospy forte następnie ibum i stopniowo zaczęło puszczać, okres dostałam 4 dni później i była powtórka ból podbrzusza, pleców, bardzo obfita miesiączka, straszny ból przy oddawaniu stolca, o seksie mogę zapomnieć już 2 dni przed spodziewaną miesiączką, gdyż boli. Z takimi objawami udałam się do lekarza pod koniec maja po rozmowie i przebadaniu mnie powiedziała, że podejrzewa endometriozę, lecz na usg nie widać żadnych zmian. Pani doktor wszystko mi wytłumaczyła co i jak, a w związku z tym, że wiedziała o staraniach zaproponowała żebyśmy starali się nadal. Tak więc się staramy od marca, ja co miesiąc przeżywam piekło, są dni szczególnie 1 dzień okresu gdzie nie potrafię wstać z łóżka, są dni, że paczka podpasek (10szt) nie starczy na 12h, są dni, że jest mi niedobrze, boli mnie głowa. A na te wszystkie bóle nie wystarczają nawet tabletki.
Po tym wszystkim mam głupie myśli, że może nie mogę mieć dzieci, że może ze mną jest coś nie tak. Współżyć przez 6 lat bez zabezpieczeń i nic, Mój kalendarzyk nie był nigdy skrupulatnie prowadzony, wszystko zawsze było na oko. Powoli tracę nadzieję, że będzie mi dane nosić po sercem kolejne życie.
Może powinnam przerwać starania i jednak postarać się potwierdzić czy to jednak endometrioza? Może powinnam jednak odrazu udać się do kliniki i zrobić wszelkie badania pod kątem płodności?

Odnośnik do komentarza

Bardzo wam współczuję ale nie traćcie nadziei, w końcu na pewno się uda. Moja znajoma starała się o dziecko 3 lata i w końcu zaszła w ciążę. Zmieniła po prostu lekarza... Może zacznij pić inofem? Z tego co wiem bardzo dobrze wpływa na rozwaloną gospodarkę hormonalną. Byc może ci pomoże. Trzeba tylko pić go regularnie 2x dziennie przez minimum trzy miesiące.

Odnośnik do komentarza

Nam się udało po trzech latach i to dopiero jak odpuściliśmy... także nie trać nadziei na pewno wam się uda :) Czytałam ostatnio o inofemie o którym wspomniała Joolla i gdybym ponownie miała się starac o dziecko to wspomagałabym się tym suplementem. ma bardzo dobre opinie na forach. Trzeba tylko pamiętać o tym by pić go regularnie.

Odnośnik do komentarza
Gość CIĘŻARÓWKA 10

Dziewczyny ja mam bardzo duża różnice wieku między dziećmi bo moja druga połówka nie chciała.Ale po kryzysie i to dość sporym stwierdził ze przydała by nam się pociecha.Staranie było trudne ale nie dla niego dla mnie .Staraliśmy sie pół roku bo to w mojej głowie coś siedziało obliczanie dni płodnych i robienie testu dwa dni przed spodziewanym terminem miesiączki.W końcu zrobiliśmy to po pijaku bo byłam rozlużniona i zapomniałam o wszystkich troskach( mi wystarcza dwa piwa i jest kaput).Czytaliśmy też że orgazm dużo pomaga przy zajściu w ciąże.Dowiedziałam się w rocznicę ślubu że jestem w ciąży ,moje upragnione dwie kreski.W tej chwili czekam na akcje porodową .

Odnośnik do komentarza

U nas też bedzie spora różnica pomiędzy dziecmi bo jak na razie starania nam nie wychodzą. Chyba za bardzo się spinam. Niedawno pogodziłam się z mężem i chyba chciałabym aby dziecko było dowodem na to ze wszystko jest juz ok. Nawet piję inofem tak jak radziłyście, Jednak jestem dopiero na początku kuracji.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...