Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
wiola1106

Śmierć dziecka w 38 tc

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. 11 czerwca tego roku urodziłam martwego synka, to był 38 tc.Przyczyną była cukrzyca ciążowa, którą wykryto u mnie w 25 tc.Powiedziano mi, że synek po prostu zasną
:-((((((((((Czy którąś z Was spotkało coś podobnego?


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiola1106
dziękuję,ja również myśle, że znajdę tutaj pomoc.piękne dzieciaczki:-)

Takie wsparcie na pewno jest ważne w tak trudnych chwilach. trzeba o tym mówić.


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie też nie, ale bardzo Ci współczuje.
Ja straciłam ciążę w 8 tc i strasznie to przeżyłam, a Ty na pewno przeżywasz to jeszcze bardzie.
Na pewno znajdziesz tutaj wsparcie i mam nadzieje, że masz wsparcie rodziny, które teraz jest Ci bardzo potrzebne.


http://fajnamama.pl/suwaczki/w7e0oow.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bfaregz2mib36tc2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiola jest mi strasznie przykro i nie wiem co jeszcze mozna powiedziec w takiej sytuacji, trzymaj się kochana potrzeba ci dużo sily i czasu... chociaz czas nie leczy takiego bólu tylko przyzwyczaja do niego ale dasz rade zobaczysz.

A to dla Twojego Aniołka [*]


Pozdrawiam...Iza
:angel_star:

15tydź. 27.02.12http://s10.suwaczek.com/201311064859.png
http://s6.suwaczek.com/201005221774.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo Ci kochana współczuję wiem co czujesz sama przechodziłam przez to samo Ja straciłam córeczkę w 32 tc.Nie będę Ci pisać że wszystko będzie dobrze musi upłynąć trochę czasu musisz przejść przez okres żałoby ale wiesz mi ból nie mija tylko trzeba nauczyć się z nim żyć.My aniołkowe mamy jesteśmy bardzo dzielne i silne życzę Ci dużo wiary i siły.Przytulam Cię mocno i wspieram.

Światełko dla Twojego Synka(*)(*)(*)


http://www.suwaczki.com/tickers/hotwkwk4yrxi1ifp.png//www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/klz98ribga8q0sgu.png[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie płacz kochana Mamo ja patrzę na Ciebie co rano. Jak ...
Nie płacz kochana Mamo

ja patrzę na Ciebie co rano.
Jak tylko oczka otworzę
i skrzydła anielskie rozłożę
to zaraz lecę do Ciebie
pomimo, że jestem tu- w Niebie

Lecę, by Ciebie utulić,
do serca mego przytulić
głaskać Twe włosy rozwiane
i skleić serce złamane.

I znajdziesz mnie w listku na drzewie
I wiatru ciepłym powiewie
I w jasnym słońca promieniu
I w ptaku co siadł na ramieniu.

W tatrach i szumie morza
W tęczy łuku, barwnym jak zorza
W tatusia czułym uścisku
Bo jestem tak bardzo blisko...

I śpiewam Ci liści szelestem
I kocham - przy Tobie jestem
W zachodzie i wschodzie słońca
Ja będę z Tobą do końca..."


http://www.suwaczki.com/tickers/hotwkwk4yrxi1ifp.png//www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/klz98ribga8q0sgu.png[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anna23 koszalin
nie płacz kochana mamo ja patrzę na ciebie co rano. Jak ...
Nie płacz kochana mamo

ja patrzę na ciebie co rano.
Jak tylko oczka otworzę
i skrzydła anielskie rozłożę
to zaraz lecę do ciebie
pomimo, że jestem tu- w niebie

lecę, by ciebie utulić,
do serca mego przytulić
głaskać twe włosy rozwiane
i skleić serce złamane.

I znajdziesz mnie w listku na drzewie
i wiatru ciepłym powiewie
i w jasnym słońca promieniu
i w ptaku co siadł na ramieniu.

W tatrach i szumie morza
w tęczy łuku, barwnym jak zorza
w tatusia czułym uścisku
bo jestem tak bardzo blisko...

I śpiewam ci liści szelestem
i kocham - przy tobie jestem
w zachodzie i wschodzie słońca
ja będę z tobą do końca..."

:36_2_14:


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brak słów po prostu. Wiem, że nic Cię nie pocieszy ale wiedz, że mi jest bardzo przykro i mam nadzieję, że wszystko z czasem będzie prostsze ;(((

Czy wiadomo dlaczego ta cukrzyca wystąpiła? Ja nigdy nie miałam badań na cukrzycę w ciąży i nie sądziłam, że to niesie za sobą taką tragedię...

Ogromne współczucia!!!


http://www.suwaczki.com/tickers/kjmnej28fejemu8d.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie spotkało dokładnie to samo. Nasza córeczka umarła w 40 tc. (11.09.2012 r.). W tym dniu rano miałam wizytę, wszystko było w jak najlepszym porządku: ilość wód, łożysko, przepływy, tętno. Kilka godzin później zaniepokoił mnie brak ruchów Małej. Okazało się, że serduszko przestało bić. To był szok. Nadal czekam na wyniki sekcji (wstępna sekcja nic nie wykazała). Ja tylko przypuszczam, że powodem śmierci naszej córeczki była cukrzyca ciążowa.
Jest mi bardzo ciężko, chętnie porozmawiam na gg. Myślę, że nie ma lepszego wsparcia jak rozmowa z osobą która przeżyła coś podobnego.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...Magda...
Mnie spotkało dokładnie to samo. Nasza córeczka umarła w 40 tc. (11.09.2012 r.). W tym dniu rano miałam wizytę, wszystko było w jak najlepszym porządku: ilość wód, łożysko, przepływy, tętno. Kilka godzin później zaniepokoił mnie brak ruchów Małej. Okazało się, że serduszko przestało bić. To był szok. Nadal czekam na wyniki sekcji (wstępna sekcja nic nie wykazała). Ja tylko przypuszczam, że powodem śmierci naszej córeczki była cukrzyca ciążowa.
Jest mi bardzo ciężko, chętnie porozmawiam na gg. Myślę, że nie ma lepszego wsparcia jak rozmowa z osobą która przeżyła coś podobnego.

bardzo Ci współczuje
słowa nie wyraża tego co chciałabym napisać
wielka niesprawiedliwość......dlaczego??????????


Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...Magda...
Mnie spotkało dokładnie to samo. Nasza córeczka umarła w 40 tc. (11.09.2012 r.). W tym dniu rano miałam wizytę, wszystko było w jak najlepszym porządku: ilość wód, łożysko, przepływy, tętno. Kilka godzin później zaniepokoił mnie brak ruchów Małej. Okazało się, że serduszko przestało bić. To był szok. Nadal czekam na wyniki sekcji (wstępna sekcja nic nie wykazała). Ja tylko przypuszczam, że powodem śmierci naszej córeczki była cukrzyca ciążowa.
Jest mi bardzo ciężko, chętnie porozmawiam na gg. Myślę, że nie ma lepszego wsparcia jak rozmowa z osobą która przeżyła coś podobnego.

Witaj to

  • dla twojego aniołka....
  • ps. napisałam do ciebie na PW.


    Pozdrawiam...Iza
    :angel_star:

    15tydź. 27.02.12http://s10.suwaczek.com/201311064859.png
    http://s6.suwaczek.com/201005221774.png

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Ja straciłam mojego synka 16,11,2012 to miał być zaplanowany poród ze względu na dużą wage dziecka. Przyjęcie na izbie przyjęć przebiegało normalnie i wszystko było ok, po tem USG tyle tylko że coś za długo trwało zadałam pytanie- czy coś jest nie tak?? Usłyszałam; "Nie wiem jak to się stało, przykro mi..." Mój syn nie żyje. Myślałam że przestane oddychać, krzyczałam i nie mogłam zrozumieć jak to możliwe. Lekarz nie wiedział co się stało. Przygotowano mnie do normalnego porodu. Cierpiałam ale urodziłam moje synka po 5 godzinach. Kolizja pępowinowa:Antoś był nietypowo owinięty pępowiną której miałam przez całą ciążę więcej niż przeciętna ciężarna. Owinął się nią już prawdopodobnie jako maluszek i rósł w niej...podduszała go i w pewnym momencie pozbawiła go oddechu. Mój Aniołek wazył 4970 i mierzył 61. Wyglądał tak pięknie tyle tylko że nie płakał... To tak bardzo boli i nie potrafię się z tym pogodzić. Nie potrafię funkcjonować tak jak powinnam. Szukam jakiegokolwiek zajęcia by nie myśleć.


    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    merry833
    Ja straciłam mojego synka 16,11,2012 to miał być zaplanowany poród ze względu na dużą wage dziecka. Przyjęcie na izbie przyjęć przebiegało normalnie i wszystko było ok, po tem USG tyle tylko że coś za długo trwało zadałam pytanie- czy coś jest nie tak?? Usłyszałam; "Nie wiem jak to się stało, przykro mi..." Mój syn nie żyje. Myślałam że przestane oddychać, krzyczałam i nie mogłam zrozumieć jak to możliwe. Lekarz nie wiedział co się stało. Przygotowano mnie do normalnego porodu. Cierpiałam ale urodziłam moje synka po 5 godzinach. Kolizja pępowinowa:Antoś był nietypowo owinięty pępowiną której miałam przez całą ciążę więcej niż przeciętna ciężarna. Owinął się nią już prawdopodobnie jako maluszek i rósł w niej...podduszała go i w pewnym momencie pozbawiła go oddechu. Mój Aniołek wazył 4970 i mierzył 61. Wyglądał tak pięknie tyle tylko że nie płakał... To tak bardzo boli i nie potrafię się z tym pogodzić. Nie potrafię funkcjonować tak jak powinnam. Szukam jakiegokolwiek zajęcia by nie myśleć.

    :36_2_58::36_2_58::36_2_58::36_2_58:
    Wyrazy współczucia,bardzo mi przykro


    Joasia
    http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
    Emilka
    http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość curry

    Merry, bardzo, bardzo mi przykro. Nie mam słów aby jakoś Cię wesprzeć. Ja w ten sam sposób straciłam brata.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość Inkaaa

    Merry bardzo mi przykro. Ściskam Cię i życzę wszystkiego dobrego i dużo sił.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    merry833
    Ja straciłam mojego synka 16,11,2012 to miał być zaplanowany poród ze względu na dużą wage dziecka. Przyjęcie na izbie przyjęć przebiegało normalnie i wszystko było ok, po tem USG tyle tylko że coś za długo trwało zadałam pytanie- czy coś jest nie tak?? Usłyszałam; "Nie wiem jak to się stało, przykro mi..." Mój syn nie żyje. Myślałam że przestane oddychać, krzyczałam i nie mogłam zrozumieć jak to możliwe. Lekarz nie wiedział co się stało. Przygotowano mnie do normalnego porodu. Cierpiałam ale urodziłam moje synka po 5 godzinach. Kolizja pępowinowa:Antoś był nietypowo owinięty pępowin mi przykroą której miałam przez całą ciążę więcej niż przeciętna ciężarna. Owinął się nią już prawdopodobnie jako maluszek i rósł w niej...podduszała go i w pewnym momencie pozbawiła go oddechu. Mój Aniołek wazył 4970 i mierzył 61. Wyglądał tak pięknie tyle tylko że nie płakał... To tak bardzo boli i nie potrafię się z tym pogodzić. Nie potrafię funkcjonować tak jak powinnam. Szukam jakiegokolwiek zajęcia by nie myśleć.

    :Płacz::Płacz: Strasznie mi przykro....


    Pozdrawiam...Iza
    :angel_star:

    15tydź. 27.02.12http://s10.suwaczek.com/201311064859.png
    http://s6.suwaczek.com/201005221774.png

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość
    Dodaj odpowiedź do tematu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...