Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Multilac

Odporność dzieci

Rekomendowane odpowiedzi

my również dziękujemy bo wiele mogliśmy się tutaj nauczyć między sobą poprzez wymianę swoich myśli i sposobów na uodpornienie dziecka, również pozdrawiam serdecznie


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anuszka
Pitu pitu o odporności jako reklama preparatu na odporność. Moim zdaniem nikt niczego się tu nie nauczył.

A moim zdaniem fajnie było się doświadczeniami powymieniać.
Nie mam nic przeciwko reklamie w takiej kulturalnej, zawoalowanej formie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daffodil
Anuszka
Pitu pitu o odporności jako reklama preparatu na odporność. Moim zdaniem nikt niczego się tu nie nauczył.

A moim zdaniem fajnie było się doświadczeniami powymieniać.
Nie mam nic przeciwko reklamie w takiej kulturalnej, zawoalowanej formie :)

Reklama reklamą, ale też było dużo porad, jak naturalnie dbać o odporność, albo jakich natruralnych składników używać w razie choroby.


http://fajnamama.pl/suwaczki/w7e0oow.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bfaregz2mib36tc2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmowy w stylu "jak się wam wydaje..." do niczego nie prowadzą, większość z nas dalej błądzi, a naród wiecznie zasmarkany, właśnie się zaczyna ulubiony sezon narzekania na zdradliwą pogodę. Temat miałby jakąś wartość, gdyby prowadził go ekspert, a nie pani/pan z działu marketingu. I ktoś, kto nie przytakiwałby wszystkiemu, co zostało tu napisane!!!


http://www.suwaczki.com/tickers/5b09t5odljkk41ww.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anuszka
Rozmowy w stylu "jak się wam wydaje..." do niczego nie prowadzą, większość z nas dalej błądzi, a naród wiecznie zasmarkany, właśnie się zaczyna ulubiony sezon narzekania na zdradliwą pogodę. Temat miałby jakąś wartość, gdyby prowadził go ekspert, a nie pani/pan z działu marketingu. I ktoś, kto nie przytakiwałby wszystkiemu, co zostało tu napisane!!!

Anuszka ale jeśli będziemy potrzebowały porad eksperta, to się do niego zwrócimy :) Każdy pewnie swojego pediatrę ma i z nim większość spraw konsultuje. A forum to okazja to pogadania i wymiany doświadczeń. Zauważ, że temat nie został założony w części przeznaczonej dla ekspertów, tylko w tej do pogaduszek :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anuszka
Rozmowy w stylu "jak się wam wydaje..." do niczego nie prowadzą, większość z nas dalej błądzi, a naród wiecznie zasmarkany, właśnie się zaczyna ulubiony sezon narzekania na zdradliwą pogodę. Temat miałby jakąś wartość, gdyby prowadził go ekspert, a nie pani/pan z działu marketingu. I ktoś, kto nie przytakiwałby wszystkiemu, co zostało tu napisane!!!

żaden ekspert nie postawi konkretnej diagnozy przez internet
informacje mają charakter ogólny
wyminiemy się swoimi doświadczeniami i sposobami,nie każdą z nas znała wszystkie prezentowane domowe sposoby
zauważ też ,że nie każdy środek,lek,syrop nadaje sie dla każdego
moja córka uczulona jest na maliny i wiele specyfików odpada
a utor wątku nikogo nie zmusza do zakupu swoich produktów,po za tym ,ze ma zamieszczone w awatarze swoje logo,a to nie powinno przeszkadzać


Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chodzi mi o stawianie diagnozy przez eksperta, bo temat "odporność dzieci" nie oznacza żadnej choroby. Temat brzmiał obiecująco. Właśnie dobrze, że był ogólnie dostępny, a nie upchnięty na forum eksperckim. Zwykle moment, kiedy szuka się informacji na temat budowania odporności to moment, kiedy jest już za późno albo zwyczajnie dużo trudniej. Moment, kiedy sięga się po syropki, malinki i inne tego typu "sposoby domowe" - to też już po ptokach. Sorry, takie jest moje zdanie. Uważam że w kwestii budowania odporności my Polacy jesteśmy zacofani, słychać to na ulicach, słychać to w domach i można to wyczytać tutaj.


http://www.suwaczki.com/tickers/5b09t5odljkk41ww.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

duzo osób pisało co robi aby zapobiegać i wspomagać odporność-a nie leczyć
*hartowanie dziecka i zdrowy tryb życia to profilaktyka
* padovanie tranu -też jest profilaktyka a nie leczeniem,podaje sie go w okresie od jesieni do wiosny(wiele osób zauważa wzrost odporności po przyjmowaniu )
*dieta tez ma wpływ na nasze zdrowie i odporność
jedzenie żurawiny,jagód,czarnej porzeczki-poprawia pracę układu moczowego,przyśpiesza usuwanie bakterii,zapobiega zarażeniom pasożytami- i to tez profilaktyka


Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a czy nie jest tak, że właśnie dzięki forum możemy zmienić takie myślenie, że jesteśmy zacofani w kwestii odporności...a może istnieje jakiś cudowny kraj który dobrze się na tym zna...???


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj tak miałam okazję oglądać matki brytyjki hartujące dzieci...
Ludzie w płaszczach, a paromiesięczne niemowlaczki z gołymi sinymi nóżkami. Mnie osobiście serce się kroi jak widzę coś takiego. I absolutnie nie mam tendencji do przegrzewania dziecka, ubieram go tak jak siebie, a przy 10 stopniach nie chodzę bez butów i skarpetek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie stawiam Brytyjek za wzór, ale przykład, że zimno nie wyrządza dziecku krzywdy, tak jak większości z nas się wydaje. Dorosły, któremu nie dało się w dzieciństwie szansy na przystosowanie do takich warunków w jakich żyje, a który potem przez dalsze lata utrwalał złe nawyki, nie przestawi się na lekki ubiór, a takie ekscesy mu zwyczajnie zaszkodzą. Dziecku "hartowanemu" nie! Mnie się serce kroi, kiedy widzę dzieci w wieku przedszkolnym w swetrze w dniu, kiedy temperatura przekracza 20 stopni. Właśnie miałam okazję być na festynie z okazji pasowania na przedszkolaki w zeszłym tygodniu, kiedy panowała prawdziwie letnia pogoda. Wśród kilku dziesięciorga a może i setki dzieciaków tylko jedno miało krótki rękaw (moje). Czułam się jak ufoludek. I założę się, że większość tych rodziców twierdzi, że nie przegrzewa dziecka, bo to popularne ostatnio hasełko (Daffodil, to moja obserwacja ogólna, nie piję do Ciebie). Jeszcze raz powtarzam, coś jest z nami nie tak...


http://www.suwaczki.com/tickers/5b09t5odljkk41ww.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anuszka
Nie stawiam Brytyjek za wzór, ale przykład, że zimno nie wyrządza dziecku krzywdy, tak jak większości z nas się wydaje. Dorosły, któremu nie dało się w dzieciństwie szansy na przystosowanie do takich warunków w jakich żyje, a który potem przez dalsze lata utrwalał złe nawyki, nie przestawi się na lekki ubiór, a takie ekscesy mu zwyczajnie zaszkodzą. Dziecku "hartowanemu" nie! Mnie się serce kroi, kiedy widzę dzieci w wieku przedszkolnym w swetrze w dniu, kiedy temperatura przekracza 20 stopni. Właśnie miałam okazję być na festynie z okazji pasowania na przedszkolaki w zeszłym tygodniu, kiedy panowała prawdziwie letnia pogoda. Wśród kilku dziesięciorga a może i setki dzieciaków tylko jedno miało krótki rękaw (moje). Czułam się jak ufoludek. I założę się, że większość tych rodziców twierdzi, że nie przegrzewa dziecka, bo to popularne ostatnio hasełko (Daffodil, to moja obserwacja ogólna, nie piję do Ciebie). Jeszcze raz powtarzam, coś jest z nami nie tak...

Mój Kuba też w sobotę paradował w krótkich spodniach i krótkim rękawku, a na ulicach widziałam dorosłych w kurtkach i szalikach, ale nie czułam się jak ufoludek he he :)
Zgadzam się z tym, że Polacy są dość zachowawczy w pewnych sprawach. Jak już raz płaszcze wyjmą z szaf, to choćby 30 stopni było, to ciężko im się przestawić... To samo z czapeczkami na dziecięcych głowach przez cały rok. Dużo racji masz, ja się z Tobą zgadzam, ale do brytyjek to mi daleko, trzeba złoty środek znaleźć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Yvone

oj ja też często zastana wiem się czy to ja jestem dziwna czy inni, bo moja zawsze lżej ubrana niż inne dzieci. a niestety problem przegrzewania dzieci nagminny. byłam kiedyś u kuzyna i jego miesięcznego synka jak zobaczyłam to aż mi się płakać chciało. lipiec. gorąco, a on w body, bluzie i spodniach, skarpetkach i pod kocem!!! i jeszcze jego mama się dziwi czemu on ma tyle potówek.. brak słów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Margeritka mam nadzieję, że temat nie skończy się wraz z odejściem jego założyciela, którego w ogóle to zagadnienie nie interesuje, bądź że rozmowy będą się toczyć w innym wątku. Oczekuję, że zagadnienie nie będzie traktowane ogólnikowo i nie będzie utrwalał złych przekonań.


http://www.suwaczki.com/tickers/5b09t5odljkk41ww.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pamiętaj, że zawsze możesz też założyć swój wątek o odporności i dbać o niego (może być w bardziej ogólnym dziale po godzinach w zakładce o wszystkim, którą przegląda wiele osób), wrzucać porady, którymi ty się kierujesz, linki do artykułów, które czytasz i przedstawić swoje szersze zdanie na temat odporności:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok, może tak zrobię :)
Tymczasem tutaj może uda się przyciągnąć osoby do dyskusji. Chciałam zwrócić uwagę na to zjawisko. Nie wiem, czy da się to jakoś zmienić, próbuję rozmawiać. Niestety łatwiej jest powiedzieć tym, co należą do większości, że "Twoje dziecko zamarznie" niż "a Twoje się ugotuje" tym, co w zdecydowanej mniejszości. A ja nie uważam tego za drobną różnicę w wychowywaniu dziecka i, choć pewnie uznacie, że nie mam do tego prawa, twierdzę, że tu nie ma alternatywy, nie można postępować tak albo tak. Podejście do kwestii przystosowania dziecka do konkretnych warunków atmosferycznych uważam za podstawę pracy nad jego odpornością. Reszta - suplementy, coś tam na poprawę i coś tam na wzmocnienie, to już tylko niekonieczne dodatki. Ja też się boję momentu, gdy moje dziecko pójdzie do przedszkola, ale uważam, że robię coś, żeby stwierdzenie "dzieci zawsze będą w przedszkolu chorować" nie było prawdziwe. Szukam przyczyny i wyciągam wnioski. Patrzę po sobie i po innych i wnioskuję, że przyczyną tego stanu rzeczy jest strach i nadmierna ochrona przed zimnem. Nie wiem, jak mam postępować w sytuacjach, kiedy wybieram się na spacer z inną mamą, a ona mówi do dzieci, żeby nie wchodziły do piaskownicy, bo piasek jest już zbyt zimny. Niezręcznie się czuję, kiedy powieje wiatr i owa mama dobiera kolejne warstwy garderoby dziecku, przez co wygląda już jak Eskimos na tle mojego letnika. Przykłady można i będę jeszcze mnożyć....

Pozdrawiam


http://www.suwaczki.com/tickers/5b09t5odljkk41ww.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas sok malinkowy, miód, cebulka - wszystko dla odporności - ale nie mogę narzekać - dość odporni - teraz mój pięciolatek chodzi do przedszkola i widzę że mnóstwo dzieciaków choruje - u nas spokój (na razie)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje sposoby to nie przegrzewanie dziecka, częste spacery, częste wietrzenie pomieszczeń, w których dziecko przebywa. Ale także podawanie środków na podnoszenie odporności. W tym przypadku witaminy c i tranu.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wychodzimy codziennie na dwór bez względu na pogode.
Warzywa i owoce moja córka zajada ze smakiem.
Podaję serię colostrum, w okresie jesien-zima.
ubieram ją cienko -odkąd przyszła na świat.
Nie szczepię.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv730ikiip1z.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje sposoby to nie przegrzewanie dziecka, częste spacery, częste wietrzenie pomieszczeń, w których dziecko przebywa. Ale także podawanie środków na podnoszenie odporności. W tym przypadku witaminy c i tranu.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...