Skocz do zawartości
Forum

Luty 2013- mamuśki łączmy się


paczanga

Rekomendowane odpowiedzi

hehe trafiłaś z tymi pieluszkami. Wczorja przyszło pierwsze zamówienie moje, teraz szyję dodatkowe wkłady a gdy skoncze kolejne pieluszki dla Helenki. Już mam w sumie 8 wielorazowych i wykroje na kolejne 4 :):)

poza tym sen z powiek spedza mi data 31.01..... w moim szpitalu jest zakaz odwiedzin i do odwolania nie ma porodow rodzinnych.... nie wiem teraz co robić.....;/:(

Sunny odezwij się jak sytuacja... chyba ze już Piotrusia tulisz..... mam nadzieję , że wszytsko jest ok:*:*:

http://www.suwaczki.com/tickers/gyxw8iikldrje9wc.png

Odnośnik do komentarza

Naataalkaa nie wiem jaki masz charakter ale mi bardzo ciężko (psychicznie) było rodzić samej (też zakaz odwiedzin). a nie możesz zadzwonić do tej swojej Pani doktor i powiedzieć jej że właśnie ze względu na brak porodów rodzinnych chciała byś poczekać z przyjęciem do szpitala choć do terminu? a może sprawa rozwiąże się sama rozwiązaniem...

Odnośnik do komentarza

Nie mam mowy żeby rodziła sama... wybiorę szpital, w którym od początku chciałam rodzić, z tym, że zadzwonię do niej w przyszły wtorek i powiem, że ze względu na to, że porodów rodzinnych nie ma, to ja w tym szpitalu rodzić nie będę i żeby mi dała skierowanie do szpitala ogólnie, tak jak się daje tydzień po terminie.... ale na razie czekam, może coś się zacznie szybciej... chociaż się nie zapowiada:) zastanwiam się czy trzeba mieć własnie to skierowanie czy jeśli się nic nie zacznie to po tygodniu się zgłosić do szpitala, przecież w karcie ciąży jest wpisany termin z miesiączki.... jak myślicie?

http://www.suwaczki.com/tickers/gyxw8iikldrje9wc.png

Odnośnik do komentarza

Ja tez bym nie chciala rodzic sama. Brzmi to sztampowo, ale bliska osoba moze baaaaardzo pomoc (nie tylko wspierac duchowo). Mi maz podawal wode, masowal plecy, pomagal zmieniac pozycje, jak bylam w wannie to dolewal mi cieplej wody, no i oczywiscie na koncu trzymal za reke, przecinal pepowine i pomogl isc do toalety sie zalatwic. Byl ogromnym wsparciem.

a najlepsze bylo to, ze pomimo znajomosci jezyka, w trakcie porodu gadalam tylko po polsku, a on tlumaczyl. dopiero po wszystkim, uswiadomilam sobie, ze tak bylo :lup:

Odnośnik do komentarza

solange63
Ja tez bym nie chciala rodzic sama. Brzmi to sztampowo, ale bliska osoba moze baaaaardzo pomoc (nie tylko wspierac duchowo). Mi maz podawal wode, masowal plecy, pomagal zmieniac pozycje, jak bylam w wannie to dolewal mi cieplej wody, no i oczywiscie na koncu trzymal za reke, przecinal pepowine i pomogl isc do toalety sie zalatwic. Byl ogromnym wsparciem.

a najlepsze bylo to, ze pomimo znajomosci jezyka, w trakcie porodu gadalam tylko po polsku, a on tlumaczyl. dopiero po wszystkim, uswiadomilam sobie, ze tak bylo :lup:

Twój mąż jest Polakiem czy duńczykiem?

Odnośnik do komentarza

Kochane, tak się wtrącę- do szpitala z kwestią porodową skierowań nie trzeba:) po prostu należy zgłosić się do szpitala na oddział patologii ciąży, lub na trakt porodowy;)
Chyba,że w innych zakątkach Polski jest inaczej niż na wschodzie:)
Z planowanym cesarskim cieciem z tego co pamiętam- moja koleżanka, jak i przyjaciółka miały tylko jakiś świstek, czy wpis do karty ciąży, ze ze względu na coś tam cesarskie ciecie planowane i tez bez skierowania szły do szpitala.

http://www.suwaczki.com/tickers/mhsv3e5eq572fqzz.png http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqgom0zd4kd.pnghttp://www.suwaczki.com/tickers/iv09tv73sjekmj8o.png
[url="http://pieluszkomaniasklep.blogspot.com"]S

Odnośnik do komentarza

ja krotko, bo nie jestem w nastroju

jestesmy w domu, Piotrus wazy 2100g, powinien 2300-2500g
dostalam zastrzyk na przyspieszenie rozwoju pluc
okazalo sie, ze przez ciaze zrobily mi sie 2 kamienie w woreczku zolciowym i po pologu czeka mnie operacja... te kamienie to ponoc czesty efekt uboczny ciazy, jakos nie slyszalam o tym, ale skoro tak powiedzial ordynator, chirurg, a potem polozna, to cos w tym jest...

MUSZE wytrzymac przynajmniej 2 tyg z porodem, mimo ze rozwarcie sie powiekszylo

czuje sie okropnie, nie mam humoru i w ogole do dupy.

http://www.suwaczek.pl/cache/73b0e7aca8.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zrz64z17iov1t7qx.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bfaregz2k2y2kq5o.png

Odnośnik do komentarza

Sunny trzymaj się kobitko. Najważniejsze że nadal w dwupaku :) trzymamy kciuki za ciebie i Piotrusia, a tobie pozostaje tylko chyba leżenie i chlańsko (na te kamienie) bezalkoholowe.

Rozmawiałam dziś z mężem o porodzie. Idę z MadziulkaPM jako wspierającą ale chciałam żeby wiedział jakie to przeżycie. Okazało się że ma bardzo mylny obraz porodu: " wszyscy biegają (personel) ty krzyczysz a w koło pełno krwi i Bóg wie jakich wydzielin" Same przecinanie pępowiny wydaje mu się bleee "jakaś taka gruba żyła-kicha między tobą a dzieckiem, do tego pewnie krew tryska". Źle się czuję jak tak postrzega ten poród i w jakimś sensie mnie. Nie wiem jak z nim rozmawiać? Żadnemu koledze który był przy porodzie nie wierzy że to może być piekne przezycie. Chciała bym żeby zrozumiał co nieco albo mówiąc w prost nie patrzył na to z obrzydzniem.

niedawno wklajałam wam foto i mówiłam że mi brzuch opadł. teraz już wiem że racji nie miałam. teraz na pewno brzuchol jest niżej, zrozumiałam jak foto porównałam. Do tego strasznie niepokoją mnie te niebieskie smugi, oj ostro popekałam :36_1_4::36_1_4: będą rozstępy. u dołu brzucha mam jeszcze więcej tych niebieskich linii. Nie wiecie czy mogę cos z tym już robić czy co robić z tym po porodzie?

Odnośnik do komentarza

Sunny trzyzmaj sie i lez!

paczanga, na rostepy to niestety tylko genetyka i ntura, mozesz nawilzac, masowac i co tam jeszcze, ale tak naprawde wplyw na nie masz minimalny. Mloda chyba jestes, to moze jak skora sie wciagnie to beda mniej widoczne. Ale zniknac naturalnie nie znikna. Na to tylko operacja dla bogatych...

www.opowiemcibajke.pl


http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4/st/20130225/e/Pola/dt/7/k/5563/s-event.png

Odnośnik do komentarza

Sunny bądź dzielna, dwa tygodnie szybko miną :*:* zaciskaj nogi ile tylko masz sił:) i bądź dobrej myśli. A my trzymamy kciuki:) Kiedy chcieliście wyjechać? niedługo po narodzinach Piotrusia? ta operacja Wam plany pokrzyżuje ? Daj znać jak CI nerwy przejdą, a jak nie przejdą to też klikaj, bierzemy wszystko na klaty:):)

Paczanga brzuch bardzo podobny do mojego:) niestety na rozstępy nie da rady, jak już się pojawią, wtedy to tylko jakieś zabiegi laserowe na to... mi wyskoczyły na pupie, a to dlatego, że sobie ją odpuściłam, tzn. skupiłam się na brzuchu, boczkach i biodrach i je smaruje 2 - 3 razy dziennie obowiązkowo zawsze dwa i tam nic mi się jeszcze nie pojawiło. a pupa popękana... gdzie te Twoje 20kg dodatkowe.... ? :) opuchnięcia też nie widzę:):) może jednak chłopczyk będzie?:):):)

Coś to moje dziecko chyba się szybko do mnie nie wybierze.... intensywnie wczoraj poćwiczłam i nic, nawet brzuch mi sie nie stawia.... mogłaby już wyjść....

http://www.suwaczki.com/tickers/gyxw8iikldrje9wc.png

Odnośnik do komentarza

Sunny trzymaj sie dzielnie, juz niewiele zostalo, a jak w koncu przytulisz Piotrusia, to wszystkie troski zejda na dalszy plan.

paczanga

Rozmawiałam dziś z mężem o porodzie. Idę z MadziulkaPM jako wspierającą ale chciałam żeby wiedział jakie to przeżycie. Okazało się że ma bardzo mylny obraz porodu.(...) Chciała bym żeby zrozumiał co nieco albo mówiąc w prost nie patrzył na to z obrzydzniem.

Kiedy ja urodzilam, poprosilam meza, zeby dal znac dziewczynom z mojego poprzedniego lutowego watku. Myslalam, ze napisze z dwa zdania i juz, a on walnal taki poemat, ze sie poplakalam jak to przeczytalam. Postaram sie odszukac ten post i wkleje tutaj.

aaaa i mialam z nim jeszcze umowe, ze nie patrzy mi miedzy nogi (ja o to prosilam). krew pojawila sie dopiero na koncu, po porodzie, ale wtedy patrzylismy na malutka i ani on, ani ja nie zwracalismy na to uwagi.

Do tego strasznie niepokoją mnie te niebieskie smugi, oj ostro popekałam :36_1_4::36_1_4: będą rozstępy. u dołu brzucha mam jeszcze więcej tych niebieskich linii. Nie wiecie czy mogę cos z tym już robić czy co robić z tym po porodzie?

Z rozstepami mozna walczyc, nawet po tym jak sie pojawia. Najlepiej pracowac z takimi, ktore sa w miare nowe (czerwone, niebieskie), tylko wszystkie zabiegi przeprowadzane sa w profesjonalnym salonie i trzeba liczyc sie z kosztami. Domowymi sposobami raczej nic nie zdzialasz.

Odnośnik do komentarza

ufffff, troche sie naszukalam, ale mam. Paczango daj przeczytac mezowi, moze wtedy zmieni zdanie.

solange63
Siema wzystkim mamusiom i przyszłym mamusiom/
:smile_move:
U moich ksieżniczek wszystko ok. Przepraszam z góry za nieobecność mojej żonki ale ostatnie dni spedziliśmy w szpitalu.

:lup:

Przygody były niesamowite. Oto jak było:
W sobote przygotowywalismy sie na przyjazd rodzinki ( wielkie sprzątania, zakupy itp.) W koncu koło godziny 18.00 w sobotę pojawili sie nasi goscie , rozpakowaliśmy sie, pogadaliśmy i poszliśmy spać do wyrka koło godziny 00.00a nawet pużniej ( już nie pamietam tyle sie wydarzyło). Zostałem obudzony około godz.2.00 nad ranem( czyli 2 godziny snu)- skurcze, co robić.... poczekalismy....rozmawialiśmy...... W końcu uznaliśmy że zadzwonimy do szpitala....a tu niespodzianka- nie idzie się dodzwonić.
Pomyśleliśmy że maja przerwę albo mają inny numer na nocna zmianę. Znależliśmy nr na nockę zadzwonilismy....połczenie zakończone....zpowrotem poprzedni nr...to samo.......
:lup:
W końcu puścilismy strzałkę na swoje numery- to samo-sieć nie działa( a mamy w tej samejsieci- niezły pech.........a kurat teraz awaria komunikacji......). No to bieg do budki telefonicznj. Pani mówi ze mamy poczekać na regularne skurcze i jakbyśmy przyjechali teraz to byłoby za wczesnie. Ok.Czekamy.
Cała noc nieprzespana na rozmowach...bla..bla..bla..bla...blablaa...aż zasnęliśmy na parę minut ............nagle budzimy sie o 9.00 i nowe skurcze .... czekamy
Dzwonimy znowu...Mówią że skurcze maja być co 5 minut, a u nas co 10 co 4 co,3 co 3 .....co 15,co 10, co 4 ,co 4..........rozkręcaja się i znowu tak jakoś dziwnie.....................W końcu dzwonimy że przyjedziemy. Małe badania i jesteśmy o 15:00 we własnym pokoiku z pierwszą lekarką. Po jakimś czasie mówi nam , że kończy zmianę i będziemy mieli inną...
Pogadaliśmy sobie a ze skórczami coraz mocniej........

..............................Tą część zostawię dla mojej żonki

Działo sie naprawdę wiele, czały czas bylismy razem choć przyznam że zasypiałem na małe pięciominutówki przez około 2 godziny.....

Pisać jest naprawdę dużo, nigdy nie przeżyliśmy razem takich chwil. Widziałem jak moja ukochana cierpi.... wykorzystaliśmy wszelkie metody.... dziesiątki zastrzyków wszystkie rodzaje gazów ...... a to wszystko dlatego, że mala się nie okręcila i chciala wyjść czólkiem zamiast tyłem głowy (albo na odwrót).
Cały poród trwał około 28 godzin z czego ok (16 w szpitalu). Przygód naprawdę jak nigdy. Cały czas siedziałem i pocieszalem moją kochana patrząc jej w oczy i widząc jak cierpi...proszącą o cesarke.....................................................
Wiedziałem jednak,ze nigdy by się na to nie zgodziła gdyby była w pełni przytomna.
Było tyle zastrzyków , że sam bym tyle nigdy nie przyjąl.

-----------------------------------------------------------------------------------

W końcu o 05.30 pojawila się.
Pytani lekarki którego nie zapomne nigdy - Rafał czy widzisz juz główkę?

Tyle cierpień i nieprzespanych godzin ale warto bylo......male problemy z oddychaniem i podróż z małą na badania żeby wszystko było ok.

I tak pojawiła się na świecie nasza mała księzniczka...mały ślinioczek i piskloczek ( a płacze naprawde słodziutko). Urodzila się 310111- fajna data :36_1_11:

Na razie moje dziewczynki siedza w szpitalu a ja jestem u nich codziennie.
Wiem że ból był nie do zniesienia - widziałem to oczach mojej ukochanej- ale na pytanie:

Co ty na to? Nigdy więcej dzieci?.....Warto było?..........................................

Odpowiedż jest tylko jedna---------- ----------oczywiście, że wart bylo----------------

Nieważne jak długo i jak bardzo boli ...widok tego malego stworka w tych smiesznych ciuszkach od razu poprawia humor. Co z tego, że płacze i robi strzały z kupy jak dopiero zostala przebrana w świeża pieluszkę ( nie mówiąc o moim pierwszym- spoko ja ja przebiore.....Nie wiedzialem co zrobić gdy byłem sam w pokoju do zmieniania pieluch- ale jakąs inna mama pomogła mi i nie ubrałem pieluch XXL na moja malutka pupcie)

Ale co tam opowiadać........ jej słodki ryjek można ogladac bez przerwy. Duży łepek, małe ustka , mały nosek i te łapki......i te mruczenie podczas snu.....mru, mru , mru.....

Wiem, że boli podczas karmienia , ale malutka jak się doczepi do cycucha to nie chce się odczepić.

No i jest taka słodziutka.:36_1_11:

Niedługo odbiore obydwie to się wszystkiego dowiecie. Nikogo nie chcemy straszyć naszym pobytem w szpitalu, który był dłuższy niż się spodziewaliśmy , ale mogę z obydwóch panienek byc dumny...... mała mamusiai mała córusia....

Wszystkim życzymy powodzenia i z góry mówię że widok " tego czegoś" co tak długo kopało w brzuchu wart jest czasu i cierpień przeżytych w szpitalu. Same zobaczycie.

Odnośnik do komentarza

sunny, podejrzewalam ze masz woreczek zolciowy. Twoje bole zoladka i wymioty , identycznie jak u mnie w czasie ciazy. Tyle, ze mnie dopiero zabrano pod noz po ataku jak Jas mial 4ms.i juz mialam ostre zapalenie trzustki, przelezalam tydzien w szpitalu na glukozie zeszlo mi 5kg a jak tesknilam za malym.Po zabiegu przymusowa dieta lekkostrawna przez przynajmniej pol roku do tego prawie zero alkoholu, mi niestety do dzis zostaly czeste biegunki. mam nadzije , ze u Ciebie bedzie szybko i bezbolesnie. a Piotrus niech trzyma sie brzuszka mamy i podrosnie troche.
Paczanga, Twoj brzuch wyglada jakby Ci ktos kamien wlozyl:)moj tez juz opadl i tak jak Twoj ma sie ku dołowi tylko nie jest taki spiczasty, no i powiedz mi gdzie sa Twoje dodatkowe kilogramy...???:)
Moj maz chce byc przy porodzie, chcial byc przy pierwszym ale sie nie udalo a teraz myslimy ze urodzimy naturalnie, bedzie stal nade mna nie chce zeby tam zerkal dla mnie to straszny widok a dla takiego biednego i slabego faceta tym bardziej:)
A i skusilam sie i poczytalam troche o porodach, u mnie w szpitalu jest gaz chyba z niego skorzystam. Pisza ze odczucie bolu zmniejsza sie o 60% jak dobrze nim oddychasz.Najbardziej jednak boje sie boli krzyzowych ktore mialam z Jasiem, masakra.
Wczoraj tez zrobilam ostatnie wieksze zakupy dla malucha, kupilam nianie z monitorem i baze do auta. Teraz to tylko trzeba zbierac na dodatkowe szczepienia i chrzest:)
Paczanga, jak Lidka, jak nocki?U nas Jas jakby troche przeczuwal ze bedzie mial mnie mniej, chodzi za mna tuli sie caluje mowi ze mnie kocha, nie ten syn...mile to jak nie wiem co tyle ze mnie chce serce peknac bo po pierwsze musze go zostawic na czas pobytu w szpitalu a po drugie nie wiem jak rozgranicze czas dla niego po porodzie...czas pokaze i wszystko zalezy od najmlodszego:)
ok. lece Jas sie wyspal i jedziemy do mojej mamy bo w domu zaczynam juz lapac na nowo dola.
Zycze milego dnia!!!

http://www.suwaczki.com/tickers/34bw3e3k6xc1hkce.png
http://www.suwaczki.com/tickers/f2wltrd8ze9rhi8b.png
http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cru1dhlhz6jh4.png

Odnośnik do komentarza

nika_2_2

A i skusilam sie i poczytalam troche o porodach, u mnie w szpitalu jest gaz chyba z niego skorzystam. Pisza ze odczucie bolu zmniejsza sie o 60% jak dobrze nim oddychasz.

moje odczucia byly wrecz przeciwne, ale mozesz o tym poczytac w temacie o gazie.

Odnośnik do komentarza

nika_2_2 lidka już lepiej śpi w nocy. budzi się wcale lub raz i po przytulansku daje się odprowadzić do swojego łóżka a tam usypia o wiele szybciej.
wyniknał następny problem bo w domu zaczeła się bardzo nudzić, teraz widze że jest napewno gotowa na przedszkole. ja nie mam siły zapewnić jej tyle atrakcji. szkoda mi jej.

dziś wypełzłam na miasto i teraz jestem bardzo zmęczona. :o_noo: dokupiłam jeszcze jeden pajacyk za 1zł i poduszkę do karmienia za 3zł, kocham ciuchlandy :D
teraz siedzę i odpoczywam. jutra się nie mogę doczekać=wizyta u gin i pomiary mojego bachorka.
zbieram siły żeby obiadek zrobić.

Odnośnik do komentarza

natalinkaaa dlatego nie przepadam za gotową żywnością. dla córy kupiłam góra z 5 opakowań takich kaszek. takie rewelacje zdarzają się tez w słoikach.

moja "akuszerka" przywiozła mi lanolinę na ten mój swędzący brzuch. lanolina jest syper ale dużo jej idzie. będę musiała zakupić sobie swoją żeby jej całkiem nie ogołocić z tego dobra. niestety swędzenie rozrosło się na całe ciało. znów przepływają mi myśli o ospie ale żadnych pryszczyków nie mam.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...