Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "Kurczaki Luzaki"

Rekomendowane odpowiedzi

Drodzy Forumowicze!:)

Słyszeliście kiedyś o Kurczakach Luzakach? Kurczaki Luzaki to takie zwierzaki... czyli najpierw słów kilka o bohaterach serii Kurczaki Luzaki.

W tym kurniku na pewno nie mieszkają zwyczajne kurczaki. Tu jajka bywają mądrzejsze od kury i nikt nie pisze jak kura pazurem! Od czasu do czasu wpadnie tylko jakaś kaczka… dziennikarska. Ta osobliwa gromada rozgdakanych kurczaków rozśmieszy do łez nie tylko miłośników drobiu. Wartka akcja, pełne humoru historie, porywające przygody oraz niepowtarzalne ilustracje z pewnością dostarczą czytelnikom kur… częco dobrej zabawy i wiele radości. I to nie tylko tym najmłodszym. To dopiero będą jaja!

Jeśli chcecie wygrać zestaw składający się z 5 książek z serii Kurczaki Luzaki Wydawnictwa Hachette, opiszcie jaka jest Wasza, niezawodna metoda na rozśmieszenie swoich Maluchów.

W każdym zestawie:
Chcę mieć brata!
http://kontoredakcyjne.strefa.pl/okladka-Kurczaki-3-konkurs-Kurczaki%20Luzaki_13.04.2012.jpg
Kosmiczne jajo
http://kontoredakcyjne.strefa.pl/okladka-Kurczaki-2-konkurs-Kurczaki%20Luzaki_13.04.2012.jpg
Kurza stopa! Ktoś ukradł słońce!
http://kontoredakcyjne.strefa.pl/okladka-Kurczaki-4-konkurs-Kurczaki%20Luzaki_13.04.2012.jpg
Panika w kurniku
http://kontoredakcyjne.strefa.pl/okladka-Kurczaki-5-konkurs-Kurczaki%20Luzaki_13.04.2012.jpg
O kurce, która chciała zobaczyć morze
http://kontoredakcyjne.strefa.pl/okladka-Kurczaki-1-konkurs-Kurczaki%20Luzaki_13.04.2012.jpg

Do wygrania jest 10 zestawów, w każdym po 5 egzemplarzy książek z serii Kurczaki Luzaki Wydawnictwa Hachette. Konkurs trwa od dzisiaj (13.04. 2012) przez 7 dni, czyli ostatni dzień kiedy możecie zamieszczać odpowiedzi na pytania konkursowe, to 20.04.2012.

Regulamin Konkursu

Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie i czekamy na posty, które będą bawić do łez! :)

Redakcja:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oto moje niezawodne metody na rozśmieszenie córki:
+ Zagranie z pociechą w łapki
+ Łaskotanie córki po boczkach, pod paszkami, całowanie po brzuszku i udawanie zjadanie stópek
+ Zabawa pacynkami poprzez - łaskotki, całuski czy rymowanki wypowiadane zabawnym głosem, np. przez jeża czy kotka
+ Plucie, a raczej strzelanie ustami korkiem po winie czy szampanie
+ „ Straszenie” córki wyskakując zza firanki
+ Latający samolocik z córka w roli pilota


http://www.suwaczki.com/tickers/bfareepd9xnhhr2v.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasze metody na rozśmieszanie:
1.Całowanie po bszuszku,szyjce i stópkach
2."Idzie rak nieborak"
3.Bieganie po domu u taty "na barana"
4.Ganianie po domu za synkiem i podszczypywanie go
5.Robienie "husiu husiu", czyli hop do góry na rączkach u mamy lub taty
6.Wysyłanie całuska ,który leeeeciii do Filipka, a potem Niunio wysyła do mamy


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość IWA23

Nasze rozśmieszanie
to starszaków :
- gramy w pomidor,muszą mówić z powagą pomidor na każde moje głupie pytanie,
-kto zrobi najśmieszniejszą minę,
-opowiadanie kawałów,
-łaskotki,
A młodszą córkę:
-łaskotki,
- całowanie po szyjce,
-robienie a kuku,
-różne fikołki,podskoki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

-kokoszenie to nasz rytułał, polega na "kradzeniu całusów" z pod paszek czy z szyji , córka zabiera mi te całuski i zjada a ja musze kraść jkeszcze raz i tylko krzyczy" kokoś kokoś mama..."


http://suwaczki.maluchy.pl/li-48617.png

http://www.suwaczki.com/tickers/git7dcimeiq86kj3.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas niezawodnym sposobem jest zabawa "Mam Cię - kocham Cię" ---> zabawa polega na tym, że krzyczę "mam Cię" i w tym momencie mocno przytulam się do dziecka, a potem szepczę mu do uszka "Kocham Cię". Odkąd pojawił się Szymonek, zabawa ta nabrała trochę innego charakteru, bo ja krzyczę, ale to chłopaki rzucają się sobie w ramiona, mocno przytulają i zawsze kończy się to głośnym wybuchem śmiechu. Humory poprawiają się chłopakom od razu, a ja się wzruszam, gdy słyszę jak 3-letni Kubuś mówi do rocznego Szymonka: "Kocham Cię braciszku".
Poniżej zdjęcie przedstawiające te szaleństwa :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje niezawodne metody na rozśmieszenie dziecka to:
1) gilgotki-łaskotki
2) różnego typu wygłupianki
3) dziwne minki
4) udawanie różnych odgłosów zwierząt np. małpki
5) udawaniem że latamy
6) różnymi wygibasami (różne pozy)
7) dziwaczne rysunki
8) podgryzanki np w ucho szyje i inne części ciała
9) dziwaczne tańce
:princess_l::Peek a boo!:
:11_6_203:


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

-gilgotanie, pod stópkami i paszkami
- zabawa w "pierdzioszka" ( czyli dmuchanie przyłożonymi ustami w brzuszek maluszka)
- ulubiony miś, który nagle zaczyna mówić
- zakładanie kocyka lub pieluszki na głowę i energiczne zciąganie
- podrzuty do góry, albo fikołki
- zabawy z fantami, a potem różne dziwne konkurencje
- w samochodzie, jak już jest kryzys podróżniczy, to Świnka Peppa prowadzi samochód i różne komentarze daje, co wprowadza córkę w wybuchy śmiechu
- gadające paluszki z namalowanymi buźkami
- bańki mydlane
- wygłupy z rodzicami w łóżku
- łapki na lustrze, po kąpieli albo w farbkach wymalowane i na lustrze zostawiane, sprzantanka troszke ale super zabawa
-


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja 4-letnia Julka to prawdziwy wulkan energii, a Śmiech to jej drugie imię! dlatego tak naprawdę rozśmieszyć ją można na milion sposobów! Należą do nich:
- gilgotki - łaskotki - zawsze rano, kiedy tylko się obudzi, Julka woła: "Mamo, choć mnie połaskocz!" i zaczyna dzień od "chichrania się":)
- śmieszne odgłosy - udawanie ryczącego lwa albo piszczącej myszki w połączeniu z gestykulacją rozbawia Julkę do bólu brzuszka!
- rysowanie śmiesznych obrazków - np. świnki z uszami pieska i ogonem krokodyla albo różowego kotka. Sprawdzam tym samym wiedzę mojej 4-latki, a ona zaśmiewa się do łez, kiedy próbuję jej wmówić, ze takie zwierzęta istnieją!
- zabawa w chowanego w mieszkaniu - mama albo tata chowają się a Julka szuka, potem zmiana ról. Oczywiście udajemy, że nie widzimy wystającego spod stołu kitka czy trzymających koc rączek...:)
- jazda "na krowie" to specjalność taty, a wygląda to tak, jak u innych dzieci jazda "na koniku", czyli na tatusinych plecach, ale dla Julki tata zmienia się wtedy w krowę i kropka, a zabawa jest przy tym przednia!
- oglądanie zdjęć i filmików z Julką w roli głównej i opowiadanie jej przy tym historyjek towarzyszących nagraniom i fotkom,
- malowanie mamy + zabawa w zakład fryzjerski - czyli totalna samowolka z użyciem maminych kosmetyków, szczotek i akcesoriów do włosów a efekt rozbawia nawet samą mamę, nie wspominając już o tacie!:)


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bawić do łez - a sadystycznie? w typie wyrodna matka.
ja-Majuś, bo jest obiadek. Zjesz?
córa-nie fupa!
j-nie nie -zupa nie. mięsko ziemniaczki i sałatka.
c okejjjjj
za jakiś czas
j no córuś, chodź już jest obiadek
c nie źje! fuj!
j (cokolwiek czerwona) obiadek, proszę!
c mama ziaaaaa! (mama zła) ahahahaha (córuś ubawiona, jeszcze nei do łez, ale już blisko, blisko)
j (mocno czerwona) kochanie idziemy do pokoju.
c nie! nie źje! hihihihi ( córuś puszcza się pędem przez mieszkanie mało nie zejdzie ze śmiechu)
j uważaj bo...
DUP!!!!
c AAAAAAAAAAAA!!!!!! Maaaaaamuuuuuś AAAAAA!!!
j (pod nosem) hihihi, (głośno)no choć kochanie mama przytuli

a jakieś takie powiedzenie jest, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. podobno...

uzupełniam - zapomniałam o moim Królu. Egzemplarz jest niewymagający, ale najlepsze efekty daje pranie. Zasadniczo nie tyle samo pranie co wieszanie. Ja wieszam on zdziera na podłogę. Skutkiem czego wieszam pranie przez pół godziny, samo pranie po kilkukrotnym wytarciu podłogi zaczyna być kontrowersyjne pod względem czystości a na końcu jestem bardziej mokra niż to pranie. Natomiast Królu mój rechocze tak rozkosznie, że mam ochotę puścić kolejne pranie.


http://davm.daisypath.com/FUImp1.pnghttp://lpmf.lilypie.com/gFDDp2.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/018/018223982.png
http://lbyf.lilypie.com/FTMSp2.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/018/018223980.png?8870
http://pl.lennylamb.com/sliders/show/1_2009_7_27_slider.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość lucyna1

Śmiech to zdrowie i powinniśmy robić jak najwięcej aby codziennie wesoło chichotać.
Wesołe dzieci chętniej się uczą i wszystko lepiej im wychodzi, dlatego szukajmy pretekstów aby je jak najczęściej rozśmieszać.
Oto moje metody na rozśmieszenie syna:
-zabawa w naśladowanie min i pokaz grymasów przed lustrem
- gilgotanie, łaskotanie w brzuszek nogę, szyję, boczki, policzki
- całuski i podgryzanie, wywąchiwanie
- a kuku –potajemne skradanie się i wyłanianie się z wesołym „a kuku”
- bieganie na czworaka po całym pokoju i wydawanie niesamowitych i dziwnych odgłosów
np. ryczącego lwa czy wściekłego psa
- kichanie najlepiej narastające
- śpiewanie z operowym modulowaniem głosu, oczywiście z nutą fałszu w tle
- kiedy syn leży na łóżeczku , ja śpiewam mu piosenkę: "jestem grzecznym kanibalem, krzywdy nie chce zrobić Ci, ale bardzo, bardzo proszę, oddaj, oddaj łapkę mi!"
no i podgryzam te łapkę. I tak z każdą częścią jego ciała.
- śpiewanie następujących piosenek: "Nie ma jak u mamy" i "Chwalcie łąki umajone".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niezawodną metodą rozśmieszenia mojego synka są oczywiście łaskotki. One działają zawsze i wszędzie, sprawdzają się nawet wtedy, gdy wybuch złości jest tuż tuż.

Sprawdzoną metodą rozśmieszenia mojego malucha jest nagłe i niespodziewane rozpoczęcie zabaw w "Gośki, gąski do domu..."

Inne skuteczne metody to również :
zabawa w chowanego,
zabawa w ganianego
ostatnio odkryta zabawa w szukanie rymów - ja mowie jakieś słówko, a synek szuka rymu- np kotek - młotek
mówienie tonem, sposobem innym niż zwykle
udawanie dziecka, konkretnie synka:-)


http://suwaczki.maluchy.pl/li-62613.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-62612.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tatus 2010

Moje skuteczne sposoby na wywołanie uśmiechu na twarzy u moich córek:
+ kiedy robię groźną minę i wielkie oczy
+chodzenie na czworaka
+ waleniem w głowę butlą po wodzie mineralnej
+ bieganie po domu i robienie wszystkim "a kuku"
+ zabawa w chowanego
+ robienie głupich min np. ojciec –małpa (wypycham językiem dolną wargę, robię zeza i małpim ruchem drapię się po głowie )

Moje córki bliźniaczki najbardziej śmieszy jak biegam po domu z kawałkiem kiełbasy , a pies biega za mną i próbuje tą kiełbasę złapać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moj syn smieje się ciągle, a gdy już mam go rozśmieszyć to najlepiej działa na niego mój talent aktorski czyli, odgłosy zwierzat mówiące do siebie..pacynki zjadające pasynkę i śmiejące się z wielkiego pacynkowego brzuszka...jest wiele sposobów nawet klaskanie tupanie ma swoje dobre rozweselające strony...maluszkom wystarczy coś małego, coś swojego kawałek siebei i kawałek mamy i już jest mega kupa śmiechu ...:36_15_9:


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja córcia jest "wielką śmieszką". Na jej małej twarzyczce ciągle gości uśmiech, dlatego z rozbawieniem jej nie mam problemu.
Największą frajdę sprawiają jej:

- zabawa w zakład fryzjerski- za pomocą ozdób do włosów robi mamie fryzury. Kolorowe spineczki, kokardki i kucyczki a mama wygląda bardzo zabawnie. Moja niunia uwielbia robić fryzury. Zawsze mi mówi: "będe syzierką" (fryzjerką).
- tańce z rekwizytami- córeczka przebiera się w kolorowe stroje. Wychodzi na scenę, którą jest łóżko i wykonuje swoje ruchy. Pewnego razu wyszła z dużą kokardą na głowie i mówiła, że jest "Agą" (Lady Gagą).
- przejażdżka na koniku- córka wchodzi na plecy taty i jeżdżąc woła: "Dalej koniku".
- zabawa w ściganego- niunia podbiega do mnie a ja mam zamknięte oczy i jestem odwrócona tyłem do niej. A ona wymawia słowa: "dobra dobra zupa z bobra" i ucieka a ja muszę się odwrócić i złapać.

Moja córcia jest bardzo szczęśliwa, gdy tylko możemy z nią spędzić czas, którego często brakuje. Gdy cała rodzina jest w komplecie córka ciągle się uśmiecha i jest radosna.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dziecko z reguły jest wesołe i uśmiechnięte i nie muszę się zbytnio wysilać z rozśmieszaniem. Najczęściej są to zabawy w chowanego i ściganego. Bardzo lubi także zabawy z psem, który niby ją ściga. Innym rozweselaczem są łaskotki i całuski oraz naśladowanie zwierząt. Tata na czworakach niczym koń w galopie a córcia na grzbiecie rumaka. Mama chrumka jak świnka pod stołem, kiedy córka nie chce jeść, to wtedy świnka tylko na to czeka aby zabrać jej kanapkę.
Często śpiewamy tez wesołe piosenki i recytujemy rymowanki i wierszyki, np. "Ene due rabe, bocian połknął żabę", "Entliczek pentliczek", "Sroczka kaszkę warzyła...".


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój synek ma dopiero 3 miesiące, więc nie mamy wyszukanych metod na rozśmieszanie go.
póki co sprawdzają się proste metody, czyli "mama robi z siebie głupka" :
*głupie minki i odgłosy niepodobne do niczego hi hi ( najbardziej odgłosy, a szczególnie gruchanie )
*rozmowy z synkiem w "jego języku",
*tańce - tak tak, tańczymy ale na leżąco: synek leży w leżaczku a ja go trzymam za rączki ( pierwszy taki taniec wywołał pierwszy głośny śmiech u Marcelka :36_1_21: ),
*a ostatnio rewelacją jest zabawa pieluszką - nawijam pieluszkę na palec i dotykam dziąsełek i ust synka co go doprowadza do takiego śmiechu, że mama śmieje się razem z nim ( dzisiaj nawet do łez ).

tata natomiast jest najlepszy w opowiadaniu kompletnie bezsensownych ( w stylu o wszystkim i o niczym ) historyjek, wierszyków i rymowanek, które bardzo cieszą naszego synka i podejrzewam, że je wprost uwielbia. :36_1_21:

dla takiego uśmiechu warto się czasem powygłupiać :

https://lh4.googleusercontent.com/-wheDwm5OYs8/T3rAK2jGiKI/AAAAAAAADNU/y8GTlg4VlkU/s512/Zdj%25C4%2599cie1863.jpg


http://davf.daisypath.com/nuLVp1.png http://lb2f.lilypie.com/VHQ3p1.pnghttp://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=86355161396c0f824.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Śmiech to zdrowie to każdy Ci powie.
Udowodniono naukowo że ludzie którzy często się śmieją są zdrowsi, mają ładniejszą cerę i lepiej dogadują się z innymi a to wszystko przez hormony szczęścia, dlatego tak ważne jest by każdego dnia śmiać się z każdej możliwej okazji. Wiedzieliście że małe dzieci śmieją się ok 70% więcej niż dorośli? tak przynajmniej wyliczyli wg statystyk. Odkąd mam córcie chyba trochę te statystyki psuję bo ja dzięki niej śmieję się nieustannie ;)
Jednak i Ulka ma czasami gorszy dzień wówczas najlepszą metodą na rozśmieszenie jej są łaskotki, drobne zaczepki, barum barum tryk (trykamy się czołami) noski eskimoski, ganianie po domu lub zabawa w chowanego, wyskakiwanie zza firanki i robienie łaaaa, lub podpuszczanie Ulki żeby poszła zrobić tacie gili gili Ulka wtedy zawsze biegnie i małą rączka łaskocze tatę, tata się śmieje a Ulka ma jeszcze większą radość z faktu że udało jej się rozśmieszyć tatę. Niezawodna metoda taty Ulki jest noszenie jej na ramieniu lub branie jak worka "pyrów" pod pachę i chodzenie z nią po domu mała to uwielbia i zawsze śmieje się w głos.
Śmiech jest bardzo ważny w życiu, dzięki niemu łatwiej zrozumieć nam otaczający nas świat. Łatwiej wprowadzić Nasze dzieci w świat dorosłych,
a i z siebie czasami jest zdrowo się pośmiać, więc śmiejmy się i rozśmieszajmy Nasze dzieci bo " Kiedy śmieje się dziecko- śmieje się cały świat" (J.Korczak)

:hahaha::hahaha::hahaha::hahaha:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepszy sposób na uśmiech mojej dwuletniej córeczki to:
- włączenie jej ulubionej piosenki z jednego serialu z Disney’a i wspólne w rytm muzyki skoki na trampolinie przy jednoczesnym podśpiewywaniu: „TU-TU…TU-TU”.
Dokupiłam jej jeszcz mały mikrofon, to teraz śpiewa do niego. :)


Zapraszam do siebie Świat kobiety i jej dziecka
Zyskam zyskaj
i na profil bloga na FB:TUTAJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Metody na rozśmieszenie dziecka.

U Nas jest tak ze Juniorka Rozsmiesza praktycznie wszystko nawet jak cos powiem. Np. Gdy kichnie mowie mu Sto lat, sto lat a mały sie smieje, wiec ja dalej sto lat , a mały coraz głosniej ::): takze to taki mały smieszek :D Ale jedyna taką metodą na rozmieszenie na przykład po placzu to poprostu przytulenie. I u Juniorka sie to najlepiej sprawdza ::):
Metody dla Róży - Łaskotanie, Łaskotanie i Łaskotanie :D

A metody Róży na rozsmieszenie brata...
To rzucanie czym sie da po całym pokoju lub do łóżeczka Juniorka.
Bardzo czesto sa to latające skarpetki czy majteczki Róży, czasem są to tez maskotki ale czesciej jest to garderoba :D oczywiscie Różyczki :D
Widok zaskakujący, Junior sie poprostu smieje i smieje z siostry, Róża tez sie przy tej całej jej "akcji" smieje :D
A ja po takiej zabawie , mysle czy to napewno Nasz pokoj? :36_1_22:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam :)
U nas bezkonkurencyjne sa gilgotki. Ale i podczas zabawy, kiedy wychodzi na to że trzeba gdzies wejść, skryć się a.... mamusia lub tatuś sa za duzi.... dzieci mają niezła radochę. W związku z tym, iz nasza córeczka niestety jeszcze troche sepleni, czasami ciężko jest rozszyfrować co do nas mówi i.... zgadujemy. Blanka wówczas powtarza z milion razy swój wyraz czy wyrażenie i kiedy nasze zgadywanki nie przynoszą sukcesów.... uśmiecha się i mówi - "to dla ciebie za tlude" . Dzisiaj starszy syn Jakub (7l) miał problem z wypowiedzeniem wyrazu perłą - ciągle wychodziło mu pełra. Tak się tym rozbawił,że chodział i ciągle ten wyraz powtarza i śmiał się sam z siebie. A już jak oglądamy Toma I Jerrego to w domciu jest jeden wielki śmiech. Blanka uwielbia Klub Przyjaciół Myszki MIki, jest w te bajkę niesamowicie wpatrzona, a usmiech jaki towarzyszy jej podczas seansu nie schodzi z jej twarzyczki przez cała bajkę :) Dzieci usmiechają się podczas wspólnych rodzinnych gier planszowych (szczególnie jak wygrywają, albo wydaje im się że udało się oszukać innych graczy), kiedy jeździmy na rowerach, rysujemy kreda po chodnikach, jesteśmy na basenie. Kiedy się nie widzimy, bo każde jest w przedszkolu a my w pracy i je odbieramy to pierwsze co na swój widok sie uśmiechamy i mocno przytulamy. Uśmiech towarzyszy im od samego rana. Gdy wstaną rano i przyjdą do naszego pokoju, to mówimy sobie -"dzień dobry" i się uśmiechamy. Nieraz opowiadają co im się śmiesznego przyśniło czy wydarzyło w przedszkoli czy zerówce.A już najlepszym patentem, są ich uśmieszki jak coś potrzebują, albo chcą żeby im kupić. Te minki i uśmieszki są bezcenne. Tylko dzieci tak potrafią...


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jest Wasza, niezawodna metoda na rozśmieszenie swoich Maluchów?

Oto nasze sposoby:
-łaskotanie w szyjkę i uszka
-zakrywanie głowy pieluchą tetrową i wołanie :"gdzie jest Nataś".......wołamy 3 razy ,po czym zdejmujemy pieluchę :"tu jest"
-chowamy się żeby nasz szukał,wołamy go ,a on nas goni po mieszkaniu,sprawia mu to wiele radości
-często wystarczy przytulenie,całus i potem znienacka go łaskoczę
-syn śmieje się do łez jak albo ja albo mąż bierzemy go na barana i biegamy goniąc drugiego rodzica
-zabawa w jazdę konną nawet ja nie mogę czasem wytrzymać ze śmiechu,mąż udaje konika,sadzam synka na jego plecach ,mąż oczywiście nawet galopuje ,ja pomimo iż trzymam syna to i tak spadnie i jest przy tym wiele śmiechu
-myślę że najprostszym sposobem gdy synek np.upadnie jest przytulenie go a potem jak dam lizaczka lub coś innego to jest wielka radość
oglądamy ulubioną bajkę lub wymyślamy śmieszną zabawę np.pacynki synek uwielbia gdy się nimi bawimy,wkłada im zawsze jakieś zabawki do buzi i strasznie go to bawi gdy np.koza lub misio coś upuści
Syn jest raczej pogodnym dzieckiem ,nie często się zdarza żeby płakał,musi mieć wtedy poważny powód ale raczej zawsze któraś z metod działa.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5st5odrwptinvt.png
http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5edxrwil1g.png
http://www.suwaczki.com/tickers/w0at7ddlooy6x3b3.png
[url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niezawodne sposoby na wywołanie uśmiechu na buziaku mojego "Franka-tyranka" (11 miesięcy) to:

1. Odkurzacz-Franek uwielbia go całym sobą,nie ma znaczenia czy jest włączony czy wyłączony jeśli tylko może go dotknąć swoimi małymi rączkami uśmiech nie znika z jego twarzy a jak uda mu się włożyć do buzi choć kawałek "węża" bądz wyciućkać kawałek kabla bądz wtyczki jego szczęście nie zna granic!

2. Mop - kudłata końcówka rozśmiesza go do łez, szczególnie kiedy zakładam ją na głowę i biegam po mieszkaniu na czworaka udając wściekłego psa lub kiedy wykonuje dzikie wygibasy na kiju od w/w mopa.

3. Moje różowe buty typu "Crocs" -choć na chwilę pozostawione bez opieki a w zasięgu Franka wywołują dziki uśmiech na jego buzi a jak juz dopadnie je swoimi łapkami zajada się nimi ze smakiem...jak zaczynam go gonić smieje sie w głos ucieka i z nimi jak najdalej i jak najszybciej potrafi!

4. Babcia - to jeden z najbardziej niezawodnych sposobów na uśmiech bezwarunkowy u Franka a popisowy numer babci to zabawa w "bum tarara bum tarara" Franelek skacze na kolanach babci klaszczac i smiejac sie w glos a babcia z pelnym zaangazowaniem krzyczy "BUM TARARA BUM TARARA"

5.Odgłosy zwierząt- najbliżsi członkowie rodziny wcielaja się w rozmaite zwierzeta i naśladuja ich odgłosy,które Franek uwielbia, w szczególności: dzikiego konia, świnie szukającą trufli oraz krowę owa zabawa rozbawia nie tylko Franelka ale nas wszystkich!

6.Wczoraj przez przypadek uderzyłam się głową w ścianę i...po chwili usłyszałam radosny smiech Franelka...sprawdziłam i teraz jak tylko imituje jakis wypadek typu uderzenie czy przewrócenie się bawi go to do łez!!!

7. Tola- to nasz gruby kot...Franek,aż piszczy z radości na jej widok i jak dopadnie ją już w swoje rączki to ja mocno przytula i cieszy się jeszcze bardziej;-)

Standardowe zabawy,gilgotania itp tez go cieszą ale nie tak bardzo jak w/w wymienione!

Pozdrawiamy
Ada i Franek


http://www.suwaczek.pl/cache/1023b8789c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...