Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ibum

Konkurs "Pokonaj gorączkę z Ibum"

Rekomendowane odpowiedzi

Apsik!!-maluszek kicha
Apsik!!-gdy słota i zawierucha
Apsik!!-mama przestraszona
Apsik!!-domek nawiedziła choroba

Ale mama w garść się bierze i do walki staje
żeby przeziębienie przegnać jak najdalej
Mleczko z miodem już szykuje
plecki maścią posmaruje
Herbatka z malinami już się parzy
Przeziębienie nią przegnamy
I w domku radość powróciła wielka
Bo każda mama to dobra czarodziejka
I swoje dziecko chce zawsze obronić
Więc przeziębienie radzę nie przychodzić

Dużo łatwiej było kiedy karmiłam synka piersią ponieważ wtedy dzieliłam się z nim moją odpornością i przez ten czas nie miał nawet kataru.Teraz Mój synek ma 15 miesięcy i objawy choroby nauczyłam się rozpoznawać bezbłędnie w zależności od tego co się zbliża stosuję różne metody aby zawczasu zapobiec rozwojowi choroby
Pierwszy objaw przeziębienia to kichanie ,od razu sięgam po mleko z dodatkiem miodu sposób sprawdzony bo kiedy ja byłam małym dzieckiem moja mama zawsze mi je podawała i skutkowało,następny sposób to herbatka z sokiem malinowym i maść rozgrzewająca na plecki i klatkę piersiową.
Następny objaw to brak apetytu,markotność wręcz czasami rozdrażnienie przeszkadza mu wtedy wszystko,bardzo energiczne do tej pory dziecko staje się smutne i osowiałe.
Po pierwszych symptomach nadchodzącej choroby pod wieczór pojawia się także gorączka na początek jest to stan podgorączkowy ale kiedy zaczyna rosnąć staram się zbić ją naturalnymi sposobami.Na początek są to chłodne okłady na czółko,herbatka z lipy która działa napotnie,w ogóle zwiększam ilość podawanych płynów,podczas gorączki dziecko musi się wypocić i wtedy może dojść to niebezpiecznego odwodnienia organizmu.
Kiedy mimo to gorączka nadal rośnie podaję synkowi lek przeciwgorączkowy a jednocześnie przeciwzapalny Ibum.Nie wolno dopuścić do zbyt wysokiej temperatury ponieważ dla dzieci może być ona bardzo niebezpieczna.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy u moich dzieci zaczyna się przeziębienie,najpierw pojawia się katar.Dla każdego dziecka jest to bardzo uciążliwe,bo utrudnia oddychanie,a w nocy nie pozwala zasnąć.
Zazwyczaj wtedy podaje moim dzieciom dużo picia,nawilżam powietrze np:wieszając czysty,mokry ręcznik na gorącym kaloryferze albo robię w łazience saunę,nalewam do wanny gorącej wody i przez około kwadrans siedzimy sobie w tej łazience i się bawimy.A pobyt w takiej "saunie" udrażnia nosek i nawilża gardło.
Na noc podkładam pod materac jaśka albo zwinięty koc żeby dzieci nie spały na plecach.
Poza tym podaje im witaminę c,a pościel skrapiam olejkiem eterycznym,który ułatwia oddychanie w nocy.

Zwykle razem z katarem pojawia się kaszel i tutaj też mam swoje sposoby.
Często nacieram dzieciom stópki i klatkę piersiową maścią rozgrzewającą,a potem zakładam im ciepłą piżamkę i grube skarpety.
Stosuje inhalacje czyli wdychanie pary wodnej.Nawilżają drogi oddechowe i pomagają uporać się z kaszlem.
Podaje im syrop własnej roboty przygotowany z cebuli i cukru i podaje do picia mleko z miodem i masłem,które działa wykrztuśnie.

A jak jest katar i kaszel to może też pojawić się niewielka gorączka.A kiedy robi się gorąco oprócz leków obniżających gorączkę robię moim dzieciom chłodne okłady,które wspomagają obniżenie temperatury,podaje herbatkę z sokiem malinowym,ubieram ich w coś lekkiego i pilnuje żeby temperatura w domu nie była zbyt wysoka.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

GGdy widzę,że z moim szkrabem coś niedobrego się dzieje,to po prostus taram się mu pomóc racjonalnie,nie panikuję i nie głupieję.Mierzę tamperaturę,podaję leki przeciwgorączkowe,kładę do łóżeczka,dużo poję i gotowe.Czasami plaster na czoło stosuję,czasami kompres,jednak najważniejsze to pilnuję,by moje dziecko godnie i łagodnie przechorowło i przeleżało ten niekomfortowy stan chorobowy.Częśto lezę z nim i bajeczki mu czytam by czuł się kochany i zadbany.Oglądamy razem bajki,bawimy się w teatr.Dziecko szybciej zdrowieje i łagodniej choruje jak kochane i zadbane się czuje!Kilka dni takiej kuracji i gotowe,Zazwyczaj moje dzicko jest po niej szybko zdrowe!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczynka hasa radośnie
Ptaki ćwierkają o wiośnie
Lecz co to? Czy dziecko psika?
Trzęsie się jak ta osika

Mama jabłkiem częstuje
Ona nie chce, nie smakuje
- Co się stało córciu moja?
- Mamo, chyba jestem chora.

Blada jakaś osowiała
Tak jakby się czegoś bała
Nasza Nika już się słania
i w dzień kładzie się do spania

Marudna nie wie dlaczego
Nie chce nic smakowitego
Katar, kaszel i potliwość
To choroby dolegliwość

Mama termometr szykuje
Sok malinowy paruje
Inhalator parą prycha
Będzie nosek mógł oddychać

Na gorączkę lek podaje
- Przeczytaj mi dużo bajek
Czytam, jak minie gorączka
Pójdziemy szukać zajączka


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mojej małej córeczki łatwo rozpoznaje chorobę, szczególnie jeśli występuje gorączka. Zawsze nad ranem biorę ją do naszego łóżka i wtedy razem śpimy do rana. Jak ma gorączkę to od razu czuję po jej stópkach, które wtedy aż mnie parzą. Jak Sandra źle się czuje to nie może dobrze zasnąć i strasznie się wierci. Popłakuje wtedy przez sen i ciągle się rozbudza. Po takiej nocy i poranku już wiem, że z Sandrą jest coś nie tak. Rano sprawdzam jej temperaturę, czasem nawet przez sen. Jeśli ma gorączkę od razu podaje jej lek na jej zbicie -zawiesinę doustną. Jeśli nie ma temperatury bacznie ją obserwuję i co jakiś czas sprawdzam czy nie ma gorącego czółka.
Innym objawem przeziębienia jest katar u Sandry. Dla niej jest to strasznie męczące. Jak tylko słyszę, że zaczyna pociągać noskiem od razu psikam jej roztworem wody morskiej. Często po kilku psiknięciach katar się nie rozwija. Smaruje też pod noskiem maścią majerankową, która pomaga jej lepiej oddychać i nawilża wysuszony nosek. Najgorzej jest wieczorem i w nocy. Zaparzam więc w miseczce tymianek i stawiam koło jej łóżeczka. To na prawdę sprawdzony sposób na lepsze oddychanie i pozbycie się kataru. Jak moje córeczka zaczyna kasłać to podaję jej syrop na kaszel.
W czasie przeziębienia mala nie chce też nic jeść. Na szczęście karmię jeszcze piersią, wtedy jest to często jedyny posiłek jaki zjada. Staram się też podawać jej po łyczku wody. Raczej nie zmuszam jej do jedzenia jeśli nie ma ochoty.
Generalnie widzę, kiedy z Sandrą jest coś nie tak. Robi się smutniejsza, częściej się przytula, ma zaszklone oczka. Staram się pomóc jej tak, jak ona tego potrzebuje tzn. jeśli ma ochotę na zabawę to się bawimy, chce czytać bajeczki to jej czytam.


http://www.suwaczki.com/tickers/nzjdgywl5lopj6o9.png
http://www.suwaczki.com/tickers/iv092n0azzw9lniu.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie mam problemów z rozpoznaniem pierwszych objawów przeziębienia u mojej 4-letniej Julki. Można powiedzieć, że wyraźnie daje mi znać o tym, że coś jest nie tak i zbliża się choróbsko.Kiedy tylko zauważam pierwsze symptomy, staram się "zwalczyć je w zarodku" i nie dopuścić do rozwoju choroby.

Pierwsze objawy przeziębienia u Julki to:
- córcia staje się cicha, spokojna, płaczliwa, senna (co przy jej żywiołowości od razu robi się dla mnie podejrzane!)
- staje się jeszcze większą przylepą niż normalnie:)
- ma niespokojny sen, koszmary,
- jest osłabiona, podenerwowana, drażliwa, nie ma ochoty na zabawę i wyjście na dwór,
- ma stan podgorączkowy,
- ma zatkany nosek albo wodnisty katar,
- nie ma apetytu.


Moje sposoby na zwalczenie przeziębienia w początkowym stadium:

- zapewniam Julii maksimum snu, wypoczynku i relaksu,
- nie szczędzę czułości - jest ich jeszcze więcej niż zwykle!
- staram się spędzać z córcią jak najwięcej czasu: czytamy bajki, opowiadamy sobie historie, oglądamy zdjęcia - bycie z mamą i tatą od razu dodaje sił!
- daję córci do picia ciepłe mleko z miodem lub kakao - bardzo je lubi, działa wzmacniająco, a mleko z miodem nasennie,
- smaruję córci pod noskiem maścią majerankową (nie lubi tego, ale dobrze oczyszcza nosek),a jeśli katar jest gęsty robię inhalację z rumianku, majeranku i mięty,
- naklejam plasterek o zapachu mięty na poduszkę albo piżamkę,
- dbam, by córcia wydmuchiwała nosek - w wyjątkowych wypadkach używam aspiratora, aby jej ulżyć.
- robię zimne okłady na czółko córki - pomagają nam też plasterki Ibum, które niedawno odkryłyśmy!
- ubieram dziecko lekko, ale przykrywam kocykiem, tak by zawsze mogła się ochłodzić, kiedy jej za gorąco,
- smaruję Julkę olejkiem kamforowym, który działa napotnie i rozgrzewająco albo inną maścią rozgrzewającą,
- robię ciepłe herbatki z cytrynką i miodem, herbatkę lipową,
- "przemycam" czosnek i cebulę w kanapkach i innym jedzonku,
- na obiadek gotuję domowy, wzmacniający rosołek albo zupkę warzywną - bomba witaminowa!
- podaję syrop wzmacniający np. Gardimax albo Rutinacea.

Zwykle udaje mi się nie dopuścić do rozwoju choroby u Julki. Na szczęście nigdy nie była poważniej chora niż na anginę czy grypę.


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój Mały Alergik jest okropnym chorowitkiem i od urodzenia do dziś nauczyłam się już go na pamięć ;-) Pierwsze objawy przeziębienia wyczuwam podskórnie i intuicyjnie. Ponieważ Synek jest alergikiem, często jeszcze trzeba odróżnić, czy to co się wydaje być początkiem choroby nie jest akurat reakcją alergiczną? A więc Mama-Detektyw zakrada się do wirusów jak ze szkłem powiększającym i "studiuje poszlaki" ;-) Przez te lata wnikliwej obserwacji udało mi się wytropić, że:
1. Gdy mój aktywny i energiczny Synek nie chce iść na spacer, wyjść na dwór - to pierwszy sygnał ostrzegawczy!
2. Gdy nie biega jak opętany po całym domu, nie skacze, nie bryka, nie tańczy, nie śpiewa - to już jak żółtka kartka na boisku ;-)
3. Gdy pokłada się na łóżku, fotelu, nie ma ochoty na czytanie, nawet na bajkę w telewizji, przymyka oczy - czerwona kartka, alarm i ostatnia chwila aby podjąć jakieś działania!
Dla mnie którykolwiek z tych trzech objawów to już wystarczające ostrzeżenie, znam Synka i po takich objawach zawsze rozpoczynała się jakaś infekcja :-( Nie muszę czekać na kolejne... Ale ponadto pierwsze oznaki przeziębienia u Synka to także:
- katar i zapchany nos,
- bolące gardło i lekka chrypka,
- kaszelek,
- duża senność i długi mocny sen,
- zwiększone pragnienie.

Synek nie należy do dzieci często gorączkujących, przeziębienia znosi o tyle lekko że bez podwyższonej temperatury. Natomiast przy poważniejszej chorobie bakteryjnej (miał anginę paciorkowcową, zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc...) od razu pojawia się bardzo wysoka gorączka, którą znosi bardzo źle, leki przeciwgorączkowe niewiele pomagają, dziecko wciąż płacze, okropnie się poci, jedyną ulgą są chłodne okłady, które jednak w takim stanie go bardzo drażnią :-(

Jednak wracając do pierwszych objawów, kiedy Matka-Detektyw już je wytropi, od razu wprowadza w życie swój dopracowany już do perfekcji (i skuteczny w naszym przypadku) harmonogram działania.
1. Sen. To najlepsze lekarstwo na każdą chorobę! W czasie snu organizm się regeneruje i ma więcej sił do walki z zarazkami. Dziecko odpoczywa i wyspane ma lepsze samopoczucie. Ponadto śpiące dziecko nie jęczy, nie płacze i w czasie jego snu Rodzic ma czas na przygotowanie kolejnych punktów programu ;-)
2. Rosół. Kto czytał "Opium w rosole" ten dobrze wie, jakie cuda może zdziałać ta zupa! Domowy rosołek od zawsze gotowała mi babcia jak byłam chora, gotowała moja mama i teraz gotuję ja, Synkowi. Długo na wolnym ogniu gotowany, własnym sercem doprawiany ;-) Poza "magicznymi" właściwościami, rosół ma działanie rozgrzewające i jest dobry na kaszel. A posypany natką pietruszki dostarcza organizmowi zastrzyk witaminy C koniecznej przy przeziębieniu :-)
3. Czosnek, miód, cytryna (i cebula ale cebuli nie lubimy). To kolejne aplikowane naturalne specyfiki. Synkowi bardzo smakują kanapki z masłem, czosnkiem i miodem popijane wodą z miodem i cytryną :-) Czosnek ma działanie antywirusowe! Można zeń zrobić syrop czy po prostu wąchać rozkrojony ząbek czosnku, ale najlepiej zjeść ze smakiem (tylko surowy aby zachował swoje właściwości!). Wody z miodem i cytryną robię cały dzbanek aby Synek dużo pił, co tez jest ważne!
4. Aromaterapia. Jestem wielką zwolenniczką. Mam w domu cały zestaw olejków i stosuję w zależności od potrzeb. Najczęściej używamy w kominku aromaterapeutycznym co jednocześnie pozwala nawilżać powietrze (ważne przy katarze i kaszlu!), ale można je stosować do kąpieli, nacierania itp. Przy pierwszych objawach przeziębienia stosuję mieszankę olejków: sosna, jodła, lawenda, a w razie mokrego kaszlu także tymianek. Olejki można stosować także do inhalacji.
5. Witaminy i homeopatia. Witaminy najchętniej naturalne, a więc świeże owoce i warzywa (przy czym najczęściej chore dziecko nie ma apetytu i trzeba ratować się "sztucznymi"). A homeopatyczne leki akurat w naszym przypadku sprawdzają się i są bardzo pomocne! Mam zawsze w domu pod ręką opracowany i skonsultowany z lekarką "zestaw ratunkowy" na takie sytuacje i wtedy podaję dziecku w zależności od potrzeb: Stodal, Engystol, Lymphomyosot, Euphorbium...
6. I ostatnie, a chyba najważniejsze "koło ratunkowe" na takie sytuacje podbramkowe: optymizm i bliskość z Dzieckiem! Z takim podejściem żadne zarazki i przeziębienia nam nie straszne :-) Nie jęczymy, nie marudzimy, nie narzekamy, tylko cieszymy się sobą, mamy czas na spokojne zabawy, na czytanie i przytulanie, na wszystko na co w codziennym pośpiechu może brakować czasu! To wspaniałe! Poza tym skoro dziecko nie jest poważnie, obłożnie chore to możemy się tylko cieszyć :-) A przytulasy, głaskanie, łaskotki z Maluchem i stała z nim Bliskość świetnie wpływają na samopoczucie (i Dziecka i Rodzica!) psychiczne, na te wszystkie pozytywne hormony i na uśmiech. A jak już się dziecko uśmiecha to znaczy, że jest lepiej i naszym "programem sześciu kroków" pokonaliśmy kiełkujące przeziębienie :-)

I wszystkim Maluchom i ich Rodzicom życzymy aby jak najrzadziej ten program sześciu kroków był potrzebny - Zdrowia życzymy :-)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

By się buźka uśmiechała,
by dziecina nie płakała,
aby zdrowie dopisało,
by się me maleństwo śmiało,
żeby katar i kaszelek
nie zrobiły szkody wiele,
by wnet znikły jak kamfora...
"Przeziębienie? Było wczoraj!
Dzisiaj jestem zdrów jak rybka,
moja mama taka szybka,
tak cudownie poradziła,
zawiesiną napoiła,
mała miarka zawiesiny
i wesołe mamy miny!
No bo IBUM to cud-lek:
weźmiesz - wrzucasz piąty bieg!
Można biegać, śmiać się, skakać,
piłkę rzucać no i łapać!"
IBUM lek to jest marzenie,
niepotrzebne już myślenie,
już nie musisz kombinować:
"Co takiego zastosować?
Żeby lek skuteczny był,
żeby maluch nie opadł z sił,
by dziecince lek smakował
i by szybko poskutkował..."
Lek ten jeden bierz już w ciemno -
IBUM - zdrowy będziesz na pewno!

Przeziębienie to bardzo "demokratyczna" choroba: maluchy szybko ją łapią. Nawet się rodzic nie spostrzeże, a tu już zaróżowione policzki, błyszczące oczy... Niestety, nie jest to objaw zdrowia, lecz rosnącej gorączki. Zaraz dołącza kaszel, chrypka, katar, nielubiane przez moje maluchy wycieranie noska... Żeby jak najszybciej skrócić czas chorowania, podaję niezawodny lek. Ważne jest dla mnie to, że jest bezpieczny, przebadany i skuteczny. Moje córki zaś lubią to co smaczne;) Zatem "godzi" nasze potrzeby zawiesina IBUM. Jest niezwykle skuteczna, wystarczy pół godziny i już czuję wyraźny spadek gorączki, dziecko jest spokojniejsze, łatwo zasypia. Oczywiście stosuję też powszechnie znane "babcine" metody: nie przegrzewam chorego maleństwa, okrywam lekką kołdrą, podaję lekkostrawne posiłki, owoce (naturalne witaminy). Nie wychodzimy oczywiście na podwórko, wolę nie ryzykować pogorszenia stanu zdrowia. Staram się też uprzyjemnić chorowanie;) - nowe gry, zabawy, jakieś nowe książeczki - bo wiadomo, że stan psychiczny wpływa na stan fizyczny. Dzięki skutecznym lekom przeziębienie nie jest dla nas straszne!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dolegliwość, którą opiszę, jest zapewne wsystkim znana. U nas pierwszy objaw,że coś się niedobrego może zdarzyć i trzeba jakoś temu zaradzić jest-- KATAR-uciążliwy bardzo jak się rozwinie...a potem wiadomo,gorączka,marudzenie ,płacz.... Jednak katar dobrze leczony nie powoduje komplikacji. Katar -może się zdarzyć o każdej porze roku. Najważniejsze- jak nie dopuścić do dalszego rozwoju?Ja staram się jak mogę za każdym razem aby na samy początku zaradzić temu objawowi.
Szybko zauważam objawy pierwszego kataru mojego dziecka. Zaczyna się od wyciekania z noska takiej jakby "wody" zazwyczaj potem pojawia się etap ciężkiego oddychania oraz wydzieliny innej-gęstszej z noska,lecz zazwyczaj udaje mi się opanować przed tymi "grożniejszymi" objawami.
-Najważniejszym zabiegiem pielęgnacyjnym jest oczyszczanie i udrażnianie noska dla ułatwienia oddychania.Zakupiłam sól fizjologiczną w aptece. Aplikuję po "kropelce" do każdej dziurki noska- sól fizjologiczną w spray’u posiadam, jest wygodniejsza do aplikacji. Przełożenie póżniej dziecka na brzuch pozwoli wydzielinie swobodnie wypłynąć.
-Następnym krokiem moim jest inhalacja. Dzięki niej śluzówka noska córeczki będzie bardziej nawilżona i ukrwiona.Z racji tego,że nie posiadam inhalatora potrzebuję jedynie garnka, gorącej wody i soli. Garnek z rozpuszczoną solą kuchenną (2 łyżki), lub sodą oczyszczoną (2 łyżki) w wodzie (2 litry) stawiam w pokoju koło łóżeczka, zachowując odpowiednie środki bezpieczeństwa.

Przegrzewanie dziecka to najszybsza droga do przeziębienia. Na początku ciężko wyczuć czy malec jest dobrze ubrany. Ja podczas początkowych spacerów sprawdzałam kark córeczki i robię to do tej pory- czy nie jest ani zimny ani spocony.
-Maluchowi może być również za gorąco nie tylko na spacerze, ale i w domu. W mieszkaniu i pokoju nie powinno być jak w piekarniku. Wskazana temperatura powietrza to 21 ˚C. W pokoju córeczki powiesiłam termometr i kiedy robiło się za ciepło przykręcałam kaloryfer. Wietrzenie pokoiku kilka razy dziennie oraz nawilżanie – suche powietrze przesusza i podrażnia śluzówki to pomocny sposób.Wieszałam również wilgotny ręcznik na kaloryfer gdyż nie posiadam nawilżacza powietrza.-to również dobry sposób.Po cieplutkiej kąpieli zakładam córeczce mięciutki ,cieplutkie skarpetki-dbając o to aby nóżki nie zmarzły .

-Pilnuję zawsze by dziecko się wysypiało-takie rady są bardzo ,bardzo pomocne i warto je zastosować.

Zdrowy maluch to wyspany maluch. Sen sprawia że organizm się regeneruje i wypoczywa. Dzięki spokojnie przespanym nocom malec ma siłę bronić się przed wirusami i bakteriami, a podczas infekcji szybciej powraca do zdrowia.

-Wychodzimy z córeczką na dłuższe spacery to również pomocna propozycja i my stosujemy ją.

Katar jest i w zimie,więc jeśli temperatura nie spada poniżej -10 stopni bez obaw możesz wyjść na dwór z maluszkiem. Świeże powietrze i ruch to doskonały sposób na wzmocnienie odporności oraz zahartowanie dziecka. Katar nie usprawiedliwia siedzenia w domu, gdzie suche powietrze i zaduch nie powodują ulgi w oddychaniu. Latem,czy zimą to doskonały sposób -n awet na katar-jego początki zwłaszcza.Natomiast gdy pojawia się kaszel i gorączka nie wychodzimy i staram się aby córeczka się wygrzać mogła.Podaję wtedy coś od gorączki,robię wszystko aby dziecko zapomniało o tym,że coś dolega-przynajmniej staram się jakoś zabawić,rozweselić.
-Trzeba również zdbać o właściwą dietę aby dostarczyć dziecku wszystkich składników odżywczych.To również bardzo ważne aby przeciwdziałać chorobie dalszej-stosuję również syrop z cebuli-zawsze mam przygotowany też sok z malin domowy-własnoręcznie zrobiony również.Córeczka bardzo lubi takie soczki ,więc podaję często cieplutkie do picia.A co do jedzenia to wtedy podaję jakieś lżejsze posiłki-ładnie przyozdobione aby wzbudziły zainteresowanie i zostały chociaż w jakiejś części zjedzone.

Nie jest łatwo zapobiec,czy zatrzymać objawy jak już się pojawią,ja jednak reaguję zawsze od razu-nie czekam na kolejny jakikolwiek objaw.To bardzo ważne jest.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ooo portal parenting jakby w moich myślach czytał bo konkurs w sam raz dla mnie, właśnie znalazłem chwilkę czasu aby wejść i poczytać i zawalczyć o termometr, bo nam się wczoraj zbił. Mała wieczorem dostała gorączki, a objawów uprzedzających ją totalny brak. Wczoraj rano Zosia skakała, bawiła się, biegała po dworze szukając oznak wiosny, miała wilczy apetyt i była radosna jak skowronek. Zaś na wieczór była rozpalona, rozkapryszona, odmówiła kolacji i gdy chciałem zmierzyć temperaturę rzuciła termometrem, byłem w szoku bo nigdy tak się nie zachowuje. Ale mówią małe dziecko mały problem duże dziecko duży problem. Zosia non stop marudzi, płacze, jęczy, raz chce abym jej czytał zaraz płacze że nie czytać bo chce spać, trudno jej dogodzić bo szybko zmienia zdanie.Zosia miała raz dreszcze a raz było jej bardzo gorąco. Na zmiane raz chciała aby ją przykryć a raz kazała się odkrywać
Aby zbić temperaturę podałem syrop, całą noc biegałem z zimnymi okładami i podawałem jej ciepłą herbatkę. Zosia bardzo się pociła, więc trzeba było ją przebierać jak małego niemowlaczka.Jak jutro dojdą inne objawy to stawiam się u lekarza na pomoc.
Rodzicielstwo wymaga wielu poświęceń w tym nieprzespanych nocy, ale czego się n robi aby pomoc dziecku a w zamian otrzymać szczery uśmiech.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KOCHANE MAMY PRZEDE WSZYSTKIM NALEŻY ZACHOWAĆ SPOKÓJ I OPANOWANIE

Gorączka u dziecka z pewnością nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy, ale to nic strasznego jeżeli szybko się ją wykryję i dobrze zwalczy. Dlatego pragnę podzielić się z wami moimi metodami na rozpoznanie gorączki i jej zwalczenie...

1) JAK ROZPOZNAĆ GORĄCZKĘ U DZIECI ? Najlepiej jest zmierzyć termometrem ale jeżeli macie takiego rozrabiakę jak mój synek Michałek to może wam się nie udać dlatego na szczęście gorączkę możemy poznać na wiele innych sposobów... oto kilka z nich:

- dziecko ma gorączkę jeżeli ma drgawki (ciało sztywnieje, oczy wywracają się do góry),
- rozpaczliwie płacze (a przyczyną nie jest kolka ani ból brzuszka), krzyczy z bólu przy dotykaniu i przenoszeniu,
- na skórze pojawiły się czerwone plamy,
- dziecko jest spocone,
- dziecko ma ciepłe czoło które dotykamy dłonią lub policzkiem,
- u dziecka z niewysoką gorączką nastąpi gwałtowny skok temperatury, gdyż było zbyt ciepło ubrane lub przykryte
- jeżeli dziecko jest osłabione, marudne również może mieć gorączkę

2) JAK SOBIE PORADZIĆ Z GORĄCZKĄ U DZIECKA ?

Najmłodszym podaje się preparaty zawierające paracetamol lub ibuprofen w dawkach dostosowanych do ich masy ciała. Tabletki zaczynają działać już po około 30 – 60 minutach i ich działanie utrzymuje się około 4 godziny. Po tym należy podać kolejna dawkę. Bardzo pomocne są plastry IBUM (lecz trzeba pamiętać iż one nie obniżają gorączki ale łagodzą jej objawy), najlepsze też są okłady z mokrego ręcznika,
polecam też kupno i włączenie nawilżacza w domu co jakiś czas, najlepszy jest taki z jonizacją powietrza bo oczyszcza je a jeśli wykryje jakieś bakterie w powietrzu niszczy je prostym językiem mówiąc, bardzo dobra jest też krótka ale kąpiel w letniej (nie ciepłej) wodzie.

3) JAK ZAPOBIEC CHOROBIE ?

Unikać kontaktu z osobą chorą, zażywanie witamin, zdrowy tryb życia, sport i prawidłowe odżywianie itp.

MAM NADZIEJĘ, ŻE CHOĆ TROCHĘ POMOGŁAM WSZYSTKIM MAMĄ KTÓRE OBAWIAJĄ SIĘ GORĄCZKI U MALUSZKA, ŻYCZĘ WSZYSTKIM DUŻO ZDROWIA.

BUZIACZKI :***


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawdzony przepis przez kochającą mamę.
Odpowiadając na konkursowe pytanie na wstępie chciałabym napisać, że jestem mamą małego Michasia, który jest moim oczkiem w głowie i największym szczęściem, dlatego też, jestem najbardziej wyczulonym i doświadczonym obserwatorem mojego dziecka i z łatwością rozpoznaję kiedy maluszkowi coś dolega. Choroba zaczyna się u niego niewinnie,jest bardziej znużony i apatyczny niż zwykle, ma katar, kaszel, z trudnością przełyka ślinkę, traci apetyt i chęci do działania. Mierzę mu wtedy temperaturę, zaglądam do gardełka i po tych przesłankach przypuszczam, że jest chory. Nawet jeśli jest to banalny ból gardła udajemy się do lekarza, wtedy mając zdiagnolizowane przeziębienie radzimy sobie w następujący sposób: nie wychodzimy z domu, zanim sięgniemy po leki kontroluję jego temperaturę za pomocą termometru, początkowo, gdy gorączka narasta, okrywam maluszka, ale gdy temperatura już się ustabilizuje, już tego nie robię, gdyż może to doprowadzić do przegrzania, ubieram go lekko i sprawdzam, czy się nie spocił – mokre ubranko szybko zmieniam, ponadto obniżam temperaturę kąpielą lub okładami na czoło, często podaję małemu ciepłe herbatki do picia bogate w witaminę C oraz soki owocowe rozcieńczone wodą, gdy te metody nie pomagają sięgam wtedy po dostępne w mojej domowej aptece syropki, które działają przeciwbólowo, przeciwgorączkowo i przeciwzapalnie np. IBUM malinowy, który mu bardzo smakuje bo jest słodziutki, szybki i skuteczny oraz te na kaszel, do nosa kropelki lub stosujemy inhalacje. Troskliwie się nim cały czas opiekuję. Nie zapominamy o wietrzeniu pokoju, nawet jeśli na zewnątrz jest zimno. Dodatkowo malutki dostaje ogromną dawkę miłości, która choćbym nie wiem co się zdarzyło jest najlepszym lekarstwem na wszystko. Uśmiech, ciepłe słowo, przytulaski, wspólne zabawy i czytanie książeczek sprawiają, że Michaś zapomina o swoich dolegliwościach i jest bardziej pogodny. Po kilku dniach jeżeli te typowe objawy przeziębienia nie znikną, koniecznie udajemy się na kolejną wizytę do lekarza, który dokładnie osłucha małego i uzależni sposób leczenia od jego choroby.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

G dy mojego malucha atakuje gorączka,O ddziałuję szybko, bo to jest bolączka.R obię wszystko by ulżyć synkowi,A le także byśmy byli szczęśliwi i zdrowi.C zasami napada go wieczorem Z reguły rozpala go i jest małym potworem,K rzyczy strasznie i jest marudny,O brażony i po prostu do życia trudny.W tedy staram się go udobruchać,A ch i jego potrzeby wysłuchać.

S taram się go obserwować,Y yy i czujność w sobie aktywować.
T ermometrem mierzę w uszku,U ff tylko chwilkę niecierpliwy maluszku.A le gdy tylko jest podwyższona,C ała główka rozpalona,J ak jabłuszka policzki czerwone,A hh i oczka mocno nawilżone,

S zybko serwuję mu lek malinowy,Z awiesinę IBUM ten smakowy.
Y es! gorączka szybko mija,B ól i złość także przemija.
K orzystam też wtedy z możliwości,O kazywania mu swej czułości.

O chładzam też jego czoło gorące,P rzykładając okłady chłodzące.A nielskie włoski mu gładzę,N a najgorsze chwile poradzę,O n przytula się gorliwie,W oła i spogląda tkliwie.
A hh! i już po gorączce,N ie ma śladu po bolączce,A gresywnie IBUM ją potraktował!!! wyleczył malucha i ból znokautował!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy mój szkrab ma gorączkę to sie strasznie poci i traci duzo wody. Dlatego oprócz syropku malinowgo Ibum pdaje dziecku płyny-ciepłą herbatke, soki, wodę-to najłatwiej dostepne środki wyksztyśnie, które pomagają na kaszel.Moje dziecko najbardziej "łagodnieje" gdy podaje mu herbatke lipową, malinową, z kwiatu czarnego bzu lub uspakajającą -z melisy, z dodatkiem cytryny i miodu.Przy łózeczku stawiam mu wodę w niekapku czy butelce z dzióbkiem, zeby w każdej chwili mały "chorowitek" mógł po nia sięgnąć. Starszakowi by uzupełnić niedobór wody pdaje kakao lub ciepłe mleko z miodem.Ja gorączkę traktuje jak sposób walki organizmu z mikrobami.Gdy synek ma stan podgorączkowy, nie ma dreszczy zazwyczaj stawiamy na kąpiel w letneij wodzie ok 36 stopni. Taka kąpiel przynosi ulgę dziecku z gorączką, jeśli po podaniu leku temperatura nie chce spadać.Jeśli mały jest przeziebiony, ale nie ma gorączki stawiamy na aromatyczną kapiel z dodatkiem olejku sosnowego lub lawendowego albo na napar rumianku czy macierzanki.Gdy nie mamnic pod rękom (syropy, leki) obniżam gorączkę chłodnymi kompresami na czólko, lub okład całe ciałko pieluszką zmoczoną w letniej wodzie.

Wszystko z umiarem i z rozwagą


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napiszcie jakie oznaki przeziębienia występują u Waszego szkraba i co robicie, by zapobiec dalszemu rozwojowi choroby?

ABECADŁO OZNAK PRZEZIĘBIENIA MOJEGO SYNKA:

Apetytu brak
Brak chęci na psoty
Czółko gorące
Drgawki (na szczęście bardzo rzadko)
Ech i och wzdychanie
Fatalne samopoczucie
Gorączka
Humoru spadek
I bóle głowy
Jak nigdy w łóżku leżenie
Katarek
Legalne rozleniwienie
Marudzenie
Noskiem pociąganie
Oczu łzawienie
Potliwość
Rumieńców się pojawienie
Smutek na twarzy
Temperatury skoki
Użalanie się
Wigoru spadek
Zabawy chęci brak

MOJE SPOSOBY NA ZAPOBIEGANIE DALSZEMU ROZWOJOWI CHOROBY:
1. Przede wszystkim staram się nie wpadać w panikę, tylko podejmuję odpowiednie kroki, aby obniżyć gorączkę i zapobiec poważniejszym powikłaniom.
2. Zapobiegam przepoceniu się dziecka (przykręcam ogrzewanie, zmieniam kocyk na cieńszy, zmieniam mokre ubranko i kocyk. Wyjątkowo tylko przy dreszczach trzeba dobrze Maluszka przykryć kocami, aby zapobiec ochłodzeniu ciała.
3. Podaję dużo płynów (nie można dopuścić do odwodnienia się organizmu)
4. Robię chłodne okłady (letnią wodą) na czole i klatce piersiowej, a gdy to nie pomaga to można spróbować zbić gorączkę kąpielą w chłodnej wodzie (temp. wody 1-2 stopnie niższa od temp. ciała dziecka). Po kąpieli dobrze osuszam Maluszka ręcznikiem i kładę do łóżeczka. W schładzaniu czoła świetnie sprawdzają się plastry IBUM ICE.
5. Podaję zawiesinę przeciwgorączkową wg dawkowania podanego na opakowaniu (wiek i waga dziecka) oraz zachowuję wymagane odstępy czasu pomiędzy kolejnymi dawkami.
U najmłodszych dzieci (do trzeciego miesiąca) dobrze sprawdzają się czopki - działają dodatkowo przeciwbólowo, jak i uspokajająco.
6. Jak najszybciej kontaktuję się z lekarzem – uważam, że nic nie zastąpi fachowej opinii lekarskiej i zawsze konsultuję leczenie z lekarzem – nigdy nie robię nic na własną rękę!!!
7. W międzyczasie często mierzę temperaturę ciała dziecka i odnotowuję zarówno wysokość temperatury, jak i czas oraz sposób pomiaru (przy małym dziecku staram się mierzyć temperaturę w dwóch miejscach – np. w uchu i na czole). Do mierzenia używam termometru elektronicznego ze względu na szybkość, jak i wygodność pomiaru.
8. NAJWAŻNIEJSZE: przez cały czas JESTEM przy dziecku: noszę na rękach, przytulam, całuję, czytam bajki, śpiewam kołysanki. Dzięki temu moje dziecko wie, że go kocham i jestem przy nim zawsze, kiedy tego ptrzebuje. Tego nic nie zastąpi.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dziękujemy za tak liczne zainteresowanie naszym konkursem. Było naprawdę wiele wartościowych odpowiedzi, ale zdecydowaliśmy się przyznać nagrody następującym osobom:

paulina0077
krolowa_angielska
Ma_niusia

Gratulacje! :)

A wszystkim Maluchom i ich Rodzicom życzymy, aby jak najrzadziej ten program sześciu kroków był potrzebny - Zdrowia życzymy :-)

PS: Dane do wysyłki nagród prosimy przesyłać na adres konkursy@parenting.pl.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ach, nie wierzę, że się udało!!!
Bardzo serdecznie dziękuję i gratuluję pozostałym szczęśliwcom :-)

PS1: I naprawdę polecam nasze metody a szczególnie "rosołek z sercem" :-)
PS2: A dziś taka marna pogoda, że najchętniej skuliłabym się pod takim właśnie milutkim kocykiem i przytulała z Synkiem :-)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...