Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs Ciąża i poród bez obaw

Rekomendowane odpowiedzi

Ciąża to dla kobiety czas wyjątkowy, a poród to wydarzenie, któremu towarzyszy mnóstwo emocji. To chwila, która zmienia dotychczasowe życie. Niestety, często kojarzy się z bólem i łączy ze strachem.
Co możemy zrobić, żeby to zmienić?
Zapraszamy szczególnie przyszłe mamy do konkursu, w którym do wygrania są ciekawe poradniki Ciąża i poród bez obawod Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego.
Aby zdobyć jeden z 5 egzemplarzy, podzielcie się z nami Waszymi opiniami na temat: Jak można przygotować się do porodu, żeby pozbyć się obaw?
Na Wasze komentarze czekamy od dziś do niedzeli, tj. 22 stycznia.
Wiemy, że możemy liczyć na kreatywne pomysły z Waszej strony:)
Zapraszamy do postowania! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówi się, że kobieta boi się pierwszego porodu, bo nie wie co ją czeka, a drugiego boi się, bo wie co ją czeka..Ja nie bałam się pierwszego porodu, choć był okropny ból, szok przede wszystkim psychiczny, że boli aż tak...teraz zbliża się drugi poród i póki co w ogóle się nie boję...Radość ze spotkania z maluszkiem, szybko pozwala zapomnieć o trudach porodu...
Moje rady na przygotowanie się do porodu:
1. NIE OGLĄDAĆ filmików z porodu na youtubie - zazwyczaj te filmiki pokazują samą końcówkę porodu, a poród to coś więcej niż "wypchnięcie"dzidzi na zewnątrz", filmiki te bardziej przerażają niż uspakajają przyszłą mamę
2. Należ pamiętać, że każdy poród jest inny, koleżanki często opowiadają straszne historie z porodów, ale to nie znaczy, że nas też to spotka, może my inaczej reagujemy na ból
3. Zapisać się do szkoły rodzenia, poznanie kilku technik oddechowych na pewno podczas porodu nie zaszkodzi:-)
4. Poczytać mądre artykuły o przebiegu porodu, rożnych jego fazach, żeby wiedzieć czego się spodziewać
5. Zdecydować się na poród rodzinny, jeśli czujemy, że to dla nas obojga będzie dobre doświadczenie
6. Myśleć pozytywnie, dzień porodu pewnie okaże się najpiękniejszym dniem naszego życia, bo to pierwsze spotkanie z naszą ukochaną istotką.

Życzę lekkich porodów i dobrych doświadczeń z nim związach!


http://suwaczki.maluchy.pl/li-62613.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-62612.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agaluk: jedno co mogę napisać to to że zgadzam się z Tobą w 100%

Co mogę jeszcze dodać? porównując swoje dwa porody tyle, że dużo daje fakt jeśli w czasie porodu jest obecny lekarz prowadzący ciążę.... przy moim drugim porodzie tak się złożyło że był akurat w pracy i powiem tyle że poza obecnością męża (poród rodzinny) jego obecność również działała uspokajająco :)


http://suwaczki.maluchy.pl/li-36664.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-56367.png

http://www.suwaczek.pl/cache/4b51bed3c0.png

http://www.suwaczki.com/tickers/9ltfs8fwhiladcyb.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 miesięcy temu zostałam mamą córeczki i wydawałoby mi się że na temat porodu wiedziałam wszystko. Czytałam różne mądre poradniki, książki, gazety, oglądałam filmy z porodu w telewizji czy internecie.Niestety traf chciał że zanim urodziłam córeczkę leżałam w sali na przeciwko porodówki 3 dni gdyż nie było miejsca dla mnie na patologii ciąży. Do tamtej pory uważałam że nie ma się czego bać, gdyż człowiek jest pod opieką medyczną, więc co może się złego stać. Przez te 3 dni leżenia nasłuchałam się krzyków rodzących kobiet i historii porodów innych kobiet leżących ze mną na sali i oczekujących na swój poród.
Gdy przyszedł termin mojego porodu bałam się bardzo że coś pójdzie nie tak, albo że nie przeżyję porodu. A z perspektywy czasu wspominam cały poród bardzo miło, może dlatego że trafiłam na super położną i podczas porodu obecny był mój mąż.
Za dwa miesiące zostanę po raz drugi mamą i inaczej podchodzę do drugiej ciąży jaki i do drugiego porodu jaki mnie czeka. Mniej się stresuję bo wiem co mnie będzie czekać, gdy nadejdzie TEN dzień.
Oto moje rady na przygotowanie siebie do porodu
- starać się nie czytać wszystkich książek, poradników jakie istnieją na polskim rynku, gdyż tak naprawdę wiele informacji w nich zawartych są nieprawdziwe i fałszywe, lepiej zapytać się swojego ginekologa lub położnej o nurtujące was problemy
- nie słuchać mrożących w żyłach historyjek z porodów koleżanek czy sąsiadek, każdy poród jest inny i inaczej przebiega
- mieć zaufaną i bliską sercu osobę podczas porodu
- pozytywnie myśleć, gdyż każda godzina porodu przybliża nas do spotkania z najbliższą sercu osobą którą nosiło się pod sercem 9 miesięcy
- mi filmiki z porodu obejrzane w telewizji czy internecie dużo pomogły, gdyż wiedziałam mniej więcej co będzie się ze mną działo na porodówce


http://www.suwaczki.com/tickers/bfareepd9xnhhr2v.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej będzie jak napiszę o sobie. Swój pierwszy poród miałam prawie dziesięć miesięcy temu. Jak na tą chwilę dokładnie pamiętam prawie każdy dzień ciąży a już bardzo dokładnie dzień porodu. Na pewno z czasem te wszystkie wspomnienia zbledną i do kolejnego porodu będę musiała przygotowywać się od nowa. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży byłam bardzo szczęśliwa ale po jakimś czasie zaczęły nachodzić mnie czarne myśli. Bałam się, że z dzieckiem może być coś nie tak, że ja nie dam rady podczas porodu ... miałam wiele wiele pytań, obaw i wątpliwości. Mając za sobą cały przebieg ciąży i poród mogę napisać, że nie ma złotej recepty na uspokojenie kobiety. Są takie kobiety, które pomimo starań i tak nie pozbędą się obaw. Zawsze można jednak spróbować.
Pierwsze co polecałabym na pozbycie się obaw to znalezienie sobie zaufanego lekarza ginekologa, który będzie prowadził ciążę. Takiego, któremu nie będziemy wstydziły się zadać nawet najbardziej głupiego, najbardziej banalnego pytania. Mnie osobiście udało znaleźć się takiego lekarza, choć nie myślałam, że to jest możliwe. Sam fakt tego, że mogę zadzwonić do niego o każdej porze dnia i nocy sprawiał, że byłam spokojna. Wiedziałam, że mogę na niego liczyć. Na każdej wizycie miałam mnóstwo pytań a on odpowiadał na nie ze spokojem. Dzięki temu nie musiałam zaprzątać sobie głowy wątpliwościami, gdyż mój lekarz je rozwiewał i zawsze podtrzymywał na duchu.
Po drugie porozmawiać o porodzie z kimś kto ma już go za sobą. Najlepiej jeśli będzie to osoba, którą znamy i do której mamy zaufanie. W moim przypadku była to moja siostra, która ma za sobą już trzy porody a każdy z nich był całkiem inny. Jej też często pytałam o zdanie. Mogłam pogadać o tym co czuję.
Po trzecie pójście do szkoły rodzenia. Ona naprawdę wiele uczy. Nie tylko oddychania :) Można dowiedzieć się o masażu krocza z olejkiem, o tym co czeka nas w rejestracji szpitala (zapewniam, że lepiej wiedzieć wcześniej jakie pytania nam zadadzą i ile potrwa rejestracja), jakie są sale w szpitalu jaki wybieramy i ogólnie o obowiązujących tam zasadach i standardach.
Po czwarte dobrze przygotować torbę do szpitala, spytać w szpitalu lub sprawdzić na ich stronie internetowej co należy zabrać ze sobą do porodu.
Po piąte sprawdzić trasę do szpitala, czas dojazdu, miejsca parkingowe itp.
Poza tym ważne jest również to co pisały już dziewczyny czyli wybrać/nie wybrać porodu rodzinnego - jak kto woli, ważne żeby zastanowić się wcześniej. Oglądać/nie oglądać filmików z porodów - jednym pomogą, innym zaszkodzą. Najważniejsze to wierzyć w siebie i we własne siły, starać się myśleć, że damy radę.
Warto dobrze zaplanować i sprawdzić wszystko. Jednak jak wiemy...życie potrafi zaskakiwać. Czekałam na skurcze aby jechać do szpitala a okazało się, że muszę iść leżeć wcześniej na patologię. Bardzo chciałam, żeby poród rozpoczął się sam niestety musiał być wywoływany oxytocyną. Niektóre kobiety nastawiają się na poród siłami natury a okazuje się, że będzie cesarka. Wiadomo różnie bywa. Uważam jednak, że warto się przygotować aby choć troszkę być spokojniejszym.


http://www.suwaczki.com/tickers/nzjdgywl5lopj6o9.png
http://www.suwaczki.com/tickers/iv092n0azzw9lniu.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak można przygotować się do porodu, żeby pozbyć się obaw?

U mnie w obu przypadkach wyglądało tak jakbym wogole w ciąży nie była:)
zero stresu na temat porodu nie myślałam;-),
nie myślałam ani o bólu jaki mnie czeka, Obie ciążę wg ginekologa i położnych przebiegały książkowo:)
starałam się dobrze odżywiać.
Obie ciążę miałam na podtrzymaniu. Ze starsza leżałam 3 miesiące w szpitalu- było trudno , ale dla dobra dziecka trzeba było. Z młodszym leżałam w domu. Przyjmowałam leki. Moje porody były sn trwały ok 2h:) mimo że powinnam mieć CC. A moje rady :)
1. Czytałam poradniki- ale nie brałam wszystkich rad do serca. Każda z Nas jest inna. I inaczej przeżywac będzie swój poród. Pierwszy czy drugi. Czy każdy kolejny;-)
2. Dobry ginekolog to podstawa:)
3. Do szkoły rodzenia warto iść- ale ja nie byłam;) czemu? Nie wiem i nie żałuję.
4. Ważne mieć spakowana torbę. Wg np listy potrzebnych rzeczy ze szpitala:)
5. Myśleć pozytywnie - wiem trudno jest. Ale lepsze to niż mieć czarne myśli w głowie.
6. Pytania czy dam radę:) ja dałam radę. Więc Wam też to się uda;-)
Życzę wszystkim miłych, lekkich porodów;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Helena

Jak można przygotować się do porodu, żeby pozbyć się obaw?

wedlug mnie:
-przede wszystkim trzeba zdobyc wiedze na temat porodu-nie wpadac w panike,gdy zaczna sie pierwsze skurcze;)

-nie wynajdywac najstraszniejszych przezyc porodowych-chociaz z drugiej strony,dobrze wiedziec jakie moga sie pojawic komplikacje;) tak tylko czysto teoretycznie,bez wnikania w szczegoly;)

-a gdy sie jest juz na porodowce-nie stresowac sie,pamietac o prawidlowym oddychaniu-od pierwszej fazy porodu-to jest bardzo wazne dla dziecka-
dla mnie w chwilach kryzysowych bardzo pomagala rozmowa przez brzuch z dzieckiem(nie w ostatniej fazie porodowej:wink:)

-noi zeby miec mezowskie/partnerskie wsparcie podczas porodu:usmiech:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak można przygotować się do porodu, żeby pozbyć się obaw?

Będzie to mój drugi poród ,chociaż pamiętam do dziś jak zarzekałam się zaraz "po" ,że "nigdy więcej dzieci"...
Chęć posiadania dziecka ,spełnienia się , powiększenia rodziny i doświadczenia tego wszystkiego czym jest każda wizyta z usg, posłuchanie małego serduszka, pooglądanie małego cudu na monitorze u lekarza ,a potem trzymanie w ramionach jest tak WIELKA ,że wszystko inne się nie liczy ... Przeżyjemy wszystko - mdłości, zaparcia, zmienne nastroje, nasze "inne" ciało ,aby tylko Nasz mały skarb rósł i rozwijał się prawidłowo. Te 9 m-cy to czas oczekiwania, czas nadziei ,ale i czas niepokoju... Nie da się tego ostatniego całkowicie wykluczyć. A i owszem możemy posłuchać "dobrych" rad doświadczonych koleżanek, naszych mam, babć... Z grzeczności oczywiście ,ale nie należy chłonąć każdej zaczerpniętej informacji jak gąbka wodę... Ja popełniłam ten błąd za pierwszym razem i pamiętam jak byłam strasznie zła na każdego kto mówił mi ,że będzie tak a nie inaczej ,a doświadczenie pokazało że było zupełnie odwrotnie... Pamiętam ,że czułam się strasznie oszukana! Przecież miało boleć tylko troszkę, miało trwać chwilę i już będziemy ściskali Alana... Z własnego doświadczenia wiem ,że lepiej nastawić się na coś hm... bardziej intensywnego niż na błahostkę ,raz dwa i po krzyku. A później miło się rozczarować ,że faktycznie nie było tak źle :) Ciąża ,a później poród zwłaszcza rodzinny to tak niesamowite przeżycie ,tak mocne doświadczenie że nie zamieniłabym tego za nic w świecie.


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieci mam troje. Uważam, że-
1.być przygotowanym do bycia rodzicem, naprawdę tego chcieć, kochać i być kochanym,
2. zaufać sobie, swojemu ciału, intuicji a przede wszystkim sercu,
3.słuchać lekarza i jego zaleceń,
4.śmiać się z " dobrych rad" i zabobonów.
5. cierpliwie czekać i cieszyć się każdym dniem tego "cudownego oczekiwania".
6. skończyć wraz z partnerem szkołę rodzenia, chodzić z nim wspólnie do lekarza itp.
7. włączyć męża, dzieci do przygotowań związanych z pojawieniem się maluszka na długo przed faktycznym pojawieniem się
8.cieszyć się, odpoczywać, być egoistą, czyli dać o siebie, rozpieszczać się i pozwalać na to innym.


http://fajnamama.pl/suwaczki/7zx85kc.pnghttp://emotikona.pl/gify/pic/10zyrafa.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja jestem juz po a jak sie przygotowywalam:
hmmmm..... pracowalam do konca nie z musu a z wyboru.
tym razem podeszlam bardzo lajtowo
dzien przed zaczely odchodzic wody, ale jak tylko uslyszalam, ze moge wrocic do domu jesli nie czuje by akcja miala sie zaczac to wyszlam szybciej niz weszlam...
nie ma nic lepszego niz domowa atmosfera.
swiadomosc ze maz/partner bedzie z Toba
a tak szczerze to najlepiej o tym nie myslec, bo i tak wiadomo ze trzeba urodzic a w sumie nie wiemy czy pojdzie szybko i bez bolu czy bedzie bolalo jak .... i trwalo niewiadomo ile
ja po swoich dwoch porodach nastawilam sie na dluga akcje, a tu mila niespodzianka...
pierwszy raz zaraz po porodzie powiedzialam ze moglabym znow rodzic.


Trzy serca, jeden rytm
Kjære Gud, hvis du ikke kan gjøre meg tynn....
så vær så snill å gjør mine venner tykkere
:na:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zasadnicze pytanie brzmi, czy można w ogóle tak się przygotować do porodu, żeby pozbyć się obaw?... I według mnie nie da się ich tak całkowicie wyeliminować. Obawy są czymś naturalnym, co najczęściej nachodzi nas niezależnie od nas samych, tkwi gdzieś w podświadomości.
Można oczywiście obawy złagodzić i pozbyć się tych zupełnie bezpodstawnych i nieuzasadnionych. Jakie to obawy? Ano takie wynikające z opowieści innych mam, które już rodziły, opowieści rodem z horroru, których my, przyszłe mamy słuchamy z zapartym tchem i ściśniętym żołądkiem. To, że Kasia rodziła 15 godzin, a Marta miała 20 szwów absolutnie nie oznacza, że u nas będzie identycznie! I najistotniejsze, co przyszła mama może zrobić, to zamknąć uszy na tego typu historie i uświadomić sobie, że każdy poród jest po prostu INNY!
I jeszcze taka rada dla mam - opowiadaczek: Kochane, pomińcie te drastyczne szczegóły w rozmowach z przyszłymi mamusiami! Szczególnie tymi, które rodzić będą po raz pierwszy! Przypomnijcie sobie, jak Was przerażały takie historie i skupcie się na pozytywnych momentach podczas porodu - a na pewno takie były - choćby położenie Wam maluszka na brzuchu:)
Oprócz tej kwestii, która moim zdaniem - a rodzić będę po raz drugi - jest naprawdę najważniejsza, żeby podchodzić do porodu z dobrym nastawieniem, ważne są oczywiście kwestie czysto teoretyczne - jak zdobycie kompetentnej wiedzy na temat przebiegu porodu - i praktyczne - jak np. udział w szkole rodzenia czy choćby ćwiczenie oddechu i mięśni w zaciszu domowym.
No i jeszcze ostatnia sprawa: wsparcie! Bez dobrego słowa ze strony najbliższych, czułości, zainteresowania i szczerych rozmów o obawach, przyszłej mamie na pewno będzie trudniej.
Ja staram się trzymać wszystkich tych moich zasad i liczę na to, że mój drugi poród - za troszkę ponad 3 miesiące - będzie tak samo dobry jak pierwszy i zachowam z niego wyłącznie pozytywne wspomnienia!:)


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak same widzicie każda ciąża przebiega inaczej, w sposób indywidualny, niepowtarzalny. Nie ma też rad. które sprawdzają się w każdym przypadku. Dlatego informacje zaczerpnięte z poradników, stron internetowych, są oczywiście cennym źródłem informacji, jednakże nie zawsze przydatnych dla nas.
Ja jeszcze nie mogę się pochwalić dzieciaczkiem, ani opisać jak przebiegł poród. Jestem w 8 miesiącu ciąży i wszystko przede mną. Termin -13 marzec 2012. Nie mówię że jestem ostoją spokoju, bo czasem pojawiają się w głowie myśli, które spokój burzą. Nie wiem jak będzie przebiegał TEN dzień, czy mój poród będzie trwał 2, 10 czy 20 godzin... Mało tego... nie wiem nawet jakiej płci będzie moje Maleństwo:) Na żadnym z badań USG nie udało się jednoznacznie określić płeć maluszka. Powiem szczerze, że to nawet zabawna sytuacja i mam nadzieję, że ta doza adrenaliny-ciekawość pomoże łatwiej przejść przez najtrudniejszy etap porodu.
Aby też przygotować się na dzień rozwiązania zapisałam się wraz z mężem do szkoły rodzenia. To była bardzo dobra decyzja bo oprócz tego że dowiedziałam się wiele na temat moich praw w szpitalu i w czasie porodu, a także miło było wymienić się spostrzeżeniami i doświadczeniami z czasu ciąży z innymi mamami. No i to porównywanie brzuszków... jedno jest pewne... każdy brzuszek był inny:)
Mój mąż zdecydował się uczestniczyć w porodzie wraz ze mną. Strasznie mnie to cieszy, gdyż w czasie ciąży bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Mąż przeżywa ze mną każdą zmianę, każdy nowy objaw... nawet sam zaobserwował pewne objawy u siebie:) zwiększony apetyt, zwiększona wrażliwość piersi czy też nudności, kiedy i ja je miewałam:)Takie wsparcie jest baardzo wskazane.
Nie słucham " dobrych rad" innych. Tzn słucham ale niekoniecznie biorę je do siebie. Sama wyszukuję informacje, które mnie mogą interesować, a w razie wątpliwości zasięgam rady lekarza.
Np. jak pojawiła się nieznośna zgaga, na jakimś forum znalazłam wypowiedź jednej z mam, że może pomóc letnie mleko. Okazało się że mleko wyjątkowo mi w ciąży smakuje, a także że idealnie się sprawdza w moim przypadku w łagodzeniu tej jakże przykrej dolegliwości. Matka natura wie co robi...wszystko jest dokładnie zaplanowane i musi mieć szczęśliwe zakończenie:)
Jeśli ja miałabym coś poradzić przyszłym mamom to na pewno dwie rzeczy:
1. Wsłuchujcie się we własne organizmy...skupcie się na sobie i na dziecku, a wówczas żaden nawet najmniejszy szczegół Wam nie umknie, będziecie mogły cieszyć się każdym objawem, każdym kopniakiem maluszka, a w razie jakichś niepojących objawów od razu będziecie mogły zareagować.
2. Regularnie wykonujcie badania i stosujcie się do zaleceń lekarza prowadzącego. Konsultujcie z nim swoje spostrzeżenia, mówcie o swoich obawach. Oni od tego są, a Wasz komfort psychiczny jest również bardzo ważny.

Wszystkim Mamom życzę szybkich i bezproblemowych porodów, zdrowych dzieciaczków i radości z opieki nad swoimi Skarbami:)
Pozdrawiam


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Planowo za 3 miesiące mam zostać mamą. Co myślę o porodzie i jak się przygotowuję? Nie boję się go. Uważam że tak nas Bóg stworzył, że nasze ciała są do tego stworzone. Myśląć o porodzie, mam w głowie już moment kiedy tulę mojego szkraba i ten cały bół już idzie w niepamięć... tak mi wszystkie mamy opowiadają i tak się nastawiam. Wiedziałam, że ciąża kończy się porodem i się na nią zdecydowałam. Do samego porodu będzie mnie moja położna wcześniej przygotowywała, mnie i mojego męża ;) oddychanie, masowanie, ćwiczenia itd. Moja koleżanka powiedziała, że dzięki takim lekcjom nie obawiała się porodu, bo wiedziała co ją czeka i co może się stać, co się po kolei dzieje. I swój poród mimo, że nie bezbolesny dobrze wspomina, bo nie miała stresu związanego z tym, że nie wie co się z nią dzieje. Tak też się nastawiam. Skoro wiemy co będzie nas czekało to czego się bać? A ból?? poboli i przestanie, a my będziemy mieć przy sobie ukochane dzieciątko, które nam te wszystkie bóle wynagrodzi.


http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5e6uz939rs.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem obawy dotyczące porodu będą zawsze
Niestety nikogo tym nie pocieszę,
Ale przynajmniej piszę prawdę.
Da się jednak ograniczyć te obawy
Można trochę ćwiczyć.
Ćwiczyć ciało, nie forsować
Wyciszać się, nie balować.
Sprawdzić czy torba do szpitala spakowana
Czy masz w niej jabłuszko i banana.
Czy masz koszulę nocną i wodę.
I czy masz coś dobrego na osłodę.
Chusteczki spakowane i pieluszki?
No to zostają jeszcze ciuszki
W które ubierzesz swojego bobasa
Płaczącego, ślicznego golasa.
Czy są wkłady poporodowe
Masz je? No to już wszystko gotowe.
Wystarczy sprawdzić trasę do szpitala
Mój masz GPSa zachwala.
Bo z nim raz dwa trafi tam gdzie chce
I prowadzić mu się nie odechce.
Gdy stworzysz sobie spis rzeczy potrzebnych do porodu
Nie zabierzesz czegoś niepotrzebnie – na przykład miodu.
Nie będzie nerwowych sytuacji
I szybkiej do domu ewakuacji.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak można przygotować się do porodu, żeby pozbyć się obaw?
Obaw trudno się pozbyć a już zwłaszcza jeśli chodzi o poród.A jeśli chodzi o poród NASZEGO dziecka to już sprawa staje się bardzo skomplikowana i z czystym sumieniem mogę stwierdzić że całkowicie obaw pozbyć się nie można :) Zawsze ale to zawsze będzie coś co będzie budziło nasze obawy, np czy aby Mąż obecny przy porodzie niechlubnie nie zasłabnie przed chlubnym i niezwykle oczekiwanym szczęśliwym końcem zdarzenia :)
Patrząc z perspektywy czasu i doświadczenia w tym zakresie najlepiej mieć wszystko przygotowane (torba, dokumenty) i zaplanowane (droga do szpitala) na długo przed czasem (terminem porodu) aby chociaż w tym zakresie sobie dopomóc.Moja torba do szpitala zarówno w pierwszej jak i drugiej ciąży stała elegancko spakowana już gdzieś od okolic pierwszych przepowiadających skurczy a więc około 7 miesiąca :D
Drugą sprawa jest podchodzenie do wszelkich rewelacji i opowiadań ciotek, babć, kuzynek i koleżanek z przymrużeniem oka.Nie dajmy się zastraszyć :) Pierwszy poród dzięki takim opowiadaniom i bezbłędnym im wierzeniom i myśleniem o najgorszym przeżyłam w wielkiej traumie.Natomiast po fakcie stwierdzając że przeszło połowa z tych opowiadań jest nadmiernie koloryzowana i przesadzona, nauczona doświadczeniem, podczas drugiego porodu dałam sobie "na luz" i z absolutnym spokojem podeszłam do sprawy co zaowocowało ni mniej ni więcej brakiem depresji poporodowej i szybszym dojściem do formy (co niestety nie miało miejsca przy pierwszym porodzie). Tak więc najlepszym sposobem jest myśleć pozytywnie i z wielką czułością i zaufaniem "na lepsze jutro"czekać na pierwsze spotkanie z naszym ukochanym potomkiem a sam poród potraktować jak trudną ale konieczną drogę prowadzącą do tego spotkania.Miłością wszystko pokonamy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak się pozbyć strachu "porodowego" ??
Hmm..chyba tak do końca to niestety niemożliwe... Ale z pewnością jest parę sposobów by "jakoś" to wszystko oswoić.
Po pierwsze dobry ginekolog. Taki któremu ufamy. Zaufanie w tej sytuacji to podstawa, organizm w błogosławionym stanie potrafi płatać różne figle... A stres nie jest wskazany jak wiadomo...
Po drugie szpital. Wybrany wcześniej koniecznie. Polecam osobiście wycieczkę na oddział "położniczo-porodowo-noworodkowy". Ja w swoim dostałam listę rzeczy jakie mam spakować i dzięki temu czułam się dużo bardziej komfortowo. Samą torbę też warto spakować w miarę wcześnie. Nigdy nie wiadomo co i kiedy może się zdarzyć, a poczucie przygotowania na "punkt zero" to duża zaleta. Niemniej jednak wszystko w dzisiejszych czasach można kupić, mąż może dowieźć w razie potrzeby więc bez zbędnego stresu:)
Wspomniany mąż, mama, siostra czy kto nam się zamarzy może być przy porodzie. I tą opcję warto rozważyć. Wg mnie wspólne rodzenie jest dużo łatwiejsze, bardzo zbliża i daje poczucie pewnej swobody i bezpieczeństwa. Jak wspominam mój poród to przypomina mi się narzeczony u mego boku liczący oddechy przypominające zdmuchiwanie świeczki. Choć położna jaka mi towarzyszyła była cudownym człowiekiem to jego wizualizacja okazała się niezastąpiona:) Każdy jednak jest inny i należy się zastanowić czy może jednak te chwile chcemy przeżywać samemu...?
Popierając przedmówczynie powtórzę po nich, że: nie oglądać filmów na YouTube, nie wierzyć przesądom, dogadzać sobie i wypoczywać na zapas:) Czas oczekiwania może być naprawdę piękny i nie warto zaprzątać sobie głowy głupotami. To czas nasz i fasolek, należy nam się przez te 9 miesięcy cały świat u stóp bo rodzi się w nas nowe życie...

A podstawowe rady jakie dałabym przyjaciółce-ciężarówce to przede wszystkim zaleźć grupę wsparcia... Nie od dziś wiadomo, że razem raźniej i łatwiej. Można poszukać w szkole rodzenia bądź choćby tu na parentingu:) Choć to inne "instytucje" to obydwie niezmiernie pomocne. Sama gdy byłam w ciąży na odpowiednim "terminowym" wątku znalazłam grono cudownych dziewczyn (i tu buziaki dla Was moje kochane Wrześnióweczki 2010:36_3_15:), które niejednokrotnie wysłuchały mnie, doradziły, wsparły i przywołały do przysłowiowego pionu (a było trzeba czasem przywołać bo burza hormonów to niełatwa sprawa)... Kto lepiej zrozumie narzekanie na spuchnięte kostki, na zgagę czy na właśnie lęk przedporodowy niż inna ciężarówka?? NIKT!!!
Te relacje zawiązane w ciąży, tu na forum zaowocowały myślę prawdziwymi przyjaźniami, które teraz są równie cenne i równie pomocne...

I po ostatnie to odrobina trzeźwego realizmu... Odkąd świat istnieje kobiety rodzą dzieci. Mimo bólu dały radę nasze mamy, babcie, przyjaciółki czy sąsiadki... Damy więc radę i my... Przecież już nie ma innego wyjścia:) Powiedziało się "a" to musi być i "b". Nikt za nas na świat dzieciątka nie wyda. Będzie bolało, bo to nieuniknione, ale WARTO. I tak należy myśleć. Bo ten moment bólu (największego jaki w swym życiu przeżyłam swoją drogą) był początkiem macierzyństwa, które choć nie jest łatwe jest po prostu piękne, cudowne i niezwykłe.


http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/20278

Laura nr 1
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=71108

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tatus 2010

Jestem tatą 18 miesięcznej córeczki a za 1,5 miesiąca zostanę tatą synka.
Postanowiłem zabrać głos w tym konkursie. Cóż może wiedzieć mężczyzna na temat ciąży a tym bardziej porodu???
Napiszę jak wspólnie z żoną przygotowaliśmy się do tego wyjątkowego dnia w którym pojawiła się na świecie nasza córeczka.
Oto moje rady :
* wybór doświadczonego ginekologa do którego ma się zaufanie i można zapytać o wszystko, a jak wiadomo kobieta w ciąży pytań i wątpliwości ma mnóstwo
* regularnie wykonywać badania lekarskie jakie zleci ginekolog by mieć pewność że dzidziuś ma się dobrze w brzuszku i przyszła mama się dobrze czuje
* jeśli jest taka możliwość spotkanie się z położną , która pracuje na porodówce w miejscu gdzie kobieta ma urodzić( my mieliśmy taką możliwość rozmowy z której bardzo dużo się dowiedzieliśmy np. o metodach łagodzenia bólu porodowego, technice oddychania, a przede wszystkim żona po rozmowie z położną zrobiła się spokojniejsza bo wiedziała co ją będzie czekać od wejścia na izbę przyjęć położniczą do wyjścia z dzidziusiem ze szpitala do domu)
* żona zapisała się do internetowej szkoły rodzenia, gdyż w miejscu w którym mieszkamy nie ma "stacjonarnej" szkoły
* zakupić wcześniej wyprawkę dla dziecka, by po powrocie z dzidziusiem do domu nie myśleć że nie ma się wózka czy łóżeczka ( niektórzy z wyprawką czekają do narodzenia dziecka gdyż uważają że jak kupią wcześniej to przyniesie im pecha)
* odwiedzić przed porodem od. położniczy i porodówkę, zapytać jakie zwyczaje tam panują
* poczytać fachową literaturę na temat ciąży, porodu, połogu jak również opieki nad noworodkiem
* spakować torbę do szpitala miesiąc przed terminem, bo tak naprawdę nie wiadomo kiedy sobie dzidzia zamyśli przyjść na świat ;-)
* od 2 miesięcy pomalutku włączamy córkę w przygotowanie się do pojawienia w domu braciszka ( m.in zakup zabawki dla dzidziusia, córka całuje brzuszek żony czy np. jak pije mleczko z butelki to przykłada ją do pępka brzuszka żony i mówi piciu piciu, by braciszek się napił mleczka ;-))
* poród rodzinny
* nie czytać o przesądach dla kobiet ciężarnych,, a tym bardziej nie wierzyć w nie
* przede wszystkim liczy się pozytywne myślenie i wiara w to że ile by nie trwał poród i był bolesny dla żony to finałem jest urodzenie dzidziusia, owoc miłości dwojga ludzi

Wiadomo przy pierwszej ciąży żona się bardzo denerwowała, przeżywała każdą wizytę u ginekologa a także sam fakt jak to rzeczywiście jest podczas porodu, gdzie w obecnych czasach wszędzie i wszyscy bombardują nas różnymi, często wymyślonymi historiami z tego wydarzenia.
Do drugiego porodu podchodzimy ze spokojem, bo wiemy co nas będzie czekać, choć jak każdy z nas ma obawy i lęki.Byłem przy narodzinach córki i mam zamiar być przy narodzinach drugiego dziecka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacznę od tego że jestem panikarą i od zawsze bałam się widoku krwi, na widok rozciętego palca mdlałam i odkąd pamiętam moja mama mówiła że ona sobie nie wyobraża jak ja kiedyś urodzę. No i przyszła ta chwila że we wrześniu 2009 roku dowiedziałóam się że jestem w ciąży. Była oczywiście wieeelka radość ale jednocześnie strach jak to będzie, co będzie się działo. Ogólnie byłam zestresowana na tyle że gdy szłam na wizytę do lekarza to ciśnienie rosło mi do 150/110. Dostałam nawet skierowanie na szpital gdzie zdiabnozowano "zespół białego fartucha". I to na tyle moich obaw bo mam wspaniałego męża, który od początku mnie wspierał, cały czas powtarzał że będzie przy mnie kiedy nasz synek zechce już przyjść na świat. Chodziliśmy na zajęcia do szkoły rodzenia, co serdecznie wszsytkim polecam, bo to czego się tam nauczyliśmy jest po prostu nieocenione. Wiedza na temat porodu, pielęgnacja noworodka, a także wsparcie psychiczne, tego nie da się niczym zastąpić. Postanowiłam sobie, że poród zniosę dobrze dla mojego synka, ponieważ jego czekają przecież straszne przeżycia, z ciepłego brzuszka gdzie spędził całe swoje dotychczasowe życie musi przystosować się do warunków w nowym świecie. Torbę do szpitala miałam przygotowaną jakieś 3 tygodnie wcześniej tak by później nie robić niczego w stresie. Więc gdy poród się zaczął odejściem wód o 17 po południu pojechaliśmy spokojnie z mężem razem do szpitala gdzie po wszystkich badaniach skierowano nas na salę do porodów rodzinnych. Trafiliśmy na fantastyczną położną, która wszystko nam wyjaśniła i przypomniała jak będzie wyglądało. Kiedy zaczęły sie skurcze mąż wspierał mnie cały czas. Chodził ze mną pod prysznic, trzymał za rękę gdy skakałam po piłce. Atmosfera była naprawdę miła. Dzięki temu moje ciśnienie cały czas utrzymywało sie w normie. I tym sposobem o 00.32 na świat przyszedł nasz cudowny synek. Dzięki wsparciu męża, położnej i lekarzy (szpital w Lubaczowie) nie pamiętam żadnego bólu z porodu. Mimo iż krwi było tak dużo że hemoglobina z 12,7 spadła następnego dnia po porodzie do 8,0, to byłam tak szczęśliwa że wszsytko udało się tak jak zaplanowaliśmy że z przyjemnością wrócę na poród z drugim maluszkiem (którego jeszcze nie planujemy) :). Wszystkim przyszłym mamusiom z całego serca życzę powodzenia!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Droga Mamo, wiem że stanowię dla Ciebie ósmy cud świata ale Ty zupełnie oszalałaś na moim punkcie! Książki o porodzie, podręczniki, miesięczniki dla rodziców…Wszystko rozumiem…Ale upatrywanie każdej przeczytanej informacji w moim zachowaniu to już chyba lekka przesada…Mamo, czy Ty nie rozumiesz że przede wszystkim musisz zachować spokój? Czy Ty naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, że nie możesz się teraz denerwować? Zamiast więc słuchać tych wszystkich opowieści o długich i bolesnych porodach po prostu się zrelaksuj…Wypij filiżankę ulubionej owocowej herbaty, posłuchaj relaksującej muzyki, dokończ czytać rozpoczętą parę miesięcy temu książkę…Nie myśl o żadnych złych wydarzeniach, nie zadręczaj się historiami o problemach i komplikacjach… Myśl pozytywnie… Nie wpadaj w panikę, bądź pewna siebie i spokojna…Przecież ja także wyczuwam wszystkie Twoje lęki…Pamiętaj o tym… Poród to tylko mała, niezwykle krótka chwila która rozpoczyna długi, przepiękny okres macierzyństwa…Wyobraź sobie moment, w którym weźmiesz mnie na ręce, przytulisz…Założysz starannie wybierane śpioszki, przystawisz do piersi… A przekonasz się że poród może być naprawdę jedynie wspomnieniem…Miłym wspomnieniem…

Twoja nienarodzona córeczka


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moim zdaniem tak naprawdę nigdy się nie można pozbyć do końca obaw bo tak naprawdę nie wiemy co nas czeka. moje 2 ciąże były od siebie bardzo różne, pamiętam jak przed pierwszy porodem tak naprawdę to była spokojna w sumie ja. W około wszyscy z rodziny przeżywali bardziej niż ja i to ja ich uspokajałam, wtedy chodziłam na szkołę rodzenia która uważam naprawdę dużo daje zwłaszcza kobietom które zostają pierwszy raz mamą. Zawsze można się dopytać o to czego nie jesteśmy pewne czego się boimy. Ja dzięki tym spotkaniom wiedziałam czego mogę się spodziewać po swoim organizmie, jakie są fazy porodu co dzieje się z dzieckiem w tych ostatnich momentach. Plusem też było to, że można było oglądnąć salę porodową i sale poporodowe. Oglądnąć sprzęt no i wiedzieć jakie są warunki. Więc wiedząc to wszystko szłam z dobrym nastawieniem do porodu i co ważne cieszyłam się, że mój mąż będzie ze mną bo to mi dodawało otuchy. Pierwszy poród to dla mnie był spacer :) natomiast drugi to maraton. A mówią, że za drugim razem jest łatwiej guzik prawda :).


http://www.suwaczki.com/tickers/asxzegz248adnxy2.png
http://www.suwaczki.com/tickers/kjmndf9h57vtwteb.png
http://www.suwaczki.com/tickers/rolovcqgj9roe54p.pnghttp://moje.glitery.pl/text/70/94/4-Michasia-i-Antosia-8203.gif
ZAPRASZAM http://mamatosimisi.blogspot.com/ http://zakreconakuchnia.blogspot.com/
możesz pomóc http://natuli.blog.onet.pl/ lub http://www.dzieciom.pl/6283

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przede wszystkim myśleć optymistycznie!!! Ciąża trwa 9 miesięcy i to na prawdę sporo czasu żeby przyzwyczaić się do myśli porodu. Ok, nie jest to najprzyjemniejsze, ale nagroda za to najpiękniejsza na świecie, zmieniająca całe zycie juz na zawsze!!! Co warto przygotować:
- torbę z potrzebnymi rzeczami, tak, żeby nie biegać w ostatniej chwili, zastanawiając się czy wszystko jest
- potrzebne dokumenty i kartę zawsze przy sobie
- delikatne ćwiczenia, zwłaszcza krocza, żeby je chronić w czasie porodu
- odpowiedni wybór szpitala, warto przejechać się wcześniej, żeby zobaczyć co i jak
- ustalić czy rodzimy same czy z kimś bliskim, z kim zostaną nasze pociechy jeśli starze rodzeństwo już jest :) warto tez przygotować pozostałych domowników, na to,że życie się zmieni
- ja radzę nie słuchać dramaturgii i drastycznych scen z porodu, bo każdy jest inny, a po co nastawiać się negatywnie
- może to co napisze wyda się komuś śmieszne, ale polecam przygotować sobie do szpitala butelkę, taka dla sportowców, a najlepiej 2- jedna do picia, a druga przyda się poporodzie, kiedy komfort załatwiania będzie kiepski, a polewanie woda bardzo pomaga :)
- polecam tez zabrać kółko poporodowe z gryką w środku, która sprawdza się rewelacyjnie
wyposażenia torby co zabrać opisywać nie będę, przede wszystkim zabrać nadzieję, że maluszek szybko sie urodzi i dostanie 10 .


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drogie użytkowniczki!
Każda z Was ma swoje, cenne wskazówki i rady dotyczące sposobów przygotowania się do porodu. Dziękujemy, że chciałyście się nimi podzielić na forum:)
Książki "Ciąża i poród bez obaw" tym razem trafią do:

1. Helena
2. ma-mmi
3. Kasandra00001
4. avalka
5. agaluk1

Prosimy zwycięzców o przesłanie adresu do wysyłki nagrody na konkursy@parenting.pl
Gratulujemy! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...