Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Jak twój Maluch świętuje Boże Narodzenie?

Rekomendowane odpowiedzi

Drogie forumowiczki!

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, piękny czas, który spędzamy w rodzinnym gronie i ciepłej atmosferze. Z tej okazji mamy dla Was 10 książek Wydawnictwa W.A.B. pt. "Wampirek świętuje Boże Narodzenie". Aby zdobyć jedną z nich, odpowiedzcie: Jak twój Maluch świętuje Boże Narodzenie? :) Najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone egzemplarzem "Wampirka..." :) Gwarantujemy, że jest to świetny prezent pod choinkę dla Twojego Malucha!

http://kontoredakcyjne.strefa.pl/wampirek_swietuje_boze_narodzenie.jpg

Konkurs trwa przez tydzień, od dziś do kolejnego piątku (9-16 grudnia)

Zapraszamy do postowania! :)

Regulamin konkursu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój maluszek będzie świętował Boże Narodzenie jeszcze u mnie w brzuszku:) to jeszcze nie jego pora by być z nami, w tym roku będzie się rozkoszował ciepełkiem i komfortem w brzuszku mamusi:)za to w kolejne święta zostanie obsypany prezentami od wszystkich domowników:)pozna zapach choinki, gotowanych wigilijnych potraw, i poczuje tą szczególną świąteczną magiczną atmosferę:)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje Maluchy świętowanie rozpoczynają od pomocy w przygotowywaniu świątecznych dań. Ileż jest radości w domu, kiedy dzieci ozdabiają swiąteczne pierniczki,pomagają w wyrabianiu ciasta na uszka,czy pierogi! Każdy synek ma swój wałek,swoje ciasto i tak wspólnie sobie kucharzymy:)
razem też robimy świąteczne zakupy, zabieramy ze sobą wiadro i przywozimy do domu żywego karpia,dzieciaki caly dzień potrafią wpatrywać się w rybkę pływającą w wannie,rozmawiają z nią i karmią...cukrem:)
Maluchy wspólnie z nami ubierają choinkę a także pomagają w przygotowaniu stroika świątecznego-robimy go z żywych gałązek choinki i przystrajamy najpiększniejszymi ozdobami-czyli takimi, które dzieciaki same zrobiły z papieru kolorowego.
Wigilia i kolejne dni Maluchy spędzają z rodziną,śpiewają kolędy (każdy jak potrafi, na swój sposób), rozpakowują prezenty, kosztują dania,które pomagali zrobić i idziemy razem do kościola.Szopka zawsze robi na nich wielkie wrażenie.
Moje maluchy uwielbiają ten czas, ponieważ jesteśmy wtedy razem, z calą rodziną,nikt nigdzie się nie śpieszy, na wszystko jest czas i wszyscy są szczęśliwi i radośni.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas czas przygotowań do świat Bożego Narodzenia rozpoczyna się wraz z pierwszą niedzielą Adwentu. W naszym domowym wieńcu adwentowym zapalany wieczorem świece, zgodnie z obowiązująca ilością. Od poniedziałku do środy moje maluchy (córka 3,9l. i synek 9 miesięcy) uczestniczą we mszy roratniej o godzinie 6.15!!! Właśnie o tak wczesnej porze u nas w Kościele są roraty dla dzieci i muszę stwierdzić, że nie ma problemu ze wstawaniem, córka w zasadzie pierwsza się podnosi i jest bardzo dumna jak może iść z lampionem. W przygotowaniach do świąt nie może zabraknąć pieczenia pierniczków i robienia ozdób na choinkę. W tym roku choinka będzie udekorowana tylko tym co razem zrobimy, a będą to ozdoby z masy solnej, na szydełku robione mikołaje, łańcuch z popcornu i pewnie ozdoby z papieru, lampki jednak zostaną tradycyjne,a sama choinka będzie mała, ale za to żywa, tak żeby igiełki można było zbierać. Właśnie we Wigilię będzie ubrana. Na 10 dni przed Wigilią następuje uroczyste wypisywanie kartek. Samej wieczerzy wigilijnej nie przygotowujemy w domu, bo święta to dla nas wielka podróż. Wigilie spędzamy zawsze u mojej babci, wraz z najbliższą rodziną, a później jedziemy do teściów, gdzie w zasadzie spędzamy święta, wyjeżdżając "na kawę" do pozostałej rodziny. Razem z nami w plecaku podróżują organy, na których mąż gra kolędy, a my fałszujemy, ale za to cała rodziną :) Wieczorem we wigilię wspólnie dzielimy się opłatkiem, a następnie zasiadamy do stołu, tradycyjnie z dwunastoma potrawami i nikt nie może wstać od stołu, dopóki każdy wszystkiego nie spróbuje. A jak już się to uda, następuje szaleństwo wyciągania prezentów spod choinki, najwięcej atrakcji jest w darciu papierów :) Wieczorem całą rodzinka idziemy na Pasterkę, choć ta wcześniejszą o 22.00 bo do północy jeszcze córka nie wytrzymuje. Dużą atrakcją jest to, że podczas Pasterki w Kościele do którego idziemy jest żywa szopka, wiec jeszcze bardziej dzieciom zapada to w pamięć, jak w czasie mszy zabeczy owca :) Święta to taki wyjątkowy czas, taki czas dla rodziny. Za wszelka cenę staramy się dzieciom przekazać o co chodzi w świętach i że nie jest to święto karpia, ale Bożego Narodzenia.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hejka
moja trójeczka zaczyna przygotowywac się do świąt bożego narodzenia jeszcze miesiąc przed świetami najpierw pieczemy pierniczki,starsza corcia ugniata ciasto wałkuje a synek 2,5 roku wyciska kształty,później mają frajde kolorowaniem pierniczków lukrowymi pisakami,od wczoraj (8.12.)zaczelismy robic kolorowy łańcuch,z wycinanek,narazie 4 latka Oliwka robi sama,a młodszemu synkowi pomagam troszeczkę,codziennie po troszeczku teraz są wyścigi który jest dłuższy,na jutro mamy zaplanowane robienie pierogów z kapusta i grzybami,potem je mrozimy bo przy 3 małych łobuziaków wszystkich 12 dań to bym nie dała rady zrobić,przy klejeniu pierogów zawsze opowiadam dzieciom jak będzie wyglądała wigilia,zawsze mamy 12 i więcej dań,i kazdego trzeba sprobowac chociaz kęsa małego,po kolacji przychodzi mikolaj do tej pory było tak że mąż zabierał dzeci na podwórko pokazywal zimne ognie i szukali czy juz zbliża się mikołaj,a ja szybko wyciągam prezenty z szafy wkladam pod choinke otwieram duże okno w pokoju i stawiam wielkiego buta kalosza przy oknie,wtedy wołam szybko wszystkich ze jest mikołaj zanim wbiegną do domu to mówie że tak się spieszył że uciekł przez okno i zostawił swojego buta,dzieciaki zamiast patrzec na prezentry wyglądają mikołaja przez okno.
W tej chwili nie moga się doczekac wyjazdu po choinke z tatą,bo co roku jedziemy razem wybierac ta najladniejszą,potem kilka godzin trwa przymierzanie stojaka do choinki i wstawianie choinki do domu a potem jej dekorowanie.


http://www.suwaczki.com/tickers/3jvzp07wx3yavktx.png
http://www.suwaczki.com/tickers/1usauay30z3h57g4.png
http://www.suwaczki.com/tickers/bl9canli1z7933wa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja córcia (prawie 5 lat) uwielbia czas przedświąteczny, właśnie wczoraj przyniosłyśmy wszystkie ozdoby świąteczne, wyjęłyśmy i odkurzyłyśmy aniołki-figurki, ileż było radości przy ustawianiu ozdób, wieszaniu bałwanka w oknie i innych gadżetów, nie ma jeszcze choinki, ale córcia już pyta kiedy idziemy po choinkę i czy to ona będzie mogła zaczepić czubek na choince. Pyta też czy będzie mogła mi pomagać w przygotowywaniu świątecznych potraw, na pewno będzie razem ze mną lepiła pierogi i uszka, bo to Nasze ulubione zajęcie, pokuszę się też o mielenie maku i twarogu-aby to właśnie ona zrobiła, czym skorupka za młodu nasiąknie..... :), jeśli chce to niech pomaga, w życiu dorosłym to się jej przyda, a i mnie pomoc teraz już się przyda, czasem jest dużo sprzątania, ale warto dziecku pozwolić na chwilę zapomnienia. Jutro będziemy piekły pierniczki-ciasteczka na choinkę, zapewne będzie sama wykrawała wzory ciasteczek i je ozdabiała, potem upieczemy i włożymy do pudełeczka i zaczekamy na choinkę:)


http://parenting.pl/images/smilies/fresh/36_33_14.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój synuś nie ma jeszcze 3 lat jest strasznym łobuzem a drugi synus jeszcze jest w brzuszku :) nasze przygotowania w tym roku uważam za rozpoczęte wraz z adwentem oczywiście. co prawda synuś nie ma obowiązku postu w srody i piatki ale staramy się mu to tłumaczyć, wyjaśniać co i jak :) widzi że my w te dni jemy mniej i skromniej. postanowień adwentowych synuś też nie ma bo jest za mały.
ale takie przygotowania które odczuwa to z pewnością słuchanie kolęd :) włączamy sobie kolędy i piosenki świąteczne i ja i On i maleństwo w brzuszku uwielbiamy ich słuchać wpadamy w tą magię świąt :) rysujemy wycinamy malujemy obrazki kojarzące się ze świętami - mikołaje choinki bombki prezenty też :) wykonujemy również ozdoby świąteczne którymi potem ozdobimy choinkę lub mieszkanie :) oczywiście synuś również będzie zaangażowany w porządki świąteczne :) w mniejszym , malutkim stopniu ale jednak:) dużo opowiam dla synka o świętach już teraz nie pamieta swiat tamtorocznych a więc mówię mu o zwyczajach o dzieleniu się opłatkiem o koledowaniu o ubieraniu choinki itp. w wigilię oczywiscie synuś będzie wystrojony adekwatnie do świeta :) jest mały i za dużo nie rozumię ale jednak na swoj sposób przezyje swięta bo to dużo gości to prezenty to mikołaj :) mam nadzieję że będzie cuuudnie


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swieta to czas magiczny nie tylko dla naszych dzieci ale takze dla doroslych. Juz na poczatku grudnia moje maluchy ( 7 lat i 1 roczek) odczuwaja , ze jest to czas oczekiwania na cos waznego. W pierwsza niedziele adwentu wspolnie zapalamy pierwsza swiece na wiencu adwentowym. Codziennie o 7 rano moj kochany siedmiolatek zrywa sie z lozka i biegnie ze zrobiona przez siebie latarenka na roraty. Swieta to takze czas przygotowan do nich, wspolne z dziecmi pieczenie pierniczkow ( najmlodszy jeszcze nie pomaga tylko wylizuje miski), lepienie uszek, robienie sobie wzajemnie prezentow, wspolne porzadki, dekorowanie domu. Najwieksza frajde mamy podczas ubierania choinki. Przygotowujemy takze paczki dla najubozszych w okolicy , ktore podrzucamy anonimowo. W ten sposob chce nauczyc moje dzieci dzielenia sie z innymi ludzmi. Chce im przyblizyc fakt , ze obdarowywanie potrzebujacych sprawia nam takze duzo radosci.
A kiedy nadejdzie wlasciwy czas czyli Wigilia razem z synem nakrywamy do stolu- pozostawiajac jedno wolne nakrycie, ukladamy prezenty pod drzewkiem. Synus juz od popoludnia siedzi w oknie wypatrujac pierwszej gwiazdki. Cala rodzina odswietnie ubrana zasiadamy do wigilijnego stolu, wspolna modlitwa i spozywanie potraw. Wszystkie te swiateczne zwyczaje sprawiaja , ze dla naszych dzieci jest to czas wyjatkowy. No ale oczywiscie najwazniejsze jest rozpakowywanie prezentow, a wieczorem wspolne spiewanie koled. Nie mozna zapomniec tez o naszym piesku , dzieci caly wieczor czekaja az przemowi ludzkim glosem- byc moze w tym roku sie uda i cos powie :-)).
W drugi dzien Swiat jedziemy na wies do rodziny gdzie co roku organizujemy ognisko a jesli jest snieg to takze kulig.
A
Okres
Swiat dla
mnie to czas,
ktory w calosci
poswiecam swoim
dzieciom i mezowi.
Staramy sie go spedzac najlepiej
tak
jak
umiemy.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy Julia była jeszcze w moim brzuszku, opowiadałam jej między innymi o Bożym Narodzeniu. Nie dziwi więc fakt, że postanowiła aktywnie włączyc się w przygotowania to tych wyjątkowych, bo pierwszych w swoim życiu, świąt.
Zaczęłyśmy od wprowadzenia się w odpowiedni nastrój. Kiedy przeszukiwałam karton w poszukiwaniu płyty z kolędami, trenująca utrzymywanie się na ramionach w pozycji na brzuszku córeczka zdążyła oślinic leżące luzem bezcenne płyty tatusia. Wytarłyśmy je skrzętnie i odłożyłyśmy na miejsce, mając nadzieję, że jednym z cudów Bożego Narodzenia będzie fakt ich nieuszkodzenia.
Przygoda z płytami nie zepsuła nam humoru, włączyłyśmy więc kolędy i przystąpiłyśmy do dekoracji mieszkania. Niestety, ponieważ obie urodziłyśmy się pod charakternym znakiem lwa, szybko pojawiły się pierwsze zgrzyty. Julce absolutnie nie odpowiadała rola doradcy, w dodatku mającego ograniczone przez wózek pole widzenia, musiałam więc wziąc ją na ręce. Wyszło mi w zasadzie na dobre (zawsze chciałam zapisac się na siłownię, jednak jestem za leniwa, a tu proszę - darmowe cwiczenia hantlem!). Po drugie manewrowanie tylko jedną ręką różnymi, przeważnie delikatnymi przedmiotami, to doskonałe cwiczenie dla mózgu.
Ależ pięknie ubrałyśmy choinkę! Hmm... Ten tego... No, przynajmniej oryginalnie. Niepowtarzalnie. Bo kto powiedział, że łańcuchy muszą byc długie ("Jula, proszę cię, nie ciągnij!"), kokardki zawiązane równo ("Juleńko, może poleżysz chwilę w leżaczku, mamusia zawią... Nie? No dobrze, już cię biorę na ręce, spróbujemy razem..."), a świeczki powieszone równomiernie ("Juluś, gdybyś pozwoliła mi na zmianę ręki, na której cię trzymam, byłoby mi łatwiej sięgnąc do tamtego końca...")? No i najważniejsze: wykazałyśmy się kreatywnością. A właściwie ja, bo to ja wymyśliłam, że stłuczone bombki też można do czegoś wykorzystac.
Oczywiście nie ma świąt bez kulinarnych specjałów, więc po zakończeniu czynności dekoracyjnych przeszłyśmy do kuchni. Co prawda nie ma zbyt wielu potraw, które można przygotowac wcześniej, ale weźmy na przykład takie pierogi...
Gotowanie z czteromiesięcznym niemowlakiem to sama frajda! Przygotowanie kilkudziesięciu pierożków zajęło nam pół dnia. Drugie pół przeznaczyłyśmy na sprzątnie. No cóż, kiedy ma się ubrudzone po łokcie w cieście ręce, co kilkuminutowe podbieganie do kapryszącego niemowlaka, nie sprzyja utrzymaniu czystości.
Nauczone doświadczeniem odbywamy pełną ciepłych słów i wzajemnego zrozumienia rozmowę z tatusiem, po której zapada decyzja, że Jula będzie go wspierac podczas wieszania wszelakich światełek. Ja natomiast maszeruję do kuchni, przecwiczyc wypiek świątecznych pierników.
Pierwsza partia spalona: Jula domaga się ode mnie karmienia (tatusia woli nie drażnic przy znienawidzonej czynności ozdabiania balkonu). Druga partia niedopieczona: wyłączyłam piekarnik na wszelki wypadek, biegnąc do Julii, która uruchomiła swoje prawidłowo rozwinięte płuca, żeby dac światu do zrozumienia co myśli na temat odbierania jej przez tatusia sznura z lampkami. Przy okazji odbywam z mężem kolejną pełną ciepłych słów i wzajemnego zrozumienia rozmowę na temat blokowania rozwoju dziecka przez odbieranie mu przedmiotów, których fakturę chciałoby zbadac. Trzecia partia na szczęście wyszła perfekcyjnie. Przydała się do udobruchania męża, któremu rozwijające się już bez przeszkód dziecko zgruchotało grzechotką jedną z lampek, psując tym oczywiście cały komplet.
I tak to właśnie wygląda w tym roku. A w następnym moje dziecko będzie już mówic, siedziec, chodzic i w ogóle okazywac większą ciekawośc świata, więc i przygotowania do świąt będą bardziej intensywne. Już nie mogę się doczekac! :)


http://www.suwaczek.pl/cache/dcb49604bf.png
http://www.suwaczek.pl/cache/730946f441.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To będą Basi pierwsze święta, w ubiegłym roku jeszcze radośnie baraszkowała w brzuszku.
Będzie to niewątpliwie ogromne wydarzenie. Póki co planujemy :)
Tuż przed wigilią wybieramy się do dziadków na Mazury. Liczymy, na prawdziwą Panią Zimę, szczypiący w uszy mróz i dużo śniegu. O poranku ubierzemy choinkę i sprawdzimy czy oby Mikołaj nie zapomniał zabrać listu. Gdy na zewnątrz wiatr będzie hulał, my siedząc przy rozgrzanym kominku, w ciepłych kapciach, przy herbacie w imbryczku, będziemy przez okno podziwiać śnieżne płatki, wypatrywać pierwszej gwiazdki, nucić kolędy i oczekiwać tego, o którym Basia tak dużo słyszała, a którego nigdy jeszcze nie widziała, czyli Mikołaja. Jeśli nie zdąży przybyć w wigilię zostawimy mu na kominku pierniki i mleczko, by zaglądając do nas mógł biedak troszkę odsapnąć, po tej ciężkiej nocy. Rano szybko popełzamy do choinki, by sprawdzić co Święty tam zostawił. Potem razem z dziadkami wybierzemy się na spacerek i sprawdzimy czy na dachu zostały jeszcze ślady po saniach Mikołaja i reniferkowych kopytkach. Mamy nadzieję, że uda nam się naliczyć ile reniferów ciągnęło w tym roku sanie Mikołaja. Święta spędzimy na odwiedzaniu bliskich, są jeszcze tacy w naszej rodzinie, którzy nie mieli okazji poznać małej Barbary, zatem zamierzamy te zaniedbania nadrobić :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas święta to czas bardzo wyczekiwany ale jednocześnie nie pozbawiony, przedświątecznych napięć.
Nasza córki 11, 9, i 3 bardzo chętnie włączają się w robienie pierników, ucieranie maku, czy też zastawianie świątecznego stołu.Jednocześnie sprawdzają nas czy oby wszystko robimy tak jak należy (np czy sianko jest pod obrusem lub czy tata powiesił jemiołę).
Dla dziewczynek wszystko musi być tak jak tradycja nakazuje, pilnują aby na stole pojawiło się 12 potraw, zostało wolne nakrycie, biorą udział w pasterce (narazie z wyjątkiem najmłodszej).
Dziewczynki pomagają ale tradycją stały się też intensywniejsze niż w innych okolicznościach utarczki.
Tradycją też, tak jak niemal w każdym domu jest ubieranie choinki, u nas ubierają dzieci, wiemy, że nie obędzie się bez strat więc dzielnie znosimy brzęk bombek.
Po postnej wigili dziewczynki z upragnieniem czekają na świąteczny tort.
A w święta odwiedzamy rodzinę, zaglądamy też na Stare Miasto i odwiedzamy stajenkę na Bielanach.


http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/25497.png

http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/25495.png

[/url]

http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/25496.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój synuś ma 22 miesiące i z pełnym entuzjazmem pomaga mi w przygotowaniach do Świąt, aby poczuć już wcześniej ten piękny okres. W zeszłym tygodniu piekł z mamusią pierniczki. Poczynając od ugniatania ciasta, a skończywszy na wykrawaniu foremkami pierniczków. Miał przy tym frajdy co nie miara, lepiące palce oraz białe od mąki ubrania :) Następnego dnia było lukrowanie pierniczków. Przez przypadek troche pierniczków wylądowało w brzuszku u malucha, a trochę zatopiło się całkowicie w lukrze, buźka była słodka jak mało kiedy! Tak polukrowane ciasteczka synuś posypywał cukiereczkami (kolorową posypką). Zamierzamy robić w najbliższe dni ozdoby na choinkę oraz szopkę, a mama pełną parą szykuje do tego przeróżne materiały :) W następnym tygodniu planujemy robić wypieki oraz lepić uszka :) W dzień Wigilii synuś będzie ubierał z tatusiem choinkę,okna oraz wejscie do domu, a później pomagał mamusi przy gotowaniu potraw i przygotowywaniu z tatusiem stołu do wieczerzy. Wigilię planujemy spędzić w rodzinnym gronie, wypełnionym zapachami potraw domowej kuchni oraz żywej choinki, a także słuchaniu oraz śpiewaniu kolęd. Od pocżatku naszych przygotowań towarzyszą nam świąteczne piosenki, które w dniu WIgilii zostaną zamienione w kolędy :) Każdego dnia staram się również bliżej opowiedzieć o świętach i zwyczajach, żeby wiedział czym się charakteryzują, czego może się spodziewać, co pięknego dzieje się w Boże Narodzenie i jak bardzo on sam jest potrzebny nam w tych dniach :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje maluch bardzo chętnie pomagają w przygotowaniach. W ten weekend będziemy ubierać już choinkę , bo dzieciaki nie mogą się doczekać. Jak co roku cała rodzina będzie to robiła, ja z mężem światełka i łańcuchy a maluchy bombki i cukiereczki, zrobiliśmy tez "wspólnymi siłami" łańcuch i kilka bombek z papieru kolorowego, także te ozdoby również wylądują na choince. Starszy Synek uczy się też wierszyka, który powie dla Mikołaja, bo w tym roku Mikołaj zawita do nas osobiście. Zaczynają się też generalne porządki w których chłopaki chętnie pomagają (Olaf najbardziej lubi odkurzać hehe). Olaf ogólnie nie za dużo jeszcze rozumie, ale Alan napisał już ze mną list do świętego Mikołaja z prośbą o prezenty dla siebie i Olafcia. codziennie wieczorem muszę dla Alana opowiadać o świętach (zamiast bajki) skąd się wzięły, jak dokładnie będą wyglądać. Kupiliśmy też taką szopkę, z której wszystko się wycina i dopiero się składa(oczywiście już ją wczoraj złożyliśmy) opowiadałam im po kolei kto kim jest. 19 grudnia wybieramy się do mojej młodszej siostry do szkoły na Jasełka, aby przybliżyć dzieciakom co to jest Boże Narodzenie. Rozmawialiśmy tez co będziemy robić w pozostałe dni świąt, czyli pierwszego dnia wizyta u moich teściów, a później rodziców a następnego dnia wszyscy u nas. W wigilię również jak co roku pojedziemy na cmentarz zapalić znicze i zostawić kawałek opłatka na grobach najbliższych. Mam nadzieję, że w tym roku święta będą tak udane jak jeszcze nigdy.
http://foto.recenzja.pl/mini/245-6475028ad0eeb18926b8eb3614e9bdbf.jpg a to juz ubrana nasza choinka ( Alan nie mógł już się doczekać wiec ubraliśmy wczoraj


http://www.suwaczki.com/tickers/5b09anlitm1qy5xp.png

http://www.familylobby.com/common/tt5415159fltt.gif
http://www.suwaczki.com/tickers/relganliq4jbwk5c.png

http://www.familylobby.com/common/tt5415151fltt.gif
http://www.suwaczki.com/tickers/961lanliw1hxle51.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bfarb201qp19nuvw.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasz maluszek będzie z nami świętował już po raz drugi, rok temu jako sześciomiesięczny szkrabek a w tym roku już jako półtoraroczny rozrazrabiaczek. W święta najważniejsza jest.... choinka, to tu odbędzie się największa zabawa i frajda dla naszego synka, ponieważ będziemy ją oczywiście ubierać wszyscy razem, jak dotąd przy przeglądaniu bombek udało nam się już dwie zbić więc co będzie dalej kto wie... Po drugie pierwsza gwiazdka... z niecieerpliwością będziemy jej wypatrywać w oknie... Po trzecie wigilijny stół... strach o tym pomyśleć! Biały obrus będzie musiał być bardzo króciutki, aby zawartość stołu nie wylądowała pod nim :) Tradycyjnie 12 potraw przygotowywanych w atmosferze wielkiej radości bo przecież to najpiękniejsze dni, bo ciepłe, rodzinne, spędzane razem... Po czwarte kolędy... po wspólnej wigilii napewno dłuuugo będziemy je śpiewać... Po piąte prezenty, które napewno będą i sprawią też wielką radość lecz najważniejsze jest dobre serce i to aby nauczyć swe dzieci miłość i szacunku, tak aby w przyszłości wyrosły na dobre, czułe, wrażliwe, wspaniałe!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje pierwsze święta z dzieckiem były jak wyczerpujący obóz kondycyjny. Wyciągnęłam wnioski i kolejne były już inne. Chciałam, aby pierwsza wigilia Wojtka była piękna jak z bajki. Wpadłam w jakiś obłęd: biegałam po sklepach, gotowałam, sprzątałam (wciąż od nowa, bo mały zaczynał raczkować i rujnował mój wysiłek). Podczas kolacji byłam wykończona i marzyłam tylko o tym, żeby pójść do łóżka. A Wojtuś? W ogóle nie dotrwał do kolacji! Kolejne święta były już inne, bo pozwoliłam sobie pomóc, a raczej – wyręczyć. Przeprowadziliśmy się właśnie do nowego domu, zaprosiliśmy rodzinę. Tym razem nie próbowałam jednak robić wszystkiego sama, zwłaszcza że byłam w kolejnej ciąży. Zajmowałam się tylko lekkimi pracami: prasowałam obrusy, nakrywałam do stołu itd., a gotowaniem, sprzątaniem zajęli się mój partner i babcie. Jestem im za to wdzięczna. Wojtuś tym razem nie plątał się nikomu pod nogami – zajął się nim tato: bawili się, a nawet poszli na męską wyprawę po choinkę. Święta były fantastyczne. Ja w formie. Dom posprzątany. Wojtek dał się nawet ubrać w świąteczne ubranko. Był tak zachwycony gośćmi i prezentami. Przed nami kolejne święta, tym razem z dwójką dzieci!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak mój maluszek świętuje Boże Narodzenie? AAAA to dobre pytanie kochany Parentingu, bo tego jeszcze nikt nie wie! ;) Dlaczego? Bo to Julcia pierwsze święta! Oczywiście cała rodzina jest z tego powodu bardzo rozentuzjazmowana i już nie może doczekać się rozrabiania mojego małego łobuza przy świątecznym stole... Z pewnością też nie obędzie się bez łez wzruszenia (moje:D) i nostalgii (Babci:D), a także licznych żartów (Tata Julcia:D)
Julek ma już gotowy 'odświętny' strój i specjalny mikołajkowy śliniaczek, bez którego ani rusz gdy Julo siedzi przy stole- nie tylko tym świątecznym;)
Obowiązkowo ubieramy też choinkę! W zeszłym roku jeszcze w moim brzuszku, a w tym już 'samodzielnie'- mój synek zawiesi pierwszą kolorową bombkę i cukierek!
Czekamy na to Boże Narodzenie z wielką radością i nadzieją na dziesiątki kolejnych w coraz szerszym gronie...
Wesołych Świąt Kochani! Wesołych Świąt!
:8_2_96:


http://www.suwaczki.com/tickers/0d1yyx8dpcpxb1ea.png
http://www.suwaczki.com/tickers/dqprpx9itfxz7too.png
http://www.suwaczki.com/tickers/9ltfegz27v1ws8z4.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak moje maluchy świętują Boże Narodzenie?
Otóż to.Moje maluchy świętują (rozrabiają) jeszcze bardziej niż za dnia powszedniego i cała uwaga moja i małżonka mego skupia się na dostarczeniu im nieziemskich wrażeń i przyziemnego bezpieczeństwa.Choinka aczkolwiek piękna, zdobna w papierowe łańcuchy, gwiazdy, anioły, pierniki z lukrem, bombki z babki prababki oraz szklane renifery przywiązana jest z każdej strony do czego się da - a to karnisza a to kaloryferu, tudzież szafy, wszystko po to aby żądne w błyskotki i światełka nasze małe sroczki nie strąciły przypadkiem pięknotki tej na swe głowięta.Obrus świąteczny, przez prababkę haftowany i z kredensu tylko na wielkie okazje wyciągany dla ochrony przed słoiczkowymi rarytasami (każda mama potwierdzi że za nic nie spierzesz plamy z tego ustrojstwa) nakryty jest....przeźroczystą folią malarską (babka by się w grobie przewróciła jakby to widziała), zaś na środku stołu ściśnięta aby z brzegu dostać jej nijak nie było króluje świąteczna zastawa porcelanowa, ślubna oczywiście :). Obok niej wspomniane słoiczki i miseczki-niewysypki.Do tak zastawionego stołu zasiadamy wspólnie z dziećmi i dziadkami, którzy sami nie wiedzą czego mogą się po Wieczerzy tej spodziewać(dojezdni, bo ci domowi, doskonale znają już wszystkie sztuczki naszych niewiniątek).Zaczynamy tradycyjnie opłatkiem (pójdą co najmniej dwie paczki - dzieci je dosłownie połykają), Pacierzem (na kolanach pod stołem szukam młodszej latorośli), w końcu czytamy Biblię ("mamo ale dziwna ta bajka") potem zasiadamy do suto zastawionego stołu aby spożyć tradycyjne 12 dań ("barszczyk czerwony bleee, ojejku ale ta ryba ma wielkie oczy, brzuszek mnie boli,ja muszę siku JUŻ, mamo zaraz puszczę pawia").Zadowoleni, radośni i najedzeni przenosimy imprezę pod choinkę co poniektórzy z szybkością rakiety dopadając do prezentów.Ochom i achom nie ma granic.W końcu odpoczywamy rozłożeni na kanapie śpiewając co ckliwsze kolędy (ululane "Lulajże Jezuniu..." zmęczone dzieciaki posnęły na dywanie pod choinką w stercie zabawek) i popijamy miętową herbatkę na uregulowanie przewodów pokarmowych. Nasze święta są naprawdę niezapomniane :D:D:D Wesołych Świąt!!!!:8_2_96::mikolaj::36_15_5:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość aldonka23

Jak nasze maluch świetuja Boże Narodzenie?
to wyjatkowe świeto
uwielbiam osobiscie je
moje dzieci pewnie takze-raczej szalenie
ale tylko ze względu na prezenty ktore Mikołaj przyniesie (raczej tatus przebrany za Mikolaja:)). Wiec wyczekiwanie od poczatku grudnia jest wielkie. I tylko codziennie budza mnie z pytaniem ile jeszcze dni do choinki zostało?
Choinka...to tez wspaniala chwila! ubieramy ja wczesniej wiec wyciagam wszystkie potrzebne ozdoby rownziez do pokoi. Dzieci obwieszaja sie lancuchami i włosami anielskimi, zakladaja sobie bombki na uszy i razem ze mna dekoruja ja przy wtorze koled. Nastroj sie powoli dopelnia! potem im blizej tym radoscniej! pieczenie pierniczkow i dekorowanie ich przez chlopakow-raczej nieudane ale jaknajbardziej cudowne dla nas! i pomocy kuchennej z nimi mi nie brakuje! wiec zawsze probujemy wcisnac ich do prac przy jedzeniu:36_1_11:
Boze Narodzenie to dla nas magoczna chwila!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje maluchy,kochane urwisy.Kuba i Daniel.Cztery i dwa latka.Oboje pomagają w przygotowaniu wieczerzy wigilijnej.Już w trakcie ubierania choinki z samego ranka pytają,kiedy prezenty pod choinką będą.Podczas ubierania drzewka pomagają ochoczo,tłukąc przy tym nie jedną bombkę.Co czwarty cukierek zjedzony przez młodszego synka.
Gdy choinka już gotowa,czas na przygotowania w kuchni.Pomagają,doprawiają chętnie i próbują wigilijnych potraw.Wszystko im smakuje.Buzie całe brudne od poszczególnych przekąsek.śledzika zajadają piernikiem.Ten dzień jest dla nich wielkim przeżyciem.Są kochani.Starszy pomaga tacie wędzić ryby i jest z tego bardzo dumny.Kubuś i Danielek są bardzo zaangażowani we wszystkie prace związane z przygotowaniem świat Bożego Narodzenia.Zadają mnóstwo pytań,śpiewają kolędy,oczywiście po swojemu.Podczas kolacji nie mogą się doczekać prezentów pod choinką.Po wieczerzy cieszą się podarunkami,wtedy mamy z mężem chwilę wytchnienia.Maluchy bawią się prezentami.Ale też z niecierpliwością chcieliby czekać do północy,kiedy to nasza suczka Sara powie coś do nich ludzkim głosem.Niestety,wiadomo co roku zasypiają wcześniej-nasze kochane łobuzy.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak mój maluszek świętuje Boże Narodzenie?

Maja ma 10,5 miesiąca więc to będą nasze pierwsze wspólne święta. Pierwsze jej święta. Trudno więc napisać jak świętuje. Na pewno będzie pomagała przy strojeniu choinki.. mam nadzieję, że choinka trochę postoi i Maja nie będzie chciała sprawdzić do czego służą łańcuchy;) Na pewno spróbuje zrobić wszystko by poczuła magię.. tę magie której ja już nie pamiętam. Kto wie może ona pozwoli mi na nowo cieszyć się świętami? Będzie tata przebrany za świętego Mikołaja.. będą prezenty, które sama rozpakuje. Będą świecące lampki.. zapach pierników, których niestety jeszcze nie czas by spróbować. Usiądzie z nami do wigilijnego stołu.. Oszczędzę jej słuchania kolęd w moim wykonaniu;) ale na pewno nie zabraknie ich w naszym domu. Mam nadzieję, że chociaż trochę zauważy, że nastały inne, cieplejsze dni.. :) To będzie takie jej świętowanie.. jeszcze trochę nieświadome ale na pewno dla nas bardzo wyczekiwane.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sanderka w tym roku spędzi swoją pierwszą Wigilię.
Chciałabym aby odczuła ten dzień jakoś wyjątkowo. Aby zauważyła, że ten dzień jest jakiś inny od pozostałych. Pójdziemy do Kościoła żeby mogła zobaczyć stajenkę, a w niej Jezuska, Maryję i Józefa, zwierzątka i całą tą otoczkę. Myślę, że ten widok bardzo jej się spodoba. W domu pomoże babci lepić pierożki. Babcia będzie musiała uważać, żeby Sanderka nie zechciała zjeść surowego ciasta. Na pewno spodoba jej się dotykanie mąki, ciasta i innych nowych produktów, których do tej pory nie dotykała. To będzie dzień, w którym będzie mogła je dotknąć. Później jej tatuś przywiezie do domu dużą, żywą choinką. Już nie mogę się doczekać miny Sanderki jak zobaczy taki nowy mebel w domu, który na dodatek nie służy do zabawy. Pozwolę jej zawiesić bombkę i łańcuszek. Nie jestem pewna czy jej się to uda :) Pewnie będzie chciała włożyć do buzi nowe kolorowe zabawki zamiast zawiesić je na choince. Myślę, że ciężko będzie ją utrzymać zdala od drzewka, aby sie na nie nie wspięła. Będzie miała iskierki w oczach jak na tym nowym kolorowym meblu nagle zabłysną światełka.
Wieczorem ubiorę ją w czerwoną sukienkę i czapeczkę mikołaja (dla siebie też kupiłam). Zasiądziemy razem do wigilijnego stołu. Sanderka oczywiście w swoim krzesełku, z którego pewnie po paru minutach będzie chciała zejść. Razem pośpiewamy kolędy, moja misia na pewno po swojemu. I oczywiście przyjdzie też Święty Mikołaj (przebierze sie za niego dziadek) z workiem prezentów. To będzie kolejne zaskoczenie dla mojego maluszka, mam nadzieję, że miłe. A później usiądziemy na podłodze przy choince i będziemy bawić się nowymi zabawkami.
Mam nadzieję, że dla mojej Sanderki Wigilia i Boże Narodzenie to będzie wspaniały czas. To będą dni, które będą zaskakiwać ją czymś nowym. Mam nadzieję, że Wigilia zapadnie jej głęboko w pamięć, choć będzie miała dopiero dziewięć miesięcy. Może jak będzie starsza i stanie przed choinką gdzieś w głębi duszy poczuje radość i ciepło jaką dają Święta Bożego Narodzenia.
Dla mnie i dla męża to też będą niezapomniane chwile.


http://www.suwaczki.com/tickers/nzjdgywl5lopj6o9.png
http://www.suwaczki.com/tickers/iv092n0azzw9lniu.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świeta Bozego Narodzenia to dla nas szczególny okres. W codziennej nieublaganej gonictwie i szarej codziennosci mamy czas dla siebie. Mozemy spedzic duzo czasu synkiem czy odwiedzić cała rodzinkę.
Nasze przygotowania do świat zaczynaja sie praktycznie od Adwentu. Opowiadamy naszego synkowi dlaczego tak naprawde obchodzimy te swieta. Odchodzimy troche od komercji na rzecz tradycji. Robimy wlasny kalendarz adwentowy. W imieniny Mikolaja synek przygotowuje Świetemu porcje pierniczkow i szklanke mleka. W przedszkolu przygotowal specjalna laurke dla Mikolaja.
Synek prosi nas o wspolne przygotowanie specjalnych kartek dla dziadkow oraz chrzestnych. Dla nas kartki podobno wykonuje z dziadkami.
W czasie adwentu sluchamy, a nawet spiewamy koledy oraz wesole swiateczne piosenki.
Conajmniej z dwutygodniowym wyprzedzeniem zaczynamy swiateczne sprzatanie. Synek myje swoje ulubione zabawki i uklada na czystych poleczkach sprzatnietych przez mame.
Wszystkie wypieki robimy wspolnie. Nasz synek asystent-podjadacz nam dzielnie pomaga. Ozdabia swoje pierniczki i zanosi do przedszkola.
Kilka dni przed swietami idziemy cala rodzinka po swieza jodelke do naszego mieszkanka. Gdy tylko ja przywieziemy synek od razu prosi nas o natychmiastowe ubieranie drzewka. Oczywiscie swieta to swieta, wiec nalezy sie zgodzic! Smyk ubiera galazki dolne, a my te wyzej polozone.
Wigilie spedzamy rodzinnie u nas w domku. Synek pomaga lepic przepyszne pierogi i podjadac wyborny farsz.
W magiczna gwiazdka pojawi sie na niebie siadamy do swiatecznej wieczerzy. Po zjedzeniu kolacji natchodzi wyczekiwany czas na podarunki.
ŻYCZYMY WSZYSTKIM WESOLYCH SWIAT I SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż, moje dzieci od wigilii wypatruja świetego mikołaja w oknie, potrafia przesiedzieć tam cały dzień wpatrzeni w niebo, wtedy ja mogę zająć się dokończeniem wigilijnej uczty. Gdy nadchodzi czas ubrania choiki, wszyscy pomagają, moje maluchy są zawsze pierwsze, starszy syn ubiera choinke na górze, a córeczka na dole. Gdy robi sie ciemno, dzieci wypatruja pierwszej gwiazdki na niebie i gdy sie tylko pojawia, szybko zaganiaaja nas do stołu :) Ubierają sie w ładne bluzeczki i czekaja na prezenty, bo to chyba dla nich najważniejsze :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Święta Bożego Narodzenia w roku 2010 miałam spędzić w szpitalu na porodówce. Termin porodu miałam na 23 grudnia. Ulce jednak wcale się nie spieszyło na ten świat i urodziła sie w równie piekny dzień w święto Trzech Króli. Tegoroczne święta będziemy obchodzic u dziadków. Rano ubierzemy choinkę, przygotujemy stół pod obrus włożymy sianko a gdy pojawi się pierwsza gwiazda podzielimy się opłatkiem i zasiądziemy do wieczerzy. Później rozpakujemy prezenty i będziemy wspólnie śpiewać kolędy.o północy pójdziemy na pasterkę by wspólnie przeżywać Narodziny Pana Jezusa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój maluszek do Świąt Bożego Narodzenia przygotowuje się już od dawna, zapuszcza swoją bujną grzywkę, nauczył się jeść obiadki z łyżeczki, czyści swoje dwa pierwsze ząbki, rano po przebudzeniu nie płacze tylko czeka jak mama się obudzi gaworząc sobie. Jest grzeczny bo powtarzam mu, że święty Mikołaj przynosi prezenty tylko grzecznym dzieciom. A dziś razem z mamą przygotowywał nawet świąteczny bigos oblizując się od tych wspaniałych zapachów które krążyły po kuchni:)


http://suwaczki.maluchy.pl/li-53773.png http://s2.pierwszezabki.pl/044/044136990.png?6819
http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/29992.png
[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...