Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
karolina86

Ciąża zaraz po poronieniu

Rekomendowane odpowiedzi

Marino, bardzo mi przykro...ciężki czas przed Tobą....

Ja miałam skierowanie na łyżeczkowanie, ale zadałam pytanie mojemu gin, czy mogę czekać na samoistne i stwierdził, że nie ma przeciwskazań. Byłam w 8 tygodniu i 4dni.

Ja dowiedziałam się, że serduszko nie bije w czwartek 19.02 ( wg gin. po wielkości mojego dzidziusia, stanie szyjki i macicy stało się to do max 3 dni wstecz).

Dowiedziałam się w czwartek, w piątek nic się nie działo, w sobotę od rana zaczęłam plamić, ok. 20 krwią, zaczęły się niezbyt bolesne skurcze, a o 2 w nocy poroniłam. Od 2 do 7 nieprzerwany bardzo mocny ból, 2 ibumy i 2 nospy nie dały mu rady-byłam fioletowa z bólu (obkurczała się macica), o 7 nie wytrzymałam, bo bałam się, że jednak jest coś nie tak, ze ból nie ustępuje i pojechałam na pogotowie, na izbie ból odpuścił, na usg wyszło,że jest już po. Dostałam antybiotyk i za 3 dni ponowna kontrola. Przepraszam, że tu to piszę, ale musisz wiedzieć, o bólu, który u mnie był naprawdę bardzo mocny.

Pamiętaj, że obok zagrożenia infekcją, jest jeszcze kwestia Twojej psychiki...zabrzmi to może zimno, ale nawet psychologowie twierdzą, że czas kiedy wiesz, że nosisz w sobie martwe dziecko nie powinien być dłuższy niż 3-4 dni, bo potem niestety psychicznie jest jeszcze trudniej pozbierać się...

Ja gdy dowiedziałam się w czwartek dałam sobie czas do poniedziałku na samoistne poronienie, potem miałam jechać na zabieg.

Bardzo mocno przytulam....i daj sobie czas na wszystko...


Aniołek 19.02.2015 (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marino...wiem, że to trudy czas...polecam Ci stronę: poronienie.pl, znajdziesz tam dużo informacji czego możesz się spodziewać i czego wymagać w szpitalu i co potem z dzieckiem.
Jeśli zdecydujesz się sama ronić i będziesz miała pytania, napisz do mnie prywatnie, pomogę na ile będę mogła


Aniołek 19.02.2015 (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z bolem jest roznie. Rodzilam martwe 18 tygodniowe dziecko a bole po zalozeniu tabletek byly slabsze niz te okresowe. Urodzilam podczas badania gin wlasciwie tego nie czujac.
Duzo bardziej bolalo mnie obkurczanie macicy tak przez kilka dni po bedac juz w domu.
Poprosilabym o przyjecie do szpitala i podanie tabletek na wywolanie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marina ja poroniłam samoistnie, 4 dni po wizycie u gina, na której powiedział mi, żeby się nie denerwować, że plamienia się zdarzają (chociaż plamiłam leciutko od 6 dni). Teraz podejrzewam, że on już wtedy wiedział, że poronienie nadchodzi. To był piątek, a poroniłam we wtorek wieczorem o 19. U mnie to był 7t1d. Ból był jednak okropny, silne skurcze i ból kręgosłupa. Ale ja bronię się jakoś przed szpitalami i cieszę się, że udało mi się poronić samoistnie. Sama nawet psychicznie lepiej to zniosłam. Byłam bardzo spokojna. Dzień później na wizycie okazało się, że nie trzeba nic doczyszczać, a lekarz powiedział, że stało się najlepiej jak mogło, bo łyżeczkowanie jest zawsze ingerencją i nie zostaje bez śladu


Aniołek *27.01.15*
Druga Kropeczka *04.10.15*
Trzecie Maleństwo *25.12.15*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość stokrotka1911

Czesc dziewczyny, ja tez jestem tu nowa, ale czuje sie jakbym Was znala już od dawna. Przeczytałam całe forum, od początku. Dzięki Waszym historiom zaczynam wierzyć, że jeszcze będzie dobrze. Marina bardzo Ci współczuję, że też musisz przez to przechodzić. Ja dokładnie 2 miesiące temu dowiedziałam się, że moje dziecko przestało się rozwijać, tak samo jak u Ciebie czekałam na bicie serduszka a była tylko głucha cisza. Też miałam skierowanie do szpitala, lekarze czekali 3 dni z decyzją, ostatecznie dostałam tabletki (które podziałały dopiero po ok.8h), a potem i tak miałam zabieg na "doczyszczenie". Teraz z perspektywy czasu wiem, że nie ma sensu czekać z decyzją. U mnie skończyło się to dodatkowo stanem zapalnym po zabiegu i koniecznością brania antybiotyku. Marino pamiętaj, że nie jesteś sama i odwiedzaj to forum jak najczęściej, będzie z każdym dniem lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurcze, wiecie jak mi przykro, że nasze grono cały czas się powiększa :( Witam serdecznie nowe dziewczyny, ale bardzo bym chciała, żeby już nikomu więcej się taka tragedia nie przydarzała. Lepiej, żeby nasze grono powiększało się TYLKO o nowe maluszki ;)


Aniołek *27.01.15*
Druga Kropeczka *04.10.15*
Trzecie Maleństwo *25.12.15*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

truskaffka masz racje,to strasznie przygnebiajace. Kiedy w szpitalu powiedzieli mi,ze jedna ciaza na 5 tak sie konczy to stwiedzilam,ze na miejscu wymyslaja te statystyki,bo znam przeciez tak wiele szczesliwych,bezproblemowych i donoszonych ciaz. Teraz widze,ze te osoby nawet nie zdaja sprawy jak wiele mialy szczescia. Miejmy nadzieje ,ze i do nas sie kiedys ono usmiechnie..


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlh371lbevm3jb.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Marino.
Ja byłam w takiej samej sytuacji jak Ty. To także był piątek. Zaraz po wizycie u gina pojechałam na izbę do szpitala. Tam mnie ponownie zbadano i przyjęto na oddział. Pobrali mi tylko krew. Rano ponownie. Na obchodach niczego nie mogłam się dowiedzieć aż w sobotę wieczorem wzięłam się w garść i nakazałam lekarzowi zrobić sobie usg i zajęcie się mną. Miałam wybór tabletki lub zabieg. Wybrałam tabletkę, ponieważ na zabieg musiałabym czekać aż do poniedziałku a na to nie miałam siły. Tabletki podano mi o 21. Już po ok 3 h zaczęły działać. Początkowo miałam straszne dreszcze jakich jeszcze nigdy w życiu nie miałam. Później zaczął się ból. Był silny, ale wytrzymałam bez dodatkowych leków. Nie spałam całą noc bo bałam się krwotoku, ale nic takiego się nie stało. Chodziłam do toalety i pilnowałam kiedy się zacznie. W niedzielę rano dostałam kolejną dawkę tabletek. Najgorsze jest leżenie bo nie można chodzić po podaniu leków. W poniedziałek wyszłam ze szpitala.
Jak widzisz trwało to długo, ale nie musiałam mieć zabiegu. Dzięki temu szybko doszłam do siebie i mogłam zacząć się starać o kolejnego dzidziusia. Nie chciałabym czekać aż samo przyjdzie, lepiej być w szpitalu.
Ściskam Cię i życzę dużo siły bo decyzja jest trudna.


http://www.suwaczki.com/tickers/ibm2df9hhf8rhwny.png

https://www.suwaczki.com/tickers/ibm23e5elvpqabz6.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety to bardzo przykre, że tak się dzieje... chciałby żeby nikt już nie musiał przez to przechodzić...
Ja miałam dwie pierwsze ciąże prawie bezproblemowe, tak zresztą jak moje 2 przyjaciółki w moim wieku....one straciły ciąże w zeszłym roku, w tym dołączyłam ja...jak to powiedział mój lekarz- wpisałam się w statystyki :(
Prawdą jest też, że nie rozumie się tego do końca, dopóki samemu się tego nie przeżyje...
Na szczęście jest także nadzieja, którą to forum daje...i te dobre wiadomości, takie światełka jasne :-), dlatego to forum jest takie wyjątkowe


Aniołek 19.02.2015 (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

HunnyBunny ja sobie nawet nie zdawałam sprawy jak wielka jest skala tego zjawiska. Dopiero teraz mam świadomość.
Miałam w życiu taki okres, że z zazdrością patrzyłam na dziewczyny z wózkami. Potem było parę lat obojętności i w ogóle ich nie zauważałam. A teraz widzę coraz więcej wózków na ulicach i myślę, że większość z tych dziewczyn powinna być szczęśliwa, nawet kiedy nie śpią kolejną noc i są zmęczone. Bo one donosiły ciążę. Nawet nie przeszło im pewnie przez myśl, że mogłoby być inaczej.


Aniołek *27.01.15*
Druga Kropeczka *04.10.15*
Trzecie Maleństwo *25.12.15*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marina06

Dziękuję dziewczyny za słowa wsparcia i otuchy i za to że po prostu odpisałyście..nigdy nie sądziłam że mnie to spotka, młodą osobę, która od zawsze marzyła o dziecku, która o siebie dbała i była przez 5 tygodni najszczęśliwsza na świecie..jednak czytałam o takich sytuacjach byłam świadoma, że może tak być ale myślałąm że mnie to nie dotyczy...teraz już wiem że jest inaczej.
Ciesze się że są takie grupy wsparcia jak wy tutaj i myślę że nie jednej z nas tak bardzo pomogłyście, słowem pocieszenia, zainteresowaniem i empatią.

Dziękuje również za konkretne odpowiedzi na pytania które mnie nurtują..rozumiem już że nie zawsze samoistne pornienie może występić, myślałam że każdy organizm zrobi to samodzielnie...może więc dobrze będzie jednak udac się do tego lekarza i poprosić o leki, które w tym pomogą.

Dziwi mnie po prostu fakt, iż po stwierdzeniu że coś jest nie tak z płodem od razu wystawia się taką "diagnozę" i skierownaie do szpitala...czytałam o przypadkach kobiet, które tuż przed zabiegiem usłyszały jednak tętno bicia ich dzieciątka...i zakończyło się to urodzeniem zdrowego dziecka zgodnie z terminem porodu...to właśnie mnie przeraża, że może część z tych postawionch diagnoz jest niesłuszna i za wczesna..
Nie jestem przekonana cały czas do łyżeczkowania gdyż nie czuje się pewnie naszej służby zdrowia i boję się żeby nikt nie zrobil mi krzywdy w postaci źle wykonanego zabiegu i bezpłodności która może się tym też zakończyć. Jeśli natomiast będzie to konieczne nie będzie już wyjścia, pozostaje tylko modlitwa o to żeby każdej z nas, która tak pragnie dziecka się to wreszcie udało.

Powiedzcie mi jeszcze proszę, pytanie do kobiet które zabieg łyżeczkowania przechodziły, czy po tym zabiegu można normalnie funkcjonować tzn. isc do pracy? czy jest to krawienie typu jak przy miesiączce czy raczej uniemożliwiające pracę po za domem 10 godzin dziennie z klientami... czy przyznawane jest jakieś zwolnienie na rekonwalescencję?

Pozdrawiam gorąco wszystkie forumowiczki, za każdą trzymam kciuki, a te którę są juz w zaawansowanej ciąży z całego serca gratuluje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magi kochana cudne te Twoje kropeczki....wszystkie zaciazaja po kolei a my z tych starszych nadal puste brzuchy mamy :-( eh niech to sie zmieni bo jeszcze troche a oszalejemy ;-)


malenstwa kochane (18tc) -19.03.2014 :-( #(8tc) - 15.12.2014 :-( # (14tc) - 06.09.2015 ;-( #(12tc) - 31.08.2016 ;-( # (10tc) - 24.02.2017 :-(
Jak Bóg może patrzeć na tyle cierpienia???;-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie Stokrotka i Marina...przykro ze tutaj zawitalyscie , ale jak wiecie juz bedac na tym forum szybko dojdziecie do siebie i zafasolkujecie.
Wspolczuje Wam bardzo bo wiem jak sie czujecie. Marina mi pierwsza ciaze wywolywali tabletkami dopochwowo w 18tyg.ciazy a druga w 8 t.c sama poronilam w domu :-( lekarz badal mnie dzien wczesniej i mowil ze od 2 tyg plod obumarl. Na nastepny dzien kazal przyjsc do szpitala po tabletke ale akurat poronienie zaczelo sie w domu. Gdy przyszlam do szpitala to zrobili tylko usg dla sprawdzenia czy nic nie zostalo. W obu ciazach nie mialam lyzeczkowania....


malenstwa kochane (18tc) -19.03.2014 :-( #(8tc) - 15.12.2014 :-( # (14tc) - 06.09.2015 ;-( #(12tc) - 31.08.2016 ;-( # (10tc) - 24.02.2017 :-(
Jak Bóg może patrzeć na tyle cierpienia???;-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po lyzeczkowaniu po kilku godzinach wyszlam do domu, krwawienie lekko obfitsze niz przy okresie i to tez tylko przez kilka godzin, pozniej normalne i szybko sie skonczylo, do tego nawet bardzo nie bolalo.


http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6anliryno1zd8.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stokrotka,marina witam wśród nas,mam nadzieje ze będzie wam.trochę łatwiej pisząc tu na forum.

Ja wróciłam właśnie z kościóła,mamy rekolekcje. Byłam u spowiedzi pierwszy raz od ponad roku, ksiądz mówił na kazaniu takie piękne mądre rzeczy,że aż płakać mi się chciało. Takie w naszym temacie,.. Pomodlilam się żeby Bóg pozwolił mi tu na ziemi kochać to dziecko. Żeby mi.go nie zabierał. Pomodlilam się też za was,za szczęśliwe ciążę i szczęśliwe zajście w ciążę dla tych które wciąż czekają... Może to głupie,może nie każda jest wierząca, ale muszę napisać ze czuje się tak inaczej po tej mszy,nie umiem tego wyjaśnic jak, ale chyba tego właśnie potrzebowałam. Cała drogę do domu ryczalam jak głupia :-(


4 aniołki (*)
http://www.suwaczki.com/tickers/17u9anli96w79rw8.png
http://www.suwaczki.com/tickers/qdkk3e5ek4it2r78.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie mówiłam wam,zapisałam się dziś do super ginelologa, z polecenia wielu osób które miały trudne ciąże, czytałam tez wiele opinii w internecie. No i zadzwoniłam, Rozmawialysmy ponad 15 minut, pytała jakie badania robiłam,wogole o całą moja historie wypytywala,mówiłam jej o podejściu mojej lekarki to powiedziała ze to jakiś konowal a nie lekarz, kazała mi od razu bezwzględnie wołać receptę na clexane od endokrynologa jutro,żebym miała co brać do wizyty u niej. Nie uwierzycie na którą jestem zapisana, na 22!!! Także do mojej kochanej pani doktor będe chodziła tak sobie tylko żeby mieć skierowania na badania bo to na nfz a tutaj będę prowadziła ciążę tak na prawdę. Jestem tak bardzo spanikowana ze nie doczekam tej wizyty, że nawet jutra nie doczekam żeby wziąść zastrzyk, że już w tej chwili coś tam się dzieje nie tak. Jutro zrobię test rano,ten sam co wczoraj, jeśli kreska nie będzie mocniejsza..nie wiem jak ja dam radę.


4 aniołki (*)
http://www.suwaczki.com/tickers/17u9anli96w79rw8.png
http://www.suwaczki.com/tickers/qdkk3e5ek4it2r78.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość stokrotka1911

Angell mi wizyta w kościele też pomogła. Nie jestem bardzo wierzącą osobą, ale trochę mnie to uspokoiło.
Marino ja po zabiegu łyżeczkowania miałam prawie 3 tygodnie zwolnienia lekarskiego. Krwawienie było trochę mocniejsze niż podczas normalnego okresu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Angell....mogę sobie tylko wyobrazić Twoją panikę, wiem, że to niełatwe, ale spróbuj choć troszeczkę się uspokoić...daj znać jutro po teście.
Znalazłaś dobrego gin, mówiłaś, że tsh spadło ostatnio, wszystko jest na dobrej drodze...trzymam mocno kciuki


Aniołek 19.02.2015 (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam nowe mamy.
Angell cieszę się że czujesz się lepiej. Trzymam kciuki za wizyty u endo i gina. :*
Co do zabiegu zwolnienia po szpitalnego należy się 2 tyg. Dalej można wziąć zwolnienie od ginekologa.
Ja po zabiegu krwawiłam 2 dni i ok tyg miałam nieduże brązowe plamienie.
Na zwolnieniu byłam 6 tyg (okres połogu). Po zabiegu nic mnie nie bolało poza obkurczającą się macicą.
Marina jeśli nie ma przeciwwskazań i nie masz ciężkiej fizycznej pracy i będziesz się czuła dobrze (każdy organizm jest inny) możesz pracować. Najważniejsze jest żeby nic nie dźwigać żeby nie doszło do krwotoku bo jakby nie było jest to rana.


http://www.suwaczki.com/tickers/atdc3e5ei6ibpnmb.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marina06

Stokrotka1911 otrzymałaś zwolnienie bezpośrednio w szpitalu?

Angelll wiem że czas odgrywa tutaj najtrudniejszą rolę...3 tygodnie czekałam do mojej wczorajszej wizyty, która okazała się najgorszym dniem w moim życiu...
Dobrze ze poszłaś do kościoła, na pewno daje to wewnętrzne, duchowe wsparcie, którego tak bardzo nam teraz trzeba i trzeba wierzyc że u góry jest ktoś kto wysłucha naszych modlitw i pomoże przetrwać najtrudniejsze chwile

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, jeżeli chodzi o kościół w takich sytuacjach to ja rozumiem, że każda ma swoje podejście. Ja mam swoje dość kontrowersyjne zdanie w tej kwestii. Do tej pory mówiłam, że wierzę w Boga a nie w księdza i do kościoła chodziłam rzadko. Ale po poronieniu już chyba całkowicie straciłam wiarę. Wycierpiałam się od dziecka i cały czas pod górę mam. A teraz jeszcze to... Ale jeżeli innym wiara pomaga to dobrze. Zawsze to jakiś sposób na poukładanie życia i emocji.


Aniołek *27.01.15*
Druga Kropeczka *04.10.15*
Trzecie Maleństwo *25.12.15*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość stokrotka1911

Marino u mnie było tak, że podczas wizyty u ginekologa, kiedy okazało się, że dostanę skierowanie do szpitala poprosiłam o zwolnienie lekarskie i od razu ginekolog wypisał mi zwolnienie na 3 tygodnie. W szpitalu po zabiegu zostałam bardzo źle potraktowana, lekarka, która była na obchodzie ostatniego dnia zapytała mnie ile zwolnienia potrzebuję. Ja będąc w szoku jeszcze po tych przeżyciach powiedziałam, ze nie potrzebuję zwolnienia, bo już je dostałam od ginekologa. Wtedy Pani bardzo dobitnie przypomniała mi co się stało i powiedziała, że to było zwolnienie ciążowe, a ja już nie jestem w ciąży...Zebrałam się w sobie jakoś żeby się przy niej nie rozpłakać i poprosiłam żeby dali mi tyle samo zwolnienia ile miałam od mojej Pani ginekolog no i się udało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marina po tabletkach krwawiłam 2 tygodnie co jest zupełnie normalne. W szpitalu przy wypisie dostałam zwolnienie, trzeba mieć tylko nip pracodawcy. Plus tabletek jest taki, że po powrocie do domu nic Cię nie boli, ale trzeba wypoczywać i uważać. Nie wolno dźwigać i się przemęczać. Normalny okres dostałam w terminie. Był krótszy i mniej bolesny. Wiem, że po zabiegach jest odwrotnie. Cykle się wydłużają a miesiączki mogą być bardziej obfite, ale to już niech się dziewczyny wypowiedzą.


http://www.suwaczki.com/tickers/ibm2df9hhf8rhwny.png

https://www.suwaczki.com/tickers/ibm23e5elvpqabz6.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałam zabieg 8 stycznia. Ciąża 8/9 tydz. Zabieg łyzeczkowania i krwawienie 6 dni. Okres dostalam 3 lutego a w ciążę zaszlam 14 lutego przy pierwszym staraniu. Okres był bardzo krwotocznych i stracilam w ciągu 4 dni 3% hemoglobiny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...