Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
karolina86

Ciąża zaraz po poronieniu

Rekomendowane odpowiedzi

DELIIICJA- ja to mam zerowe pojęcie o leczeniu przeziębienia w ciąży. Ale na twoim miejscu smarowałabym się amolem lub maścią kamforową. Paracetamol musi być skonsultowany z lekarzem ale jest dopuszczalny. Domowe sposoby zostają. Leżeć w łóżku i pić gorącą wodę żeby udroznilo gardło i nos. Ja z 2 tyg temu w nocy miałam tak zatkany nos że bez pomyślenia użyłam Fanipos spray. Pomógl. Na szczęście w ulotce nie było info że "zakaz stosowania przez kobiety w ciąży" tylko że z lekarzem się skonsultować. Ale i tak się przestraszyłam, że bez namysłu go użyłam. 

Rosołek jedz i odpoczywaj w łóżku. Zdrówka Ci życzę. 😘 w sumie teraz robienie testu na covid dla mnie nie ma sensu.


Aniołek 22.06.2020-11 tyd.  😞

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Pikey

Fiolka- u nas Krysia wyla jak na brzuszku lezala, nic nie chciala bardzo dlugo, a potem od 5 miesiaca jakos, jak tylko zakumala jak zarzucic nogi zeby sie przekrecic na brzuch to juz poszlo ale tez jej jedna reka zostawala pod brzuchem i tez sie wkurzala 😂

Ale to kilka dni, potem z tydzien i siedziala i nastepnych kilka dni i stala, ale kazde dziecko inne calkiem 😁

 

Jak fajnie ze Witus sie dobrze rozwija.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Patka

DELIIICJA Spokojnie, mi między 8, a 9 tygodniem ciąży wyszedł pozytywny test na covida. Miałam objawy przeziębienia - stan podgorączkowy, okropny ból głowy + kilkudniowy ból ucha i bałam się już, że skończy się antybiotykiem, a za wszelką cenę chciałam uniknąć brania leków w 1 trymestrze. Smarowałam olejkiem kamforowym, piłam herbatę z ogromną ilością imbiru, do tego z rana woda z cytryną i miodem i po kilku dniach przeszło. Byłam w kontakcie ze swoją ginekolog i poleciła brać jeszcze witaminę C, ale ze względu na to, że piję codziennie sok z cytryny rano, to sobie odpuściłam. Jeśli temperatura przekroczy 38 stopni, to wtedy weź paracetamol na zbicie, ale jeśli będzie się utrzymać, jak teraz, to lepiej nic nie brać, tylko leczyć domowymi sposobami. Ja byłam przerażona, zwłaszcza, że był to 1 trymestr i zastanawiałam się, czy ten cały koronawirus nie ma wpływu na dziecko, ale póki co wszystko jest dobrze. Ty jesteś już w 2 trymestrze, więc to o tyle bardziej komfortowa sytuacja. Na spokojnie, wygrzewaj się i odpoczywaj, przejdzie niedługo 😊

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Okropny bol

Na przeziębienia prenalen polecam 🙂

u nas bez zmian, ostatnio goraczkuje Maksiu na ząbki niestety. Do chodzenia mu nie prędko, puszcza sie tylko na kilka sekund.

Fiolka u mnie maly usiadl gdy mial 9m dopiero, z pozycji czworaczej. Raczkowac tez po 8m jakos zaczal, a teraz go wszędzie pelno 😄 Kazde dziecko w swoim tempie 🙂

u nas dzisiaj 11m. Powoli przymierzamy sie do roczku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Sayuri

Byłam wczoraj u ginekologa w końcu myślałam że znalazłam idealnego. Babeczka bardzo miła jako jedyna z x lekarzy jest za tym aby brać metformine w czasie ciąży. Wszyscy inni odradzali. Super to mi się podobało. Ale nagle mówi co ja brałam w poprzedniej ciąży mówię że luteine duphaston clexane 0.4 i acard 150. A ona na to że nie jest zwolenniczką brania duphostanu i luteiny bo ja brałam od samego początku jak nie było jeszcze zarodka i mówi że takie rzeczy bierze się dopiero jak jest widoczny zarodek bo mogę sobie wychodowac ciążę pozamaciczna. Tak sobie myślę ok. Czyli co szpital do którego jechałam bo zaczelam krwawić a ciaza nawet nie była potwierdzona sie mylił, mój lekarza prowadzący się mylił i każdy inny po drodze sie mylił pozwalajac mi to brac jak nie był widoczny zarodek. Mówię że w kolejnej ciazy mam brać clexane 0.6 i encorton. I tu znów że ona encortonu by mi nie podała. Najważniejszy tylko i wyłącznie jest clexane. Potem mówię że mam niedobór żelaza rozmawialam z moja endokrynolog i mówiła że mam brać szelazo (zamienilam na żelazo femi coś tam bo jest czyste a w szelazie jest syntetyczny kwas jeszcze )i za miesiąc powtórzyć badanie. Na to gin że ja nie powinnam brać żelaza bo hematokryt i Ferrytyna prawidłowa a gdyby była zła to można by pomyśleć nad żelazem. Bo przy staraniach żelazo niby coś tam blokuje i nie wolno brać zelaza w trakcie starań i pierwszym trymestrze. Też tak myślicie? Kolejno... Generalnie przyszlam do niej z tym kluciem który teraz w sumie jest już stalym bólem który nachodzi aż na plecy. Jak wspominałam endo mówiła że to może być endometrioza i mam poprosić o rezonans. Tak więc proszę gin. o rezonans ale mówi że ten nic mi nie pokaże. Mimo to wypisała mi. Proszę ja o marker roma czyli ca124 i he4 daje ale mówi że to też nic nie pokaże. I w sumie niczego się nie dowiedziałam czy mogę brać przeciwbólowe i co mi dokładnie dolega. Wykonam ww badania ale pewnie i tak nic z nich nie będzie widać. Jestem w kropce. Co więcej mega sie zdziwiłam przez ostatni rok miałam z dobre 30jak nie więcej badań USG i było że mam przodozgieta macice kazdy tak mówił i tu nagle taki fenomen nawet mi pokazała dokładnie o co chodzi mam DWUNOŻNĄ macice. Czytałam o tym i:

Macica dwurożna jest wadą anatomiczną, która w stosunkowo niewielkim stopniu zmniejsza szanse na zapłodnienie, na późniejszych jednak etapach może być źródłem poważnych problemów z donoszeniem ciąży, w istotny sposób zwiększając ryzyko poronienia.

 

Myślicie że to może być powód moich 3 poronień czy raczej nie? Ja już nie wiem z czym i do kogo mam iść. Trochę taki śmiech przez płacz ale mówię do mojego męża że każdym lekarzem coraz więcej u mnie znajdują defektów. No normalnie jeden wielki chodzący defekt. 

 

Dzisiaj hematolog

21st badanie markerów nowotworowych

26st znów ginekolog ten który prowadził ostatnia ciążę

25st badanie kariotypu 

27st rezonans miednicy 

Jak po tych wizytach niczego się nie dowiem to pasuje. Wiem że na wszystko się czeka trzeba być cierpliwym, że jest wiele kobiet które latami się starają o ciążę. Ale ja mam już dosyć i nie mam sił. 😢

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Domiii

Savuri ja również mam macicę dwurożna, przez wiele lat miałam kontrolne usg itd. i nigdy nic nie wyszło, dopiero jak zaszłam w 1 ciążę w czerwcu i macica się powiększyła, to lekarz zobaczył ją na usg. Moja lekarka mówiła, że to absolutnie nie był powód poronienia, u mnie było poronienie zatrzymane. Ona jest już doświadczonym ginekologiem, opowiadała mi, że wiele kobiet ma taką macicę i sporo takich pacjentek prowadziła i nie miało to wpływu na ciążę. Jeszcze zależy jaka jest wada,  bo są różne podziały tej macicy. Później należy uważać jak dziecko jest już większe, oszczędzać się i dużo leżeć, ale opowiadała mi, że miała pacjentkę z 2 macicami i normalnie donosiła ciążę, urodziła zdrowego syna. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Nadzieja

Sayuri, mam to samo wrażenie, im więcej robię badań, tym częściej się dowiaduje co jeszcze mi dolega:) tak samo jak Ty mam przodozgiecie, milion usg za sobą i dopiero ostatnio (3tyg po zabiegu) mój lekarz też stwierdził, że mam dwurożną macicę..Nie skomentował tego w żaden sposób, więc to zostawiłam. Dziś jeszcze mam konsultację z innym lekarzem, ponoć od trudnych przypadków, zapytam go też o to. O zakazie suplementacji żelaza przy staraniach też nie słyszałam, ale zapytam też. A mogę zapytać czemu masz wskazanie do Encortonu?

Mi dodatkowo wyszła podwyższona homocysteina, co się wiąże z tą mutacją MTHFR, więc przynajmniej te wszystkie wady się jakoś logicznie wiążą, więc liczę, że jak się uda już to rozwiązać, to wszystko się poprawi.

Aneli, jak u Ciebie, masz jakieś przeczucia odnośnie miesiączki? Z tego co pamiętam miałyśmy zabieg tego samego dnia, więc wczoraj minął miesiąc..ja obstawiam ten weekend, czyli po 5 tygodniach, wg tego jak obserwowałam ten cykl.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Patka

Sayuri, Nadzieja Podejrzewam, że większość kobiet ma jakieś „wady”, o których po prostu nie wiedzą. Problem polega na tym, że kobiety po przejściach wykonują mnóstwo badań, są bardziej świadome ryzyka, odchyleń od norm, mutacji i ogólnie przewrażliwione na wszystko (ja sama tak mam) i więcej czytamy. „Normalne” kobiety nie wiedzą pewnie nawet, że jest coś takiego, jak dwurożna macica, czy mutacje...itd. Pewnie niejedna ma, a zaszła szczęśliwie w ciążę, urodziła i nawet nie interesowała się tematem. Zobaczcie na nasze babcie, prababcie, a nawet mamy! Kiedyś medycyna nie była tak rozwinięta, kobiety nie miały dostępu do informacji, do których mamy dostęp teraz i rodziły zdrowe dzieci od pokoleń, czasem to dłużej zajmowało, żeby zajść w ciążę, ale zachodziły! Moja babcia np. poroniła 2 razy, potem urodziła 4 dzieci. Moja mama też ma jakąś wadę macicy, która wyszła po 20 latach, a nie miała żadnego problemu, żeby zajść w ciąże, moja ciocia z kolei ma 2 macice i tak samo ma zdrowe dzieci. Żadna z nich nawet nie myślała, że mogą mieć jakiś problem z ciążą. Coś w tym jest, że im mniej wiemy, tym lepiej śpimy. Także głowy do góry i bądźcie pozytywnej myśli! Psychika ma ogromne znaczenie, więc na spokojnie - jeszcze będziecie tulić swoje maluszki, życzę Wam, żeby oby jak najszybciej! ❤️ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Nadzieja

Patka, dzięki za dobre słowo, ja też liczę, że będzie dobrze. Ale w moim przypadku to właśnie pogłębiona diagnostyka jest dobra dla mojej psychiki, bo jednak mam konkretne powody, które są możliwą przyczyną poronienia i skoro mogę na nie wpłynąć, to zwyczajnie chcę to zrobić. Kiedy nie "spinałam" się ciążą i podchodziłam do tego na luzie, to nie zaszłam w ciążę przez 7 lat, także wiesz.. ta zasada działa, tylko nie dla każdego 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Sayuri
1 godzinę temu, Gość Nadzieja napisał:

A mogę zapytać czemu masz wskazanie do Encortonu?

Szczerze nie wiem sama jednoznacznie. Mój ginekolog i hematolog są tego samego zdania że będę miała brać. Ale jaki powód konkretny to nie wiem. Może po prostu kolejny lek na podtrzymanie ciąży. Żeby organizm nie odrzucał ciąży na samej jej początku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kazia

Cześć dziewczyny,

miałam wczoraj konsultacje z genetykiem. powiedziała, ze po pierwszym poronieniu nie będzie rekomendowała dodatkowych badań ( zwłaszcza ze w rodzinie zdarzyło się to w pokoleniu prababci, czyli dawno temu), prócz badan genetycznych na materiale poronnym , które już zrobiliśmy- tam wszystkie badane chromosomy były prawidłowe. 

Jedynie za jakiś miesiąc zbadać TSH, czy jest ok ( w 7 tygodniu ciąży  było 0,715) 

Rekomendowała  kontynuacje brania kwasu foliowego,  ale  w postaci suplementu z witamina d3 i kwasem dha, takiego jak prenatal uno czy Composita. 

Mam mieszane uczucia po tej konsultacji...

Za tydzień mam kontrole i wizytę u mojego lekarza z wynikiem histopatologicznym ze szpitala zobaczymy, co on na to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Patka
1 godzinę temu, Gość Nadzieja napisał:

Patka, dzięki za dobre słowo, ja też liczę, że będzie dobrze. Ale w moim przypadku to właśnie pogłębiona diagnostyka jest dobra dla mojej psychiki, bo jednak mam konkretne powody, które są możliwą przyczyną poronienia i skoro mogę na nie wpłynąć, to zwyczajnie chcę to zrobić. Kiedy nie "spinałam" się ciążą i podchodziłam do tego na luzie, to nie zaszłam w ciążę przez 7 lat, także wiesz.. ta zasada działa, tylko nie dla każdego 🙂

Jasne, ja też jestem osobą, która woli wszystko mieć czarno na białym, więc doskonale to rozumiem. Ale czasem ta wiedza powoduje blokadę psychiczną, wiadomo, że co osoba, to inny przypadek. Miałam głównie na myśli, żeby nie traktować tych wad, jako wyrok, tylko być dobrej myśli przede wszystkim i wierzyć, że się uda! 😊 (No i oczywiście stosować odpowiednie leczenie, jak trzeba) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość DELIIICJA

Hej dziewczyny,  dzięki za podpowiedzi 😘 testu nie robiłam bo nie miałam siły jechać, ale wszystko wskazuje na to ze musiało mnie przewiać. Doszło lekkie drapanie w gardle i ból uzębienia.  Podwyższona temp. Utrzymywała się 2 dni A dziś spadła... do 36,4 co też nie wróży najlepiej... dalej się kuruje domowymi sposobami , paracetamol wzięłam raz . Prelan faktycznie dobry dziękuję.  Trochę spanikowalam przyznam szczerze bo ostatni raz gorączkę miałam w wieku hm. 12 lat i generalnie NIGDY nie choruje (nie tak żeby leżeć w łóżku) więc ta odporność w trakcie ciąży zadziwiająco jest niska mimo że NAPRAWDE dbam o siebie i biorę witaminy. Tylko jeden raz wyszłam na chwilę przed dom bez szalika i to musiało być to 🙄

 

Włączając się do dyskusji . Zgadzam się z zarówno z kwestia 'im mniej wiesz tym lepiej śpisz ' jak i z tym by wiedziec by moc cos zmienic. Jestem zdania ze najwaznjensze jak to w zyciu bywa jest znalezc zloty srodek, taki zeby nie zbzikowac . Pamietajmy ze mimo rozwinietej medycyny jest jeszcze natura ktora jest nieobliczalna ale co za tym idzie potrafi zdzialac cuda 🙏. Wiec nie dajcie się zwariować i nadzieja niech tam zawsze się gdzieś tli. Jeśli chodzi o wczesniejsze pokolenia,  sama nad tym myslalam i wydaje mi się że znaczący pozytywny wpływ mogło mieć ... jedzenie, swojskie bez konserwantow, nie zapchane gównem.  Do tego kobiety zachodziły w ciążę 18-20 lat więc jakiekolwiek choroby mogły nie być na tyle rozwinięte zeby przeszkodzic w zajsciu . (Wydaje mi sie ze 10 lat temu nie mialam insulinoopornosc ) po mimo że kobiety nie brały witamin , suplementów ciazowych,  nie chodziły do ginekologa i pracowały ciężko na roli do dnia rozwiązania,  szczęśliwie odnosiły ciążę.

Dodam tylko że to są moje osobiste przemyślenia nie potwierdzone w zaden sposob naukowo czy cos xD po rozmowie z babcia która ma 5 sióstr. 🙂

Pozdrawiam 💚

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Nadzieja

Patka i Delicja,  pełna zgoda,  zarówno z tym, żeby nie traktować wad jako wyroku, jak i z tym, żeby znaleźć złoty środek. Do tego każda z nas jest inna, więc dla każdej ten środek jest w innym miejscu 😊 ja chyba właśnie dlatego czuję mimo ciągłej traumy jednak jakiś spokój,  bo znalazłam sposób na radzenie sobie z nią, najbardziej zgodny z moim charakterem, czyli zadaniowo, szukanie przyczyn, powiązań i działanie.

Dziś idę do drugiego lekarza, mniej konwencjonalnego, ale ponoć zna się na trudnych przypadkach, więc jestem ciekawa co mnie czeka. Opinie na znanym lekarzu na dość skrajne.. 

Trzymajcie się, dziewczyny!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Nadzieja
Godzinę temu, Szczęściara09 napisał:

Nadzieja i jak po wizycie? 

No, muszę przyznać, że chyba muszę sobie to poukładać...jego zdaniem powinno się pół roku przygotować organizm do ciąży, leczyć przyczyny.  odpowiada mi to całościowe podejście, ale ja chyba chcę z jednej strony długofalowo  nad nimi pracować, ale z drugiej już i tak próbować i w razie czego wspomóc się medycyną konwencjonalną..fakt,  zrobił wnikliwy wywiad, zwrócił uwagę na podobne wnioski, do których doszłam wcześniej. Więc pod tym względem nie ma jakiegoś zwrotu akcji. Dostałam kilka badań więcej do zrobienia, listę suplementów i po miesiącu ich brania mam wrócić z wynikami, mąż też kilka ma zrobić. Dodatkowo, co mnie w sumie zaskoczyło, dał mi już luteinę na wywołanie okresu, wydawało mi się, że te 4 tyg które jestem po zabiegu, to jeszcze jest ok, ale widocznie uznał, że lepiej to przyspieszyć. Wiec chyba biorę od jutra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Cudak88

Nadzieja - ja po wycięciu wyrostka nie miałam okresu i lekarz (ten wcześniejszy, od którego uciekłam) też mi przepisał tabletki na wywolanie, a potem slyszałam od innych osób (z branży medycznej), że lepiej dać się wykazać naturze. Ja sama czekałam na okres po zabiegu 38 dni, a wiele dziewczyn tutaj dostaje go 4-6 tygodni po. Nie jestem pewna czy po takim wymuszeniu na organizmie krwawienia de facto jeszcze bardziej się tam wszystko rozreguluje, ale to tylko taka moja sugestia, a lekarzem nie jestem. Ja wtedy wzięłam te tabletki i potem faktycznie trudno było mi się połapać w kilku kolejnych cyklach i żałowałam. Zrób jak Ci intuicja podpowiada!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aneli

Nadzieja: tak, miałyśmy tego samego dnia zabieg. Ja czekam na miesiączkę ale biorąc pod uwagę rozregulowane cykle za pewne skończy się na luteinie. Tylko przez to wszystko się przedłuża... Pisałaś o podwyższonej Homocysteine, jeżeli mogę zapytać ile u Ciebie wynosi? Ja robilam dawno temu i było coś ok 10-11. Tylko to może wynikać z mojej mutacji mthfr. Teraz biorę metylowane preparaty więc zbadam za jakiś czas czy spadła. Podobno powinna być niższa. 

Ja jeszcze czekam na wizyty, część z nich musiałam przełożyć. Również podchodzę zadaniowo: badania, wyniki, wizyty, szukanie przyczyny i leczenie. Jak odwiedzę tych lekarzy to będę na pewno spokojniejsza. Jednak i tak daje sobie te 3 miesiące na poukładanie wszystkiego w głowie, badania. Teraz staram się wyciszyć i podchodzić spokojnie ale nadal zadaniowo 😉 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny ale urosły nam te szkraby kochane ❤️Fiolka,Wituś słodziak 😍Bruno tez miał problem z rączka jak się przekręcał ale szybko to opanował i tez na początku nie chciał na brzuszku a później wręcz uwielbiał .Zaczał siedzieć sam koło 8 miesiąca .Soniamalutka,Karolcia do schrupania 😍Okropny ból ,biedny Maksio z tymi gorączkami .Pikey szkoda że nie możemy twojego skarba zobaczyć 😍Bruno kochany choć zaczyna juz broić 😂Wszędzie go pełno ,chodzi przy szafkach i stoliku sam się boi jeszcze ,zasuwa po czworakach równo .Zębow ma chyba 12 bo nie da sobie zobaczyć piernik jeden tyle co się śmieje to widzę 😂Nocki u nas zawsze były super,śpi w łóżeczku ostatnio coś kiepsko było bo te zęby go męczyły ale gorączki nie miał nigdy jeszcze .Uwielbia spacery i jak nie ma pogody i siedzimy w domu to widać ze bardzo mu brakuje.Za 2 tygodnie wraca mąż i robimy Roczek .Juz nie mogę się doczekać choć robimy w domu wiadomo przez pandemie .Przesylamy dużo buziaków dla wszystkich cioć.Nurkowanie pozdrawiam kochana ❤️


http://fajnamama.pl/suwaczki/ohom1se.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, wczoraj byłam u neurologa, prywatnie, na USG przezciemiączkowym. Ani pediatra ani położna nie zalecali tego badania, ale wiecie jak to jest jak wewnętrzny głos matki mówi Wam coś innego. No i na USG pani doktor milczała aż w końcu zapytała, czy miałam ciężki poród i z którego tygodnia ciąży jest Witek. Powiedziałam że miałam cesarke a ona zapytała, czy było to planowane, czy robili mi na szybko. Zmartwiło mnie to pytanie. Powiedziałam, że miałam mieć planowi cesarke przez mojego gina zrobiona ale wody odeszły mi wcześniej i lekarz, który mnie przyjmował przetrzymał mnie bo nie był za cesarką. Ale jak na KTG pokazały się skurcze to w przeciągu godziny Witek był z nami bo szybko przewozili mnie na sale. A ona na to, że widzi w obrazie USG, że Witek był niedotleniony. Mówiła, że skoro poród nie był naturalny to nie był przyduszony. Więc możliwe, że w ciąży już miał dostarczane za mało tlenu. Wspomniałam o tym, że brałam spore dawki clexane, a ona stwierdziła, że bez tego Witka by pewnie było. I teraz biję się z myślami. Czy to faktycznie przez te problemy z krzepliwością, czy może ten ginekolog ze szpitala spartolil sprawę tak odciągając w czasie tą cesarke. Powiedziała żebym obserwowała Witka, jak się rozwija. A ja gdybym tak sama z siebie nie poszła na to badanie to nic bym nie wiedziała. Teraz patrzę na niego podejrzliwie. Jak jest za spokojny, jak płacze, jak się na czymś zawiesi. Wszystko wygląda mi już podejrzanie 😔


Aniołek 09.01.2019 12 tydz.
Aniołek 24.07.2019 8 tydz. 

mhsvi09kn09woi4m.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Pikey

Fiolka- a co jej wskazuje na niedotlenienie? Pytam bo z moja mala byla tez na szybko cesarka robiona i tez mnie przetrzymali, niby wszystko ok ale sie pytam. Jakie objawy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pikey pokazała mi to na obrazie USG przezciemiączkowym. Nie musiałam jej nawet nic mówić bo sama o to zapytała jak robiła USG. Wskazują na to zaokraglone rogi czołowe, powinny mieć ostre zakończenia a u Witka nie mają. 


Aniołek 09.01.2019 12 tydz.
Aniołek 24.07.2019 8 tydz. 

mhsvi09kn09woi4m.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...