Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
karolina86

Ciąża zaraz po poronieniu

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Cudak88

Niecierpliwa - ojeeeeeej! Wielkie gratulacje, bardzo się cieszę! Płacz po - rozumiem doskonale, bo to ogromne emocje, szczególnie, że chyba każda z nas boi się wizyt, a jednocześnie potem takie usg daje poczucie ulgi! Tak jak mówisz, idziemy łeb w łeb, mam też nadzieję, że objawy choć troszkę ustąpią, choć z drugiej strony jakby nagle ustąpiły to też bym się zdenerwowała od razu. Pokręcone to! Kiedy następna wizyta?

Fiolka87 - Wituś cudny! 🙂

Zastanawiam się drogie Mamy bobasów, czy w pierwszych tygodniach przy małym dziecku możliwa jest 2-3 godzinna praca dziennie? Czy raczej nie ma co nawet tego planować?

Jusia - trzymam mocno kciuki! Może mogłabyś skorzystać z monitoringu owulacji, żeby zobaczyć czy wszystko przebiega prawidłowo? Ja też nie umiałam wyłączyć głowy i nigdy jej nie wyłączyłam. Są tutaj dziewczyny, które piszą, że jak przestały liczyć dni płodne, robić testy owu czy mierzyć temperaturę to się udało, ale ja należę do osób, które naprawdę musiały wiedzieć kiedy dokładnie się wszystko odbyło. W obu ciążach udało się dopiero jak podjęliśmy próby dokładnie w dzień owu (i to podwójne próby były). A Twoje myśli negatywne są znane chyba wszystkim osobom, które czekają na swoje dwie kreski, a wokół znajome zaczynają być w ciąży. Nie jesteśmy złymi ludźmi, po prostu towarzyszą nam takie uczucia, bo jest to niezwykle trudne.

Kasik - szczęście w nieszczęściu... Mój Partner był w domu. I mnie jakoś ogarnął, bo się całe trzęsłam z nerwów. Teraz plamię troszkę starą krwią, ale w szpitalu mówili, że po takim czymś nawet tydzień może się tam czyścić. Najważniejsze, ze gin nie widzi żadnych krwiaków koło pęcherzyka i Maleństwa i, że kosmówka się nie odkleja. Dużo leżę i pracuję w kompem na nogach. Ja do mojej gin chodzę co 2 tygodnie - dla mojego świętego spokoju, są to wizyty na nfz. Gratuluję rozpoczęcia 15 tygodnia ❤️ chciałabym być już na tym etapie! 🙂 bo ciągle jednak się boję.

monia_franiu - uff, ale ulga! Czy nadal problem wymiotów się utrzymuje? Wygląda na to, że wyniki też dobre krwi! To mam nadzieję, że w końcu dolegliwości ustąpią! Super, że gin bez problemu przepisała Cię na nfz, to bardzo miłe, że ciągle można trafić na lekarzy, którzy idą na rękę! 

Sayuri - cudowne wieści, też się strachu najadłaś! Najważniejsze, że wszystko jest na dobrej drodze!!!!!! 🙂

Kaśka - pisałam to już kilka razy, ale wiem, że ciężko się przebić przez strony forum (choć ja sama w ramach własnej terapii czytałam je od deski do deski na początku), ale wiem, że może dodać Ci to otuchy - o pierwszą ciążę staraliśmy się ponad rok i myślałam, że nigdy się nie uda, jak się udało to straciłam ją bardzo wcześnie, ku naszej rozpaczy. W drugą ciążę zaszłam po pierwszym okresie od zabiegu łyżeczkowania. Swoją drogą po 2 tygodniach od zabiegu zrobiłam sobie badanie tsh (+ft3 i ft4) i prolaktyny (która zdecydowanie utrudniła mi zajście szybkie w pierwszą ciążę) i okazało się, że była ponad 2 razy większa niż górna granica normy po łyżeczkowaniu (obumarłej ciąży), więc na kontroli u gin po zabiegu od razu dostałam receptę na Bromergon, który mi ją zbił. My wszystkie wiemy co przeżywasz, ale jak ja tu się pojawiłam to okazało się, że większość dziewczyn po zabiegu zachodzi w zdrowe ciąże i to dodawało mi nadziei!!! Moim zdaniem jedni lekarze mówią, że trzeba czekać dłużej ze staraniami, bo boją się brać na siebie odpowiedzialność, gdyby coś było nie tak, a tak naprawdę mam wrażenie, że to poronienie to trochę loteria. Bliska mi osoba po pierwszej książkowej ciąży, straciła drugą. I ciężko to wyjaśnić. 😞 

Elena - mam nadzieję, że okres przyjdzie jak najszybciej! Ja czekałam 38 dni. 

Pozdrawiam wszystkie Staraczki, wszystkie Zafasolkowane i wszystkie Mamy Bobasów! ❤️ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cudak88- wczoraj miałam wizytę. Poszłam do nowej dla mnie przychodni na NFZ ale tam przynajmniej robią usg na każdej wizycie. Powiedziałam, że bóle macicy mam cały czas od 1@ po zabiegu i tak dzień w dzień. Młoda ginekolog ok 30-35 lat. Usg robiła bardzo długo ale nic nie znalazła. Wypytala się czy podczas zabiegu nie doszło do komplikacji i czy czas ten pozabiegowy był normalny i czy nie mam czasem problemów z pęcherzem. Szukała szukała ale się nic nie doszukała. Powiedziała że owu (kilka dni temu) miałam z prawego jajnika a mnie od 4 cykli napierdziela lewy. 🤷‍♀️🤷‍♀️🤷‍♀️ Miesiąc w miesiąc lewy.
Ogólnie kazała brać nospe 3x dziennie przez 3 cykle i jak ból po tym nie przejdzie to mam się do niej zgłosić. 
Ale nie planuje brać przez 3 miesiące dzień w dzień 3 tabletek nospy bo się boję o zdrowie i wątrobę chociaż nospa jest słaba to obawiałam się że przy takiej ilości może wyrządzić szkody. Z jednej strony w macicy nic nie siedzi więc dobrze ale z drugiej strony ból pozostaje więc ta nospa to tylko zamiatanie kurzu pod dywan. 


Aniołek 22.06.2020-11 tyd.  😞

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Niecierpliwa

Cudak88- następna wizyta miała być 23.11 ale zapisałam się też na 9.11 bo w 3 tyg to ja oszaleję więc już w pon znów zobaczę Malucha 😍 a Ty za 2 tyg tak?:)

@Jusia też tak mialam. Przy biochemicznej czułam ból lewego jajnika, kłucie fest. Akurat zaraz po owu byłam u gin i co? Okazało się że owu szła z prawego 🙆 ale jak się okazało nic z tego. Więc stwierdziłam że kolejny miesiąc stracony bo owu będzie w lewego a ten mam słabszy. Nawet czułam znów kłucie po lewej! Więc odpuściłam, kupiłam metyle i spokojnie sobie czekałam. I co? Niespodzianka- owu znów poszla z prawego i udalo sie! Aktualnie 9+4 🙂 więc nie poddawaj się Kochana 🙂

@Mario 1-  nie mogę się napatrzeć na tego Przystojniaka ❤️❤️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cudak88 tak, wymioty jak meczyly tak dalej meczą od samego rana do wieczora, klade się spać z dziećmi ok. 19-20 żeby nie czuć tego ciągnięcia na wymioty, ale ok. 22 i tak się budzę i z reguły jeszcze cos z siebie wyrzucam... Jest okropnie 😞

Lekarka moja w końcu zadzwoniła z wynikami i faktycznie większość ok, tylko mam trochę za niski poziom witaminy D i w cytologii wyszło jakieś zapalenie, więc dostałam globulki. Pewnie ta cytologia po zakończeniu leczenia będzie do powtórki. 

 


Moje Miłości:
Maja - osamotniona bliźniaczka - 28.06.2019 r.
Aureliusz - słońce po burzy - 07.12.2017 r.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość LolaTola

Hej dziewczyny 🙂 poroniłam w lipcu, miałam zabieg łyżeczkowania i aktualnie jestem w ciąży 7t4d😀 trzy dni temu wylądowałam na SOR bo zaczęłam plamić i myślałam że już po wszystkim, okazało się że mam dwa małe krwiaki, dostałam duphaston 3x1 i no spe3x1, wczoraj miałam pierwszą wizytę już u mojego lekarza prowadzącego i z dzidzia wszystko okej a po krwiakach jakby nie było śladu, albo się wchłonęły albo ukryły. Na wszelki wypadek poszłam na L4 bo teraz te wirusy wszędzie a i lekarz zalecił oszczędny tryb życia- cokolwiek pod tym mam rozumiec 😛Lekarz kazał mi skończyć ten lek i wypisał luteinę dopochwowo 2x1 i mam do Was pytanie czy ona mocno wylatuje po aplikacji? Czy jak ją zaaplikuje lepiej poleżeć żeby się wchłonęła i jak najmniej wyleciało? 

Z jednej strony się martwię czy historia się znowu nie powtórzy a z drugiej tak bardzo bym chciała wierzyć że wszystko będzie dobrze!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaśka
2 godziny temu, Gość Cudak88 napisał:

Niecierpliwa - ojeeeeeej! Wielkie gratulacje, bardzo się cieszę! Płacz po - rozumiem doskonale, bo to ogromne emocje, szczególnie, że chyba każda z nas boi się wizyt, a jednocześnie potem takie usg daje poczucie ulgi! Tak jak mówisz, idziemy łeb w łeb, mam też nadzieję, że objawy choć troszkę ustąpią, choć z drugiej strony jakby nagle ustąpiły to też bym się zdenerwowała od razu. Pokręcone to! Kiedy następna wizyta?

Fiolka87 - Wituś cudny! 🙂

Zastanawiam się drogie Mamy bobasów, czy w pierwszych tygodniach przy małym dziecku możliwa jest 2-3 godzinna praca dziennie? Czy raczej nie ma co nawet tego planować?

Jusia - trzymam mocno kciuki! Może mogłabyś skorzystać z monitoringu owulacji, żeby zobaczyć czy wszystko przebiega prawidłowo? Ja też nie umiałam wyłączyć głowy i nigdy jej nie wyłączyłam. Są tutaj dziewczyny, które piszą, że jak przestały liczyć dni płodne, robić testy owu czy mierzyć temperaturę to się udało, ale ja należę do osób, które naprawdę musiały wiedzieć kiedy dokładnie się wszystko odbyło. W obu ciążach udało się dopiero jak podjęliśmy próby dokładnie w dzień owu (i to podwójne próby były). A Twoje myśli negatywne są znane chyba wszystkim osobom, które czekają na swoje dwie kreski, a wokół znajome zaczynają być w ciąży. Nie jesteśmy złymi ludźmi, po prostu towarzyszą nam takie uczucia, bo jest to niezwykle trudne.

Kasik - szczęście w nieszczęściu... Mój Partner był w domu. I mnie jakoś ogarnął, bo się całe trzęsłam z nerwów. Teraz plamię troszkę starą krwią, ale w szpitalu mówili, że po takim czymś nawet tydzień może się tam czyścić. Najważniejsze, ze gin nie widzi żadnych krwiaków koło pęcherzyka i Maleństwa i, że kosmówka się nie odkleja. Dużo leżę i pracuję w kompem na nogach. Ja do mojej gin chodzę co 2 tygodnie - dla mojego świętego spokoju, są to wizyty na nfz. Gratuluję rozpoczęcia 15 tygodnia ❤️ chciałabym być już na tym etapie! 🙂 bo ciągle jednak się boję.

monia_franiu - uff, ale ulga! Czy nadal problem wymiotów się utrzymuje? Wygląda na to, że wyniki też dobre krwi! To mam nadzieję, że w końcu dolegliwości ustąpią! Super, że gin bez problemu przepisała Cię na nfz, to bardzo miłe, że ciągle można trafić na lekarzy, którzy idą na rękę! 

Sayuri - cudowne wieści, też się strachu najadłaś! Najważniejsze, że wszystko jest na dobrej drodze!!!!!! 🙂

Kaśka - pisałam to już kilka razy, ale wiem, że ciężko się przebić przez strony forum (choć ja sama w ramach własnej terapii czytałam je od deski do deski na początku), ale wiem, że może dodać Ci to otuchy - o pierwszą ciążę staraliśmy się ponad rok i myślałam, że nigdy się nie uda, jak się udało to straciłam ją bardzo wcześnie, ku naszej rozpaczy. W drugą ciążę zaszłam po pierwszym okresie od zabiegu łyżeczkowania. Swoją drogą po 2 tygodniach od zabiegu zrobiłam sobie badanie tsh (+ft3 i ft4) i prolaktyny (która zdecydowanie utrudniła mi zajście szybkie w pierwszą ciążę) i okazało się, że była ponad 2 razy większa niż górna granica normy po łyżeczkowaniu (obumarłej ciąży), więc na kontroli u gin po zabiegu od razu dostałam receptę na Bromergon, który mi ją zbił. My wszystkie wiemy co przeżywasz, ale jak ja tu się pojawiłam to okazało się, że większość dziewczyn po zabiegu zachodzi w zdrowe ciąże i to dodawało mi nadziei!!! Moim zdaniem jedni lekarze mówią, że trzeba czekać dłużej ze staraniami, bo boją się brać na siebie odpowiedzialność, gdyby coś było nie tak, a tak naprawdę mam wrażenie, że to poronienie to trochę loteria. Bliska mi osoba po pierwszej książkowej ciąży, straciła drugą. I ciężko to wyjaśnić. 😞 

Elena - mam nadzieję, że okres przyjdzie jak najszybciej! Ja czekałam 38 dni. 

Pozdrawiam wszystkie Staraczki, wszystkie Zafasolkowane i wszystkie Mamy Bobasów! ❤️ 

Dziękuję Ci bardzo za słowa otuchy 🙂 Postanowiłam że zrobię wszystkie potrzebne badania i już z wynikami pójdę na wizytę kontrolną. Czytam tu dużo o następnych zdrowych ciążach i to daje mi nadzieję!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mazurkowa23
W dniu 5/11/2020 o 9:26 AM, monia_franiu napisał:

Niecierpliwa, Mario1, Mazurkowa23, Monday... Dziękuję Dziewczyny, ogromnie cieszę się z tego wsparcia 🙂

no zdarzyła się niespodzianka, ale to tylko dowód jak przewrotny jest los. Bo jak się chce to nie ma, albo nie można, a jak się nie jest zupełnie przygotowanym to dzieją się cuda. 

Monday, wiesz że tak do końca uwierzę dopiero jak Dzidziolek będzie po tej zewnętrznej stronie brzucha, ale! Staram się mimo wszystko myśleć pozytywnie 🙂

Mazurkowa23 jakiś czas temu trochę bardziej odpuscilam przeglądanie FB, żeby do reszty nie popaść w depresje, ale dobrze zarejestrowałam że wrociliscie na stałe do Polski? 

Tak już w czerwcu 🙂

W koncu nadszedł ten dzień:) 

 

mario dziekuje, u nas wszystko ok, Leos do zlobka chodzi od września, troche chorował ale to nieuniknione;) 

Zaczwlam prace ale przez covid mam przestój i w tym tyg juz nie pracuje, przyszly niewiadomo.  

Co u Ciebie kochana?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny odebrałam dzisiaj wyniki testu pappa. Niby napisane że ryzyko niskie ale chciałabym się dowiedzieć jak to było u Was. T21 1:250, T18 1:-100 I T13 1:100. Crl 61 w 12 w 4 d MAM 35 LAT. Wizytę mam umówiona na 13.11 ale już chyba wariuje z niepokoju o utrzymanie ciąży a teraz to. 


Synek 07.2015 

*Aniołek 02.2020 (12tydz)*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Pikey
11 minut temu, Mama85 napisał:

Dziewczyny odebrałam dzisiaj wyniki testu pappa. Niby napisane że ryzyko niskie ale chciałabym się dowiedzieć jak to było u Was. T21 1:250, T18 1:-100 I T13 1:100. Crl 61 w 12 w 4 d MAM 35 LAT. Wizytę mam umówiona na 13.11 ale już chyba wariuje z niepokoju o utrzymanie ciąży a teraz to. 

A jaka przeziernosc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Gość Pikey napisał:

A jaka przeziernosc?

Crl - 61

NT - 1,4mm

Edytowane przez Mama85

Synek 07.2015 

*Aniołek 02.2020 (12tydz)*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Pikey

Mama85- Kochana, Pewnie i tak musisz poczekac na wizyte, ja mialam 38 lat, NT 1.2, T21- 1:3376, T18- 1:10000, T13- 1:10000. 

 

Ale ciaza ciazy nie rowna, mala masz przeziernosc co dobrze wrozy, nie wiem, moze inne dziewczyny cos wiedza bardziej, ale sie nie dziwie ze stres, eh...

 

A Nifty myslalas zeby robic? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Gość Pikey napisał:

Mama85- Kochana, Pewnie i tak musisz poczekac na wizyte, ja mialam 38 lat, NT 1.2, T21- 1:3376, T18- 1:10000, T13- 1:10000. 

 

Ale ciaza ciazy nie rowna, mala masz przeziernosc co dobrze wrozy, nie wiem, moze inne dziewczyny cos wiedza bardziej, ale sie nie dziwie ze stres, eh...

 

A Nifty myslalas zeby robic? 

Właśnie czytam o tym nifty, 13.11 porozmawiam jeszcze z lekarzem, ale jestem już przerażona. Wszędzie piszą że min 1:300 powinno być a u mnie przy 1:100 napisane LOW, nic nie rozumiem 😕


Synek 07.2015 

*Aniołek 02.2020 (12tydz)*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Pikey

Ja mysle ze spokojnie, NT male, lekarz jeszcze popatrzy, napewno Cie uspikoi, bo z ta Pappa to roznie bywa... A teraz Ci stres nie potrzebny.

 

Poza tym, nawet 1:100 oznacza 99 calkiem zdrowych dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Gość Pikey napisał:

Ja mysle ze spokojnie, NT male, lekarz jeszcze popatrzy, napewno Cie uspikoi, bo z ta Pappa to roznie bywa... A teraz Ci stres nie potrzebny.

 

Poza tym, nawet 1:100 oznacza 99 calkiem zdrowych dzieci.

Pikey dziękuję za słowa otuchy. 


Synek 07.2015 

*Aniołek 02.2020 (12tydz)*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Pikey

Alez prosze 😁

Bedzie dobrze, zobaczysz. 

Bo Pappa duzo czesciej wychodzi kiepska a wszystko jest ok, niz super a w rzeczywistosci jest do doopy.

Lekarz popatrzy na kosc nosowa, przeziernosc etc etc.

Trzymam kciuki 🤗

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Cudak88

Mama85 - moja gin powiedziała mi, że jak będę odbierała wyniki testu z krwi (tego przy badaniach prenatalnych) to najlepiej, żebym ich nawet nie otwierała tylko poczekała na wizytę. Oczywiście ona wie, że tak się nie da, ale stwierdziła, że to zawsze źle tam wszystko wygląda i można się zdenerwować, a w rzeczywistości lekarz potem wszystkie te teorie obala, które po odebraniu wyników się w głowie tworzą. Na pewno wszystko będzie dobrze!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, ale się pochorowałam. Od rana wymiotuję, bolą mnie plecy, szyją, ramiona, głowa i mam gorączkę. Na szczęście z mężem i Witkiem OK. Na razie. Boję się żeby Małego nie zarazić. 


Aniołek 09.01.2019 12 tydz.
Aniołek 24.07.2019 8 tydz. 

mhsvi09kn09woi4m.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fiolka 87 umów się z lekarzem rodzinnym na teleporade, opisz objawy i poproś, chociaż pewnie z automatu dostaniesz, skierowanie na wymaz covid. Nie wiem czy musisz je odebrać osobiście, czy będą mieli już dane na "drive thru" Przy Arkadii. Niestety w Górze na poczcie się zrobiło małe źródło zakażeń, a listonosze chodzą nadal, bo nie ma komu roznosic poczty, a nikt nie zamknie jedynego urzędu pocztowego w mieście. Omijane są tylko adresy z potwierdzonymi zakażeniami, choć i tak ludzie lekceważą sobie kwarantanne. Od dzisiaj na kwarantannie,ze względu na podejrzenie, są rodzice mojego A., oboje pracują na poczcie, jutro jadą na wymaz. 

W razie pozytywnego wyniku (choć mam nadzieję, że nie) zapytaj dokładnie swojej poloznej lub skonsultuj gdzieś telefonicznie najnowsze wytyczne w sprawie karmienia piersią przy aktywnym wirusie, bo coś tam nowego opublikowano w tym zakresie. 

Edytowane przez monia_franiu
Dodatkowe info

Moje Miłości:
Maja - osamotniona bliźniaczka - 28.06.2019 r.
Aureliusz - słońce po burzy - 07.12.2017 r.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monia_franiu tylko że ja nigdzie nie chodziłam. Chodzę tylko na spacery z Małym polną drogą, ale wczoraj przemarzłam bo bolała mnie głowa i uszy. Chyba że mąż coś przyniósł do domu bo chodzi do pracy i robi zakupy. Nie sądzę żeby to była korona bo gardło mnie nie boli wogole ani nie kaszlę. Zaczęło się dziś od wymiotów i później się tak rozwinęło. Od 2 dni bolą mnie 2 zęby ale to podejrzewam, że od zatok bo jak się mocno wysmarkam to bolą mniej a gdyby coś się z nimi działo to raczej wydmuchanie nosa nic by nie dało. Nawet dziś rano gadałam (teleporada) z moją rodzinną o tych zębach bo z zatokami mam problem od początku ciąży. Dała skierowanie na prześwietlenie zatok. O tym, że wymiotuję nawet jej nie mówiłam bo wtedy jeszcze czułam się dobrze (koło 9 rano). A ok. 11 już okupowałam toaletę. 


Aniołek 09.01.2019 12 tydz.
Aniołek 24.07.2019 8 tydz. 

mhsvi09kn09woi4m.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monia_franiu no i wzięłam ibuprofen bo położna mówiła, że gdybym gorączkowała to jedynie to mogę brać. 


Aniołek 09.01.2019 12 tydz.
Aniołek 24.07.2019 8 tydz. 

mhsvi09kn09woi4m.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fiolka87- a jak z temperaturą? Ja w sumie też bym podejrzewała koronkę. A masz smak i węch?  

Ja mam 7 dni do @ i od wczoraj mam bóle jak na @. 🥺😞 

Jest mi tak ciężko fizycznie bo praktycznie nie mam sił na tę ciągłą męczarnię... 2 tyg w miesiącu bóle @ (tydzień przed @ i tydzień w trakcie @)a w pozostałe 2tyg bóle macicy. 🤷‍♀️🤷‍♀️ Czuje się wyczerpana i psychicznie i fizycznie. Ostatnio chodzę jak zombie. Do pracy chodzę jak na skazanie a jak już tam jestem to płakać  mi się chce. 


Aniołek 22.06.2020-11 tyd.  😞

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jusia wczoraj jeszcze temperatura rosła. Czułam się tragicznie. Na maksa rozpalona. Wzielam jeden ibuprofen i gorączka po jakimś czasie zaczęła spadać. Dziś już nie mam dreszczy ani gorączki ani bólu pleców. Boli mnie tylko głowa i mam nudności. Smak i węch mam cały czas. 


Aniołek 09.01.2019 12 tydz.
Aniołek 24.07.2019 8 tydz. 

mhsvi09kn09woi4m.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Gość Cudak88 napisał:

Mama85 - moja gin powiedziała mi, że jak będę odbierała wyniki testu z krwi (tego przy badaniach prenatalnych) to najlepiej, żebym ich nawet nie otwierała tylko poczekała na wizytę. Oczywiście ona wie, że tak się nie da, ale stwierdziła, że to zawsze źle tam wszystko wygląda i można się zdenerwować, a w rzeczywistości lekarz potem wszystkie te teorie obala, które po odebraniu wyników się w głowie tworzą. Na pewno wszystko będzie dobrze!!!!!!

Cudak88 a kiedy masz termin odbioru? Wczoraj jeszcze się na czytałam że ten test wychodzi słabo przy dziewczynkach, a ja jeszcze pluci nie znam, chociaż na usg nie bylo widać siusiaka jak narazie. Po usg gin powiedział że niema się do czego przyczepić, ale do 13.11 to ja chyba już całkowicie bzika dostanę. 

Fiolka mój mąż podobnie chorował, ból głowy, temp, tylko zamiast wymiotów to biegunka, po 4 dniach leżenia w łóżku przeszlo. Testu na koronę niemial, a ja i syn zdrowi. 


Synek 07.2015 

*Aniołek 02.2020 (12tydz)*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gomerka

Mama85 - wyniki 1:1000 to jest niskie ryzyko, wyniki w przedziale 1:300-1:1000 są wskazaniem do dalszej diagnostyki - nifty albo inwazyjna amniopunkcja. Poniżej 1:300 to jest większe ryzyko i pewnie lekarz zaproponuje dalszą doagnostykę. Chociaż przy tak niskiej przeziernosci w stosunku do wielkości dziecka, jeśli dodatkowo kość nosowa była obecna to mysle, ze możesz być spokojniejsza. Test pappa to statystyka, wiec czasami przysparza stresu, ale jednocześnie zwiększa czułość wykrywania nieprawidłowości. Bądź dobrej myśli 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...