Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
karolina86

Ciąża zaraz po poronieniu

Rekomendowane odpowiedzi

Fiolka już blisko końca! Wierzę że i u ciebie wszystko będzie dobrze i nie długo będziesz tulić synka 😊 zastrzykami się nie martw, ja też ich nigdy nie robiłam, zawsze mąż, a szpitalu przychodziła pielęgniarka mi je robić, nawet nic nie musiałam mówić. 

Dziewczyny śliczne macie dzieciaczki 🥰 co jakiś czas podczytuje co tam u was 🙂 ciężko uwierzyć że ten czas tak szybko leci 😊

Trzymam kciuki za wszystkie starające się dziewczyny i jestem pewna,że wam się też uda trzeba tylko wierzyć i się nie poddawać! 

U nas leci już 8 tydzień i nadal nie mogę się napatrzeć na małą, jest cudowna 🥰 w ciąży czas się dłużył, a teraz leci zdecydowanie za szybko 🙂

Screenshot_2020-08-18-12-43-40-054_com.miui.gallery.jpg

  • Lubię to 1

hchy3a3f0ij9779s.png


2010 córcia
27.04.2019 10 tydz. Bliźniaki

06.2019 6 tydz.

07.2019 5 tydz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasik
21 minut temu, Gość Aga94 napisał:

Zakupiłam testy owulacyjne bo zakupiłam trudno mówiłam że na początek będę miała niezdrowe parcie.  Dzisiaj jestem drugi dzien po miesiaczce i jest to moj 9dc zrobiłam test i wyszła druga blada kreska . Nie znam sie za bardzo na testach powiedzcie mi dziewczyny czy to znaczy że owulacja się zbliża?   Wiem że gdy jest owulacja to dwie kreski maja byc tego samego koloru a jak jest jedna jaśniejsza to znaczy ze owulacja się zbliża?  

 

 

Dawno dawno temu robialm takie testy przez jeden cykl ale zawsze pokazywala się tylko jedna kreska. 

Tak, oznacza to,że zaczyna pojawiać się hormon odpowiedzialny za pekniecie pęcherzyka graffa. Powinno się robic test codziennie o podobnej porze, ale nie z porannego moczu. Codziennie - czyli mam na mysli okolice owulacji, bo to sie wylicza z długości cyklu kiedy najlepiej zacząć. Na 24-36h przed owulacja jest "wyrzut" hormonu i wtedy masz 2 wyraźne krechy.

Niestety podpisuje się pod tym co piszecie dziewczyny. Ja z osoby pozytywnej stalam się mrukiem nadasanym na caly swiat. Nic mnie nie cieszy i nie wierzę w powodzenie ciążowe jak narazie. Do tego dobija mnie ciaza siostry z ktorej się cieszę i zazdroszczę. Nawet maz powiedział mi wczoraj: co się z Tobą ostatnio dzieje to ja nie wiem.... No ja też nie wiem. Jestem na wychowawczy do konca marca i nie wierzę że do tego czasu uda mi się byc w ciazy ktora donosze. Chyba czas na plan B i oswajanie się z mysla o powrocie po 3 latach...

Smutek86 co u Ciebie?  Czekam na jakieś pozytywne wiadomości od Ciebie Kochana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Niecierpliwa

Savuri- brak mi słów 😭 najwazniejsze teraz abyście znaleźli przyczynę. Dlatego ja od razu zdecydowałam się na badania genetyczne. Ale mialam trochę inaczej bo krwawic zaczęłam w domu i to w domu "złapalam" pecherzyk na dłoń- instynktownie. Zabezpieczalam, pojechałam na się i tam na szczęście trafiłam na moja prowadzącą gin ktora powiedziała mi o badaniach, w nocy w oczekiwaniu na zabieg poczytałam o badaniach dna. Na pochówek sie nie zdecydowalam. Wspólnie z mężem stwierdziliśmy że zrzekamy sie prawa do pochówku. Badania zrobilam aby określić płeć plus najczęstsze choroby genetyczne. U mnie natura spiepszyla sprawe- źle się połączyły chromosomy. Histpat czysty. Zarejestrowałam Malucha w urzędzie, poszłam na skrócony macierzyński. Nie wyobrażam sobie jakbym miała wrócić do pracy np po 2 tyg. W domu bylam 9 tygodni. 

 

Aga- tak bardzo Cię rozumiem. Jak dowiedziałam sie ze udalo sie (po pół roku staran) po paru dniach zadzwoniła moja koleżanka z pracy ze tez jest w ciąży- różnica dosłownie tydzien/dwa (pierwszy cykl, tak sobie pomyśleli ze pasuje już miec dziecko wiec sobie "zrobili")...ehh... ze względu na wirusa od razu poszłyśmy na l4 nie chcą ryzykować. Ja ciążę straciłam. Po urlopie wróciłam.do pracy. Ona też wróciła na miesiąc zeby przeliczył się ijej wymiar zasiłku (przez tarcze zmniejszyli nam etat). Przez miesiąc musiałam z nią pracować. Myslalam na nią patrzeć. Widzialam Jak dotyka brzucha. Nie chce nawet pisać co myslalam w tej chwili, co mi się śniło że jej robię... horror...  czulam sie wtedy źle, czulam sie złym człowiekiem bo bylam tak zla na los ze ona ma wszystko tak o pstryk! A ja musiałam tyle walczyć. Nie tylko w tej kwestii. W życiu tez nie miałam łatwo, do wszystkiego doszłam ciężka praca. Ona wszystko dostala- mama dała, babcia dala. Zapraszala mnie na kawe- mowilam ze kiedyś wpadne. Wtedy nie potrafilam powiedzieć "nie nie przyjdę bo ciężko jest mi z tym że nie mam takiego brzuszka jak Ty A powinnam" - teraz juz tak powiem jak zaprosi. Dodam że ona wie co sie stało. Powtarzała "jeszcze bedsiecie miec dziecko, koleżanka też straciła i od razu potem zaszła i ma zdrowe dziecko" - takie durne gadanie. Ale wiem teraz ze takie gadanie wynika z niewiedzy. Wynika z tego że temat straty jest tematem tabu. Jak Ci się to przydarzyło to lepiej siedź cicho nic nie mów, nie rób z siebie ofiary bo przecież to się zdarza. Natura. Ale widzę że to zaczyna się zmieniać. Zaczyna się o tym mówić otwarcie. 

Jak miałam  isc do pracy i być z nią na zmianie nie spałam. Rano nie byłam w stanie zjeść. Żołądek mialam ścisniety. W pracy wychodziłam do toalety i mialam ochotę wyć i walić głową w ścianę. Nie mogłam się skupić na pracy. Dramat. 

Teraz trochę inaczej podchodzę do tematu ale nie ukrywam ze unikam  z nia kontaktu. Nie pisze do niej co slychac. Wole nie wiedzieć i jej nie widzieć. Tak jest mi łatwiej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Niecierpliwa

Kasik- mój tez mi mówił że jestem wiecznie nadąsana, o byle g**no sie darłam. Wszystko nie wkurzalo. Wszystko na nie. Najlepiej leżeć w łóżku i spać.  Masakra. 

Teraz jest dużo lepiej. Ale tak jak pisalam, po prostu przepracowałam żałobę. Pogodzilam sie z losem. Żyje dalej mając w sercu Moja Fasolkę ❤

Kochana do marca to kupa czasu, nie poddawaj się! Popatrz ilu dziewczynom sie udalo! 💪💪 Nam tez się uda 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Melduję że jestem już po prenatalnych. Miały być w czwartek ale zmienili mi na dziś. Więc rano na test z krwi a popołudniu usg. Wszystko jest dobrze, dzidzia zdrowa, fikała na usg. Ryzyko trisomii niskie. Na 90% dziewczynka. Synek był zachwycony jak zobaczył dzidzie na ekranie. 😍

 

Dziewczyny dajcie sobie czas na żałobę, nie duście emocji w sobie. To co czujecie jest zupełnie normalne i macie prawo do takich uczuć. Nawet jeśli ktoś patrząc z boku uznałby że tak nie można. Ktoś kto tego nie przeżył nie wie co czujemy. Przy staraniach odpuszczenie tematu na prawdę owocuje. Im bardziej chcemy tym bardziej nic z tego nie wychodzi. 

  • Lubię to 1

"Śmierć dziecka... I dla matki żadne inne końce świata nie istnieją..."
marzec 2017 dwa Aniołki 4/5 tc
październik 2017 Aniołek Kacperek 22+1 tc
październik 2018 nasz cud Marcelek

maj 2020 Aniołek 8 tc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Pikey

Aniolkowa- cudownie!

🥰

Teraz troche odetchniesz, co? 😁

Kiedy nastepna wizyta?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj tak. Przynajmniej na chwilę 😉 Wizyta 18 września i wtedy założymy passar. W ciąży z Marcelkiem w 30 tygodniu szyjka nagle zaczęła się skracać i teraz nie chcę ryzykować porodu przed czasem. Zwłaszcza że przy młodym leżeć się nie da a nie wiadomo jak długo na jesieni pochodzi do żłobka. 

A jak Krysia? Jak z "jedzeniem" nowych rzeczy?


"Śmierć dziecka... I dla matki żadne inne końce świata nie istnieją..."
marzec 2017 dwa Aniołki 4/5 tc
październik 2017 Aniołek Kacperek 22+1 tc
październik 2018 nasz cud Marcelek

maj 2020 Aniołek 8 tc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Pikey

Aniolkowa- 🥰

Nie znam sie na tym zabiegu, ale to ten szew, tak?

Krysia dobrze, staram sie jej znalezc wlasciwa konsystencje zupki, papki nie bardzo jej wchodza ale jak jest rzadsze to i owszem 😁

Do tego sama 'wcina' warzywka uparowane i bardzo lubi gruszke, banana wcina kiwi az sie trzesie zeby szybciej 🤣 kwasne to przeciez a ona sie nie krzywi wogole 😁

Rewolucji z drugiej strony nie ma wiec wszystko dobrze 🤗

Zrobie jej sucharki takie do gryzienia na zabki zeby miala I szykuje jej pokoj 😍

 

Dziewczyny- my tu wszystkie piszemy zeby dac sobie czas ze wszystkim, zeby odetchnac, sie nie nakrecac, bo wiemy ze tak trzeba, ale jak tu czlowieku sie nie nakrecac jak dzidziusia chcemy ze az nas skreca... Eh.

Wierze jednak ze tak jak praktycznie wszystkie historie w przeszlosci zakonczyly sie happy end'em, i Wasze tez takie beda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Patkaaa

Dziewczyny, chciałam ogólnie napisać do wszystkich, bo widzę, że wiele ma problem z emocjami i obwinia się za negatywne myśli względem kogoś..itd. Pamiętajcie, że jesteśmy tylko ludźmi, z całą gamą emocji - u każdej z nas są one podobne w tej sytuacji, ale wywołują różne myśli, stany i to nie jest niczyja wina. To, że któraś w emocjach zazdrościła innym normalnej ciąży, dzieciaczków, czy miała jeszcze inne negatywne myśli, wcale nie przekreśla bycia dobrym człowiekiem. Pojawianie się ich nie jest zależne od nikogo, a przy takiej tragedii, jaka nas wszystkie spotkała, jest to całkowicie naturalne. Także nie obwiniać się, tylko pozwolić emocjom działać, bo na ogół są konstruktywne i mają głębszy cel 🙂 

Mogloby się wydawać, że ja tutaj piszę tak na spokojnie i już sobie poradziłam z żałobą, ale w rzeczywistości jest inaczej. Nadal wybucham płaczem, nie mogę się uspokoić przez jakiś czas i ogólnie źle się czuję psychicznie - dzisiaj miałam ten gorszy dzień. Ale wierzę, że będzie dobrze, tylko potrzeba czasu i tej myśli się trzymam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Iguana13 napisał:

Fiolka już blisko końca! Wierzę że i u ciebie wszystko będzie dobrze i nie długo będziesz tulić synka 😊 zastrzykami się nie martw, ja też ich nigdy nie robiłam, zawsze mąż, a szpitalu przychodziła pielęgniarka mi je robić, nawet nic nie musiałam mówić. 

Dziewczyny śliczne macie dzieciaczki 🥰 co jakiś czas podczytuje co tam u was 🙂 ciężko uwierzyć że ten czas tak szybko leci 😊

Trzymam kciuki za wszystkie starające się dziewczyny i jestem pewna,że wam się też uda trzeba tylko wierzyć i się nie poddawać! 

U nas leci już 8 tydzień i nadal nie mogę się napatrzeć na małą, jest cudowna 🥰 w ciąży czas się dłużył, a teraz leci zdecydowanie za szybko 🙂

Screenshot_2020-08-18-12-43-40-054_com.miui.gallery.jpg

Śliczna córcia 😍


spacer.png
https://lbyf.lilypie.com/5gulp2.png
https://lbyf.lilypie.com/uITfp2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny każda musi przepracować na swój własny sposób...nie ma złych reakcji, nie ma złych uczuć, nie ma złych emocji. Wszystkie są potrzebne żeby zamknąć temat i iść dalej....też miałam moment w którym myślałam że to moja wina. Bo nie brałam progesteronu. Lekarz nie kazał ale mąż nalegał żebym brała a ja się uparłam że nie trzeba....Coz...wszystko dzieje się po coś...tylko widać to dopiero z perspektywy czasu....tak sobie to tłumaczę.

Melduje, że od wczoraj brzuch mnie w ogóle nie boli. A od dziś brak jakichkolwiek plamień. Myślę że jest wszystko zagojone...niestety w UK nie mam jak sprawdzić :/. Ale jest ogromna poprawa względem zeszłego tygodnia. 

Natomiast niestety wyszło mi paskudne uczulenie na ciele...mam AZS ale nie widziałam go od 10 lat..aż do teraz. Mój alergolog stwierdził że to od końskiej dawki antybiotyku. Czy ktoras z Was może tak miała? Mam nadzieję że to niedługo zejdzie....

Teraz już tylko odliczam dni do połowy cyklu który liczę od dnia zabiegu i zaczynam działać....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jusia

Piękne macie te szkraby. Mega zazdroszczę i nie mogę się doczekać aż moje będzie leżało w łóżeczku i będzie się w nie wpatrywać jak w obrazek.. 😍 

Mam 2 dni do @. Podświadomie czuję że ona przyjdzie. Mam bóle brzucha, zjazdy emocjonalne--dziś ryczałam pół dnia. Ale tak bardzo nie chce żeby przyszła. Tak bardzo wuczekuję tych dwóch ll na teście. Mąż oczywiście do mnie, że wydziwiam, że jak się nie uda to trudno, że będziemy się starać do skutku, że nie wie co mi ma powiedzieć. 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️ Czuje się w tym sama. 😢 W pierwszej (straconej) ciąży przez tego wirusa też byłam w tym wszystkim sama. Sama jeździłam na wizyty, sama jeździłam do laboratorium na badania, sama decydowałam o tym jaki kwas foliowy będę przyjmować. Nie pytał nawet jak z tygodnia na tydzień zmienia się dziecko i jak zmieniam się ja. O nic nigdy nie spytał. Nie interesował się czy i kiedy dostałam @ po zabiegu, ile trwała i czy mnie bolało, czy powinniśmy wykonać jakieś badania. No nic kompletnie. Teraz czuję się tak samo. Sama. Zastanawiam się czy go od razu nie informować o wynikach testów lub o @ jeśli przyjdzie. 

Za 4 dni minie 2 miesiące od zabiegu a ja czuję się jakby to było tydzień temu. Przez to napięcie przed@ to wszystko wróciło. Emocje, wspomnienia i pustka którą znów czuje od 2 dni.

Tak bardzo chce zobaczyć te II kreski na teście...  Jeśli zobaczę to nie podskoczę pod sufit ze szczęścia a po prostu odetchnę z ulgą, że zaczynam od nowa.  

Jeśli przyjdzie @... to nie mam scenariusza na takowy moment. Rozczarowanie? Płacz i lament? Wzruszenie ramionami? Nie wiem. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga 88

Paula C Aniołkowa Mamusia ja miałam zaświadczenie od psychoatry. Jednorazowa 5-minutowa telewizyta. Żadnej historii leczenia psychoatrycznego, nawet o poronieniach i strachu a ciazy mi nie mowiłam. Moj ginekolog powiedział, że takie zaświadczenie najtrudniej podważyć, bo musialby to zrobic inny psychoatra a to za duzo zachodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga 88

Fiolka mi też w szpitalu robili zastrzyki bez problemu, wiec badz spokojna i o to najmniej sie martw. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pikey pessar to taki krążek na szyjkę. Koszt w aptece 100 zł i założy mi lekarz w gabinecie. Wiadomo że częstsze wizyty będą i oszczędny tryb życia ale wolę założyć i nie ryzykować że stracimy kolejne dzieciątko. Szew jak by się rozwarcie robiło albo mimo pessara za dużo skracała to wtedy dodatkowo mi zrobią ale to już w szpitalu. 

Super że Krysia tak je warzywa. Dzieci chyba tak mają że lubią kwaśne. Mój lubi ogórki kiszone. Czasami sok z kiszonek pije i nawet się nie skrzywi a siostry córka cytryną się zajadała ☺


"Śmierć dziecka... I dla matki żadne inne końce świata nie istnieją..."
marzec 2017 dwa Aniołki 4/5 tc
październik 2017 Aniołek Kacperek 22+1 tc
październik 2018 nasz cud Marcelek

maj 2020 Aniołek 8 tc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Enamel

Szczęściara, Aniołkowa Mamusiu gratuluję udanych wizyt 👍😍 dla mnie pierwsze prenatalne to był największy stres, z każdym kolejnym badaniem już jest zdecydowanie łatwiej 🙂

Jusia mocno Cię przytulam, tak jak piszą dziewczyny daj sobie czas. A panowie zwykle inaczej przeżywają ciążę i stratę niż my. Co nie znaczy, że ich to nie rusza. 

Siedzę na krzywej cukrowej, nie jest tak źle jak myślałam, przetrwam😉 Na czczo z paska 87🙏 oby było ok

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga94

Jusia masz racje II kreski na tescie to tylko ulga.  Tez mi sie tak wydaje. Dopiero wtedy zacznie się także prawdziwy stres przed każdą jedną wizyta u lekrza. Sama się tego boje. Nie mogę się doczekać ale się boję. Z moim partnerem mam podobnie . Czasami mam wrażenie ze jest mu to obojętne choć wiem ze też bardzo to przeżył płakał jak dziecko pierwszy raz w zyciu to takiego widziałam albo jest twardy bo ja nie jestem?  A jednak ktos w związku musi być twardszy i trzymac tą drugą osobę?  

 

 

Aniolkowa Mamusia gratulacje bardzo się cieszę z dobrych wyników . Już wszystko będzie dobrze. I życzę Ci córeczki będziesz miała tak przez wszystkich pożądaną parke 😘😘😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga94

Gość Enamel mam insulinoopornosc więc co jakis czas mam robiony wynik na obciążenie glukoza . Bardzo tego nie lubię bo zawsze po tych 2 godzinach zaczynam mocno się źle czuć.  Powodzenia mam nadzieję że wynik będzie idelany 🤩😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkie dziewczyny.Te po stracie w ostatnim czasie, stare forumowiczki i wszystkie śliczne dzieciaczki. Najpierw do wszystkich po stracie ,musicie przeżyć żałobę i tego nic nie zmieni i każdy ma swój sposób to przechodzi...Dajcie sobie czas ,A potem zróbcie podstawowe badania i niestety test w dna na trombofilie polecam wszystkim bo to ostatnio częste przyczyny strat z tego powodu...Dziewczyny często tu pisały o innych badaniach.Pytajcie my pomożemy. Teraz do dziewczyn z dzieciaczkami...Wszystkie piękne i rosną zdecydowanie za szybko.Dzuewczyny z brzuszkami trzymam kciuki za same pozytywne wizyty i zakończenia...Fiolka to już niedługo i Witusia utulisz...Piękne sesja...MamoJulianka Wojtuś to dzielny chłopczyk.A my jesteśmy już roczniakiem i mamy się dobrze.Sciskamy Wszystkie.Nurkowanie piesek u Ciebie będzie się miał jak w raju.

 

 

 

 

received_772863120142388.jpeg

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Niecierpliwa

Piękne te Wasze Cudeńka 😍😍 

Nie wytrzymałam i zrobilam rano test (dziś 24dc). Wiem za wcześnie ale czulam ze musze bo się udusze.

Jedna gruba kreska przygniotłam mnie do gleby i czekam dalej. Oby Franca chlolerna nie przyszła 🤞🤞

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga94

Niecierpliwa Ty to jednak jesteś naprawdę niecierpliwa.  Franca na pewno nie przyjedzie a testy często nawet po terminie nie wychodzą pozytywne także  niestety te kilka dni będą dla Ciebie wdzięcznością ale życzę Ci by te kilka dni czekania wynagrodzily Cie piękne dwie kreski na tescie.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Cudak88

aeniołek - mnie wysypało (pryszcze małe) na całym dekolcie. Co ciekawe, jak byłam rok temu na wycięciu wyrostka i spędziłam w szpitalu 3 noce to też takie coś miałam, więc za pewne to jest po dużej dawce leków, jak Twój lekarz mówi. Zejdzie samo! Ja po dwóch tygodniach od zabiegu już tego nie miałam. 

 

Aniołkowa Mamusia - gratuluję, cieszę się bardzo, że wyniki są prawidłowe i, że chociaż na chwilę odetchnąć! ❤️

 

Dla mnie najgorsze jest to czekanie. Na okres, potem znowu na dni płodne, na owulacje, a potem na to, żeby okres nie przyszedł, a jak przyjdzie to od początku. Nie mam pojęcia w jakiej fazie cyklu jestem, w pt. będą 4 tyg. od zabiegu.

Śliczne te Wasze maluchy, aż wierzyć się nie chce, że kiedyś Wy byłyście w naszej sytuacji... 😞

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Cudak88

U mnie brak motywacji do czegokolwiek. Przytyłam 5kg od czerwca/od momentu, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Nie mogę na siebie patrzeć. Moja waga zawsze była lekko powyżej prawidłowej wg BMI, a jak udawało mi się schudnąć to nigdy nie umiałam tego utrzymać. Idę w najbliższych dniach na trening personalny, pierwszy jest darmowy na mojej siłce. I pomyślę czy zdecyduję się na dłuższą współpracę. Chcę odwrócić moje myśli zupełnie od tego wszystkiego. Zająć się czymś, odbudować swoje poczucie własnej wartości.

Nie mogę się doczekać, aż pierwsze dziewczyny dadzą znać, że mają dwie kreski na teście. Wiem, że to nie będzie już taka radość jak za pierwszym razem, ale na pewno swego rodzaju ulga się pojawi i... nadzieja!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jusia

Niecierpliwa- ja dziś 27dc i też dziś rano zrobiłam test. Jedna kreska. 😢 Inaczej odczuwam objawy przed @ niż to było przed ciążą. A kompletnie nie pamiętam jakie miałam objawy gdy po raz pierwszy w życiu zrobiłam test ciążowy (w maju br. ) i gdy wyszły dwie piękne kreski. Pamiętam jedynie że miałam delikatne mdłości i pobolewnanie w podbrzuszu ale inne niż na @. Wtedy wiedziałam że to jest to!

A teraz kompletnie nic oprócz bólu obu jajników i lekkiego drętwienia nóg. Jeśli @ nie przyjdzie do piątku to kolejny test zrobię w niedzielę.  Mam wrażenie że do tego czasu oszaleje. 😱😱😱

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Niecierpliwa

Aga94 Sama nie Wiem czego oczekiwałam robiąc ten test rano. I to jeszcze jakiś niezbyt czuły  bo 20 🙈🙈

Ale ciul 🙂

Myślicie że w piątek isc na betę czy czekać do następnego tygodnia? Teoretycznie okres powinien być pomiędzy niedziela A wtorkiem.

Ale z krwi juz powinno być wiadomo w piątek co nie? Chce jak najszybciej zacząć brać dupka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...