Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
karolina86

Ciąża zaraz po poronieniu

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Kk24

Aniołkowa mamusia bardzo mi przykro że znowu was to spotyka, dużo siły życzę w tym trudnym czasie.

Ja dzisiaj po polowkowych, wszystko ok, młody waży 411g, doktor mówił że nic niepokojącego nie widzi. Potwierdził że będzie drugi chłopiec 🙂 jutro jadę na morfologie i glukoze, mam nadzieję że wyniki będą dobre 🙂 ruchy już czuje coraz mocniejsze i bardziej regularne także trochę spokojniejsza jest ale tak jak pisze Mario dopóki nie przytulę synka to jakiś tam strach zawsze będzie.

Fiolka jak tam u ciebie z ruchami?? Wybrałaś już położną??

Agati a ty juz też po polowkowych??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agati91

AniołkowaMamusiu bardzo mi przykro 😞

Kk24 w następny poniedziałek mam 🙂 już nie mogę się doczekać. Jutro będzie równo skończone 20 tygodni. Mam nadzieje, ze wszystko będzie dobrze, tez czuję już ruchy ale nie tak regularnie jeszcze, mam detektor to jak mnie stres dopada to słucham serduszka!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga398

Aga fajnie tak powspominac pewnie 

Tez kiedys w wolnej chwili wroce do tego😉 boisz sie?? Ja nie wiem ale poza tym ze dzisiaj miaalm watpliwosci czy dam rade z dzieckiem, z domem ze wszystkim. To teraz nachodza mnie watpliwosci czy cc bedzie bez konplikacji a zaraz czy oby na pewno bedzie cc bo nie chce sn. Czy tego czy tego to sie boje.

 

Kk24 to juz polowa?! Matko ja pamietam jak dopiero co pisalas ze jestes w ciazy...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Enamel

Aniołkowa Mamusia bardzo mi przykro, że kolejny raz to przeżywasz

Tojaka gratuluję udanych prenatalnych 👍
Kk24 połówkowych 👍Oby tak dalej dziewczyny😃 Ja tak samo od badania do badania  z duszą na ramieniu. Przed tymi prenatalnymi denerwuję się jeszcze bardziej, bo cały czas mam gdzieś z tyłu głowy słowa teściowej na wieść o straconej w lutym ciąży, że to głupi pomysł, dziecko może być chore itd. Tym razem nic jej nawet nie powiedzieliśmy chociaż prawie wszyscy już wiedzą. Niby się nią nie przejmujemy, ale im bliżej badań tym większy stres spotęgowany takim gadaniem. Oczywiście zdaję sobie sprawę z ryzyka, ale z drugiej strony miałam pewność, że jeśli nie spróbujemy będę tego w przyszłości żałować. Nastawiliśmy się na długie starania, więc już samo to, że się tak szybko udało jest dla nas cudem. Gdzieś w głębi duszy czuję, że wszystko będzie dobrze tym razem, ale i tak trudno zachować spokój. 
 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kk24

Aga398 dokładnie 21+3, sama jestem w szoku jak ten czas szybko płynie, ale mam energicznego 2,5 latka w domu i z nim te dni znikają migusiem 🙂 w pierwszej ciąży z synkiem okropnie mi się czas dłużył a tu już połowa 😛 troche mi szkoda że ominie mnie przyjemność kompletowania wyprawki bo większość mam po synku ale kilku body czy słodkich małych skarpetek i bucików sobie nie odmówię 😄

Enamel współczuję zachowania teściowej,  moja jest dla mnie jak druga mama, nawet synka mi nosi jak ma jakiś kryzys i zakupy, wszystko żebym tylko nie dźwigała. Mam prawdziwe wsparcie w niej i takiej tesciowej każdej życzę 😉 skoro Ty czujesz że będzie dobrze to musi tak być 😉 trzymam za was i za wszystkie brzuchatki kciuki 🙂

Aga88 jeszcze chwilka i będziesz tulić maleństwo, trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kk24 położnej nie wybrałam jeszcze. Szczerze mówiąc nie wiem jak się za to zabrać teraz, jak przychodnie u mnie pozamykane i tylko na telefon. Ruchy są już wyraźne. Bywa, że mały większość dnia albo się nie rusza albo po prostu go nie czuję i wtedy panika i detektor idzie w ruch. Teraz akurat leżę i widzę, że się uparł na lewą stronę bo co chwilę go czuję i brzuch mi skacze w tym miejscu. Mąż był w szoku bo przedwczoraj też w tym miejscu rozrabiał i za każdym razem jak głaskałam to miejsce to było kolejne uderzenie 😆


Aniołek 09.01.2019 12 tydz.
Aniołek 24.07.2019 8 tydz.

2nn33e3k6sila981.png

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga 88

Aga ja mam mnostwo watpliwosci i strachu w sobie i takie dziwne uczucie- ja jakby nie wierze, że to sie dzieje, że prawdopodobnie bede miala dziecko! Tak zyłam od wizyty do wizyty, od usg do usg i chyba tak na prawde nigdy nie dopuscilam do siebie myśli, że to może się udać. A może bardziej ciagle staralam sie byc gotowa na to, że cos moze pojsc nie tak 😕  Nie wiem, może głupio to brzmi, ale ja wciąż boje sie, że coś sie jeszcze wydarzy ... Dziś miałam zapis ktg i tętno uciekało, ale nie zostawili mnie w szpitalu. Mam sie zglosic we wtorek na ciecie. Ciecia tez sie boje, ale u mnie przewidywana waga to ponad 4 kg wiec nie chce ryzykowac....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aga88 też tak właśnie mam. Wczoraj mówiłam mężowi, że nie mogę uwierzyć, że to się dzieje. Że to jest takie nierealne dla mnie. 


Aniołek 09.01.2019 12 tydz.
Aniołek 24.07.2019 8 tydz.

2nn33e3k6sila981.png

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga 88

Fiolka pewnie bedzie tak jak Mario napisała- dopiero jak utulimy nasze dzieciaczki to uwierzymy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Nurkowanie

Wojtus, ale jestes sliczny 😘😘😘

 

Aniołkowa mamusiu daj sobie czas. Wiem co czujesz.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny dziękuję... Jestem w trakcie poronienia... W domu zajmując się 1.5 rocznym synkiem... Ledwo żyje... Brzuch boli, krwawie... A na męża liczyć nie mogę... Po pracy pojechał po samochód do mechanika i wróci wieczorem... Prosiłam żeby przełożył na inny dzień... Wybuchła awantura... Grozi że mnie zniszczy w pracy i zrobi wszytko żeby mnie z niej wyrzucili... Brak słów... Jestem w służbach mundurowych i tu wymagają psychiki ze stali... A ja po kolejnej stracie nie mam sił... Gdyby nie Marcelek to nie miałabym po co żyć... Dam sobie czas i złożę pozew o rozwód. Moje małżeństwo nie ma sensu... Mąż na mnie krzyczy a synek bierze chusteczkę i wyciera łzy, przytula i mówi Kocham. Taki mały a ma więcej empatii od mojego męża....

 

Co do strachu w ciąży... Jest zupełnie zrozumiały i normalny... Ja będąc w ciąży z Marcelkiem bałam się codziennie. I tak było dopóki go nie zobaczyłam i nie usłyszałam jak krzyczy. Teraz nadal się o niego boję ale to już inny rodzaj strachu. 

Jak w 7 miesiącu ciąży szyjka się nagle skróciła i groził mi poród przed czasem jeden z lekarzy powiedział mi że jedyne co mogę zrobić to wierzyć że będzie dobrze...


"Śmierć dziecka... I dla matki żadne inne końce świata nie istnieją..."
marzec 2017 dwa Aniołki 4/5 tc
październik 2017 Aniołek Kacperek 22+1 tc
październik 2018 nasz cud Marcelek

maj 2020 Aniołek 8 tc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Pikey

AniolkowaMamusia- Boze, Kochana, az mi sie lzy cisna, strasznie mi przykro, zwlaszcza ze malutki musi takie rzeczy ogladac, co mu to robi w glowie jeden Pan Bog wie... Eh, zycie naprawde bywa niesprawiedliwe. Sciskam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pikev dlatego myślę o rozwodzie. Nie chcę by młody był świadkiem awantur. Wiem jak źle to wpływa na jego psychikę. I tak już nie radzi sobie z emocjami. Bo była dzidzia w brzuszku i codziennie tulił brzuszek i mówił Kocha dzidzia. A jak mówię że dzidzi już nie ma to strasznie płacze... Żal serce ściska. A mojemu odbiło.... Już w czasie in vitro były kłótnie, wiadomo temat niełatwy, po śmierci Kacperka prawie się rozstalismy ale jakoś poskladalismy bo zaszłam w ciążę. Ostatnie 18 miesiecy też różnie było ale głownie źle. Starałam się znosić męża dla dobra synka. Ale teraz jak straciłam kolejne zaczął mówić rzeczy które wrogowi bym nie powiedziała widząc jak cierpi po stracie dziecka... 


"Śmierć dziecka... I dla matki żadne inne końce świata nie istnieją..."
marzec 2017 dwa Aniołki 4/5 tc
październik 2017 Aniołek Kacperek 22+1 tc
październik 2018 nasz cud Marcelek

maj 2020 Aniołek 8 tc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta strata pokazała tylko jak daleko jesteśmy od siebie i że nasze małżeństwo nie ma sensu. A dla dobra dziecka to lepiej rozwód niż ma być świadkiem takich rzeczy...


"Śmierć dziecka... I dla matki żadne inne końce świata nie istnieją..."
marzec 2017 dwa Aniołki 4/5 tc
październik 2017 Aniołek Kacperek 22+1 tc
październik 2018 nasz cud Marcelek

maj 2020 Aniołek 8 tc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Pikey

AniolkowaMamusia- a mysleliscie zeby pomocy poszukac? 

Straty dzieci sa bardzo ciezkie dla zwiazku, ale moze dacie rade to poskladac, oczywiscie z pomoca, bo sami jak piszesz to watpliwe...

 

Pamietam jak czytalam po pierwszym poronieniu, ze znaczna czesc zwiazkow sie rozpada bo ludzie nie mowia o bardzo trudnych emocjach....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich, 27.03.2020 mialam zabieg lyzeczkowania- ciaza obumarla 8tyd. Dwa lata wczesniej puste jajo plodowe i tez lyzeczkowanie.Po zabiegu 4 dni przestalam plamic,nie mialam miesiaczki wogule. tydzien temu dowiedzialam sie ze znowu jestem w ciazy, narazie widac tylko pechezyk, jutro mam kolejna wizyte aby sprawdzic czy bije juz serduszko. Przyjmuje duphaston 3x1 i prenatal uno. Bardzo sie boje kolejnej smierci dziecka. Czy ktoras z was zaszla w ciaze tak szybko jak ja po lyzeczkowaniu i urodzila zdrowe dziecko? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Enamel

Aniołkowa Mamusiu ogromnie Ci współczuję całej sytuacji. W dodatku to rozczarowanie najbliższą osobą, która powinna wspierać w zdrowiu czy chorobie a zamiast tego rani. Trudno pojąć taką postawę. Nie chcę Ci nic radzić po przeczytaniu zaledwie kilku postów na forum, bo nie znam całej sprawy. Napiszę o sobie. Rozstałam się z byłym mężem kiedy dzieci były w przedszkolu. Zanim podjęłam tą decyzję miałam mnóstwo wątpliwości, zastanawiałam się czy trwać w tym związku dla dobra synów. Jednak w pewnym momencie doszłam do wniosku, że ja tracę swoje życie, nasze małżeństwo nie funkcjonuje a chłopcy mają przygnębioną i nierzadko zapłakaną mamę. Nie chciałam tak żyć. Z perspektywy czasu wiem, że to była słuszna decyzja. Teraz mam kochającego męża, chłopaki się z nim super dogadują i mają inny wzorzec męski jak sami mówią. Dzieci uczą się obserwując nas, dobrze żeby wiedziały, że warto walczyć o swoje szczęście, a przemocy w każdej postaci - słownej czy psychicznej można i trzeba postawić granicę. 
Jeszcze taka uwaga - mój były nie chciał słyszeć o terapii, więc o pracy nad naprawą relacji nie było mowy. Tam, gdzie jest to możliwe, to oczywiście warto walczyć o rodzinę.

Teres ostatnio dużo tu pisałyśmy o strachu, który nam towarzyszy w związku z ciążą. Okazuje się, że każda z nas czuje ten niepokój bez względu na wiek ciąży, mija dopiero po porodzie😉 Trzymam kciuki za jutro, daj znać po wizycie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy mnie pamiętacie, ale mam pytanie do dziewczyn które brały całą ciążę zastrzyki z heparyny i mają już przy sobie maluszki:

Do kiedy braliście zastrzyki, czy odstawialyscie je przed terminem porodu, czy rodziłyście SN czy przez planowane CC, czy poród był wywolywany? 

To moja 5 ciąża, 3 poronienia i na poprzedniej wizycie lekarz mówił, że dobrze by było dobę przed porodem odstawić zastrzyki, ale też nie szybciej, żeby żaden zakrzep nie dotarł do dziecka, bo czasem tak się, zdarza. A wczoraj na wizycie usłyszałam, że moze odstawimy zastrzyki przed terminem i będziemy czekać, aż poród sam się zacznie. Jak zapytalam czy w szpitalu pod kontrolą, to stwierdził, że nie, że mogę w domu czekać. 

Ten sam lekarz, dwa różne zdania. Bardzo się boję odstawienia i czekania, za 3 tyg ostatnia wizyta i mamy wtedy wszystko ustalić, dlatego jestem ciekawa jak było u was. 


hchy3a3f0ij9779s.png


2010 córcia
27.04.2019 10 tydz. Bliźniaki

06.2019 6 tydz.

07.2019 5 tydz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga 88

Iguana Mi kazał odstawić dzień przed cc, czyli nie biore w dzisń cc i dzień wcześniej. Oczywiscie sie stresuje, że juz dzień wczesniej mam odstawić. Jak rozmawialam z nim i polożna o sn, to mowili że nie brac w dzien porodu, jeśli np. zacznie sie w nocy to juz nie brac, jesli zacznie sie po zastrzyku to trudno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga 88

Iguana Mi kazał odstawić dzień przed cc, czyli nie biore w dzisń cc i dzień wcześniej. Oczywiscie sie stresuje, że juz dzień wczesniej mam odstawić. Jak rozmawialam z nim i polożna o sn, to mowili że nie brac w dzien porodu, jeśli np. zacznie sie w nocy to juz nie brac, jesli zacznie sie po zastrzyku to trudno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama Aniołka Olka

Iguana podobnie jak Aga88, CC miałam w poniedziałek, ostatni zastrzyk w sobotę o 19.30 (robiłam na wieczór). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Iguana13

No właśnie przy CC można to zaplanować i odstawić w odpowiednim momencie, ale mój lekarz nie widzi podstaw do CC, a kiedy zacznie się SN nikt nie wie i to mnie martwi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga398

Iguana pewnie ze pamietamy. Jak sie czujesz?? U mnie ma byc cc i mam odstawic jak dziewczyny jakby bylo sn to bym brala pewnie rcaly czas ale tez o tym z lekarzem nie rozmawialam. 

 

Aniolkowa mamusia bardzo mi przykro. Nie chce doradzac rozstania chociaz mi sie wydaje ze po takim traktowaniu to nie chcialabym walczyc. My co prawda mamy inny problem ale szacunek maz mial do mnie zawsze. Jedno co moge Ci doradzic to terapia. Jesli mu zalezy to pojdzie na nia. Jesli nie to nie ma co zbierac. Moj zaproponowal ja sam chociaz wiem ile go to kosztowalo, bylismy wczoraj i troche zmienilo to nasze spojrzenie na malzenstwo. Jedyna opcja na ratunek jest zmiana obecnej sytuacji bo ta prowadzi tylko do rozstania. Mamy starac sie oboje uratowac malzenstwo i teraz zalezy to tylko ode mnie czy dam rade, czy sie przelamie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga398

U mnie dzisiaj 37+1 wiec juz ciaza donoszona;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...