Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
karolina86

Ciąża zaraz po poronieniu

Rekomendowane odpowiedzi

Zazdroszcze wam dziewczyny, ja nie mam z kim, to dziecko bylo wpadka, ale juz pogodzilam sie zysla ze bedzie....
Efekt-urodzil sie duzo za wczesnie-26+4...a dodatkowo byl za maly jak na swoj wiek, bo najprawdopodobniej 2 wezly na pepowoinie
teraz jest mi ciezko na mysl ze go juz nie ma i nie bedzie;(


http://fajnamama.pl/suwaczki/7fq1be1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosial00

Witam
Jestem 2 tyg po poronieniu samoistnym, staraliśmy się z mężem ponad 3 lata o maleństwo, dwie kreski na teście były dla nas cudem nad cudami...jednak nasze szczęście nie trwało długo w 6tc poroniłam:( Pani ginekolog radziła odczekać ten cykl tuż po poronieniu, ale jak wszystko się zagoiło to postanowiliśmy iść za ciosem i od razu zacząć, mam nadzieję że faktycznie po poronieniu łatwiej o ciążę bo niewyobrażam sobie czekać kolejnych lat:(
Pozdrawiam wszystkie aniołkowe mamy i trzymam kciuki by szybko szczęście wróciło do każdej z nas:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witajcie, ja miałam zabieg 27 listopada, krótko plamiłam, nic nie bolało. od kilku dniu odczuwam bóle, kłucie w podbrzuszu, jakby jajniki? byłam u Doktorki, zbadała mnie, powiedziała że tak może być i mam spokojnie czekać na okres. chciałabym jak najszybciej się starać znowu, ale na razie Doktorka nic nie mówi...każe czekać do @...
trzymam kciuki za Was i pozdrawiam!


http://fajnamama.pl/suwaczki/qwgkxkm.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość KASIA 26

Jestem 2 tyg. po zabiegu. W 11 tyg. ciąży, na wizycie kontrolnej dowiedziałam się, że naszemu aniołkowi przestało bić serduszko, prawdopodobnie obumarło już w 9 tyg. Była to nasza pierwsza ciąża, staraliśmy się o nią miesiąc i udało się mimo nieregularnych cykli (33-42 dni). Nie krwawiłam bo brałam duphaston. Dzisiaj miałam wizytę kontrolną, pani doktor dziwi się, że jeszcze krwawie i podejrzewa zakażenie, bo na USG wychodzi że dobrze jestem wyczyszczona...dostałam antybiotyk i zleciła badania. Rozmawiałam z nią kiedy możemy zacząć starać się ponownie o dziecko. Powiedziała, że teraz odchodzi się od czekania 2-3 cykli i po pierwszej miesiączce możemy zacząć. Bardzo bym chciała żeby w naszym życiu w końcu pojawił się taki aniołek i zaczniemy starać się po pierwszym cyklu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Makołajka

Cześć dziewczyny, tak czytam wasze posty, i stwierdzam, że jest nas tu bardzo dużo. Mnie też spotkało to straszne przeżycie, poszłam do lekarza w Mikołaja, miało być wszystko ok, a tu lekarz powiedział, że niestety, ale serduszko dziecka przestało bić. Dziecko było dla nas błogosławieństwem cieszyliśmy się z tej ciąży jak szaleni. Ale niestety, w 9 tyg. fasolka obumarła. Zabieg miałam 8 grudnia, przeszłam go okropnie, krwawiłam ponad tydzień. Po tym jak skończyłam krwawić to wybrałam się do GInekologa, aby zobaczył czy u mnie wszystko ok. Jak się okazało, jest idealnie. Powiedział mi, że szansa na to, abym teraz zaszła w ciążę jest minimalna, więc możemy się spokojnie przytulać, i jak mój organizm będzie już gotowy na ciążę, to sam ją przyjmie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama Aniołka 2013

Witam.
Ja dwa miesiące temu urodziłam córeczkę w 40 tygodniu ciąży. :( Niestety jak przyjechałam do porodu, okazało się, że serduszko nie bije, choć dzień wcześniej słyszałam bijące serduszko. :(
Nadal nie mam miesiączki, pewnie burza hormonalna, do tego stres.
Chcielibyśmy zacząć starania i zastanawiam się, czy nie powinnam iść do lekarza i może wziąć coś na wywołanie miesiączki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam...podobna historia spotkała mnie...skonczyłam 8 tydzień ciąży gdy dostałam lekkiego krwawienia i bóle podobne do miesiączkowych...pojechalam do szpitala i okazało sie że serduszko nie bije i że płód przestał sie rozwijac w 7 tyg. jestem 5 dni po zabiegu...dobrze się czuje..myślałam że bedzie gorzej...i zamierzam znów postarać sie o dziecko tylko powiedziano mi w szpitalu że dopiero po 6 miesiącach a tu wyczytałam ze już po dwóch cyklach można...teraz niewiem sama..mam wizyte za parę dni u lekarza więc popytam...pozdrawiam i miło mi bedzie z kimś tutaj zawrzeć znajomość ;) o głowa do góry dziewczyny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj, przykro mi z powodu tego co również Tobie się przydarzyło. Ja byłam wczoraj u swojej Pani Doktor bo miałam konsultację z zakaźnikiem (długa historia odnośnie toxo, może kiedyś o tym napiszę). Zabieg miałam 27 listopada, zaś 25 i 26 grudnia miałam bardzo minimalne plamienie i Doktorka nie jest pewna czy można to uznać za okres czy nie. Wczoraj minęło 6 tygodni od zabiegu, mówiła, że to w święta mógł być okres, ale niekoniecznie. Kazała czekać, jak za 3 tygodnie nie będę miała już normalnego okresu to mam się do niej zgłosić.
Z ciąża kazała czekać 3 m-ce od zabiegu.
Pozdrawiam i trzymaj się.
ps. nie sądziłam że jest nas tak wiele, nawet wśród znajomych, wcześniej nie wiedziałam że miały takie historie, a tu po prostu szok!


http://fajnamama.pl/suwaczki/qwgkxkm.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość 19tygo

witam. ja poronilam w 19 tygodniu. od zabiegu minelo 2 tygodnie. bardzo pragne dziecka. na wizyte musze jeszcze troche czekac. powiedzcie mi jakie dostalyscie zalecenia wychodzac ze szpitala? mi nie powiedziano kompletnie nic o tym kiedy moge sie przytulac ile moge krwawic. uslyszalam tylko zebym mierzyla temp i nie dzwigala ciezkich rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Karolaaa

Cześć:) łączę się z Wami bólem bo wiem co przechodzicie... ogromną pustkę i brak bijących serduszek pod naszymi:(( ja opowiem Wam swoją historię... Serduszko moich Kruszynek przestało bić w 7 i 8 tc. 5 grudnia miałam zabieg łyżeczkowania. Myślałam że wszystko zagoiło się pięknie bo 5 stycznia dostałam okres... Niestety 9 stycznia trafiłam do szpitala z bólami porodowymi i okazało się że podczas pierwszego łyżeczkowania lekarz nic nie usunął i ponad miesiąc chodziłam z martwymi Aniołkami:(( dopiero na drugim zabiegu lekarz usunął całe jajo płodowe... mam nadzieje że tym razem będzie wszystko ok. współżyliśmy z mężem niecałe dwa tygodnie po drugim zabiegu bez zabezpieczenia. Oddaję to wszystko co się stało Bogu i wierzę że będzie wszystko dobrze:)

ps. mam nadzieję że jeszcze tu zaglądacie dziewczyny bo długo szukałam forum na którym mogę z kimś porozmawiać:) pozdrawiam:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marchewkaaa

Hejka. Poroniłam w 7 tc (11.01.2014) :-(
Poronienie samoistne, bez łyżeczkowania. W tamtym tygodniu byłam na wizycie kontrolnej u ginekologa i okazało się, że mam dni płodne, wszystko jest dobrze, i że mam zielone światło. Gdy usłyszałam te słowa, że dzisiaj ( a nie jak mi wcześniej mówili w szpitalu, że za 3 miesiące ) już mogę zacząć się starać z mężem ucieszyłam się tak bardzo, jakbym dowiedziała się, że jestem znowu w ciąży ! Minął tydzień, za jakieś 2 tygodnie zrobię test i mam nadzieje, że znowu zobaczę dwie kreski. Tak strasznie się boję, ale nie dam za wygraną :-) :-*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Łącz

Cieszę się bardzo i trzymam kciuki mam nadzieję że już rośnie w Tobie maleńka fasoleczka:))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej dziewczyny, jak wasze starania? ja czekam do kolejnej miesiączki, mam zrobić wtedy badania hormonów i jak będzie ok to możemy się starać. Na razie biorę witaminy i kwas, staram się zdrowiej odżywiać itp. czyli się przygotowuję... macie obawy? lęki? ja już nie boję się niczego. Ale też nie chcę się nakręcać, że się uda za pierwszym razem, będzie co ma być.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze.


http://fajnamama.pl/suwaczki/qwgkxkm.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marchewkaaa

niestety jednak nie zaszłam w ciążę w pierwszym cyklu po poronieniu :-( ale próbujemy dalej :-)

już się nie boję, w pierwszych miesiącach ciąży będzie ona moją tajemnicą i męża, myślę, że mniej się wtedy będę stresować z myślą, że tylko my wiemy o ciąży, teraz jestem mocniejsza psychicznie i wiem, że nie mam wpływy na to czy znowu poronię, więc postaram się mniej stresować ciążą niż za pierwszym razem :-) <3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam...u mnie jak narazie wszystko jest w normie....jestem po pierwszej miesiaczce i czekam na nastepna...starac sie nie staram od razu o nastepna ciaze...co bóg da bedzie...ale juz sie nie boje i napewno pierwsze miesiace beda tajemnica...nie tak jak tym razem zostalo ogloszone calemu swiatu a pozniej nic z tego...pozdrawiam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witajcie dziewczyny ,,,ja poronilam 5 lutego w 13 tc, koszmar , w niedziele 2 lutego mialam lekkie plamienie , w poniedzialek poszlam do swojego gina ktory stwierdzil ze jest puste jajo plodowe , i kazal mi przyjsc po tyg spowrotem , we wtorek pojechalam do szpitala , i tam stwiedzili to samo z tym ze nie kazali czekac z usunieciem i na czwartek umowili mnie do profesora . w srode wieczorem dostalam krwawienia , skurcze co chwile i tak mi sie wszystko usowalo kawalek po kawalku , i na koniec zobaczylam moja kruszynke , i bylo po skurczach i po krwawieniu , w czwartek lekarz na usg stwierdzil ze wszystko sie samo usunelo i nie potrzeba zabiegu. po tyg bylam na kontroli i powiedzial ze wszystko jest ok i mozemy zaczac starania ,,,mam nadzieje ze tym razem sie uda , chociaz caly czas mysle o mojej kryszynce ,,, trzeba wirzyc ze bedzie dobrze ,,,,,,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość migdałka

cześć dziewczyny, ja straciłam maluszka na koniec stycznia, przeszłam zabieg i już nie mogę się doczekać kiedy znów zobaczę dwie kreseczki :( lekarz kazał odczekać 3 miesiące, ale nie wiem czy wytrzymam tyle. na kontroli byłam 3 tygodnie po zabiegu i powiedział, że jeszcze się goję. Myślicie, że jak zacznę po drugiej @ to nie za wcześnie? boję się, że jeśli coś znów byłoby nie tak będę się obwiniać, że nie zaczekałam :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej dziewczyny! pomóżcie, bo już nie wiem co myśleć...
jestem dziś w 3 dniu cyklu, byłam u swojej lekarki po skierowanie na badania o których wcześniej mi już wspominała, a ona mnie wyhamowała i mówi, że na wszystko jest czas i miejsce - łatwo mówić, prawda? Otóż dostałam skierowanie na prolaktynę i prolaktynę z obciążeniem po 1h, które mam wykonać dopiero 12.03, czyli w 8 dniu cyklu. Ponadto dostałam skierowanie na monitorowanie cyklu, pierwsza wizyta 11 marca. Następna po 4 dniach i kolejna jeszcze później. Czy to wszystko ma sens? Czy nie możemy po prostu starać się bo minęło 3 pełne cykle z okresem? Męczy mnie to odwlekanie, złoszczę się, że po prostu nie może się samo wszystko jakoś dziać tylko szukanie dziury w całym... Nie miałam wcześniej problemu z zajściem w ciążę, więc nie rozumiem po co to monitorowanie. Jestem po łyżeczkowaniu, poroniłam w 9tc i chcielibyśmy znów się starać. Doktorce nie podobają się moje 23-24-dniowe cykle, ale wcześniej też takie miałam... Czasem myślę, żeby olać to wszystko i "robić swoje", ale jakby nie daj Boże znów mnie spotkało takie nieszczęście jak w listopadzie to do kogo bym miała pretensje? Nie wybaczyłabym sobie, że czegoś nie dopilnowałam. A może zmienić lekarza? Nie wiem już co robić... to czekanie mnie dobija, ale może pośpiech też nie wskazany? czuje się taka bezradna...


http://fajnamama.pl/suwaczki/qwgkxkm.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość migdałka

PaniWalewska, ja np. nie zamierzam czekać dłużej niż te 3 cykle...dla mnie to i tak jakieś dłużące się odległe terminy :(...Domyślam się jak bardzo pragniesz dziecka i moim zdaniem powinnaś spróbować...czy to było Twoje pierwsze poronienie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponoć tylko u nas w PL lekarze tak przejmują się poronieniami w tak wczesnym okresie i robią z igły widły, bo niestety natura jest brutalna i tak szanse na poronienie ciaży wynoszą ponoć 20%... w Anglii zaczynają działać dopiero jak dojdzie do 3 poronienia z rzędu.

Ja i tak bym się starała, a na monitoring jak zaprasza i jest to na NFZ to OK - lekarka nadgorliwa, ale lepsza taka czasami niż olewająca (a ty przy okazji dowiesz się dokładnie kiedy masz owulację), jak prywatnie i za każdą wizytę płacisz to już bym podejrzewała inne motywy kierujące lekarzem :-)

Tak czy inaczej ja nawet tych 3 mies bym nie czekała - co najwyżej przed rozpoczęciem upewniła się, że już jest tam wygojone. (coraz więcej lekarzy odchodzi od tej 3 mies przerwy)

Mi lekarka na pierwszej wizycie po przedwczesnym porodzie (gdzie też mnie wyłyżeczkowali, argumentując że takie są procedury przy przedwczesnym porodzie) poród 24.11, wizyta u gin 4.11 - powiedziała mi, że nie ma przeciwwskazań, możemy się już zacząć starać.


http://fajnamama.pl/suwaczki/7fq1be1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to było pierwsze poronienie przy pierwszej ciąży o którą staraliśmy się 3 m-ce, więc nie uznaję tego jakbym miała problemy z zajściem... nie wiem co robić...mam krótkie cykle, więc płodne dni mam zaraz po okresie, a z wynikami badań z prolaktyną mam się zgłosić na wizytę, akurat jak mi się płodne dni już skończą, tak wypada i żal mi kolejnego miesiąca czekania, ale może chcę za bardzo? nie wiem, dzień miałam okropny bo ten dylemat w głowie cały czas, o wszystko się wkurzam, idę o zakład że prolaktyna wyjdzie kosmiczna skoro mam takie nerwy... i jeszcze znajomi nas dzisiaj odwiedzili z 4-miesiecznym dzieckiem... płakać mi się chciało... tylko czemu nikt mnie nie rozumie?! :(


http://fajnamama.pl/suwaczki/qwgkxkm.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość migdałka

PaniWalewska, ja też jestem niecierpliwa, i wciąż zastanawiam się czy czekać na 3 @ czy zacząć po 2 @..boję się, że to za wcześnie i znów coś złego się wydarzy...ale jak czytam ile kobiet zachodzi już po pierwszej miesiączce od zabiegu....ewentualnie po 2...to myślę sobie czemu mam czekać..i jestem skołowana..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

migdałko, my postanowiliśmy, że pójdę na ten monitoring, jutro 1 wizyta u pana Doktora, do którego mnie skierowała moja pani Doktor. Już byłam u niego jak byłam w ciąży i naprawdę fajny facet. Stwierdziłam, że pogadam z nim, może on stwierdzi, że można działać bez przeszkód – i jeszcze będzie wiadomo kiedy, hihi :D a w środę pójdę na tą prolaktynę – na tym mi akurat zależy, bo lepiej wiedzieć niż później się martwić, że się ciąży nie utrzyma… będzie co ma być, nikt mi nie powiedział przecież że teraz mam się nie starać jeszcze. Naprawdę robię sobie nadzieję, że ten lekarz na usg stwierdzi że ok i kiedy można działać jak w Lejdis :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/qwgkxkm.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PaniWalewska, rozmowa z innym lekarzem to najlepsze wyjście :). Lekarze rzeczywiście zalecają odczekać przynajmniej 3 cykle po poronieniu.
Ja zaszłam w ciąże po 4 tygodniach od łyżeczkowania (poroniłam w 11 tc). Jak leżałam w szpitalu położna radziła, żeby nawet odczekać pół roku. Przy pierwszej wizycie podczas drugiej ciąży lekarz nie był zadowolony, że tak się pospieszyliśmy, zwłaszcza, że nie wiadomo było co było przyczyną poronienia. Teraz jestem w 21. tygodniu, brzuchol rośnie, a dzidzia jest zdrowa! Ja przechodziłam dużo gorzej, bo wymiotowałam do końca 4 mc. nie wychodząc prawie z domu, a wyniki krwi wciąż mam kiepskie.
Ale wiecie jak to jest. Każda kobieta jest inna, ma inny organizm. Poronienia mają różne przyczyny, stąd ta ostrożność. Mnie się udało utrzymać dzidzie, ale do końca I trymestru, cała rodzina jak na szpilkach, żeby się sytuacja nie ponowiła.


http://www.suwaczki.com/tickers/tb73hdgem0lnxmn9.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...