Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
karolina86

Ciąża zaraz po poronieniu

Rekomendowane odpowiedzi

Straciłam ciążę w 6 tyg. musiałam mieć zabieg który był 11.09. Ku mojemu zaskoczeniu znów jestem w ciąży. Nawet nie sądziłam że tak szybko po poronieniu jest to możliwe... Czy jest w ogóle możliwe by ta ciąża się utrzymała? Myślę że do poczęcia doszło 2 tygodnie po łyżeczkowaniu. Jeszcze nie przebolałam poprzedniej straty, dobija mnie myśl że w każdej chwili mogę stracić kolejne.Można coś zrobić żeby dziecko miało większą szansę?


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jest szansa idź do lekarza


Każdy może się poddać, to najłatwiejsza rzecz do zrobienia. Ale wytrzymać, przetrwać, gdy nie wychodzi, gdy nie wiesz co dalej, gdy inni namawiaj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jest szansa - przecież po łyżeczkowaniu następuje normalny cykl.

Natomiast na pewno jest to ryzykowne
Mnie po łyżeczkowaniu kazali się wstrzymać wogóle z przytulankami przez jeden cykl (również z kąpielami itp)


http://www.suwaczki.com/tickers/860ii09k5wmt7c62.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

karolinka trzymam kciuki :) ja straciłam fasolkę w ok 6tc ,ale wszystko samoistnie się oczyściło i zabieg nie był konieczny. 3 dni po szpitalu jeździłam ,powtarzałam bete, miałam usg dodatkowe robione czy oby wszystko dobrze jest... po tych 3 dniach lekarze dali mi zielone światło i też jakoś od razu musiałam zaskoczyć :love: i dla mnie to było najlepsze lekarstwo ,ale i obawy też oczywiście mam. A lekarz kazał Ci brać jakieś dodatkowe leki? ja duphaston biorę. i u mnie to już 4 miesiac minął :) a Ty który tydzień?


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Karolina kciuki zaciśnięte. To zrozumiałe, że boisz sie o maleństwo, ale bądź dobrej myśli.


Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam :) jestem nowa na tym portalu więc chciałam się przywitać. A wracając do tematu... Mam 22 lata, zaszłam w ciąże w zeszłym roku i poroniłam w 8 tygodniu dokładnie 14 listopada... Czułam się strasznie, obwiniałam się za to ponieważ jak jeszcze nie wiedziałam o ciąży byłam chora i brałam silnie leki które pewnie miały największy wpływ na rozwój płodu.... lekarz na pierwszym badaniu powiedział że może być ciężko i nawet nie założył mi karty ciąży. Miał racje. Usg wykazało ze serduszko bije za wolno. Po tygodniu silnego stresu i nie jedzenia z tego powodu poroniłam. Byłam taka załamana że nawet nie chciałam jechać do szpitala.
Od momentu poronienia nie dostałam miesiączki... zastanawiałam się co jest nie tak? I zrobiłam test ciążowy w drugi dzień świąt i nic nie wykazał... Zadzwoniłam do mojej ginekolog, powiedziała że mam zrobić kolejny test za 2 tygodnie. Więc zrobiłam i okazało się że jestem w ciąży :) Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Strasznie się boję.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj mistill

na poczatku gratulacje:)) bedziesz mamusia :love:

ja tez poronilam w listopadzie, kilka dni przed toba...teraz tez jestem w ciazy, z tym ze ja mialam jedna miesiaczke, dokladnie 18-tego grudnia

moge spytac na kiedy masz termin?

mozesz dolaczyc do dziewczyn ktore takze spodziewaja sie maluszka na watku 9 miesiecy, ciaza

tylko do ktorej grupy dolaczysz zalezy od daty terminu porodu:)

zycze powodzenia, spokojnej ciazy i zdrowego maluszka :smile_move:


http://www.suwaczki.com/tickers/cb7wvfxm0lk1uqu4.pnghttp://www.suwaczki.com/tickers/1usawn151ff27v09.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-58195.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-58193.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witajcie dziewczyny mam 24 lata, 3lutego stracilam swoja kruszynke bylam w 11tyg ciazy i okazało sie ze mam puste jajo plodowe, w szpitalu podali mi 2 tabletki zebym poronila i oczywiscie potem zabieg. Tak bardzo pragne dziecka ze teraz przytulamy sie bez zabezpieczenia co bedzie to bedzie...:36_2_21::36_2_21::36_2_21:


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam za sobą dwie obumarłe ciążę - jedna po drugiej w odstępie jednego cyklu po zabiegu. Psychika mi siadła na tyle, że z racji na wiek i sytuację pogodziłam się ze świadomością - że nie dane mi będzie mieć swojego dziecka. Po dwóch latach mąż postawił na swoim i brew mojej woli zrobił mi dziecko:36_1_1: Ja oczywiście płakałam jaj bóbr bo wiedziałam co mnie czeka On jednak był dobrej myśli. Jestem właśnie w 22tyg. ciąży. Zrobiłam wszystkie badania jakie są tylko możliwe - na razie córeczka jest zdrowa - jednak wcześniejsze przeżycia nie pozwalają mi się cieszyć. Każda wizyta u lekarza jest dla mnie horrorem bo czekam tylko na złą diagnozę - dobrych mój mózg nie przyswaja! Nie potrafię sobie z tym poradzić - mam straszne wyrzuty sumienia....
Chyba mojej córce nie podoba się to co piszę - bo wierci się jak szalona!!!
Jak zmienić nastawienie i tak się nie stresować??
Pozdrawiam serdecznie


http://www.suwaczki.com/tickers/ug37df9hgk32aeqe.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bardzo mocno trzymam kciuki:-)wiem,że teraz będziesz żyła w stresie aby z maleństwem było wszystko ok.ja również chcę mieć drugą malą dzidzie i bardzo się boję aby scenariusz się nie powtórzył z pierwszej ciąży


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!!
Widzę, że posty są stare natomiast wiele osób zapewne przegląda ten wątek gdyż są w podobnej sytuacji. Ja też byłam. W 2005 poroniłam bliźniaki, kwiecień 2007 r płód obumarły. Dwa miesiące później znowu 2 kreski na teście ciążowym. Lekarze nie dają szans. Mówią, że to za wczesna ciąża. 1 kwietnia 2008 r. przychodzi na świat moja obecnie 4-letnia córka , w którą nikt nie wierzył...

SZANSE DZIEWCZYNY SĄ ZAWSZE!!! MUSICIE TYLKO W TO WIERZYĆ!!!


http://www.suwaczki.com/tickers/kjmnej28fejemu8d.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie!!!
Chciałam się podzielić z Wami moją historią i być może podnieść Was na duchu ...
Tak więc 24 marca 2011 roku po raz pierwszy poroniłam, maleństwo donosiłam tylko do 8 tygodnia. Niestety przez całą ciążę miałam wysoką temperaturę utrzymującą się na wysokości 39 stopni :( . Przy 2 tygodniu pojawiło się krwawienie dostawałam Duphaston, niestety nie pomogło.

Długo z chłopakiem staraliśmy się o następnego bąbelka. Śmiało mogę rzec, że zwariowałam wręcz na tym punkcie. Robiłaś średnio 5 testów miesięcznie. Gdzieś na początku czerwca ( niestety nie pamiętam dokładnie) zrobiłam test. Wyszedł pozytywnie. Niestety długo się nie cieszyliśmy 17 czerwca trafiłam do szpitala z krwawieniem. Ciąża była niska 2 może 3 tydzień. Poroniłam samoistnie, organizm sam się oczyścił. Byłam załamana, jednak postanowiłam wraz z moim chłopakiem starać się dalej, nie czekać tak jak po pierwszym poronieniu (czekałam 4 miesiące). Opłaciło się dzisiaj jestem już w 31 tc. Zuzia ma przyjść na świat 24 marca. Jak na razie jest wszystko w porządku. Gdzieś do końca 5 miesiąca dostawałam duphaston. Teraz dostaję Dopegyt gdyż mam problemy z ciśnieniem... Po za tym jest wszystko si :)

Jeśli dobrze policzycie zaszłam w ciążę tydzień po poronieniu czyli zaraz po tym jak przestałam krwawić...

Mam nadzieję i trzymam kciuki aby wam też się udało :) Pamiętajcie! najważniejszy jest spokój i wiara w to, iż będzie dobrze!
Pozdrawiam :*:36_2_53:


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzis mija trzy tygodnie jak poronilam w 10. tygodniu ciazy. To mialo byc moje pierwsze dziecko, oczywiscie planowane. Poszlam do ginekologa na zwykla wizyte kontrolna, zaprosilam nawet mojego partnera do gabinetu, zeby razem z nim pierwszy raz uslyszec bicie serduszka. Niestety... Okazalo sie, ze ciaza w szostym tygodniu przestala sie rozwijac... Do dzis nie moge sie z tym pogodzic, zreszta jak kazda z Was. Sil dodaje mi mysl, ze nie zamierzam sie poddawac. W prawdzie lekarz kazal odczekac mi trzy miesiace, ale przytulamy sie z partnerem bez zabezbieczenia.Co ma byc to bedzie, a ja wierze, ze bedzie dobrze, bo przeciez kiedys w koncu musi byc :) Mysle ze nie warto sie poddawac, jestesmy dobrej mysli i Wy tez badzcie :) trzymam kciuki! Pozdrowienia!!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytając Twojego posta miałam wrażenie, że ja to napisałam. Z małym wyjątkiem jakim było zakończenie tzn ja miałam łyżeczkowanie. A pecherzyk był pusty. W 8 tygodniu lekarz powiedział że w pęcherzyku nie ma dziecka.
Ta pierwsza wizyta z męzem, kiedy już spodziewaliśmy się usłyszeć bicie serca. I nic. I cisza. W czasie dziewięciu lat związku pierwszy raz widziałam by mąż płakał. Razem ze mną. Gdy wieczorem, w domu zostaliśmy z tym sami.
Staraliśmy się o dziecko półtora roku i takie rozczarowanie. 28 stycznia miałam zabieg i choć to pewnie nieodpowiedzialnie (o konsultacji z lekarzem tzn upewnienia się że wszystko się zagoiło) zaczęliśmy kolejne starania.
Staram się zakodować sobie, że gdyby nawet dzidzia rosła, i tak byłaby chora. Tak jest chyba lepiej. Choć żal jest cały czas.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tez mialam lyzeczkowanie, co jeszcze bardziej mnie dobilo, bo lezac w szpitalu musialam sluchac bicia serduszek... tak bardzo zazdroscilam innym pacjentkom ktore chodzily juz z brzuszkiem... to bylo moje najgorsze zyciowe doswiadczenie... nie zycze tego nikomu!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,
Wiele z Was pisze o szybkim zajściu po poronieniu. Co na to Wasi lekarze? Zalecają jakieś dodatkowe badania, przepisują leki, czy raczej uważają, że ciąża jak ciąża i normalnie prowadzą?
Jestem świeżo po zabiegu i szukam wszelkich informacji i myślę tylko o tym kiedy znów będę mogła się starać.
Fizycznie nic mi nie dolega, poza bardzo lekkim krwawieniem. Żadnego bólu ani innych dolegliwości nie odczuwam.
Nie chcę tracić ani chwili, chcę działać.
Zacznę od szukania lekarza, który będzie miał chęć mnie wesprzeć, a nie bagatelizować sytuację.


:angel1: 28.02.2013

''Wszytko kończy się dobrze, a jeśli nie jest dobrze to znaczy że to jeszcze nie koniec.''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

majowka
Cześć,
Wiele z Was pisze o szybkim zajściu po poronieniu. Co na to Wasi lekarze? Zalecają jakieś dodatkowe badania, przepisują leki, czy raczej uważają, że ciąża jak ciąża i normalnie prowadzą?
Jestem świeżo po zabiegu i szukam wszelkich informacji i myślę tylko o tym kiedy znów będę mogła się starać.
Fizycznie nic mi nie dolega, poza bardzo lekkim krwawieniem. Żadnego bólu ani innych dolegliwości nie odczuwam.
Nie chcę tracić ani chwili, chcę działać.
Zacznę od szukania lekarza, który będzie miał chęć mnie wesprzeć, a nie bagatelizować sytuację.

Witam
Ja staram się ponownie zajść od 7msc...czekałam 4msc nim zaczelam się starać, a raczej zaczęliśmy ::): Teraz tak sobie mysle, ze mogliśmy od razu zacząć starania może miałabym już maluszka pod sercem.
Lekarz nic mi nie zapisał powiedział tylko, że nadal mam brać folik i witaminy wiec tak robię.

Tulę cię kochana :zwyrazami_milosci:
Nie poddawaj sie...będzie dobrze, w koncu musi udac się nam wszystkim...


Pozdrawiam...Iza
:angel_star:

15tydź. 27.02.12http://s10.suwaczek.com/201311064859.png
http://s6.suwaczek.com/201005221774.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.. dziewczyny jestem 3,5 tyg. po zabiegu i postanowiłam postarać się o kolejne dziecko..Czy którejś z was udało się po tak krótkim czasie????


mała29

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość asiak777

Witam,
Ja tez jestem prawie 4 tygodnie po poronieniu w 7tc. Kilka dni temu byłam u lekarza na kontroli po łyzeczkowaniu. Ku mojemu zdziwieniu ogromnemu lekarz powiedział ze wszystko jest zagojone i nie musimy sie wstymywac od przytulania, a na kolejną wizytę mam przzyjsc jesli nie dostanę miesiączki...więc się staramy i zobaczymy, choc bardzo się boję. 3mam kciuki za Nas wszystkie dziewczyny :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie dobre wieści:)
Przypomnę, że w lutym tego roku miałam zabieg. Zafasolkowałam znowu po pierwszym cyklu. Jestem w 15 tc i wszystko jest ok. Oczywiście na luteinie i L4, ale lepiej dmuchać na zimne.


:angel1: 28.02.2013

''Wszytko kończy się dobrze, a jeśli nie jest dobrze to znaczy że to jeszcze nie koniec.''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...