Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kasik kasik

Długa podróż... Co można podać dziecku?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam mamusie

Już na dniach szykuje się nam wyjazd na upragnione wakacje....ale jedno co mnie przeraża to dość długa droga samochodem. Wiem, że coś można podać dziecku na wyciszenie, na sen...aby łagodniej minęła droga. Czy coś podawałyście w takich przypadkach - macie coś sprawdzone? Póki co pytam się tylko tak zapobiegawczo. Córka ma skończone 20 miesięcy.

:15_8_216: :autka:


kasik kasik:36_21_5:
http://suwaczki.maluchy.pl/li-32720.png

http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/34843.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasik Kasik ja ze swoja corka na pierwsze wakacje pojechalam jak miala 7 miesiecy ( 600km trasa). Nic nie dawalam i nic mi takiego do glowy nie przyszlo,z eby faszerowac dziecko nie potrzebnie.
Nie zrozum mnie żle, wiem,z e to tez zalezy od dlugosci drogi.

My wyjechalismy w nocy,z eby dziecko spalo.robilismy postoje jak sie budzilo, jadlo, troszke wyjelismy z fotelika itp. Mialam ze soba duzo zabawek i piosenek.

W zime tez bylismy na wyjezdzie dziecko mialo ponad 1 roczek i podobnie.
Teraz tez sie szykujemy - corcia ma 1,5roku i jest ten sam plan, nocna podroz, zeby dziecko jak najwiecej spalo.


http://lb5m.lilypie.com/8OQ1p1.pnghttp://lb2m.lilypie.com/Pmy5p2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w październiku mieliśmy do pokonania około 1 tys. km i zdecydowaliśmy się rozbić trasę na 2 dni, co 2 h robiliśmy przerwy na rozprostowanie nóg, im było później tym malec coraz bardziej marudził ale nie przyszło mi do głowy żeby go czymś "wyciszać", natomiast zaplanowałam lekkostrawne posiłki i herbatkę koperkową oraz coś do pogryzania w trakcie jazdy, no i jakieś gry i zabawy dla zabicia czasu

może spróbuj z uspokajającymi herbatkami np. z melisy

pozdrawiam


http://lbym.lilypie.com/zW7Gp2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/epfRp2.png
28.04.2007 12 tgc

11.05.2005 26 tgc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że każde dziecko będzie znosić podróż inaczej. Jedne dzieci lubią siedzieć w miejscu i dla takich podróż może się okazać niezbyt męcząca, inne z kolei nie znoszą przesiadywać wiele godzin przypięte do fotela. Nasz córka choć przejaechała już wiele tysięcy kilometrów, to należy do tych drugich i po kilku godzinach drogi robi się rozdrażniona, jedynie jej sen jest dla nas wszystkich ukojeniem :)
Pierwszy raz w dłuższą podróż (ok. 500km w jedną stronę) wybraliśmy się gdy córcia miała niecałe 4 miesiące. Zniosła ją dzielnie ponieważ wyjechaliśmy późnym wieczorem i przez praktycznie całą drogę sobie smacznie spała. Od tego czasu staramy się planować podróż tak, by jechać podczas snu dziecka. W przeciwnym wypadku musimy robić obowiązkowo częste postoje, a to znacznie wydłuża podróż. Żadnych środków uspokajających, wyciszających itp nigdy nie podawaliśmy.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My raz w miesiącu jeździmy do lekarza, to trasa 5 godzin w jedną stronę.
Jedziemy nad ranem koło 5, po drodze jakiś kilkunastominutowy przystanek na rozprostowanie kości.
U lekarza pół godziny, potem pół godziny żeby coś zjeść i dalej 5 godzin jazdy po południu i tu jest gorzej, bo muszę małego zagadywać, opowiadać, pokazywać co jest za oknem.
Zabawki go zupełnie w podróży nie interesują.
tu akurat nie mamy mozliwości jazdy nocnej, natomiast nad morze jechalismy w nocy i to było super, tylko przystanki na amu i dalej w drogę.
Jak możecie wyruszcie w podróż nocą.

aha , u nas sprawdza sie telefon komórkowy.
Nagrywam krótkie filmiki ze starszym synem lat 11 i mały cały czas je ogląda.


Życie jest piękne:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

....już jedną długo podróż mamy za sobą...jak miała 8 miesięcy....też robiłam jak Wy - zdarzyły się oczywiście momenty, co już nie wiedziałam co mam robić

też nie zamierzam faszerować, jedynie tak z ciekawości pytam...wiem, że viburkof (nie wiem czy dobrze piszę - może podobna nazwa) w czopku niektórzy podają....

...my ostatnio mamy troszkę wariacje w czasie jazdy samochodem...dlatego już na samą myśl, o długiej trasie, siwieją mi włosy


kasik kasik:36_21_5:
http://suwaczki.maluchy.pl/li-32720.png

http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/34843.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kasik ja mam podobnie,ze zawsze sie stresuje, bo mi sie nudzi w czasie drogi, a dziecku to juz wogole.

Jak dla mnie viburcol jest slaby. lekow wyciszajacych, usypiajacych jest difergan, albo cos na chorobe lokomocyjna.

Ale moze lepiej, zrob watek zabawy w podrozy i tam dziewczyny sypna pomyslami.


http://lb5m.lilypie.com/8OQ1p1.pnghttp://lb2m.lilypie.com/Pmy5p2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A teraz jeszcze znalazlam artykul na pierwszej stronie i czesc skopiowalam.

Zabawa

Aby nasza podróż przebiegała spokojnie, warto pomyśleć nad umileniem wycieczki. Spróbujmy zainteresować czymś dziecko.

Liczenie krów, a zimą choinek. Podziwianie krajobrazów. Uczenie dziecka nowych wierszyków, piosenek, rozmawianie czy słuchanie muzyki bądź bajki. To właśnie takim maluszkom , które uwielbiają słuchać muzyki czy bajek, warto zabrać na drogę zestaw ulubionych płyt.

W samochodzie mogą się też przydać ulubione zabawki dziecka. Jeśli maluch siedzi z tyłu sam, a rodzice z przodu, istnieje ryzyko, że taka zabawka spadnie gdzieś na ziemię, a dziecko zacznie głośno i stanowczo domagać jej z powrotem, uniemożliwiając dalszą spokojną jazdę. Nie zawsze jest możliwość zatrzymania się czy wykonania stosownych akrobacji na przednim siedzeniu. Dobrze zatem sprawdzają się zabawki dające się przymocować do fotelika czy specjalne maty mocowane do siedzenia.

Dziecko ma w zasięgu ręki i nóżek wiele zabawowych możliwości.
Na szczęście producenci zabawek myślą o rodzinach podróżujących, wprowadzając na rynek coraz ciekawsze rozwiązania zabaw dla najmłodszych na czas podróży.

Na wypadek, gdyby dziecko stało się znudzone i rozdrażnione, warto mieć ze sobą jakąś przegryzkę lub napój. Wiele dzieci daje się udobruchać paluszkami czy chrupkami kukurydzianymi.


http://lb5m.lilypie.com/8OQ1p1.pnghttp://lb2m.lilypie.com/Pmy5p2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przed nami tez długa podróz synek ma przeszło 2 latka , autem jedziemy 1150 km na Litwę, w ubiegłym roku byliśmy w Bieszczadach i autokarem z małymna Ukrainie. Rok wczesniej Zakopane i Słowacja:) a przyznam sie ze to od nas bardzo daleko:)) . moj synek jest przyzwyczajony , ale oczywiscie wazne jest przygotowanie do podrózy, dzien wczesniej planuje wszytsko c o ijak. Czyli co zabrać, gdzie przestanki i ile, co bedziemy robic w samochodzie;))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość iszmaona

A mnie przyszło do głowy podanie czegoś dziecku. Nie faszerowanie jak to niektóre z was ujęły, ale podanie jednorazowo czegoś co pozwoli dojechac na miejsce dziecku bez histerii.
Pytałam swojego lekarza. Mówił o diferganie, a nawet o hydroksyzynie.
bajeczki, opowiadanie, zabawki nie zdają egazminu u wszytskich dzieci. Sa dzieciaki, które po 1 czy 2 już chcą się wypiąć, płaczą i nie moza ich uspokoić. A jeśli jest do pokonania kilkaset kilometrów z takim małym histerykiem to warto wspomóc się czyms więcej niż zabawką.

Chrupki, itp rzeczy tez już przerabialiśmy, zakończyło się zwymiotowaniem ich.
Liczenie krówek czy innych drzew w przypadku 2 latka nie zdaje egazminu.

Są dzieci i są dzieci. A kazdej której brakuje zrozumienia dla matki która chce pomóc w podróży sobie i dziecku farmaceutykami powiem: nie znasz dnia ani godziny ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój synek bardzo nie lubi jeździć samochodem :( dlatego też wybieramy się w podróż w porę kiedy on ma czas na drzemkę i tak możemy przejechać ok 2 godzin ale żeby podawać coś na wyciszenie to nawet mi do głowy nie przyszło


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość iszmaona

a gdyby nie spał? to co byś zrobiła? Jak zaplanowałabyś wyjazd który miałby trwać kilkanaście godzin?

mój w domu śpi po 2-2,5 h. W samochodzie w porze drzemki ledwo 45 min.

Na wakacje jechaliśmy nocą, a Syn i tak budził się co jakiś czas z rykiem i nie dał się uspokoić. Dlatego jeśli w tym roku zdecydujemy się na wakacje, to na pewno wspomogę się farmaceutykami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kamila matka

Moje dziecko wprost nienawidzi fotelika. W zeszłym roku nasza podróż około 600 km na chrzciny chrzesnicy skonczyla się wymiotami już po około 15 minutach jazdy. Później już było tylko gorzej. Wybudzał się co 15 minut, płakał, wpadał w histerię. To był horror. Dojechaliśmy, ale prawie osiwiałam, byłam naprawdę wykończona. Teraz przed podróżą planuje wybrać się do lekarza. To on pomoże dostosować lek by dziecko nie przeżyło kolejnej traumy, sobie chyba też coś wezmę. Wiec jak słyszę faszerowanie to krew mnie zalewa. Jak przeżyją wymioty od płaczu co kwadrans, wyrywanie się z fotelika TO POGADAMY.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...