Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
agnieszka_ask

malutkie skarby luty 2011

Rekomendowane odpowiedzi

Gość solange63

Jomira

Solange - bo w nos! Daj sie poludzic.

hihi... spooooko, moja propozycja nadal aktualna. wyslij Maje do mnie na szkole przetrwania, a zadna opiekunka i zlobek nie beda jej straszne :sofunny:

Ja jak tylko poszlam do pracy, to zaznaczylam szefowi, ze wezme tydzien urlopu, kiedy Emi dostanie sie do zlobka. swoja droga, mam nadzieje, ze tydzien wystarczy...
moja Miska (odpukac) tez nie ma problemu z obcymi. ostatnio odwiedzila mnie skosnooka kolezanka z pracy i Emi chwilke dziwnie sie przygladala, a pozniej bez problemu poszla do niej na rece i kradla bizuterie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, będzie dobrze.u nas dzisiaj wiele lepszy dzień w żłobku. jakoś super jeszcze nie jest ale bynajmniej bez płaczu. Na szczęście ten i przyszly tydzień Konrad będzie w żłobku po 3-4 godziny więc mam nadzieję że sobie poradzi.

Jomira...nie gniewaj się, ale mam podobne zdanie do Solange.Ja myślałam podobnie...Mały przebywał, był karmiony, zabawiony przez inne osoby, a to nic nie dało. Udział innych osób w zajmowaniu się Konradem przez cały okres macierzyńskiego był bardzo duży. Mało tego, Konrad jest bardzo kontaktowy, nie płaczliwy..naprawdę nie spodziewałam się takiej reakcji...
Faktem jest, że każde dziecko jest inne, więc życzę Ci, aby Majka przeszła gładko okres adaptacyjny.


http://lb1f.lilypie.com/wIEXp2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monik, współczuję przejść ze żłobkiem, na pewno Ci bardzo ciężko, ale jak napisałaś z dnia na dzień coraz lepiej Konrad znosi pobyt w klubiku i oby tak dalej.

Solange nie odzieraj tak brutalnie Jomiry z jej złudzeń :) Maja na pewno dobrze zniesie żłobek, a póki co ma jeszcze trochę czasu, żeby pobyć z ciociami, babciami, mamusią i tatusiem :)

Królowo, Julek super "wakacjowicz" :D


Ula 23.02.2011
Krzyś 25.02.2014

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość solange63

asiula84

Solange nie odzieraj tak brutalnie Jomiry z jej złudzeń :) Maja na pewno dobrze zniesie żłobek, a póki co ma jeszcze trochę czasu, żeby pobyć z ciociami, babciami, mamusią i tatusiem :)

przepraszam, przepraszam... wychlostam sie pozniej :Oczko:, ale w sumie nie napisalam, ze Maja zle zniesie, a tylko tyle, ze przebywanie z innymi osobami, nie bedzie mialo na to wplywu :D

wszystkie nasze dzieci super zniosa pobyt w zlobku i nawet nie beda chcialy wracac do domu, tak sie beda dobrze bawic, o! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem tak...
Hmm... Bedzie pewnie tak jak mowicie, ale po prostu nie chce o tym teraz myslec, bo juz mnie zoladek boli, wiec jak Scarlet O'hara "pomysle o tym pozniej"...

Poki co kladzenie spac w lozeczku idzie rewelacyjnie. Mam wrazenie, ze usypianie przy cycu tylko to zasypianie utrudnialo, a odlaczanie wybudzalo.
Co prawda drugi dzien, ale zasypianie w lozeczku trwa o polowoe krocej niz przy cycu. Dzis obylo sie bez wielkiego ryku.

Robie tak, ze najpierw kladziemy sie i cyckamý, Maja sie przytula ja ja glaszcze, szeptam czule slowka. Jak widze, ze jest na odlocie, przekladam do lozeczka.
Po lozeczku popelza, popelza, az zasypia. Ja ja w tym czasie glaszcze po pleckach, jak to robilam przy cyckowaniu.

Tfu tfu.. mam nadzieje, ze tym razem nie zapesze. Zawsze jak sie pochwalilam na forum, to wszystko szlag trafial :)


http://s2.pierwszezabki.pl/041/0414929a0.png?9507

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73l6r9nxfg.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam
u nas jak zwykle częste pobudki tz. po kąpieli śpi w miarę spokojnie do o 1.00, apotem średnio co godzinkę budzi się. Nie wiem o co chodzi. podałam butlę bo może głodny, nie pomogło i tak do rana się budzi, za gorąco, czy duszno nie jest - i tak mamy od jakiś 2tyg.
Nie płacze tylko wierci się, stęka i jak nikt nie podejdzie wtedy zaczyna się delikatny płacz.
nie wiem jak to później będzie, bo odliczam dni do powrotu do pracy.

a żeby było ciekawiej to nie mam jeszcze opiekunki!
tą którą zatrudniłam odmówiła, bo syn miał wypadek i leży w gipsie.
mam tak zabiegany tydzień że masakra: szukanie opiekunki, rehabilitacja, zaświadczenia np. że karmię piersią do pracy, zebranie w przedszkolu...i jeszcze wiele innych spraw.

Podziwiam dzielne maluchy w złobkach!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JustynaSanko mój też się budzi często, ale nie co godzinę tylko co 2 godz. Nie wiem czy mu odpowiada temperatura, może mu za chłodno bo śpi w samych bodach. W nocy nie daję mu jeść bo wiem że głodny nie jest.
Współczuję z brakiem opiekunki. Nie macie nikogo z rodziny żeby ktoś sie zajął małym?

Królowo ja tak jak Solange myślę, że twój Julek nie budzi się z głodu.

Jomiro jak ja uczyłam małego zasypiania samemu w łóżeczku to 3 wieczora zasnął bez żadnego płaczu, więc z dnia na dzień u ciebie też powinno być coraz lepiej.

Wczoraj mieliśmy z Kamilem jechać do ortopedy, ale przyjechała do mnie pierwszy raz ciotka z Ameryki (inaczej czerwona zaraza) i odechciało mi się jazdy. Wy jak często jeździcie na bioderka? Ja byłam już 3 razy a ten miał być czwarty. Uważam że za częste są te wizyty. Wszystko jest dobrze i chyba nie ma potrzeby jeździć co 2 miesiące. Jak myślicie?


:36_9_2:

http://www.suwaczek.pl/cache/e1fe5fa176.png
http://www.suwaczek.pl/cache/ea1e951dfa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Asiunia25lat

Współczuję z brakiem opiekunki. Nie macie nikogo z rodziny żeby ktoś sie zajął małym?.

niestety mieszkamy sami w Poznaniu, rodzina, babcie za daleko.
chętnych do opieki jest sporo, ale i zdarzają się dziwne osoby, więc trudna decyzja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Asiunia25lat

Wczoraj mieliśmy z Kamilem jechać do ortopedy, ale przyjechała do mnie pierwszy raz ciotka z Ameryki (inaczej czerwona zaraza) i odechciało mi się jazdy. Wy jak często jeździcie na bioderka? Ja byłam już 3 razy a ten miał być czwarty. Uważam że za częste są te wizyty. Wszystko jest dobrze i chyba nie ma potrzeby jeździć co 2 miesiące. Jak myślicie?

Hmmm...faktycznie bardzo często! My z Polą byliśmy 2 razy (po 6 tyg.) i chyba po 12stym. W każdym razie chodziło o to, by sprawdzić, czy pojawiły się punkty kostnienia. Okazało się, że wszystko jest w porządku i ortopeda zapowiedział, że przyszła wizyta powinna być ok. 2,5 - 3 roku życia. Może u Kamilka nie pojawiły się jeszcze punkty kostnienia i jeździcie, by sprawdzić. Nasz ortopeda mówi, że u niektórych dzieci pojawiają się po prostu później.

krolowo Czarujący chłopczyk z Twojego Julusia!!!

A my w końcu wyjechaliśmy do domku pod lasem -tzn. ja z Polą, mąż nadal urlopu nie ma, ale dojeżdża do nas wieczorami. Jest pięknie, a jakie powietrze - Pola łapię dodatkową drzemkę w ciągu dnia. Rewelka! Mam internet bezprzewodowy, to mogę zaglądać :Oczko:


http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/17790
http://www.suwaczki.com/tickers/64mne6ydgmmzsmpi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Królowo Juluś jest cudny, ma piękne duże niebieskie oczy.

Sylwianna fajnie, że możesz sobie wypocząć. Pola też skorzysta ze zmiany klimatu.

Aleks ma katar, marudzi na potęgę, spodziewam się kolejnych zębów lada dzień i przechodzi kolejny etap rozwojowy. Skubaniec nic nie śpi w dzień, wczoraj łaskawca pospał całe pół godziny a ja myślałam, że oszaleję bo nic się nie chciał zająć sam sobą i cały dzień był płacz jak tylko odeszłam choćby na metr :/


http://www.suwaczki.com/tickers/zem320mm0d9c5lwg.png
http://s2.pierwszezabki.pl/040/040184990.png?2793
http://www.suwaczki.com/tickers/dxomkrhmudxjirct.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spieszę z dobrymi wieściami! :) po 4 godzinach w klubiku ( nie lubię słowa żłobek) odbierałam rozgadanego, uśmiechniętego Konradka!

Mój synek dzisiaj był radosny i pogodny. Zdarzały się chwile, że chciał zapłakać, ale zaraz któraś z pań opiekunek brała go na ręcę i obyło się bez płaczu. Mam nadzieję, że wybór prywatnego żłobka jest dobry..

Poza tym Konrad stał się czołgistą. Nie raczkuje, raczej podciąga nogi pod siebie i się czołga, ale jest już w pełni mobliny po mieszkaniu! :)
Pierwszym miejscem do którego się doczołgał było...psie legowisko! Zaczynają się ciężkie czasy dla mojej psiej córki....


http://lb1f.lilypie.com/wIEXp2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość solange63

sylwianna
Asiunia25lat

Wczoraj mieliśmy z Kamilem jechać do ortopedy, ale przyjechała do mnie pierwszy raz ciotka z Ameryki (inaczej czerwona zaraza) i odechciało mi się jazdy. Wy jak często jeździcie na bioderka? Ja byłam już 3 razy a ten miał być czwarty. Uważam że za częste są te wizyty. Wszystko jest dobrze i chyba nie ma potrzeby jeździć co 2 miesiące. Jak myślicie?

Hmmm...faktycznie bardzo często! My z Polą byliśmy 2 razy (po 6 tyg.) i chyba po 12stym. W każdym razie chodziło o to, by sprawdzić, czy pojawiły się punkty kostnienia. Okazało się, że wszystko jest w porządku i ortopeda zapowiedział, że przyszła wizyta powinna być ok. 2,5 - 3 roku życia. Może u Kamilka nie pojawiły się jeszcze punkty kostnienia i jeździcie, by sprawdzić. Nasz ortopeda mówi, że u niektórych dzieci pojawiają się po prostu później.

hehe. my na bioderkach nie bylismy ani razu :D w Danii sie tego nie robi rutynowo. po porodzie w szpitalu jakos krecili nozkami Emi i powiedzieli, ze wszystko dobrze i juz ::):

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość solange63

Monik

Pierwszym miejscem do którego się doczołgał było...psie legowisko! Zaczynają się ciężkie czasy dla mojej psiej córki....

u nas Rudy ma ciezkie czasy od dawna. codziennie Emi wyrywa mu kleby klakow i obowiazkowo, przy kazdej okazji zaglada do psiej miski, czy czasem Rambus jej jakiegos smacznego kaska nie zostawil :D no i oczywiscie po wielkim rozczarowaniu (bo Rudi wszystko zjada) myje sobie raczki w jego misce z woda :Śmiech:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Melduję się po pracowitym dniu :)

Mały był z tatusiem na szczepieniu dzisiaj. Tylko że tatuś nie powiedział, że młody ma lekki katar, ja głównie słyszę to w nocy bo furka mi przy cycu i czasem się odkleja, żeby złapać powietrze... Został zaszczepiony a ja mam tylko nadzieję, że pediatra nie przeoczyła niczego i że ten katarek nie był przeszkodą.
Waży 8200 (tylko +300g w 7tyg., nie wiem, czy nie za mało) i mierzy 70 (tylko +1cm).
Asiunia, my byliśmy dwa razy na bioderkach i nic nam nie mówili o kolejnej wizycie.

Królowo, śliczny mały książe z Twojego Julka :) słodki jest!

Dzisiaj Radek wyciął mi numer. W pracy powinnam być na 8,chociaż właściwie zaczynałam od 9. Jak doszłam rano do drzwi to obudził się i zażądał cyca. Farta miał, że mogłam się spóźnić. A 10min. wcześniej proponowałam, ale oczywiście gdzie tam.

U nas pełzanie na całego, z bujania narazie żaden konkretny strat do raczkowania Radziowi nie wyszedł, jedynie pojedyncze kroczki-raczki i zajęcze podskoki. Za to podciągając się na łapkach urządza sobie coraz dalsze wycieczki.
Do tego poznaje świat z nowej perspektywy. Muszę zrobić fotkę i pokazać wam, jaka pozycja na łóżku jest obecnie najbardziej pożądana: dopełza do brzegu, zwisa głową w dół i patrzy zachwycony. A jak coś mu się przy tym uda zrzucić na podłogę to jest w siódmym niebie.


http://www.suwaczki.com/tickers/34bw3e3k7r4fm8jr.png

http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr3e5e6mum018d.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, to Wam się rozszaleli chłopcy z tymi pobudkami! U nas jest 1-2 ale raczej z głodu - Radek tankuje do pełna, odkleja się, przytula i śpi dalej. Właściwie nawet nie budzi się całkiem tylko szuka cyca.

Dzisiaj pierwszy raz zrobiłam zupkę ogórkową (niby po 6 mies. można, chociaż troszkę się obawiałam). Mały wsunął całą michę i aż mruczał. Oby nie było z tego rewolucji.


http://www.suwaczki.com/tickers/34bw3e3k7r4fm8jr.png

http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr3e5e6mum018d.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pretko ostatnie dwa dni Uleczka też marudna, nie poleży sama, a kiedy staram się ją przetrzymać to zaraz złość. I ja się pytam: kiedy ona ma się nauczyć przewracać, siadać czy raczkować kiedy non stop jest na rękach u kogoś :dzidzia_mis: :36_2_20: :smile_move:


Ula 23.02.2011
Krzyś 25.02.2014

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

solange63
sylwianna
Asiunia25lat

Wczoraj mieliśmy z Kamilem jechać do ortopedy, ale przyjechała do mnie pierwszy raz ciotka z Ameryki (inaczej czerwona zaraza) i odechciało mi się jazdy. Wy jak często jeździcie na bioderka? Ja byłam już 3 razy a ten miał być czwarty. Uważam że za częste są te wizyty. Wszystko jest dobrze i chyba nie ma potrzeby jeździć co 2 miesiące. Jak myślicie?

Hmmm...faktycznie bardzo często! My z Polą byliśmy 2 razy (po 6 tyg.) i chyba po 12stym. W każdym razie chodziło o to, by sprawdzić, czy pojawiły się punkty kostnienia. Okazało się, że wszystko jest w porządku i ortopeda zapowiedział, że przyszła wizyta powinna być ok. 2,5 - 3 roku życia. Może u Kamilka nie pojawiły się jeszcze punkty kostnienia i jeździcie, by sprawdzić. Nasz ortopeda mówi, że u niektórych dzieci pojawiają się po prostu później.

hehe. my na bioderkach nie bylismy ani razu :D w Danii sie tego nie robi rutynowo. po porodzie w szpitalu jakos krecili nozkami Emi i powiedzieli, ze wszystko dobrze i juz ::):

U nas jeszcze pielegniarka i kazdy lekarz na kazdej wizycie sprawdza czy faldki sa rowno.
Jak sa rowno, to znaczy, ze wszystko ok.
Na usg tez nie bylismy.
Planowalam w Polsce, ale sie nie wyrobilismy, ale moj przyjaciel ortopeda powiedzial, ze jak faldki rowne i sa sprawdzane systematycznie, tzn. ze nic zlego sie nie dzieje.
Mam wrazenie, ze usg bioderek stalo sie lukratywnym biznesem, bo przeciez kazda mama chce jak najlepiej dla dziecka, tak wiec umawia sie terminy co miesiac, dwa, a kaska leeeeci.

Z moim duzym synem bylam chyba po 2-3 razy na ugs, ale jakos po urodzeniu, pozniej po 6 miesiacach i pozniej jak zaczal chodzic.
Z duza corka nalatalam sie wiecej, ale ona miala dysplazje.


http://s2.pierwszezabki.pl/041/0414929a0.png?9507

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73l6r9nxfg.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

justyna.sanko
Asiunia25lat

Współczuję z brakiem opiekunki. Nie macie nikogo z rodziny żeby ktoś sie zajął małym?.

niestety mieszkamy sami w Poznaniu, rodzina, babcie za daleko.
chętnych do opieki jest sporo, ale i zdarzają się dziwne osoby, więc trudna decyzja.

My oprocz corki, ktora lada moment wyprowadza sie z domu, tez nie mamy nikogo do pomocy :(

Przy wyborze opiekunki zdaj sie nieco na intuicje nie tylko na to co Panie opowiadaja.
W moim przypadku zawsze sie okazalo, ze intuicja miala racje - zarowno pozytywnie i negatywnie.


http://s2.pierwszezabki.pl/041/0414929a0.png?9507

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73l6r9nxfg.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

solange63
Monik

Pierwszym miejscem do którego się doczołgał było...psie legowisko! Zaczynają się ciężkie czasy dla mojej psiej córki....

u nas Rudy ma ciezkie czasy od dawna. codziennie Emi wyrywa mu kleby klakow i obowiazkowo, przy kazdej okazji zaglada do psiej miski, czy czasem Rambus jej jakiegos smacznego kaska nie zostawil :D no i oczywiscie po wielkim rozczarowaniu (bo Rudi wszystko zjada) myje sobie raczki w jego misce z woda :Śmiech:

Juz chyba pisalam, wiec jesli sie powtorze to przepraszam :)
Moja duza corka wychowala sie na pedigreepalu mojego psa.
Jak tylko zobaczyla psia miske, leciala do niej. Siadala po turecku, kladla miske na kolankach i z namaszczeniem zjadala kulke za kulka.
Musielismy psia miske na lodowke chowac zaraz po tym jak pies skonczyl jesc.


http://s2.pierwszezabki.pl/041/0414929a0.png?9507

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73l6r9nxfg.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jomira
solange63
sylwianna

Hmmm...faktycznie bardzo często! My z Polą byliśmy 2 razy (po 6 tyg.) i chyba po 12stym. W każdym razie chodziło o to, by sprawdzić, czy pojawiły się punkty kostnienia. Okazało się, że wszystko jest w porządku i ortopeda zapowiedział, że przyszła wizyta powinna być ok. 2,5 - 3 roku życia. Może u Kamilka nie pojawiły się jeszcze punkty kostnienia i jeździcie, by sprawdzić. Nasz ortopeda mówi, że u niektórych dzieci pojawiają się po prostu później.

hehe. my na bioderkach nie bylismy ani razu :D w Danii sie tego nie robi rutynowo. po porodzie w szpitalu jakos krecili nozkami Emi i powiedzieli, ze wszystko dobrze i juz ::):

U nas jeszcze pielegniarka i kazdy lekarz na kazdej wizycie sprawdza czy faldki sa rowno.
Jak sa rowno, to znaczy, ze wszystko ok.
Na usg tez nie bylismy.
Planowalam w Polsce, ale sie nie wyrobilismy, ale moj przyjaciel ortopeda powiedzial, ze jak faldki rowne i sa sprawdzane systematycznie, tzn. ze nic zlego sie nie dzieje.
Mam wrazenie, ze usg bioderek stalo sie lukratywnym biznesem, bo przeciez kazda mama chce jak najlepiej dla dziecka, tak wiec umawia sie terminy co miesiac, dwa, a kaska leeeeci.

Z moim duzym synem bylam chyba po 2-3 razy na ugs, ale jakos po urodzeniu, pozniej po 6 miesiacach i pozniej jak zaczal chodzic.
Z duza corka nalatalam sie wiecej, ale ona miala dysplazje.

Moim zdaniem, to nie jest tak do końca. To znaczy, jak są fałdki równo, to okey, ale w drugą stronę nie do końca to działa. Dawniej, jak usg nie było powszechne to sprawdzało się za pomocą fałdek. I jak były niesymetryczne to od razu kazali ładować dodatkowe pieluchy choć wcale nie musiało to oznaczać, że jest jakiś problem. Nasza lekarka zauważyła, że Pola ma fałdki nierówno. Natomiast ortopeda zobaczył na usg, że wszystko jest w porządku i stwierdził, że nie ma sensu dziecka męczyć więc nie robiłam nic. Po kilku wizytach również lekarka "od fałdek" stwierdziła, że wszystko w porządku...:Oczko:


http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/17790
http://www.suwaczki.com/tickers/64mne6ydgmmzsmpi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, melduję że żyję
totalnie zabiegana, czasu praktycznie nie mam na nic. Chyba nie dam rady doczytać co u Was.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że za jakiś czas dojdę do jakiegoś ładu organizacyjnego.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas jak faldki sa nierowne, to kieruja na badania, a nie kaza pieluchowac :)
A co do Mai jej faldki widzialo chyba z 6 lekarzy i 3 pielegniarki, wiec taki sztab mam nadzieje cos by wypatrzyl. Zwlaszcza, ze wyczulalam na to, ze Maja jest genetycznie obciazona. Powiem szczerze, ze wolalbym zrobic dla swietego sposobu, choc teraz to i tak sliwki po obiedzie.


http://s2.pierwszezabki.pl/041/0414929a0.png?9507

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73l6r9nxfg.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość solange63

Jomira
solange63
sylwianna

Hmmm...faktycznie bardzo często! My z Polą byliśmy 2 razy (po 6 tyg.) i chyba po 12stym. W każdym razie chodziło o to, by sprawdzić, czy pojawiły się punkty kostnienia. Okazało się, że wszystko jest w porządku i ortopeda zapowiedział, że przyszła wizyta powinna być ok. 2,5 - 3 roku życia. Może u Kamilka nie pojawiły się jeszcze punkty kostnienia i jeździcie, by sprawdzić. Nasz ortopeda mówi, że u niektórych dzieci pojawiają się po prostu później.

hehe. my na bioderkach nie bylismy ani razu :D w Danii sie tego nie robi rutynowo. po porodzie w szpitalu jakos krecili nozkami Emi i powiedzieli, ze wszystko dobrze i juz ::):

U nas jeszcze pielegniarka i kazdy lekarz na kazdej wizycie sprawdza czy faldki sa rowno.
Jak sa rowno, to znaczy, ze wszystko ok.
Na usg tez nie bylismy.
.

no tak, tak. wlasnie o usg mi chodzilo. pielegniarka i lekarka tez ogladaja za kazdym razem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jomiro Mam do Ciebie pytanie...Nie wiem, czy to było w tym wątku, ale tu na pewno zaglądniesz...:Oczko: Chodzi o puzzle piankowe (widziałam na którymś zdjęciu, jak Maja fajnie się na nich bawi), a dokładnie o to ile kosztuje taka paczuszka w Danii?
Chciałam kupić dla Poli, ale wszystkie na które się natknęłam u nas strasznie śmierdzą (pewnie z toksycznym składnikiem)...Szukałam w internecie i znalazłam 2 firmy, które produkują nietoksyczne, ale koszt za opakowanie jest delikatnie mówiąc wysoki (ok.250-300zł) - także szok!!!


http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/17790
http://www.suwaczki.com/tickers/64mne6ydgmmzsmpi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...