Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
meren_ree

Ojciec alkoholik przyszedł po 12 latach do mojego domu...zgadnijcie po co???:(

Rekomendowane odpowiedzi

Ojciec wyprowadził się jak miałam 15 lat, siostra 13 lat, z mieszkania w którym mieszkam teraz z meżem i dziećmi. Dziś po 12 latach nieodzywania się do mnie nawet na ulicy zadzwonił domofon: "ania tu tata otwórz na chwilę"....;( tata...dobre sobie. Wszedł na górę, byłam sama z dziećmi, otworzyłam...wszedł stary śmierdzący człowiek...po 12 latach był w stanie powiedziec jedno: pożycz 10zł, oddam we wtorek". ehh. nic nie czuję oprócz zawodu...i co robić, bo pewnie znów przyjdzie. Nie potrafię powiedzieć: wynoś się...może tamtemu znienawidzonemu ojcu potrafiłabym...ale ...temu??.Czy ktoś może mi poradzić co zrobić?


http://www.suwaczki.com/tickers/j36rs8fwbku9m72j.png

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5eglm4pteq.png

http://www.suwaczki.com/tickers/atdc3e5er8ue6lm4.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

współczuję Ci emocji, które zapewne goszczą w Twoim sercu....
nie umiem Ci odpowiedzieć na pytanie co robić, bo to bardzo osobiste doświadczenie.
Wiadomo, że prawem dzieci jest pomoc rodzicom, tylko szkoda, że przyszedł po takim czasie i tylko po to....
współczuję i ufam, że podejmiesz słuszne decyzje.
Ściskam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wspolczuje problemu z ojcem
Jak raz " pomoglas " , pisze w cudzyslowiu bo nie wiadomo na co chcial te pieniadze to niestety mozesz liczyc ze bedzie przychodzil , bedziesz musiala albo twardo postanowic na tym koniec radz sobie sam albo bedziesz miala odwiedziny tatusia coraz czesciej .
Malgosia napisala ze prawem dzieci jest pomagac ale czy obowiazkiem w takim przypadku .
Nie wiem jak ja bym postapila , zapewne tez nie umialabym odmowic ale podejrzewam ze w pewnym momencie zastanawilabym sie i jesli by chodzilo o kase na alkohol po prostu przegonilabym gdzie pieprz rosnie .
Kazdy obiera swoja droge w zyciu , wielu ludzi na wlasne zyczenie tocza takie wlasnie zycie a nie inne , to ich wybor , wiec dlaczego stawiac sie w sytuacji jakichkolwiek wyrzutow sumienia , bo jest sie corka .
Zycze ci bys jakos poradzila sobie z tym problemem bo napewno jak raz zapukal na tym sie nie skonczy , porozmawiaj moze z mezem albo z kims z rodziny .
Trzymaj sie i napisz jak rozwinie sie sytuacja i co postanowilas jak juz ogarniesz wlasne mysli .


http://tmp1.glitery.pl/text/59/45/1-Moje-Kochane-Dzieci-1548.gif
http://www.suwaczek.pl/cache/d391e82678.png
http://www.suwaczek.pl/cache/b4e19d80c9.png
http://www.suwaczek.pl/cache/1ce246b6a2.png
http://www.suwaczek.pl/cache/57834841e6.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jest taka strona: dda o dorosłych dzieciach alkoholikow...tam weszłam...bo mąż w pracy;( na złość jestem sama w domu... z wlasnymi myslami. poradzono mi nie wpuszczać go więcej, albo napisać do niego list o swoich uczuciach do ojca którego nigdy w domu nie było. Właśnie to zrobię...bo nie jestem w stanie mu nic powiedzieć...na pewno napisze jak to dalej się rozwinęło...dzięki dziewczyny, że zawsze jest tu ktoś kto odpowie na rozterki;)


http://www.suwaczki.com/tickers/j36rs8fwbku9m72j.png

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5eglm4pteq.png

http://www.suwaczki.com/tickers/atdc3e5er8ue6lm4.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moj ojciec był od zawsze alkoholikiem. mama rozwiodła sie z nim jak miałam 10 lat. Przez pierwsze lata mojego życia mieszkalismy u Niego w domu wraz z babcią i dziadkiem, z którym to pił i bił sie non stop. Jak miałam 8 lat przeprowadziliśmy sie tu gdzie teraz mieszkam. Ojciec 2 lata mieszkał z nami jednak nie udało sie go wyciągnąc z nałogu. Wrócił do babci. nie miałam z nim kontaktu bezposredniego przez jakieś 10 lat, sporadycznie telefoniczny. W 2004 roku rozmawiałam z nim przez telefon, bo wybierałam sie do niego za miesiąc na wakacje. Troche sie poprztykaliśmy. Jednak zdania nie zmieniłam. Po jakimś tygodniu odebrałam telefon od babci. Tato nie żyje. Odebrał sobie życie........ I teraz to ja żałuje ze sie z nim pokłuciłam, ze nie utrzymywałam kontakty, chociaz wiem ze to jego obowiązkiem było sie mną zajac. ToOn nas zostawił dla kochanki, której na imie wódka. Jednak dopiero teraz gdy wiem ze już nigdy sie z nim nie spotkam to wiem że zawsze bym Mu pomogła. Niestety jest juz za pozno,,,,,Ale sie rozpisałam,,,, I tak jak któras z dziewczyn napisała ze obowiązkiem dzieci jest pomagac rodzicom to moim zdaniem obowiązkiem rodzicow jest pomagac dzieciom. Ale niestety nie sprawdza sie to w praktyce. Moze i troszke nie na temat ale mi ulzyło nieco,,,. Pozdrawiam i życze dobrego wyboru...


http://www.suwaczek.pl/cache/d6f3579dec.png http://s2.pierwszezabki.pl/023/023253980.png?8442
http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=5155514d62e137f5a.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Meren re ja na twoim miejsu sprobowala by go oddac na leczenie,dobrowolne albo przymusowe.A czy pytalas ojca po co mu to 10 zlotych,jesli na picie to nigdy wiecej mu ich nie dawaj,lepiej kup mu cos do jedzenia za te pieniadze.Przykre jest to ze przez 12 lat nie interesowal sie toba,trzeba zrozumiec jedno alkoholizm to bardzo ciezka choroba,potrafi czlowiekowi namieszac w rozumie,taki czlowiek nie ma uczuc ,patrzy zeby tylko sie napic.


http://s2.suwaczek.com/20090414040116.png
http://www.suwaczek.pl/cache/8f18e5c269.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zana bardzo czesto tak jest ze alkoholik nie daje sobie rady sam ze soba i dlatego tak sie dzieje.Bardzo duzo czytalam na temat alkoholikow ,no i moj ojciec tez pil od zawsze ,codziennie teraz juz tak nie pije bo nie ma kompletnie za co i zdrowie mu na to nie pozwala,mial oberacje lewego biodra i teraz czeka go druga operacja drugiego biodra.Wyniszczyl swoj organiz przez alkohol i zrobil z siebie dziada,wyglada jak stray facet i do tego jest s.chorowany


http://s2.suwaczek.com/20090414040116.png
http://www.suwaczek.pl/cache/8f18e5c269.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na czacie dda zalecono mi też co mogę zrobić dla siebie - iść na terapię - rozgrzebać wszystko z dzieciństwa i zamknąć na zawsze ten rozdział. wiem, że ojciec wpłynął na moj sposób myslenia i czucia. zrozumiałam wczoraj jedno - że z takimi ranami w sercu nie zakłada się rodziny, nie ukształtuje się dobrze własnych dzieci...ale już za późno, rodzina jest, wspaniały mąż i super dzieci. Wczoraj Mąż był w pracy, zadzwonił i nie chciałam z nim o tym gadać, bo myślałam, że to głupie dla niego, a on powiedział - "może rzeczywiście ta terapia Ci pomoże uporac się z tym problemem - jak chcesz to pójdę z Tobą". I znów mąż zachowuje się jak należy, aż mi głupio, że taka jestem "problemowa":(


http://www.suwaczki.com/tickers/j36rs8fwbku9m72j.png

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5eglm4pteq.png

http://www.suwaczki.com/tickers/atdc3e5er8ue6lm4.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę, że najlepszy prezent jaki możesz zrobic sobie i swoim dzieciom to właśnie terapia. I jeszcze jedno - dawanie pieniędzy na alkohol to pomaganie, ale tylko w nałogu:( Pozdrawiam i życzę powodzenia:)


http://www.suwaczki.com/tickers/zpbncwa1vtor196m.pnghttp://www.suwaczki.com/tickers/ex2bio4ps0nz3443.png
http://www.suwaczki.com/tickers/bhywmg7ywdqvl030.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

meren_ree jeśli ojciec wróci po więcej kasy a ty nie dasz rady go przegonić to zaproponuj mu gorący posiłek, kąpiel, wypranie rzeczy, cokolwiek ale nie pieniądze, powiedz mu że biorąc od ciebie pieniądze okrada własne wnuki, alkoholicy są bezwzględni wobec członków własnej rodziny ale czasem mają przebłyski jeśli rzecz nazwie się po imieniu
terapia może ci pomoc bo na pewno nie zaszkodzi, zwłaszcza że mąż cię wspiera, może właśnie twoja "problemowość" wynika z braku poczucia własnej wartości która często dokucza dzieciom alkoholików

zana27 mój ojciec od lat dyskretnie pił, nie wszczynał awantur, dbał o siebie ale coraz bardziej alkohol go pochłaniał, jak miałam 14 lat odebrał sobie życie po tym jak w sylwestra nie wytrzymałam i pierwszy raz się z nim pokłóciłam, niestety nie wysłano mnie na terapię bo nie przyznałam się mamie jak bardzo mnie to poruszyło i przez ponad 10 lat uważałam że zrobił to przeze mnie, nawet miałam próby samobójcze i myślałam że jestem skazana na toksyczne związki, dopiero jako dojrzała osoba zrozumiałam że zrobił to z tchórzostwa, bo tylko lęk przed zmianą każe człowiekowi zostawić najbliższych, gorzka to była prawda która jednak nie odebrała szacunku dla bliskiego mi człowieka, warto jest oddzielić prawdę od fałszu, uważam bowiem że błędem jest przenoszenie winy rodziców na dzieci bo one potem muszą żyć z tym poczuciem winy gdyż i uważają je za własny
pozdrawiam


http://lbym.lilypie.com/zW7Gp2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/epfRp2.png
28.04.2007 12 tgc

11.05.2005 26 tgc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ojciec pojawił się na drugi dzień, dobijał się pół godziny, bo słyszał że ktoś jest w domu . Mąż nie otwierał mu drzwi, ja siedziałam jak na szpilkach, ale ojciec odpuścił.Minęło kilka dni, póki co nie ma go. Ja sądzę, że on przyszedł oddać mi te 10 zł, żeby z czasem pożyczyć więcej...
Mimo tego, że wyrządził mi, mojej siostrze i mamie wielką krzywdę...żal mi go..kiedyś przystojny, rozchwytywany, uczynny facet, a teraz po prostu śmierdzący bezdomny człowiek. Ci pseudo znajomi poodwracali sie od niego, to do nich mam też żal...bo jak kazdemu wszsystko robil i załatwiał za darmo to był dobry...a zamiast pieniędzy płacili flaszką wódki...i tak to się skończylo dla mego ojca.


http://www.suwaczki.com/tickers/j36rs8fwbku9m72j.png

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5eglm4pteq.png

http://www.suwaczki.com/tickers/atdc3e5er8ue6lm4.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

meren_ree ja też jestem zdania, że jeśli pomagać to wlaśsniejak napisała dorotea72 może jakiś obiad lub pranie, ale nie pieniądze bo pewnie na picie chciał. List też dobry pomysł, może na trzeźwo przemyśli co zrobił 12 lat temu.
Jeśli chodzi o zakładnaie rodziny to mój dziadek- tata mojej mamy też pił a uważam, że mama mnie i siostrę obdarowała miłością i dobrze wychowała. Ty napewno też jesteś dobrą i kochaną mamą tym bardziej, że masz fantastycznego męża i w nim oparcie. Trzymam kciuki za dobre rozwiązanie.


Ubranka zapraszam [EMAIL="http://parenting.pl/sprzedam/21427-kurtka-kombinezon-kozaczki-i-inne-na-zime-1-2-5-r.html"]http://parenting.pl/sprzedam/21427-kurtka-kombinezon-kozaczki-i-inne-na-zime-1-2-5-r.html

http://s5.suwaczek.com/20070901580117.png
[url="http://aleksandra9.aguagu.pl"][img]http:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
  • Dodaj nową pozycję...