Szpitale

Szpital w Katowicach-Łubinowa

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Szani

~Szani

Królik
Cześć dziewczynki ;)
Kurcze, ja też zaczynam mieć poważny dylemat co do miejsca rodzenia. Strasznie chciałam rodzić "do wody" (całość w wannie), ale niestety nie ma takiego szpitala w pobliżu. Poszłam na "ustępstwo" i mówię, że może Sosnowiec, bo tam mogę w wannie siedzieć chociaż na samych skurczach, ale z kolei zła opinia ciąży nad tym szpitalem... Ostatnio pytałam ginekolog swojej, to mi mówiła, ze niedawno rodziła w Dąbrowie (u nas) kobitka...pod prysznicem. Weszła dla samego złagodzenia bólu, ale się uparła, ze jaj dobrze i nie wyszła do końca... Poza tym mama moja pracuje jako pielęgniarka na pediatrii, więc szybko by mnie wesprzeć przyszły jej koleżanki. Ale co do tego szpitala to z kolei słyszałam, ze zawsze nacinają krocze, a do tego chciała bym się uciec w ostateczności jedynie...
Sama już nie wiem, gdzie w naszym województwie jest naprawdę przyjazny szpital?:( Czasu coraz mniej...

Polecam szpital w katowicach na raciborskiej. I wiem ze maja wanne do porodu. No ale najlepiej jechac i pytac sie :) Rodziłam tam nei w wodzie bo ja nie chciałam w wodzie.

mammi

mammi

Ja rodziłam na łubinowej rok temu i zdecydowanie polecam mimo, że przedłużający się poród zakończył się cc to opieka super lekarze również malutką miałam cały czas przy sobie :) 2 tyg po mnie urodziła tam moja kuzynka też zadowolona i teraz kilka dni temu koeżanka i równiez bez zastrzezen , bez naciecia krocza :) Jak dla mnie się sprawdził .

--

Proszę codziennie o głosik !
http://pl.lennylamb.com/user/show_photo/4601

15440 mammi Kobieta, 34 lata, Dąbrowa Górnicza
anna km

anna km

Witam wszystkich

Jestem mamą, która tydzień temu urodziła swoje pierwsze dziecko w szpitalu na ul łubinowej w Katowicach. Postanowiłam szybko zapisać wszystkie swoje wrażenia i spostrzeżenia, póki mam je na świeżo, uważam, że to ważne, bo sama decydując o wyborze szpitala – szukałam wszystkich możliwych opinii na forach itp. Tak więc – prawdopodobnie tą moją opinię też zamieszczę w kilku miejscach.
Wiem, że prawdopodobnie wielu mamom, które miały normalny, zwykły i dobry poród – nie chce się potem opisywać że było ok., i w ten sposób w necie pojawiają się jakieś same trudne i krytyczne historie.
A ja chciałam napisać, że jestem z tego szpitala bardzo, bardzo, bardzo zadowolona.
Jak każda mama, która ma przed sobą pierwszy poród – bałam się bardzo jak to będzie.
Rodziłam z moim mężem. Chcąc sprawdzić warunki i wygląd szpitala – pojechaliśmy tam 2 miesiące przed porodem wszystko obejrzeć. Panie na portierni są rzeczywiście trochę „małomówne”, ale jeśli poprosicie, a na górze nie będzie akurat 3 porodów w toku, to ktoś do was zejdzie i pokaże wam salę przedporodową i porodówkę, pokoje dla mam i co tylko chcecie. Szpital jest bardzo dobrze wyposażony, mają wszystko co trzeba, w tym inkubatory, sama widziałam, choć nie korzystałam 
Mój poród był „siłami natury”, czyli normalny. Zostaliśmy szybko przyjęci, spisano niezbędne rzeczy i trafiłam na sale przedporodową. Niestety trochę się męczyłam, bo chyba z 12 godzin czekałam z mocnymi skurczami na rozwarcie, aż się zrobiło popołudnie … i nic.
Dodam dla pełnego obrazu sytuacji, że nie byłam łatwą pacjentką, bo cały czas się strasznie darłam przy tych skurczach  i na pewno panie położne myślały, że trochę przesadzam, ale nie dały po sobie poznać irytacji i w ogóle były bardzo profesjonalne.
Po południu podano mi na moją prośbę znieczulenie zewnątrzoponowe (jest ono dodatkowo płatne – to jedyna extra płatna rzecz) i oksytocynę i od tamtego momentu już poszło super.
Urodziłam synka, 3,8 kg, zdrowego i uwaga – bez nacinania krocza. To zasługa naprawdę świetnej położnej – Pani Sabinki.
Mój facet był ciągle przy mnie, wypraszano go tylko w momentach podania kroplówek, czy zakładania znieczulenia. Był na sali przedporodowej, na porodowej, (żeby tam wejść – trzeba kupić specjalne ubranie za 10zł, żeby było sterylne – to dla dobra dziecka) siedział ze mną po porodzie i pomagał mi się kąpać i zasnąć jak już było po wszystkim.
A teraz opieka nad noworodkiem:
Wszystkie spotkane przeze mnie panie pielęgniarki były bardzo miłe. Z dużą troską zajmują się maluszkami, pomagają przystawić do piersi i jeśli ktoś – tak jak ja – chce nią karmić, zastępują butelkę innymi metodami, tak żeby dziecko nie nawykło niepotrzebnie do smoczka.
Jeśli chodzi o sam komfort szpitala – to pełen luksus i cisza. Sale dwuosobowe, z dużymi łazienkami, wygodnymi łóżkami z regulacją pozycji (ważne dla dziewczyn po cesarce) i przyzwoitym jedzeniem. Czysto i elegancko.
Naprawdę chciałabym się na cos poskarżyć, ale nie mam na co.
Nie wiem jak to jest z przyjęciami do tego szpitala, czy trzeba chodzić prywatnie do panów ginekologów, którzy tam pracują, czy nie. Ja chodziłam do Pani ginekolog z Sosnowca (P. Barbara Muszyńska) która z nimi współpracuje i dlatego rodziłam tam.
Jeśli rozważacie to miejsce, a jesteście z Sosnowca lub okolic – to ja naprawdę polecam.
Czułam się tam bezpiecznie, ja i mój synek. Jeśli będę znów kiedyś w ciąży – jadę tylko tam.
Pozdrawiam wszystkie mamy bardzo serdecznie i życzę powodzenia.

--

17921 anna-km Kobieta, 0 lat
monika.j

monika.j

Moja kolezanka tam rodziła. Aby móc rodzic za darmo nie majac skierowania od pracuujacegotam lekarza wystarczy isc do nich na dwie wizyty. Kolezanka zachwalala, ze wszyscy mili, usmiechnieci, znieczulenia, szmery, bajery. Ale ja nie zdecydowalam sie na takie rozwiazanie. Po pierwsze przyjmuja tylko kobiety, ktore w ciazy nie mialy zadnych problemow, a po drugie co jesli okaze sie ze potzrebny jest specjalistyczny sprzet, opieka dla dziecka lub matki podczas porodu??

Ja rodzilam w miejskim szpitalu w sosnowcu. Moze troche ciasno, ale personel naprawde nienajgorszy. Polozne mile i pomocne.

--

20678 monika-j Kobieta, 34 lata, Sosnowiec
monika.j

monika.j

agula7777
Jestem dopiero w 3 miesiącu, a chodzę do dr.Wróbel w Sosnowcu-teraz jednak zastanawiam się nad przeniesieniem do Katowic,żeby mieć pewność,że zostanę tam przyjęta bez problemu:-)

Ja tez chodziłam do pana doktora i uwazam ze nie warto go zmieniac tylko dlatego ze chcemy rodzic na lubinowej. Naprawde "2" nie jest zła. A zreszta 15 grudnia zostanie otwarty juz nowy oddzial w szpitalu nr 1, wszystko tam zostanie przeniesione i jestem pewna ze standard jaki tam zasana przyszle mamusie bedzie wysoki. Sama zalowalam ze nie zdazyli z remontem do czasu mojego porodu. Ale obecny szpital tez jest w porzadku.

--

20678 monika-j Kobieta, 34 lata, Sosnowiec
karmelkowamamusia

karmelkowamamusia

Ja rodziłam drugiego syna w Katowicach na ul.Raciborskiej.Poró był z wybraną położną i...było pięknie.Naprawdę wspaniele wspominam ten poród.Bolało,trochę strachu było jak tętno spadało,ale opieka bardzo dobra i jestem mega zadowolona.Każdej kobiecie życzę takiego porodu.Był on wywoływany.O 7.00 podłączono mi kroplówkę z oksytocyną,a o 14.30 synuś był z nami.Polecam ten szpital :)

--

http://www.suwaczki.com/tickers/bl9canliv61x7l70.png

http://www.suwaczki.com/tickers/o148anli5oliw9dq.png

19257 karmelkowamamusia Kobieta, 0 lat, Katowice
karmelkowamamusia

karmelkowamamusia

karmelkowamamusia
Ja rodziłam drugiego syna w Katowicach na ul.Raciborskiej.Poró był z wybraną położną i...było pięknie.Naprawdę wspaniele wspominam ten poród.Bolało,trochę strachu było jak tętno spadało,ale opieka bardzo dobra i jestem mega zadowolona.Każdej kobiecie życzę takiego porodu.Był on wywoływany.O 7.00 podłączono mi kroplówkę z oksytocyną,a o 14.30 synuś był z nami.Polecam ten szpital :)

W sali rodzinnej,w której rodziłam mają wanne,ale nie wiem czy można w niej rodzić czy tylko przebywać dla złagodzenia bólu.
W sali do rodzinnych porodów ma sie swoją łazienkę z WC i prysznicem.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/bl9canliv61x7l70.png

http://www.suwaczki.com/tickers/o148anli5oliw9dq.png

19257 karmelkowamamusia Kobieta, 0 lat, Katowice
Magart

Magart

Ja też rodziłam na Łubinowej i też jestem mega zadowolona i następne dziecko też będę chciała tam urodzić.
Wszyscy piszą, że liczy się personel a nie wygląd sal. Sale jak dla mnie były nieważne. Przypuszczam, że w odremontowanych porodówkach państwowych wcale nie jest gorzej. Ale personel w mojej opini to anioły :) Położne, pielęgniarki, pielęgniarki noworodkowe - wszystkie osoby, które spotkałam w tym szpitalu przemiłe, pomocne. Naprawdę czułam się tam jak nie w szpitalu. I nie jest to tylko i wylacznie moja opinia, bo moje zdanie podzielały tez inne rodzace zadowolone z wyboru szpitala.
Początkowo miałam rodzić na Raciborskiej, ale po tym jak potraktował mnie lekarz tam pracujacy, u ktorego prowadzilam ciążę, przeniosłam się do lekarza pracującego na Łubinowej. Poza tym dowiedziałam się, że i tak najlepszy oddział noworodkowy jest na Ligocie a z Łubinowej jest tam az 3 minuty. Podobno ciezkie przypadki i tak woza na Ligote z wiekszosci katowickich szpitali (opinia lekarzy pracujacych w szpitalu ministerialnym w katowicach). A i w sumie za Łubinowa przemowilo tez to, ze laski, których dzieci zostaly odwiezione na Ligote i tak zachwalaly opieke i podjete dzialania przez personel mimo komplikacji.
Pojechałam o 3 w nocy do szpitala z akcją skurczową co 3 minuty...przeszło jak tylko zobaczyłam szpital i izbę przyjęć :D Zbadano mnie na izbie, podlaczono na KTG, okazalo sie, ze skurcze sa co 7 min (specjalnie ich nie odczuwalam), ale rozwarcie na 3 cm i krwawienie wiec przyjeli mnie na sale przedporodowa. P. Sabinka odeslala Meza do domu na wyspanie sie, mnie podlaczyla jeszcze raz do KTG. Z powodu tego, ze skurcze dalej oslably to mialam sie przespac do rana. Drzemnelam sie do 9. O 9 zbadal mnie lekarz, ale mimo usilnych moich namawiac zeby mnie wypuscili do domku stwierdzil, ze z takim rozwarciem i krwawieniem to on mnie nie wypisze. Poczekalismy do 11. Przyszla kolejna polozna (p.Asia) i stwierdzila, ze lekarz zadecydowal o podlaczeniu oksytocyny. Zapytala czy sie zgadzam na kroplowke i na lewatywe. Zgodzilam sie. Lewatywa nic strasznego. Kroplowke podlaczyla o 11.40. Jakies pol godziny pozniej zaczely sie mega skurcze. Darlam sie i nie wspopracowalam, niewiele pamietam oprocz twarzy Meza i glosu mowiacego 4, 7, 9 cm... Aha i chcialam ZZO :D Ale stwierdzili, że troszkę za późno przy 7 cm :D Pozniej przetransportowanie na porodowke gdzie po drodze wyrwal mi sie wenflon i oksytocyna poszla w odstawke. Nastal cudowny czas parcia. P. Asia bardzo starala sie ochronic krocze, masowala, mowila przec, nie przec, ale niestety zaczelam pekac. Poinformowala mnie, ze troszeczke musi naciac. Naciela, nic nie bolalo. Maz mi mniej wiecej w tym momencie odlecial gdzies w swoj swiat a Darek urodzil sie nawet nie wiem kiedy :D Maz sie pozbieral na wrzask Malego, przecial pepowine, ja dostalam synka na piersi (i nie zabrano mi go przez 2 h). Porod trwal 1 h 50 min (pierworodka).Po wszystkim szybkie szycie, przewiezienie nas do osobnej salki zebysmy mieli spokoj, cala nasza trojka. Po godzince przyszla polozna pomoc mi przystawic Dzieciatko. Po 2 godzinach zabrano synka do kapieli i do badania a mnie przetransportowano do sali. Mimo tego, ze dlugo nie moglam wstawac chcialam miec dzieciatko przy sobie. Co chwile ktos przychodzil sprawdzac czy nie potrzebuje czegos, pytali jak sie czuje, zapewniali, ze w kazdej chwili moge oddac dziecko jak nie bede na silach. Podali mi 2 kroplowki glukozy zebym doszla do siebie (bo odlatywalam przy probie wstania) i pielegniarka zabrala mnie pod prysznic. Pomogla mi sie rozebrac, umyc i w ogole byla przekochana. Synek mial porobione badania, szczepienia i po dwoch dobach wyszlismy do domku. Jeszcze dodam, ze w pierwszej dobie odmowil wspolpracy jesli chodzi o jedzenie i co 2-3 h biegaly do nas pielegniarki pomoc mi go wybudzac i dostawiac zeby cokolwiek zjadl.
Porod i pobyt wspominam bardzo milo. Uwazam to za najlepsze doswiadczenie w zyciu i 3 dni po porodzie zdecydowalismy, ze synek na pewno bedzie mial rodzenstwo... Rozumiem osoby wahajace sie przy wyborze szpitala. To napewno trudna decyzja. Ja ciesze sie, ze udalo mi sie urodzic po ludzku. I po tym co widzialam/slyszalam/czytalam nie boje sie komplikacji w tym szpitalu, bo jestem przekonana i ze do tego sa przygotowani i beda potrafili odpowiednio zareagowac...

--

http://www.suwaczki.com/tickers/82doj44j8cw14d7r.png http://s2.pierwszezabki.pl/042/042092990.png?83
http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwtv73wbwh3a8a.png

17953 magart Kobieta, 34 lata, Sosnowiec
luza74

luza74

MAGART-ja sie zastanawiam czy zdecydowac sie na porod na Łubinowej,czytałam wiele skrajnych opini o tej klinice wiec naturalne jest ze mam obawy,ale twoja opinia bardzo mi pomogła w podjeciu decyzji.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/1usai09k8utphike.png

http://www.suwaczki.com/tickers/km5se6ydnnb1ynf4.png

http://www.suwaczki.com/tickers/82dokqi1uttyc63j.png

25612 luza74 Kobieta, 45 lat, Mysłowice