Szpitale

Porodówka w Żarach czy w Sulechowie?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~C.d2

~C.d2

Masakra... Nie polecam tego szpitala. A z pozostałych rzeczy to... ubranka dla dziecka owszem są, ale to obraz nędzy i rozpaczy i najlepiej zeby jeden komplet wystarczył na caly pobyt bo inaczej trzeba będzie znosić naburmuszoną panią która z łaską da cos czystego. I... nie polecam tej placówki, ja drugi raz na pewno nie zdecydowałabym się tam rodzić. Dobre warunki sanitarne, ladne sale itd nie nadrobią personelu ktorego podejście pozostawia wiele do zyczenia.

~Ja w Sulechowie

~Ja w Sulechowie

Jeśli chodzi o Sulechów to chyba "jadą" trochę na opinii sprzed kilku lat... Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś to w większości przypadków musisz się o wszystko pytać. Przy obchodzie pytanie "Jak się Pani czuje?" i do widzenia. Brak informacji na temat robionego KTG, testu oksytocyną itd.
Byłam po terminie, przy przyjęciu w sobotę po południu stwierdzono złe przepływy, które w tym samym dniu wieczorem niby wykluczono. Rozumiem, że weekend, ale wydaje mi się, że USG powinnam mieć zrobione chociaż raz w niedzielę a miałam zrobione dopiero w poniedziałek wieczorem, po którym zdecydowano o rozpoczęciu wywoływania. Brak postępu porodu spowodował cesarskie cięcie, o którym dowiedziałam się z własnych obserwacji. Przy badaniu doktor stwierdził brak rozwarcia, ale nic nie powiedział, tylko odesłał dalej na porodówkę. Tam zobaczyłam położną przebraną w operacyjny uniform, która wyciągnęła cewnik i zaczęła wszystko szykować do cc. Na pytanie czy będę mieć cc, odpowiedziała, że mam pytać doktora bo ona nie może odpowiedzieć. Doktor przyszedł i raczył powiedzieć, że będzie cc w chwili w której rozmawiałam z anestozjologiem i miałam zakładany cewnik. O tym dlaczego tak szybko (3 godziny od trafienia na porodówkę) decydują się na cc, musiałam wypytać...
Pragnę jeszcze zaznaczyć, że nikt w żadnym momencie nie spytał mnie o plan porodu, ani przy przyjęciu, ani w momencie wejścia na porodówkę. Miałam znieczulenie ogólne, mąż nie kangurował dziecka...Dlaczego? Nie wiem czy dlatego, że była noc to nikt mu tego nie zaproponował, a sam się nie upomniał, czy po prostu się tego tam nie praktykuje...
Pielęgniarki poza jedną były ok. Nie mogę narzekać, choć nie należę do osób wymagających.
Położne, też wydawały się ok, poza jedną. Na szczęście skończyła zmianę zanim weszłam na porodówkę.
Pielęgniarki noworodkowe jak dla mnie super. Kobiety naprawdę pomocne. Że chcą dokarmiać... Ja wolałam dokarmić, by dziecko nie spadło za dużo z wagi, bo wiadomo, jak z laktacją po cc. A nie przeszkodziło to w późniejszym karmieniu piersią.
Jedzenie oczywiście masakra.
Co na plus? Oczywiście wygląd sal i łazienka w pokoju.
Ale podsumowując, po tych wszystkich ochach i achach na temat Sulechowa, spodziewałam się czegoś innego.
Trafiłam na oddział w weekend, rodziłam w nocy, więc może to dlatego mam takie odczucia :)

~Przyszła Mamma

~Przyszła Mamma

Drogie mamy, które rodziły w zeszłym roku i w tym na wyspie w Żarach, jak wspominacie ? Chodzi mi o personel, jak bylyscie traktowane ? Może któraś z was rodziła w wodzie ? Jak to jest ? Czy dodatkowo płatne ? Proszę o odpowiedzi.