Szpitale

Poród we Wrocławiu ;) Który szpital wybrać ?;)

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Mamma22

~Mamma22

Ja rodziłam raz na kamienskiego i raz na borowskiej. Oba polecam, trafiłam na świetne położne, wszystko mówiły, pytały o zgody, na borowskiej podali mi znieczulenie, wszędzie miło i sympatycznie. Jeśli chodzi o oddział noworodkowym, to nie łudźcie się, w każdym szpitalu tam jest zle, jak nie poprosisz o pomoc, to nikt nie zapropońuje, zależy od zmiany, niektóre pielegńiary potrafią obrażać matki, ze nie potrafią przystawic itp. TrEba być twardym i nie dać im się zahukac, w każdym szpitalu to samo. A sam grochowa pragnę przy tym trzecim porodzie omijać bardzo szerokim łukiem, każda moja znajoma co tam rodziła ma traumę i jak opowiedziały mi co tam się dzieje, to naprawdę mam nadzieje, ze tam ńie trafię.

~Autorka

~Autorka

Ja rodziłam na Borowskiej i jestem bardzo zadowolona. Od samego przyjazdu do szpitala aż do wyjścia z niego po porodzie pomoc położnych i lekarzy była bardzo dobra. Było miło, diagnoza była właściwa, zrobiono mi cesarkę, ponieważ lekarz po tym jak mnie zbadał, stwierdził , że nie dam rady urodzić naturalnie, że będę się męczyć kilkanaście godzin a na koniec i tak będzie cesarka. Jednym słowem dobrze wyszło, ponieważ jak mnie rozcięli okazało się, że mam żylaki macicy i mogłoby być ciężko z tym przy porodzie. Żylaki lubią pękać. Urodziłam śliczną córeczkę. Opieka w szpitalu była rewelacyjna. Położne przemiłe. Nie rozumiem złych opinii na temat tego szpitala, naprawdę. Dodam też, że jak na początku nie miałam pokarmu, ciągle przychodziła do mnie Pani od laktacji i robiła co mogła, żeby się pokarm pojawił. I rzeczywiście się pojawił. Zdecydowanie polecam ten szpital i gdybym miała rodzić kolejne dziecko na pewno rodziłabym właśnie tam.

~Emilcia

~Emilcia

Ja rodziłam na Borowskiej i nie polecam. Mi akurat trafiła się świetna położna ale dziewczyna która rodziła obok mnie słyszała na okrągło "ku.wa co robisz, Dusisz ją, ku.wa rozumiesz co mówie itp. położna tak się darła że mój partner będąc pod porodówka też to słyszał. Poza tym opieka fatalna mojemu synkowi nawet nie zrobili podstawowych badań takich jak morfologia czy posiew moczy po infekcjach matki tylko w pisali to jako badania zalecone do zrobienia w wypis ze szpitala. Moja położna i lekarka były po prostu w szoku jak pokazałam im wypis.

~efef

~efef

Ja urodziłam na brochowie w październiku. Trafiłam na dzień z bardzo duża liczba porodów. Przyjechałam o 7 rano po odejściu wód z lekkimi skurczami. Czekałam jakieś pół godziny zanim ktoś się mną zainteresowal, Pani dr na izbie przyjęć próbowała mi wmówić ze wcale mi wody nie odeszły, ale przyjęła mnie na oddział. O 8 przeprowadzono mnie na ogólną salę porodowa i podłączonego ktg. Po podłączeniu godziny kazano mi czekać na dalsze badania. Mówiono coś o pobraniu krwi i usg. Czekałam do 11, krwi nikt nie pobrał, było usg i sprawdzenie rozwarcia. Pytano mnie też czy będę chciała znieczulenie,ale nie chciałam, czego teraz żałuję. Miałam wykupione cegiełkę na porod rodzinny. Pani dr pytała chyba 3 razy o potwierdzenie wpłaty. Koło 12 zwolniła się jedna z Sal do porodów rodzinnych. Zaprowazdzono nas tam. Po jakiejś 0.5h przyszła położna i kazała położyć się na łóżko sprawdziła rozwarcie i połączyła kto i sobie poszła. Skurcze były coraz gorsze. Jak zaczęłam krzyczeć położna wróciła, okazało się ze zaraz będę rodzić. Niestety konieczne było nacięcie krocza. Jednak zanim mnie pociela skonsultowala to z lekarzem i inna położna. O 13.45 mój synek przyszedł na świat. Tak więc poszło w miarę szybko, bez komplikacji. Sam porod na brochowie polecam. Niestety opieka i pomoc później fatalna. Nie miałam pokarmu. Nikt mi nie pokazał jak przestawić dziecko pomimo próśb o pomoc. Bez informowania mnie o tym dokarmiali syna przy każdej okazji. Na szczęście na 3 dzień wypisano nas do domu.

~mmjjj

~mmjjj

a jak wyglada zalatwienie tej oplaty za porod rodzinny cos wpisuje ordynator do karty ciazy czy co?dziekuje chodzi mi o porod na brochowie

eses

eses

tez sie zastanawiam ktory szpital wybrac, wiec dziewczyny piszcie swoje opinie :)

--

http://www.suwaczki.com/tickers/mhsv15nm4ozvp6w7.png

43359 eses Kobieta, 30 lat, Wr
~Asiaaaaa

~Asiaaaaa

Ja rodziłam 2 lata temu co prawda ale w Szpitalu Klinicznym na Chałubińskiego. Trafiłam na wymienionego pare str wczesniej dr Bełzę i chciałabym mieć szczęście trafić na takiego lekarza ponownie. Co prawda sam poród ok 10h (pierwszy) i bez znieczulenia za co myślałam ze wybije cała kadrę, ale pomagał prysznic i piłki. Co do studentów to uważam ze gdzieś sie uczyć musza a studentki obecne (po jednej na zmianę) były przydatne bo i porozmawialy i pomasowaly, nie ma natłoku ludzi jak to sobie pewnie niektóre z was wyobrażają. Położne wykwalifikowane i mocno doświadczone. Co prawda śmiały sie ze większość kobiet uskarża sie na bolesnosc masażu szyjki macicy a ja sie cieszę jak go robią bo mi 'pomaga', ale jak ich słuchałam to wszystko szło szybciej. Lekarz przemiły - zapytał mnie jak zszyc ranę po nacieciu - robił to dość długo bo ok 20 min ale tak dokładnie jakby jej nie było ;) cerowal jak ulubiony sweter za co mu jestem wdzięczna :) opieka poporodowa także bardzo dobra. Nie ma co sie sugerować tym ze szpital stary, skoro kadra jest fachowa. Dzieci sa na sali z matkami cały dzien a na noc idą do pielegniarek. To tez jest wygoda bo po wyczerpaniu w trakcie porodu każdy ma chęć troche sie wyspać tym bardziej ze pozniej nam to nie bedzie dane za szybko ;))

~Mam_inka

~Mam_inka

Witam dziewczyny. Mam termin na sierpien 2015. Pierwszy porod byl w 2011roku na chalbinskiego. Co prawda troche tam obskornie ale ludzie w sensie polozne, pielegniarki, lekarze i praktykanci super. Wiedzieli ze bardzo nie chce cesarki przez co porod byl dosc dlugi ale mialam wtedy Pana poloznika i polozna i zlecialo. Byly pilki, prysznic, proba porodu na siedzaco, tylem, na kucaka. Wszystko aby mi pomoc. Nie peklam ani nie trzeba bylo nacinac ale to przez pewne triki wykonywane w polowie ciazy i przez to ze polozna bardzo super mnie instrulowala kiedy przec kiedy zwolnic, kiedy mocniej a kiedy wogole. Co prawda mialam przy koncu porodu ok 30studentow ale uwierzcie ze bylo mi to juz obojetne. Minus ze sala 4 osobowa, ale wiem ze sa tez pojedyncze pewnie za jakas oplata. I porodowka to taka wielka sala na ktorej sa boxy oddzielone kotarami. Teraz zastanawiam sie nad kamienskiego, olawa, trzebnica lub strzelinem. Kolezanka z olawy 100procent zadowolenia naprawde, do tego polozna sobie wykupila. Czy ktos ma doswiadczenia z innych porodowek?

~Mam_inka

~Mam_inka

A jeszcze jedno bo cos wczesniej wyczytalam co do golenia, gola bo musza tala procedura. A wogole to ja w 9 miesiacu z wielkim brzuchem sama sie ogolilam bez lusterka i bez meza. Wstalam o 3 w nocy bo wiedzialam ze to ten czas kiedy urodze. Zdazylam sie wykapac, ogolic spakowac o tak dopiero 15 godzin pozniej zostalam mama. Wszystko zalezy od checi i sprytu ciezarnej. A tez nie przeszkadza mi badanie w ciazy ale golenie to juz gorzej do ginekologa wiekszosc tez sie goli prawda? :) Zycze Wam abyscie mialy komfort samoogolenia :P