Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla 'tinka-30'.


Nie znalazłeś tego, czego szukałeś? Spróbuj wyszukać:


Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • My i nasze dzieci
    • Kącik dla mam
    • Przedszkolaki
    • Uczniowie, Nastolatki
    • Maluchy
    • Noworodki i niemowlaki
    • Kącik dla Tatusiów
  • Eksperci
    • Rehabilitacja dzieci
    • Interpretacja badań diagnostycznych
    • Psycholog
    • Krew pępowinowa
    • Dietetyk
    • Pytania do pediatry
    • Owsica i inne choroby pasożytnicze - zapytaj pediatrę
    • Zapytaj dermatologa
  • Przyszli rodzice
    • W oczekiwaniu na bociana
    • 9 miesięcy, ciąża
    • Szpitale
  • Nasze problemy
    • Gdy bocian się spóźnia
    • Poronienie
    • Prośba o pomoc
    • Kącik zadumy
  • Po godzinach
    • Ankiety, sondy
    • O wszystkim
    • Zdrowie i pielęgnacja oraz dobra forma
    • Kulinarnie
    • Opiekunki, nianie
    • Humor i hobby oraz gry i zabawy
    • Życzenia, gratulacje
    • Konkursy
    • Dziś pytanie - dziś odpowiedź
    • Zakupy i prezenty
    • Aktualności
  • Powitania, sprawy techniczne
    • Rady i porady
    • Przywitaj się
    • Komunikaty
  • My i Nasze okolice
    • Skąd jesteśmy
    • Wakacje
  • Artykuły
    • Nowe artykuły w portalu

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


About Me


Płeć


Miasto

Znaleziono 43 wyników

  1. żabol22

    Marzec 2012

    Witajcie My po obiadku. Robie pranie bo wczoraj przyszła paczka z allegro ciuszkow dla Szymka - rzeczy były wyprane i poprasowane ale wiadomo wole zrobic to ponownie. Mialam jeszcze klientke na paznokcie - chyba to juz ostatnie Panie na moim zarobku, bo coraz ciężej sie siedzi przy stoliku. asiorku czekamy na relacje powizytowe miska ja mam ostatnio prawie stale takie dni ze mnie sie nic nie chce.. nawe ciezko do sklepu sie wybrac a mam tylko 30 metrów tinka dobrze ze mi o tym piszesz bo na sciagniecie szwow pojedziemy jednak do pediatry, a to nigdy nie to samo co chirurg dzieciecy. Podejrzewam ze na sciagnieciu tez bedzie wesoło bo Maly nie chce wogole dac sobie dotknac rany ani zmienic opatrunku. Wczoraj udalo mi sie dopiero sciagnac plasterek jak juz spal na dobre - Maly jest strasznie przerazony. Miał tylko znieczulenie miejscowe tam gdzie Go szyła - masakra. kasiu dobrze ze juz po remoncie i macie to za soba - najgorsze to sprzatanie po wszystkim. Wspołczuje rowniez ostatnich przezyc. Odnośnie wapna - jest wskazane, wiem ze teraz nawet jak bolą nas te krocza mięsni to pownnismy je pic. Nic nie zaszkodzi dziecku
  2. Królik

    Marzec 2012

    JUŻ (sarkazm) wróciłam...:/ I nerw mały mam. Okazało się, że zostałam wypisana z ubezpieczenia grupowego w zakładzie (PZU), które de facto zaczęłam płacić będąc w 2 albo 3 miesiącu ciąży - nie oszukujmy się że tylko i wyłącznie po to, zeby po porodzie (który ma duże szanse ponownie być cesarką) dostać więcej kasy :P Bo i za urodzenia i za operację i za pobyt w szpitalu. Nie odmówię żadnego grosza. No i pani w pzu proponowała abyśmy (bo była inna pracownica z mojego zakładu, też na wychowawczym) przeszły na ubezpieczenie indywidualne, bo z grupowego zakład wszystkie na wychowawczym wypisał (ze względu na zmianę pracodawcy). Więc ja jej tłumaczę, ze tak się składa, ze ja wczoraj byłam pierwszy dzień w pracy, wychowawczy zakończony. No i kazała w zakładzie wyjaśnić. Potem poszłam po l4 do ogólnego. Gdybym wiedziała, ze tyle osób wybierze karty telefonicznie, to sama też bym zadzwoniłą wcześniej, a tak to przyszłam, jak było z 5 osób, a i tak siedziałam tam 2 godziny, bo co chwilę przychodził ktoś nowy i prawie od razu wchodził wyczytany... Ale l4 mam. Od internisty na drugi koniec miasta do innej przychodni ustalić termin do chirurga. Kolejka do rejestracji masakryczna, ale pani przede mną tak spojrzała na mnie..."Pani jest w ciąży - pani podejdzie bez kolejki!", więc ja jej, ze spokojnie, poczekam, bo jak zobaczyłam te mordercze spojrzenia, to zmniejszyłam się o połowę... Ale jakiś facet krzyknął, żeby mnei na początek wpuścić, bo "do cholery przez te parę miesiecy coś się chyba kobiecie też należy, nie?". Byłam w szoku, podziekowałam i poszłam ^^ No i z przychodni do zakładu, gdzie dowiedziałam się tyle, co nic :/ O PZU mam dzwonić jutro albo w czwartek, bo oni nie wiedzą, jak to ugryźć. W momencie, jak pani w kadrach mnie wyrejestrowywała, to nei miała jeszcze zaświadczenia lekarskiego o zdolności do pracy, dlatego tak się stało, a teraz będą kombinować, jak bez karencji mnie przyłączyć spowrotem. Potrzebne też zaświadczenie o ubezpieczeniu syna, ale to też nie takie proste, bo jak zakład zmieniał tego właściciela, to z dniem 30 grudnia wszyscy pracownicy, wraz z przypisanymi do ubezpieczenia członkami rodzin zostali wypisani i pani jest na etapie wprowadzania samych pracowników, Dopiero potem członkowie rodziny, więc najwcześniej za tydzień bym miała...ale i tak chciałam Marka do męża przepisać, bo ja jak nie chodzę do pracy i bym musiała się tłuc 30min busem w jedną stronę po te zaświadczenia, to lepiej, zeby maż mógł przy okazji wybierać u siebie. I mam nadzieję, ze na jutro mu to wystawią, bo w czwartek rano z Markiem do okulisty z tym mrużeniem oczu... Tyle z mojego dnia :P Padam na twarz ... Tinka, dzieki za poparcie :)Ale właśnie najlepiej jest, jak każdy się sam przekona do tego czy tamtego, na własnej skórze (no, może w przypadku pieluch nie do końca na własnej :P). Warto przeanalizować i wypróbować własne zamierzenia. To tak, jak z porodem. Ja bym bardzo chciała naturalnie rodzic, bez znieczulenia, a ktoś mi powie "weź przestań, po co sie męczyć?", ale jak nie spróbuję, to się nie dowiem, czy dam radę, czy nie... Co do biedronkowych pieluch DADA, to do tej pory używamy :) Na początku wszystkiego się próbowało, Dady 2 tez przechodziliśmy, ale wtedy to były sztywne, niefajne pieluchy i zrezygnowaliśmy. Też właśnie się wyszukiwało promocji - a to Pampers się opłacał, a to Huggisy. Później te z Rossmana. Na szczęście Marek tolerował wszystko. Ale któregoś razu z braku laku (tzn myślałam, że pół paczki jest w szafie, a okazało się, ze nie mam nic) wysłałam męża po COKOLWIEK, byle szybko, a że Biedronka najbliżej, to kupił znowu Dady. Okazało się, ze bardzo się zmieniły i teraz tylko je kupujemy, a że Markowi zakładam tylko na noc i czasem do spania w dzień, to paczka jest na dwa miesiące :P A jak Patryk będzie reagował na pieluchy, to się okaże, bo każde dziecko jest przecież inne. Tnka, ja też Nivea na odparzenia ^^ Ale nie ten krem z tubki, "twardy", tylko ten w okrągłym opakowaniu. Choć do szpitala planuję kupić znowu Linomag na początek, bo położne pewnie i tak sobie go zażyczą... O materacach z kokosem, to słyszałam, zę śmierdzą...:| Nie wnikam, my mięliśmy zwykły piankowy, 5cm - zakupiony w Realu albo Auchanie za jakieś 20zł. Strasznie smierdział na początku i musieliśmy wietrzyć, ale to chyba kwestia tego, ze był w worku za długo. Teraz w tym łóżku, co Marek spi też jest piankowy materac, też 5cm, choć zauważyłam, zę jest trochę twardszy, niż ten z łóżeczka, ale to kwestia gustu i przyzwyczajenia - podobno spanie na twardym jest zdrowe. Ja tam lubię twardo mieć pod tyłkiem, szczególnie teraz w ciąży to doceniam - jak spaliśmy przez święta u rodziców na amerykance, to przewracałam się w nocy, bo biodra i krzyże mnie strasznie bolały i wstawałam zmęczona i obolała. Misia, to szkoda, ze nie masz takiego kontaktu z sąsiadami chociażby. Przydatne by to było w przypadku, kiedy faktycznie wyniknie nagła sytuacja, a męża nie będzie pod ręką... Ja mam ten luksus, że rodzice nie mieszkają bardzo daleko ode mnie, więc 1520min i mama rowerem juz jest u nas. Poza tym, nawet gdyby była w pracy, to po prostu bym przyjechała z Markiem do szpitala - bo ona pracuje w tym samym szpitalu, co będę rodzić :) Franti, i ja jeszcze od siebie mogę dodac, co do tego materaca, ze chyba jednak lepiej kupić go osobiście - pomacać, powąchać i w ogóle. Allegro, to jednak allegro... Albo poszukaj na allegro gdzieś blisko Ciebie, zebyś mogła zobaczyć przed zakupem. Tylko szczerze powiedziawszy, to widze tam przykładowe materace za 25 zł plus koszty wysyłki, a taki sam kupisz w markecie taniej...(jeśli chodzi o te piankowe) Nie wiem ile teraz mogą kosztować, ale chyba od 1,5 roku nie poszły w górę o 20zł...
  3. może to i głupota złoscić sie na rzeczy martwe, ale taka jestem wściekła teraz mąż musi kupić nową suszarkę i ją zamontować, a to nie jest takie proste u nas, gdyz w suficie znajdują sie jakieś tam druty(nie znam sie na tym) i trzeba trafić pomiędzy te druty wiertarką, a to już lada wyczyn!!ojoj wczoraj byłam z mężem w bibliotece oddać książki, które juz przetrzymuję ponad miesiąc, liczyłam sie z niezłą karą pieniężną, ale..........mój urok osobisty(nadal go mam mimo ciąży??) zdziałał cuda na Panu po 50-tce poza tym wczoraj sie przekonałam że juz nie nadaję się na "dłuższe" wyprawy piechotką.... do biblioteki na pieszo mamy ok 30 minut, a ja sie wlokłam ponad godzinę i to jeszcze krokiem kaczki nogi w rozkroku lekkim, brzuch raz na lewo, raz na prawo to musi komicznie wyglądać!! ale nie idzie inaczej!!próbowałam iść normalnie, ale nie da rady tinka kochana wydaje mi sie, że takie małe dzieci często chorują i to absolutnie nie jest twoja wina!!!!i jestem przekonana że jesteś bardzo dobrą mamą, dbasz o swoją pociechę najlepiej jak potrafisz!!więc nie zadręczaj się. a Hanusi życzę dużżżżo zdrówka i niech już więcej nie martwi swojej mamusi
  4. Gość

    Mamuski 81! zgłaszać się!

    Witam z rańca:) Patrycja, Marzycielka mój chłop też będzie miał w tym roku 30 urodziny! Powybierałyśmy sobie chłopów w tym samym wieku:) Mój to ma odjechaną datę urodzin: 1 listopada... Święto Zmarłych... Brrr... Co do sytuacji domowej - przyjechał wczoraj późno, bo po 16. Ja do niego nie gadam, wysyłam tylko komunikaty dotyczące dziecka. Tym razem pierwsza nie wyciągnę ręki. On pewnie też nic nie powie, ale rano wchodzę do kuchni, a tam czekają bułeczki na śniadanko i pyyyszny rożek z budyniem i czekoladą. Nie wiem, czy to na przebłaganie, czy co Marzycielka trzymam za Ciebie kciuki. Jak się ma zacząć, to niech się zaczyna i niech będzie szybko i w miarę bezboleśnie!!!:) Boziu, ja chyba nie będę wyłączać kompa w oczekiwaniu na dobre wieści:))) Tinka zdrówka dla Hani! Daj znać, co powiedział lekarz! W zeszłym tygodniu Antek też kleksił na mokro i trochę się to ciągnęło, ale lekarka powiedziała, że to wina antybiotyku i glutów, które mały połyka. A poza tym zauważyłam, że jak jest wieeelki upał, to Antek ma luźniejsze te kupki. No ale zielona kupka, to już coś poważniejszego.
  5. Maka fajne rampersy; my tez mamy kilka takich a dzisiaj my wstałyśmy o 9:30!!! a nie pisałam wczoraj bo w sumie czasu brak. Rano wstaliśmy; śniadanko i do kościoła. Potem spacer. A od popołudnia do wieczora chata pelna gości i później szybko padłam...... Tinka no no no.... wódeczka ja to tylko Karmi popijam na laktację-chociaż nie narzekam na to ale zawsze to jakieś urozmaicenie w diecie powodzenia na rehabilitacji!!!! Patrycja daj znać jak u gina-czekam z niecierpliwością ja też zastanawiam się nad basenem-zacznę się powoli rozglądać. W miarę bezbolesnego szczepienia Emilce życzę!!!! Jaga hop hop!!!!! gdzie jesteś? jak samopoczucie? ruda81 witaj wśród nas i nie znikaj tylko pisz. Co do Twojego pytania to może zajrzyj na ten wątek: http://parenting.pl/emigracja/56-irlandia.html i tam dziewczyn zapytaj-myślę, że pomogą.
  6. grazia

    Grudzień 2008

    eww gratuluje ! maczetko ja dokarmialam na poczatku bo przez ok 5 dni nie mialam mleka i polozna powiedziala ze 60 wystarczy dla takiego malnstwa choc lisi zjadala jedynie polowe ok 30 ml ale upominala sie co 2 h teraz jest wieksza wiec pewnie zjadalaby wiecej mysle ze 90 ml lekko czasem wiecej tinka moze hania popristu lubi ssac cyce ja zaczelam pomagac sobie smoczkiem i teraz jak lisi skonczy jesc to sobie poprostu ssa choc jest jej ciezko bo mleko leci ... dziewczyny jak dzieci wam sie dusza od mleka t wyczytalam ze najlepiej w pozycji siedzaco lezacej karmic bo wtedy grawitacja slabej dziala i mleko tak sie nie leje nusia ja sciagam po karmieniu nawet 120ml i to nie wszystko moj m. smieje sie ze mam mleka jak krowa ... tinko nie martw sie nawet jesli masz malo pokarmu to po to sa te wszystkie odzywki zeby w razie co z nich korzystac cycem mozesz karmic a dokarmiac butelka mysle ze to nic zlego a jeszcze cos se przypomnialam a moze poprostu za duzo sie stresujesz i dlatego mozesz miec malo mleka ... ja przez pierwsze dni koszmar przezywlam ze zla matka ze jakas uposledzona jestem ze mleka nie mam i w ogole polozna kazala wyluzowac trzymac mala po 20 minut przy jednej piersi ( z bolu myslalam ze umre) i 20 minut przy drugiej na 5 dzien mi tak cyce spuchly ze mialam wieksze od mojej glowy i tutaj do martiki mialam tez pod pacha bolacego guzka ale po kilku dniach sam znikl cycki zmalaly i wsio ok a i jeszcze tutaj do tinki tak jak nusia pisze masaz jest dobry nawet nie koniecznie pod prysznicem co do spania moja mala wstaje dwa razy w nocy okolo 2 i 5 rano od 5 mi steka bo ma z oproznieniem problemy ... kurcze nie wiem jak jej pomoc dobrze ze juz jutro idziemy do lekarza wiec moze cos poradzi ..oby ...
  7. NuSiAaa

    Grudzień 2008

    Tinka super! Ja Filipa karmiłam wczoraj o 22.00. potem wstał na jedzenie o 3:30 i teraz o 8:20.... ale wyspana nie jestem bo moj maz zabalowal sobie, wrocil ok4:00, nie pisal, nie dzwonil.. po prostu mu sie po pracy przedluzylo.... pol nocy przeplakalam :( znowu sie zaczyna powtorka z wakacji?? :( a co najsmieszniejsze...prosilam wczoraj by wrocil jak najszybciej z pracy z podkresleniem szybko i by moja mame wieczorem z pracy odebral wracajac do domu. :( a on ma to gdzies. rano mial standardowo filipa nakarmic no ale musi odespac i wytlumaczyl sie ze mielismy go do butli nie przyzwyczajac.
  8. NuSiAaa

    Grudzień 2008

    hej z rańca. na początek troche wyżalenia... ja i spanie... dwie odrebne rzeczy ostatnio... położyłam się na siłe po 3:00.... jeszcze wędrując do toalety zauważyłam że dochodzi 4:00 tak więc nie wiem ile pospałam bo ok 5:30 znów człapałam do wc.... z zaśnięciem męczylam się do ok 7:00 no i ok 9:00 pobudka..... ehm... tak więc już mam dosyć czytania żebym teraz się wysypiała póki moge bo potem będzie ciężko... taki miałam zamiar ale jak widzicie spać nie moge.... W nocy strasznie mnie nogo bolały :/ i wogóle chyba zdaje mi się że już wszystko mnie boli. Na dodatek znów mnie skóra swędzi. Pierdziele i ide się w tygodniu do lekarza zarejstrować... mimo że miałam przyjść dopiero ok 25 listopada. Dowiedziałam się właśnie od mamy (bo zaszła na chwilke) że ona w każdej ciąży też miała problem ze swędzącą skórą... (kurcze mam nadzieje że to jednak nie cholesteraza czy jak się to zwie) i miała zastrzyki na o bo wapno nie pomagało. Najgorsze jest toże nie moge stwierdzic czy to jest męczące czy nie bo ja od kiedy pamietam mam problem że skóra mnie swędzi... ledwo wejde do kąpieli i czuje jak mi isę wszystko napina (tak twardą wode mamy). No ale dobra... co tam jeszcze... Fifi w nocy nawet grzeczny byl tylko nad ranem chcial mi chyba żebra wyłamać ;p Tinka... czema na wieści co tam po ktg i wizycie u ginka maczetka.. ja nawet nie poprałam jeszcze części rzeczy ;p no a pozatym...widać dziewuszki że zbliża się koniec...coraz nam ciężej... wszystko boli.... zaczynamy obawiać się jak to będzie... ale będzie ok :) niedługo bedziemy z uśmiechem na twarzy wszystko wspominać
  9. NuSiAaa

    Grudzień 2008

    Hej dziewuszki. Ja tylko na chwile.. już jestem wyszykowana do fryzjera. mam nadzieje że wszystko pójdzie jak rezba. o dziwo dobrze spałam chodź sny miałam tylko na temat ślubu o 10:30 cywilny... potem fotki i do domciu na papu.... mam nadzieje że zdąży fryzjerka mnie uczesać żebym wróila do domu się ubrać.. bo jak nie to juz mamy dogadane że mi ciuchy do fryzjera przyniosą... dobra uciekam.... trzymajcie kciuki bo jak narazie biegam do kibelka co chwila no i czekajcie na wiesci buziaczki ps dziekuje za życzenia... Tinka ..kochana jesteś...widziałam wątek
  10. asik28

    Grudzień 2008

    Ale dziś upał! Nie ma czym oddychać i ogólnie jakoś tak ciężko...Byłam dziś w mieście i zajrzałam do sklepów z "dziecięcymi akcesoriami". Do tej pory oglądałam wózki i łózeczka w internecie i wydawało mi się, ze jest duży wybór. Poszłam więc zobaczyć z bliska jak wygląda mój przyszły zakup. Jest taki duży wybór wózków i łóżeczek, że naprawdę jest problem co wybrać. Kolory różne, rodzaje różne. W jednym sklepie pani polecila mi wózki z firmy Tako, ale jak mi pokazała najbardziej chodliwy kolor, to odrazu przestał mi się podobać. Wściekła zieleń! Tragedia! W drugim sklepie pani poleciła wózek z firmy Coneco, ale nie miał nosidełka, na co sprzedawczyni odrzekła, że ona radziłaby osobno kupić nosidełko, bo jest bardzo duży wybór i taniej to wyniesie niż kupować od razu wózek 3-funkcyjny. Stwierdziła, że skoro dziecko ma się urodzić na poczatku grudnia, to wózek od razu i tak nam nie bedzie potrzebny, tylko samo nosidełko. Miała dobre chęci i przyznam szczerze, ze pierwszy raz spotkałam się ze sprzedawcą, który doradzał oszczedność:) Pani dała mi kilka ulotek, czy to katalogów i sobie poszłam. Gdy wróciłam, zadzwonił mój mąż i stwierdziłam, że chyba rozmawiał ze sprzedwaczynią ze sklepu, bo podczas rozmowy powiedział, że wpadł na pomysł, aby moze najpierw kupić samo nosidełko-fotelik, bo przecież wózek potrzebvny nam bedzie tak naprawdę dopiero gdzieś w marcu, bo przecież jak będzie mróz, to z takim malutkim dzieciątkiem nie będziemy chodzić na długie spracery. No i stwierdził, że ok. lutego kupilibyśmy jakis fajowy wózek już bez nosidełka. Cóż za zbieg okoliczności! Sama już nie wiem kto ma rację... Co do opuchlizny nóg, to odpukać od kilku dni mam spokój i moje nogi wyglądają calkiem normalnie. Wczoraj wieczorkiem w internecie ogladałam staniki do karmienia. Niektóre ceny są kosmiczne! Dziś mam wizytę u lekarza. Szkoda, że usg dopiero na następnej wizycie w 30 tygodniu:) Już nie moge się doczekać tego, aby te 3 m-ce minęły i Malutka była już z nami:) Tinka , dobrze że u lekarza wszystko w porządku:) NuSiAaa współczuję Ci przebojów z sukienką, ale wydaje mi się, że to Ty mialaś rację i powinni przyjąc Ci sukienkę. Newania podsunęłaś mi świetny pomysł i zaraz też idę się relaksować zanim mój mąż wróci:) Przedtem idę przygotować szybko obiadek, bo potem jedziemy do lekarza...
  11. Gość

    Dzieciątka Styczeń 2014

    Tinka ja też jestem strasznym śpiochem. Mój mąż wychodzi do pracy przed 7 a ja jeszcze potrafię spać do 9:30-10. Czasem w ciągu dnia ucinam sobie drzemkę. Domyślam się, że będzie mi się ciężko przestawić na wczesne wstawanie, karmienie w nocy itp. Jak pracowałam to wstawałam czasem nawet o 5 i było dobrze więc mam nadzieję, że i przy dzidzi dam radę. U mnie leci 19 tydzień i przytyłam 4 kg. Mam takie dziwne bóle po bokach na wysokości tali, to chyba przez coraz większy brzuszek. Ja też zaczynam już czuć ruchy maleństwa. Takie bąbelki w brzuchu, raz po jednej stronie, raz po drugiej, wiem, że tam jest i daje mi znać, że wszystko dobrze:-)
  12. Joasia26

    Grudzień 2008

    Hej dziewczynki! Tinka bardzo się cieszę że z Hanią już dobrze. Żadko tu bywam, ale zawsze staram się nadrobić zaległosci. Pogoda dziś fatalna, więc nici ze spacerku i Blażejek taki rozkapryszony cały dzien...normalnie 30 minut drzemki i cały czas by przy cycu przeleżal. Przetrzymuję go, aby jadł co 3 godzinki i mnie dał chwilke wytchnienia bo nieraz moje cycki to jakoś nieciekawie wyglądają... Błażejek po szczepieniu szpitalnym ma taka małą czerwoną kropkę i jak na razie żadnych innych oznak...może tak mu zostanie? Kupiłam butelki dr brown, może będzia chciał z nich sie napić choć troszke herbatki bo do lovi chyba się zraził jak starałam sie mu dać bebilon kiedyś....zobaczymy Kupiłam jednak to nosidełko...zobaczymy jak się przyjmie... zinmo cosik i snieg pada
  13. newania

    Grudzień 2008

    Jak się obudziłam to była dziś piękna słoneczna pogoda, a jak poszliśmy na spacer to musieliśmy biegiem wracać, bo zaczęło padać :( A niby to już lato, a pogoda do kitu Tinka - gratulacje dla Haneczki z okazji skończenia pół roczku!!! Justyna848Dziewczyny czy Wasze maluchy tez jak dorwa Wam sie do wlosow to nie chca puscic?? Moj jak zlapie to tak piastli zaciska az by matce wszystkie powyrywal!! taki lobuziak maly!!a czy jeszcze Wasze dzieciaczki ulewaja?? Bo moojemu sie zdarza i to czesto. jak dlugo to moze trwaAc?? Justynka - moja też potrafi tak złapać i nie chce puścić, czasami tylko trochę się bawi, ale jak złapie to uuuuuuuuu - dlatego w domu staram się mieć spięte A co do ulewania - to mojej się ostatnio sporo ulewało, a w połączeniu z suchymi plamami na ciele prawdopodobnie jest objawem uczulenia na nabiał, czyli nietolerancji laktozy :( Mam nadzieję, że u Was tego nie będzie romdorco podajecie przed spaniem do jedzenia pytanie do tych co jeszcze karmia piersią Romdor - ja podaję tylko pierś i śpi do rana :) EwelinkaTinko jak i ile podajesz Hani kaszki manny do deserku? Tylko dosypujesz do słoiczka tak "na surowo"? Ewelinko - Nie wiem jak Tinka, ale ja gotowałam osobno, tzn, zagotowywuję ok. 30-50 ml wody i do tego dodaję pół łyżeczki kaszy mannej i gotuję ok. 3-5 min. Trochę jest z tym zachodu. Ugotowaną kaszkę najczęściej dawałam do obiadku ze słoiczka. renka32 czy wy dajecie jakies syropki p/ bólowe??? Renka - ja raz podałam czopek przeciwbólowy na ząbki Joasia - super masz ten awatarek - jak karmiłam jeszcze wyłącznie piersią to też często piłam karmi :)
  14. mężuś wrócił z pracy ok 6:30 i położyłam się wraz z Nim i tak pospałam do ok 11 odespałam nocketeraz skurczy zero,ale miałam małego stracha w nocy, szczególnie, że byłam sama!!chyba to był przedsmak zbliżającego sie porodu sama sie sobie dziwię, że nie spanikowałam!!ze stoickim spokojem chodziłam po domu, żeby skurcze już ucichły, niebo o tej godzinie pięknie wyglądało, było czerwone potem wkitowałam się do wanny i pragnęłam już tam zasnąć, tak było miło i cieplutko mam nadzieję, że jak sie na serio zacznie tez będę taka opanowana tinka trzymam kciuki za Hanię, żeby wszystko było ok. maka ale miałaś śniadanko mężuś przemyślał. ale data urodził to niezła!!mój siostrzeniec urodził sie 2 listopada, bo szwagierka zacisnęła nogi i powiedziała, że 1 to ona nie będzie rodzic!!i sie udało dziewczyny mam niesmaczne pytanko:czy przed porodem robiłyście sobie lewatywę?? i dziękuję anya za troskę i pamięć!!
  15. katarzyna1234

    Marzec 2012

    Witam! miska271 ja niemowie że się nie rodzą w terminie tylko że rzadko się zdarza że się rodzą w terminie z tego co słyszałam. tinka 20 u mnie położna wyliczyła na 30 lutego a ja z netu wyliczyłam na połowę lutego (nie pamiętam dokładnej daty) a dziecko znowu ma swoje rozmiary więc niewiadomo kiedy urodzę w każdej chwili chyba mogę urodzić licząc od lutego. No coś ty nie uraziłaś mnie tym…:) żabol22 ty jesteś w ciąży i jesteś zarejestrowana jako bezrobotna w pup? To nieciekawie masz z mamą.Miejmy nadzieję że psychiatra jej pomoże. A co ma założenie odwrotnie butów do tego?Przecież to chyba jeszcze gorzej bo nauczy się tak zakładać i potem będzie zakładał odwrotnie buty. Królik dzięki za podpowiedź co do suwaczka:)Faktycznie z molami trzeba uważać.A nie próbowaliście ich wytępić? asiorek352 no faktycznie masz rację nie ma sensu narażać małej skoro ciągle choruje.Chociaż powiem ci szczerze że chyba każde dziecko idąc do przedszkola często choruje.Dlatego się mówi że przedszkole jest po to że wyszły wszystkie choroby z dziecka:)Ja też często chorowałam jak chodziłam do przedszkola (i to ile lat temu było) aż w końcu trafiłam do szpitala…
  16. Królik

    Marzec 2012

    Witajcie w niedzielne popołudnie Franti, to faktycznie niezłą cenę dali...Jak coś, to powiedz - jak znowu będzie kosztować 25zł, to lepiej ja Ci już kupię i dobre zaoszczędzone te 5zł - jeśli ja kupie za 15 i przesyłka nawet te 5zł... Albo wysyłkowo w necie kupić (tylko nie wiem, ile tam za przesyłkę krzyczą) Tinka, nie uważam, żeby zakup proszku 4 miesiące przed porodem był czymś nienormalnym. Przecież koło 30 tygodnia trzeba być już przygotowanym na przedwczesny poród. Poza tym, ubranka trzeba wcześniej wyprać, uprasować - ja jakoś po 5 miesiącu poprzednio właśnie zaczęłam poczynać przygotowania. Teraz jeszcze czekam, bo generalnie małe ubranka są schowane w pudłach u rodziców na strychu (wszystkie oczywiście uprane, wyprasowane i poskładane, więc jestem spokojna - raczej nie będę ich przepierać jeszcze raz. No, wiadomo - jeśli wyjdzie dziewczynka na usg 8 listopada, to trzeba będzie przytaszczyć wszystko do domu, zrobić przegląd i powystawiać na allegro... Poza tym, ja jestem praktyczną osobą - jeśli jest promocja na coś (opłacalna), to czemu z niej nie skorzystać? Przecież proszek i płyn to nie drożdżówka - nie zepsuje się po tygodniu... Też widziałam te proszki, ale mnie jeszcze zostało trochę po Marku proszku i płynu do prania, a też będę się starała wypróbować po jakimś czasie, czy maleństwo dobrze będzie znosić zwykły Vizir (Marek nie miał problemu, więc dlatego nawet nie zużyliśmy jednej paczki proszku...) U nas dziś winna produkcja part 2 ^^ Oddzielanie soku od owoców i pestek i dolewanie wody z cukrem. Ostatnio robiliśmy inaczej (zupełnie), jak teraz, ale to było w 2009roku. Zobaczymy, jak wyjdzie wg tego przepisu, bo tamto jest strasznie słodkie (ja żeby się go napić to dolewałam sobie wody mineralnej, albo wódki - bo wyszło też dość słabe). Życzę Wam udanej końcówki niedzieli ;)
  17. Ja podałam jak Wiktoria skończyła4.miesiące to pierwszy był soczek jabłkowy rożcieńczony wodą ,a 1,5 tygodnia potem marcheweczkę :))) Chciałąm być na tylko cycusiu do skończenia5.miesięcy przez Wiktorię ale, wyszło szybciej ponieważ jak pisała Tinka 20 obserwowałam ją i zauważyłąm ,że potrzebuje czegoś więcej. Teraz je obiadek koło 14 za 30-45minut dopija cycusiemnadal jest na pierwszym miejscu,potem koło 17 deserek-zarówno ze słoczka jak i świeże:)) Rowniez gotuje na 2 dni-warzywka mam z działki od taty i teściów :)))
  18. Gość

    Koszty utrzymania rocznego dziecka?

    tinka troche????/ jak dla mnei to bardzo..... jak kamiś miał roczek to koszty mniej wiecej: mleko nan activ - puszka 26 zł (ale to był nasz wybór bo można było tańsze kupic) ubrania to albo allegro albo po kimś albo dostał z różnych okazji - około 30-200 ( w zależności od pory roku) słoiczki- 3-4 zł dziennie (ale często kupowaliśmy na promocji wiec dużo taniej wychodziło) zabawki od 10-200 tez zależało co kupiliśmyw danym miesiącu. kosmetyki jak kupiłam przed urodzeniem komplet dużych penatenów na allegro za 100 zł to przez rok miałam....... tylko sporadycznie się cos dokupowało. pampersy no każdy wie jak jest - 100-200 zł więc bez przesady że koszt jest taki jak podano w 1 poście.... to jest kogoś "widzimisie " więc
  19. sylrom

    Co pod choinkę?

    List do Mikołaja też pisaliśmy, no i synek napisał wiele "dziwnych" rzeczy, tinka 30 z tymi ulotkami to dobry pomysł, muszę spróbować. Maksiu 119 synek dostał w tamtym roku Lego - policja - jest bardzo zadowolony, co jakiś czas do nich wraca. Można zbudować samochód policyjny, helikopter i mini więzienie. Z gier polecam ABECADŁO - trefl - to niby takie puzle - do obrazka z literką trzeba dopasować obrazek - tanie i u nas się sprawdziło. Nieco droższa i już typowa fajna gra to Lotti carotti - ale raczej dla dzieci 3-4letnich. A może ktoś grał w grę billy bóbr - bo synek ostatnio w sklepie zwrócił na nią uwagę??? Pozdrawiam
  20. tinka_30

    Co pod choinkę?

    sylromList do Mikołaja też pisaliśmy, no i synek napisał wiele "dziwnych" rzeczy, tinka 30 z tymi ulotkami to dobry pomysł, muszę spróbować. Maksiu 119 synek dostał w tamtym roku Lego - policja - jest bardzo zadowolony, co jakiś czas do nich wraca. Można zbudować samochód policyjny, helikopter i mini więzienie. Z gier polecam ABECADŁO - trefl - to niby takie puzle - do obrazka z literką trzeba dopasować obrazek - tanie i u nas się sprawdziło. Nieco droższa i już typowa fajna gra to Lotti carotti - ale raczej dla dzieci 3-4letnich. A może ktoś grał w grę billy bóbr - bo synek ostatnio w sklepie zwrócił na nią uwagę??? Pozdrawiam Co do gry Billy to my mamy w wersji mini.....kupiłam w wakacje i często grałam z córcia, która ma teraz 4 lata. Wersje normalna kupiłam parę lat temu chrześniakowi na urodziny i tez byl to dobry pomysł. Gry z tej firmy sa świetne. Ja na fajna gre nigdy nie zlauje (wiadomo jak jest kasa). Gra to jest gra i kazda ma jakies zadanie. Ta akurat uczy zręczności, cierpliwości. Ta grę tez mamy w wersi mini GRA KICKY RICKY Ravensburger Kiki Riki TV 0442 (2795964799) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej.
  21. żabol22

    Marzec 2012

    Witam Mam zalatwioną wizyte u laryngologa na 16 lutego, dziś byłam po skierowanie u ogolnego. Dostałam prawie szału - najpier zadzwonilam sie zapytac czy dzis przyjmuje i do której, oznajmiono mi ze nie ma ludzi prosze śmialo podjechac. Na ale na miejscu okazalo sie ze ludzi sporo ( gdybym to wiedziała to szybciej byśmy podjechali a tak byla juz 11 a mąż do pracy o 13 wyjeźdża). Okazalo sie ze jestem 6 w kolejce, nie dosc ze tak długo trzymała pacjentów to o 11:30 wyszla z gabinetu i poszła sobie na przerwe i po chwili wchodzi facet z starsza Pania i mowi ze teraz wejdzie on bez kolejki ( pokazuje jaką legitymacje) bo jest z matka i ma prawo Wstałam z krzesełka i powiedziałam że ja tez mam prawo !! ( poczułam wszystkie wzroki na sobie) Wyszlam z tej poczekalni i poszłam do recepcji zapytac czy moge wejsc do doktora Szymka bo chce tylko skierowanie a mąż zaraz do pracy a tu jeszcze tyle ludzi... i sie udało. no i bez kolejki bo nie miał pacjentów Qlesha jak moglybyśmy zapomnieć o naszych trójpaczkach No to masz sporych chlopców jak na bliźniaki - jeszcze troszeczke kochana tinka dobrze ze już jesteś z Nami Oj wierze ze tęskniłas za Hanią ja bylam tylko 1 dzień a umierałam z tęsknoty, jeszcze sama na pokoju, szalu szlo dostac.. jednak jest lepiej jak można z kims pogadac. Teraz sie oszczedzaj co nam za szybko nie urodzisz kasiu badanie na posiew jest normą dla kobiet które rodza silami natury. Mnie tym razem omineło. Dobrze że upadek zakonczyl sie na kolanie, mnie od wczoraj w miejscu uderzenia troche brzuch boli - chyba sobie zbiłam. a odnośnie dzieci to wiesz, każdy rodzic myśli ze jego jest najlepsze i najukochańsze. Mnie tez mowia że Szymone jest uparty ( bo jest - jak cos postanowi musi byc na jego) i straszny dzikus i nie uważa na siebie. A dla mnie jest normalnym chlopcem, który broi jak kazde, choc przyznam ze tez na niego krzykne bo troche trzeba. Na nakrzyczenie pozwalam aby Go w domu skarcili, jednak na bicie nie pozwole bo sadze ze od tego sa rodzice. A tym bardziej jak ktos nie bije swojego dziecka to nie pozwole na klapsa dla mojego. Prasowanie mam dzis za sobą - przewaga szymona rzeczy glownie piżam, przez ten puder na ospe.. Jak sie skończy choróbsko Szymka to jestem zmuszona wyprac posciel i moze w koncu pusci ten mróz co okna umyje
  22. żabol22

    Marzec 2012

    Witam się południowo Kiepsko sie dziś czuje Szymon źle dziś w nocy spał, wczoraj mi szybko zasnął i od 21:30 sie wybudzał, piszczal, drapał tak prawie całą noc nad Nim chodzilam. Jednak jak idzie spac o 23 śpi mi spokojnie. Rano poszłam do łazienki, ubralam sie, wstawilam pranie i zaczęlam myć zeby, gdy sie nachyliłam poczulam nagle jakieś nagle oslabienia... Miałam wrazenie ze zaraz sie przewróce, czulam tylko szum w uszach i chwile potem miałam wrazenie ze zaraz zwymiotuje.... jednak to były nudnosci. Zeszłam szybko na doł do pokoju i sie polozyłam... Mała bardzo w brzuchu szaleje, nie wiem czy to wina dzidziolka.. Teściowa zmierzyla mi cisnienie ale jest OK wypiłam herbate mietową i poczułam sie troche lepiej ale nadal jestem jakas niewyraźna...może to sparwka nocnego przemęczenia Szymek też przed chwila padł, szwagierka przyniosła Go na rękach od siebie i ślicznie śpi. tinka ja tez cały czas sucham wiadomości czy coś więcej wiadomo o małej Madzi... a jak Twoje samopoczucie?? Jak brzusio boli jeszcze??
  23. Gość

    Mamuski 81! zgłaszać się!

    Bidulinka sie poplakala-ale pewno i tak dzielna byla Anya ale Wy zamawiacie,jakies konkretne danie,czy "niespodzianka"? no boja wiem ze Wy,znaczy Ty i Tinka w lokalu u mnei bedzie tylko moja Mama,Tesciowa,brat,Siostra z synkeim,i moze mezem(jesli zechce przyjechac na chrzest mojej corki) i byc moze brat meza,bo nie wiadomo jak on bedzie mial z praca noi najwazniejszi mama tata i dziecko moja tesciowa przyjezdza dzien wczesniej,moja siora albo tez tak samo,albo w dniu chrztu,ale w kazdym badz razie zostaje na pare dni po za tym chrzest jest o 17:30-wiec i tak cos trza zrobic do jedzonka wczesniej i tak,co by gosciom w brzuchach nie gralo wiec to tak wyglada:) powodzenia z jelitkami
  24. maczetka

    Grudzień 2008

    NuSiAaatinka_20Nusiu ja na poczatku sciagalam 30-40ml, a dzis mi sie udalo 75ml. chcialam zobaczyc ile mam pokarmu i ile zje hania. Coreczka zjadla 40ml, a reszte zostawila. u mnie w miescie tez awaria, nie grzaly kaloryfery od 2 dni....a fifi zjada 60 ml bez problemu... jak mu zrobie 90ml to tez zje... ostatnio az zwrocil bo chyba za duzo wypil ;p lakomczuch maly. no a ja tak znowu siadlam i usiluje cos sciagnac... narazie mam prawie 60ml a jak sciagasz? laktatorem czy recznie?? ja na razie proboje recznie ale mam nadzieje ze i z laktatora skozystac sie uda... zazdroszcze wam. moj mały nie akceptuje niczego co ma smoczek. istnieje tylko cycek ktory na dniach mi juz chyba odpanie bo go tak wytarmosił ;) renko sprawdzam pampersy ale on i tak daje radę hehe mój Adasiek jutro kończy miesiąc... ale ten czas zapierdziela... Tinka, a nie mówiłam ze pieluszka pomoże w kąpaniu :) jednak dobre sa te rady naszych mam Nusia ja po odpadnieciu pepka smarowałam spirolem tz LEKOm fakt sa sztywne ale ja wyciskałam z nich spirytusik do pępka i dały radę. jeszcze jakies 3 dni po odpadnięciu ale nigdy nie przekładałam zadnym wacikiem :) nikt mi nie kazał, przecierałam tylko alkoholem i ubierałam małego. Justyna pistacje sa mocno alergizujące i czytałam ze moga wywołac nawet wstrzasy u dziecka wiec lepiej ich nie jeść. Moj mały tez ma krostki, ale to po moich szalenstwach swiatecznych z jedzeniem. pediatra nie kazała sie tym martwic bo minie i jesc wszystko oprocz kakao, czekolady, orzechów i sera żółtego. Moj Adaś tez zrobił sie juz rozumny i poznał smak noszenia na rekach... Co do kilogramów po ciazy mi juz został jeden na plusie. a oto zdjecie z dziś :)
  25. witajcie kochane :36_4_10: u mnie niestety nie jest zbyt dobrze. Od soboty mam potworny ból gardła, katar i w ogóle niezbyt dobrze się czuję a święta tuż, tuż. Muszę przejechać się do lekarza żeby nie rozchorować się na dobre bo znając moje szczęście to zaraz dojdzie do tego że będę na antybiotyku. W nocy w ogóle jakos ciężko spałam-chyba zbyt wcześnie się polożyłam bo o 22:00 i od 5:30 już nie śpię..... Majeczka fajnie, że znowu jesteś. jak w pracy? jak przed świętami? wciąż masz "gościa" w domu czy w końcu się wyprowadził? wiecie co? podglądnęlam na wątku grudniowym, że Tinka wczoraj zaczęła rodzić!!!!!!! mam nadzieję, że wszystko będzie ok i pochwali się niedługo swoją kruszynką
×
×
  • Dodaj nową pozycję...