Pytania do pediatry

Nieprawidłowy rozwój niemowlęcia

KasiaGdynia

KasiaGdynia

Witam, Chciałabym się poradzić, mam 9,5 miesięcznego synka, to moje pierwsze dziecko, wyczekane i upragnione. Poświęcamy mu bardzo dużo czasu (głównie ja bo partner pracuje), dużo do niego mówię, rozmawiam, pokazuje ale nie „tresuje” znaczy nie siedze z nim kilka godzin i nie ucze robienia np. papa czy kosi kosi dopóki nie załapie, daje mu czas na samodzielny rozwój, ma czas na samodzielne zabawy. Ostatnio pediatra wzbudziła we mnie niepokój, ponieważ uważa, że synek rozwojowo nie przypomina prawie 10-miesięcznego dziecka. Rozwój fizyczny ok bo wstaje, pełza, raczkuje, wspina się, tylko nie siada jeszcze sam znaczy siada ale podpiera się rączkami. Chodziło jej o rozwój umysłowy. Na tym etapie powinien powtarzać po mnie, powinien rozumieć moje polecenia np. jak pytam gdzie piłka , powinien szukać wzrokiem piłki i pokazywać paluszkiem, jak mówię daj mamie zabawkę powinien mi dać zabawkę. Nic z tych rzeczy nie robi, reaguje tylko na swoje imię i nic więcej. Nie rozumie kompletnie co mówie. Z gaworzeniem też daleko w tyle, dla mnie to jest głównie głużenie, czasem mu się "wysmknie" jakaś sylaba a tak to nawija po swojemu czyli np. buuugaaa, grrrr, aaaaauuuuuu, maaaa itp. Nie ma czegoś takiego jak ba-ba, da-da itp. Nie ma lęku separacyjnego tzn. może zostać z każdym i nawet nie zauważy że mnie nie ma, na ręce też do każdego pójdzie. Zaczęłam się zastanawiać czy to faktycznie kwestia neurologiczna że coś nie tak czy może to moja wina, bo nie uczę go godzinami jednej czynności tylko pokazuje i pokazuje i czekam aż sam załapie. Czekamy na wizytę u neurologa ale to dopiero za 3 tygodnie a ja już jestem przerażona. Czy faktycznie rozwój mojego dziecka może być zaburzony?

54644 kasiagdynia Kobieta, 29 lat, Gdynia

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~MamaAmelki111

~MamaAmelki111

Witam serdecznie, prosze sie nie martwic na zapas , moze sie bowiem okazac ze taki jego urok, kazde dziecko rozwija sie w swoim indywidualnym tepie , jedne szybciej drugie wolniej. Oczywiscie trzeba sie udac do neurologa i to skonsultowac ale poki co nie wolno wpadac w panike bo to moze sie odbic na maluchu. Robi Pani wszystko co trzeba , ja tez nie tresowalam swoich dzieciaczkow a pozwalalam im na samodzielny rozwoj, oczywiscie przy odrobinie mojej pomocy. Zastanawiam sie czy nawiazuje Pani z synkiem kontakt wzrokowy? Pozdrawiam

KasiaGdynia

KasiaGdynia

Tak, kontakt wzrokowy jest bardzo dobry, jak do niego mówię czy on coś mówi po swojemu to patrzy na mnie z uwagą, chyba że się zabawi to wtedy spojrzy na chwile jak go zawołam a potem wraca do swojej czynności

54644 kasiagdynia Kobieta, 29 lat, Gdynia
~MamaAmelki111

~MamaAmelki111

Witam, to bardzo dobrze, prosze sie nie przejmowac na zapas i koniecznie napisac co stwierdzil neurolog. Pozdrawiam

Tosiencja

Tosiencja

Ja mam wrażenie, że wielu specjalistów - jeśli chodzi o rozwój dziecka - biorą pod uwagę normy i dane sprzed ponad ćwierć wieku. Nie biorą pod uwagę, że mamy dziś w domu więcej "techniki" (telewizorów, smartfonów, komputerów) - nawet jeśli dziecko ma z nią znikomy kontakt, to i tak jest to więcej, niż w czasach, kiedy takich rzeczy po prostu nie było. Poza tym zmienia się dziś podejście do nauki dzieci - zauważ, Droga Mamo, ze dzisiaj dzieci uczą się literek już w przedszkolu i to w wieku 4-5 lat. Te, które do przedszkola nie chodzą, jedne uczą się takich rzeczy bez problemu w domu, a inne zupełnie nie.

Nie chce mi się wierzyć, żeby normą było, aby 10-miesięczne dziecko POWTARZAŁO wszystko po Tobie. Już "mama" i "baba" byłyby oznakami nieco szybszego rozwoju. Uważam, że Twoje zachowania wobec dziecka są prawidłowe. Kontynuuj to cierpliwie. znam, dzieci, które zaczęły mówić po 3. roku życia i rozwijają się normalnie.

Znajoma dała do przedszkola dziecko, w którego grupie wszystkie przedszkolaki miały po ok. 3,5 roku i we wrześniu prawidłowo mówiło może 20% grupy! Rozgadały się dopiero w trakcie roku.

W grupie mojej córeczki (4- i 5-latki, większość 4latków mówi jeszcze niewyraźnie i nie za bardzo umie wszystko wyrazić, ale w tym roku poczyniły postępy tylko dzięki przedszkolu i przebywaniu z rówieśnikami.

Niestety, minie jeszcze trochę czasu, zanim specjaliści będą świadomi, jak pewne rozwojowe rzeczy się zmieniły.

A popatrz, ile w pierwszym roku jest szczepień! Ja jestem ZA szczepieniami, ale uważam, że w pierwszych dwóch latach ich spora ilość może mieć wpływ i na to, jak bardzo chorują przedszkolaki na zwykłe infekcje oraz - być może - na rozwój dziecka.

Z tego ,co piszesz, można wywnioskować, ze Twoje dziecko nie odbiega od "normy".

60049 tosiencja Kobieta, 39 lat, Poddębice